Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#swiat

Specjalista

w Podróże

3piorunów

Co odkryliśmy w głębi sumatrzańskiej dżungli? | Orangutany na Sumatrze

:face_in_clouds:Można je zobaczyć już tylko w :two: miejscach na świecie:exclamation: Są krytycznie zagrożone wyginięciem:exclamation:\ \ :orangutan:Wiedzieliście, że niegdyś znacznie rozleglej występujące orangutany, teraz można spotkać tylko na :two: wyspach na całym

Osobistość

w Podróże

39piorunów

Litomyśl w Czechach. Zamek UNESCO i inne atrakcje, które warto zobaczyć

Litomyśl, leżący niecałe 2 godz. samochodem od Kłodzka, przyciąga renesansowym zamkiem. Jego mury przyozdobione są tysiącami kopert. Każda ma inny wzór. Odnajdziesz tu również jeden z najdłuższych rynków w Europie, którego otaczają zdobne kamieniczki z podcieniami. Ogromnym jego

Lider

w Historia

9piorunów

,,Starsza pani z torebką - bohaterka czy ofiara" TAJEMNICE GORZOWA

To film mojego lokalnego fanatyka historii. Widać, że ziomek ma jakąś pasję. Wykonanie = takie 3/10, ale jednak mówi ciekawie i warto go posłuchać. Polecam od 3 minuty...To bardziej #lokalne , związane z #lubuskie i #gorzowwielkopolski , ale jednak odbicie czynu ma wpływ na #swiat i

Fenomen

w Hydepark

5piorunów

więc jak rozumiem, teraz EU podpisała umowę o wolnym przepływie prawie wszystkiego bez ceł, z największym śmierdzielem i trucicielem na świecie - z Indiami. W zamian za to, aby niemce mogły swobodnie produkować co chcą w Indiach, za 5% tego co w Unii, my będziemy mieli jeszcze więcej hindusów rozpieprających unijny rynek pracy. I jeszcze więcej zielonego podatku, co by powietrzze czyste było... i elektryczne wszystko od 2030, 40 czy tam 50.

w pizdeczkę, Ursulo ~Vonder lie~ van der leien.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Pochodząca z Chin, a mieszkająca w Kanadzie pisarka i dziennikarka Sheng Xue przedstawia wersję swojego informatora "z wewnątrz" (pana X) na temat tego, co się w ostatnich dniach wydarzyło w Pekinie, czyli o próbie przewrotu - to 4. już próba zamachu na Xi; to tak na marginesie legendy powtarzanej przez niektórych geopolitycznych guru czy ekspertów od Chin, jak stabilna jest tam władza, więc mogą planować na dziesiątki lat, bla, bla, bla.

Zhang Youxia (wiceprzewodniczący Centralnej Komisji Wojskowej zarządzającej Armii ChRL) i Liu Zhenli (szef Departamentu Połączonego Sztabu) planowali aresztować Xi Jinpinga wieczorem 18 stycznia w Pekinie. Xi miał nocować w hotelu Jingxi. Xi często zmienia miejsce pobytu, by uniknąć zagrożeń.

Plan zamachu wyciekł 2 godziny przed akcją. Xi opuścił hotel i zorganizował kontratak. Doszło do strzelaniny w hotelu: zginęło 9 ochroniarzy Xi i dziesiątki ludzi Zhanga. Zhang i Liu oraz ich rodziny zostali natychmiast aresztowani. Według informatora Zhang i Liu zdecydowali się na zamach, bo Xi jest ogarnięty paranoją i co chwila organizuje czystki. Chcieli go wyprzedzić.

Co wiemy z pewnością, to to, że Zhang Youxia i Liu Zhenli zostali aresztowani i są objęci śledztwem w związku z podejrzeniem „poważnych naruszeń prawa i przepisów”. Po ich upadku Centralna Komisja Wojskowa (najwyższy organ dowodzenia ChALW), która pierwotnie liczyła siedmiu członków, teraz składa się tylko z przewodniczącego Xi Jinpinga i drugiego wiceprzewodniczącego, Zhang Shengmina.

W zeszłym roku z kilku wysokich stanowisk w armii usunięto protegowanych Xi Jinpinga. Mówiło się, że Xi stracił kontrolę nad ChALW na rzecz Zhang Youxii.

Ostatni ruch należał jednak do Xi....chociaż czy ostatni.

Według informatora Sheng Xue, Jinping ma teraz dwa rozwiązania: 1. czystka do końca w tym rozwiązanie Centralnej Komisji Wojskowej albo 2. szybkie przekazanie władzy; do tego może go przekonywać rodzina, która boi się o życie.

Te wydarzenia przede wszystkim pokazują niestabilność i chaos we władzach Chin.

Japoński dziennikarz mieszkający na Tajwanie, a propos tego wydarzenia, przypomniał incydent w Tianjin z 1856 r. Była to brutalna walka o władzę między przywódcami Taipingów (Hong Xiuquan, Yang Xiuqing, Wei Changhui), w wyniku której zginęły tysiące ludzi, co znacznie osłabiło ich państwo. Niebiańskie Królestwo Taipingów nie upadło od razu, ale od tego momentu jego struktura przywódcza i morale uległy zniszczeniu. Zanim zostali pokonani przez zewnętrznych wrogów, od wewnątrz zdążyła się już dokonać samodezintegracja.

Akio Yaita podkreśla, że Chiny stopniowo zbliżają się do podobnego historycznego momentu. Kiedy władzę spaja jedynie strach, kraj może nadal wydawać się potężny na zewnątrz, ale w środku jest już niezwykle kruchy. Taka struktura może nie zawalić się od razu, ale niemal na pewno nie będzie w stanie przetrwać prawdziwych burz.

Trump z pewnością zdaje sobie z tego sprawę, dlatego opublikowana niedawno przez Pentagon Strategia Obrony Narodowej nie wskazuje Chin jako priorytetowego zagrożenia strategicznego. W obecnej sytuacji nie ma sensu zaostrzać retoryki, ponieważ Chiny same się osłabiają.

Mistrz17piorunów

@Dzban3Waza absolutne bzdury, środowiska związane z Falun Gong bardzo regularnie wypuszczają fejki o domniemanym zamachu na Xi Jinpinga

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

14piorunów

NSFW (ot, nie lubisz tematów o przemocy, nie czytaj):

"Po co marnować dwie kule? Jeśli zastrzelę dziecko, zabiję matkę, bo ona nie przeżyje utraty dziecka"

No, ja wiele czytałem o zbrodniach, wiele. Różnych. W Azji, Afryce, Europie. Relacje z pierwszej i drugiej ręki. Zwykle bez ciarek na plecach, brutalne historie, które przyrzekłem sobie, że będą mnie uczyć szanować to, co mamy. Zawsze chciałem być blisko ludzkiego okrucieństwa na tyle, ile pozwalało mi zachodnie życie. Bo zawsze czułem, że nie jestem w stanie kupić bajki o pokoju, o tym, że potrafimy razem żyć. Tj... uważam, że ludzie są dobrzy w większości, ale wiem też, że złe jednostki bywają silne, a i że nachodzą nas okresy, gdzie brutalność jest normą. Chyba moja przezorna natura zawsze mówiła mi "nie zapominaj, że wszystko się może zmienić, żebyś nie był wtedy zaskoczony, bo będzie bolało ciebie i bliskich"

No i w tych wielu historiach o przetrwaniu w obozach, ludzkiej wytrwałości, miłości, przyjaźniach, zdradzie, brutalności jest jeden wątek, jedna historia, która mnie przeraziła, zalała chłodem i obrzydzeniem do ludzi w ogóle. Nic nigdy wcześniej nie odpaliło we mnie takich pokładów emocji i później sporej dawki refleksji.

Jak mieszkałem w Sarajewie to chodziłem często tymi uliczkami, co więcej byłem zżyty z kilkoma rodowitymi osobami urodzonymi w Sarajewie. Tych, którzy przeżyli wojnę jako dzieci i młodzi dorośli, niektórzy z rodzin wojskowych, policyjnych. Długo by wymieniać, pierwsze z brzegu: ucieczka mojej byłej partnerki z Sarajewa z jej mamą do Szwecji. Już po oblężeniu, bo dostali cynk o ostatnim autobusie, po tym jak eksplodował granat w ich mieszkaniu i po tym jak Serbowie zrabowali ich restaurację, ale puścili jej tatę, tylko dlatego, że dał im więcej alkoholu. Nie zabili go. Czuję z nimi więź. Pamiętam, jak Adna (zmieniłem imię) kupiła duże kwiaty, zanim weszła do mojego domu poznać moją mamę. "Tata by mi dał, gdybym nie okazała szacunku Twojej mamie". Osobiście nigdy go nie poznałem, bo odszedł lata temu.

No i żyłem, czułem i rozumiałem ich historie połowicznie, bywałem niemal codziennie na osiedlu Grbavica, tam miałem okazję poznać parę rodzin, ale dopiero ten jeden wątek całej wojny walnął mnie obuchem w głowę. Co to? A no turyści polujący na ludzi. Słyszalem o niej (tej "teorii"), jak tam bywałem. Potem artykuł jeden i drugi. Może pojawiło się we mnie tyle emocji, bo znałem perspektywę "z dołu".

No więc chodzi o "turystykę myśliwską", jak nazywa to zjawisko autor artykułu. Czyli o turystów z zachodu, którzy przyjeżdżali do Belgradu (Serbia) i dalej busami na wzgórza otaczające Sarajewo. Płacili Serbom, dostając możliwość strzelania do ludzi, tam na dole, w mieście. Do mężczyzn, kobiet, czy dzieci - jak artykuł wspomina - najlepiej punktowanych. Weekendowa przygoda za całkiem pokaźne sumy. Ile? Wg. art. na dzisiejsze ponad 300 tys zł za weekendową obławę i parę głów. Skąd goście? A no ze Stanów, z Kanady, Rosji, Hiszpanii, Włoch, ale chyba nie robi to różnicy, co?

Oczywiście, rzekomo. To wszystko wydarzyło sie rzekomo. Co to zmienia? A no nic. Może tyle, że, w metrze w Madrycie, czy Berlinie może przejść przez myśl, czy ten ładnie ubrany 50 latek nie pojechałby na polowanie, gdyby tylko miał okazję. A może... może właśnie z niego wrócił? A nie. Daj spokój. Żyjemy w normalnym świecie, o Mc Donalds, kanapka drwala! O czym to ja myślałem?

Dalej nie będę opisywał, bo można wyszukać więcej o tym zjawisku, jak ma się siłę. Nie wiem, czy polecam.

https://pl.euronews.com/europa/2025/11/26/safari-w-sarajewie-bogaci-obcokrajowcy-placili-fortune-za-weekend-polowania-na-ludzi-podcz

Film o wspomnianej nazwie Grbavica: https://www.filmweb.pl/film/Grbavica-2006-289277



Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Hydepark

115piorunów

W 1998 roku Karl Bushby założył się w barze, że potrafi przejść pieszo z Chile do Anglii. 27 lat później wciąż idzie.

Przeżył Przełęcz Darién, 57 dni w rosyjskim więzieniu i przeprawę przez Cieśninę Beringa po przesuwającym się lodzie.

Zaczęło się tak, jak wiele złych pomysłów. W barze. Powiedział, że potrafi dojść do domu.

Nie przejść przez kraj. Nie przejść przez kontynent. Dojść do domu z najbardziej wysuniętego na południe krańca

Ameryki Południowej do Hull w Anglii. 1 listopada 1998 roku wyszedł z Punta Arenas w Chile i ruszył na północ.

Bez rozgłosu. Bez sponsorów. Tylko plecak, para butów i mała ręcznie ciągnięta przyczepka, którą nazwał Bestia.

Ustalił dwie zasady, które nigdy się nie zmieniły. Żadnego transportu zmotoryzowanego. Nie wracać do domu,

dopóki nie dotrze pieszo. To było 27 lat temu. Od tamtej pory Karl Bushby przeszedł — według szacunków — około 30 000 mil przez 25 krajów, przez pustynie, dżungle, góry, zamarznięte oceany i miejsca, które większość ludzi

nigdy nie zobaczy nawet na mapie.

Został okradziony, zatrzymany, deportowany, ugryziony, głodzony, prawie się utopił i niemal zamarzł na śmierć.

I nadal szedł. Przeszedł Amerykę Środkową i stanął przed Przełęczą Darién, pasmem gęstej, bezprawnej dżungli między Kolumbią a Panamą tak niebezpiecznej, że nie ma tam drogi. Przemytnicy narkotyków. Zbrojne grupy. Bagna.

Węże. Ludzie tam znikają. Karl przeszedł przez nią mimo to. W 2006 roku dotarł do Cieśniny Beringa i zrobił coś, co prawie nikt wcześniej nie zrobił. Przeszedł z Rosji do Alaski, ciągnąc sanki przez 150 mil przesuwającego się lodu morskiego, lodowatej wody i kruchych głazów lodowych, które mogły rozdzielić się w każdej chwili. Jeden zły krok oznaczał śmierć

w subzero wodzie. Przeżył. Granice go zatrzymywały. Polityka go opóźniała. Wizy niweczyły lata postępu.

Czasem był zmuszony czekać miesiącami lub latami, by móc zrobić kolejny krok. Mimo to się nie poddał.

W 2024 roku, gdy lądowe trasy wokół Morza Kaspijskiego stały się niemożliwe, zrobił coś, co brzmi niewiarygodnie.

Przepłynął je. Nie jako popis. Nie dla uwagi. Bo zasady zabraniały skrótów, a woda była jedyną drogą naprzód.

Teraz, pod koniec 2025 roku, Karl Bushby jest w Europie. Po prawie trzech dekadach wędrówki, po pustyniach, dżunglach i lodzie, zostało mu około 1 000 mil. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, ma nadzieję wreszcie wejść do rodzinnego miasta około 2026 roku. Bez planowanej ceremonii na mecie. Bez gwarancji, że mu się uda. Po prostu człowiek,

który założył się i odmówił złamania zakładu. To, co zaczęło się jako żart, stało się jednym z najdłuższych ciągłych marszów w historii ludzkości. Nie dlatego, że było to łatwe. Nie dlatego, że to było mądre.

Ale dlatego, że kiedy zaczął, nigdy nie pozwolił sobie przestać.


tłumaczenie AI. Żródło: profil fb "interestingasfuck"

Pokaż więcej komentarzy (31)

Kosmonauta

w Hydepark

20piorunów

Hej jakaś taka świąteczną atmosfera, a jak u was? Taką historyjkę mam. Na podstawie zdjęcia przypomniała mi się pewna kwestia. Za guwniaka mijałem tablicę z nazwą miasta i już człowiek był w świecie, później było to mijanie granicy województwa, państwa i świat pomału się kurczył. Później już lądowałem w Berlinie i taka myśl, "wreszcie w domu", choć do domu jeszcze było 250km. No ale trzeba mieć marzenia, zastanawiam się czy będę miał kiedyś okazję zbliżać się do Ziemi i tak sobie rzec, "wreszcie w domu".

Zdjęcie ukradzione.

Pozdrawiam Serdecznie

GURU1piorunów

@Krzysztof_M Jezu jakie to kiedyś było wydarzenie, samolotem gdzieś lecieć. Gdzieś z tyłu głowy nadal mi się nie mieści że ludzie z miasta do miasta w PL samolotami latają. 😛

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

7piorunów

„Świat nowych autorytarystów”. Okładka francuskiej książki z 2020 roku krytykująca autorytarnych przywódców światowych, takich jak Putin, Xi i Erdogan. Jest też Polska 😉

Aktualizacja: Duterte (teraz jego córka jest wiceprezydentem, ale wraz z ojcem chcą w 2028 sięgnąć po władzę) i Bolsonaro siedzą w więzieniu, Kaczyński nie gra, Al-Asad ukrywa się w Moskwie, a notowania Salviniego (rządzi obecnie równie skrajnie prawicowa Meloni) spadły poniżej 8%. Więc... przynajmniej coś.

Opis książki po francusku, jeśli ktoś chce https://editions-observatoire.com/livre/Le%20monde%20des%20nouveaux%20autoritaires/297

Z jednego krańca globu na drugi demagogowie, „silni ludzie”, autokraci i dyktatorzy wszelkiego rodzaju podążają za sobą, ale nie są do siebie podobni – choć łączy ich pewne rodzinne podobieństwo. Kim są ci nowi autorytaryści, którzy coraz bardziej definiują ducha naszych czasów i determinują politykę światową?

Aby lepiej zrozumieć trajektorię tych przywódców i geopolityczne konsekwencje ich dojścia do władzy, Instytut Montaigne i były dyplomata Michel Duclos zwrócili się do wybitnych specjalistów, którzy przedstawiają psychologiczny, intelektualny i polityczny portret każdego z nich.

....

Potencjalny sojusz między nowymi autorytarnymi zwolennikami wszelkiej maści stanowi obecnie poważne zagrożenie dla liberalnej demokracji. Zaszczepili oni już w umysłach ludzi na całym świecie „pokusę autorytaryzmu”, która zastąpiła atrakcyjność „modelu liberalnego”, który zdawał się triumfować po upadku Muru Berlińskiego.

Oprócz przykuwającej wzrok okładki, pod zdjęciem rozgorzała ciekawa dyskusja, którą zamieszczam w komentarzu

GURU2piorunów

@alaMAkota "zabawne" że o Erdoganie w ogóle się nie mówi.

A zamiast Kaczyńskiego powinien być jego kot, przecież wszyscy wiemy kto tak na prawdę tam rządy sprawuje.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Wiadomości Świat

6piorunów

https://x.com/KWojczal/status/2001411332286075110?s=20

Pokaż więcej komentarzy (4)

Osobistość

w Podróże

56piorunów

Caminito del Rey czyli Ścieżka Króla, hit Andaluzji

Caminito del Rey to wisząca ścieżka w wąwozie Desfiladero de los Gaitanes w Andaluzji. To jedna z najbardziej niebezpiecznych ścieżek świata, dziś udostępniona dla turystów. Cała długość to około 7 km, a kładka jest zawieszona nawet 100 metrów nad ziemią. Na koniec czeka wiszący

Autorytet

w Ciekawostki

17piorunów

Afryka robi to co myśleliśmy, że stanie się w europie - bardzo tania technologia pozwalająca na darmowy prąd.

SolarPunk

Jak Afryka buduje przyszłość, pomijając przeszłość.

"To jest to, co sprawia, że wszystko inne jest możliwe.

Oto model:

1. Firma (Sun King, SunCulture) instaluje w Twoim domu instalację solarną

2. Płacisz ~100$ zaliczki

3. Następnie 40–65 USD miesięcznie przez 24–30 miesięcy

4. System posiada chip GSM, który dzwoni do domu

5. Brak płatności = zdalne wyłączenie

6. Płać dalej = zachowaj władzę

7. Po 30 miesiącach = jesteś jego właścicielem, masz darmową energię na zawsze

Magia polega na tym: nie kupujesz systemu solarnego za 1200 dolarów. Zastępujesz wydatki na naftę w wysokości 3-5 dolarów tygodniowo abonamentem solarnym za 0,21 dolara dziennie (czyli 1,5 dolara tygodniowo za połowę ceny nafty), co jest tańsze, a dodatkowo zapewnia lepsze oświetlenie, ładowanie telefonu, radio i zapobiega chorobom układu oddechowego.

Współczynnik niewywiązywania się z zobowiązań? Ponad 90% klientów spłaca zobowiązania w terminie.

Dlaczego? Bo ten zasób faktycznie działa. Przynosi wartość każdego dnia. Alternatywą jest powrót do lamp naftowych w ciemności. Nikt tego nie chce.

To jest ta „innowacja”, której wszyscy przegapili. Sprzęt stał się tani, ale płatności kartą sprawiły, że stał się dostępny. A mobilne pieniądze sprawiły, że płatności kartą stały się ekonomicznie opłacalne."


https://climatedrift.substack.com/p/why-solarpunk-is-already-happening

Gruba ryba7piorunów

@Fausto w Europie jest to niemożliwe bo przecież prąd to dobro luksusowe i musi mieć akcyzę a sprzedawanie go wymaga specjalnych zezwoleń.

GURU7piorunów

@NatenczasWojski To jest taki paradoks, że wysoki rozwój blokuje postęp.

W Afryce prądu na wsiach w ogóle nie ma - nie ma sieci przesyłowych, rozbudowanej enrgetyki, niczego, alternatywą jest tylko nafta. Firma wjeżdżająca na rynek z panelami montowanymi do lepianek nikomu nie psuje biznesu, nie ma prawa które musiałaby pokonywać. Nie ma jakiejś państwowej sieci energetycznej oplatającej caly kraj, którym wchodzi się w paradę i trzeba pytać o zgodę.

w Europie mamy już sieci przesyłowe poprowadzone do każdej chaty, energetyka musi je utrzymywać i całą infrastrukturę, to wszystko kosztuje pieniądze i jest jakoś skalkulowane w cenach prądu, teraz jak ktoś chce sobie produkować sam prąd to psuje im interes, więc no jest konieczne uregulowanie jakoś prawnie tego, żeby energetyka nie traciła za bardzo, ale i ludzie mogli skorzystać z nowych technologii.

Osobistość0piorunów

@GazelkaFarelka W pełni zgoda, ale tutaj nie do końca chodzi o tylko o "wchodzeniu w interes". Sieci przesyłowe i wszystkie składowe wchodzące w ich skład zostały zaprojektowane na określone parametry i wymagają odpowiedniego sterowania i zarządzania. Sprawa jest już bardzo skomplikowana gdy występuje kilku dużych dostawców energii (elektrownie, elektrociepłownie). Gdy dokładamy do tego tysiące a może i miliony mikrogeneratorów, trzeba ten cały system przebudować by dał sobie z tym radę. To tak jakby po drogach mogło się poruszać kilka wielkich, państwowych ciężarówek i nagle otworzymy je dla ruchu indywidualnych osobówek - to nie zadziała i trzeba będzie całość przeprojektować i przebudować. To wszystko to jest mega gruby hajs który trzeba włożyć w inwestycje a tego się w naszym kraju raczej nie praktykuje. Wobec tego przyjęto model "zniechęcania" do zakładania instalacji w domach bo z punktu widzenia indywidualnych wytwórców takie małe elektrownie to dobry biznes a z punktu widzenia zarządcy sieci przesyłowej ogromy problem.

Inspirator3piorunów

1. Po 30 miesiącach = jesteś jego właścicielem, masz darmową energię na zawsze - raczej do czasu konieczności wymiany zepsutych ogniw 😉

Autorytet2piorunów

@Hejt0 piszą o tym w artykule, gdzie jest o problemach tego systemu. Panele wytrzymują 25lat, baterie 5lat, ale budowa sieci serwisowych jest kosztowna. Nic nie jest bez wad

Pokaż więcej komentarzy (8)

Specjalista

w Podróże

5piorunów

Jak powstał symbol Sri Lanki i jak wygląda życie słoni na wolności?

:warning:Jakie jest największe zagrożenie na Sri Lance:question: Na to pytanie odpowiem w najnowszym odcinku z tej zadziwiającej wyspy :desert_island: 🇱🇰 :eyes:Oprócz tego pokażę Wam najbardziej rozpoznawalny symbol tego kraju, czyli :lion_face: Lwią Skałę i opowiem o dramatycznej