Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

Rozkminy

Kategoria: Hydepark

  • 627 członków
  • 1360 wpisów

Kompan

w Rozkminy

3piorunów

Płatki śniegu, wytłumaczcie no wujkowi ocho, bo wy to zawsze tacy mądrzy i elokwętni.

Od szczepionek miała się zacząć eugenika, ci co nie będą odnawiali szczepienia co rok umrą jako nieprzydatni, a niezaszczepieni bedą represjonowani paszportami. No zasadniczo zaszczepiłem sie na początku, rok minął i żyje. Na moje nieszczescie, nie prześladują też niezaszczepionych. Na nieszczęście, bo pamiętam za maseczek obowiązkowych że ci najgłośniej krzyczący, to były mordki wiedzą nieskalane.

Mamy nie mieć pieniędzy, i być szczęśliwi. No ale sobie dziś byłem, wyjąłem całość wypłaty z konta, a zostawiłem tylko tyle co by na automatycznie ściągane subskrybcje starczyło.

Mamy mieć wszystko na abonament, a tymczasem gog istnieje, można też kupić płyty z muzyką i płyty z filmami. A jak kupowanie legalnie to ujma, to kupujesz dysk twardy kilka tb za 2-3 stówy, i to wszystko znajdziesz w sklepie firmy torrent i warez.

Mamy nie móc jeść mięsa, a tymczasem półki w kerfie sie uginają od podłej jakości mortadeli po jakieś miesa premium za 80 pln/kg.

Mamy nie móc się poruszać, a tymczasem w mieście korki co rano i popołudnie, a przejechanie 100 km gazowcem to wydatek około 30 pln.

Mamy mieć zakaz pracy, a tymczasem ofert jest na kazde możliwe stanowisko. Nawet na zadupiu jest pełno ofert pracy z budów i C+E kierowców

Gdzie ten nowy wspaniały świat, bo ja go nie widzę. Żyje mi sie okej. Widzę natomiast, wchodząc na portale gdzie użytkownicy tworzą treści, które wcierają mi w oczy, że mam się bać.

Przypominam, że w 2015 roku, jak co 3-4 miesiące w Europie był zamach, to twierdzono że jakoś teraz, będą muzułmanie przejmować władzę i eksterminować białych hetero katolików i gwałcić białe hetero katoliczki. No zasadniczo, czuje sie na ulicy tak samo bezpiecznie co 8 lat temu. Teraz mamy nie mieć niczego, a materialnie nie narzekam, a za 3-4 lata ma wybuchnąć wielka wojna polski z rosją, która od 2014 roku wybuchnąć nie może. A i mieli silą wciągać ludzi do armii jeszcze, wyciągać miały uzbrojone oddzialy z łóżek mężczyzn i pod lufami karabinów kazać im składać przysięgę, a potem miało się być niewolnikiem wojska.

Gdzie te wszystkie dramatyczne wizje, bo życie się toczy jak sie toczyło, jednakowoż świat będzie się zawsze zmieniał czy tego chcecie czy nie, a od kilku lat co wejdę do internetu społecznościowego to widzę, że to jakieś alternatywne zakrawające o schizofrenie uniwersum.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rozkminy

39piorunów

No ja j⁎⁎ię, c⁎⁎j mi w ryj. Gdzieś pod koniec siódmej klasy podstawówki podbił do mnie na przerwie w szkole jakiś ziomek i powiedział, że stojąca w rogu rok młodsza dama chciałaby mnie poznać. Wyglądała absolutnie za⁎⁎⁎⁎ście. Fakt, że wokół było w c⁎⁎j wiary i że ten c⁎⁎j się lampił sprawił, że totalnie mnie zmroziło skrępowanie. Stanąłem jak wryty i nie wiedziałem co robić. "Na szczęście" po chwili zadzwonił dzwonek i trzeba było spierdalać z powrotem na lekcję. Pomyślałem, że nic to bo przecież do następnego spotkania wyhoduję jaja i sam do niej podbiję w jakichś bardziej sprzyjających okolicznościach. Niestety pech sprawił, że gdy wreszcie - niedługo potem - owe dzwony urosły to doznałem ciężkich obrażeń w wyniku wypadku po którym trafiłem na równe 100 dni do szpitala i przez kolejne kilka miesięcy byłem przykuty do łóżka w domu. Bezpośrednio po wyzdrowieniu byłem już absolwentem i poszedłem do liceum gdzie poznałem moją pierwszą dziewczynę z którą byłem ponad 10 lat a wspomnianą panią straciłem z radaru na jakieś 27. Aż do k⁎⁎wa ubiegłego piątku kiedy spotkałem ją w sklepie spożywczym który stoi jakieś 30 metrów od wspomnianej szkoły. Przy stoisku z pieczywem nasz wzrok spotkał się w jakimś dwusekundowym uścisku bo kompletnie mnie poraziło i spanikowany spierdoliłem w popłochu. Wyglądała tak samo za⁎⁎⁎⁎ście, rozpoznałem ją momentalnie. Wiadomo - fajna d⁎⁎a to raczej zamężna i dzieciata już ale nawet gdyby nic miałoby z tego nie wyniknąć to jakoś czułem dziwną potrzebę ją przeprosić, że tak chujowo to kiedyś wyszło i że zachowałem się wtedy jak mała ciota. Zwłaszcza, że była to taka pierwsza sytuacja w moim popierdolonym życiu. Chyba nawet właśnie to poczucie winy jest głównym czynnikiem który sprawił, że tak chujowo się teraz czuję a przecież ona może o tym nawet już dawno nie pamiętać bądź mieć na to dawno wyjebane a tylko moja cipowata nadwrażliwość sprawia, że wydaje mi się to tragedią. Lata k⁎⁎wa doświadczeń z kobietami, rutyna profesjonalisty, wyniosłość i wyjebane w kosmos ego nie dały w tej sytuacji kompletnie nic - nogi mi się ugięły i ponownie uciekłem jak małe dziecko. Ta, ja wiem, brzmię jak jakiś naiwny pryszczaty nerd z głową w chmurach a całość brzmi w c⁎⁎j infantylnie ale k⁎⁎wa od tego czasu czuję się jak jakaś j⁎⁎⁎na mała p⁎⁎da co to jak Benjamin Button zamiast dojrzewać tylko cofa się w rozwoju by skończyć w punkcie wyjścia. Ech, trzymajcie się tam, jakbym nie był na⁎⁎⁎⁎ny tobym tego na 40% nie napisał więc bądźcie wyrozumiali.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Specjalista

w Rozkminy

2piorunów

Paczkomaty są fajne*

Zamówiłem dostawę kurierem do domu, bo była kilka złotych tańsza niż do paczkomatu (zwykle jest na odwrót, dlatego przede wszystkim z nich korzystam). No i ktoś mi puka właśnie do domu. Zero powiadomień, niczego. Ostatni mi jacyś fejkowi kominiarze chodzili, więc ostrożnie otwieram. Pytam się "kto tam", "halo?". I nic. Jeszcze raz, już prawie krzycząc - odpowiedź "Kurier.". Po otwarciu dał mi paczkę, "Nazwisko.". Hę? "No nazwisko pana." Wszystko takim pretensyjnym tonem, a ja zaskoczony wydukałem to nazwisko wreszcie i sobie poszedł. "Dziękuję, do widzenia?" - już nie odpowiedział.

Więc już rozumiem dlaczego było taniej xD

Ale na serio, mniej kontaktu jest złotem czasami. Dlatego paczkomaty są fajniejsze, bo przynajmniej masz pewność, że poinformuje o paczce i możesz ją odebrać na swoich zasadach. A jak nie wiadomo kto do chaty może wparować po otwarciu drzwi no to czemu mam otwierać?

(*) Dlaczego gwiazdka? Bo jak jest postawiony gdzieś, gdzie pasuje jak pięść do nosa, albo jest 5 paczkomatów różnych firm w odległości 100 kroków wszystkie, każdy stoi w inną stronę i upstrzony jest różnej maści kolorkami, to nie jest fajnie, bo powoduje to syf w przestrzeni. Wolałbym już, żeby na dole w klatce schodowej bloku, zamiast skrzynek pocztowych był właśnie taki paczkomat. Jakie jest wasze zdanie?

     

Pokaż więcej komentarzy (8)

Kompan

w Rozkminy

1piorunów

Obejrzałem sobie pierwszy sezon Faudy, a tu już 3. Fajnie, że zaraz muszę wstać a nałykałem się tyle światła, że w moim wypadku bez szans. I tak to jest

Sum

w Rozkminy

1piorunów

A gdyby tak w przyszłości wynaleziono programowanie istot żywych? Na poziomie najmniejszych żywych komórek?

Sum0piorunów

W sumie to wszyscy składamy się z mikroskopijnych organizmów, które zachowują się w pewien uporządkowany sposób. A gdyby tak zrobić to analogicznie do tego, jak się komputery programuje?

Pokaż więcej komentarzy (7)

Wirtuoz

w Rozkminy

22piorunów

Z jednej strony chce być traktowana jak poważny przedsiębiorca i manager. Z drugiej nosze czapkę. Kocia mordą i uszami

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fenomen

w Rozkminy

5piorunów

Kate Moss w wieku 15 lat.

Jak zdrowemu chłopu nie podobają się 15-latki to ma coś nie tak z głową.

Kiedyś homoseksualizm był uznawany z chorobę psychiczną ale przegłosowali że chłop z chłopem może seks uprawiać i świat zszedł na psy.

   

Pokaż więcej komentarzy (10)

Kosmonauta

w Rozkminy

2piorunów

jutro mam oddać zadanie testowe rekrutacyjne na które miałem tydzień a jeszcze nie zacząłem xd fuck my life.

Osobistość0piorunów

@panikaman brawo, wiesz co po takim wpisie jakbym wiedział jaka to firma to wysłałbym im ten screen. Po co zatrudniać nieogara? Lepiej kogoś z większymi i lepszymi kompetencjami, bez urazy gościu ale gdybym był twoim szefem...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Lider

w Rozkminy

636piorunów

Wiecie z czego jestem naprawdę dumny? Że kiedy przyszedł ten moment zachowałem się jak człowiek.

Pochodzę z Wrocławia, lecz tak się potoczyło że od wielu lat mieszkam i pracuję w Niemczech. Zostawiłem we Wrocku kawał życia, ale także wielu znajomych, również tych narodowości ukraińskiej.

Kiedy wybuchła wojna, coś tam podzwoniłem po nich, okazałem wsparcie - nie angażowałem się za bardzo w temat jako, że miałem trochę problemów w życiu. Aż do czasu, kiedy pewnego popołudnia (jakoś miesiąc po inwazji) zadzwonił do mnie Władek (tu imię zmieniłem) - mój bardzo dobry kumpel i zarazem fryzjer we Wrocławiu. Gadka szmatka, co tam u ciebie itd. itp. aż wypalił w końcu czy nie byłoby takiej możliwości, czy nie mógłbym mu pomóc, on mi zapłaci. W pierwszej chwili myślałem że chodzi o jakąś pierdołę. Okazało się, że szuka kogoś kto pojedzie po jego mamę i siostrę (ojciec nie żyje), aż do Lwowa. Co się jeszcze okazało? Że chłop mając multum znajomych nie uzyskał od nikogo takiej pomocy i zdesperowany na sam koniec zadzwonił do mnie wiedząc, że już od lat nie mieszkam we Wrocławiu i jestem za granicą. Powiedziałem, żeby dał mi godzinę, oddzwonię.

Dwa dni później byłem już w trasie ok. 1200km w jedną stronę z przystankiem we Wrocławiu po Władka. Nie poznałem chłopa, z którym jeszcze parę lat temu obskakiwaliśmy okoliczne kluby. Był strzępkiem nerwów, jednak ucieszył się jak małe dziecko kiedy zapukałem do drzwi mieszkania które wynajmował, prawie zaczął płakać.

No to wio po rodzinkę. Podróż w Polsce przebiegała bez żadnych przeszkód. W Przemyślu musiałem zostawić kumpla i dalej już jechałem sam. Pogranicznicy nie robili żadnych problemów, cały czas też byłem w kontakcie telefonicznym z Władkiem. Kiedy dojechałem do celu, w jednym z mieszkań w bloku na obrzeżu miasta czekała na mnie mama Władka i jego młodsza siostra, które wydawały się być zaskoczone, że w ogóle przyjechałem a zarazem bardzo mi dziękowały. Co prawda nie znam ukraińskiego ale Władek tłumaczył mi wszystko przez głośnomówiący.

Jechaliśmy do Przemyśla w ciszy z powodu barier językowych, jednak czułem z ich strony wielkie przejęcie i stres. Co chwila dzwonił Władek z pytaniem czy wszystko w porządku itd. Niestety na granicy ukraińscy pogranicznicy zrobili nam kontrole auta, sprawdzanie dokumentów itd. Nie wiem czemu, ale bałem się, że mnie nie przepuszczą do Polski :D

Tak więc, w Przemyślu znaleźlismy Władka (pomagał przy rozładunku ciężarówki z darami) i wtedy sam już nie mogłem powstrzymać łez widząc jak płacze mama Władka obejmując z całej siły syna. Oczywiście nie przyjąłem od nich żadnych pieniędzy mimo, że Władek usilnie nalegał.

To wszystko zmieniło mnie w pewien sposób. Jakoś tak zawsze starałem się być obojętny na pewne sprawy, nie angażować się w nie. W pewien sposób dlatego, że tak mi było wygodniej żyć. Ta podróż, skłoniła mnie do pewnych przemyśleń nad własnym życiem, o tym co tak naprawdę jest w nim ważne. Dziś w pewnym sensie jestem wdzięczny Władkowi, że zadzwonił wtedy po mnie bo od tego czasu czuje się lepiej jako człowiek.

  

Fanatyk1piorunów

@Wyrocznia dobrze zrobiłeś że pojechałeś wtedy bo to zdrowy naturalny odruch, wiem że jakby nas to spotkało w Polsce to też byśmy sobie pomagali (no może nie mój sąsiad) i też by inni pomogali nam.

Tytan2piorunów
nie wiem co we mnie wtedy wstąpiło

@Wyrocznia ja Ci powiem, że dla mnie to było strasznie porąbane. Tak jak zawsze miałem siebie za realistę który raczej zajmuje się własnym życiem i własnymi przyjemnościami, tak w momencie kiedy wybuchła wojna poczułem nagły przypływ potrzeby pomocy drugiemu człowiekowi i mimo, że nie mam wielu znajomych Ukraińców to po prostu moje serce rozrywała potrzeba bycia dla kogoś w potrzebie i od razu napisałem do jednej znajomej ukrainki w odpowiedzi na jakiś post na instagramie, że w razie gdyby ktoś potrzebował lokum tymczasowego to w mojej kawalerce się znajdzie miejsce na kanapie na pare tygodni.

Wykręciło mi poglądy życiowe mimo, że obiektywnie moje życie szczególnie się nie zmieniło.

Pokaż więcej komentarzy (66)