Hejto.plDodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Trwają konsultacje społeczne ustawy o depenalizacji marihuany. Twój głos może zmienić prawo!

GURU

w NarkotykiZawszeSpoko

104piorunów

Do Sejmu trafił historyczny projekt ustawy o marihuanie. Teraz każdy dorosły obywatel może go ocenić. Wystartowały oficjalne konsultacje społeczne. Zobacz, jak możesz wpłynąć na polskie prawo.

https://opiniowanie.sejm.gov.pl/RPW-10875-2026

Komentarze (98)

Osobistość1piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing Nie rozumiem różnicy implikacji między depenalizacją a legalizacją. Całość brzmi jak nieprzemyślany przepis.

> można uprawiać jedna roślinę
>
> środki rzędu 15 g

A samo pozyskiwanie nasion to jest dalej przestępstwo?

A co jeśli zgarnę z niej nasiona i i zrobię kolejne sadzonki?

Co z samymi nasionami?

Ale samego suszu? Zmiksowanego z tytoniem? Czy cały niewysuszony liść?

Jak doniczka z rośliną wchodzi w rachubę z tymi 15 gramami?

I rozumiem, że teraz policja będzie mi się próbowała wbijać czy aby przypadkiem na drugiej doniczce nie mam?

Dalej czekam na depenalizację bimbrownictwa na własny użytek.

Kosmonauta3piorunów

To że nie będą ludzi karać za posiadanie roślinki to chyba dobrze - bez względu czy popierasz boskie zioło czy też nie.

Głosowanie przeciw to czysty debilizm.

Gruba ryba3piorunów

Poszło. Po stokroć wolę na miescie minąć ekipę zjadanych typków, niż pijanych

Gruba ryba2piorunów

Ja wiedzialem, ze tak będzie. Zalegalizują jak już nie będę miał na to czasu :expressionless:

Twórca9piorunów

Jestem na tak, z prostej przyczyny. Nie powinno się pakować do więzienia człowieka za pare liści. Nie da się uchronić młodych od testowania i zażywania różnych substancji. Sądy i wymiar sprawiedliwości jest tym przeładowany. Ludzie i tak będą palić. Moim zdaniem powinno się to mocno opodatkować, pozwolić na 5g przy sobie i 2-3 krzaki w domu. Najbardziej ucierpią na tym gangi i półświatek. A zyskają ludzie i państwo. Ale założę się, że właśnie lobby na to nie pozwoli. Jeszcze w erze medycznej marychy:)

Kosmonauta5piorunów

Palę ogromne ilości od 25 lat i nie chciałbym, żeby mój syn poszedł tą drogą. Jest spoko, luzik i te sprawy ... ale wpływ na koncentracje, skupienie i pamięć jest. Powoli chyba dorosłem do tego, żeby to odstawić, tak jak pożegnałem papierosy i alkohol. Natomias karanie kogoś więzieniem ... to brak sensu i droga do nikąd. Wyrzucamy ogromne pieniądze, zamiast zarobić. Powinno się zalegalizować posiadanie.

Gwiazdor3piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing Super, mam nadzieję że coś się w tym kierunku ruszy. Sam nie palę ani nie piję, ale jeśli raz na kilka lat będę chciał zapalić to chciałbym mieć taką możliwość - tak samo jak raz w roku wychodzę na miasto ze znajomymi i pije alkohol w barze. Chętnie też wypróbowałbym uprawy - testów jak roślina reaguje na zwiększenie ilości dwutlenku węgla w powietrzu.

Osobistość11piorunów

Kryste jakich głupot można się dowiedzieć z komentarzy w tym wątku 😀 a wydawało by się,że tu ludzie w średnim wieku,którzy mieli bliższy lub dalszy kontakt z trawką. A tu wypowiedzi ludzi którzy mają zdanie na ten temat typu " można kupić medyczna bez THC" (to jaka substancja jest ta czynną w takiej medycznej?) @fadeimageone w aptece jeszcze do niedawna była bodajże do 26-8% THC. Drugi pisze,że śmierdzi jak się pali,bo jest nasączone,ale czym to już nie wie. @MalyDiabel (każda ma ten zapach,nawet przemysłowa sieją z pola)
No ludzie,proszę,wiem że temat polaryzuje,ale jakiejś elementarnej wiedzy zanim się wypowiecie.

Gruba ryba17piorunów

Zawsze coś, lepsze to niż karanie. Sam nie palę bo mi akurat nie służy ale pisałem na ten temat magisterkę, badałem wpływ legalizacji i depenalizacji konopii w USA na przestępczość i skutki gospodarcze - argumentów za jest więcej niż przeciw. Więcej szkód robią legalne substancje psychoaktywne a legalizacja nie wpływa na wzrost przestępczości czy istotny wzrost użycia wśród nieletnich.

GURU2piorunów

depenalizacja trawki? jak ktos uzywa hobbystyczne,przy sobie ma maks z 2 gramy- spoko.

Inspirator12piorunów

Ale zesranie w komentarzach omg. Chlanie git ale joint juz nie.
Nie chodzi tu o legalizacje tylko o depenalizacje posiadania zeby za jointa nie dostawać wyroku i stawać się kryminałem.
Dotychczasowi użytkownicy i tak będą palić. Jednak fajnie by było żeby nie byli osądzani za posiadanie pół samarki w kieszeni.
Fajny by był system na wzór Niderlandzki. Coffeshopy są legalnymi firmami lecz niegdyś towar w nich sprzedawany pochodził z czarnej strefy. Od jakichś 2 lat rząd holenderski wyraził zgodę na otworzenie sobie legalnej plantacji i dostarczania tego do Coffeshopów. Dzięki temu klient ma wybór towaru z potwierdzoną i zbadaną jakością co zmarginalizowało totalnie sprzedaż towaru z czarnej strefy. Widziałem sądę uliczną w związku z tą sprawą i konsumenci są zadowoleni że przy utrzymaniu takich samych cen mają zapewnioną lepszą jakość i pełną świadomość tego co spożywają . Rząd też się cieszy bo podatki ze sprzedaży wpadają do budżetu. Sytuacja win win dla użytkowników i rządu holenderskiego. A kwestia tego kto i ile pali już jest wyborem kupującego który jest dorosły 18+

Osobistość12piorunów

Holendrzy, Niemcy i Czesi jakoś nie umarli.

Depenalizowałbym posiadanie i spożywanie, ale praca/prowadzenie samochodu/ opieka nad dzieckiem pod wpływem czegokolwiek powinna być z góry obostrzona 100 godzinami pracy społecznych i srogą grzywną

Kosmonauta6piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing po co to komu, komu to potrzebne.

Zdelegalizować alkohol i kawę.

Umrze trochę dzieci polityków na zatrucie metanolem, i okaże się, że jednak narkotyki mogą być w społeczeństwie legalne.

Problem z legalizacją czegokolwiek wiąże się chyba najbardziej z ilością kulturowego zrozumienia danej substancji.

Wszyscy wiedzą, że jak ktoś pije alkohol na tygodniu, albo kilka razy w miesiącu to jest alkusem. Umiemy taką osobę rozpoznać. Wiemy mniej więcej gdzie są granice użycia między użyciem (piwo), szczodrym acz sporadycznie akceptowalnym użyciem (3 piwa) i ciężką narkomanią (5 piw). Wiemy też jak używać alkoholu - dobrej jakości trunek, nie na pusty żołądek. Wiemy, że po alkoholu nam trochę odpierdala, więc potrafimy (albo otoczenie) wziąć na to poprawkę i np. uspokoić pijanego delikwenta.

Brakuje nam jednak tego z marihuaną. Ilu z was palących wie chociaż jak często można palić bez negatywnych skutków dla pamięci itd? Istnieje taka częstotliwość (mówimy o ogóle populacji).

Kto wie, że nie dostajemy munchies (ochoty na jedzenie) od marihuanowego highu, tylko od zejścia z niego?

Jak byście wiedzieli akcję społeczną po legalizacji, która nauczyła by ludzi jak świadomie i poprawnie używać kanabinoidów, tak żeby nie robić sobie i innym krzywdy, a jednocześnie cieszyć się z tej przyjemności?

Gwiazdor20piorunów

Pomijając wpływy ze sprzedaży legalnej marihuany, jest jeszcze korzyć płynąca, a cięzka do bezpośredniego wyliczenia, zmniejszenie dochodów grup przestepczych.

I nie, nie jestem użytkownikiem marihuany.

Osobistość5piorunów

Oprocz jarania szlugow na balkonie bede miec palacza marihuany. Nie dzięki. Jestem przekonany o mozliwych korzystnych skutkach palenia marihuany, natomiast majac na uwadze jak to wali przy paleniu to nie chcem.

GURU15piorunów

Duzo lepsze rozwiazanie niz “medyczna” czy rekreacyjna, te rozwiazania wzbogacaja tylko zydowska mafie w fartuchach niemiecki przemysl farmaceutyczny i spedalone linkedowki od marketingu

Fenomen1piorunów

Co trwa? XD

Fanatyk10piorunów

Narkotyki to narkotyki. GTFO

Gruba ryba3piorunów

@bzyk260 Niby tak, ale życie w społeczeństwie różni się nieco od życia w dżungli (chociaż czasami bardzo je przypomina), a cechą różnych wspólnot jest dbanie również o tych jej słabszych członków. Tendencja do popadania w nałogi jest różna u poszczególnych osób i ograniczanie dostępu do używek ma na celu ochronę tych, którzy lepiej, żeby jednak żadnych nie tykali. Oczywiście samo ograniczanie to jest nic, bo z tym musi iść jeszcze edukacja, walka z czarnym rynkiem itd. Może to z resztą nie tedy droga - może zrobić legalny, kontrolowany dostęp + edukacja. Ale przy kontrolowanym dostępie nadal będzie szara strefa. Więc może całkiem otwarty rynek + edukacja? No nie, tak nawet nie ma przy alko, a poza tym nawet tu zaczyna się też wprowadzać kolejne ograniczenia (nocna prohibicja, ograniczanie dostępności alko na stacjach benzynowych itd). Temat rzeka i wg mnie nie ma do końca dobrego rozwiązania. Jedno jest pewne - ludzie chlali i ćpali od zawsze i nadal będą to robić, niezależnie od tego jak bardzo społeczeństwo będzie chciało temu zapobiec.

Gruba ryba1piorunów

@sadamasin Skoro obie substancje szkodzą zdrowiu i życiu, to tym bardziej byłoby warto pochylić się nad kwestią, dlaczego jedna z nich jest dozwolona, a druga nie. Sam twierdzisz, że wszystko jest dla ludzi, dlaczego więc nie mielibyśmy ujednolicić prawa dla tych używek?

Koneser0piorunów

@strzepan no właśnie nie jest to tylko kwestia dawki, bo każda dawka przyjmowana regularnie będzie obniżać zdolności umysłowe użytkownika, i negowanie tego to życie w wyparciu

Wszystko jest dla ludzi, i każdy powinien robić co chce ale nie udawajmy że ćpanie - czy to zioła, czy to alkoholu - jest nieszkodliwe, bo to zakłamywanie rzeczywistości

Inspirator0piorunów

@JackDaniels to sie nazywa selekcja naturalna

Gruba ryba2piorunów

@Jarem

> Szkodliwość społeczna trawy jest dużo niższa niż alkoholu. A jednak patologią jest, że za skręta pójdziesz do pierdla. Tu nie chodzi o legalizację, tylko depenalizację.

To może kierunek jest całkiem zły? Zamiast dopuszczać kolejne substancje psychoaktywne do legalnego obrotu bo inne są, to trzeba ograniczać dostępność tych, co już są dopuszczone? Ja wiem wolność, niech każdy decyduje o sobie itd., ale rzeczywistość pokazuje, że ludzie są zwyczajnie głupi i potrzebują dodatkowej "opieki"

Gruba ryba1piorunów

@Taxidriver @Taxidriver

> rozumiem, że papierosy, alkohol, cukier i social media też chciałbyś zdelegalizować?

Hmm, w sumie dobry pomysł 😁 Są jakieś konsultacje społeczne na ten temat?

Kosmonauta0piorunów

@Taxidriver

> Co do Afryki to co tak drogo?

nie wiem właściwie, może źle zapamiętałem, to było 17 lat temu. Ale sam byłem zdziwiony. Murzyn oburzony odpowiedział, że Afryka to nie jest aż takie bezprawie. I jednak zabójstwo to zabójstwo.

Gruba ryba1piorunów

@sadamasin słaby argument, bo tutaj to akurat kwestia dawki, czyli jak ze wszystkim - co za dużo to niezdrowo. Można wypić kulturalnie wino do obiadu albo parę piwek przy grillu, ale można też najebać się do nieprzytomności i zasnąć w bramie z obsranymi spodniami. Można towarzysko spalić z kimś lufkę albo ściągnąć dla relaksu chmurę z bongosa, ale można też zjarać po kilka lolków dziennie (albo wiader, żeby mocniej jebło), i wtedy rzeczywiście masz zombiaka, który zrobił sobie z mózgu taką sieczkę, że nie będzie w stanie złożyć nawet jednego prostego zdania. Ale to, że ktoś nie ma umiaru, nie oznacza, że sama substancja jest zła.

Praktykant0piorunów

@Legendary_Weaponsmith Zakaż miłości, bo niszczy ludziom życie, doprowadza do samobójstw... zakaż pracy, bo niszczy życie (musisz zapierdalać i nie masz siły na nic), zakaż oddychania bo wciągasz szkodliwe substancje, zakaż sera bo ma cholesterol... sporo by wymieniać.

Praktykant0piorunów

@Taxidriver Uzależnić można się od wszystkiego, nawet od siedzenia na dupie, ale to nie zabije innych ludzi... no, chyba, że siedzisz na atomówce z włączonym odliczaniem.

Autorytet2piorunów

@Zjedzon Z zakazywaniem alkoholu juz probowali i tak srednio to wyszlo 😛 Jak cos mozesz upedzic w szopie za domem albo wyhodowac w doniczce to zakazywanie raczej nic nie da. Dlatego tym bardziej powinno sie zalegalizowac trawe i tez ciagnac z tego hajs.

Kosmonauta1piorunów

@Astar

> Nie wiedziałem, że po skorzystaniu z FB tak się wyluzujesz, że jak wsiądziesz do samochodu, to jeździsz slalomem po całej drodze śpiewając psalmy, aż wpierdolisz się komuś na czołówkę.

niszczą życie, doprowadzają to samobóstw celowych i przypadkowych przez jakieś czelendże. ogłupiają. kradną ludziom czas, marzenia, zainteresownia. sorry, ale z socialami mamy większy problem niż z paleniem zioła.

Koneser0piorunów

@strzepan zamienia nadużywających ludzi w chodzące zombie ale gdzie tam tej super hehe trawce do PRAWDZIWYCH narkotyków

Kosmonauta0piorunów

@Jarem

> Tylko, że lek ma określoną dawkę w określonych sytuacjach. My tu o nadużywaniu mówimy.

Ja nie mówiłem o nadużywaniu. Nie tylko dawkę, ale i sposób stosowania. Ekstrakt kofeiny z kawy może dać zawał serca. Do tego można się nią zadławić. I dostać sraczki.

Amfetamina mądrze używana i dobrej jakości pozwala prezydentom w wieku 75 lat prowadzić kampanie wyborcze (chociaż Trump nie jest akurat dobrym przykładem mądrego używania). Pozwala pilotom bojowym pracować w skupieniu 24h. Itd. itp. nawet to, że ktoś raz w roku na festiwalu się nawciąga i nie będzie spał potem dwa dni też nie szkodzi.

Wiadomo o ile jest dobrze funkcjonującym człowiekiem z dobrym życiem, bo tacy rzadko mają problemy z narkotykami. A jak nie jest to będzie miał problem z alkoholem albo z niezdrowym jedzeniem.

Za to wszyscy tutaj pomijają jak (ze względu na niską toksyczność) niebezpieczna jest marihuana ze względu na łatwość bycia funkcjonującym narkomanem w stosunku do ludzi pijących codziennie alkohol.

Zawodowiec2piorunów

@strzepan ale obojętnie jak określisz to dalej jest psychoaktywna szkodliwa substancja, tak samo jak alkohol.

Ja nie widzę przeszkód w legalizacji na wzór holenderski.

Natomiast zmiana prawna powinna też dotyczyć skutków - czyli obecność narkotyków jak i alko powinna być okolicznością obciążającą w przypadku naruszenia prawa.

GURU1piorunów

@Astar chodzi o system uzależnienia, działa tak samo jak w przypadku używek.
Socials są o tyle gorsze, że dostępne od ręki dla każdego w każdym wieku, robiąc dzieciom z mózgu mielonkę.
Oczywiscie winę ponoszą rodzice ale gdyby świat był taki idealny, nie trzeba by wprowadzać limitu wiekowego w wielu krajach.

Osobistość4piorunów

@fadeimageone ta ustawa nie ma na celu umożliwienia legalnego zakupu marihuany lub zwiększenia jej dostępności, tylko depenalizację posiadania i według mnie jest to jedynie słuszne podejście do tego tematu. Dlaczego? Ano dlatego, że odpowiedzialność karna za posiadanie narkotyków nie przynosi ŻADNYCH pozytywnych skutków, ani dla jednostki, ani dla państwa. Dla jednostki jest oczywisty problem prawny i psychologiczny, który w żaden sposób nie rozwiązuje problemu ewentualnego uzależnienia, dla Państwa jest to obciążenie organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

Mój przykład anegdotyczny jest taki, że pół życia paliłem, najpierw nielegalnie, obecnie vapuję / jem na receptę i jestem zdrowym, szczęśliwym, odpowiedzialnym i dojrzałym człowiekiem, od dłuższego czasu nie zażywam żadnych innych substancji psychoaktywnych, pracuję, dobrze zarabiam i jestem po prostu zadowolony z życia. Mimo odbycia terapii uzależnien (alkohol i prawdziwe dragi) nadal nie potrafię znaleźć strat - na zdrowiu czy jakichkolwiek innych, związanych z używaniem konopii, a co więcej - przemyślenia pod ich wpływem były jednym z sygnałów, które pozwoliły mi dostrzec i odwiesić na kołek nadużywanie alkoholu i inych dragów, które niszczyły mnie psychicznie, emocjonalnie, społecznie i rodzinnie. Po cannabis jestem bardziej empatyczny, potrafię lepiej zrozumieć innych, w tym bliskich i rozmawiać z poziomu ja, zamiast z poziomu ego, co przekłada pozytywnie na moje relacje. Jak nie używam konopii, nie odczuwam z tego tytułu dolegliwości - nadal kocham życie i ludzi.

Nie widzę powodu dla legalizacji marihuany do wolnego obrotu - nadal jest to substancja psychoaktywna i nie każdy kto się z nią zetknie będzie na nią reagował pozytywnie i bezproblemowo, natomiast obecna dostępność na receptę jest strzałem w dziesiątkę - mamy dostęp do doskonałej jakości suszu, bez ryzyka zanieczysczenia toksycznymi środkami ochrony roślin lub syntetycznymi kannabinoidami i zarówno osoba, której konopie pomagają na schorzenia jak i ktoś, kto po prostu lubi palic, może uzyskać receptę przy odrobinie zaangażowania - przy czym przepisywane ilości sa na tyle niewielkie, że nie ma sensu załatwiać recept tylko po to, żeby potem tym ziołem handlować.

Dochodzi do tego jeszcze kwestia zwykłej wolności osobistej - karanie za wprowadzenie czegokolwiek do swojego organizmu to imo totalny absurd, każdy dorosły człowiek powinien móc robić ze swoim życiem, ciałem i umysłem co tylko chce.

Karanie za posiadanie marihuany, której szkodliwość zdrowotna i społeczna jest nieporówywalnie mniejsza od alkoholu, przy jednoczesnym radosnym handlowaniu alkoholem, który zbiera śmiertelne żniwo , niszczy całe rodziny i pokolenia i pobieraniem zysków z jego sprzedaży (akcyza), to natomiast zwykła hipokryzja.

Fenomen1piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing I jeszcze może stare?

A stare baby to trzeba jebać prądem! Pamiętajcie!

Specjalista1piorunów

@fadeimageone trochę tak, trochę nie

Generalnie duża cześć społeczeństwa by nadużywała i robiła bydło, ci co palą okazjonalnie kulturalnie dla ciekawych tripow i rozkmin to mniejszość..Tym pierwszym nie powinno pozwalać na zbyt wiele np jaranie gdzie popadnie w miejscach publicznych.. Tych drugich zaś nie powinno się wsadzać w pasiak, niszczyć życia

Praktykant0piorunów

@Taxidriver Nie wiedziałem, że po skorzystaniu z FB tak się wyluzujesz, że jak wsiądziesz do samochodu, to jeździsz slalomem po całej drodze śpiewając psalmy, aż wpierdolisz się komuś na czołówkę.

Osobistość1piorunów

@fadeimageone trzeba zdelegalizować wodę bo jesteśmy od niej uzależnieni

Gruba ryba0piorunów

@Legendary_Weaponsmith
Tylko, że lek ma określoną dawkę w określonych sytuacjach. My tu o nadużywaniu mówimy.

Btw. Kofeina też trochę jest używana jako lek ;)

@kim_jestesmy_dokad_zmierzamy
Dokładnie tak jak alko. Jak dla mnie to średni argument w tej dyskusji

Fenomen3piorunów

@fadeimageone xD

Obrót psychoaktywnymi lekami nie jest ściśle monitorowany. Monitorowane są leki na receptę rpw. Czysta kodeina jest na rpw, leki złożone z kodeiną (na przykład plus paracetamol) są OTC. Tramadol, opioid, jest na rp, zwykłą receptę. Benzodiazepiny, jedne z najbardziej szkodliwych i niebezpiecznych substancji psychoaktywnych, są na RP. Alkohol, najbardziej szkodliwy społecznie oraz jeden z najbardziej szkodliwych narkotyków, który powinien być tylko rozpuszczalnikiem przemysłowym, jest do kupienia w każdym sklepie w Polsce. W większości sklepów potrzebne jest 18 lat skończone aby go kupić, w części nie. Psylocybina, która ma najmniejszy potencjał uzależnienia ze wszystkich psychoaktywnych substancji (w sensie, od czasu do czasu zdarzy się ktoś, komu uda się uzależnić od niej, ale ona nie powoduje uzależnienia fizycznego), jest NORKOTYKIEM, ale alkohol, którego zespół odstawienny jest jednym z najcięższych oraz posiada ryzyko śmierci w ciężkich przypadkach, nie jest w ogóle narkotykiem, tylko jest sposobem na zasilanie budżetu prawie wszystkich państw na świecie. Prawo w tej kwestii mamy stare i niedziałające. Skoro takie potworne gówno jak etanol jest prawnie akceptowanym narkotykiem, który poddaje się jakiejś tam kontroli i używa do łatania dziur w budżecie, to czemu nie można zrobić tego samego z o wiele mniej szkodliwą marihuaną?

GURU0piorunów

@Legendary_Weaponsmith co do kawy to bym polemizował (przynajmniej odnośnie fety, która jest na ulicach) ale wszystko się rozbija o ilości.
Co do Afryki to co tak drogo?

Osobistość0piorunów

@fadeimageone

> że jednak palenie trawki z THC ogłupia dosłownie OUN.

Ja to widziałem na żywo, na wielu przypadkach. Więc jestem na nie.

Kosmonauta2piorunów

@Jarem

> Kofeina nawet nie ma podjazdu do amfetaminy. Długotrwałe stosowanie amfetaminy bardzo wpływa na zachowanie, skupienie i zdolności poznawcze. Jak nie pijesz 10 kaw dziennie i nie robiłeś tego przed 18 rokiem życia, to wpływ kofeiny na organizm jest znikomy

No to chyba musisz doczytać o działaniu (farmakodynamice) kawy i amfetaminy.

Amfetamina, a nie kawa, jest używana jako lek. I to właśnie z tego powodu.

Gruba ryba1piorunów

@Legendary_Weaponsmith
Nie no, poleciałeś. Kofeina nawet nie ma podjazdu do amfetaminy. Długotrwałe stosowanie amfetaminy bardzo wpływa na zachowanie, skupienie i zdolności poznawcze.
Jak nie pijesz 10 kaw dziennie i nie robiłeś tego przed 18 rokiem życia, to wpływ kofeiny na organizm jest znikomy

Kompan14piorunów

Jestem na nie

Osobistość0piorunów

@kotos Ileż arogancji w tym wpisie.

Gruba ryba0piorunów

@kotos a jak to oceniają? Jest link, wpisujesz swoje odpowiedzi i tyle... Mnie np. nie wezmą pod uwagę bo wszedłem z ciekawości jak to wygląda po zalogowaniu, ale mam to generalnie w dupie więc zamknąłem nie udzielając odpowiedzi, jest mi wszystko jedno.

Kosmonauta2piorunów

@jackblackcanada Na szczescie idiotów nie biorą pod uwagę :smiley: