OpornikGURU
12piorunówCzy komuś z was popękały kiedyś rury od mrozu?
Zastanawiam się przy jakiej temperaturze, i po jakim czasie powinienem zacząć się martwić.
Teraz jak są mrozy przez kilka dni w domu (gdzie aktualnie nie mieszkam) miałem temperaturę 2, 3 stopnie, zależy od pomieszczenia, ale gdy przyjechałem, w łazience gdzie nie było termometru, okazało się że było 0°C.
Gdy otworzyłem zawór główny i odkręciłem krany to poleciała odrobinka sorbetu, poza tym było ok.
Wygrzałem chałupę, ale nadal są ostre mrozy i mają być do poniedziałku, już widzę na kamerach jak spada w domu, a ja na wieś pojadę nie wcześniej niż w piątek, chyba że będzie awaria.
Rury mam nowe, położone w zeszłym roku, PP, izolowane, w betonie pod którym jest 15 cm styropianu.
Bardziej się boję żeby nie rozwaliło złączek do baterii, albo na przyłaczeniach żeby nie wywaliło.
Ech, trzeba było wcześniej zamówić inteligentne gniazdka żeby sterować ogrzewaniem elektrycznym zdalnie....

To nie rury są problemem, ani armatura. Wszystko wytrzyma tydzień mrozu ale... tylko jeżeli nie będzie w nich wody, która przy zamarzaniu zwiekszy swoją objętość i rozjebie wszystko od środka. Dotyczy rur z cwu, wu i co.
Wystarczy że przez kilka dni brązie - 1 i masz problem....
Jak nie mieszkasz to spuszczaj wodę z układu i masz po problemie!
No generalnie martwiłbym się





















