Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

hejtoczyta

Kategoria: Literatura

Społeczność osób lubiących czytać książki.

  • 212 członków
  • 574 wpisy

Fenomen

w hejtoczyta

13piorunów

1296 + 1 = 1297

Tytuł: Pomorze 1807
Autor: Szymon Jagodziński
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Półki uganiają się o książkach dotyczących Napoleona. I to nie tylko te z działu historia, ale również rozwój osobisty. Natomiast książek odnośnie działań na naszym terenie w epoce napoleońskiej jest mało. Autor niniejszej książki w głównej mierze bazuje na pozycjach Jamesa R. Arnolda i Ralpha R. Reinertsena. Po wstępie, gdzie jest ogólny zarys, jak wyglądała ówczesna Europa, przechodzimy do krótkiej historii Prus oraz Rosji. Nie zabrakło opisu uzbrojenia, zwłaszcza pruskiego, gdyż w rozdziale o polskich oddziałach, głównie ta broń była używana. Następnie szereg bitew, czy oblegań twierdz i pokój w Tylży. Trochę zabrakło oceny działań Napoleona jak i działań polskich wojsk. No i te mapy na końcu.

Prywatny licznik: 72/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

15piorunów

1295 + 1 = 1296

Tytuł: OSINT: Nowy wymiar poszukiwań w sieci
Autor: Krzysztof Wosiński
Kategoria: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Ocena: 7/10

Czy jest sens czytać książki o tematyce OSINTu, kiedy temat ten jest dość płynny? Odpowiedź brzmi: tak. Chodzi o pomysł, zamysł, gdzie i jak szukać danej informacji. To się nie zmienia. Narzędzia, czy funkcjonalności w danych serwisach już tak. Książka dla tych mniej i bardziej zaawansowanych w temacie.

Prywatny licznik: 71/200

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w hejtoczyta

29piorunów

1165 + 1 = 1166

Tytuł: Poza schematem. Sekrety ludzi sukcesu
Autor: Malcolm Gladwell
Kategoria: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Ocena: 8/10

To już druga książka Gladwella, która mi podeszła. Kolejna porcja reguł, które rządzą naszym świat. Tym razem o ludziach sukcesu. "Wstawaj wcześnie, podnoś większe ciężary, wystarczy tylko chcieć, Bill Gates to olał studia i został milionerem" i takie inne pierdolety, czytasz jeden z drugim i wiesz jak podbić świat. Tak to nie działa. Obok ciężkiej pracy (minimum 100k h) to trzeba mieć jeszcze "farta". Ten "fart" to kwestia kulturowa. Zespół tego, co jak gdzie mówić, zachowywać się i tak dalej. Jest kapitalny przykład dwóch rodzin: jedna bogata a druga biedna. W tym pierwszy dziecko jest uczone od początku, jak ma wyartykułować swoje potrzeby u lekarza, natomiast te drugie jest wręcz zachęcane przez rodziców do siedzenia cicho i nieprzeszkadzaniu. Dalej jest o poziomie IQ i testach, drużynie hokejowej, czy o gościu, który jest mega inteligentny, ale z racji braku życiowej szansy jedynie, co to wygrywa teleturnieje, a nie jest drugim Oppenheimerem. Różnice kulturowe też mają znaczenie, a rozdział z Korean Air jest tego dowodem. Inaczej mówiąc to, że komuś coś wielkiego się udało to nie czarna magia a ciężka praca plus splot wydarzeń tych dobrych, złych i pół dobrych i tak dalej.

Prywatny licznik: 70/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba0piorunów

Dzieki za recke…pobieznie - bzdury na resorach…nigdy nie pracowalem ciezko, a w mojej opinii madrze - zawsze zwalnialem sie sie sam a nie bylem wyjebywany.
Przymroz oko na te lekture…u nas ten etos pracy moze byc dyskusyjny¯\\(ツ)/¯

Fenomen

w hejtoczyta

28piorunów

1094 + 1 = 1095

Tytuł: Vercellae 101 p.n.e.
Autor: Paweł Rochala
Kategoria: historia
Ocena: 8/10

Takim preludium przed większym okresem najazdów barbarzyńców na Rzym to byli Cymbrowie i Teutoni. Taki wstępniak, powiedzmy. Autor opiera tutaj się na wcześniejszych bitew, którzy Rzymianie przegrali. Na zasadzie sprzeczności i tym, co zrobił Mariusz, żeby zreformować armię i nadać jej odpowiedni kształt. Tutaj nie mam na myśli zmiany taktyki, a wysyłanie małych grup żołnierzy przed swoim obozem, tak żeby zobaczyli jak wróg wygląda. Takie urzeczywistnienie, raz, że powodowało wyparcie fantazji i wywołania paniki to jeszcze pomagało utrzymać dyscyplinę. Zmiany w uzbrojeniu również zaszły, ale już po bitwie z Teutonami, a przed z Cymbrami. Mowa o łamiącym pilum po wbiciu się w tarczę. Oczywiście jest rozbudowane wprowadzenie kim był Mariusz, czy Sula jak i stał się w tym okresie Rzym. Powody, dla których Cymbrowie i Teutoni zaczęli "iść" również znalazły swoje miejsce, podobnie jak wskazówka, że lepiej nie rozdzielać swojej armii niemalże "u wrót" wroga.

Prywatny licznik: 69/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

21piorunów

1034 + 1 = 1035

Tytuł: Punkt przełomowy. O małych przyczynach wielkich zmian
Autor: Malcolm Gladwell
Kategoria: socjologia
Ocena: 8/10

Rządzą nami pewne prawidła. Tak jest było i będzie. Możemy spokojnie zarządzać grupą ludzi wynoszącą 150. Jednak dodanie chociaż jednej, sprawia, że zintegrowana grupa rozpada się niczym domek z kart. Podobnie ze zmianami, np. epidemiami, modą na coś, czy masowym zażywaniem narkotyków. Powszechnie sądzi się, że następują one falami w pewnych okresach czasów, gdzie idzie jakoś się przygotować. Tak nie jest. Zmiany te idą szybko. Również kwestia rozwiązania negatywnych skutków nie jest oczywista. Mało kto wpadł na pomysł, żeby ukrócić strzelaniny w nowojorskim metrze poprzez sprawdzanie biletów i ponowne palowanie pociągów, kiedy zostaną opatrzone jakimś graffiti. Kończąc, książka socjologiczna, pisana prostym językiem.

Prywatny licznik: 68/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w hejtoczyta

47piorunów

Wyzwanie: jak myślicie, uda mi się przeczytać/przesłuchać całą serię o Harrym Potterze w ciągu tygodnia?

Przewiało mnie w tym Lublinie! Dzisiaj już nie było numerków, ale jutro będę prosiła moją panią doktor, żeby pozwoliła mi smarkać w domu, a nie w pracy.

Moje dzieciaki biorą udział w Wielkim Turnieju Wiedzy o Harrym Potterze o Puchar Szkół i przygotowują się do niego z całych sił. Chcę mieć możliwość rozstrzygania ich wątpliwości gdy będą rozwiązywały zadania konkursowe, a termin powoli się zbliża :smiley:

Jak myślicie, dam radę, czy nie?

Sum2piorunów
Tytan2piorunów

@KatieWee moja córka ogląda kolejne czesci filmu po tym jak przeczyta dany tom. Taki ukladzik :) W ten weekend lyknela zakon feniksa (959 stron), a ma 10 lat i nie zna technik szybkiego czytania. Dasz radę. Wiesz, ze Harry oddał nagrodę za konkurs trojmagiczny Braciom Weasley na ich sklep ze smiesznymi rzeczami? Cale 1000 galeonów. Tego w filmie nie bylo.

Pokaż więcej komentarzy (29)

Lider

w hejtoczyta

25piorunów

Rozglądam się za czytnikiem na prezent i mam pytanie do osób, które korzystają z takowych.

Rozważam Kindle 11/paperwhite 6, a PocketBook Verse Pro.
Czy jesteście w stanie polecić jeden z powyższych, ewentualnie zaproponować lepszą alternatywę?

Osobistość2piorunów

@TheCaptain ja bym brał kindla, mam 2 pocketbooki i oba zaczęły sprawiać problemy po 2-3 latach, działają ale z pewnymi problemami, kindla mam trochę ponad rok to też ciężko powiedzieć co będzie później ale generalnie mają opinię bardziej niezawodnych

Pokaż więcej komentarzy (15)

Fenomen

w hejtoczyta

33piorunów

942 + 1 = 943

Tytuł: Demony Rosji
Autor: Witold Jurasz
Kategoria: inne
Wydawnictwo: nauki społeczne (psychologia, socjologia, itd.)
Ocena: 7/10

Po 24.02.2022 roku narosło na YT "ekspertów" od Rosji i militariów jak grzybów po deszczu. Jak sobie klikniesz i posłuchasz to masz emocje pomieszane z paroma faktami pod tezę. I tyle. Kasa leci, jak i zaproszenia do telewizji. Żeby zrozumieć, jak doszło do wojny na Ukrainie to trzeba, raz, że usiąść na spokojnie to dwa wiedzieć, jakie są jego składowe. I nie chodzi tu znajomość urzędów, bo tych Jurasz to sporo odwiedził. Podobnie jak kawiarni, gdzie miał kontakt z ludźmi i tym, czym nazywamy "Rosja to stan umysłu", np. jak się pchasz w kolejce to znaczy, że jesteś ważny i ochrona ci nie przeszkadza. Życie towarzyskie, rynek motoryzacyjny, stosunek do imigrantów z Kaukazu również znalazły swoje miejsce jak i polska sztuka dyplomacji, którą autor raczej negatywnie ocenia. Książka jest pisana z perspektywy tak z 15-20 lat.

Prywatny licznik: 67/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz5piorunów

@konik_polanowy pamiętaj że autor był te 15-20 lat temu pracownikiem ambasad w Moskwie i w Mińsku, więc to nie jest wyłącznie "ekspert" z YT

Lider4piorunów
Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w hejtoczyta

15piorunów

931 + 1 = 932

Tytuł: Salamina - Plateje 480-479 p.n.e.
Autor: Grzegorz Lach
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

"Stary" dobry HBek, który mógłby spokojnie robić za kilka pozycji. Te mapy na końcu trochę rażą, ale mnogość bitew łącznie z opisem uzbrojenia, zdrad, postaci i tego, co się działo po tytułowych bitw rekompensuje wszystko.

Prywatny licznik: 66/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

16piorunów

930 + 1 = 931

Tytuł: Góra św. Anny - Kędzierzyn 1921
Autor: Leszek Kania
Kategoria: historia
Ocena: 7/10

Powstania śląskie odstawały od reszty naszych zrywów. Zawsze były tak z boku. Warszawskie, czy wielkopolskie jakoś tak bardziej utkwiły w naszym społeczeństwie. Szkoda, bo Korfanty odwalił kawał całkiem dobrej roboty. Podobnie jak i Francuzi, bo bez nich nie udałoby się wszystkie te przedsięwzięcia. I tak też opisuje to autor. W kontekście polityki międzynarodowej. Włosi i w szczególności Anglicy wykazywali większą sympatię i pomoc dla pokonanych całkiem niedawno Niemców. A dlaczego? Ot, co polityka. Zwracają uwagę zbrodnie niemieckie na ludności polskiej na Śląsku, po każdym powstaniu. Katownie, tortury, jak Sowieci. Do tego dochodzi nikła pomoc na początku (w związku z wojną z bolszewikami) od Rzeczpospolitej. Druga strona miała "opiekę" w postaci przemysłowców i ich pieniędzy i weteranów z obu frontów I wojny światowej. Tak więc Korfanty zasługuje na szacunek. Autor jednoznacznie wskazuje (na podstawie dokumentów),że na górze św. Anny szturmu nie było. I nawet ważniejszych jednostek też.

Prywatny licznik: 65/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

17piorunów

890 + 1 = 891

Tytuł: CC Certified in Cybersecurity
Autor: Mike Chapple
Kategoria: informatyka, matematyka
Ocena: 8/10

Czy można przeczytać książkę nie podchodząc do tytułowego certyfikatu? Jak masz n lat doświadczenia pracy w cybersecuirty to rzeczy, które tam się znajdują są trywialne. Jest to wersja light materiału do CISSPa. I pod tym kątem to już można po to sięgnąć.

Prywatny licznik: 64/200

Sum0piorunów

@konik_polanowy dzięki za zagajenie tematu. Widzę, że ISC2 daje możliwość darmowej certyfikacji na tym poziomie plus 50% zniżki na zakup między innymi tej książki.
Czaję się od miesięcy, by zacząć formalizować wiedzę z zakresu cyber security. Dzięki za motywatora!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w hejtoczyta

21piorunów

889 + 1 = 890

Tytuł: Język w służbie polityki
Autor: Kazimierz Ożóg
Kategoria: językoznawstwo
Ocena: 8/10

Książka z 2004 roku. Ale to nie szkodzi, bo nieważne kto aktualnie rządzi to brzmi dokładnie tak samo jak poprzednia ekipa. Nie jest to błąd żaden błąd matrixa. Po prostu inaczej się nie da, np. prowadzić kampanii. W książce zawarte są różne opcje, w których to polityk spotyka się niemal codziennie. Powiedzieć coś trzeba. Ale to musi spełniać kilka zasad: musi być mądrze, konkretnie, rzeczowo i każdemu musi się spodobać. A są lepsze i gorsze wydarzenia. Wodociągi kieleckie są dobrym przykładem.

Prywatny licznik: 63/200

Fenomen

w hejtoczyta

12piorunów

888 + 1 = 889

Tytuł: Współczesne rosyjskie wojska lądowe, 1992-2016
Autor: Mark Galeotti
Kategoria: militaria, wojskowość
Ocena: 7/10

Książkę, a raczej książeczkę, z 2015 roku, czytałem po angielsku. Na początku autor przedstawia historyczną sylwetkę armii rosyjskiej i następnie przechodzi do wojny w Czeczeni (obu),Gruzji i trochę zahacza o Ukrainę. Pomiędzy tym jest opis jak dawnej było i jakie zmian dokonano w modernizacji i doktryn wojskowych. Wojnie w Gruzji poświęcono dojść dużo miejsca. Nie ma co się dziwić. Dalej są sylwetki formacji, jak Specnaz, czy VDV a kończy krótki rozdział o nowościach w postaci, np. T-14 Armaty.

Prywatny licznik: 62/200

Fenomen

w hejtoczyta

20piorunów

887 + 1 = 888

Tytuł: Jak mniej myśleć. Dla analizujących bez końca i wysoko wrażliwych
Autor: Christel Petitcollin
Kategoria: poradnik
Ocena: 8/10

Książka o tych, co słyszą, jak sąsiad puszcza głośną muzykę, chociaż nikt z bloku nie zarejestrował tego faktu. Książka o tych, co mają natłok myśli, analiz, wnioskowania przez cały czas, bez względu na porę, czy godzinę i wścieka się na ciebie, jeśli nie widzisz tego, co on. Książka o tych, co przeżywają wszystko, stygmatyzują pozytywnie, czy negatywnie wokół, mimo że inni by dali sobie spokój z danym tematem. Nie mowa o schizofrenika, czy afektywnej dwubiegunowości, czy (może) o autyzmie. Mowa o przewadze prawej półkuli mózgu nad lewą - nadwydajni mentalnie. 20-30% społeczeństwa działa na innych zasadach niż reszta. Autorka opisuje, co ją skłoniło do zbadania tego tematu, następnie, jaka półkula, za co odpowiada i czym się to w życiu przekłada. Bardzo dobry jest rozdział, gdzie jest przedstawiony świat lewo i prawo półkulowy. Nawet kwestia związków też się znalazła. Często w szkole są obiektem znęcania, właśnie z racji bycia innym, niepasującym elementem w środowisku. Autorka w ostatnim rozdziale, wskazuje jak tą "moc" przełożyć na codzienne życie i mieć z tego większe korzyści. W mojej ocenie ten rozdział powinien być znacznie bardziej rozbudowany. Szkoda, że ta pozycja nie powstała tak 10-15 lat temu. Inaczej by było.

Prywatny licznik: 61/200

Gruba ryba6piorunów

@konik_polanowy a ta lewa i prawa półkula to nie została czasem obalona, że to tak nie działa?
Ja tam zresztą wyłapałem naprawdę sporo new ageowych pseudonaunowych bzdur i odpuściłem w połowie.

Zdecydowanie lekturę odradzam. Czułem się wręcz obrażony tą lekturą, bo po prostu nie opierała się na badaniach tylko nie wiem na czym? Gaia TV?

Gruba ryba3piorunów

@Hilalum moze jakies "Atomowe nawyki" czy cos z mindfullnes albo technik stoickich? Takie nadmierne myslenie to moim zdaniem wynika z przebodzcowania. Ewentualnie moze to byc ADHD, ale to trzeba sie przejsc do specjalisty. Ja akurat mialem/mam zdecydowane przebodzcowanie. Niestety jestem zielony w temacie i nic nie polece.
Jesli mialbym cos poradzic, to bym sie zwrocil na poczatek do kolegi @splash545 po jakas wartosciowa lekture :smiley:

Fenomen1piorunów

@maly_ludek_lego może tak może nie, jak czytałem książki Briana Tracy'ego to dostawałem info, że on to zarabia na szkoleniach i książkach. Raz, że to co on tam pisał to spokojnie przełożyłem z powodzeniem na życie codzienne to dwa, na mnie akurat, co do książek nie zarobił

Gruba ryba1piorunów

@konik_polanowy Wszystko co jest zlego w tej ksiazce dodaje w zalaczniku. Tak jak ludzie pisza, ksiazka wcale nie odpowiada na zadane pytanie oprocz koncowki, gdzie to jest ledwo lizniete. I ten blad poznawczy autorki, ze jak jest sie takim, to jest sie lepszym od innych - okropne, narcystyczne i uwlaczajace inteligencji czytelnika.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w hejtoczyta

15piorunów

853 + 1 = 854

Tytuł: Sztuka celnego strzelania
Autor: Bolesław Wasilewski
Kategoria: poradniki
Ocena: 7/10

Niedawno była Olimpiada w Paryżu. Większość pewnie już o niej zapomniała. Gdzieniegdzie jeszcze przewijają się memy o niej. Zwłaszcza o tureckim strzelcu, który zdobył srebrny medal. Naturalnie zaczęły pojawiać się informacje, że my takowe strzelca mieliśmy i jest, co wspominać. Mowa o Bolesławie Wasilewskim, który też miał sukcesy i co najważniejsze spis, co i jak należy robić, aby zdobywać chwałę w strzelectwie cywilno-sportowym.

Prywatny licznik: 60/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

11piorunów

850 + 1 = 851

Tytuł: Amunicja wojsk lądowych : podręcznik
Autor: Zbigniew Biernacki
Kategoria: militaria
Ocena: 7/10

To, co tygryski lubią najbardziej. Książka techniczna, akademicka. Są wykresy, rysunki techniczne, tabele i opisy. Masa opisów rzeczonej, tematycznej amunicji. Strzeleckiej, do granatnika, rakietowej czy tam oświetlającej. Podobnie jak z jej składowymi, czyli zapalnikami, łuskami. Również jak to wszystko, gdzie i jak składować, rozbrajać, czy utylizować. Ciężko to się czyta, ale nie jest lektura dla wszystkich.

Prywatny licznik: 59/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

18piorunów

849 + 1 = 850

Tytuł: Wielka czystka
Autor: Leonid Mleczin
Kategoria: historia
Ocena: 5/10

Każdy wie, jaka jest Rosja. Podobnie jak z jej historią. A ta w osobie postaci ludowych komisarzy spraw bezpieczeństwa to już totalny kosmos. Jednak żeby chociaż trochę ogarnąć ten temat to czyta się książki. Logiczne jest założenie, czytanie rosyjskich autorów da trochę lepsze założenie, no bo tam "siedzą". Logiczne może i jest, ale czy prawdziwe? Raczej nie, bo polska kadra naukowa zajmująca się Rosja poleca tom II Mleczina to z marszu dodaje, że należy patrzeć przez palce na to co tam jest. Jeśli jeden z drugim interesujesz się takimi rzeczami to nie masz wyjścia. Jak trzeba czytać to trzeba.

Prywatny licznik: 58/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen

w hejtoczyta

13piorunów

848 + 1 = 849

Tytuł: Gorlice 1915
Autor: Michał Klimecki
Kategoria: historia
Ocena: 5/10

"Hbeki" mają pewną strukturę, gdzie jest zgrabne wprowadzenie, opis uzbrojenia, czy tam taktyki, następnie ogólny teatr wojenny, gdzie ma miejsce tytułowa bitwa. Tu jest to pierwsze, przy czym nie jest ono zgrabne, bo ciągnie się od początku do końca. Tak jakbyś czytał zwykły podręcznik historyczny.

Prywatny licznik: 57/200

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w hejtoczyta

25piorunów

Macie plany na wieczór?

Bo dzisiaj jest Noc Księgarń i małe, często niszowe księgarnie szykują dużo atrakcji, w tym na przykład piżama party :grinning:

Może Wasza najbliższa księgarnia organizuje jakieś spotkanie autorskie, imprezę dla albo konkursy, w których można wygrać ?
Warto sprawdzić na: https://nocksiegarn.pl/ :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w hejtoczyta

31piorunów

826 + 1 = 827

Tytuł: Proces
Autor: Franz Kafka
Kategoria: literatura piękna
Ocena: 6/10


\
Zobacz, Wilhelm, on przyznaje, że nie nie zna prawa, a jednocześnie twierdzi, że jest niewinny.

Ja z kolei, w przeciwieństwie do Józefa K., nie twierdzę czy jestem winny czy też nie, przyznaję się jednak, że niemal cztery lata temu przeczytałem tę książkę po raz pierwszy, a dokładnie trzy lata i dziewięć miesięcy temu dodałem na jej temat taki wpis . Teraz postanowiłem przeczytać ją jeszcze raz i jeszcze raz spróbować zebrać w jakiś sposób wrażenia z lektury. Co się przez ten czas zmieniło? Czy mój jej odbiór był taki sam, czy inny niż za pierwszym razem? To będzie bardziej wpis o tym, niż o samej książce. Tak mi się przynajmniej wydaje.

Pierwsza i zasadnicza różnica była taka, że tym razem czytałem inny przekład. Tym razem mój wybór padł na tłumaczenie autorstwa pana Jakuba Ekiera, w czym miałem szczęście, bo nie tylko nie wiedziałem, że Proces został w Polsce wydany w kilku różnych tłumaczeniach, ale i wybór akurat tego a nie innego wydania był zupełnie przypadkowy. W czasie lektury coś mi się nie zgadzało z tym, co pamiętałem z poprzedniej lektury; postanowiłem to sprawdzić. Nie wiem dlaczego jako ilustrację do tamtego wpisu sprzed czterech lat wybrałem okładkę pochodzącą z nakładu Świata Książki, zawsze starałem się dodawać okładki dokładnie tych wydań, które czytałem. Może nie mogłem jej wtedy znaleźć? Tym razem jednak poszukałem, choć czegoś zupełnie innego, bo pliku z książką, którą miałem na poprzednim czynniku. Zajrzałem do swojego archiwum, gdzie rzeczywiście go znalazłem. Faktycznie, jest w nim informacja, że tamto tłumaczenie było autorstwa pana Bruno Schulza (co, swoją drogą, nie jest prawdą; tamten przekład jest autorstwa pani Józefiny Szelińskiej, pan Schulz go tylko przejrzał i, tak na marginesie, Proces spotkał się z jego uznaniem, dostrzegł w nim przede wszystkim mnogość – czy może nieskończoność?; dokładnie nie pamiętam – możliwych interpretacji).

To, co zwróciło moją uwagę, to fakt, że pamiętałem, że przy poprzednim czytaniu część rozdziałów kończyła się informacją, że nie zostały dokończone. U pana Ekiera takiej informacji nie ma. U pani Szelińskiej te dziesięć rozdziałów to była całość, która została opublikowana, u pana Ekiera po treści właściwej zamieszczone są jeszcze fragmenty, których Kafka chyba do powieści nie włączył (albo z niej wyłączył?). Bo rzeczywiście, ta powieść nie została ukończona. Prace nad nią zostały przez autora zarzucone.

To tyle na temat różnic w wydaniach, teraz na temat różnic w moim odbiorze wtedy i dziś. Po zakończonej lekturze wróciłem do tego swojego starego wpisu i zdziwiłem się. Tym razem przede wszystkim nie potrafiłbym uzasadnić tamtej swojej opinii. Dlaczego przychylałem się wtedy do interpretacji Fromma? Tym razem, już w czasie lektury, przede wszystkim pojawiała mi się w głowie myśl o tym, że w przedstawionym przez pana Kafkę świecie jesteśmy samotni i ze wszystkich stron poddawani ciągłym osądom. Ten jego sąd jest wszędzie, każdy chyba człowiek, którego Józef K. spotyka na swojej drodze jest jego częścią. A czy nie jest tak, że i my sami na co dzień jesteśmy przez innych oceniani? Mało tego: czy nie jest też tak, że i my na co dzień oceniamy? Kogoś lubimy, kogoś nie lubimy; uważamy, że ktoś zrobił dobrze czy źle. No i jeszcze może wywnioskowałem coś o potędze, wszechobecności i bezwładności biurokracji. Myślę, że miały na to wpływ moje doświadczenia, których doznałem w tym okresie między pierwszym a drugim czytaniem. Moje zderzenie się z tą bezduszną machiną. I to, co jeszcze zapamiętam z tego drugiego podejścia, to zwrócenie uwagi na bezrefleksyjność trybów tej maszyny. Wydaje mi się, że zdanie: Najęli mnie do batożenia, więc batożę zostanie ze mną na dłużej.

Później przeszedłem do lektury zamieszczonych na końcu szkiców na temat Procesu, ale i samego Kafki, autorstwa tłumacza, pana Ekierta, oraz pana Łukasza Musiała. I okazało się, że jeśli ktoś wskaże mi palcem, to i ta interpretacja, do której się te kilka lat temu przychylałem, okazuje się mieć uzasadnienie. W którymś z tych tekstów, nie pamiętam już w którym dokładnie, przedstawiony jest bowiem fakt, że K. nic w swojej sprawie nie zrobił, choć zrobić mógł. Że jedyne jego działania miały na celu odwlekanie procesu. Unikanie go. Że nie działał, a szukał kogoś, kto zrobi coś za niego. Tyle, że kiedy już znalazł, kiedy zwrócił się o pomoc do adwokata, te robił to samo co K. Muszę jeszcze przemyśleć, jak to rozumiem. Z tych dwóch tekstów, znów nie pamiętam z którego dokładnie, dowiedziałem się jeszcze dwóch ciekawych rzeczy. Pierwszą jest ta, że z dzienników pana Kafki wynika, że K. był winny – nie wiem tylko czego. Drugą natomiast jest ta, że za pisanie Procesu autor zabrał się po zerwaniu z nim zaręczyn przez Felice Bauer, co odbyło się w formie sądu nad jego osobą. Stąd właśnie prawdopodobnie wzięła się u Kafki inspiracja.

Jeszcze jedna rzecz, którą wtedy, te cztery niemal lata temu napisałem, to spójnej, przyczynowo-skutkowej historii. Nie pamiętam jak to było wtedy, ale teraz czytałem Proces powoli i wnikliwie. Po takiej lekturze jestem w stanie stwierdzić, a nawet udowodnić na przykładach, że w tej historii taki związek między przyczyną a skutkiem jest bardzo mocno obecny, że działania (albo zaniechania) K. mają swoje konsekwencje. Czasami absurdalne, ale jednak logiczne, a cały świat przedstawiony jest bardzo spójny. Czy do tego, żeby zauważyć ten związek potrzebowałem wspomnianej uważności, tego innego (może lepszego?) przekładu, czy też większego bagażu doświadczeń? Tego nie jestem pewien. Może było to wszystko po trochu.

Tak jak pisałem wcześniej, ta powieść nie została przez autora dokończona. Może byłaby lepsza, gdyby udało mu się doprowadzić ją do końca, może trochę przeredagować. Podana w takiej formie, choć doceniam wizję, podniesione problemy, sposób ich przedstawienia i jeszcze kilka innych rzeczy, jaka całość mnie jednak dalej mnie nie zachwyciła. Może znowu wrócę do niej za kilka lat, bogatszy nowe doświadczania (obym wtedy mógł napisać, że pan Kafka się mylił). A może źle adresuję te swoje pretensje? Może powinienem kierować je nie do powieści, a do świata, który ta powieść opisuje? Może to nie jest tak, że nie podoba mi się ta powieść, ale nie podoba mi się właśnie ten świat?

*

EDIT: A jeszcze jedna rzecz odnośnie spójności, tym razem spójności wydania. W tekście Parametry Kafki, autorstwa pana Łukasza Musiała, tym zamieszczonym na końcu książki jest takie zdanie (podaję fragment): [...] i oto nagle Kafka, ten realny, wskakuje do swojej opowieści, w której bezwzględnie trzymał się do tej pory narracji trzecioosobowej, i pisze, dosłownie wchodząc w swoją postać, niczym dybuk: U n i o s ł e m [...]. Być może tak było w oryginale, bo kiedy wracam do tekstu, który przeczytałem, znajduję tam: K. uniósł dłonie i rozstawił palce. Tak samo jest zresztą w przekładzie pani Szelińskiej: Podniósł ręce i rozwarł wszystkie palce. Spójność wydania to jedna rzecz, drugą natomiast jest to, ile w przekładzie tekst może stracić. Zresztą, pan Ekiert też temat trudności przekładu porusza w tym drugim tekście z końca książki, Nie przed zwykłym sądem.
Gruba ryba0piorunów

@Hilalum

Ale wiesz, z Procesem było tak, że po śmierci Kafki, wbrew jego wyli, wydał go Max Brod. I jakąś tam redakcję przeprowadził. Żeby to rzeczywiście sprawdzić, to trzeba by spojrzeć na rękopis. Ja nie mówię, że to błąd tłumacza, tam jest podane, na podstawie którego wydania był robiony przekład. Ale jednak nieścisłość między tymi dwiema informacjami w książce jest.

@Dzemik_Skrytozerca Dziękuję. :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)