Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazkikatie

Fanatyk

w Książki

29piorunów

1059 + 1 = 1060

Tytuł: Little House in the Big Woods

Autor: Laura Ingalls Wilder

Kategoria: literatura młodzieżowa

Format: książka papierowa

ISBN: 978-0-06-440001-5

Liczba stron: 238

Ocena: 8/10

Na Netfliksie pojawił się nowy serial oparty na bestsellerowej serii książek Domek na prerii.

Cześć z Was pewnie pamięta serial z lat siedemdziesiątych, który często leciał w naszej telewizji i był całkiem miłym czasoumilaczem.

Książki opowiadają historię Laury, dziewczynki która najwcześniejsze dzieciństwo spędziła w chacie pośrodku lasu, a potem ruszyła z rodzicami i siostrami na zachód, gdzie rodzina postanowiła rozpocząć życie na nowo. Niejeden raz.

Pierwszy tom opowiada o życiu w lesie - jak ojciec nazywany Pa szykował się do polowań, jak Ma robiła sery, w co bawiły się dziewczynki, jak wyglądało świniobicie lub gotowanie syropu klonowego i jakie zasady obowiązywały podczas nielicznych spotkań towarzyskich. Tworzy to niezwykły obraz życia i wywołuje nostalgię za czymś, czego nigdy się nie doświadczyło.

Laura nie jest idealnym dzieckiem - zazdrości starszej siostrze jej blond loków, zdarza jej się nabroić czy stracić cierpliwość - jest w tym dzieckiem prawdziwym i widać bardzo wyraźnie, że autorka włożyła w tę postać bardzo dużo z siebie i swoich wspomnień. Nie jest to autobiografia, pewne wydarzenia z życia autorka zmienia lub pomija, jednak oddaje dobrze ducha tamtych czasów.

Właśnie po trzydziestu latach wyszło nowe tłumaczenie, więc oczywiście kupiłam je sobie, więc z niego też będzie recenzja, tymczasem jednak sięgnęłam to wersję oryginalną - język jest prosty, bardzo przyjemny, nawet z moim bardzo nędznym angielskim dałam radę bez większych problemów. Następne tomy są trochę trudniejsze, ale będę próbować.

Oczywiście polecam z całego serca!

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU3piorunów

Czytam Domek na Prerii a w głowie dr Queen xD

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Sztuka i design

43piorunów

W sobotę na giełdzie w Poznaniu trafiłam na fascynujący artefakt - włocławkową fajansową plakietkę reklamową Młodzieżowej Agencji Wydawniczej - i tu większość z Was zapyta - że co?!

Fajans włocławski to te talerzyki i wazoniki w brązowe lub niebieskie kwiatki, które znacie z półek w kuchniach mam i babć. Powstawały na fali popularyzowania twórczości ludowej (lub pseudoludowej) w PRL. Malowane były często przez niezwykle utalentowanych twórców, których dzIeła można oglądać dziś w Skarbcu Fajansu we Włocławku.

Zdarzały się im różne współpracę reklamowe - najbardziej znana to chyba ta z Lotem.

Włocławki nie są dziś tak popularne jak Bolesławce, ale ja lubię je o wiele bardziej.

Młodzieżowa Agencja Wydawnicza to z kolei wydawnictwo, które tworzyło Świat Młodych, Na przełaj i wydawało najlepsze komiksy tamtych czasów - Tytusa, Romka i A’Tomka, Tadeusza Baranowskiego i setki książek dla młodzieży. W pewnym momencie przejęli harcerskie wydawnictwo Horyzonty i zaczęli wydawać też literaturę dla szyszkojadów.

Dla większości ludzi bezużyteczna skorupa - dla mnie ważny kawałek historii.

I tak, zapłaciłam za dużo, ale byłam za bardzo podniecona, żeby się targować.

Lider7piorunów

@KatieWee prawda, włocławski fajans potrafi być piękny, lubię podpatrywać na talerzyki czy wazony jak jestem u babci mojej żony

GURU2piorunów

@KatieWee I myk piorunek dla mojej ulubienej lektorki od muminków :upside_down_face:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Książki

71piorunów

Koniec ferii i koniec porządków w

Na zdjęcia nie załapały się kryminały, kameleony, literatura faktu i dziecięca, tam bedą nowe regały, nie ma co marnować energii na sprzątanie.

Lider7piorunów

@KatieWee Ło Cię Pani xD

W ogóle dziś dzień przytulania bibliotekarzy! (づ•﹏•)づ

Pokaż więcej komentarzy (24)

Fanatyk

w Podsumowanie

61piorunów

Jestem z siebie całkowicie dumna jeżeli chodzi o ten rok - dużo się nauczyłam, dużo się dowiedziałam, dużo zrozumiałam, także o sobie samej.

Dotrzymałam swojego postanowienia dotyczącego nauki japońskiego, przeczytałam sporo książek (choć nie tyle, ile bym chciała), poszłam do lekarzy, żeby otrzymać diagnozę i leki, a boję się lekarzy okropnie.

W pracy dałam z siebie naprawdę wiele - co było trudne, bo i zeszły i ten rok szkolny doprowadzał mnie do rozpaczy liczbą nadgodzin - mam 30 godzin biblioteki, 9 tablicowych i 4 z projektu, padam na nos. Ale udało mi się zrobić dwa przedstawienia -Dziady i Opowieść wigilijną, do Opowieści stworzyłam nawet scenariusz :grinning:

Przetrwałam też osiemdziesięciolecie placówki, co nie było łatwe w najstarszej szkole w mieście :face_with_rolling_eyes:

Zrobiłam też skontrum, taką jakby inwentaryzację, skończyłam je w Sylwestra :smiley:

Poprowadziłam trzy bardzo dobrze ocenione szkolenia dla innych nauczycieli bibliotekarzy - na w większości nudne tematy, więc cieszę sie, że się podobało.

Podczas wakacji sporo podróżowaliśmy - najważniejsza była wyprawa w Tatry przez Białystok, polecam tę trasę :grinning:

Odwiedziliśmy po drodze różne miejsca znane mi z literatury, które często chciałam zobaczyć już od dzieciństwa (jak na przykład Ujazd, znany mi z Opowieści gęsiego pióra - książki, którą wiele osób miało, a nikt nie czytał, a ja uwielbiałam). W Zakopanem przez dwa tygodnie szukałam śladów artystycznej i literackiej historii tego miasteczka - było to trudne, ale nie niemożliwe.

Byliśmy w ciągu całego roku na paru wydarzeniach związanych z książkami - na targach w Poznaniu (super), w Warszawie (meh), w Krakowie (powinni się nad sobą zastanowić) i we Wrocławiu (urocze).

Jeżeli chodzi o Maud Montgomery, to moje zbiory powiększyły się znacznie, pojawiła się w nich ziemia z Wyspy Księcia Edwarda, kilka ładnych starszych wydań i książki z różnych zakątków świata. Stworzyłyśmy z koleżankami kółko miłośniczek, spotykamy się co jakiś czas, żeby wymieniać się naszymi wrażeniami. Miałam wspólną z inną koleżanką wystawę książek w bibliotece miejskiej - poznałam mnóstwo świetnych ludzi, tak samo na corocznym złocie Fanów Ani z Zielonego Wzgórza w Zielonej Górze - wiedzieliście, że jeden z największych zbiorów Ani w Polsce ma Superniania - Dorota Zawadzka?

Jeżeli o zlotach mowa, nie mogę pominąć spotkań kawiarenki - w Grudziądzu, Gorzowie i w Kielcach- było super, dziękuję Wam!

Czego sobie życzę w tym roku?

Więcej książek, to na pewno - i więcej czasu na pisanie.

Pewne rzeczy rozstrzygną się w tym i przyszłym tygodniu, więc na razie nie będę podejmowała żadnych decyzji i postanowień - proszę jednak o trzymanie kciuków :smiley:

Gruba ryba4piorunów

@KatieWee kciuki są trzymane!

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Książki

19piorunów

1848 + 1 = 1849

Tytuł: Alpejska ścieżka. Historia mojej kariery

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Ridero

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8351-513-7

Liczba stron: 103

Ocena: 8/10

W 1917 roku wydawca czasopisma Everywoman’s World poprosił Lucy Maud Montgomery o spisanie historii jej kariery - kariery, której sama pisarka nie uważała za wielką, nie czuła się bowiem artystką, ani kimś kto przeżył coś spektakularnego. Widziała siebie samą raczej jako osobę, która mozolnie wspina się na szczyt, stara się dopiero coś osiągnąć.

Przed autorką "Ani z Zielonego Wzgórza" było wtedy jeszcze wiele książek, była tak naprawdę na początku swej pisarskiej drogi, skupiła się więc raczej na tym co ją ukształtowało - na swoim dzieciństwie, młodości, rodzinie i ukochanych książkach.

Ta skromniutka książeczka, dłuższy artykuł właściwie, jest świetnym wstępem do zrozumienia kim i dlaczego była Maud Montgomery - więc polecam!

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU2piorunów

@KatieWee "Droga przez mąkę", "Alpejska ścieżka" - same książki o kokainie 😛

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

35piorunów

1503 + 1 = 1504

Tytuł: Aglo. Banką po Śląsku

Autor: Zbigniew Rokita

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Znak Literanova

Format: książka papierowa

ISBN: 9788383674445

Ocena: 7/10

Opowieść o Śląsku, o śląskości i o tym czym ona jest dla autora, który jedzie tramwajem przez Aglomerację i zastanawia się jak historia i ludzie wpłynęli na tę krainę.

To książka o Śląsku, fragmencie mojego kraju, a czułam się jakbym czytała opowieść o mieście na Borneo albo w Afryce Subsaharyjskiej. Nie wiem czy taki był cel autora, ale cały czas miałam wrażenie, że opowiada o czymś całkowicie obcym i odrębnym. Nie pomagało na pewno skupienie się autora na kibicowskiej części duszy Ślązaka - niewiele zjawisk jest dla mnie tak odległych jak piłka nożna, której wielkie święta docierają do mnie głównie za pomocą reklam na Pyszne.

To jest dobra książka, więc polecam - a jednocześnie całkiem oderwana od moich doświadczeń. Choć autor pisze tu znowu o Ziemiach Odzyskanych, to nie są to moje Ziemie Odzyskane, a historia ich jest zupełnie inna, być może bardziej bolesna.

Gruba ryba2piorunów

> To książka o Śląsku, fragmencie mojego kraju, a czułam się jakbym czytała opowieść o mieście na Borneo albo w Afryce Subsaharyjskiej. Nie wiem czy taki był cel autora, ale cały czas miałam wrażenie, że opowiada o czymś całkowicie obcym i odrębnym.

@KatieWee bardzo mnie cieszy, ze książki Pana Rokity wpływają jakoś na ten aspekt świadomości Polaków. To ze jakiś obszar jest w granicach kraju nie znaczy, ze jest identyczny jak reszta tego kraju. koncepcja unitarnego, homogenicznego kraju jest totalnie odrealniona. Polska przyłączyła ziemie, które przez 600 lat rozwijały się po za jej granicami, wraz z ludzmi ktorzy je zamieszkiwali, ktorzy rozwijali się w innych kulturach, uczestniczyli w innych wojnach. I Polacy mówią - tu jest Polska, zawsze była, jestescie Polakami i jesteście tacy sami jak my. A potem się dziwią, ze im się to nie zgadza z rzeczywistoscią, oskarża się Ślązaków o bycie V kolumną i inne takie umniejszenia, wynikające z tego ze nie ma przyzwolenia na innosc w tym kraju, a Polacy nie rozumieją historii swojego kraju, bo uczą się PRLowskiej propagandy o powrocie ziem do macierzy

Fanatyk

w Książki

29piorunów

1300 + 1 = 1301

Tytuł: Nowe życie Nesty. Powieść dla dziewcząt
Autor: Angela Brazil
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Nowe wydawnictwo
Format: książka papierowa
Liczba stron: 304
Ocena: 8/10

Powieść pensjonarska w swojej najbardziej wąsko pojmowanej odmianie jest moim ulubionym typem literatury. Doskonale wiem jakie braki, potrzeby i kompleksy się za tym kryją, nie przeszkadza mi to jednak w cieszeniu się historyjkami o dorastaniu w szkole dla dziewcząt.

Autorkę lubię i cenię za pokazywanie postaci prawdopodobnych psychologicznie i nieidealnych, z wadami i zaletami oraz dydaktyzm w postaci całkowicie nienachalnej - co jest bardzo rzadkie w tym typie literatury.

W Nowym życiu Nesty dostajemy historię adoptowanej dziewczynki, która trafia na angielską pensję w Szwajcarii. I tutaj jest coś, co mi się bardzo spodobało - autorka zamiast ględzić o historii czy przyrodzie szwajcarskiej, zabiera swoją bohaterkę i jej koleżanki na wycieczki, na których one, co prawda, bardziej zainteresowane są kotem mieszkającym w zamku niż przewodnikiem, ale my możemy dowiedzieć się czegoś ciekawego.

Nie jest to książka idealna, ale pozbawiona jest schematyzmu - co prawda wiemy co się wydarzy, ale nie do końca wiemy jak.

Mnie się podobała, więc polecam, choć zdaję sobie sprawę, że to w dzisiejszych czasach książka dla bardzo, bardzo wąskiego grona czytelników.

Fanatyk4piorunów

Przeczytałem "nowe życie niestety" dopiero na okładce się zorientowałem xD
Ale fajna grafika na okładce.

Osobistość2piorunów

O, nie znam. Zanotowane i będzie na lekturę przed snem

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

22piorunów

Nowiusieńkie tłumaczenie mojej ukochanej książki.

Usłyszałam o nim jesienią zeszłego roku na spotkaniu z panią Bańkowską, tłumaczką, która dała nam Anne z Zielonych Szczytów i od tego czasu na nie czekałam.

Wczoraj była premiera, dzisiaj książka jest u mnie :smiley:

Każde z wcześniejszych pięciu tłumaczeń ma swoje wady, żadne nie jest idealne. Największy problem wszystkim tłumaczom sprawiło przełożenie żartów, jakie się tam pojawiają, w rodzaju:

– Jakie jest najlepsze wyjście dla kobiety? – i nie czekając na odpowiedź Joanny, pośpieszył sam dodać: – wyjście za mąż.
Joanna miała już tego dość.
– A wie wujo, dlaczego Kain zabił Abla?
Wuj Beniamin wybałuszył oczy.
– Bo mu stare dowcipy opowiadał – rzekła Joanna, szybko chwytając swoją herbatę i wyszła.

Idę z psem i zabieram się za sprawdzanie jak poradziła sobie nowa tłumaczka 😉

Lider5piorunów

@KatieWee bez urazy ale dosłownie najgorsza książka w moim życiu. To ta różnica między męskim a damskim światem. 😉

Fanatyk4piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Pokaż więcej komentarzy (14)

Fanatyk

w Książki

41piorunów

629 + 1 = 630

Tytuł: Kto wymyślił choinki? Antologia wierszy dla dzieci
Autor: antologia
Kategoria: Poezja
Wydawnictwo: Krajowa Agencja Wydawnicza
Format: książka papierowa
ISBN: 83-03-2392-6
Liczba stron: 171
Ocena: 9/10

Jeżeli macie małe dzieci, to pewnie czytacie im wierszyki, a jeżeli nie, to pewnie widzieliście nieraz w kioskach czy biedronkach jak wydawane są takie książeczki - na odpiernicz, z ilustracjami obrażającymi uczucia estetyczne. Teraz jest już lepiej, ale gdy mój synek był mały, wyszukiwałam gdzieś po antykwariatach stare książeczki z klasycznymi tekstami. Nie wszystkie były dokładnie takie jak chciałam, ale trudno znaleźć ideał. A ideałem była moja książka z dzieciństwa Kto wymyślił choinki, której egzemplarz zaczytany do cna zaginął gdzieś w pomroce dziejów.

Gdy ta okładka mignęła mi wśród rzeczy na sprzedaż, wiedziałam, że muszę ją kupić.

To zbiorek wierszy różnych autorów z nieco niepokojącymi ilustracjami Wilkonia, wydany w końcu lat osiemdziesiątych.
Towarzyszył mi przez całe dzieciństwo. Czytano mi te wiersze gdy byłam malutka, czytałam je sobie sama, gdy już posiadłam tę cenną umiejętność. I to właśnie tę książkę obwiniam o ukształtowanie mojego gustu poetyckiego na całe życie.
Oprócz klasyków dla dzieci w rodzaju Lokomotywy Tuwima czy Kaczki-dziwaczki Brzechwy są tam też utwory Iłłakowiczówny czy Gałczyńskiego, które były dla mnie absolutnie niezrozumiałe, ale je uwielbiałam (oprócz tego o Baju. Baj był dla mnie rodzajem pająka i wywoływał dzikie przerażenie). Jest wiele wierszy nieoczywistych, zadziwiających porównań i metafor, teksty pisane prozą poetycką, dziecięce wyliczanki i zaskakujące koncepty.

Ponowna lektura po trzydziestu ponad latach z odkrywaniem ze zdumieniem, że wiele fragmentów potrafię odtworzyć z pamięci, a ilustracje to w ogóle jakbym widziała wczoraj, sprawiła że przeniosłam się w czasie. Niesamowite uczucie.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość6piorunów

Pamiętam ze swojego dzieciństwa książkę z ilustracjami Eidrigevicius'a. _Król kruków_. Nie bardzo ją lubiłem. Właściwie, to się jej bałem xD. Ale teraz sobie myślę, że jak znajdę jakiś fajnie zachowany egzemplarz, to chyba sobie kupię. Dla ilustracji.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Książki

31piorunów

600 + 1 = 601

Tytuł: Anne of West Philly
Autor: Ivy Noelle Weir, Myisha Haynes
Kategoria: komiks
Wydawnictwo: Little, Brown and Company
Format: książka papierowa
ISBN: 978-0-316-45977-8
Liczba stron: 245
Ocena: 4/10

Retelling Ani z Zielonego Wzgórza w formie komiksu.
Ania jest książką zabawną i uroczą, tutaj z tego nie zostaje zbyt wiele. Komiks przedstawia kilka scenek z książki we współczesnej scenografii i daje od siebie jedynie konkurs programowania, w którym Ania i Gilbert _koniecznie_ muszą wziąć udział jako zespół.

Dzisiaj właśnie przy rozwieszaniu prania myślałam sobie o tym, że śmierć Mateusza była tej książce i samej Ani koniecznie potrzebna. Ani przede wszystkim po to, żeby dorosła i znalazła w sobie siłę. Myślałam sobie też o przemianie Ani z roztrzepanego dziecka w odpowiedzialną młodą kobietę i o przemianie Maryli pod wpływem Ani i jej miłości. I o tym, że gdyby nie ta pomyłka, dzięki której Ania trafiła do Cuthbertów, to Ania pewnie by dorosła i choć najprawdopodobniej nie zdobyłaby wykształcenia, to jednak wyszłaby na ludzi, ale Maryla byłaby kimś zupełnie innym. I że to niesamowite, jak ludzie się zmieniają i jaki wpływ możemy mieć na innych, nawet nieświadomie.

No ale w tym komiksie nic z tego nie ma. Ania trochę się uspokaja pod wpływem Cuthbertów, ale to tyle. Nikt nie przechodzi zmiany. Już nie mówię o tym, że Mateusz nie umiera, tylko ma zawał i po jakimś czasie wraca do domu.

Obrazki są średnie, takie powiedziałabym, że szału bez.

Jeden plus jest taki, że poćwiczyłam angielski, bo język jest prosty, nawet z moim bardzo nędznym B1 dałam radę.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU5piorunów

Ładna okrągła liczba, gratki.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

28piorunów

563 + 1 = 564

Tytuł: Gorzki smak wody
Autor: Ryszard Kapuściński
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Kontynenty
Format: książka papierowa
ISBN: 9788397215917
Liczba stron: 192
Ocena: 6/10

To zbiór bardzo wczesnych reportaży Ryszarda Kapuścińskiego, które powstały w latach pięćdziesiątych podczas jego podróży po Indiach, Afganistanie i Japonii. Dopełnia ten malutki tomik fotorelacja z podróży po Chinach.
Śledząc teksty, można zobaczyć, jak Kapuściński poznaje wielki świat. Widzimy go na początku drogi do zostania tym kim się stał, młodego mężczyznę u progu kariery, który dostał ogromną szansę.
Łatwo można w tych tekstach wyczuć na czyje zlecenie powstały i skąd się nasz reportażysta wyrwał. Dla niektórych może to być minus, dla mnie dodatkowy smaczek.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider2piorunów

@KatieWee Nie znałem tej pozycji, dzięki za recenzję :smiley:

Fanatyk

w Książki

28piorunów

558 + 1 = 559

Tytuł: Bez skazy. Korea Południowa i mroczne strony obsesji piękna
Autor: Elise Hu
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Wydawnictwo Poznańskie
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-67815-51-2
Liczba stron: 400
Ocena: 5/10

Strumień świadomości amerykańskiej dziuni (z tajwańskimi korzeniami) na temat obsesji piękna w Korei Południowej. Kobieta, która spędziła w Korei kilka lat, ale nie udało jej się nauczyć języka, opowiada o historii i źródłach postrzegania ludzi przez wygląd.

Autorka próbuje nam wmówić, że kobiety przed latami dwudziestymi XX wieku zarówno na Wschodzie jak i na Zachodzie nie malowały się i nie uważały urody za niezwykle ważną. Starożytni Egipcjanie mieli stosować makijaż w celach duchowych i komunikacji z bogami, a branża beauty według niej miała pojawić się dopiero sto lat temu :grinning:

Choć temat jest ciekawy, autorka nie potrafiła go pogłębić. Brakuje tu też szerszej perspektywy – książka skupia się głównie na negatywnych aspektach kultu piękna, pomijając bardziej złożony kontekst kulturowy.
Odnoszę w ogóle wrażenie, że to jest książka napisana przez dwie osoby - jedna zajmowała się źródłami, a druga opisywała swoje doświadczenia nastoletniej modelki czy po masażach w koreańskiej klinice. Osobiste wstawki były momentami skrajnie żenujące i w raczej nie do końca zamierzony przez autorkę sposób ukazywały ją jako osobę potwornie płytką i pozbawioną jakichkolwiek refleksji.

No nie polecam, a nawet odradzam.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz6piorunów

@KatieWee czyli jednak te recki prawdę mówiły. Kurczę, szkoda - to taki ciekawy temat jest :((

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

31piorunów

556 + 1 = 557

Tytuł: March
Autor: Geraldine Brooks
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Relacja
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-68-227-51-2
Liczba stron: 319
Ocena: 8/10

Hehe, baba napisała se fanfika do bajeczki dla małych dziewczynek i dali jej za to Pulitzera, no nie wytrzymie XD

A tak serio, to była najlepsza rzecz jaką czytałam od dawna.
W tej znakomicie skonstruowanej opowieści śledzimy losy ojca bohaterek "Małych kobietek" podczas wojny secesyjnej. To opowieść, która dosyć przecież papierowych i wyidealizowanych do porzygu rodziców Meg, Jo, Beth i Amy przedstawia jako prawdziwych ludzi z ludzkimi uczuciami, rządzami, niepewnością i wściekłością.
Bez upiększeń ukazuje brutalność i okrucieństwo wojny, unika przy tym uproszczeń i podziału na tych dobrych i złych. Zamiast tego stawia trudne pytania o naturę odpowiedzialności i czy mamy prawo wierzyć, że mamy jakikolwiek wpływ na to co dzieje się wokół nas. Pyta również o odwagę i czym ona jest a czym powinna, także w świecie współczesnym.

Tak więc polecam Państwa uwadze tenże fanfik i razem z autorką zachęcam do zapoznania się z historią rodziny Alcott, na której trochę opierała się podczas pisania tej książki, bo to fascynujący ludzie o niecodziennych pomysłach, które w Ameryce tamtych czasów znalazły podatny grunt.

Polecam!

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider2piorunów

@KatieWee kusisz... poszukam :smiley:

Lider2piorunów

@KatieWee Czy jest sens ją czytać bez znajomości "Małych Kobietek"?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Książki

36piorunów

486 + 1 = 487

Tytuł: Zamek po drugiej stronie lustra
Autor: Mizuki Tsujimura
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: WE NEED YA
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-67974-36-3
Liczba stron: 443
Ocena: 6/10

Siedmioro nastolatków trafia przez lustra do magicznego zamku, w którym mają szansę znaleźć klucz do pokoju spełniającego życzenia.

Jakoś tak założyłam, że książka wydana w wydawnictwie specjalizującym się w YA będzie należała do tego nurtu.
Mamy tu jednak do czynienia z książką przygodową przeznaczoną dla młodszych nastolatków, w wieku powiedzmy 11-13 lat, raczej nie starszych. Nie dajcie sobie wmówić, że znajdziecie tam jakieś głębokie przesłanie i że to książka, która może nadawać się także dla dorosłych. To nie ten rodzaj literatury.
Dla dzieciaków wychowanych na łatpadzie i anime będzie w sam raz, dorosłych może znudzić płaskością bohaterów, miałkością ich rozważań czy powierzchownością problemów i rozterek. Niby porusza ważną kwestię ucieczki od szkoły i zamykania się w domu, ale robi to w taki sposób, że ani przez chwilę nie współczułam żadnemu z bohaterów.
Raczej nie polecam.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

39piorunów

Targi w Poznaniu powoli zaczynają wysuwać się na prowadzenie jeśli chodzi o moje ulubione imprezy książkowe. Owszem, październikowy Kraków na zawsze będzie miał ważne miejsce w moim serduszku, ale Poznań w tym roku był niesamowity!

Po pierwsze: mnóstwo miejsca! Owszem były jakieś korki, jakieś tam stanie w kolejce czy odrobina pracy łokciami w okolicach południa w sobotę, ale to zupełnie naturalne zjawisko.

Po drugie: świetne panele! Nie byłam na wszystkich, na których chciałam, ale te na których się pojawiłam były w większości super. Nawet mąż, który niezbyt się książkami interesuje był zaciekawiony.

Po trzecie: spektakl! Bardzo milutki spektakl na podstawie Szóstej klepki Małgorzaty Musierowicz. Jeżycjada obchodzi w tym roku 50 lat istnienia, dosyć mocno było to zaakcentowane na targach, pojawiło się kilka ciekawych inicjatyw z Jeżycjadą w tle. Pierwsze tomy bardzo lubię, więc przedstawienie oglądałam z przyjemnością.

Po czwarte: toalety WSZĘDZIE!

Po piąte: Wydawnictwo Niezwykłe miało całą halę dla siebie. Komuś kto to wymyślił bardzo proszę dać premię milion złotych w trybie natychmiastowym. Tak trzymać!

Czego mi brakowało?
Większej liczby książek używanych, antykwariatów. Był chyba tylko Tezeusz i tyle. W tej kwestii zawsze rozpieszcza Wrocław, za co go też lubię.

Co kupiłam?
Trochę nowości, trochę książek, na które czaiłam się od dłuższego czasu, ale chciałam najpierw zajrzeć do środka, trochę kotków i trochę Japonii, jak zawsze. Wzięłam sobie też torbę targową, wygląda na całkiem solidną.

Od czego byście zaczęli?

i jak zawsze w moim życiu

Lider5piorunów

@KatieWee Dama z grasiczką wygląda ciekawie

Fanatyk3piorunów

@moll no czaję się na nią od jakiegoś czasu

Fanatyk14piorunów

Dobra, wiem od czego zacznę :grinning:
Od powieszenia sobie na ścianie rozkładówki z gazetki targowej 😆

Pokaż więcej komentarzy (17)

Fanatyk

w Książki

65piorunów

Ulubiony kawałek mojej czyli regały z Maud Montgomery

Jeżeli pytacie, czy tu jest tylko Ania z Zielonego Wzgórza, to odpowiedź brzmi nie.

Są tu też Emilka, Jane i Valancy 😛

Z lewej głównie serie, w których mam wszystkie tomy i książki w obcych językach, z prawej takie w których czegoś mi jeszcze brakuje i pojedyncze Anie, pośrodku wydania przedwojenne i moje ukochane Włocławki :grinning:

Gruba ryba8piorunów

@KatieWee o, jest Błękitny Zamek - ta książka ostatnio potężnie mnie zaskoczyła, w pozytywnym sensie. Bardzo estetyczna biblioteczka :grinning:

Fanatyk6piorunów

@ciszej To moja najukochańsza książka na świecie :grinning:
Dziękuję 😊

Lider7piorunów

@KatieWee tyle wolnego miejsca?! Skandal!

Fanatyk5piorunów

@splash545 niedługo będzie jeszcze więcej miejsca, bo część książek pójdzie na wystawę do biblioteki 😛

Lider3piorunów

@KatieWee No to dokupuj coś! Szybciutko xd

Fanatyk4piorunów

@splash545 o, i to jest rada, na którą czekałam :grinning:

Lider3piorunów

@KatieWee polecam się na przyszłość 😁

Inspirator5piorunów

@splash545 tak wygląda mój golf, więc nie mów tyle wolnego miejsca. Nie było mnie miesiąc a @KatieWee dalej tego nie zabrała.

Fanatyk3piorunów

@patryk-pis ale one pójdą na te nowe regały, co je przywieziesz z Ikei.
Tu jest miejsce na Anię i kotki, dużo kotków 😛

Lider3piorunów

@patryk-pis tam pod sufitem się jeszcze zmieści kilka książek ( ͡° ͜ʖ ͡°) xd

Pokaż więcej komentarzy (23)

Fanatyk

w Książki

33piorunów

418 + 1 = 419

Tytuł: Trzynasty występek. Opowiadania
Autor: Edmund Niziurski
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Horyzonty
Format: książka papierowa
Liczba stron: 329
Ocena: 8/10

Trzynasty występek to zbiorek opowiadań Niziurskiego. Autor jak sam twierdził nie czuł się najlepiej w tej formie, wymuszały ją jednak na nim czasopisma. W Trzynastym występku spotykamy starych znajomych z powieści Niziurskiego i nowe postaci. Wracamy do Niekłaja i do szkoły im. Lindego, ale pojawiamy się też na koloniach, gdzie spotykają naszych bohaterów niezwykłe wydarzenia.

Postaci są nieco jak zwykle u tego autora przerysowane, ale ciągle wiarygodne w swoich motywacjach.

Najbardziej spodobało mi się opowiadanie "Lalu Koncewicz, broda i miłość". Tytułowy Lalu, który jest chodzącym ideałem ucznia - ulubieńcem ciała pedagogicznego, zawsze doskonale ubranym bożyszczem dziewcząt, zaczyna w końcu irytować kolegów z klasy. Gdy zapuszcza brodę, kwestia jego zarostu porusza całą szkołę. Uczniowie postanawiają wziąć sprawy w swoje ręce i ogolić Lala dla dobra klasy.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU1piorunów

Książki Niziurskiego zawsze na poziomie.

Fanatyk

w Książki

57piorunów

389 + 1 = 390

Tytuł: Sposób na Alcybiadesa
Autor: Edmund Niziurski
Kategoria: literatura młodzieżowa
Wydawnictwo: Czytelnik
Format: książka papierowa
Liczba stron: 192
Ocena: 8/10

Pan Niziurski dla wielu z nas jest pisarzem, którego książki wspomina się z nostalgią, jako te które czytało się z wypiekami i wręcz łykając strony. Specyficzny humor być może nie każdemu przypadał do gustu, ale nie da się ukryć, że Niziurski był jednym z najchętniej czytanych twórców dla młodzieży. Jego najpopularniejszymi książkami były chyba Księga urwisów, Niewiarygodne przygody Marka Piegusa (uwielbiałam) i Sposób na Alcybiadesa, o którym dziś.

Główni bohaterowie – Ciamcia, Słaby, Pędzel i Zasępa – to uczniowie uchodzący za najgorszy element najgorszej klasy w szkole. Nie chcą tracić czasu na naukę, dlatego szukają sposobu, by nauczyciele dali im spokój. Po licznych trudnościach zdobywają SPONĘ, czyli metodę na nauczyciela historii zwanego Alcybiadesem.

Choć akcja rozgrywa się w roku szkolnym 1960/61, w książce nie ma wielu odniesień do PRL-u. Tłem jest tu szkoła, która jest niezmienna. Jej mechanizmy pozostają tu ponadczasowe, zaklęte w stałej formie.

Styl Niziurskiego to jedna z największych zalet, jest jasny, płynny i naturalny – bez sztucznie brzmiących prób oddania młodzieżowej mowy, co w wielu książkach młodzieżowych z tamtego okresu jest ogromnym problemem.
Bohaterowie to zwykli nastolatkowie, a nauczyciele – zwyczajni dorośli. Owszem, jak to u Niziurskiego, postacie są lekko przerysowane, ale w sposób, który nie odbiera im wiarygodności. Lubię w tej książce to, że nauczyciele nie są przedstawieni jako wszechwiedzący, lecz jako ludzie – z pasjami, słabościami, problemami i poczuciem humoru - albo i nie. Podoba mi się też, że relacja między uczniami a nauczycielami nie działa w jedną stronę – nie tylko młodzież uczy się od dorosłych, ale i dorośli zmieniają się pod wpływem swoich uczniów.
Nie ma tu nachalnego moralizowania (a jeśli się pojawia, to bohaterowie puszczają je mimo uszu). Mimo to Ciamcia i reszta zmieniają się i dojrzewają, nawet tego nie zauważając. Przemiana jest konsekwencją ich własnych działań i nowego spojrzenia na świat.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Tytan3piorunów

@KatieWee

Pamietam ze dwa czy trzy razy wykorzystalem podpowiedzi z ksiązki.
Zadziałało.

Mocarz0piorunów

Ależ się sentymentalny zrobiłem

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Hydepark

82piorunów

Taką paczkę dzisiaj odebrałam z paczkomatu XD

Ktoś z vinted uznał, że foliówka to doskonałe zabezpieczenie dla książki. I to takiej co ma przejechać przez pół Europy, bo paczka nadana w Chorwacji XD

Książka dojechała w całości, więc chwała inpostowi i pozostałym przewoźnikom na trasie Chorwacja - mój paczkomat :grinning:

Osobistość23piorunów

Ale dzwon. Dałbym negatywa, nawet jeżeli książka nieuszkodzona.

Mistrz14piorunów

@KatieWee kto zamawiał rzeczy z vinteda, ten się w cyrku nie śmieje 🥲

Pokaż więcej komentarzy (7)

Fanatyk

w Książki

29piorunów

380 + 1 = 381

Tytuł: O kotach
Autor: antologia
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Czarne
Format: książka papierowa
ISBN: 978-83-8049-734-4
Liczba stron: 119
Ocena: 7/10

No jak o kotkach to musiałam sięgnąć, to oczywiste jest.

Zbiorek opowiadań sześciu autorów. Jak w każdym zbiorze trafiają się teksty lepsze i gorsze, wiadomo.
Komu bym poleciła? Raczej bardziej fanom danego autora niż miłośnikom kotków. Ostatnio zagłębiam się w twórczość Olgi Drendy i to właśnie jej opowiadanie (nawet nie do końca opowiadanie w klasycznym ujęciu, a bardziej historyjka o jej osobistych zwierzątkach) najbardziej mi się spodobało. O, ostatnie mi się jeszcze bardzo podobało, było dokładnie takie jakie lubię - spokojne, ciepłe i głęboko nostalgiczne. No i ilustracje, ilustracje Gosi Herby były świetne, z lekka niepokojące i oddające dobrze kocią duszę.

Autorzy:
Stefan Chwin
Olga Drenda
Piotr Paziński
Małgorzata Rejmer
Piotr Siemion
Paweł Sołtys

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU3piorunów

@KatieWee O kotach to sam chciałbym poczytać, zrozumieć tych panów i władców.

Fanatyk2piorunów

@vredo moją ulubioną o kotkach jest Kot w stanie czystym Pratchetta, można od niej zacząć :grinning:

GURU2piorunów

@KatieWee Audiobooka czytanego przez panią od Muminków odsłuchałbym z chęcią - na literki jestem za leniwy :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (9)