Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Książki

Kategoria: Literatura

  • 825 członków
  • 9102 wpisy

Fanatyk

w Książki

57piorunów

Cytat na dziś:

Żadni wrogowie nie zdobyli jeszcze Ankh-Morpork. To znaczy owszem, formalnie tak, nawet dość często. Miasto chętnie witało szastających pieniędzmi barbarzyńskich najeźdźców, a ci po kilku dniach odkrywali ze zdumieniem, że ich własne konie już do nich nie należą, a po paru miesiącach stawali się kolejną mniejszością etniczną, charakteryzującą się własnym stylem graffiti i własnymi sklepami spożywczymi.

Terry Pratchett, ERYK

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Książki

29piorunów

661 + 1 = 662

Tytuł: Pierwszy Heretyk

Autor: Aaron Dembski-Bowden

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 544

Ocena: 8/10

“Żaden żołnierz nie zabija tak pewnie jak krzyżowiec.” Kor Phaeron

“To najwspanialsza epoka w historii ludzkości, a prym wiodą w niej nie filozofowie czy wizjonerzy, a wojownicy. To niezdrowe [...] Coś tu jest nie tak. To się musi źle skończyć.” Lorgar

XIV część cyklu Herezja Horusa

Jest trzydzieste pierwsze tysiąclecie, trwa Wielka Krucjata mająca na celu zjednoczenie ludzkości rozproszonej po całej galaktyce. Świat za światem jest przyłączany do Imperium Człowieka lub unicestwiany. Imperator upokarza Lorgara za jego wiarę. Zrozpaczony prymarcha powątpiewa w sens dotychczasowego życia i oddania Wielkiej Krucjacie. Wraz z XVII Legionem udaje się więc w poszukiwaniu nowej drogi. Nowego boga.

Po pierwszych dziesięciu pozycjach postanowiłem zaburzyć oficjalną kolejność wydawniczą, aby podążyć za liniami fabularnymi zawierającymi puzzle kluczowe do poszerzenia rozległej panoramy uniwersum. Pierwszy Heretyk był dobrym wyborem, ponieważ odpowiedział na kilka istotnych pytań pojawiających się już w trylogii początkowej. Prawdę mówiąc, to śmiało można pominąć kilka książek poczynając od Zstąpienia Aniołów i sięgnąć po ten tom zaraz po Fulgrimie.

Aaron Dembski-Bowden proponuje powrót do wielkiej pompy z Wywyższenia i teatralnych, melodramatycznych dialogów niczym w filmach kostiumowych z lat 60-tych (Ben Hur, Spartacus, Kleopatra itp.). Całość oparł na konstrukcji typu “trzęsienie ziemi na początku, a później rozkręcamy akcję powoli”. Narracja jest nieliniowa i bywa, że przeskakuje w przyszłość, by później wrócić do przeszłych wydarzeń w formie wspomnień lub zeznań. Lorgar depcze zaś po piętach Fulgrimowi w plebiscycie na największą drama queen. Jego tragedia jednak ma niemal szekspirowski wymiar.

Muszę przyznać, że ta książka zmieniła znacząco moje spojrzenie na Lorgara i Głosicieli Słowa, którzy w poprzednich tomach, w szczególności w Bitwie o Otchłań, przedstawieni zostali jako bezwzględnie źli zeloci. Tymczasem Pierwszy Heretyk pokazuje, że ich motywacja wcale nie była pozbawiona logiki. Lorgar przypomina pod pewnym względem filmowego Jockera: niby wiadomo, kim się stanie, a jednak wzbudza współczucie, zrozumienie, a nawet pewien rodzaj sympatii.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

30piorunów

660 + 1 = 661

Tytuł: Muminki i duża powódź

Autor: Tove Jansson

Kategoria: literatura młodzieżowa

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 96

Ocena: 7/10

Głupio przyznać, ale przy całym swoim uwielbieniu bajki, jeszcze nigdy nie czytałam Muminków!

Trochę mnie zaskoczyło że książeczki są raczej krótkie, mam wrażenie że ich przygody można by opisywać w opasłych tonach 😅

Pierwsza część jest wyjątkowo króciutka. Muminek i Mama Muminka poszukując miejsca na nowy dom, poznają nowych przyjaciół i wpadają na trop zaginionego Taty Muminka. Historia opatrzona jest w oryginalne grafiki autorki, wyglądają przecudnie.
Na końcu książki są opisane charakterystyki postaci występujących w całej tej serii oraz komiksach.
Ocena trochę zaniżona, bo przeczytanie zajęło koło pół godziny, nie zdążyłam jeszcze wczuć się w klimat, ledwo przyzwyczaiłam się do dużych liter 😛

Fanatyk

w Książki

26piorunów

659 + 1 = 660

Tytuł: Gorączka Ciboli

Autor: James S.A. Corey

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: książka papierowa

ISBN: 9788366065307

Liczba stron: 580

Ocena: 6/10

Czwarta część cyklu Expanse.

Tym razem lądujemy i orbitujemy wokół Ilusa/Nowej Ziemi - pierwszej planety skolonizowanej przez człowieka poza Układem Słonecznym.

Oczywiście ludzie jak to ludzie zaraz wejdą ze sobą w konflikt. Szczególnie na planecie bogatej w cenny surowiec.

Problemy przyleci rozwiązywać jako rozjemca nasza ekipa z Rosynanta z Holdenem na czele.

W tej części akcja jest mocno szarpana, raz przyspiesza aby opowiedzieć o wydarzeniu z perspektywy kilku postaci po czym zwolnić. I tak do końca tego tomu.

P.S. Mam nadzieję, że nim ukończę cały cykl Expasne, pojawi się w końcu opcja spoilerów w edytorze tekstu 😛

Fanatyk

w Książki

58piorunów

658 + 1 = 659

Tytuł: Przegryw

Autor: Patrycja Wieczorkiewicz, Aleksandra Herzyk

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: WAB (Grupa Wydawnicza Foksal)

ISBN: 978-83-8319-071-6

Liczba stron: 334

Ocena: 7/10

Z grubsza, jest to trudna i smutna lektura przedstawiająca życie i problemy kilku przegrywów, którzy zgodzili się na pewne wyznania i współpracę z autorkami, które w tym środowisku uchodzą za największe zło (kobiety, poglądy lewicowe).

Jestem pod wrażeniem odwagi i otwartości autorek, poradziły sobie z tematem bardzo dobrze.

Znajdziemy tu dobrą analizę problematyki środowiska oraz przestrzeni internetowej w której funkcjonują, czyli głównie wykop, chany i zamknięte grupy na fb.

Najbardziej przejmujące są historie mężczyzn, którzy zgodzili się na korespondencje z autorkami. Świat w którym żyją przepełniony jest chorobami psychicznymi i fizycznymi, zaniedbaniami rodziców, przemocą, biedą oraz często brakiem tej jednej jedynej osoby, która okazałaby zainteresowanie, zaakceptowała wady, których oni sami zaakceptować nie potrafią.

GURU22piorunów

@Shivaa szkoda że tag przegryw nie działa, tam powinny być wierzenia i próba pomocy a jest wylewanie frustracji, często bez refleksji. Przez to musiałem szybko zablokować ten tag u białka jak tam jeszcze byłem, tutaj też

Osobistość17piorunów

@zjadacz_cebuli Tag przegryw na wykopie stał sie miejsce gdzie jedynie mogłeś wylać swoje żale i zabetonować się w swoim nieszczęściu, bo jakakolwiek poprawa własnego poziomu życia w oczach innych przegrywów to było stanie się normikiem. Przegrywy to beznadziejny przypadek, nienawidzą kobiet, nienawidzą normików a co najgorsze, nienawidzą samych siebie.

Fanatyk5piorunów

@zjadacz_cebuli są przegrywy i przegrywy, niestety najgłośniej słychać tych którzy tylko w ten sposób potrafią wyładować swoje frustracje mimo że w środku krzyczą o pomoc i najbardziej jej potrzebują
Ale są też różne bardziej nakierowane grupy, 'odłamy', które skupiają się na wzajemnym wsparciu

GURU9piorunów

@Shivaa tak, dlatego z takimi warto rozmawiać, nie każdy miał w życiu łatwo, w brutalnym świecie można łatwo się zatracić, sam staram się jak mogę pomóc takim chłopakom. Ale najważniejsze jest, żeby sami chcieli sobie pomóc. Wiem, że mogłoby się tu na hejto pojawić takie miejsce, tylko trzeba by je bronić przed tymi przegrywami, którzy potrafią ciągnąć tylko na dół. I to jest trudne

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Książki

20piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 14.04.2026

Wydawnictwo MAG przedstawia zarys planu wydawniczego na lipiec 2026 roku

Michael J. Sullivan - "Śmierć Dulgath" (nowe wydanie)

Vernor Vinge - "Głębia w niebie"

Ian C. Esslemont - "Krew i kość"

Ray Bradbury - "Kroniki marsjańskie" (nowe wydanie)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Zysk i S-ka przygotowuje nowe wydania cyklu Północna Droga. "Saga Sigrun. Ja jestem Halderd" Elżbiety Cherezińskiej ma ustaloną premierę na 28 kwietnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 784 strony, w cenie detalicznej 79,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Północna Droga to cykl powieściowy rozgrywający się na przełomie X i XI wieku w Skandynawii. W świecie, który poza wojnami o władzę staje wobec wyzwania: oto między fiordy wkracza nowy bóg, Bóg chrześcijan.

Tom I to opowieści kobiet. Tak różnych od siebie, jakby Norny utkały ich losy z całkowicie odmiennej przędzy.

Saga Sigrun
Sigrun, córka potężnego Pana Północy, jest obdarzona przez los wieloma darami, spośród których najważniejszym jest miłość. Z wzajemnością zakochana we własnym mężu, oddana dzieciom, domowi i rodzinie. Strażniczka domowego ogniska, planująca dla swego syna najpiękniejszy los. W tym szczęściu tkwi jednak ziarno niepokoju. Jej mąż jest prawdziwym wodzem Północy: walecznym i honorowym. A to oznacza, że gdy dojdzie do wielkiej bitwy w zatoce Hjorung, popłynie na nią w pierwszym szeregu łodzi.

Skaldowie śpiewają, że najważniejsza jest sława. Na cóż mi ona? Nie obejmie mnie ramieniem, nie obudzi rano, nie wsunie języka między moje wargi. Dzieci ze mną nie spłodzi. Nikt nie zaśpiewa pieśni o Sigrun, kobiecie, która kochała. Moje życie nie nadaje się do waszych rymów, nie zwyciężyłam wojen, nie podbiłam lądów, nigdy nikogo nie zabiłam i nie splądrowałam. Tworzyłam własne strofy, miłosne. Czułe, wypełnione troską, zachwytem, niezdarne tkliwością. Kochałam.

Ja jestem Halderd
Dzieciństwo Halderd naznaczone jest pasmem strat. Jej rodzina traci rodowe dobra, a z nędzy wydobywa ją stryj, wydając młodą dziewczynę za mąż za jednego z Panów Północy. Halderd zyskuje piękny dom, służbę i dostatnie życie, ale płaci za to słono i boleśnie, własnym ciałem. Gdy urodzi piątego syna, wie już, że nie wytrzyma ani dnia dłużej. I wtedy, w najgłębszym mroku, spotyka miłość swego życia – mężczyznę, który pod każdym względem jest przeciwieństwem jej męża. Ten ginie podczas polowania i wdowa Halderd z szóstym synem u boku, rozpoczyna własne panowanie. W bezwzględnym świecie wojny i polityki, przenikliwsza niż którykolwiek z Panów Północy, krok po kroku zbliża się do realizacji swego wielkiego planu. Ale powodzenie zależy od jej najmłodszego syna.

Podbrzuszem matki są jej synowie. Moim jest Ragnar. Choć przyszłość mu ułożyłam od dnia poczęcia, choć wszystko wokół za gardło chwyciłam i dowlokłam do tego miejsca, w którym zacząć się powinna jego rola, nie umiem mu jej pokazać. Jego jednego do niczego nie umiem myślą zmusić. Nøkken! Ziemie Sigrun i Halderd graniczą ze sobą. Synowie Halderd wychowują się w domu Sigrun. Obu kobiet jednak nigdy nie połączy przyjaźń. Połączy je coś ostatecznego: przepowiednia wieszczki z bagien, która na zawsze splecie ich losy w jeden węzeł.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Fanatyk

w Książki

22piorunów

Cytat na dziś:

Nie ma takiego miejsca, do którego Śmierć nie mógłby się udać. Nieważne, jak jest dalekie czy niebezpieczne. A nawet, im bardziej jest niebezpieczne, tym bardziej prawdopodobne, że Śmierć już tam jest.

Terry Pratchett, ERYK

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

27piorunów

656 + 1 = 657

Tytuł: Limes inferior

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Aleksandria

Format: audiobook

Ocena: 6/10

Czas trwania: 8h 36m

Czytali: Maciej Więckowski, Filip Kosior, Janusz Zadura, Mirosław Zbrojewicz i inni

Tym razem Zajdel zamiast kosmicznego sci-fi serwuje cyberpunka. Przedstawia ciekawą wizję przyszłości, w której wszyscy ludzie zostali skatalogowani i podzieleni na klasy według zdolności intelektualnych. Otrzymują trzy rodzaje punktów będących walutą: czerwone - są przydzielane wszystkim po równo niezależnie od klasy ani zajęcia i służą do zakupu dóbr niezbędnych do przeżycia; zielone - w zależności od klasy, waluta na dobra lepszej jakości; żółte - wynagrodzenie za pracę, umożliwiają zakup dóbr luksusowych. Ten logiczny system w rzeczywistości prowadzi jednak do licznych nadużyć i powstania nielegalnych procederów. Główny bohater jest wysokiej klasy specjalistą, który w zamian na nieliche honorarium pomaga przechytrzyć prawo i podnieść klasyfikację klienta. Niefortunny zbieg wydarzeń zakłóca jednak jego komfortowe życie.

Intryga jest zgrabna, bieg wydarzeń dynamiczny, a kreacja świata niewątpliwie intrygująca i przemyślana. Mam jednak problem z formą jej prezentacji. Otóż książka zbyt wiele rzeczy tłumaczy wprost zamiast je pokazać poprzez wydarzenia. Podejrzewam, że takie prowadzenie za rękę ma na celu zwiększenie przystępności, ale moim zdaniem psuje to atmosferę opowieści, niszczy płynność i tajemniczość narracji, a czytelnikowi odbiera radość odkrywania. W pewnym momencie po prostu w jednym długim dialogu wykłada kawę na ławę i koniec. Forma nie dorównała idei. Paradyzja bardziej mi się podobała.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

26piorunów

655 + 1 = 656

Tytuł: Operacja Paperclip

Autor: Annie Jacobsen

Kategoria: historyczna

Format: e-book

Liczba stron: 592

Ocena: 7/10

O samej książce nie wiele można napisać- czytało się przyjemnie. Obyło się bez wodolejstwa, suchych faktów.

Napisana tak by każdy mógł ją strawić. Ostatnie 20% to przypisy, źródła itp.

Inna sprawa to sam temat opisany w niej.

Pokazuje jak USA korzystając z zwycięstwa na Niemcami wykorzystuje swoją pozycje by czerpać korzyści( w tym uniewinniać czy zmniejszać wyroki) z osiągnieć niemieckich lekarzy, naukowców - zbrodniarzy, czy nawet wykorzystywać swoich więźniów do eksperymentów medycznych.. Przy tym oszukując perfidnie społeczeństwo. Do tego dochodzą walki wewnętrze pomiędzy różnymi agencjami. Idealnie pokazuje jaki to zakłamany kraj. No ale nie o tym miał być wpis :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Książki

19piorunów

654 + 1 = 655

Tytuł: Samotnia

Autor: Anna Kańtoch

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Marginesy

Format: książka papierowa

Liczba stron: 368

Ocena: 6/10

Czyta się bardzo dobrze, są momenty gdzie ma się poczucie, że kilka rozdziałów jest na siłę, ale wciaga generalnie i ciężko się oderwać. Ciekawy bohater, niewidomy. Niestety zakończenie moim zdaniem trochę naiwne i bezsensowne, co mnie zawiodło.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba1piorunów

Czemu w ogóle uznałeś, że warto czytać jakieś randomowe polskie pseudo pisarki kryminałów

Gruba ryba4piorunów

@JapyczStasiek to po prostu kanał na discord, który jest klubem książki. Należy do niego okolo 30 osób, co miesiąc losujemy gatunek na następny miesiąc i przez 4 tygodnie podajemy swoje typu tytułów z danego gatunku (każdy może podać max 3, i moga mieć max 400 stron) następnie na koniec miesiąca maszyna losująca losuje jeden tytuł z puli i czytamy, a następnie sobie gawędzimy o książce. Są też książki kwartalne dłuższe. Nic wielkiego 😉

Gruba ryba1piorunów

@kopytakonia myślałem, że jakiś stacjonarny i ciekawy byłem :p

No ale da się w ogóle sensownie dyskutować o takiej prostej książce? Jest zgoda, że spoko książka czy są osoby, które cisną, że badziewie?

Gruba ryba3piorunów

@JapyczStasiek akurat te książkę dosyć cisną, nie podobają im się bezsensowne zabiegi tak jak i mnie, zakończenie, część damska klubu narzeka na idiotyzmy jednej z bohaterek. Generalnie w klubie mało osób czyta kryminaly i w tym mesiącu chyba za dużo nie podyskutujemy. Zresztą tak jak mówisz, za bardzo nie a o czym. No ale powoli mimo to dyskutujemy sobie o bohaterach.

Autorytet0piorunów

@JapyczStasiek dlaczego wyzywasz kogoś, o kim nic nie wiesz, od pseudopisarek? Ta babka pisze choćby świetne opowiadania science fiction nominowane nieraz do nagrody Zajdla.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Mistrz

w Książki

21piorunów

653 + 1 = 654

Tytuł: Właśnie że tak! Nigdy w życiu! 20 lat później
Autor: Katarzyna Grochola
Kategoria: literatura obyczajowa, romans
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Format: książka papierowa
Liczba stron: 504
Ocena: 6/10

Link do LubimyCzytać:
https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5229004/wlasnie-ze-tak-nigdy-w-zyciu-20-lat-pozniej

Przez ostatni miesiąc nadrabiałam cykl "Żaby i anioły", by zdążyć z przeczytaniem go na premierę najnowszego tomu serii. Tak się szczęśliwie złożyło, że moja siostra przywiozła "Właśnie że tak!" na święta i zdążyła je przeczytać. Od razu zabrałam się za czytanko.

Główna bohaterka serii, Judyta, jest już koło sześćdziesiątki. Dalej mieszka w domku na wsi, sąsiaduje z Ulą, i prowadzi dom z Adamem. Wraz z nim założyła też biuro matrymonialne, i wspólnie pomagają samotnym ludziom odnaleźć miłość. Jednak to, co nie daje Judycie spokoju, to problemy związkowe jej córki, Tosi — teraz dorosłej kobiety z trójką dzieci.

I to na tych dwóch wątkach skupia się narracja książki: biuro matrymonialne i Tosia. No dobra, i wnuki. A o wnukach jest bardzo dużo. Nie wiem, czy dobrze zgaduję, ale wydaje mi się, że pani Grochola ma tendencję do wrzucania anegdotek ze swojego życia i tekstów zasłyszanych u bliskich, co w przypadku wypowiedzi wnuków Judyty bywa sztuczne i krindżowe.

Tym niemniej, miło, że po 20 latach znalazła czas, by odświeżyć tę serię. Szału nie ma, ale czyta się lekko jak zwykle.

Prywatny licznik: 20/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lider4piorunów

Czemu te wpisy ostatnio takie niezformatowane wychodzą?

Tytan4piorunów

@WujekAlien @Wrzoo Portal traktuje znaki nowej linii inaczej w przeglądarce, a inaczej w aplikacji mobilnej. Kiedy kopiujesz treść z Bookmetera, wygląda ona mniej więcej tak: `Tytuł: ...\\nAutor: ...\\n`, gdzie `\\n` oznacza znak nowej linii.

Gdy wkleisz post przez przeglądarkę, `\\n` łamie tekst do nowej linii i wpis wyświetla się poprawnie. Natomiast gdy wkleisz go przez aplikację mobilną, `\\n` jest poprawnie interpretowane na urządzeniu mobilnym, ale w przeglądarce zostaje zamienione na spację.

Nie wiem, z czego wynika brak spójności w wyświetlaniu tych znaków, ponieważ dzieje się to po stronie portalu. Po swojej stronie mogę jedynie sprawdzać, czy użytkownik kopiuje wpis z urządzenia mobilnego, i ewentualnie modyfikować znaki przy kopiowaniu, ale to i tak nie daje 100% pokrycia wszystkich przypadków.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Książki

22piorunów

652 + 1 = 653

Tytuł: Dobre Kłamstwo

Autor: A.R. Torre

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Muza

Format: audiobook

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10

Na pierwszy rzut oka książka zapowiada się jak klasyczny thriller psychologiczny. Mamy zaginięcie i powrót, seryjnego mordercę, tajemnicę jednego z pacjentów, bohaterkę z przeszłością i śledztwo, które powinno stopniowo odkrywać kolejne warstwy prawdy.

Historia skupia się na terapeutce Gwen, która próbuje rozwikłać sprawę pacjenta, który jeszcze chwilę temu opowiadał na terapii, że chce zabić żonę, a teraz zarówno on, jak i jego żona nie żyją. Niestety pojawia się nowy ważniejszy wątek, na którym musi się skupić. Seryjny morderca popełnia błąd i niedoszła (7) ofiara ucieka, wskazując nauczyciela lokalnej szkoły jako oprawcę. Ojciec jednej z ofiar zatrudnia terapeutkę, do sprofilowania sprawcy i upewnienia się, że policja złapała właściwego sprawcę.

Problem w tym, że bardzo szybko okazuje się, że książka nie jest ani pełnoprawnym kryminałem, ani thrillerem. Zamiast napięcia i dobrze poprowadzonej intrygi dostajemy raczej historię obyczajową, skupioną na relacjach, emocjach i przeszłości bohaterów. Elementy kryminalne są gdzieś w tle i nie budują takiego napięcia, jakiego można by oczekiwać po tym gatunku. Nawet niedoszła ofiara jest pominięta, jakoś tak, jakby był bohaterem przez 24h i nagle wszyscy o nim zapomnięli.

Hej, na wolności może dalej przebywać seryjny morderca, czy ktoś się tu jeszcze boi, że jego dziecko zostanie porwane i zginie?

Najbardziej zgrzyta jednak ton książki. Wyraźnie czuć, że autorka - pisząca pod innym pseudonimem głównie powieści obyczajowo-erotyczne - nie do końca potrafiła odciąć się od tego stylu. Niestety dowiedziałem się o tym dopiero po przeczytaniu. W niektórych momentach historia skręca w tę stronę, która wybija z klimatu i zamiast budować napięcie, rozmywa je jeszcze bardziej. Sporo tekstów jest mocno żenujących, a zachowanie samej terapeutki mocno niepokojące. Jest roztrzepana, średnio ogarnięta, zachowuje się jak napalona nastolatka i co chwilę gdzieś zostawia dokumenty, które nie powinny się znaleźć w niepowołanych rękach.

Szkoda, bo sam pomysł miał potencjał. Gdyby książka zdecydowała się iść w stronę thrillera albo konsekwentnej obyczajówki, mogłaby wypaść znacznie lepiej. W obecnej formie zostawia poczucie niedosytu i chaosu gatunkowego.

To książka, która obiecuje thriller, a ostatecznie okazuje się czymś zupełnie innym - na pewno nie lepszym. Dlatego oznaczyłem ją jako literaturę obyczajowę, żeby ktoś szukający thrillera przypadkiem po nią nie sięgnął 😉

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Olesiejuk umieszcza Komandosów Republiki w Kolekcji Legend. "Bezpośredni kontakt" Karen Traviss w księgarniach od 27 maja 2026 roku. Wydanie w dwóch wersjach - miękkiej oprawie i twardej z barwionymi brzegami - obejmuje 432 strony, w cenie detalicznej 49,99 za miękką i 129,90 zł za twardą. Poniżej okładki (miękka z lewej, wizualizacja twardej z prawej) i krótko o treści.

ELITARNA DRUŻYNA OMEGA STAJE DO WALKI W OBRONIE REPUBLIKI.

Trwają wojny klonów. Komandosi Republiki wyruszają na samobójczą misję na Qiilurę, gdzie w tajnym ośrodku naukowym hoduje się nanowirusy, zdolne do eksterminacji żołnierzy-klonów.

Elitarna Drużyna Omega działa głęboko za liniami wroga — w mniejszości, bez wsparcia i pod nieustanną groźbą dekonspiracji. Sytuacja komplikuje się jeszcze bardziej, gdy podczas lądowania Darman, specjalista od materiałów wybuchowych, zostaje odcięty od reszty zespołu. Jego jedyną sojuszniczką okazuje się niedoświadczona padawanka Etain.

Żołnierzy i młodą Jedi czeka śmiertelnie niebezpieczna podróż przez terytoria separatystów, trandoshańskich handlarzy niewolników i podejrzliwych miejscowych. Jeden fałszywy krok oznacza śmierć. To misja samobójcza — dla każdego, poza komandosami Republiki.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fanatyk

w Książki

28piorunów

Cytat na dziś:

Powszechnie wiadomo, że osiem kolorów wspólnie tworzy biel. Ale istnieje też osiem barw czerni dla tych, co potrafią je zobaczyć. Ule Śmierci stoją na czarnej trawie w czarnym sadzie, pod obsypanymi czarnym kwieciem gałęziami starych drzew, które kiedyś wydadzą jabłka, a te.... ujmijmy to w ten sposób... zapewne nie będą czerwone.

Terry Pratchett, ERYK

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

23piorunów

651 + 1 = 652

Tytuł: Przygody Tomka Sawyera

Autor: Mark Twain

Tłumaczenie: Jan Biliński

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 8/10

*

Tomek dostał lanie i wrócił na swoje miejsce niezbyt zmartwiony. Uważał, że rzeczywiście mógł sam rozlać atrament podczas jakichś szturchańców w ławce. Zaprzeczył tylko ze względów formalnych, bo taki był zwyczaj, a on nie chciał łamać tradycji szkolnej.

Chyba nie czytałem tej książki wówczas, kiedy byłem w wieku odpowiednim na tego typu lekturę. Chyba byłem wtedy zajęty Przygodami trzech detektywów sygnowanymi przez pana Hitchcocka albo może byłem zajęty swoimi własnymi przygodami? – dawno temu to było i nie bardzo pamiętam. Teraz, kiedy czytałem Przygody Tomka Sawyera kilka motywów wydało mi się znajomymi, choćby sposób, w jaki Tomek poradził sobie z malowaniem płotu zleconym mu przez ciotkę Polly. Czy znałem to z filmu (albo serialu), bo na pewno kiedyś coś o Tomku Sawyerze oglądałem, czy może pamiętałem z omawiania nieprzeczytanej przeze mnie lektury na lekcji a może ta opowieść jest tak silnie już zakorzeniona w kulturze, że po prostu się „ją zna”? – tego też nie jestem w stanie stwierdzić z całą pewnością.

Niemniej, pomimo tego, że coś mi tam w głowie świtało, niezwykłą przyjemnością był dla mnie ten czas, który razem z Tomkiem Sawyerem spędziłem w mieście St. Petersburg nad rzeką Missisipi. To była nie tylko podróż literacka, to była dla mnie również podróż do moich młodzieńczych lat, bo, choć urodziłem się ponad sto lat po wydaniu tej książki i choć od moich narodzin również sporo czasu już minęło, to wciąż pamiętam sposób widzenia świata chłopca w jego wczesnonastoletnich latach (zresztą, powidoki tego mam do dziś i są to bardzo przyjemne momenty życia). Nie było dla mnie zaskoczeniem, raczej było nawet przyjemnością to, że w Tomku Sawyerze odnalazłem trochę siebie. Tak tego sprzed lat, jak i tego z dzisiaj.

Mimo upływu lat nie uważam, żeby Przygody Tomka Sawyera zestarzały się. Opowieść jest wartka i żwawa a bohaterowie urzekający i odmalowani dokładnie i z ogromną precyzją (pan Twain chyba nigdy nie zapomniał jak to było być chłopcem). To, co odróżnia tę książkę od książek współczesnych, to (tak mi się wydaje) prezentacja świata. To, że Tomek dostaje lanie, nie jest niczym skandalicznym, jest normalną częścią życia. To, że pół-Indianin nazywany jest „mieszańcem” a Murzyni Murzynami być może dziś by nie przeszło albo wywołało jakiś skandal, szczególnie w książce kierowanej do dzieci. Mnie to nie przeszkadza, tak wyglądały te czasy, w których Przygody powstawały i te, w których dzieje się ich akcja. Piszę o tym dlatego, że doszły mnie słuchy, że tego typu elementy w książkach klasycznych chce się „poprawiać” (co uważam za niedopuszczalne) albo że chce się powoli tych książek może nie zakazywać, ale skazywać je na zapomnienie. A w tym drugim przypadku byłoby po prosu szkoda.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

650 + 1 = 651

Tytuł: Biedne istoty

Autor: Alasdair Gray

Tłumaczenie: Ewa Horodyska

Kategoria: literatura piękna

Ocena: 8/10

*

– Mniemam, iż sir Aubrey ży-ży-życzy sobie, bym powiedział – zaczął słabym głosem doktor – że silni mężczyźni, którzy przewodzą Bry-Bry-Brytyjczykom i bronią ich, muszą podtrzymywać siły, zadowalając z w i e r z ę c ą cząstkę swej natury za-za-zabawaianiem się z dziewkami, lecz zachowują przy tym czy-czy-czystość łoża małżeńskiego i świętość domu, w którym poczęci zostają ich synowie i córki.

Splot kilku okoliczności, których pozwolę sobie nie opisywać, nie są bowiem istotną częścią tego wywodu, sprawił, że sięgnąłem po Biedne istoty, po które pewnie inaczej bym nie sięgnął. Gdyby nie ten splot kilku okoliczności i po tę książkę bym nie sięgnął, straciłbym okazję na wyśmienitą lekturę.

Trzeba mieć spory talent albo olbrzymi warsztat (albo i oba na raz), a przy okazji bardzo wyostrzony zmysł obserwacji, umiejętność (czasem nieoczywistego) samodzielnego wnioskowania i mnóstwo poczucia humoru żeby móc napisać coś takiego jak Biedne istoty. Pan Gray, wydaje mi się, dysponował wszystkimi tymi wymienionymi wyżej cechami, na co najlepszym dowodem jest to, że to właśnie on tę książkę napisał. Czego to w Biednych istotach nie ma?

No dobrze, pewnie znalazłoby się parę rzeczy, których autor w tej książce nie zawarł (nikt na przykład nie wędruje w niej przez złowrogie krainy po to, żeby wrzucić obrączkę do wulkanu), ale mnogość tego, co udało mu się zawrzeć w Biednych istotach naprawdę jest imponująca. I mam tutaj na myśli kilka warstw tej książki – od warstwy fabularnej, przez narracyjną, językową aż po to co, z braku lepszego określenia, mógłbym nazwać jej warstwą kulturową.

W warstwie fabularnej mamy do czynienia z rozwojem bohatera (w tym przypadku bohaterki), a przynajmniej tak się może wydawać, bo książka zawiera pewne bardzo ciekawe zaskoczenie. W warstwie narracyjnej mamy do czynienia z moją chyba ulubioną, a przynajmniej w ostatnim czasie ulubioną, konstrukcją „opowieści w opowieści”. W warstwie językowej pan Gray daje popis (choć na mniejszą skalę) tego, co w Kwiatach dla Algernona zrobił pan Daniel Keyes. Najbogatsza jednak, a przynajmniej ja najwięcej w niej znalazłem, jest warstwa kulturowa. W tej warstwie odmalowany jest do pewnego stopnia obraz wiktoriańskiej Anglii wraz z licznymi paralelami do teraźniejszości (bo świat, uważam, mało się od tamtego czasu zmienił, a ludzie to już na pewno), które to paralele świadczą o wspomnianej spostrzegawczości i umiejętności wyciągania wniosków przez autora. Ale mamy też w tej warstwie do czynienia z licznymi tropami prowadzącymi do innych dzieł kultury, jak choćby najbardziej oczywisty Frankenstein pani Mary Shelley, ale też i na przykład twórczość pana Edgara Allana Poe. Świetnie bawiłem się znajdując te tropy, świetnie bawiłem się poznając fabułę, świetnie bawiłem się zapoznając się z obserwacjami i wnioskami z tych obserwacji, które pan Gray w Biednych istotach zawarł. I mógłbym tak jeszcze przez kilka akapitów tę książkę chwalić dalej, ale muszę spadać bo mam zamiar dalej bawić się świetnie oglądając zrealizowany na jej podstawie film, który wyreżyserował pan Yórgos Lánthimos. Jak się ostatnio okazało – mój ulubiony reżyser.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Książki

20piorunów

649 + 1 = 650

Tytuł: Dziewięciu książąt Amberu

Autor: Roger Zelazny

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: audiobook

ISBN: 8371506392

Liczba stron: 174

Ocena: 2/10

Zaczyna się niczym w "Tożsamości Bourne’a": główny bohater budzi się w szpitalu po wypadku samochodowym i chociaż doznał amnezji, od razu wyczuwa, że personel chce go zabić. Ucieka więc ze szpitala i udaje się do domu kobiety, która w aktach medycznych została wpisana jako jego siostra. Tam dowiaduje się, że tak naprawdę jest księciem Corwinem, jednym z dziewięciu pretendentów do tronu istniejącego w równoległym świecie królestwa Amberu. Wraz z przyrodnim bratem Corwin wraca do domu, by zagrać w grę o tron.

I niby to ma być klasyka fantasy?

Dziewięciu książąt Amberu praktycznie niczym nie różni się od fanfików, które 15 lat temu były wyśmiewane na blogach Niezatapialna Armada Kolonasa Waazona i Przyczajona logika, ukryty słownik, i aż dziw bierze, że powieść wyszła spod ręki dorosłego mężczyzny, który w chwili jej wydania miał już pewien dorobek literacki. Ubogi i toporny styl, nielogiczny świat przedstawiony, postacie praktycznie pozbawione osobowości i zachowujące się w idiotyczny sposób, rozwiązywanie problemów deus ex machina. W dodatku epickie walki o tron opisane w stylu „Zginęło 69 tysięcy żołnierzy, a rannych zostało 2,137 milionów”. Liczyłam na mroczną historię w stylu GoT, albo chociaż wątku walczących książąt z filmu Gwiezdny pył, dostałam wypociny nastolatka, które w takiej formie nigdy nie powinny zostać przyjęte do druku. Całe szczęście, że ten badziew jest krótki.

Naprawdę, już sztampowy Jordan jest lepszy od tej grafomanii.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość1piorunów

@Vampiress sam dałem temu zbyt wysoką ocenę, absolutnie nie rozumiem zachwytów, a jak ktoś mówi, że to jego ulubiona seria, to chyba nic innego w życiu nie czytał.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Książki

25piorunów

647 + 1 = 648

Tytuł: Pożegnanie z Avonlea

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Nasza Księgarnia

Format: książka papierowa

Liczba stron: 144

Ocena: 5/10

Ostatni dodatek i zakończenie całej serii przygód z Avonlea.
Trochę męczyłam tą książkę, niektóre z historii były fajne, inne nudne. Każdy rozdział był osobną opowieścią różnych osób, tak jak w pierwszym dodatku.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

646 + 1 = 647

Tytuł: 13 powodów

Autor: Jay Asher

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Rebis

Format: ebook

Liczba stron: 272

Ocena: 6/10

Prywatny licznik: 18/48

Serial lepszy, dużo bardziej niuansuje postacie i wydarzenia niż książka. Książka za to bardziej realistycznie podchodzi do Claya - słucha wszystkich kaset w ciągu jednej nocy i nie rozkłada tego na kilka dni...

13/25 - Książka, która została zekranizowana

Gruba ryba1piorunów

Gdzie znajdę takie czyste czytelnicze bingo?

Gruba ryba1piorunów
Autorytet1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (6)