Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#2137 Kontrowersyjne

GURU

w Hydepark

5piorunów

Naturalna przeróbka, a nie żadne ey aye czy inne wynalazki.

Mocarz2piorunów

@nbzwdsdzbcps Mniej więcej tak wyglądało moje pierwsze stracie z cenzo, kiedy to zatrudniłem się w pewnej wielkiej fabryce niedaleko Wadowic 😆

Mocarz1piorunów

@nbzwdsdzbcps Najlepsze jest to, że bylo to w roku 2018, czyli dośc późno, jak na cenzopapę. Przed zatrudnieniem się tam byłem przekonany, że szkalowanie Papieża to tylko jakieś marginalne wysrywy na karaczanie sprzed ~10 lat, które dawno temu umarły.

A tu nagle wskoczyłem w miejsce, gdzie otwieraja sie drzwi do biura, a stojący w nich główny inżynier krzyczy "co tu się odjaniepawla?!" 😆

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Sztafeta

15piorunów

29 794,14 + 10,01 + 11,09 + 12,73 + 12,37 + 21,37 + 21,37 + 21,37 + 10,19 = 29 914,64

Wiem, znowu się lenię. Nawet wczoraj jakoś nie dopisałem, masakra :face_with_rolling_eyes: No ale co poradzić - dobrze mnie znacie, wiecie że trudno o większego lenia - pozostaje mnie ignorować albo akceptować 😉

Ten tydzień przebiegł bez jakichś szczególnych fajerwerków. Miało być ciut więcej, ale moja fatalna organizacja czasu na to nie pozwoliła. Coś tam potruchtałem, cudem się mi udało urwać na piątkowy poranny papatonik a potem jeszcze dwa kolejne. Dzisiaj też miał być, ale jestem d⁎⁎a wołowa, zarwałem za dużo w nocy i zaspałem :zany_face: Ale nic, dobrze że chociaż tę marną dychę wymęczyłem.

Wczoraj wyszło mi jakieś dziwadło, bo co parę minut zmieniałem zdanie co do tego którędy i dokąd zamierzam biec - aż dziw, że w ogóle dobiegłem xD Koszmarne takie niezdecydowanie…

W tym tygodniu coś tam pobiegam, ale co z tego będzie to sam nie wiem. Obym jakoś się wyrabiał rano - młodego trza na konkretną godzinę do przedszkola zawozić i nie ma zmiłuj!

Z innych spraw to Becia mnie odstawia tak grubo że nawet nie myślę o gonieniu jej. Za to może uda się z inną koleżanką z rańca pobiegać 😁

Miłego dnia! 💕

Lider

w Hydepark

55piorunów

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Sztafeta

36piorunów

28 875,40 + 12,16 + 12,73 + 13,27 + 5,27 + 21,37 + 21,37 + 31,72 = 28 993,29

Minął tydzień - i chyba mam wypaczone postrzeganie, bo miałem wrażenie że było słabo a w sumie tylko jeden dzień był kiepski xD Może to dlatego, że planowałem parę papatonów na początku tygodnia i nie bardzo wyszło,  a może dlatego że Becia mnie odstawiła w wyzwaniu o parę długości 😅

No w każdym razie jeśli chodzi o tempo to było bardzo średniawo, natomiast dystans wyszedł nawet przyzwoity - z dość mocnym zamknięciem dwoma papatonami i jednym uberpapatonem czeskim 😊 Oczywiście najwięcej radochy dał ten ostatni, tym bardziej że w końcu się przebiegłem po moich ukochanych okolicach Makowa Podhalańskiego - tym razem pętelka przez Grzechynię, Stryszawę i Suchą Beskidzką. Wyruszyłem trochę później niż planowałem,  bo o 4:56 - w sumie ze 30 minut wcześniej to by były totalne ciemności, więc nawet dobrze wyszło. Tradycyjnie miałem lekkiego pietra na pierwszym kilometrze przez las, bo oczywiście przepłoszyłem jakieś dziki i latały na różne strony - jeden leciał równolegle do drogi, aż zacząłem odruchowo wypatrywać za drzewami na które by można się ewakuować 😵💫 Szczęśliwie każdy pobiegł w swoją stronę, a na dalszych kilometrach już tylko płoszyłem sarny i wkurzałem lokalne burki xD

Naturalnie po drodze odwiedziłem warownię Natanka, ale że nie jestem dziennikarzem z TVNu to nie zapadła się pode mną ziemia 😏 Stamtąd trzeba było się jeszcze tylko trochę powspinać i po niespełna 13 kilometrów 95% podbiegów była za mną, a ja mogłem się z radością puścić w dół doliny  Stryszawy 🤩

Doleciawszy do dolnej Stryszawy skręciłem już na Suchą Beskidzką - tam zamiast lecieć wzdłuż głównej drogi poleciałem górnymi uliczkami osiedlowymi, okrążyłem szpital i zauważywszy, że coś za mało tych kilometrów jest skręciłem w kierunku Rynku i stamtąd na trasę do punktu widokowego. Sam punkt widokowy sobie odpuściłem, bo podejście jest arcymordercze i nie chciałem przechodzić do marszu - nawet pierwszy segment podejścia był taki, że prawie się poddałem 🤪 Ale to tyle z podbiegami, stąd już było tylko z górki j płasko 😎

Po drodze trafił się 😍

Doleciałem w sam raz na czeski uberpapaton, obudziłem rodzinę, wykąpałem się i wtranżoliłem ćwiartkę wielgachnego arbuza 😋

Wyszło niecałe 600 metrów pod górę ☺️

A teraz relaksik na leżaczku, niech się śniadanko w bebzonie układa 😁

Miłej niedzieli! ❤️

Pokaż więcej komentarzy (6)