Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#100km

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

29piorunów

222 848 + 44 + 10 + 26 + 16 + 3 + 46 + 157 = 223 150

Całkiem niezły tydzień, choć nic tego nie zapowiadało. O ile w poniedziałek udało nam się jeszcze wyskoczyć nad morze, tak już we wtorek skracaliśmy trasę, żeby spieprzać przed deszczem, który i tak nas dogonił. Mój entuzjazm nieco przygasł i szosa miała wolne aż do soboty.

A w sobotę... z samego rana zapakowaliśmy się z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) i rowerami do pociągu. Stacja docelowa: Świnoujście. Nim się jednak zakwaterowaliśmy na nocleg, wyskoczyliśmy zrobić krótką, choć niekoniecznie szybką pętelkę po niemieckiej stronie wyspy. Dojechaliśmy do pierwszego kurortu i z przykrością stwierdzam, że pod względem planowania urbanistycznego polskie miejscowości nadmorskie to na tle somsiadów chlew obsrany gównem. Za to pod względem stylu jazdy jest tak samo jak na polskich szlakach, jak nie gorzej. W krótkim czasie widzieliśmy, jak jeden pedalarz prawie został ugryziony przez psa, a inny uciekał w krzaki przed dziecięcym kamikaze na rowerku. Tyle dobrego, że ruch samochodowy jest całkowicie wypchnięty z najładniejszej części pasa nadmorskiego. Nie widziałam też przeklętych hulajnóg elektrycznych.

Po kilku kilometrach uciekliśmy z Eurovelo 10 w głąb wyspy, a tam miłe zaskoczenie - cisza, spokój, widoczki i pagórki jak na Kaszubach. Nim wróciliśmy do Świnoujścia, zajechaliśmy jeszcze do małej rybackiej wioski nad zalewem, a tam kolejna niespodzianka. Przystań może i nie była za ciekawa, ale za to dojazd do niej drogą o nachyleniu 12% (na szczęście w dół xD) i widoczek z tejże drogi - jak z pocztówki. Aż musiałam się zatrzymać i zrobić fotę, która oczywiście wyszła tak sobie. xD

Jako że na pierwszy rzut oka można nas pomylić z mieszkańcami Afryki Subsaharyjskiej bądź też innymi Azjatami, to załapaliśmy się jeszcze na kontrolę graniczną, a potem już pojechaliśmy nie niepokojeni przez nikogo do bardzo przyjemnego pensjonatu oznaczonego jako Miejsce Przyjazne Rowerzystom. I chyba rzeczywiście takie jest, bo następnego dnia stwierdziliśmy zgodnie, że nikt nie za⁎⁎⁎ał w nocy naszych rowerów, które Mordi w przypływie kreatywności spiął trzema cienkimi trytytkami (kto by ze sobą woził zapięcie). xD Tak poza tym i oklapniętą podsiodłówką, która zaczęła mi szorować po tylnym kole, aż przetarła się na wylot, innych przypałów sprzętowych podczas wyjazdu nie stwierdzono.

Najdłuższa trasa to niedzielny powrót ze Świnoujścia, głównie szlakiem Eurovelo 10, na szczęście niezatłoczonym o tej porze roku. Najgorzej będę wspominać odcinek z Międzyzdrojów do Wisełki. Nie dość, że podjazdy jakieś takie zupełnie jak nie nad morzem, to oczywiście kilku kierowców nie wytrzymało napięcia i c⁎⁎j że zakręt, pod górkę i podwójna ciągła, oni MUSZĄ k⁎⁎wa wyprzedzić tu i teraz, oczywiście bez zachowania bezpiecznej odległości. Bardzo brakuje w tym miejscu oddzielnej drogi dla rowerów. Reszta trasy to jednak w większości CPRy i DDRy, lepsze i gorsze, ale w większości płaskie jak stół.

Te lepsze to na przykład odcinek z Rewala do Niechorza. Pierwszy raz jechałam tamtędy 8 lat temu i nie przypominam sobie, żeby była tam tak dobra infra. W Niechorzu zatrzymaliśmy się na chwilę przy latarni, na którą weszłam. SPD i metalowe schodki (drabinka?) na samej górze to może nie najszczęśliwsze połączenie, ale dla widoków warto było zaryzykować.

Te gorsze to zdecydowanie trasa z Pogorzelicy do Mrzeżyna. Tam niby coś się poprawiło, ale ogólne wrażenie z jazdy było nawet gorsze niż za pierwszym razem, no ale wtedy nie jechałam tamtędy szosą. xD Zaczyna się dość niewinnie od betonowych płyt, potem największa atrakcja odcinka, czyli 5 km bruku, następnie 3 km leśnej drogi gruntowej, w której największe dziury są zasypane wyjebogennym szutrem, a na koniec powrót na drogę z bruku, przy której na szczęście powstał kawałek cepeeru z kostki.

Za Ustroniem Morskim uciekliśmy z Eurovelo na dawną DK 6, żeby zdążyć przed nadchodzącym załamaniem pogody. Prawie się udało. xD Pierwsza krótka ulewa dorwała nas 5 km od mety. Druga nie zdążyła, bo wchodziliśmy już do domu.

Max square: 14x14

Max cluster: 471 (+2)

Total tiles: 3654 (+54)

Fanatyk5piorunów

@vvitch

Nie dość, że podjazdy jakieś takie zupełnie jak nie nad morzem

W sumie to mi się tereny w kierunku od morza kojarzą z upierdliwymi pagórkami bez przerwy, jakieś tam moreny czy inne stwory łaziły i sypały kamienie.

to oczywiście kilku kierowców nie wytrzymało napięcia

Pierwszy raz w okolicach Bałtyku rowerem?

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

49piorunów

213 607 + 108 + 4 + 7 + 4 + 6 + 4 + 10 = 213 750

Niedzielna z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) oraz kilka pracodomów.

Nie robiłam sobie na nic nadziei, ale ten jeden raz rzeczywiście sprawdziły się prognozy i w końcu mogliśmy przejechać trasę, którą już 3 razy przekładaliśmy - ze Świdwina do Połczyna-Zdroju zupełnie nowym odcinkiem Starego Kolejowego Szlaku, a stamtąd na północ, do domu. Może i nie był to najszczęśliwszy wybór na ten dzień, bo ponad połowę drogi walczyliśmy z silnym bocznym wiatrem z tendencją do zawiewania w mordę, ale widoczki wynagradzały wszystko.

Do Połczyna dojechaliśmy czymś, co można określić rowerową autostradą (ʘ‿ʘ) i zrobiliśmy krótki postój na deptaku pod połczyńskimi parasolkami. Stamtąd poturlaliśmy się bocznymi drogami, żeby kawałek przed Tychowem wskoczyć na DW167. Ilość ujebów minimalna, przykrych incydentów na drodze brak. Ja zebrałam po drodze kilka , a Mordi na jednym z postojów uciął sobie pogawędkę z dwoma panami 70+, którzy na motorach przyjechali z drugiego końca Polski. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Max square: 14x14
Max cluster: 469
Total tiles: 3600 (+38)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

36piorunów

210 017 + 3 + 176 = 210 196

Uwaga: to samo co niżej, tylko prościej i krócej. :upside_down_face:

Sobotnia przejażdżka z okazji długiego weekendu, nie do końca zgodnie z planem, jak to nam się często zdarza. Początkowo do wyboru mieliśmy dwa warianty: krótki - ze Świdwina, dłuższy - z Piły. Nic więc dziwnego, że wylądowaliśmy w pociągu do Szczecina, gdzie mieliśmy przesiadkę na pociąg do Świnoujścia. Z którego wysiedliśmy w Wolinie. ( ͡° ͜ʖ ͡°) Wszystko z powodu wiatru, który by nas wykończył, gdybyśmy się wybrali gdziekolwiek indziej.

Na dobry początek pozwoliłam sobie dodać do trasy kilkanaście kilometrów po okolicy, które okazały się idealnym odzwierciedleniem tego, co nas czekało przez resztę dnia - totalne dziury i ujeby na przemian z nowymi, asfaltowymi dywanami. I prawie nic pomiędzy. Przy okazji zdobyłam prestiżowego QOMa na segmencie przejechanym łącznie przez 5 kobiet, w tym jednego Waldemara. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Całość trasy z miłymi widoczkami i bez większych przygód. Przez cały dzień spotkaliśmy tylko dwóch kierowców specjalnej troski: dziada w kamperze, który ominął nas o centymetry, bo przecież nie będzie czekał całą wieczność, aż za kilka sekund skręcimy w lewo, oraz babę o osobówce, która postanowiła wyprzedzać na zakręcie 3 rowerzystów w czasie, gdy po drugiej stronie drogi byliśmy jeszcze my. W Modlimowie natomiast trafiliśmy na znudzonego wiejskiego burka, który ewidentnie miał ochotę upierdolić jakiegoś pedalarza w łydkę, ale nim jeszcze choćby szczeknął, @Mordi poczęstował go wodą z bidonu. Widok zdziwionej psiej mordy - bezcenny. xD

Max square: 14x14
Max cluster: 469
Total tiles: 3562 (+81)

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

28piorunów

180 985 + 106 + 55 = 181 146

sprzed tygodnia, czyli z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) na zakończenie maja oraz 55 km solo w niedzielę.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

33piorunów

170 012 + 4 + 7 + 51 + 70 + 6 + 3 + 2 + 15 + 140 = 170 310

Trochę zaległych kilometrów z kwietnia, wyłącznie szosowych.

Zrobiliśmy sobie m.in. bardzo miły, krótki wypad w rodzinne strony Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Wyjazd przypadł na czas dużego ochłodzenia, więc odpuściliśmy wyjazdowe 100 km, ale za to przejechaliśmy dwie fajne trasy po lokalnych atrakcjach oraz na Pustynię Błędowską. Szkoda tylko, że już po powrocie, w drodze z dworca do domu zostałam znokautowana latającą hulajnogą elektryczną i przez kilka dni byłam wyłączona ze wszelkiej aktywności rowerowej, jak i zawodowej.

Przy innej okazji wybraliśmy się z @Mordi wieczorową porą szukać zorzy polarnej (bezskutecznie), a znaleźliśmy idealny krawężnik do unicestwiania szosowych dętek i opon, a na koniec... wpadło wielkanocne 100 km z dużym plusem. (ʘ‿ʘ) Trasa była zaplanowana na 117 km, ale po drodze trochę improwizowałam - najpierw żeby uciec z zatłoczonego szlaku R10, potem żeby chwilę odpocząć od wiatru w mordę. Zahaczyliśmy też o zupełnie nowy odcinek drogi rowerowej przez pola, który łączy się ze Starym Kolejowym Szlakiem - oby więcej takich. Tym sposobem wyszło nam całkiem przyzwoite 140 km z kilkoma łatwymi .

Max square: 14 x 14
Max cluster: 457 (+28)
Total tiles: 3221 (+23)

Lider1piorunów

@vvitch :bicyclist: :smiling_face_with_3_hearts:

Pokaż więcej komentarzy (13)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

33piorunów

164 738 + 23 + 67 + 56 + 107 + 52 = 165 043

Szosowe zaległości z całego miesiąca, wszystkie z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Nie był to najbardziej udany marzec, nie dopisała ani pogoda, ani zdrowie, ale:

* rozpoczęłam sezon na jazdę w krótkich gaciach (czy przy okazji zmarzłam to inna inszość)
* mój imponujący kwadrat 13 x 13 urus do oszałamiającego rozmiaru 14 x 14 (OSTROŻNIE!), i to w zaledwie 5 lat zbierania
* pierwsza seteczka w roku odbyta, a w jej trakcie tyle rzeczy poszło nie tak, że podejrzewam klątwę pewnego posła, pod którego pomnikiem w Dąbkach urządziliśmy sobie na początku niewybredne heheszki.

Oprócz tego wpadło trochę kilometrów, których nie dodaję - 216 km trekkingowym babciowozem po mieście oraz 223 km stacjonarnie na zakończenie sezonu na chomika.

Max square: 14 x 14 (+1)
Max cluster: 429 (+3)
Total tiles: 3198 (+4)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

27piorunów

160667 + 100 = 160767

Dzień święty świecić, zwłaszcza przy takiej pogodzie w marcu. Z marca pozostał jedynie wiatr, który poplątał mi nieco szyki, w postaci planu jazdy z tętnem 120-130. Wmordewind taki, że rekordowo 22 km/h było jechane na 147 bpm, a z wiatrem 127 bpm było możliwe nawet przy 40 km/h xD
Trasy nie ma co opisywać, bowiem z braku chęci do wyszukiwania, zrobiłem standardową setkę, a więc navi była zbędna.

nr 1

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

26piorunów

151 112 + 4 + 6 + 4 + 9 + 4 + 6 + 4 + 9 + 106 + 26 + 4 + 9 + 4 + 6 + 4 + 9 + 5 + 12 = 151 343

Ciąg dalszy jesiennej bidy (to był mój najsłabszy październik, odkąd jeżdżę na szosie). Najdłuższa jazda to sobotnie 100 km z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) połączone z łataniem . Z założenia trasa miała być lekka, łatwa i przyjemna, a dlaczego bardzo szybko przestała taka być, trudno powiedzieć. xD Jakby nie jechało się wystarczająco ciężko, to po ok. 60 km wjechaliśmy w bardzo gęstą i zimną mgłę. Zebrałam dwa kwadraty potrzebne do powiększenia klastra, resztę tym razem odpuściliśmy.

Max square: 13 x 13
Max cluster: 426 (+20)
Total tiles: 3192 (+2)

(nr 15)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

14piorunów

150 417 + 4 + 6 + 4 + 6 + 10 + 4 + 6 + 4 + 6 + 19 + 114 + 4 + 6 + 3 = 150 613

Nuda, nuda, nuda oraz wypad po pod Białogard. Widoki niezłe, kwadraty takie nie za trudne, bo wszędzie dało się wjechać i wyjechać , ale jakość dróg lepiej skwitować milczeniem. Wytrzęsło nas i wywiało, ale 100 km zaliczone, a mojej szosce stuknęło okrągłe 10000 km przebiegu. ʕ•ᴥ•ʔ

Max square: 13 x 13
Max cluster: 406 (+26)
Total tiles: 3184 (+17)

(nr 14)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

22piorunów

147 676 + 52 + 45 + 59 + 8 + 5 + 1 + 306 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 13 + 10 + 4 + 6 = 148 229
Ostatnie dwa tygodnie na rowerze, w tym moje pierwsze 300 km. W planach był co prawda Poznań, ale zapowiadał się nudno i z wiatrem w mordę przez cały czas, więc wybór padł na pętelkę przez Kaszuby, narysowaną na szybko przez Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。)

Start przewidziany był w Słupsku, gdzie dojechaliśmy pociągiem krótko po wschodzie słońca. Było chłodno, ale nie chciało mi się wyciągać z podsiodłówki ultralighta ani rękawiczek. Temperatury przez cały dzień wahały się od 9 do 24°C, ale całość objechałam na krótko.

Pierwsze 90 km przejechaliśmy w pięknych okolicznościach porannej mgły. Widoki wynagradzały niedogodności w postaci odcinków z gorszą nawierzchnią, czy debila w samochodzie, który na pustej drodze zahamował z piskiem opon kilka metrów za nami. Na szczęście tego dnia spotkaliśmy już niewielu takich mistrzów kierownicy. W międzyczasie wróciły problemy z tylną przerzutką, które miałam kilka tygodni wcześniej podczas jazdy ze Szczecina, ale jechało się fajnie, a średnia podskoczyła powyżej oczekiwań, więc na razie to ignorowałam.

Prawdziwa jazda zaczęła się po pierwszej i najdłuższej pauzie w Lęborku. Zaliczaliśmy jeden podjazd za drugim, ale wydawały się dłuższe i bardziej wymagające niż te, które pokonywaliśmy na Kaszubach rok temu. Przerzutka działała coraz gorzej i pierwszy raz poprosiłam Mordiego o regulację. Sam też miał problem, ale z przednią, co odkrył na 12-procentowym podjeździe. xD

179 km było już za nami i zaczynało się robić nudno, gdy chwilę po kolejnej regulacji zerwała mi się linka. Łańcuch spadł na najmniejszą koronkę, co przy tym profilu trasy i mojej lichej nodze oznaczałoby dla mnie koniec jazdy. Znowu uratował mnie Mordi, któremu udało się zablokować łańcuch na jakimś bardziej znośnym przełożeniu w połowie kasety, a wszystko to przy pomocy patyka. ( ͡° ͜ʖ ͡° )つ──☆*:・゚

Nie wiedząc, jak długo ta konstrukcja wytrzyma i co nas jeszcze czekało na trasie, narzuciłam wyższe tempo (czyt. spanikowana zap*erdalałam co sił, żeby jak najdalej dojechać przed zmrokiem). Prawie mnie pokonała jakaś śmieszna hopa z nachyleniem 4%, a bardzo dobrze wiedziałam, że najbardziej wymagające (przynajmniej dla mnie xD) podjazdy zaczynały się za Polanowem, 40 km od domu. Przy okazji przestałam wierzyć, że dojadę.

Ostatnią dłuższą pauzę zrobiliśmy w Miastku tuż przed zachodem słońca, resztę trasy mieliśmy przejechać już po zmroku. Godzinę później w Polanowie Mordi wymienił patyk w przerzutce i z tak profesjonalnie przygotowanym napędem zaczęłam najtrudniejszy etap jazdy, który... okazał się wcale nie taki trudny. xD Pod koniec nawet uciekłam trochę do przodu, gdy Mordi zmagał się z wypinającym blokiem, bo przecież dawno nic się nam nie zepsuło! Szczęśliwym zbiegiem okoliczności prowizorka z patyka wytrzymała akurat tyle, ile musiała i rozleciała się kilkaset metrów od domu.

Następne takie wygłupy w przyszłym roku, a teraz już pora na krótsze jazdy blisko domu i trenażer. (ꖘ‸ꖘ)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastat.eu

Gruba ryba2piorunów

Macie zdjęcie konstrukcji z patyka? Tak w razie wu na przyszłość ^^

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

18piorunów

143 390 + 3 + 227 = 143 620

Szosowe kilometry z ostatniego dnia sierpnia, z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) Miało być "czysta" do Poznania... Wyszło dwieście ze Szczecina. ¯\\(ツ)/¯ Jazda w deszczu przez pierwsze 100 km mijałaby się z celem, więc pojechaliśmy później, krócej, ale za to pod wiatr.

A była to trasa złożona głównie z długich, prostych i płaskich odcinków dróg, monotonnych i wykańczających psychicznie. Za Kamieniem Pomorskich zrobiło się nieco ciekawej (albo już się przyzwyczaiłam), a jeszcze lepiej za Trzebiatowem, gdzie wjechaliśmy na piękną drogę rowerową poprowadzoną przez pola, prawdopodobnie w śladzie dawnej wąskotorówki. Radość nie trwała długo, bo droga ta urywa się pośrodku niczego i do najbliższej miejscowości, czyli do Mrzeżyna, trzeba się turlać po mocno wysłużonych płytach jumbo.

Reszta trasy to już dobrze nam znany szlak R10, kawałek DK11 oraz inne lokalne drogi. Te ostatnie kilometry musiałam przejechać z częściowo niesprawną przerzutką, która po postoju w Kołobrzegu obsługiwała tylko połowę kasety. Zaliczonych 6 nowych gmin, trochę , a także, ze względu na jakiś objazd na samym początku trasy, nowa życiówka poprawiona o niecałe 2 km. ლ(ಠ_ಠ ლ)

Max square: 13x13
Max cluster: 378
Total tiles: 2992 (+115)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

16piorunów

138 499 + 4 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 + 58 + 4 + 6 + 4 + 5 + 3 + 179 + 5 = 138 793

Różności z całego tygodnia, a najdłuższa jazda to przegląd najgorszych dróg w województwie, z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。) A może nie powinnam pisać, że najgorszych, bo mam zaplanowaną jeszcze jedną trasę w tamtych okolicach i lękam się, co tam zastaniemy. xD Wpadło 9 nowych gminek i 106 , za to znowu nie wpadło 200 km, bo skracaliśmy już na początku i zamiast w Szczecinie, zaczynaliśmy w Stargardzie. Widoczki jakoś niespecjalnie mnie ruszały tego dnia, ale na duży plus odcinek z Ińska do Węgorzyna oraz ładne, pagórkowate, choć bardzo dziurawe okolice Rąbinka.

Max square: 13x13
Max cluster: 378
Total tiles: 2877 (+106)

(nr 13)

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Rower

49piorunów

Hejtusie, pijcie ze mną bezalkoholową ipę!
Dzisiaj wpadła pierwsza setka i to po

Piękna trasa z Oslo do Jevnaker przez lasy i wzdłuż jezior Nordmarki.

97% gravel i 2% górskich ścieżek, 1% asfalt. Byłoby szybciej, ale był fragment gdzie google tak mnie wyruchało z wyznaczaniem trasy, że niosłem rower przez 2km (pic rel) xD

Punktem krytycznym był zdecydowanie powrót z Jevnaker i podjazd 7km/420m elewacji bez żadnego płaskiego fragmentu. Wymęczyłem się nielicho i wypiłem niemal całą wodę i izotonik, które miałem na powrót. No, ale od czego są górskie strumienie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Ogólnie wpadło ponad 1800m przewyższeń co daje kolejną, po dystansie, życiówkę.

Wiem, że wszyscy jeżdżą więcej i szybciej, ale c⁎⁎j, jestem z siebie dumny!

PS. Niebojowo nastawione owce też były.

Fanatyk0piorunów

Gdzie grawel jak obowiązkowej kierowniczki nie ma? A jeszcze zaraz prawilni zaczną pytać jakie maratony latasz z tymi sakwami XD

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

18piorunów

133 467 + 16 + 3 + 181 + 4 + 6 + 4 + 5 + 4 + 6 + 4 + 6 + 16 + 4 + 6 + 4 + 10 + 19 + 26 + 4 + 5 + 4 + 6 + 4 + 6 + 6 + 4 + 6 + 4 + 6 = 133 846

Zaległości z dwóch tygodni. Najdłuższa jazda - z Chociwla przez kilka zachodniopomorskich gmin do domu - z Pan @Mordi. (。◕‿‿◕。)

Trasa była wstępnie zaplanowana na 194 km z opcją wydłużenia do 200, ale trudy pierwszych kilometrów zaważyły na tym, że było skracane. A były to dwie ulewy jedna po drugiej na samym początku oraz bardzo, ale to bardzo dziurawe drogi. Jedna z tych dróg, z osobliwymi szykanami usypanymi z gruzu, zdobyła specjalne miejsce w moim serduszku i zrobiłam jej pamiątkowy segment na . Im dalej, tym lepiej - z Reska do Świdwina dojechaliśmy nowiutką DW152, która nie jest jeszcze w całości oddana, więc ruch na niej był minimalny. Tym bardziej nie chciało nam się wjeżdżać nigdzie, gdzie straszyło ujebem.

Gdy już się wydawało, że najgorsze za nami, za Białogardem zwróciłam uwagę na bardzo ciemną deszczową chmurę na zachodzie. Mordi uspokoił mnie, że to burza przechodząca nad Kołobrzegiem. Kilka kilometrów dalej okazało się jednak, że Kołobrzeg niebezpiecznie szybko zbliża się do Koszalina. xD Przed samym domem nastąpiło największe tego dnia pogodowe pie*dolnięcie z gradem, deszczem i piorunami. (ʘ‿ʘ)

Max square: 13x13
Max cluster: 378
Total tiles: 2771 (+95)

(nr 12)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/

Osobistość2piorunów

Fajne to turlanie, jak wjedziesz do "bidnej" gminy to czasem jedziesz po łatach bardziej niż po drodze, wbijasz do bardziej zamożnej i nagle asfalt luks torpeda...

Gruba ryba2piorunów

@pluszowy_zergling Paaanie, tam to bida aż piszczy. 😆 Słyszałam wielokrotnie narzekania na stan dróg w moim województwie, ale zawsze myślałam, że to przesada. No to teraz już wiem, skąd te złe opinie.

Osobistość2piorunów

@vvitch Troszkę turlam od tamtego roku po Małopolsce, jestem ewidentnie mniejszym długodystansowcem od Pani i Lorda @Mordi i ewidentnie zauważam różnice między powiatami, drastyczne.

Osobistość2piorunów

@pluszowy_zergling W Małopolsce chyba akurat aż takich rozbić nie ma... Byłem zaskoczony że gdzieś na końcu świata pod górami, pośród lasów i bagien pod ostatni dom bywa pociągnięty asfalt... Choć oczywiście zdarzają się też asfaltowe ujeby, ale jakoś ich mniej niż wszędzie indziej.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

24piorunów

129 026 + 3 + 120 = 129 149

Niedzielny wypad pociągiem do Słupska, skąd wracaliśmy z Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) na przez różne urokliwe wiochy, głównie po to, żebym załatała jedną irytującą dziurę na mapie gmin. Trasa zaplanowana przez Mordiego prowadziła m.in. przez Stary Kraków, stąd mój pomysł, żeby podjechać też do Nowego Krakowa i zebrać kilka , po które nigdy nie chce się skręcać. Warto było. Na tym krótkim odcinku trafił się najbardziej dziurawy asfalt, kocie łby, a na koniec trochę szutru na pocieszenie.

Max square: 13x13
Max cluster: 378
Total tiles: 2676 (+48)

(nr 11)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

18piorunów

126 802 + 4 + 9 + 4 + 6 + 57 + 4 + 9 + 4 + 6 + 4 + 9 + 121 + 26 + 13 + 3 = 127 081

Ostatni tydzień czerwca. Najdłuższa trasa to odprowadzanie Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) na coroczne ultra do Warszawy. Ponownie wyruszyliśmy o bezbożnej godzinie, kiedy nogi nie chcą pedałować, a mózg podpowiada, żeby porzucić w krzakach i wracać do łóżka. Na 56. kilometrze zrobiliśmy sobie krótki piknik na przystanku autobusowym w Kawczu i kryzys przeminął. Mordi pojechał dalej sam, a wróciłam do domu nieco wydłużoną trasą, zbierając po drodze kilka .

Max square: 13x13
Max cluster: 378
Total tiles: 2628 (+10)

(nr 10)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

22piorunów

123035 +390 + 6 =123431

Słodko-gorzka jazda. Formę mam obecnie niewątpliwie życiową, noga podaje, jeżdżę z głową, ale nie na wszystko ma się wpływ, chyba że o czymś nie wiem. 2 tygodnie temu robiłem 300 km i nie miałem prawa narzekać na jakiekolwiek, większe dolegliwości zdrowotne, może poza opuchniętymi stopami. Dzisiaj/wczoraj niestety się nazbierało: ból nadgarstka, wzrastający ból kolana i gwóźdź do trumny podpisanej "cel" - okropne otarcia od siodełka. Przez tydzień chyba nie wsiądę na rower. Oszczędzajac Wam detali, ostatnie 150 km to była już dosłownie katorga. 40 km jakie zabrakło do zaplanowanej mety, wydaje się być błachostką na takiej trasie, ale nie byłem już w stanie praktycznie siedzieć. Nie mam pojęcia czemu to aż tak nie zagrało. Ze strony pogody także in minus: ulewy, wiatr z zachodniego okazał się północno-zachodnim, a w nocy zamiast prognozowanych 14 stopni, temperatura spadła do 8.
Nie prognozuję na lipiec tras 200+, może wpadną jakieś górki.
nr 2
nr 4
nr 16 (poprawiłem rekord z zeszłego roku)

Fanatyk2piorunów

@Furto miałeś mokre gacie po ulewach ? to mogło zadecydować, mnie kiedyś 3 burze złapały na trasie ok 60 km, jak wróciłem do domu okazało się, że szew od gaci rozorał mi poślada. Jeździłem w tych bibsach wielokrotnie a to była jedyna taka sytuacja, mokry materiał inaczej się zachowuje.

Gruba ryba1piorunów

@Gilgamesh Tak, były mokre, ale tylko przez pewien czas, a i w pamięci mam, że jak kilka tygodni temu robiłem 130 w ciągłym deszczu, to aż takich problemów nie miałem. Choć może miałem założone inne bibsy.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

20piorunów

119 356 + 4 + 9 + 4 + 6 + 44 + 4 + 6 + 4 + 7 + 35 + 4 + 9 + 109 + 25 = 119 626

Pracodomy i 4 wyjścia na , w tym seteczka po pegeerach na zachód od Koszalina. Turlaliśmy się najpierw śladem dawnej DK 6, a potem fragmentami Starego Kolejowego Szlaku i bocznymi drogami o zaskakująco dobrym stanie nawierzchni. Przy okazji wyskoczyliśmy po dwa , a Pan @Mordi (。◕‿‿◕。) po kapcia. xD

Max square: 13x13
Max cluster: 377 (+4)
Total tiles: 2616 (+2)

(nr 9)

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

29piorunów

118704 +302 =119006

Jazda z wczoraj. Zwiedzanie południowo-wschodniej części województwa dolnośląskiego i kawałka opolskiego.
Wspaniała pogoda, znikomy wiatr, choć w pewnym momencie grzałka była mocno odkręcona. Spowodowało to najtrudniejsze na całej trasie kilometry, gdzieś tak od 120 do 160 km. Później już było lepiej, fizycznie jestem całkiem dobrze przygotowany, od 230 km doskwierały jedynie bolące stopy (wtf) oraz dłonie. Coraz poważniej myślę o lemondce. Kuracja pomidorowa daje efekty, skurczów brak.
No i oczywiście nie obyło się bez złapania gumy xD

nr 14 w sezonie
nr 3 w sezonie
nr 1 w sezonie - życiówka.

Osobistość2piorunów

Stopy mogą boleć od sztywnej podeszwy na przykład. Bolały Cię w jakimś konkretnym miejscu?

Gruba ryba0piorunów

Przyszło mi to do głowy, bolała zwłaszcza prawa stopa, I i V głowa kości śródstopia oraz sklepienie podłożone boczne. Jest na to jakiś sposób, czy "więcej jeździć"? XD

Gruba ryba0piorunów

W sumie to tak teraz myślę, że mogłem sprawdzić czy da coś poluzowanie boa.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Gruba ryba

w Rowerowy Równik

17piorunów

114 814 + 103 = 114 917

Niedzielna seteczka w poszukiwaniu najgorszych asfaltów na wschód od Koszalina. Nie dość, że poszukiwania te były bardzo owocne, to na sam koniec nie zdążyliśmy się schować przed ulewą. ¯\(ツ)/¯

Max square: 13x13
Max cluster: 373
Total tiles: 2614 (+7)

nr 8

Wpis dodany za pomocą https://hejto.sztafetastats.pl/rowerowyrownik/

Pokaż więcej komentarzy (7)