LovelyPLFenomen
0piorunów#gry #humorobrazkowy #bekazboomersow
rozwaliło mnie to

Kategoria: Gry
Społeczność dla graczy. W niej: -Informacje na temat gier -wspominki klasycznych tytułów -pogawędki
LovelyPLFenomen
0piorunów#gry #humorobrazkowy #bekazboomersow
rozwaliło mnie to

KlamraGURU
23piorunówglazyg. Ale kisne zawsze (° ͜ʖ °)
#gry #metalgearsolid

( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
Mordo ( ͡° ͜ʖ ͡°)
LovelyPLFenomen
29piorunów"I ja też, i ja też!" Zakrzykńął starszy człowiek, walcząc z zadyszką :smiley:
Uwaga! Są tutaj gry starsze niż spora część hejtowiczów.
Kolejność taka, w jakiej sobie przypominałem jakie tytuły wywarły na mnie wrażenie. Na pewno jest ich o wiele więcej, ale skoro ma być 9, to będzie tyle.
1. "River Raid" na małe Atari. Komputer z magnetofonem pożyczony na dwa dni od bogatego kumpla. Podpięty do czarno-białego telewizora i granie tylko w to, bo się szybko wczytywało i dawało dużo radochy :smiley:
2. "The secret of Monkey Island". Ale to było coś. Tyle rzeczy do zrobienia, zagadki, rozmowy z NPC'ami. Tym trudniejsze, że człowiek angielski znał na poziomie "Load, Save, Run" :smiley: I ta wspaniała grafika i muzyka. Satysfakcja z ukończenia - bezcenna
3. "Duke Nukem 3D" (oraz oczywiście jakieś Doomy) - LAN-party u kumpla na działce. Przewożenie komputerów, monitorów, łączenie wszystkiego w jedną sieć, walka z kablami, które nie chciały współpracować. A potem nawalanie się przez całą noc :smiley:
4. "Larry" (i do tego "Police Quest") - też problemy z przetłumaczeniem, z żartami (które dopiero teraz łapię :)), ale sam pomysł "gry erotycznej" 😉 to było wow!
5. "Mafia" - ta pierwsza, nie żaden remake. To miasto, ta muzyka, te misje. Grając potrafiłem po prostu wsiąść do tramwaju (w nowej wersji to wykastrowali!), jechać całą trasę i oglądać miasto. Ot, tak. "Tak powinny wyglądać gry z otwartym światem" - pomyślałem. I niektóre tak wyglądają.
6. "Rysio". I to grany na klawiaturze, bo kierownice były koszmarnie drogie. Chyba pierwsze wyścigi z sensowną fizyką, a nie arkadówki. Walka o setne sekundy, uczenie się odcinków na pamięć, jak na tamte czasy super grafika. Pewnie dlatego ją tak dobrze pamiętam.
7. "Sensible soccer" - też na Atari. Granie "wyrwirączką" w rękawiczkach, bo się odciski robiły po kilku meczach. Gra oczywiście na dwóch graczy, wyzwiska, opracowywanie taktyki. Co tam, że grafika jak na dzisiejsze standardy koszmarna. Liczyło się to, że dwie osoby mogą siedzieć godzinami obok siebie i grać mecz za meczem. Po co sieć jakaś, po co internet. Dwa joye i lecimy.
8. "Asasyni" - nie wszystko, ale pierwsza część na pewno. Cała trylogia Enzo też. I "piraci" :smiley: Zrywała, nomen omen, kaptur z głowy. Cała ta historia, animacje, misje. Wolność biegania po mieście, po dachach. Skoki wiary. To było coś nowego. I walka z zabezpieczeniami, które wymagały bycia cały czas online, bo gra coś tam dekodowała, przesyłała itd. Oczywiście w tamtych czasach odpalało się cracka, emulator serwera producenta i bez internetu też się grało :smiley:
9. NFS - Porsche. Może fizyka jazdy była kiepska, ale kto by nie chciał ścigać się porszakiem, nie? Ogrywałem wielokrotnie, niedawno wróciłem do niej. Graficznie... widać, że to ma sporo lat, ale trasy nadal pamiętam :smiley:
Tutaj bym dopisał jeszcze z kilkanaście tytułów, ale po co :smiley:

Dziadku, leki już wzięte? 😉
Moja pierwsza "konsola" do gier to było to:
@LovelyPL jak to po co, bo to po prostu ciekawe :p
brazowooka_eSGwiazdor
22piorunówTak, meeeega na szybko, bo ciężko zmieścić wszystko :smiley:
Wiadomo, że do THPS dorzucamy 3 i 4, do Stalkera Clear Sky, Call of Prypiat i nawet dwójeczkę, do GTA Vice City, IV i V :smiley:

days gone xD
Pro skater to juz uj ze dobra gra, jaka tam byla playlists ehh piekne czasy
ArmandoNumber5Gruba ryba
22piorunówNo dobra, jak wszyscy to i ja.
#1 - Flimbo's Quest - tak, zdecydowanie to numer jeden na liście. Numer jeden jako najstarsza gra, która wciągnęła mnie w wir grania. Ogrywałem ją namiętnie i przebijaliśmy się z braćmi w tym kto będzie miał największy wynik.
To właśnie ta platformówka sprawiła, że do dzisiaj jestem maniakiem grania.
#2 The Sims - jak to mówią, raz w Simsy to nie pedał. Gdy ja zagrywałem się na commodore 64 - mój najlepszy przyjaciel ciupał na PC w Simsy. Niejednokrotnie ta gra właśnie była w stanie nas wyciągnąć z podwórka właśnie przed monitor. Do dziś miło wspominam nasze wspólne granie i spuszczanie simów w kiblu by odświeżyć im paski potrzeb. Simsy jedynka, a później dwójka sprawiły, że w sumie zgniłem przed kompem.
#3 Grand Theft Auto Vice City - o jasny gwint, jakiż to był sztos. Dostałem pirata (a jakże) jakoś w okolicy 2006 roku. O San Andreas mogłem co najwyżej pomarzyć (bo by nie poszło na moim kompie xD). Ale nie ma co żałować, bo to właśnie Vice City spowodowało, że zakochałem się w muzyce lat 80. Do dzisiaj puszczam sobie Flash FM i Emotion 98.3. Sama gra świetna. Przechodziłem kilkukrotnie, zawsze z tą samą radością.
#4 Command and Conquer Red Alert 2 - nigdy nie lubiłem RTSów, strategii i innych tego typu gier. Ale moje granie w RA2 zbiegło się z moim zamilowaniem do czerwonej strony. Tak, jedni byli kucami, inni hardkorowymi lewakami. Na szczęście szybko mi to minęło, w przeciwieństwie do mojej ówczesnej miłości do RA2. Kirov reporting.
#5 Need For Speed Underground 2 - nigdy później nikt nie wydał lepszej gry wyścigowej. Istny klasyk, graficzny majstersztyk, muzycznie też całkiem nieźle. Gameplay cudo. Do dziś rozpaczam nad tym, że brat gdzieś zapodział moją oryginalną płytę. Jedna z gier, która zestarzała się bardzo dobrze jeśli nie najlepiej.
#6 Diablo 2 + Lord of Destruction - doszedłeś tak daleko, jedynie po to by umrzeć. W diablo zagrywałem się tak długo, że zapomniałem o ostatnim zebraniu do bierzmowania, po czym stwierdziłem, że w sumie na hooy mi bierzmowanie. Do dziś lubię wrócić tam gdzie byłem już i tym razem wraz z moją ukochaną Żoną lubimy wspólnie pograć.
#7 OGame - nie tęsknię w ogóle za czasami gimnazjum/technikum, ale OGame i ludzie, z którymi grałem to jedna z niewielu spoko rzeczy z tamtych czasów. Wraz z @bojowonastawionaowca cisnęliśmy godzinami w swoim klanie aż w końcu się odechciało. Oprócz tego ludzie
#8 Baldur's Gate - żeby było zabawniej, pierwszy raz zagrałem w Baldura...jakieś 16 lat po premierze xD Wspominam bardzo dobrze. Wkręciłem się na tyle, że później ogrywałem ciągiem jedynkę i dwójkę wraz z setką debilnych modów.
#9 NosTale - największy rak w jaki grałem. O tej grze mogę mówić prawie same złe rzeczy. Ta gra nie ma atutów. Straciłem na niej tysiące godzin, jeśli nie dziesiątki tysięcy. Ta gra ukształtowała we mnie wszystko co złe. Porzucenie tej gry to była jedna z najlepszych decyzji w moim życiu.
Ludzie w tej grze to zarówno minus jak i plus. Na tyle plus, że trójka osób z klanu była u mnie na ślubie rok temu. Pomimo, że już nie gramy od kilku lat, dalej utrzymujemy kontakt i bardzo mnie to cieszy, że w tym całym szambie udało się wyłowić takie perły.
A nie przepraszam, dzięki tej grze udowodniłem całej rodzinie, że radzę sobie lepiej w życiu niż myślą i byłem w stanie przebyć sam 450km na drugi koniec Polski (co może nie być dla niektórych takie oczywiste xD).
Celowo nie uwzględniam tu gier takich jak Wiedźmin, Stardew Valley, RimWorld, czy Kingdom Come. To gry, które nie ukształtowały mnie, tylko gry w które grałem wiedząc już czego chce i w co lubię grać.

@ArmandoNumber5 uni49 FTW!
@ArmandoNumber5 no i Most Wanted > U2 I nie zapraszam do dyskusji :p
@bojowonastawionaowca Most Wanted i Carbona też mój brat zgubił ( ͡ಥ ͜ʖ ͡ಥ)
bscoopGwiazdor
9piorunówZe 4 lata ogrywałem San Andreas po premierze ale takich fikołów z samolotami jeszcze nie widziałem:
https://www.youtube.com/watch?v=Bi4tk9zc270
#gta #sanandreas #gtasa #gry #staregry

HjumanFenomen
29piorunów#my9games a moje pierwsze 8 gier to k⁎⁎wa nie ma na zdjęciach, bo to były automaty w salonie w latach 80tych
ta zabawa dyskryminuje starych ludzi
@Hjuman wychodzi, że to Sokół o tobie rapował w tekście, na fliperach mam wszystkie rekordy
@Hjuman "mam tak samo jak ty..." tylko z ery atari.
@Jim_Morrison gry z Atari w dużej części są w bazie danych.
CatharsisOsobistość
25piorunówDołączam trochę późno do zabawy ale bardzo chciałem udostępnić swoje ponieważ po pobieżnym przescrollowaniu tego tagu widzę, że totalnie tutaj nie pasuje xD. Pewnie głównie chodzi o wiek bo jestem rocznik 99.
Dlaczego akurat te gry (mniej więcej w kolejności zagrania):
Test Drive Unlimited - To była jedna z pierwszych gier które kupiłem na komputer i zrobiłem to jednocześnie z zakupem budżetowej kierownicy do komputera. Razem z tatą i braćmi godzinami zagrywaliśmy się w tą grę podziwiając "realizm" grafiki, systemu jazdy i ogromnego świata jak na tamte czasy. Ta gra zdefiniowała dla mnie czym jest gra wyścigowa. Kochałem po prostu jeździć bez celu po tej wyspie xD. Nie jestem fanem tego gatunku ale teraz jedyne gry wyścigowe jakie tykam to takie z olbrzymim otwartym światem dlatego w zasadzie jedyne gry jakie moim zdaniem są blisko TDU to było The Crew oraz seria Forza Horizon*.
Call of Duty: Modern Warfare 2* - To była pierwsza gra jaką kupiłem na swojego Xboxa 360 którego kupiłem za pieniądze z komunii. I przez długi czas jedyna moja gra na tą konsole. Przeszedłem całą wielokrotnie na każdym poziomie trudności. Ale to co najbardziej zapamiętałem z tej gry to granie ze znajomymi we 4 na split screenie. Nie stać mnie było wtedy na abonament i to był jedyny rodzaj multiplayera jaki był dla mnie dostępny. Oprócz tego jeszcze uwielbiam tryb operacji specjalnych które uparcie próbowałem ukończyć na najtrudniejszym poziomie trudności na split screenie z moim ziomkiem z podstawówki. Nigdy nam się nie udało wygrać misji z kolosami na faveli na weteranie i dopiero w tym roku po latach udało mi się zgadać z ziomkiem i zrobiliśmy sobie nostalgiczną podróż i przeszliśmy wszystkie te operacje jeszcze raz tym razem na PC i w końcu po kilku godzinach prób udało nam się wygrać tą ostatnią nigdy nie wygraną przez nas misje.
Minecraft* - Tak jak każde dziecko które dorastało w tych czasach zagrywałem się w tą grę jak powalony. Sam, z braćmi, na multi ze znajomymi, stawialiśmy serwer i graliśmy całymi dniami. I tak przez kilka lat. Do dzisiaj średnio raz na rok w swojej paczce znajomych stawiamy serwer i przez parę dni nałogowo w to gramy, dochodzimy do endgame i nam się nudzi. To jest prawdopodobnie moja top 2 gra pod względem spędzonego czasu gry. Ta gra to jest definicja gier "open world, survival, building, crafting" i nigdy już raczej nie wyjdzie nic lepszego w tym temacie.
League of Legends* - xD. Gram w to nałogowo od kilkunastu lat już. Zacząłem w 2 klasie gimnazjum kiedy gra była u szczytu popularności i namówili mnie znajomi mimo, że początkowo bardzo się broniłem bo "lol to gówno". Minęło kilkanaście lat i tak jak każdy gracz tej gry, nadal tak uważam. Najgorsza i najlepsza gra w jaką kiedykolwiek grałem. Poświęciłem na nią już łącznie kilkanaście tysięcy godzin mojego życia i bardzo tego żałuje. Ale jednocześnie zamierzam dziś w to pograć i to pewnie nie mało xD. Jeszcze skromnie napisze, że w tym roku po raz pierwszy odkąd w to gram udało mi się wbić na rankedach rangę Master Tier co plasuje mnie w topce 1% graczy na świecie co uważam za jedno z moich największych gamingowych osiągnięć. Ale nadal uważam, że nie umiem w to grać xD.
Wiedźmin 2* - To było moje pierwsze zetknięcie z tego typu grą RPG dla dorosłych z "filmową" fabułą. Niesamowicie na mnie robiło wrażenie wszystko w tej grze, od ciekawego wątku fabularnego, po ultra realistyczną jak dla mnie na te czasy grafiką oraz całą tą otoczką, że to jest nasza polska gra. No i ofc to była pierwsza moja gra w której zobaczyłem nagie kobiety i sceny ruchania xD. Do tego czasu bylem clueless, nawet nie wiedziałem że w grach mogą być takie rzeczy. Bardzo to działało na moją nastoletnią wyobraźnie xD.
Dark Souls II - Tą grę polecił mi mój starszy brat który nazywał mnie "każulem" mówiąc, że nie wiem co to życie oraz nie umiem grać w gry. Tak dokładniej to polecił mi pierwszą część ale wtedy akurat wyszła niedawno dwójka a że większy numer to lepsza gra to zacząłem od tej. Szczerze mógłbym się o niej rozpisywać godzinami ponieważ jest to moja ulubiona gra ever*. Ta gra zdefiniowała dla mnie czym jest dobry i wymagający system walki. Od tego momentu w życiu każdą odpaloną grę RPG akcji porównuje systemem walki do Dark Souls 2. I od tego też momentu uważam, że system walki większości gier to jest gówno i poza kilkoma wyjątkami (jak np. seria Nioh) to tylko gry od From Software są mnie w stanie zadowolić pod tym aspektem.
Life is Strange* - Moja pierwsza gra "interaktywny film". Jak się idzie domyślić, była pierwsza więc zdefiniowała dla mnie ten gatunek. Pamiętam że byłem mega podjarany fabułą i klimatem tej gry i zaraz po ukończeniu jej pojechałem na wakacje z rodzicami w Bieszczady i chodziłem sobie po górach i lasach słuchając soundtracku z tej gry który w połączeniu z widokami dotykał mojej duszy xD.
Fire Emblem Awakening* - W tą grę zagrałem dłuuugo po jej premierze bo nie wiedziałem nawet o jej istnieniu przez długi czas. Ale tak się złożyło, że gdy poszedłem do Technikum i zmieniło się moje grono znajomych to przez wpływ pewnych osób odkryłem magię mangi i anime (czytaj: zostałem mangozjebem). Wtedy też narodziła się moja miłość do japońszczyzny (która trwa nieprzerwanie nadal) a, że byłem zapalonym graczem to od razu zwróciłem się w stronę japońskich gier. I to była jedna z pierwszych jakie zagrałem a Fire Emblem stało się moją ulubioną serią J-RPG.
DJMax Respect V* - To jest najnowsza z pozycji na tej liście w którą zacząłem grać stosunkowo niedawno. Losowo trafiłem na to na Steamie podczas darmowego weekendu. Gra mnie oczarowała od samego początku i przez nią narodziła się moja miłość do muzycznych gier rytmicznych. Rozwaliłem na tej grze klawiaturę oraz masę pieniędzy na DLC. Kocham jej piosenki i mimo że minęło parę lat od kiedy w to gram to cały czas mam to zainstalowane na dysku i odpalam co jakiś czas żeby ponapierdzielać sobie w klawiaturę i połamać trochę palce.
Jeżeli ktoś dotarł na koniec to gratuluje xd. #my9games #gry

@Catharsis LoL super za całokształt, ale zawsze za bardzo lamiłem XD jedynie ARAM sprawiał mi sporo przyjemności, bo był dosyć bezstresowy. Inna gra, ale chwilę temu grając w Marvel Rivals (10/10) czasami przypominał mi się LoL
@nobodys Ja za to nie lubię ARAMów bo wymagają zero skilla i taktyki i nudzi mnie po prostu okładanie się losowo czarami z drużyną przeciwną xd.
@Catharsis Zero skilla i taktyki bardzo mi pasował XD mogłem bezstresowo testować różne postacie a sama rozgrywka była bardziej bezpośrednia 🙂
@Catharsis Minecraft to chyba jedyna gra, w którą regularnie gram na dzisiaj
@bori Jak dla mnie to gameplay tej gry będzie nieśmiertelny. Tzn to się nigdy nie zestarzeje. Jeśli doczekam się dzieci to jestem niemal pewien że będę w to grał razem z nimi. Może nawet z wnukami xD.
@Catharsis Ja gram z dzieciakami. I to dalej w Alfę xD
KsRobagOsobistość
19piorunówNo dobra, kurła, wszyscy to wszyscy, babcia też.
Pierwsze trzy to gry w które grali moi rodzice - jak się zacząłem dobierać do komputera to takie były na nim dostępne. Było ich więcej, ale tę trójkę polubiłem najbardziej i wracam do nich regularnie do dziś, wot nostalgia silny narkotyk.
Potem był okres grania w gry z gazetek. Z kaską było w domu średnio żeby kupić grę w sklepie za stówkę, a jeszcze zbyt duża ze mnie była p⁎⁎da, żeby popiracić na rodzinnym komputerze, przybyło mi odwagi dopiero jak już miałem swój. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Na pomoc przybyła seria "Kultowe gry komputerowe" dodawana bodaj do Wyborczej (ojciec czytał), a potem na CD-Action udawało się czasem rodziców naciągnąć w kiosku, pula była zatem szeroka, ale spośród nich wybrałem te trzy, które tak mi podeszły, że czułem ciśnienie na zakup pełniaka i/lub sequeli. Trzeci mass effect był pierwszą grą w moim życiu, po ukończeniu której poczułem pustkę w sercu, tęsknotę i rozczarowanie, że się skończyło. Ze dwa dni chodziłem struty. Wcześniej miałem to uczucie tylko po przeczytaniu Eragona (który jeszcze wtedy nawet nie był do końca napisany). Ile ja tam na multiku godzin utopiłem to głowa mała. Stalker z kolei wkręcił mnie w zonę, postapo, militaria i ASG. Chyba ta gra miała największy ze wszystkich wpływ na moje życie pozakomputerowe, manekiny fryzjerskie w maskach pgaz na moim regale to jego sprawka. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Overlord zasługuje na oddzielny akapit i absolutnie musi się tu znaleźć. Cudowny pastisz na heroiczne fantasy, gdzie głównym bohaterem jest Najwyższy Zły:tm: i podległe mu szalone sługusy, a dobro nie zawsze jest tak dobre jak się wydaje. Przedziwne skrzyżowanie action RPG, strategii i gry logicznej, okraszone humorem Rhianny Pratchett (córki tego Pratchetta, czuć geny). Mało znana gra, a szkoda, bardzo gorąco polecam skosztować, podobnie jak sequel. Przykre jest co z serią zrobiło Fellowship of Evil (którego z kolei już nie polecam).
Ostatnie trzy to te które sam wybrałem i kupiłem już za "własne" (bo jakie własne pieniądze może mieć nastoletni chłopak) pieniądze.
* Rise of Legends to dość typowy RTS, nic specjalnego w warstwie rozgrywki, ale ma wspaniały design frakcji i jednostek, steampunkowo-dieselpunkowi Vinci z mechami i maszynami latającymi (prawdziwe heliko-ptery, a nie jakieś śmigłowe podrabiańce), arabsko-orientalni Alinowie przywołujący potwory i golemy oraz mezoamerykańscy Cuotle wzbogaceni o technologię obcej cywilizacji z kosmosu. Piękne rzeczy. Notabene gra to abandonware, nie do kupienia nigdzie (ale można ją znaleźć pod flagą Wesołego Rodżera ( ͡° ͜ʖ ͡°)). W związku z tym chciałbym tutaj wspomnieć o inicjatywie GOG Preservation Program i ich Dreamlist, gdzie można głosować na gry, które chcielibyśmy w biliotece GOGa zobaczyć. Może jak będzie dostatecznie dużo głosów to ktoś się zainteresuje tematem. ¯\\(ツ)/¯
* Titan Quest mi pożyczył kolega w szkole i po prostu musiałem kupić własną kopię. Klon Diablo osadzony w świecie starożytnych cywilizacji. Fajny system z wyborem dwóch mistrzostw z puli 8 (10 z dodatkami), które można sobie pomieszać, zamiast jednej sztywnej klasy. Całkiem dobrze się zestarzało imo.
* Deus Ex: Human Revolution był moim wstępem do gatunku Immersive Simów i pierwszą grą która pokazała mi dostępne opcje i narzędzia, a potem zwyczajnie zostawiła z nimi, pozwalając mi wybrać jak temat rozwiązać i poczuć konsekwencje tych decyzji. Początkowo miało się tu znaleźć Dishonored, ale Deus Ex był jednak pierwszy i to pod jego wpływem po arcydzieło, którym jest Dishonored w ogóle sięgnąłem.
Gdzieś pomiędzy drugą a trzecią grupą przydałoby się wepchnąć pierwszego Wieśka i Gothica (i może heroski), ale to prawie każdy ma, więc niech się gwiazdy posuną i zrobią trochę miejsca na tym podium, nie? Swędziało mnie jeszcze, żeby gdzieś umieścić Unreal Tournament 2k4 i 3, ale szkoda gadać, szkoda szczempić ryja, niech epic games ze swoim chędożonym fortnitem zdechnie, niech ich te chińczyki pierdolone na samo dno pociągną, niech ich szlag jasny trafi i krew nagła zaleje.

FriendGatherArenaGruba ryba
15piorunów9 gier to zdecydowania za mało.. nie zmieścił się chodziażby Barbarian, International Karate +, International Soccer, Samurai Warrior: The Battles of Usagi Yojimbo, Reunion, Lotus Turbo Challenge, Commandos, Tekken 3, Tony Hawk Pro Skater 2, seria Sniper Ellite, Talos Principle..
Spindizzy (C64) - pierwsza gra jaką w ogole pamiętam, że grałem. graliśmy całą rodziną ❤️
Ghetto Blaster (C64) - nie rozumiałem celu gry ale pierwszy raz godzinami eksplorowałem żyjące wirtualne miasto (sklepy, ludzie) WOW! (gta 1 ktore wyszło 12 lat pozniej było tylko rozwinięciem tego pomysłu i juz wrazenia nie zrobiło 😉
Cannon Fodder (Amiga) - jak wszyscy tutaj, klasyk
Mortal Kombat 2 (Amiga) - pierwszy raz miałem spocone dłonie, serce waliło jak młotem i grałem dalej
Sensible World of Soccer (Amiga) - podczas kiedy koledzy zagrywali się w GOAL 3 ja eksplorowałem grę piłkarską na zupełnie innym poziomie i z lekka pogardą patrzyłem na ich zachwyt tym arcadem. Pro Evolution Soccer był dla mnie później mentalnym kontynuatorem serii. Z resztą w PES6 gram do dziś (w zeszłym tygodniu grałem nawet)
Carmageddon (PC) - pierwsza gra 3d w jaką zagrałem. cieła niemożliwie co praktycznie uniemożliwiało granie ale szczęka mi opadła
Wiedźmin 3 (PC) - za pierwszym razem sie od niego odbiłem, nie spodobał mi sie system walk. Za drugim razem odpusciłem gwinta. Za 10 Ciri została królową Nilfgaardu.
MGS:Phantom Pain (PC) - był ze mną w kluczowym, ogromnie trudnym czasie mojego życia. ~1000h gry, ukończone 99%. Mechanicznie majstersztyk, fabularnie gra niedokończona.
Jest jeszcze jedna gra, której solucje czytałem w Bajtku ponad 30 lat temu i od tego czasu zawsze chciałem zagrac, a nigdy tego nie zrobiłem. Myślę, ze tez istotnie wpłynęła na moje wyobrażenie o grach. Maniac's Mansion. Na 100% jeszcze w nią zagram, tylko sie zastanawiam czy na oryginalnym sprzecie czy na emulatorze

@FriendGatherArena Jeśli Carmageddon Cię ukształtował, to powiedz ile masz punktów karnych. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@LondoMollari zero oczywiscie. pobitych ludzi / zabitych potworów w prawdziwym życiu również zero 😉 jedynie bramek trochę strzeliłem
Xdd pro evo to bylo to
@ErwinoRommelo to jest to. najpiękniejsza w nim jest nieprzewidywalnosc i nieudolnosc graczy. co my sie z kumplem zawsze naklniemy na tych zawodników drewnianych to głowa mała, idealny wentyl emcji
@FriendGatherArena no mi sie dlatego srednio podobalo ale mlody bylem gola strzelic nie szlo xd
GibanGruba ryba
9piorunówRockstar sprzedaje zestaw kolekcjonerski GTA VI za 400 dolcze, który nawet nie zawiera gry XDDDD

@Giban taaa, żeby jeszcze ta pożal się boże kolekcjonerka faktycznie była jakaś dojebana- no dobra, postarali się, zrobili naprawdę dojebaną kolekcjonerkę, jest gra w zestawie, no kurde drogo ale warto. Ale nie- wrzucili tam jakieś randomowe śmieci, jak to na którymś video pokazywali to to przypominało jakieś ściepy z temu w stylu zestawu startowego domowego narkomana, jakąś wyjątkowo gównianą figurkę wartą w retailu pewnie z $10... i nawet gry tam nie ma, więc nie dość, że wywaliłeś ponad 1700 zeta na to pudło barachła, to jeszcze kolejne 500 musisz wydać na grę xD
Szczerze to niech spierdalają. Po tej chujni, którą zrobili (a w sumie to nie zrobili) z kampanią marketingową, z tymi wszystkimi wyciekami i tym teraz to autentycznie to jest pierwsze GTA, które koło c⁎⁎ja mi lata i w ogóle nie czuję jakiejkolwiek ekscytacji na nadchodzącą premierę co jest autentycznie smutne, bo dalej pamiętam jaką pompę robili przed premierą 5. Tu to bardziej wygląda jakby nie chcieli nic ogłaszać, a potem zrobić shadow dropa i szybko o temacie zapomnieć.
@NiebieskiSzpadelNihilizmu Ja jeszcze piątki nie ograłem... xD
@NiebieskiSzpadelNihilizmu ja to tylko tu zostawię...
@NiebieskiSzpadelNihilizmu dlaczego przeczytalem to gosem walaszka?
… i po kiego wam te 8 plytek dvd? Co i tak nie bedzie dzialac bez patchy… ten koniec fizycznych nosnikow u konsolowcow to jakby panszczyznianego chlopa z 1400 przenioslo na time square
@ErwinoRommelo Mogłoby dać kod, w tej cenie samo plastikowe gunwo, to jest debilizm xD
@Giban no edycje kolekcjonerskie to zazwyczaj troche plastikowych zabawek… jedyny sens kupienia jaki widze to zostawic pod plastikiem i za 10 lat sprzedac w zyskiem
@ErwinoRommelo zabawek i gra :p
@ErwinoRommelo Jak to "po kiego"? Do celów kolekcjonerskich oczywiście. Takie niby jest przeznaczenie tego zestawu.
@Fly_agaric Niech się nie zesrają :p Oni już liczą na super kultowy hit, a mogę się potknąć i głupi ryj rozwalić :p
@Giban Ej no, po przedsprzedaży już widzę, że im dobrze pójdzie.
Pre-ordery to raczysko jest...
kruzdSum
5piorunówJak na pierwszą oficjalną testową erę rimejku #reddragon społeczność naprawdę dopisała.
Obecnie mamy 28 dzień ery. Około 50 aktywnych graczy. Testowa era pozwala mieć więcej niż jedno księstwo więc aktywnych gubernatorstw graczy jest ponad 100.
Aktualnie trwa również pierwsza duża wojna pomiędzy koalicjami Karaluchy a Najwyższa Rada.
Być może będzie to wojna, która zadecyduje o tym kto ostatecznie w tej erze wybuduje Pałac Sądu Ostatecznego.
Zapraszamy wszystkich do sprawdzenia gry. W szczególności autystów, którzy lubią liczby i tabelki.
Gra dostępna pod adresem
https://rdragon.pl/
Serwer discord społeczności
https://discord.gg/xBzStTbySt

WhoresbaneFanatyk
24piorunówZwykle, gdy jest fala na coś, to idę w przeciwną stronę. Ale dziś ulegnę i dołączę do zabawy, którą zasraliście całe hejto. Oto moje 9 gierek. Nie są w kolejności od najlepszej do najmniej lubianej. Ba, nawet z pierwszych trzech nie umiałbym ich uporządkować, którą uwielbiam bardziej

Oglądam te obrazki i szczerze mówiąc trochę w szoku jestem ja byłem pewien że kilka gier: half life, counter strike, i StarCraft grali wszyscy, dosłownie wszyscy 😛
@Opornik mogli grać, ale czy tak je kochają? W sumie ja o HL zapomniałem a to taki game changer był.
@Opornik Nigdy nie grałem w Half Life ani StarCrafta. A za moich czasów w CSa grały gimbusy, dla koneserów było MOHAA
@Tomekku i jeszcze homeworld, pierwszy rts w 3d kosmosie. Szczerze mówiąc myślałem że bardziej wpłynie na gry rts.
@Opornik grałem lata w Starcrafta 2, ale więcej było w tym wkurwienia z bycia rozbitym w pył, niż radości ;)
@Opornik ja nie grałem w żadną z tych gier, więc są wyjątki
FodiJosterTytan
12piorunów146 + 1 = 147
Tytuł: Resident evil 6
Wydawca: Capcom
Rok wydania: 2012
Gatunek: TPP survival horror
Użyta platforma: PS4
Ocena: 6/10
Zacznę od tego, że RE to ogólnie moja ulubiona seria jeśli chodzi o mechaniki bo fabuła poleciała na łeb juz przy okazji Code Veronica. Jak widac zbyt wymagający nie jestem, ale pochwalę się, że 3 z psx na hardzie przechodzę speedrunem w niecałe 2 godziny. Do rekordu światowego brakuje mi około 20 minut.
A co do 6.
Od dnia premiery odbijalem się co jakiś czas dając jej szansę, a to przez poprzedzającą tę część piątkę rozpoczynaniem od fabuły Chrisa. Nie polecam. Nawet jako druga (wg założeń) jest gowniana i tyle.
Na początku wrzesnia tego roku dostala kolejną szansę i ku mojemu zdziwieniu przeszedlem całą fabułę w 4 wieczory.
A jest w co grać bo na 1 z 4 kampani zajmuje około 5 do 6 godzin jeśli lubimy zwiedzać zakamarki.
Jakby nie patrzeć to 4 gry w jednej. 6 jeśli osobno policzmy tryby dodatkowe typu mecenaries.
Sam gameplay to niestety typowa budżetowa strzelanka. Strach przejawia się tylko w nużących jumpskerach. Biegamy od punktu a do b i rozwalamy hordy agresywnego mięsa.
Tak. Hordy. Jest tego dziadostwa tyle, że nawet na lvl easy łatwo dac sie ponieść i wystrzelac caly zapas amunicji i apteczek przed walką z bossem. A tam zasobów praktycznie brak.
Mimo to rozwalka jest miodna i wsparta walką na pięści co tylko podwaja frajdę. Satysfakcjonujaca bezmózga napierdalanka.
Projekt lokacji po za paroma wyjątkami to po prostu korytarze, w których niby nie sposób się zgubić, ale są momenty, że kręciłem się po lokacji z 15 minut bo niektóre skrypty popychajace rozgrywkę są cholernie nieintuicyjne.
Niewiele razy tez zatrzymałem się podziwiać widok. Nie ma czego.
Sama fabuła, choć krestyńska i dość toporna jest poprowadzona calkiem sprawnie i ciekawie się zazębia z kazdą kolejną fabułą, które dodaja kolejne elementy ukladanki.
Jest tez fajny twist na koniec dla fanów 2 z Adą Wong w roli głównej.
Do wyboru więc są 4 kampanie, każda dla dwoch postaci, z których w każdej możemy wybrać tę grywalną i trzeba zaznaczyć, że całą kampanię można przejść w co-op na dzielonym ekranie lub przez sieć.
Ciekawym trybem jest możliwość dolaczenia internetowo do czyjejs fabuly jako potwór lub żołnierz i utrudniać graczowi przejście. Działa to bardzo dobrze (szybkie respawny) i o dziwo tyle lat po premierze serwery są pełne graczy.
Najlepsza kampanią jest otwierająca (jesli gramy chronologicznie) Leona. Typowy klimat RE czerpiący garściami z czwórki.
Chris jest zrobiony na modłę 5 części, ale z przesytem i odpieciem wrotek.
Następnie Jake Wesker syn najbardziej znanego antagonisty serii.
Co prawda ta informacja miala byc zaskoczeniem, ale ktoś nie podumal i spoiler leci już bezmyślnie w kampanii Chrisa, by później już w tej Jakea udawać, że to zaskoczenie.
Ostatnia kampania należy do Ady i próbuje być skradanką, ale nie wychodzi.
Całość dopełniają etapy jazdy autem, lotem myśliwcem, czy helikopterem.
Zrobione całkiem dobrze.
By połapać się w fabule calosciowo warto byłoby znac te gowniane filmy animowane cgi typu dominion. Jako fan nie polecam.
Wystarcza to co tu mamy.
Bardzo pozytywnie natomiast wypada projekt bossów. Zwlaszcza pani z kampani Leona i Pan z kampanii Jeaka.
Punkt w dół za brak skrzyń i maszyn do sejwa, co odbiera survivalowość z już i tak miałkiej survivalowosci.
Czy postaci mogą chodzić w czasie strzelania nie zarejestrowałem, ale chyba dalej nie.
Ogolnie taki sredniak, ale bawiłem się zadziwiająco dobrze.
Po przejściu gry odblokowują się wszystkie cutscenki i układają chronologicznie. Powstaje około 3 godzinny film cgi, który sprawił mi ostatecznie większą frajdę niz poznawanie tego samego w trakcie czystek etnicznych, których dokonujemy przez 25 godzin.
Czy polecam? nie wiem. Nawet jako fan re mam wątpliwości.
Recenzja chaotyczna jak i sama zawartość gry.
#gamesmeter #residentevil #gry

@FodiJoster to logo blowjobowej żyrafy przeszło do historii
GibanGruba ryba
11piorunówJakoś takoś, chociaż 9 to mało. Dorzuciłbym jeszcze super Mario Bros 3 na nesa, Zelda 2, Assassins Creed II, Wiedźmina, Masz Effect, Morrowind, Black&White, Fable...

Ooo freelancer. Zupełnie zapomniałem o tej grze. Też dużo czasu nad tym spędziłem 😉
Marcus-Aurelius-64Inspirator
22piorunów1 To bezwstydna reklama, reszta to bezdyskusyjne klasyki i wysublimowany gust ( ͡~ ͜ʖ ͡°) #my9games #gry #glupiehejtozabawy

Honorowe miejsca:
Dungeon siege II
Worms 4 (te w 3D, mayhem)
World of Warcraft
Heroes of he storm
Wii sports resort
Harry potter I kamień filozoficzny (ps1)
@Marcus-Aurelius-64 W sumie HOTS to bardzo przyjemna gra była.
Komenda_Miejska_PolucjiMocarz
27piorunów
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
34piorunówDeus Ex: Human Revolution - może nie pierwsze zetknięcie z cyberpunkiem (tym była pierwsza część serii), ale tytuł, po ograniu którego zakochałem się w tym gatunku oraz w czarno-złotej estetyce.
Call of Duty: Modern Warfare 3 - cała oryginalna kampania „Modern Warfare” jest w moim serduszku, ale to w multiplayerze trzeciej części spędziłem najwięcej czasu. Poznałem trochę fajnych ludzi, a przez jednego kolegę ukształtował się mój gust muzyczny, który od tamtego czasu co prawda mocno ewoluował, jednakże to on podsyłał mi pierwsze tracki.
Project Reality - obecnie standalone mod do „Battlefielda 2” miał największy wpływ na moje życie. Nie tylko na upodobanie do wolniejszej, bardziej taktycznej rozgrywki, ale także dlatego, że poznałem klan, z którym jestem już ósmy rok i z którym corocznie się spotykam, o ile mam taką możliwość, a każde takie spotkanie generuje masę przyjemnych wspomnień. Po dość samotnych latach szkolnych była to ogromna zmiana na plus.
Gothic 2 - klasyczny schemat od zero do bohatera, w którym jednak bycie zerem naprawdę boli, mimo że bardziej odczuwalny jest w jedynce. Jednak dwójka oferuje według mnie najlepszy otwarty świat w grach.
Ceville - pierwsza gra point & click, która bardzo przypadła mi do gustu i która rozbudziła sympatię do tego gatunku. Jeszcze wielu tytułów nie ograłem, ale bardzo je sobie cenię.
Left 4 Dead 2 - pierwsza gra kooperacyjna w moim życiu. Do dzisiaj pamiętam, jak z dużo starszym Albańczykiem po nocach graliśmy w kampanie stworzone przez moderów. Od tamtego momentu uwielbiam różnego rodzaju co-opy. Wpakowałem setki godzin w „Killing Floor 2”, „Deep Rock Galactic” czy „Helldivers 2”. Jednak drugie części mają coś w sobie.
Metin 2 - pierwsze MMO i ostatnie, w którym spędziłem sporo czasu. Nigdy nie wbiłem wysokiego levela, głównie z braku cierpliwości, ale dobrze wspominam wspólne świętowanie Sylwestra z losowymi ludźmi czy różnego rodzaju eventy. No i pisanie z jedną dziewczyną. ; )
Dark Messiah of Might and Magic - zakochałem się w tej grze, jak i w całym gatunku immersive simów. Pamiętam, jak przychodziłem do cioci grać na jej komputerze, bo mój nie dawał sobie rady. X)
Dungeon Siege 2 - pierwsza legalnie kupiona gra (przez wspomnianą już ciocię), którą znalazłem w Empiku. Było mi głupio, bo kosztowała sto złotych, a to wtedy była ogromna suma. Ciocia wolała „Diablo 2”, mnie jednak bardziej spodobał się drużynowy hack and slash.

W sumie mógłbym dodać jeszcze sporo gier ogrywanych na Pegasusie, jak kultowe czołgi, bałwanki grane we dwoje z ciocią, jakieś dinozaury strzelające bańkami, w które grałem również z ciocią, strzelanie do kaczek czy Mario.
@cyberpunkowy_neuromantyk damn, szacun że udało się taki klan zebrać i że tyle lat już się trzymacie razem, świetna sprawa :)
@bojowonastawionaowca ja do tej pory mam kontakt i robię biznesy z gościem którego poznałem w klanie w CS 25 czy ile lat temu 😛
Najstarsi stażem członkowie znają się chyba już z dwadzieścia lat. Wiadomo, że z czasem trochę się to rozjeżdża, bo komuś urodziło się dziecko, ktoś ma mniej czasu na gierki i te pe, ale mimo to corocznie udaje się zebrać minimum piętnaście osób.
SpiderGruba ryba
25piorunówTaki scharatany gust gracza chyba tylko ja mam.
Fan zakreconego jajogłowego, z drugiej Stalkerowy poszukiwacz anomali i wszelakich mutantów...w przerwie od (ż)ony prywatny detektyw Snide na commodre 64. W duszy jednak siedzi dalej pikselowy nastolatek z Teenagent'a, ktorego ogrywa już enty raz. Dyrektor dobrze prosperujacego szpitala w Theme Hospital. Po powrocie do domu nie ufajacy nie znajomym pukajacym do drzwi w I'm not a human. Ukryty detektyw Jack Orlando w weekendy zaglądajacy do szklanki z whisky. Jak przesadzi z trunkiem lądujący jako bezdomny w Hobo... a wolnych chwilach myśliwy w The Hunter.

@spider Teenagent - ile się nawkurzałem w tej grze
fonfiFanatyk
38piorunówDzień dobry wieczór się z Państwem,
Generalnie to ja nie jestem jakimś zapalnym graczem. Tak na prawdę to w ogóle nie jestem graczem, zwłaszcza w ostatnich latach. Ale pan @bojowonastawionaowca kazał wrzucić, no to wrzucam :smiley:
1. Doom - to jedna z pierwszych gier jakie miałem na komputerze. Chociaż bardziej brat miał, bo to on dostał "nasz" pierwszy komputer na komunię. Na pewno jedna z pierwszych gier, które przykleiły mnie na dłużej do klawiatury.
2. Prince of Persia - ta gra fascynowała mnie od samego początku. Ba, ona nadal mnie fascynuje. Te płynne animacje, to niesamowite odwzorowanie ruchów. Polecam poszukać sobie w internecie, czy na YouTube materiałów o powstawaniu tego tytułu. Ile tam było ciekawych, autorskich i odważnych jak na tamte czasy rozwiązań technologicznych.
3. Flashback ma na stałe miejsce w moim serduszku, bo przy tej grze siedzieliśmy przy jednym monitorze razem z bratem i ojcem. Graliśmy na zmianę ja i brat, a tata nam kibicował, podpowiadał i wspólnie przeżywaliśmy wszystkie sukcesy i porażki. To jest tytuł który wspominam najcieplej.
4. Dune 2000 - uniwersum Diuny :heart_eyes:, więcej nie muszę pisać.
5. Diablo - długie godziny, kombinowanie z "xerowaniem" przedmiotów, żeby zdobywać kasę. No i pierwsza gra, w którą graliśmy "po sieci". Cudzysłów dlatego, że gra umożliwiała jednej stronie odpalenie serwera, a druga strona wdzwaniała się normalnie modemem i w ten sposób wkurzaliśmy całą rodzinę zajmując linię telefoniczną na całe wieczory.
6. Diablo 2 - naturalna kontynuacja pierwszej części.
7. Quake Arena - to jest czas liceum, kawiarenek internetowych, całych nocy spędzonych w oparach fajek, z kawałkiem pizzy w zębach, albo na wszelkiej maści "lanparty". To czasy, kiedy brało się wielki turystyczny plecak, ładowało się do niego kompa, monitor pod pachę i jechało autobusem na drugi koniec miasta do kumpla, który miał wolną chatę na weekend i można było nie odrywać się od ekranu przez 48 godzin non-stop.
8. The Need for Speed - studia. Mieszkanie z kumplami z liceum. Wielogodzinne wyścigi na dzielonym ekranie i jednej klawiaturze, gdzie na planszach na których znaliśmy każdy pixel o zwycięstwie decydowały ułamki sekund, albo łokieć w odpowiednim momencie wbity oponentowi pod żebra 😛
9. Horizon Zero Down - to już czasy współczesne i w sumie jedyna gra ostatnich lat, która mnie wciągnęła. Może dlatego, że siedzieliśmy przy niej godzinami razem z moim własnym synem. Tak jak ja z bratem i tatą męczyliśmy Flashbacka, tak tutaj z historia się powtórzyła, ale z moim własnym dzieckiem. Jedyna różnica w grafice 😉
PS. Przypomniało mi się już na koniec, że drugą taką grą jak Flashback, przy której spędziliśmy sporo czasu we trzech z bratem i tatą było Ufo Enemy Unknown. Już nie będę zmieniał zestawienia, ale te dwie gry - Flashback i UFO - są na zawsze w moim serduszku.

@fonfi jest diablo, jest mój człowiek
Quqke 3 arena is ale sie napierdalalo w kafejce ummm