mannorothLider
54piorunówNic mnie tak nie wk.....a jak robienie tej szopki dla picu, dla dziadków, albo coś, co przerabiałem relatywnie niedawno "nie chcę pozbawiać małej wspomnień". Tak, kilkumiesięczny sraluch na pewno będzie miał wspomnienia. Od kilku lat skutecznie odmawiam udziału w takich uroczystościach.

Trochę współczuję rodziny/znajomych, skoro nie docierają do nich logiczne argumenty, nie mówiąc o zwykłej odmowie.
Żona chciała więc zrobiliśmy, tylko najbliższa rodzina była i z niej byli wybrani chrzestni. Żadnych ciotek, wujków itd. Po co cała ta szopka. To samo w rodzinie przez kilka lat było, absolutne minimum. Komunia to samo. Jako, że z kościołem ja nie przepadam to mnie nikt nie zaprosił nigdy na chrzestnego i bardzo dobrze.
To samo tyczy się ślubu. Biorą kredyt, bo się z kopert zwróci. Takiego wała. Trzeba odwalić impreze za 200k aby się rodzina wódki napiła. Nie stać cię to nie robisz.


















