George_StarkGruba ryba
0piorunówSonet poniższy jest sonetem stoickim. Przynajmniej w pewnym sensie, jeśli go tylko odpowiednio zinterpretować:
*
Niedziela wieczur
Złośliwie ci słońce z nieba schowano,
czas za nic miał twoje błagalne przemowy,
czas swoje zrobił, bo musiał to zrobić,
bo tak, niestety go skonstruowano.
A jeszcze wczoraj do tańca ci grano!
Wczoraj był z ciebie lew salonowy!
Po wczoraj ci został lekki ból głowy
i ciepłe wspomnienia z przemiłą panią.
Lecz nie alkoholem chodzisz dziś struty,
choć winem jakoś próbujesz zagłuszać,
to, co nadejdzie – bo nadejść musi,
ten budzik, który do wstania zmusza,
żeby iść robić na tego Janusza…
Niedziela wieczur. I humor popsuty.
*
