Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bookmeter

Mistrz

w Książki

32piorunów

575 + 1 = 576

Tytuł: Dewajtis

Autor: Maria Rodziewiczówna

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wolne Lektury

Format: e-book

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10

Link do LubimyCzytać:

https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4872428/dewajtis

Klasyki literatury polskiej ciąg dalszy. Tym razem udajemy się z Marią Rodziewiczówną na Żmudź, czyli północno-zachodnią część obecnej Litwy.

Marek Czertwan jest pracowitym mężczyzną, który po śmierci ojca musi zająć się Poświciem — ziemią należącą prawnie do Orwidów, zaginionych przyjaciół jego ojca. Ojciec przysiągł im, że zapiekuje się ich włościami i nie doprowadzi do ruiny, a na łożu śmierci przekazał to zobowiązanie najstarszemu synowi.

Zobowiązanie to jest kulą u nogi, która nie pozwala Markowi realizować swoich pragnień i skupić się na swojej ziemi. Niemniej, zaciska zęby i w milczeniu godzi się na ten los... Do momentu, aż odnajduje się dziedziczka majątku.

Początki z tą książką były trudne — częściowo nie rozumiałam, co się dzieje w chwili, gdy ojciec Marka przekazywał swój testament, jednak z czasem fabuła stawała się coraz jaśniejsza.

Jest to powieść pozytywistyczna, mamy więc pochwałę pokory i pracy. Ale nie wieje nudą: nie brakuje barwnych postaci drugoplanowych i litewskich legend, które dodają kolorytu.

Dowiedziałam się przypadkowo, że powstała niedawno ekranizacja tej powieści — ciekawe, czy warta uwagi, bo książka jest naprawdę dobra.

Prywatny licznik: 18/52

Fenomen6piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Mistrz6piorunów

@Vampiress dzięki za wyjaśnienie - ta kwestia własności Poświcia mi totalnie umknęła 🥲
Nawet nie wiesz, jak śmiechłam z tego żyda, który stał się Ruskiem xD ech, niby człowiek wiedział, jak to z tą ekranizacją będzie, a jednak się łudził…

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

26piorunów

574 + 1 = 575

Tytuł: Dziki, mroczny brzeg

Autor: Charlotte McConaghy

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Filia literacka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788384028193

Liczba stron: 336

Ocena: 5/10

Prywatny licznik: 10/30

Jest sobie mała, malownicza wyspa pomiędzy Australią a Antarktydą. Znajdują się na niej grupy badawcze oraz skrytka/bank na tysiące nasion roślin, w razie jakiejś katastrofy i gdyby trzeba było odbudować na nowo florę na naszej planecie. Niestety poziom wody podnosi się, wyspa powoli zaczyna zanikać. Pozostaje na niej tylko dozorca i jego rodzina, która oczekuje na statek, który ma ich ostatecznie zabrać z wyspy za kilka tygodni i pozostawić ją do zatonięcia.

Wtem, ocean wyrzuca na brzeg kobietę. Zarówno kobieta, jak i dozorca z rodziną skrywają przed sobą tajemnice.

No i powiem tak, zamysł podobał mi się. Sporo pobocznych wątków o ekologii. Przyjemny język, szybko mi się czytało. Jakieś małe zainteresowanie w związku z tajemnicami było. Koniec z plusów.

Przedstawienie postaci nie przemawiało do mnie. Nie czułam ich emocji. Po prostu takie meh.

Przeczytałam i po prostu jest ok.

Fanatyk

w Książki

34piorunów

573 + 1 = 574

Tytuł: Ania z Szumiących Topoli

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Format: książka papierowa

Liczba stron: 226

Ocena: 7/10

Kolejne 3 lata życia Ani, tym razem pracującej jako dyrektorka szkoły w Sumnerside.

Książka pisana w dużej części w formie listów do Gilberta, opisujących jej przygody i przemyślenia.

Wprowadzono tu wielu nowych bohaterów i fabuła skupia się głównie na ich perypetiach.

Mój odbiór tej części jest bardzo pozytywny, śmiałam się sporo, bo komicznych sytuacji nie brakowało, dużo ciepła dały pozytywne przemiany kolejnych bohaterów, a ci których zmienić się nie dało, przynajmniej dali się polubić 😊

Moim ulubionym bohaterem został kot Marcin i chyba mam już imię dla mojego kolejnego kota xD

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Książki

20piorunów

572 + 1 = 573

Tytuł: Nic mnie nie złamie. Zapanuj nad swoim umysłem i pokonaj przeciwności losu

Autor: David Goggins

Kategoria: memoir

Wydawnictwo: Galaktyka

Format: książka papierowa

Liczba stron: 368

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 16/48

Kto choć trochę łyknął motywacyjnego gówna z youtuba, ten na pewno słyszał o Gogginsie - byłym Navy Sealsie, który lubuje się w ultra (maratonach, triathlonach, etc.). Opisuje on swoje życie, od dzieciństwa, po dostanie się do jednostek specjalnych, pierwsze biegi ultra, aż do łamanie rekordu w podciąganiu się w 24h.

Ogólnie jest to książka motywacyjna, w której Goggins prezentuje swoje techniki - głównie "zesraj się, a nie daj się", jednak jest to zbyt duże uproszczenie. Proponuje on, m.in.:

- abyśmy zmierzyli się z swoimi ograniczeniami (historia z dzieciństwa, etc.),

- nie okłamywali się,

- wychodzili poza swoją strefę komfortu,

- wizualizowali sukces i drogę, która do niego doprowadza,

- stworzyli "słój z ciasteczkami", tj. wcześniejsze sukcesy, do których możemy wrócić w gorszych okresach.

Warta przeczytania :smiley:

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

571 + 1 = 572

Tytuł: Ja, robot

Autor: Isaac Asimov

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: e-book

Liczba stron: 240

Ocena: 8/10

Prywatny licznik: 15/48

Zbiór opowiadań, połączonych ze sobą wspólnymi bohaterami, w których dr Susan Calvin opowiada historię robotyki. Wszystkie opowieści oscylują wokół Trzech Praw Robotyki i problemów jakie one mogą generować.

Wciągająca, dobrze napisana i bardzo przyjemna lektura!

12/25 - SF, w którym technologia jest moralnym problemem

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

21piorunów

570 + 1 = 571

Tytuł: Lew, czarownica i stara szafa

Autor: C. S. Lewis

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Media Rodzina

Format: e-book

Liczba stron: 184

Ocena: 5/10

Prywatny licznik: 14/48

Od dawien dawna chciałem przeczytać tę książkę - klasyczek fantasy. No i powiem wam, że gdyby młodemu się nie podobało, to zmarnowałbym czas xD Średnio mi się podobało, bo była to zbyt banalna opowieść jak dla mnie. Motywy chrześcijańskie zostawiały nieprzyjemny posmak na języku, jednak spodziewałem się, że będą bardziej nachalne.

11/25 - Klasyk fantasy, którego nie przeczytałeś/aś

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

569 + 1 = 570

Tytuł: Żmija

Autor: Andrzej Sapkowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: superNOWA

Format: e-book

Liczba stron: 250

Ocena: 6/10

Prywatny licznik: 13/48

Trzeba nadrabiać wrzucanie książek z marca, bo się kilka zebrało :smiley:

To nie jest taka zła książka. Czytało mi się przyjemnie. Jednak jak na Sapkowskiego, to nie są to jego wyżyny. Miałem wrażenie, że miał on pomysł na dłuższe opowiadanie, a postanowiono z tego zrobić powieść.

10/25 - Powrót do autora, którego już lubisz

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fenomen0piorunów

Komentarz usunięty przez moderatora

Gruba ryba0piorunów

@Vampiress oj nie zgodzę się. Sapek ma warsztat - tutaj wątki fantastyczno/historyczne zostały po prostu potraktowane po macoszemu. Wydaje mi się, że gdyby je bardziej rozbudował, to mielibyśmy lepszą książkę :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Książki

18piorunów

568 + 1 = 569

Tytuł: Święty Wrocław

Autor: Łukasz Orbitowski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: audiobook

ISBN: 978-83-8139-609-7

Liczba stron: 286

Ocena: 2/10

Moje drugie podejście do tej książki. Pierwszy raz dotarłem do 1/3, teraz udało się do połowy.

Książka, która wywołała u mnie poczucie, że już chyba nie umiem czytać. 286 stron, wrocławska tematyka, klimat późnych lat 2000. Osadzenie akcji wydawało się perfekcyjne, a tymczasem musiałem się zmuszać żeby to czytać.

Pomysł jest fajny, i w sumie za niego te "2". Pewnego dnia na jednym z wrocławskich blokowisk mieszkańcy odkrywają coś na ścianach. Nikt nie wie co to, ale przyciąga do siebie i pochłania. Pochłania ludzi, pochłania budynek, całą okolicę. Psy uciekają, koty umierają. W końcu materia zaczyna mieć swoich wyznawców i zaczyna być nazywana Świętym Wrocławiem, a wokół osiedla gromadzą się tłumy wiernych. Całe miasto powoli pogrąża się w atmosferze chaosu, oczekiwania, niepokoju. W tym wszystkim obserwujemy, z pozoru prozaiczną historię rodzącego się związku studenta historii i uczennicy liceum, która pewnego dnia zostaje przez koleżanki zaciągnięta do Świętego Wrocławia, a jej chłopak próbuje ją stamtąd wyciągnąć.

Nie pamiętam imion bohaterów. W tej książce jest tylu bohaterów i w sumie nie wiadomo, kto jest pierwszo-, kto drugo-, kto trzecioplanowy, że nie kojarzę kompletnie jak mieli na imię. Spodziewam się, że w dalszej części książki ich losy się jakoś splatają, albo wywierają na siebie jakiś znaczący wpływ, ale już nigdy się tego nie dowiem. Książka jest okropnie przeciągnięta. Poprzednim razem przestałem czytać, bo nie mogłem się doczekać jakiegoś rozwinięcia akcji. 30% za pasem, a tu nadal wstęp. Teraz dotrwałem do połowy i chyba zaczęło się rozwinięcie, ale ono się znów ciągnie tak długo i ma tyle dziwnych zwrotów akcji, że odpuściłem. Według mnie ta powieść lepiej sprawdziłaby się jako zbiór opowiadań - każde z bohaterów to nowe opowiadanie osadzone w ich kontekście, zamiast ich historii rozpostartych na 300 stronach, co 5 rozdziałów każda. Także pomysł fajny, ale narracja katastrofalna.

Gruba ryba

w Książki

31piorunów

567 + 1 = 568

Tytuł: Paradyzja

Autor: Janusz A. Zajdel

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Aleksandria

Format: audiobook

Ocena: 9/10

Czas trwania: 5h 18m

Czytali: Mirosław Neinert, Jędrzej Hycnar, Przemysław Bawół, Paulina Holtz, Filip Kosior, Janusz Zadura, Jarosław Łukomski

“Nowy, równie wspaniały, ale o ileż tańszy świat”

Literat z Ziemi przybywa z wizytą na planetę Paradyzja - jedyną w swoim rodzaju sztuczną planetoidę orbitującą wokół większej planety Tartar - obfitującej w zasoby naturalne lecz niegościnnej jak na czeluści Hadesu przystało. Rajska, a jakżeby inaczej, Paradyzja, jest idealnym miejscem do życia, zarządzanym w 100% obiektywnie przez centralny system bezpieczeństwa. Nikt nie ma nic do ukrycia, własność prywatna nie istnieje, a o wszystkie potrzeby dba system.

Nie wiem jak ta książka przeszła cenzurę władz PRL, gdyż Zajdel ewidentnie drwi z socjalistycznych ideałów, inwigilacji i propagandy.

Znakomite dystopijne sci-fi dla ceniących wizje Orwella czy Huxleya, do których autor wyraźnie puszcza oko (Huxwell). Co szczególnie istotne, Paradyzja nie jest jedynie manifestem, ale jest również ciekawie opowiedzianą historią, może niezbyt zaskakującą, ale sprawnie utrzymującą napięcie i sprytnie wykorzystującą elementy poezji czy fizyki.

Na uwagę zasługuje również atrakcyjnie przygotowane słuchowisko ze świetnym narratorem uzupełnione subtelnymi efektami dźwiękowymi.

Lider

w Książki

18piorunów

566 + 1 = 567

Tytuł: Stosy kości

Autor: J.D. Kirk

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Prószyński i S-ka

Format: audiobook

Liczba stron: 336

Ocena: 5/10

Pierwszy tom serii o inspektorze Jacku Loganie zaczyna się od bardzo klasycznego punktu wyjścia: zaginięcia dziecka. Problem w tym, że sprawa do złudzenia przypomina śledztwo sprzed lat, kiedy Logan "schwytał" seryjnego mordercę. Teraz jednak wszystko wygląda niemal identycznie - sposób porwania, tropy, nawet instrukcje dla rodziny - co rodzi pytanie, czy wtedy faktycznie oskarżono właściwego człowieka, czy może historia zatacza koło. A Jack zostaje przydzielony po raz drugi do "tej samej" sprawy.

Na papierze to naprawdę solidny pomysł. Powrót starej sprawy, trauma bohatera, seryjny morderca, który "nie powinien już działać" - to wszystko ma potencjał na mocny thriller. Problem w tym, że bardzo szybko zaczyna to być aż za bardzo przewidywalne. Kolejne elementy układanki układają się w znajomy schemat, a zamiast napięcia pojawia się raczej poczucie deja vu.

Największym minusem jest dla mnie właśnie ta sztampowość. Mamy tu praktycznie wszystkie znane motywy: policjant obciążony przeszłością, powrót starego złola, tykający zegar, nowy zespół, który musi najpierw obwąchać szefa zanim mu zaufa, wszędzie węszący dziennikarze, a do tego sceny, które aż proszą się o przewinięcie - jak klasyczne "jestem Rambo, idę sam na akcję, a później dostaję w głowę i tracę przytomność". To są rozwiązania, które widziało się już dziesiątki razy i tutaj nie dostają żadnego świeżego twistu. Nawet główny wątek - czyli powrót seryjnych zbrodni - zamiast budować niepokój, wydaje się zbyt oczywisty. Gdy wszystko jest "podejrzanie znajome", to zamiast intrygi pojawia się wrażenie, że książka trochę za bardzo polega na utartych, sprawdzonych schematach, zamiast je przełamywać. Na minus dorzuciłbym też fakt, że w książce giną owieczka i pies - zupełnie niepotrzebnie podbijając ciężar historii w sposób, który bardziej irytuje niż wzmacnia przekaz. Oba zwierzaki dostają po stronie dla siebie, wydłużając książkę o 2 strony, książkę, która mam wrażenie, że i tak jest za krótka. Może tego nie widać po ilości stron, ale audiobooka wciągnąłem w niecałe 3h, a książki z tego typu motywami starczają mi zazwyczaj na 4-5h 😒

To nie jest zła książka - czyta się ją szybko, ma klimat i działa jako lekki thriller. Ale to też przykład historii, która miała potencjał na coś więcej, a ostatecznie zostaje w bardzo bezpiecznych, dobrze znanych ramach gatunku. Gdyby to był pierwszy kryminał w życiu, zanim przeczytałem dziesiątki podobnych książek i nie poznałem żadnego z oklepanych motywów, to dostałaby nawet 9/10, ale nie w obecnej sytuacji. Ta pozycja nie wnosi niczego nowego, absolutnie NICZEGO.

Na domiar złego, nawet tytuł jest spierdzielony - nie ma stosów kości, jest 1 stos i to spierdala się gościowi na łeb (sztampa po raz 1234).

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Literatura

28piorunów

565 + 1 = 566

Tytuł: Kłaki w kawie czyli moja pierwsza książka o zwierzętach

Autor: Magdalena Jaźwińska

Kategoria: biografia, autobiografia, pamiętnik

Wydawnictwo: Hajstra

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-961480-1-8

Liczba stron: 172

Ocena: 8/10

Jeżeli ktoś z Was był na wykopie w okolicach 2018 roku, to mógł poznać tam dziewczynę o nicku Frytusia, która właśnie zaczynała swoją przygodę z prowadzeniem domu tymczasowego dla zwierząt. Opiekowała się maleńkimi kociętami, nie spała po nocach, żeby karmić je butelką. Kibicowałam jej z całych sił, a ona dzieliła się swoimi radościami i lękami, aż wykopki nie pokazały jej swojej siły i nie zmusiły do usunięcia konta.

Magda na szczęście usunęła jedynie konto na wykopie, dalej zajmuje się osieroconymi kociętami i szczeniaczkami, miewała też pod opieką wiewiórki czy zające - teraz razem już ponad czterysta zwierząt.

Podziwiam jej pracę i bardzo lubię jej poczucie humoru, więc gdy wydała książkę, od razu ją kupiłam :smiley:

A co można znaleźć w książce? Nie tylko historię Magdy i jej fundacji, ale też informacje co zrobić, gdy znajdzie się jakiegoś zwierzaczka, jak się nim zajmować i co jest ważne w mądrym wolontariacie.

Wszystko to podane z humorem i dużą dawką zdrowego rozsądku, bez niepotrzebnego rozczulania sie, ale z mnóstwem uczucia dla zwierząt.

Polecam bardzo gorąco!

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Książki

28piorunów

563 + 1 = 564

Tytuł: Wspomnienie Lodu - Jasnowidz

Autor: Steven Erikson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: książka papierowa

Liczba stron: 648

Ocena: 7/10

Druga część kolejnego tomu Malazanu. No, działo się. Szczególnie finałowa bitwa to kawał rozmachu, chyba jeszcze nie czytałem takiej wielkiej bitwy. Smutny koniec kilku postaci co do których się zżyło, nie będę spoilerował jakby ktoś chciał czytać. No ale jako że to Malazan to nie jest łatwo, książka lawiruje POVami w sposób dość trudny, ciężko czasami załapać co się dzieje, szczególnie w wątkach mocno mistyczno-duchowo-grotowych. Pewnie połowy nie zrozumiałem xD Ale nie poddaję się, może do końca 2027 skończę serię xD

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk6piorunów

@Endrevoir uuu, patrzę mamy tutaj konesera. Ja już czytam drugi raz, przy 5-6 książce przyzwyczaisz się do grot i innych (no spoilerino) ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Mój ulubiony cykl fantasy xD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

46piorunów

563 + 1 = 564

Tytuł: Podniebna Krucjata

Autor: Poul Anderson

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: REBIS

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8338-423-8

Liczba stron: 183

Ocena: 8/10

Jest rok 1345. Ansby, Lincolshire, Anglia.

Sir Roger, Baron Tourneville, zbiera swoje siły by dołączyć do króla Edward III w wojnie z Francją. Czynność tę przerywa lądowanie ogromnego pozaziemskiego statku prosto pod murami zamku. Synowie Albionu, niewiele myśląc, atakują statek, wybijają załogę i wchodzą na pokład. Na skutek serii niefortunnych zdarzeń, sir Roger wraz ze swoimi poddanymi, wyrusza w podróż której nikt się nie spodziewał.

Ciekawe sci-fi w raczej humorystycznej odsłonie z nutką powieści historycznej. Nie brakuję też wątków batalistycznych, miłosnych a nawet zdrady i knowań. Postacie są wyraziste i ciekawie opisane, zwłaszcza wspomniany wcześniej baron i opisujący całą historię brat Parvus. Napisane raczej lekkim językiem, chodź kilka terminów musiałem sprawdzić w googlach.

Ogólnie, polecam.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

22piorunów

562 + 1 = 563

Tytuł: The Girl Bandits of the Warsaw Ghetto

Autor: Elizabeth R. Hyman

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Harper Perennial

Format: e-book

Liczba stron: 352

Ocena: 7/10

To jest reportaż historyczny o pięciu młodych żydowskich kobietach, które z działaczek ruchów młodzieżowych stają się kurierkami, organizatorkami, przemytniczkami broni i uczestniczkami oporu. Książka prowadzi od przedwojennej Polski (na chwilę przed wojną), przez tworzenie getta warszawskiego i jego codzienność, aż po powstanie i to, co przyszło po jego upadku. Najważniejsze jest tu jednak nie samo "co się wydarzyło", tylko komu autorka oddaje głos i centralne miejsce w narracji historii.

Najbardziej podobało mi się to, że Hyman przesuwa środek ciężkości z dobrze znanej opowieści o powstaniu na kobiety, które zwykle stoją gdzieś z boku takich narracji. Dzięki temu ta książka zyskuje własny temat i własną tożsamość, a nie jest tylko kolejnym ujęciem historii getta warszawskiego. Działa też szeroki kontekst: autorka dobrze pokazuje historie dziewczyn, jak wychowanie, język, edukacja i realia przedwojennej Polski sprawiły, że właśnie one zostały łączniczkami. Do tego mocno wybrzmiewa codzienność getta - z głodem, chorobami, brudem, ale też kulturą, edukacją i uporczywą walką o odrobinę człowieczeństwa.

Mam jednak wrażenie, że to książka trochę nierówna. Momentami czyta się ją bardziej jako bardzo solidną pracę historyczną niż opowieść, przez co emocje schodzą na dalszy plan. Szeroki zakres tematyczny jest jednocześnie zaletą i wadą, bo autorka sama zaznacza, że nie pisze pełnej historii wszystkiego, ale i tak wrzuca bardzo dużo tła, organizacji, nazwisk i zależności, co chwilami spowalnia lekturę i może męczyć czytelnika. To jedna z tych książek, które się szanuje bardziej, niż bez reszty pochłania. Ma też dość nietypowe nazwy rozdziałów.

Na plus: perspektywa kobiet i łączniczek, bardzo dobry kontekst historyczny, mocne pokazanie codzienności getta obok samego ruchu oporu. Na minus: momentami zbyt akademicki ton, natłok nazwisk i organizacji, nierówne tempo przez rozbudowane tło historyczne.

Książka trochę spoza mojej strefy komfortu, ale była mi potrzebna do zaliczenia ostatniego zimowego wyzwania Goodreads - Her Story i czytało mi się ją całkiem nieźle. Jestem lekko zdziwiony, że nie została przetłumaczona na nasz język, ale może to tylko kwestia czasu.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

31piorunów

561 + 1 = 562

Tytuł: Upadek Hyperiona

Autor: Dan Simmons

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: MAG

Format: e-book

Liczba stron: 612

Ocena: 8/10

Upadek nie zachwycił mnie tak jak Hyperion. Pierwszy tom był wyjątkowy w swojej formie, drugi to już bardziej typowe sci-fi. Nadal Simmons robi ogromne wrażenie swoim światotwórstwem oraz rozmachem i na tyle, na ile zrozumiałem wszystko, to wydaje się, że mniej więcej domyka bardzo zgrabnie historię i wszystkie skomplikowane wątki, a i udało mu się wpleść w to ciekawe zwroty akcji.

Specjalista1piorunów

@JapyczStasiek mnie w Danie najbardziej fascynuje swoboda i totalny brak ograniczeń wyobraźni w tworzeniu fabuły i łączeniu motywów literackich. Mam na myśli to, że gość jako wykształcony i oczytany człowiek potrafi z warsztatowym mistrzostwem pomieszać totalnie rozbieżne wątki. Teraz czytam "Iliona" w którym sci- fi jest zblendowane z postaciami Prousta, Szekspira, Iliadą i Odyseją Homera, po prostu wtf, to nie powinno się kleić ale jemu to wychodzi. Jeśli chodzi o zarzut "spadku jakości" innych książek to się nie do końca zgadzam, Hyperion i później Upadek to jest jego "powieść życia", pozostała twórczość jest również na wysokim poziomie (research który przeprowadzał przed rozpoczęciem każdej nowej książki jest obłędnie precyzyjny), ale chyba najgorszą rzeczą jaką można zrobić przy zapoznawaniu się z jego literaturą jest właśnie zaczęcie od Hyperiona i później czytanie innych książek- powinno być dokładnie na odwrót bo zaczynając od Dzierzby przy innych książkach pozostaje faktycznie pewien niedosyt.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Bazar

33piorunów

560 + 1 = 561

*

Tytuł: Atomowi. Testy nuklearne na ludziach

Autor: Łukasz Dynowski

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Agora

Format: audiobook

Długość: 6h

Ocena: 7/10

*

Nie wiem, czy będę w stanie napisać coś odkrywczego, bo @WujekAlien , który zachęcił mnie swoją recenzją o **TUTAJ**, w sumie napisał wszystko to, co ja sam mógłbym powiedzieć o tej książce pozytywnego. Przyznam, że niektóre opisy, widziane przez pryzmat obecnego poziomu wiedzy o bombach atomowych, wprowadzały w lekki niepokój. Lekki, bo w momencie słuchania siedziałem wygodnie w samochodzie, a nie na krzesełku z innymi żołnierzami, czekając na wybuch i robiąc za królika doświadczalnego.

W zasadzie jedynym grubszym minusem tej książki była jej powierzchowność. Im dalej w las, tym robi się gęściej, ale zwłaszcza na początku miałem wrażenie, że temat jest tylko zarysowany, bez większej chęci, żeby wejść głębiej. Takie Wyspy Marshalla i tamtejsza rdzenna ludność dostały ekspozycję równą może dwóm średniej długości artykułom, tylko chyba rozciągniętym na więcej słów. Kiedy kilka lat temu sam zagłębiałem się w ten temat, chcąc napisać coś na hejto, chyba wiedziałem więcej, niż wynika z tej książki. Na szczęście to najpewniej efekt tego, że jej celem było skupienie się na żołnierzach, a nie na cywilach. Ci drudzy oczywiście się pojawiają, ale wyraźnie schodzą na drugi plan wobec tych, którym wydawano rozkazy, by maszerować w stronę grzyba atomowego.

Pewnie trochę się czepiam, ale zabrakło mi też głębszego wejścia w doświadczenia tych, którzy obserwowali wybuchy z bardzo bliskiej odległości. Kilka razy przewija się opis, jakoby byli w stanie widzieć kości - swoje i swoich kolegów - podczas eksplozji, i jest to raczej traktowane jako fakt. Oczywiście nie jestem fizykiem i nie siedziałem na krzesełku na jakiejś pacyficznej wyspie, ale brzmi to, co najmniej wątpliwie. Oczy tak nie działają. To, co widzieli, było najprawdopodobniej reakcją na ekstremalnie intensywne światło, które oślepiało nawet przez gogle ochronne i zamknięte powieki. Bo powieka to w gruncie rzeczy tylko cienka warstwa skóry - ma swoje ograniczenia.

Jak wspomniałem - to raczej czepialstwo z mojej strony. Cała reszta jest naprawdę „fajna” - o ile w ogóle można użyć tego słowa w tym kontekście. Dostajemy sporo bardzo trudnych historii związanych ze śmiercią, deformacjami u dzieci i tuszowaniem wszystkiego przez różne rządy USA. Bo prawda jest taka, że nie tylko ci, którzy byli zmuszani do roli królików doświadczalnych, zapłacili za to najwyższą cenę, ale i ich potomkowie. No, nie wszyscy byli zmuszani. Chyba kilku zgłosiło się na ochotnika. Nie wiem, czy to dobrze pamiętam.

Tak jak wspomniał [@WujekAlien](/uzytkownik/WujekAlien) w swojej recenzji, książka sprawdza się raczej jako wstęp do dalszego zgłębiania tematu. Punkt wyjścia, ale całkiem solidny i godny polecenia.

Skupiłem się bardziej na minusach, bo @WujekAlien przedstawił głównie pozytywy. Uznałem, że ich przepisywanie byłoby bezcelowe, zwłaszcza że z większością się zgadzam. Zresztą, kto by czytał takie recenzje-kobyły na kilka stron A4. Mam wątpliwości, czy ktokolwiek to czyta. xD

*

> <

Lider1piorunów

@Dziwen fakt, ten motyw widzenia kości przewija się kilka razy, ale autorowi nie chciało się go wyjaśnić, w sumie, jak żadnych innych zjawisk, które opisuje 😉

Osobistość

w Hydepark

25piorunów

559 + 1 = 560

Tytuł: Kuszenie

Autor: Katarzyna Berenika Miszczuk

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Wydawnictwo Mięta

Format: audiobook/synchrobook

ISBN: 9788368005240

Liczba stron: 352

Ocena: 5/10

Taki średniaczek. Książka w której przez pierwszą połowę się nic nie dzieje i jest o niczym. Później coś tam się wyjaśnia i rozkręca, ale bez szału. Do serii z szeptuchą i Jagą nie ma podjazdu. To teraz pora na drugi tom ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Wpis zrobiony po reprymendzie od @Hilalum i @Cerber108 , że to nie tylko licznik, ale liczy się każde zdanie. To macie choć krótką recke.

Licznik prywatny: 15/52

Fanatyk

w Książki

27piorunów

558 + 1 = 559

Tytuł: Ania na uniwersytecie

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Format: książka papierowa

Liczba stron: 202

Ocena: 5/10

Tutaj jak dla mnie poziom bardzo mocno spadł.

Jest to historia z 4 lat pobytu na uniwersytecie. Dochodzą nowe postacie ludzkie i zwierzęce (brakowało mi kotków 🥲). Na Zielone Wzgórze Ania wraca na święta oraz wakacje.

Nie było tutaj jakichś ciekawszych wątków, głównie chyba obracało się wokół tego czy Ania i Gilbert będą w końcu razem, ale nie była to historia miłosna rodem z powieści Bronte. Raczej mało ciekawa.

Źle nie było, ale spodziewałam się więcej.

Lecę z kolejnymi tomami.

Tytan4piorunów

To ten obowiązkowy niegdyś(nadal?) gniot ma ciąg dalszy?! Właśnie sprawdziłem. Jezu, może po prostu jestem chamem, ale to zdecydowanie nie jest literatura dla mnie :face_with_rolling_eyes:

Tytan0piorunów

@Shivaa Mi ten wpis uświadomił, jak dobrze pamiętam fabułę tej książki, pomimo upływu ~20 lat, odkąd ją zmęczyłem pod przymusem. Może zrobię drugie, tym razem dobrowolne podejście.

Fanatyk1piorunów

@MuojemuKotu a masz na myśli Anię z Zielonego Wzgórza czy powyższą część z uniwersytetu? Bo uważam że ta pierwsza jest na prawdę dobra i warto do niej wrócić, to kolejne części są raczej dla fanów xd

Tytan1piorunów

@Shivaa "Jedynkę" - Anię z Zielonego Wzgórza. O instnieniu kontynuacji dowiedziałem się dzięki temu wpisowi.

Cóż, może to zwyczajnie nie jest literatura dla samców w wieku ~10 lat. W życiu bym nie pomyślał nad drugim podejściem po trzydziestce, a tu proszę :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Książki

36piorunów

557 + 1 = 558

Tytuł: Ania z Avonlea

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Zielona Sowa

Format: książka papierowa

Liczba stron: 221

Ocena: 7/10

W tej części Ania wciąż jest jeszcze dzieckiem, chociaż już z doroślejszymi problemami.

Kończy szkołę i sama przyjmuje posadę nauczycielki, aby zarobić na studia i pomóc Maryli z utrzymaniem gospodarstwa oraz opieką nad przygarniętymi bliźniakami.

Okazuje się że jej otwarty, marzycielski umysł świetnie radzi sobie z wychowaniem młodszego pokolenia. Ponadto angażuje się w różne akcje mające na celu poprawienie życia mieszkańców w Avonlea. Wciąż zalicza młodzieńcze gafy, ale wychodzi z nich bez szwanku, a nawet na lepsze!

Chyba ostatnia część, gdzie jeszcze czuć tą młodą Anię oraz cudowny klimat życia na Zielonym Wzgórzu.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Książki

38piorunów

556 + 1 = 557

Tytuł: Ania z Zielonego Wzgórza

Autor: Lucy Maud Montgomery

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Axel Springer

Format: książka papierowa

Liczba stron: 415

Ocena: 9/10

Trochę zaległości mi się nazbierało na bookmeter, czas nadrobić.

Ania to dla wielu osób piękne czytelnicze wspomnienie z dzieciństwa, dla innych nudna lektura. Dla mnie to wspomnienie z wizyty w księgarni, kiedy to zrobiłam płaczliwą scenę, bo mama nie chciała mi kupić ładniejszego wydania Króla Lwa do kolekcji, za to na otarcie łez kupiła mi Anię z Zielonego Wzgórza.

W domu z niemałym wyrzutem, ale też z wdzięcznością że i tak dostałam nową książkę, zabrałam się do lektury. I przepadałam.

Nie wiem jakie dokładnie odczucia towarzyszyły mi podczas pierwszej lektury, ale jestem pewna że podobne jak i za drugim, trzecim, ... oraz ostatnim, nie wiem już którym, bo do dobrych książek zawsze wracam.

Ilość pozytywnych emocji oraz klap, które zawsze kończą się dobrze, jest tak wielka jak w żadnej innej książce. Ciężko czytać bez uśmiechu i unikając wilgotnych oczu 😅 oczywiście są też smutki, których trudno uniknąć, jak na przykład odejście Mateusza, który wniósł masę dobroci w tą historię i aż ciężko uwierzyć, że nie spotkamy go na dalszej drodze przygód Ani.

Wspaniała jest też przemiana Maryli, która na dobrą sprawę zaczęła prawdziwe życie dopiero od przygarnięcia tej niechcianej rudowłosej istoty.

Powrót do dzieciństwa uważam za udany.

Gruba ryba2piorunów

@Shivaa nie byłaś ciekawa nowego tłumaczenia?

Pokaż więcej komentarzy (9)