
Spływ Welem. Lidzbark - Piekiełko - Trzcin
zuchtomekGURU
26piorunówAleż to było dobre! Ciężko będzie teraz sprostać oczekiwaniom ekipy po takim spływie.

Z GPS'a ostatecznie wyszło 17,7km, co zajęło nam 6h 30m razem z przerwami (myślę, że około godzinki w sumie) 💪
Co daje zawrotną średnią prędkość 3,22 km/h :speedboat:
Zaliczyliśmy kawałek Lidzbarka, zahaczyliśmy dwa jeziora i trzy wsie.
Pokonaliśmy ze sto kłód :deciduous_tree: i trzy łabędzie rodziny :swan:
Bóg rzeki Weles przyjął ofiarę w postaci dwóch par okularów :dark_sunglasses:
Zaliczyliśmy tylko trzy kabiny :ocean: i więcej strat finansowych ni moralnych nie odnotowałem.
Pełen sukces, było Z A J E B I Ś C I E!
Kilka foteczek, ale niestety bez szału - najciekawsze przeszkody wymagały szybkiego machania wiosłem i nie było jak fotografować :F
Start z wypożyczalni 'Kajakiem po Welu" w Lidzbarku.

Jaz w Lidzbarku, za którym zaczęliśmy spływ


Pierwsze metry przez miasto, małe wystraszone płotki same wskakiwały do kajaków :open_mouth:

Jezioro Lidzbarskie, zwane również Welskim:

Krótka pauza w Lesie Nadwelskim malowniczym odcinku rzeki jakim jest jar pięknie wkomponowany w las grądowy o naturalnym charakterze i deniwelacji terenu dochodzącej do 15 m:

Piękny szyk niczym kaczuszki, wymuszony przez Łabędzią rodzinę, której nie chcieliśmy zakłócać spokoju:

Pierwsza stała przenoska czyli budynek starego młyna i jaz elektrowni w Kurojadach:



Drewniany most i podwodne ogrody we wsi Kurojady:



Kilka z NAPRAWDĘ WIELU przeszkód w postaci zwalonych drzew. Nie bez kozery powiem, że była ich spokojnie setka!
Niektóre dało się pokonać z rozpędu, inne opłynąć bokiem lub pod, kilkanaście razy wysiadaliśmy na kłody i przeciągaliśmy kajaki wierzchem, a kilka razy trzeba było przenieść kawałek brzegiem.





Poza tym, naprawdę piękne okoliczności przyrody i sporo manewrowania również między mieliznami.


W międzyczasie krótkie przerwy regeneracyjne, w tym jedna dłuższa podczas której sprawdziliśmy dzięki uprzejmości jednego z kolegów, mieliśmy okazję sprawdzić wojskową rację żywnościową.

Ostatnia przenoska na elektrowni w Trzcinie i po 200 metrach zakończenie spływu:



Niestety to tylko skromne fragmenty z pominięciem najciekawszego jazu w Chełstach i słynnego 'Piekiełka', gdzie niestety machać wiosłem i aparatem nie da rady jednocześnie :stuck_out_tongue_winking_eye:
Przypomnę jeszcze tylko poprzednie wpisu czyli etap "planowania":
https://www.hejto.pl/wpis/pieklo-na-wodzie-czyli-splyw-kajakowy-welem-etap-lidzbark-piekielko-trzcin
Oraz spacer nad Piekiełkiem z lądu (polecam szczególnie):
https://www.hejto.pl/wpis/spacer-krajobrazowy-rezerwat-przyrody-piekielko
Komentarze (3)
Pozwalam sobie zawołać piorunujących ostatni wpis z 'planowania' spływu czyli:
https://www.hejto.pl/wpis/pieklo-na-wodzie-czyli-splyw-kajakowy-welem-etap-lidzbark-piekielko-trzcin
@D
@janusz_p0lak
@dziedzicpruski
@golden-skull
@blenderr
@JOKO666
@karloss1125
@peposlav
@fisti
@Gotten3265
@Oracle
@schweppess
@Bloodlust91
@Zielczan
@Lubiepatrzec
@ciszej
Piekło na wodzie czyli Spływ Kajakowy Welem. Etap Lidzbark - Piekiełko - Trzcin - zuchtomek - Hejto.plSpływ Rzeką Wel - research i planowanie Siemano kajakowe świry! Ponieważ złapałem trochę bakcyla na kajaki, a w grupie wychodzi taniej ;P, dla zachęcenia znajomych, a także z czystej ciekawości zacząłem zgłębiać informacje na temat szlaków wodnych i przedstawiać co ciekawsze wedługHejto.pl@ciszej no właśnie niepełna bo kamerkę tak zamontowałem, że nagrałem niebo i drzewa xd
A na najtrudniejszych, a przy tym najpiękniejszych i najlepszych, fragmentach (wspominany jaz i samo Piekiełko) liczyłem na dorzucenie video..
No, ale cóż - jestem amatorem pod tym względem i najwyżej pojadę jeszcze raz ;p
Nie zastanawiaj się - (s)pływaj!
@zuchtomek uu pełna relacja z wyjazdu, coraz bardziej zastanawiam się nad wyjściem na kajak :smiley: