Dzisiejszy dzień był poświęcony całkowicie na Las Vegas. Główną atrakcją były kasyna. Moje wyobrażenia były inne niż to, co zastałem. Znaczna większość miejsca to sloty różnego rodzaju, czyli jednoręcy bandyci. Prawie wszystkie były nowoczesne z gigantycznymi ekranami. Bardzo mało było takich z wajchą i fizycznymi bębnami.
I co najbardziej mnie zaskoczyło, to smród w środku. Ludzie palą cokolwiek przy automatach i pomimo filtracji powietrza to jednak czuć, że było palone. I tak było w każdym kasynie, w którym byłem.
Ostatecznie zasiliłem budżet kasyna o 50 dolarów na jednorękim złodzieju i podziękowałem.
Co ciekawe jeszcze, to to, że nawet jak staliśmy przy jakiś ruletkach, czy pokersch i patrzyliśmy jak grają, to za każdym razem krupierzy do nas, żebyśmy pokazali dokumenty, bo hazard od 21 roku życia. Na odpowiedź, że przecież tylko patrzymy, mówili że to bez znaczenia.
#podroze