
Wpis użytkownika WatluszPierwszy w Hydepark
WatluszPierwszyFanatyk
30piorunówW kontekście wpisu @bartek555
#przemyslenia #rodzicielstwo #hejto30plus #hejto40plus i chyba trochę #psychologia
Tak sobie pomyślałem, że to dobrze, iż powoli do lamusa odchodzą czasy, kiedy ojciec był obecny w życiu dzieci jako taki małomówny kloc siedzący przez telewizorem. Dobrze, że stajemy się ojcami obecnymi w życiu naszych dzieci i facetami obecnymi w życiu żon/partnerek w sferze uczuciowej. Staramy się rozmawiać, wspierać, uczestniczyć i dopingować. Nawet w sporze czy kłótni coraz więcej chłopów stara się być i mówić z sensem a nie tylko "co ty gadasz", "nie rób problemu z niczego", "przestań płakać", "ja pier...l ale ty histeryzujesz".
Ja akurat fartownie miałem bardzo obecnego ojca, ale jak widziałem ojców moich kumpli (o ojcach koleżanek lepiej nie wspominać) to w 99 proc. przypadków, to był po prostu jakiś chłop wracający z roboty i kładący się na kanapie. Koniec. Zrobił swoje i ch...j i cześć. Teraz ma mieć spokój.
Komentarze (8)
facetami obecnymi w życiu żon/partnerek w sferze uczuciowej.
To zalatuje jak recepta na bycie kopnietym w d⁎⁎ę przez partnerkę. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ja nie wyobrażam sobie nie rozmawiać codziennie z moimi córkami o różnych rzeczach, czasem trochę dłużej, czasem trochę krócej ale zawsze.
@DKK brawo. Mam wrażenie, że w moim pokoleniu mało dziewczyn miało fajnych ojców. Chłopaki mieli łatwiej, bo bywała jakaś nić porozumienia sport, samochód itp. rzeczy uznawane za typowo męskie a dziewczyny miały bardziej pod górkę.
Dla mnie nie do pomyślenia jest wogole, zeby być takim milczącym klocem przed telewizorem. Spędzanie czasu z moimi dziećmi to dla mnie przyjemność, nie katorga.
@Harpersy różnie to bywa, kiedy jestem fizycznie i psychicznie wymęczony - bywa ciężko, szczególnie jak dzieciaki się kłócą między sobą, rozrabiają itd..
Kiedy jednak się z nimi bawię, mam taki fun, jaki nie daje mi żadna inna aktywność.
@WatluszPierwszy Pełna zgoda, to pierwsza taka fala świadomych ojców. Tylko szkoda, że systemowo i kulturowo tak nam się to rodzicielstwo obrzydza przedstawiając je jako finansową pułapkę i rezygnację z siebie, zamiast pokazywać realną satysfakcję z budowania więzi
@Harpersy mam wrażenie, że pokolenie dzisiejszych 30 i 40-latków jest pierwszym, które tak ma.
Komentarz usunięty przez moderatora