
Wpis użytkownika splash545 w Stoicyzm
splash545Lider
80piorunówWyobraź sobie dwóch mężczyzn, którzy w sąsiednich samochodach utknęli w korku. Pierwszy wpada w złość. Przeklina innych kierowców. Dzwoni do żony, żeby wyżalić się, jaki jest wściekły, a jego stres prawdopodobnie udziela się i jej. Kiedy zdenerwowany wreszcie dojeżdża do pracy, szorstko odnosi się do współpracowników, którzy mogą odpowiedzieć mu tym samym.
Natomiast drugi kierowca szybko zdaje sobie sprawę, że nie może nic zrobić, żeby korek się rozładował. Dlatego przestaje o nim myśleć i skupia się na tym, jak może wykorzystać ten czas. Samochody nie przesuwają się do przodu, więc postanawia sprawdzić skrzynkę e-mailową. Zauważa, że ukazał się nowy odcinek jego ulubionego podcastu i zaczyna go słuchać. Gdy udaje mu się dotrzeć do celu, jest spóźniony, ale ma dobry nastrój. Jeśli ktoś zapyta go o sytuację na drodze, może odpowiedzieć zgodnie z prawdą – ale bez emocji – że jechało się bardzo wolno. Dla tego kierowcy korek będzie niczym więcej niż drobna zmarszczka na spokojnej tafli jego dnia.
William B. Irvine, Wyzwanie stoika
Komentarze (24)
@splash545 korek, korkiem. Ja to najbardziej nie lubię jak ktoś jest agresywny w stosunku do mnie. Miałem taką sytuację że sąsiad szybko jechał pod blokiem, a córka znikneła mi z oczu. Ona jest niezdarna, więc mogła by wpaść pod taki samochód. Poszedłem powiedzieć sąsiadowi żeby tak nie jezdził bo tu są dzieci to mi zagroził że mnie pobije. No powiedz mi jak w takiej sytuacji być spokojnym?
@splash545 na razie rozwiązałem to tak że porozmawiałem sobie z jego ojcem, bo gość ma ok 20 lat i mieszka z rodzicami. Postanowiłem nie eskalować że względu na jego rodzinę, którzy są miłymi ludźmi. Ale następnym razem będę zglaszał na policję.
@kitty95 no nie jest.
wkuriwanie się i nie daj Boże działanie pod wpływem emocji nie pomoże, a może zaszkodzić
To akurat święta racja. Tylko nie mylmy "wpierdolenia na zimno" z biernością wobec sytuacji "wkurwiających".
Tak naprawdę chodzi o panowanie nad początkowym wyrzutem adrenaliny, która to nakręca. Niemniej panowanie nad chemią organizmu nie jest proste.
@DexterFromLab można być spokojnym lecz nie oznacza to bierności. Można zgłosić sąsiada na policję i można nawet dać mu w ryj, w dalszym ciągu zachowując przy tym spokój. Ważne, żeby zrobić to po przemyśleniu czy takie działanie będzie adekwatne, czy to do niego przemówi i czy człowiek sobie nie narobi większego kłopotu, a nie na hura lecieć z łapami bo ktoś coś powiedział.
Widzisz gościu się odsłonił, wiesz, że musisz na niego uważać. Polecałbym sobie to dobrze przemyśleć, opracować jakąś strategię i być gotowym, żeby odeprzeć atak. Jeśli takie sytuacje są nagminne możesz spróbować go nagrywać i z dowodami pójść na policję.
Ja wiem, że takie sytuacje są trudne i też nie jestem przekonany czy mi udałoby się zachować spokój będąc na Twoim miejscu. Wiem jedno, że wkuriwanie się i nie daj Boże działanie pod wpływem emocji nie pomoże, a może zaszkodzić.
To tak nie działa. Wszystko zależy od sytuacji. Jak przykładowo jedziesz na wizytę na NFZ na którą czekałeś 2 lata, to lajtowo do tego nie podejdziesz, no way.
@kitty95 tak na teraz, zaraz, każdy, to faktycznie, dlatego jest opisana sytuacja z korkiem bo jest to coś co może zrobić każdy, po prostu podejmując taką decyzję. Natomiast to o czym piszesz to również można do tego podejść lajtowo, jednak trzeba sobie wcześniej przerobić n sytuacji z korkiem, n sytuacji z sąsiadem, szefem, żoną, popsutym samochodem itd. i tak stopniowo sobie przesuwasz swój próg sytuacji kiedy się wkurzysz. Tak jak na siłce, najpierw ćwiczysz sztangą 40kg, aż w końcu dojdziesz do 100.
Podcast w korku? Od 15 lat nie stałem w korku dłużej niż 30 minut i to z uwagi na wypadek. Ja to nie mam czasu na podcasty :rolling_on_the_floor_laughing: Zalety mieszkania na zadupiu 😉
To jest jedna z sytuacji 90/10 gdzie 10% to wydarzenie a 90% Twoja reakcja. Oblejesz się kawą w pośpiechu zbierając się do pracy, albo zepsuje Ci to dzień bo się spóźnisz i wyżyjesz na współpracownikach, albo ręce Ci opadną ale przebierzesz się, spóźnisz do pracy a później będziesz się z tego śmiał.
> Pierwszy wpada w złość. Przeklina innych kierowców. Dzwoni do żony, żeby wyżalić się, jaki jest wściekły
- Jadźka! Jadźka!
- No w korku a gdzie, głupia cipo!
Śmiechłem na myśli że ktoś siedząc w korku mógłby dzwonić do żony. 😛
Anger transference' (Richard Sargent, 1954)
@SpokoZiomek widocznie mało we mnie polskości. :stuck_out_tongue_winking_eye:
@splash545 Polakiem jesteś. Polacy nie potrzebują powodu żeby być wkurwieni.
@Opornik ale czym? xd
@Opornik 😂
@splash545 Mam takie podejście od bardzo dawna. I dopiero niedawno dowiedziałem się że to stoicyzm.
@myoniwy nerwowy elektryk chyba długo by nie pożył. 😛
co za kretyn składał tą rozdzielnicę kur*_bzzzaaaJEB!_*
@myoniwy niektórzy mają tak naturalnie od zawsze. Czasami ktoś na pewnym etapie sam z siebie wypracowuje takie podejście do życia, bo to po prostu zdrowe i racjonalne podejście. 😉
Zawsze miałem wielkie wyjebongo w takich sytuacjach na fakt samego spóźnienia do pracy, a jedyne, co się pojawia, to szepcik do uszka: "Debilku, Dziwenku mogłeś przecież kupić samochód z automatyczną skrzynią biegów". Pomaga. XD
@Dziwen mogłeś też kupić motocykl/skuter, wtedy ominął byś korek ;D
@Dziwen debilku Dziwenku, urocze. xd
@splash545
> Wyobraź sobie dwóch mężczyzn
Dalej nie czytam tej propagandy LPG!
@AdelbertVonBimberstein I słusznie!
> powiedział podkręcając wąsa, poprawiwszy lakierowane skórzane szelki do majtek
