bacteriaFenomen
15piorunów343 585,03 - 24,00 = 343 561,03
Piękny dzień w UK - 18 stopni, bezchmurne niebo. Trzeba było ruszyć dupkę 😅😁 24km :exploding_head:

@bacteria Piękny dystans. 👍
Kategoria: Sport
Społeczność Hejto lubiąca chodzić, spacerować, łazić, szwèdać, szlajać się gdzie nogi poniosą. Samemu, z dzieckiem czy pieskiem.
bacteriaFenomen
15piorunów343 585,03 - 24,00 = 343 561,03
Piękny dzień w UK - 18 stopni, bezchmurne niebo. Trzeba było ruszyć dupkę 😅😁 24km :exploding_head:

@bacteria Piękny dystans. 👍
StaryPijanyFenomen
31piorunówWypad z namiotem pieszo na działkę w celu testu nowej maty do spania i spiowra uznaje za udany, pogoda dopisana, wczoraj 23, dziś 20km, w nocy jakieś 3C, a śpiworek ciepły, na powrocie zupka rybna zjedzona, pani z racji awarii terminala powiedziala, zebym puscil blika jak bede mial zasieg, takie zaufanie do klienta, ale po zjedzeniu juz terminal zatrybil, wiec udalo sie zaplacic normalnie. Tylko stOOPki bolo. #spacer #namiot

Nad Wdzydze kiedyś jeździłem. Piękne okolice.
skorpionGURU
27piorunów#spacery pozytywnego poniedziałku!
musiałem rozchodzić Tołstoja

Komentarz usunięty
@UmytaPacha na oczach...
owczareknietrzymryjskiMistrz
72piorunówNo jest to wysoko. Nie potrzebowałem tlenu ale była przerwa we wspinaczce na glasianie slicznego pieska.
Jest tak wysoko, że ze szczytu nawet widać Bałtyk.
#wspinaczka a jak. #wedrujzhejto #spacer

@owczareknietrzymryjski ziemia jest płaska więc nawet z poziomu morza powinieneś widzieć statuę wolności
@entropy_ to na zachód, tak widziałem. Zdjęcia zrobiłem patrząc na północ. Choć nie wiem czy to czasem nie było morze Barentsa taka była dobra widoczność.
@entropy_ Nieprawda, działa perspektywa i dlatego nie widać
@owczareknietrzymryjski Sobotka? A przecież dziś czwartunio. To nie ten szczyt!
@fiszu to można uśrednić i będzie piątunio
CybulionLider
71piorunów#spacer na #urbex udany. W komentarzu wiecej historii - narazie tylko opis:
Cmentarz usytułowany w lesie, otoczony bagnami i wąwozami, dlatego dość ciężko go odnaleźć. Robi niesamowite wrażenie; założono go na wzór megalitycznych budowli. Na miejscu znajdują się dwie, potężne płyty nagrobne hrabiów zu Dohna-Lauck, obie bogato zdobione płaskorzeźbami i cytatami.
Groby znajdują się w centrum kamiennego kręgu, tuż obok którego zlokalizowany jest drugi krąg - uformowany z nasadzonych brzóz. W środku brzozowego kręgu mieści się krzyż, niestety obecnie powalony.
Krzyża nie znalazłem.

Generalnie googiel poprowadzil mnie od złej strony - przez co najpierw wbiłem sie w bagno. Zamarźniete aczkolwiek przeciete paroma rzeczkami. Gdy dotarłem do drugiej - wycofałem sie, ustawilem sobie mape goeportalu i znawigowalem od drugiej strony. Dalej to juz z gorki, kilometr wzdluz pola, potem 500m gestym debowym potem brzozowym potem debowym lasem.
Wołam @ErwinoRommelo
@Cybulion lo panie no warto bylo ale to musiala byc przygoda!
@ErwinoRommelo buty do prania
@Cybulion e tam coto za problem
@Cybulion Raczej #outdoorex a nie #urbex , ale baw się dobrze Cybuś. 😛
winiuchoGURU
17piorunów
piękny pies, jak widać jeszcze właściciela nie zagryzł
PiechurGruba ryba
19piorunówSiema,
Krótki wpis, żeby wylać gorzkie żale. Zapraszam na #piechurwedruje :hiking_boot: - wyjątkowo bez zdjęć.
---------
Miejsce: Wieliczka (Podgórze Krakowskie)
Data: 3 stycznia 2024 (piątek)
Staty: 8km, 2h, 130m przewyższeń (biegiem jakieś 50 min)
Dzisiaj biegłem czarnym szlakiem w Wieliczce, który jest również opisany jako Wielicki Szlak Wielkiej Wojny i przebiega m.in. przez wzgórze Kaim, na którym znajduje się obelisk, oraz przez fragment cmentarza.
Co za gówno. Nie jestem w stanie zrozumieć po co powstają takie syfiaste szlaki? Dla kogo one są? Żeby jeszcze rzeczywiście zahaczał o jakieś fajne miejsca, lub prowadził przez przyjemną okolicę lub park, ale nie - jakieś 95% trasy to chodnik lub rozwalający się asfalt przebiegające przez osiedla domków, wzdłuż ruchliwej ulicy, czasem obok torów kolejowych, w brudzie, syfie i nędzy.
Podsumowując - bardzo, ale to bardzo nieinteresująca trasa. Gdyby komuś wpadło do głowy (jak mi), żeby ją jednak przejść albo przebiec, to sugeruję zastanowić się kilka razy, bo zwyczajnie szkoda czasu.

Okolica wzgórza Kaim w ostatnich latach została zdewastowana. Nie ma już po co tam jeździć, niestety
Co mi biegasz po okolicy? Lasek przy pomniku to syf, kiła i mogiła. Tam jedynie na górze trochę kamienia wysypali i niby jest pięknie, ul Winnicka to nędza i rozpacz, postawili wodociągi, a droga jaka była na 3 domy taka była a w między czasie 3 osiedla powstały, wodociągi i wszyscy jeżdżą na stację w Bogucicach. Tragedia i tyle.
Yes_ManLider
9piorunów349 145,21 + 24,1 = 349 164,31
Dodaję ręcznie bo wywala mi błąd podczas próby dodania wpisu przez skrypt. Zestawienie spacerów z kilku ostatnich dni :smiley:
#ksiezycowyspacer
A próbowałeś włączyć i wyłączyć? 😉
@Lubiepatrzec dwa razy, dalej nie działa :confused:
SpiderGruba ryba
21piorunówOstatnie piękne słoneczne dni korzystac póki słońcu chce się jeszcze świecić.
#byleczymbylecyfa #jesien #spacer

@Spider Fajne kredki
@PlatynowyBazant20 To śmietniki
@PlatynowyBazant20 to są takie urządzenia co napalone samotne panie siadają na nich i się czują penetrowane prawie że
Widziałem na youtube
@kopytakonia kurwa idź już spać 😀
@PlatynowyBazant20 xD nara
@Spider w Oświęcimiu jest ogrodzenie z kredek w jakimś przedszkolu czy szkole na Zaborskiej albo Olszewskiego. Fajnie to wygląda
@PlatynowyBazant20 nie da się, ludzie wyszli na pole bo ładna pogoda tu sąsiad wierci, drugi tnie piła spalinowa trzeci odkurza auto ehh
Poddaje się i idę se na łąki z psem
@PlatynowyBazant20 Olszewskiego obok Netto jest przedszkole z płotem z kredkami.
@Spider o dokładnie o ten płotek chodziło :smiley: spoko sprawa, kierowca od razu widzi że mogą się pojawić dzieci
Chce?! Chce? Nie wiem gdzie. Wczoraj zobaczyłem je pierwszy raz od 10 dni i ten żółty leń popołudniu znowu przepadł.
@ipoqi a ja zobaczyłem dziś w nocy napierdalająca mi przez okna pełnię na którą nie pomogły nawet rolety w oknach wkurwialo mnie to i wkurwia nawet jak teraz o tym wspominam co gorsza dzisiejszej nocy będzie walić takim.samym światłem
PiechurGruba ryba
31piorunówSiema,
Pedantyzm zmusza mnie do zrobienia 16 podsumowanie wpisów z #piechurwedruje :hiking_boot: w ramach #poradnikpiechura :closed_book:
---------
91. Wpis: Dolina Racławki
Wnioski:
* Bardzo fajna, zalesiona dolinka z dostępnym darmowym parkingiem.
* W bliskiej okolicy kilka pstrągarni.
92. Wpis: Dolina Aleksandrowicka
Wnioski:
* Punkt widokowy i duży, darmowy parking na plus.
* Brak ciągłości jeśli chodzi o spacer (wychodzi się z lasu i trzeba iść asfaltem) i hałas samolotów na lekki minus.
93. Wpis: Dolina Kluczwody
Wnioski:
* Bez szału. Parking darmowy.
94. Wpis: Dolina Będkowska
Wnioski:
* Cała trasa prowadzi asfaltową drogą, po której co jakiś czas jeżdżą samochody.
* Wysokie skały i wodospad na plus. Dodatkowo dostępna karczma.
* Parking płatny na prywatnej posesji.
95. Wpis: Dolina Kobylańska
Wnioski:
* Jedna z fajniejszych dolinek z rozległą polaną otoczoną skałami, w których ukryta jest kapliczka.
* Latem można spotkać zwierzęta, które są tam wypasane.
* Parking darmowy, dostępny w dwóch miejscach.
96. Wpis: Dolina Bolechowicka
Wnioski:
* Bardzo sympatyczna dolinka na krótki spacer. Parking darmowy.
* Po drodze mały wodospad i kameralna polana między skałami.
* Przy parkingu placyk zabaw.
-------
W następnych wpisach wracamy w góry 😉

ipoqiGruba ryba
6piorunówMoże ktoś polecić jakieś ciepłe buty na jesień/zimę chodzi mi o coś co można zajechać i żeby nie było szkoda. Biwak, kopanie podczas chodzenia z wykrywaczem coś nie za miliony monet. Widziałem jakieś ocieplanie filcem, wiązane kalosze, zastanawiam się czy dają radę.
#buty #obuwie #kiciochpyta #odziez
@ipoqi natchniety postem powyzej:
Zima idzie a ja w starych adidasach już miałem dziurę taką, że można było 2 palce wsadzić więc po miesiącu wyrzeczeń dzięki którym zaoszczędziłem pieniądze, poszedłem wczoraj do galerii handlowej kupić sobie porządne buty na zimę. W sklepie CCC znalazłem pic rel. Solidne wykonanie, przystępna cena, modny wygląd- nie zastanawiałem się długo. Wróciłem z butami do domu, pochodziłem w nich po pokoju, poprzeglądałem się w lustrze i czułem dobrze. Jeszcze je solidnie zaimpregnowałem, żeby nie przepuszczały wody i się nie niszczyły.
Dzisiaj poszedłem w swoich nowych butach na uniwersytet. Czułem się dzięki nim bardziej pewny siebie, jak siedziałem na korytarzu to nogi wyciągałem daleko, żeby ludzie lepiej widzieli jakie mam eleganckie buty.
Po zajęciach czekam na przystanku na Krakowskim Przedmieściu na autobus a tu z kawiarni wychodzi znany podróżnik katolicki Wojciech Cejrowski. Elegancko ubrany a nie w jakąś tam koszulę hawajską, z egzotycznych motywów to miał tylko w ręce taki kubeczek na yerba mate.
Popatrzył się na mnie, na moje buty i podchodzi i zagaduje, czy te buty to są te z CCC za 139,00zł.
Ja mu zadowolony mówię, że tak panie Wojtku, te same dokładnie, i że miło, że pan zauważył.
Cejrowski na to powiedział tylko
>Śmieć
Mi szczęka opadła i nie wiem o co chodzi. Cejrowski pyta, którego wyrazu nie rozumiem "śmieć" czy "śmieć". No to ja mówię, że obydwa rozumiem tylko nie wiem dlaczego tak mówi. Cejrowski mówi, że dlatego, że tylko śmieć może nosić takie ch⁎⁎⁎we, biedackie buty. Że on do dzikich krajów jeździł i tam ONZ i Czerwony Krzyż takie buty przysyłał dla biednych ludzi za darmo i nawet oni nie chcieli w nich chodzić tylko wyrzucali. I że nawet było specjalne posiedzenie komisji UNICEF, że nie wolno głodnym dzieciom takich gównianych butów dawać, więc tam przestali wysyłać tylko do sklepów do Polski.
Ludzie na przystanku śmiechają pod nosami i się patrzą na moje buty, ja już gula w gardle i staram się jakoś jeden za drugim schować ale to nic nie daje. Ale jednak pomyślałem, że nie dam sobą pomiatać nawet znanemu człowiekowi i krzyczę na Wojciecha, że on sam przecież boso przez świat chodzi więc nie ma prawa się do moich butów przypierdalać.
Cejrowski w śmiech i mówi, że boso to on chodzi w eleganckich krajach zagranicznych a nie w Polsce gdzie co 5 metrów można w psie gówno wejść albo jakąś strzykawkę z HIV, i że po Polsce to on chodzi w porządnych butach i pokazuje mi swoje buty z jakimiś frendzlami, paskami, dolce&gabana i że nawet taki guzik mają, że jak go lawina przysypie w tych butach to on ten guzik naciska i go wtedy można znaleźć pod śniegiem.
Ja nie daję za wygraną i krzyczę, że przecież on jest człowiekiem wierzącym gorliwie i że Pan Jezus chodził boso albo w jakichś rozpadających się sandałach więc dlaczego on mnie obraża. Cejrowski na to, że z tymi sandałami Jezusa to lewacka propaganda II Soboru Watykańskiego i Jezus obuwie dobierał bardzo starannie, i jakby teraz zszedł na ziemię znowu i mnie w takich butach zobaczył to by mi w mordę prz⁎⁎⁎⁎⁎⁎olił.
Ja cały czerwony, nie wiem co powiedzieć, ludzie ryczą ze śmiechu a Wojtek Cejrowski mówi, żebym się zachował jak biały człowiek honoru i te buty zdejmował i wy⁎⁎⁎⁎⁎olił. No to ściągam te buty, cały już zaryczany bo tak mi było ich szkoda i odkładam do kosza na śmieci na przystanku delikatnie, bo je chciałem wyjąć jak Cejrowski pójdzie.
Stoję na śniegu w samych skarpetkach, nogi aż pieką od zimna, autobus powoli nadjeżdża, chciałem szybko buty złapać i wskoczyć do środka ale jak się rzuciłem do śmietnika to Wojciech mi zagrodził drogę i powiedział, żebym miał trochę godności. Wsiadłem bosy do autobusu, przejechałem jeden przystanek, wysiadłem i biegiem lecę spowrotem buty zabrać. Grzebię w śmietniku, wszystkow wyrzucam z niego ale butów nie ma. Pytam ludzi co stali na przystanku, czy butów ktoś ze śmietnika nie zabrał a oni mówią, że tak, że znany podróżnik Wojciech Cejrowski tutaj był i wziął buty i powiedział, że jedzie na ryzykowną wyprawę do Nepalu i w sam raz będzie miał buty eleganckie i niezawodne.
A ja będę całą zimę zapierdalał w starych adidasach.
@Sweet_acc_pr0sa hah dzięki
moze cos typu cieple trekkingi z decathlona? kiedys kupilem na wypad w gory, jakis tani model i sie mega sprawdzily.
PiechurGruba ryba
52piorunówSiema,
W #piechurwedruje :hiking_boot: ostatnia (na jakiś czas) i zarazem jedna z fajniejszych dolinek. Zapraszam :slightly_smiling_face:
---------
Miejsce: Dolina Bolechowicka (Wyżyna Olkuska)
Data: 20 października 2024 (niedziela)
Staty: 4.5km, 2h, 135m przewyższeń
Dolina Bolechowicka oferuje przyjemny, choć nieco krótki spacer - na małe nóżki w sam raz. Wziąłem tam swoje dwie pociechy na szybką trasę w pewien ciepły, jesienny dzień, gdy liście złościły się jeszcze pięknie na gałęziach.
Samochód zostawiłem na parkingu przy Klubie Sportowym Zelków, spod którego ruszyliśmy wydeptaną ścieżką, żeby dołączyć do żółtego szlaku. Obok parkingu znajdował się również plac zabaw, zadaszona wiata z ławami i stołami, a także betonowy grill, także było to zdecydowanie miejsce z potencjałem.
Ścieżka prowadziła cudnym, złocistym lasem, raz wznosząc się, raz opadając. Po kilku chwilach doszliśmy do potoku Bolechówka, który w pewnym momencie tworzył mały wodospad. Zatrzymywaliśmy się dość często, bo Mysz nie mogła powstrzymać się od zbierania żółtych i pomarańczowych liści leżących gęsto na drodze.
W końcu doszliśmy na polanę położoną w wąwozie pomiędzy wysokimi skałami, na których oczywiście zobaczyliśmy wiele wspinających się osób. Znajdowała się tam wiata, przy której zrobiliśmy przerwę na mały posiłek i zmianę pieluchy u Robalka. Spacerujących było sporo, głównie rodzin z dziećmi, emerytów oraz osób z psami - pogoda na jakąkolwiek formę aktywności była wyśmienita i każdy chciał z tej okazji skorzystać.
Tą samą trasą wróciliśmy na parking, po drodze zatrzymując się na placyku zabaw. Obydwie dziewczynki zniosły spacer wyśmienicie, obyło się bez większego marudzenia i jojczenia, także byłem zadowolony. Polecam tę dolinkę na krótki wypad poza miasto, muszę jednak ostrzec, że na wózek się nie nadaje.
#spacer #wycieczka #dolinkikrakowskie #wyzynaolkuska #fotografia

@Piechur byłem tam rok temu, fajne miejsce, a obok jest druga dolina też warta zobaczenia
@DonBorubar Pewnie chodzi o Kobylańską, która jest już dłuższa. To jest właśnie duży plus tych dolinek, że jak już się dojedzie do jednej, to kolejna jest całkiem niedaleko i można sobie zmienić lokalizację 😉
Bardzo lubię Twoje zdjęcia ze szlaków. Masz oko do tych pejzaży.
A propos tych dziwnych zbiegów podobeństw.
Mam w bloku sąsiada. Kiedyś lubiłem się z nim załapać na piwo, pomagamy sobie przy różnych okazjach. Od słowa do słowa.
Jego kobieta ma urodziny w tym samym dniu co moja żona, moja młodsza córka ma urodziny w tym samym dniu co jego ojciec, a jego przyszły, niedoszły teść w tym samym dnibco moja starsza córka :exploding_head:
PiechurGruba ryba
32piorunówSiema,
Zapraszam na #piechurwedruje :hiking_boot: do kolejnej dolinki.
---------
Miejsce: Dolina Kobylańska (Wyżyna Olkuska)
Data: 1 września 2024 (niedziela)
Staty: 6km, 2h25, 125m przewyższeń
Kolejna bardzo fajna dolinka, do której wziąłem moje dziewczynki. Samochód zostawiłem w Kobylanach na małym parkingu znajdującym się niedaleko budynku OSP, skąd ruszyliśmy na spacer. Dojście do dolinki prowadziło asfaltową drogą, jednak minęło całkiem sprawnie.
Praktycznie od początku wzdłuż drogi płynął potok Kobylanka, który towarzyszył nam później przez większą część trasy. Wejście do doliny było bardzo ładne, z kilkoma ławami do siedzenia i zadaszoną wiatą, otoczone wapiennymi skałami. W jednej z nich zrobiona była kapliczka, do której można było wejść po schodach. Ostatnie stopnie prowadzące do niej były dość wysokie, więc musiałem cały czas asekurować Myszora.
Następnie udaliśmy się wzdłuż żółtego szlaku, żeby popodziwiać trochę inne skały, na których było kilka wspinających się osób. Zobaczyliśmy też stado kóz - to coś, co wyróżnia tę dolinkę, ponieważ w okresie letnim jest tam prowadzony wypas zwierząt hodowlanych.
Przejście całego szlaku było z moimi dziewuszkami oczywiście niemożliwe, więc w pewnym momencie postanowiłem zawrócić, żeby czasowo zmieścić się w maksymalnie trzech godzinach. Na polance znajdującej się na początku doliny zrobiliśmy przerwę na jedzenie, a następnie ruszyliśmy w drogę powrotną na parking.
Wracaliśmy jednak inną trasą, bo chciałem dojść do punktu widokowego oznaczonego na mapie przy Sikorniku. Podejście, mimo że krótkie, było bardzo strome i ciężko szło mi się z jedną młodą na plecach, a drugą trzymając za rękę. Widok był jednak przyjemny i nie żałuję, że tam weszliśmy.
Jako, że schodzenie tą samą drogą nie wchodziło w grę, poszliśmy dalej nieco zarośniętą ścieżką, która ostatecznie wyprowadziła nas na rozległe pole. Wkrótce doszliśmy do ulicy, którą wróciliśmy do auta.
Ogólnie polecam to miejsce. Dolina Kobylańska okazała się być wartą odwiedzenia, można śmiało wybrać się tam na rodzinny piknik połączony z ogniskiem. Z informacji praktycznych: auto można też zostawić na innym, większym parkingu, który znajduje się na zachód od wspomnianej wcześniej polany.
#spacer #wycieczka #dolinkikrakowskie #wyzynaolkuska #fotografia

PiechurGruba ryba
13piorunówSiema,
Dzisiaj o miejscu, które wyglądało na mekkę amatorów wspinaczki skałkowej. Zapraszam na #piechurwedruje :hiking_boot:
---------
Miejsce: Dolina Będkowska (Wyżyna Olkuska)
Data: 10 sierpnia 2024 (sobota)
Staty: 8.5km, 1h55, 95m przewyższeń
Mysz była na wakacjach z dziadkami, więc do kolejnej Dolinki wybrałem się z żoną i Robalkiem, także czas przejścia uwzględnia tempo dwóch dorosłych osób pchających wózek oraz jedną dłuższą przerwę. Auto zostawiliśmy na płatnym parkingu (10 zł, prywatna posesja) i ruszyliśmy niebieskim szlakiem wzdłuż asfaltowej drogi, która ciągnęła się praktycznie całą doliną. Plusem było to, że wygodnie jechało się po niej wózkiem, minusem natomiast, że jeździło po niej zaskakująco dużo aut.
Spacer był przyjemny, jednak nie jakiś szałowy jeśli chodzi o widoki. Dopiero niedaleko Sokolicy zaczęliśmy dostrzegać wysokie wapienne skały, które górowały nad okolicą. Pod samą Sokolicą znajdowało się pole kempingowe z mnóstwem samochodów, kamperów i namiotów, ludzi była cała masa - zarówno na ziemi, jak i na skałach. W pobliżu była też karczma, jednak nie zdecydowaliśmy się do niej wchodzić ze względu na tłumy.
Kawałek dalej był wodospad Szum, do którego oczywiście podeszliśmy, podobnie zresztą jak uczyniła to większość spacerowiczów. Zaglądnąłem również na znajdującą się niedaleko Brandysową Polanę, gdzie znajdowały się skały o uroczych nazwach, takich jak Du⁎⁎⁎⁎ka, czy D⁎⁎a Słonia (widoczna na pierwszym zdjęciu). Tam również było dużo ludzi, jednak już stricte zainteresowanych wspinaczką, a także akrobatyką na szarfie. Pozytywnie zaskoczyła mnie grupa dzieciaków, która pod okiem instruktorów rozpoczynała swoją przygodę z uprzężami i linami - chyba zapiszę na coś podobnego moje dziewczyny.
Poszliśmy jeszcze trochę wzdłuż ulicy, aż do rozwidlenia szlaków, jednak poza wyłaniającymi się co jakiś czas spomiędzy drzew skałami nie było tam nic specjalnie interesującego. Do samochodu wróciliśmy tą samą drogą, po uprzednim nakarmieniu młodej. Ogólnie spacer był ok, wydaje mi się jednak, że to miejsce byłoby lepsze na rowerową wycieczkę.

Tam nie byłem... A oprócz wodospadów to wygląda jak wszędzie w jurze xd
@CzosnkowySmok Tak na prawdę to chyba najbardziej skomercjalizowana z dolinek przez to pole kempingowe i dużą karczmę, przy której jest też miejsce na festyny - akurat tego miejsca nie mam na zdjęciach 😛
@Piechur a myślałem po 1 zdjęciu, że to Kobylańska.
PiechurGruba ryba
21piorunówSiema,
Szybki wpis o - moim zdaniem - najsłabszej z dolinek, które odwiedziłem z dzieciakami. Zapraszam na #piechurwedruje :hiking_boot:
---------
Miejsce: Dolina Kluczwody (Wyżyna Olkuska)
Data: 30 lipca 2024 (wtorek)
Staty: 4.5km, 1h45, 90m przewyższeń
Dolina Kluczwody, do której zabrałem swoje dziewuszki, znajduje się przy miejscowość Biały Kościół, niedaleko Ojcowskiego Parku Narodowego. W momencie, gdy ją odwiedzałem, parking był remontowany, a i początkowa część trasy wyglądała na rozkopaną, także może jest realizowane jakieś lepsze zagospodarowanie tego terenu.
Przy samym początku znajdowały się zrekonstruowane słupy graniczne Austrii i Rosji wraz z tablicą informacyjną, że wzdłuż potoku Kluczwoda przebiegała granica tych państw podczas zaborów z okresu 1815-1914. To co niestety w głównej mierze przykuło moją uwagę, to śmieci, które znajdowały się zarówno tam, jak i w dalszej części potoku.
Sama trasa nie była specjalnie ciekawa. W jednym miejscu widać było spomiędzy drzew wapienne skałki i to by było na tyle. Zrobiliśmy też kółko w lesie po oznakowanej ścieżce spacerowej - las jak las, spoko, ale nie było nic, co by go jakoś wyróżniało. I tak skończyła się wycieczka. Jeśli ktoś mieszka w okolicy, to ma fajne miejsce, żeby pochodzić i wyprowadzić psa, jednak uważam, że jechanie tam specjalnie kilkadziesiąt minut nie jest warte dostępnych wrażeń.

Sama trasa nie była specjalnie ciekawa. W jednym miejscu widać było spomiędzy drzew wapienne skałki i to by było na tyle.
Widać, że Mysza ma inne zdanie na ten temat.
PiechurGruba ryba
34piorunówSiema,
W #piechurwedruje :hiking_boot: kontynuacja opisów Dolinek Krakowskich :grinning:
---------
Miejsce: Dolina Aleksandrowicka (Garb Tenczyński)
Data: 14 lipca 2024 (niedziela)
Staty: 3km, 1h10, 125m przewyższeń
To był pierwszy spacer solo z moimi dziewczynkami - szukałem czegoś krótkiego, na wypadek, gdyby były problemy i trzeba było szybciej wracać. Dolina Aleksandrowicka, która znajduje się niedaleko Balic, okazała się być do tego idealna.
Dookoła niej prowadzi ścieżka spacerowo-edukacyjna, którą można zacząć ze sporego parkingu, na którym dostępne są dodatkowo wiaty z ławami i stołami. My rozpoczęliśmy marsz od strony wschodniej. Ścieżka prowadziła obok stadionu Klubu Sportowego Topór i jej początkowy fragment był słabo widoczny i zarośnięty, także oprócz jednej młodej na plecach drugą miałem na rękach, żeby nie poparzyły ją pokrzywy.
W lesie dróżka była już dobrze widoczna. Okazało się, że była to droga krzyżowa, także na tym niedługim fragmencie minęliśmy krzyż i chyba jeszcze jakieś małe kapliczki nadrzewne. Dość szybko wyszliśmy z lasku i przechodząc przez drogę udaliśmy się wzdłuż niezbyt ładnie wyglądającego zbiornika wodnego do kolejnego wejścia do lasu, przy którym było niestety trochę śmieci.
Ostatecznie spacer był jednak przyjemny - zobaczyliśmy oznaczone na mapach mrowisko, małą polankę, a także clou programu, czyli skałę Krzywy Sąd, na której znajdował się punkt widokowy.
Obydwie dziewczynki zniosły tę trasę bez problemu. Było krótko, po drodze znajdowały się atrakcje do pokazania, także obyło się bez większych narzekań. Minusem tej Dolinki jest wspomniana wcześniej bliskość Balic, bo słychać każdy przelatujący samolot. Na szybki spacer jest jednak jak znalazł.

PiechurGruba ryba
27piorunówSiema,
Nikt nie czekał, ale i tak wracamy: #piechurwedruje :hiking_boot: wznawia nieregularne nadawanie. W tej edycji krótkie notki dotyczące kilku Dolinek Krakowskich - zapraszam :slightly_smiling_face:
---------
Miejsce: Dolina Racławki (Wyżyna Olkuska)
Data: 13 lipca 2024 (sobota)
Staty: 5km, 2h10, 115m przewyższeń
Na północ od Krakowa znajduje się kilka wąwozów otoczonych wapiennymi skałami, przez które poprowadzone są ścieżki, często znakowane szlakami turystycznymi. Razem tworzą one Park Krajobrazowy Dolinek Krakowskich. Poza tym, że są to bardzo przyjemne miejsca do spacerowania, to w wiele z nich oferuje fajne warunki dla amatorów wspinaczki skałkowej.
Do Doliny Racławki wchodziliśmy od miejscowości Dubie. Na miejscu był średniej wielkości darmowy parking, także nie było problemu z zostawieniem samochodu. Plan był taki, żeby iść tak długo, aż narzekanie Myszy stanie się nie do wytrzymania - aby stało się to jak najpóźniej, w pogotowiu mieliśmy przygotowane żelki.
Jeśli chodzi o wrażenia z tego spaceru, to mi podobało się bardzo. Idąc z parkingu szybko weszliśmy w piękny, gęsty, zielony las. Wzdłuż ścieżki płynął potok Racławka, którego przekroczyliśmy w dwóch miejscach przechodząc przez drewniane mostki. Ilość przewyższeń była minimalna, także na spacer z małym dzieckiem trasa nadawała się idealnie.
W pewnym momencie ścieżka zaczęła się bardziej wznosić, a pomiędzy drzewami można było dostrzec wysokie wapienne skały. W wielu miejscach trzeba było przekraczać zwalone drzewa, ponieważ w dniach poprzedzających naszą małą wycieczkę szalały burze. I tu okazało się, że na trasie pracowali już panowie zajmujący się usuwaniem powalonych pni - jak inni spacerowicze musieliśmy zawrócić i nie doszliśmy nawet do źródła Bażanta.
W drodze powrotnej postanowiłem jeszcze pójść do oznaczonego na mapie Łomu Pisarskiego, czyli nieczynnego kamieniołomu, w którym - według informacji z Wikipedii - można zaobserwować uskok hercyński. Podejście było krótkie, ale strome i śliskie; z jedną młodą na brzuchu, a drugą trzymając za rękę, szło mi się kiepsko. Łom Pisarski widać na czwartym z zamieszczonych zdjęć - nic szałowego, ale można podejść, bo droga nie jest.
Dolinę Racławki polecam gorąco, na ten moment jest w mojej Top 3 Dolinek Krakowskich. Zwłaszcza teraz, w jesiennej szacie, musi wyglądać niesamowicie, więc jeśli ktoś tylko ma blisko, a jeszcze nie był - warto się wybrać.

byłem (szlak niebieski i czerwony) i polecam
@Piechur a co z Doliną Szklarki? :grinning: byłeś?
PiechurGruba ryba
39piorunówDolina Bolechowicka - przepiękne miejsce, polecam :maple_leaf:
#piechurnatrasie :mountain:

PiechurGruba ryba
49piorunówDolina Kobylańska - bardzo przyjemne miejsce na spacer i piknik. Trochę lasu, rozległa polana w otoczeniu wysokich skał wapiennych, strumyk płynący wzdłuż ścieżki.
Bonus: latem wypasane są na niej krowy, owce i kozy :grinning:
#piechurnatrasie :mountain:

A tu kozy :goat:
@Piechur nie widziałem tam nigdy kóz... 😒
@CzosnkowySmok Dzisiaj były, więc jak jutro podjedziesz, to powinny jeszcze być 😉
@Piechur No chyba, że wejdą w tryb antygrawitacyjny i gdzieś na skałkach potuptają wspinać się pod chorą stromiznę :grinning:
https://www.reddit.com/r/explainlikeimfive/comments/413vyx/eli5how_do_mountain_goats_seemingly_climb/
@Piechur Zazdroszczę dzieciakowi, takie widoki, będzie miał fajne wspomnienia 😉
I Cosa Nostra 😉
PiechurGruba ryba
42piorunówDzisiaj spacer w Dolinie Będkowskiej - cały czas asfaltem, więc w sam raz na wózek, choć ruch samochodowy był znacznie większy niż się spodziewałem. Przy Sokolicy i D⁎⁎ie Słonia masa fanatyków wspinaczki skałkowej. Spoko miejsce na krótki spacer lub jazdę rowerem.
#piechurnatrasie :mountain:

@Piechur o, moje tereny :grinning:
@Piechur jak bardzo krótki spacer? Da się tam coś dłużej chodzić czy to na zasadzie godziny maks?
@Rodamir Nam ta trasa zajęła niecałe 2h, z przerwą na nakarmienie Robalka. Jak widać na mapie da się jeszcze pójść dalej dolinką niebieskim szlakiem, ale to już nie była droga na wózek.
Trasa przez: Dolina Będkowska, SokolicaCzas przejścia: 1:57 h, dystans: 7.4 km, GOT: 0 pkt., suma podejść: 141 m, suma zejść: 131 m, przez: Brama Będkowska, Dolina Będkowska, Sokolica, Dolina Będkowska, skrzyżowanie szlakówmapa-turystyczna.pl