Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czytajzhejto

Fenomen

w Hydepark

0piorunów

1155 + 1 = 1156

Tytuł: Tomek Beksiński. Portret prawdziwy.

Autor: Wiesław Weiss

Kategoria: biografia

Wydawnictwo: Vesper

Format: papierowa

ISBN: 9788377312438

Liczba stron: 736

Ocena: 2/10

Głupio mi się przyznać do tego, że książkę kupiłem dziesięć lat temu i dotychczas nie zdołałem przeczytać jej porządnie w całości. Raz przeczytałem jakiś jeden rozdział, innym razem zabrałem się za początek, ale różne okoliczności sprawiały, że kończyłem na dwusetnej stronie, w rocznicę śmierci Beksińskiego czytałem ostatnie rozdziały, zapowiadające tragedię. Gdzieś w maju lub w czerwcu podczas maratonów z Bondami wyjąłem jeszcze raz tę książkę, by zajrzeć do rozdziałów opowiadających o pracach nad tłumaczeniem filmów. Wtedy się zawziąłem i obiecałem sobie, że książkę w końcu przeczytam. No... zacząłem w ubiegłym w niedzielę, skończyłem dzisiaj.

Coś, co miało być fascynującą lekturą i książką obnażającą nieprawdy u Grzebałkowskiej i spółki okazało się być zdradą, której ofiarą jest bohater książki. Po lekturze jestem niesamowicie wkurwiony i zniesmaczony.

Wiesław Weiss nie ukrywał, że zabrał się za książkę, bo chciał pokazać prawdziwy obraz Tomasza Beksińskiego, bo go uraził obraz Beksińskiego z reportażu Grzebałkowskiej oraz filmu Ostatnia rodzina. Książka liczy sobie ponad 700 stron (670 z pominięciem źródeł i bibliografii na końcu). Jak wyszło to demaskowanie? Do reportażu Grzebałkowskiej odniósł się... kilka razy. (Nie liczyłem, ale po kilkuset stronach, jak już pojawiło się jej nazwisko to byłem zaskoczony. Wracając pamięcią udało mi się przypomnieć o trzech odwołaniach do jej reportażu, co jest bardzo słabym wynikiem). W książce nie ma indeksu, co stanowi nie tylko utrapienie dla czytelników, chcących na szybko znaleźć informacje o wybranych osobach. Zapewne indeksu nie ma z powodów finansowych, ale indeks stanowiłby jednoznaczny dowód, że Weiss po prostu okłamał czytelników, pisząc, że rozprawi się z tymi wszystkimi mitami, które były w poprzedniej książce, filmie-reportażu czy w filmie z Ogrodnikiem.

Jakby książka nie była reklamowana podtytułem „Prawdziwa historia” to nie czepiałbym się aż tak, że Weiss zdecydował się napisać książkę wspomnieniową, która ma być laurką na cześć przyjaciela. Nie lubię laurek, ale nie marnowałbym czasu na wypożyczenie takiej książki.

Weiss bardzo po łebkach potraktował relację dorosłego Tomasza z jego rodzicami, gdzie pisał, że w sumie wszystko było dobrze, tylko Zofia była zdecydowanie zbyt opiekuńcza, Zdzisław w mniejszym stopniu też, a Tomasz po prostu miał chwilowe awantury, po których następnego dnia przepraszał. Wszystko zostało spłycone. Grzebałkowska sporo miejsca poświęciła na trudny charakter Tomasza Beksińskiego i jego ekscentryczne zachowania. Ile w tym prawdy? Nie wiem, ale na dobrą sprawę - po co autorka miałaby celowo wprowadzać czytelników w błąd? W pamięci zapadła mi historia (nie cytuję dokładnie, reportaż ten czytałem kilka lat temu), w której ktoś odwiedza Beksińskich, w mieszkaniu jest Tomasz i tak się chamsko odzywa do matki, że gość wprost mu powiedział, że ma się hamować, bo zasługuje na dostanie w pysk. Weiss słowem się nie odniósł do tej historii. Weiss za pił do innej historii (nie pamiętam, czy z filmu z Ogrodnikiem czy do książki), że w dniu śmierci babci Tomasz miał wypalić, że „zostało ich troje, jak Genesis”. Przypomiam sobie o tym fragmencie dlatego, że w części właściciej książki babcia (babcie? Z filmu pamiętam, że były obie) pojawia się tylko w okresie sanockim i jej relacje z Tomaszem po przeprowadzce w zasadzie nie zostały poruszone.

Zresztą, Weiss nie miał jaj, by napisać we wstępie, jak nazywają się nielubiane przez niego filmy i książka. Pisanie o „Słynnym Reportażu”, „Słynnej Książce” i „Słynnym Filmie”, gdzie oskarża się autorów tych dzieł o „plugawe treściki” itp. jest po prostu żałosnym unikiem, w którym ucieka się od oskarżeń o zniesławienie.

Po takim doborze materiałów książka przestaje być wiarygodna. Nie wiem, dlaczego Weiss ponad 80% książki poświęcił wyłącznie na historie, jakim to Tomasz był wspaniałym przyjacielem i pracownikiem, którego jedyną wadą była zbytnia ufność wobec ludzi, którzy lubili go wykorzystywać. Pisząc nie wiem mam na myśli dylemat, czy jego dawny znajomy po prostu wypierał z siebie jakieś wydarzenia lub cynicznie sporządził nowy obraz Tomasza, na którym można było sporo zarobić.

Cały okres Weissa jest przesłodzony, przyjaciele właściwie tylko dobrze mówią o zmarłym, a jak krytykują, to jego nadmierne spożywanie Coca-coli i dań kuchni azjatyckiej, bo niezdrowa dieta rzutuje na samopoczucie, co mogło sprowadzić do katastrofy. Takie to wniosku. Jak ktoś bezpośrednio źle pisze o Tomaszu to wyłącznie z racji zawiści (redakcja Rock'n'Roll, Hołdys) lub po prostu zmyśla i nie wie, o czym mówił (Knapik). Interesujące jest to, że w tej książce bardzo mało jest wypowiedzi Piotra Dmochowskiego, który popularyzował obrazy Zdzisława Beksińskiego i znał się z rodziną. Jeśli te wypowiedzi się pojawiają, to wyłącznie w formie cytatów z poprzednich reportaży czy surowych taśm archiwalnych. Nie ma ani jednej nowej wypowiedzi, specjalnie na potrzeby książki. Nawet w książce nie pojawia się sugestia, że były próby nawiązania kontaktu. Bardzo źle to świadczy o kryteriach doboru świadków.

Najgorsze w tym wszystkim jest jednak to, że do tej wielkiej manipulacji dochodzi coś, co moim zdaniem stanowi jawne sku⁎⁎⁎⁎⁎⁎stwo, po którym Weiss powinien zostać personą non grata w środowisku muzycznym. W książce pełno jest „cytatów” z listów Tomasza Beksińskiego. Zwłaszcza z listów do jego partnerek. Właściwie połowa książki to relacje miłosne, tłumaczenie się poprzednich dziewczyn ze swoich decyzji, a także tłumaczenia przyjaciół, jak to partnerki Tomasza nie pasowały do niego. Słowo „cytaty” specjalnie napisałem w cudzysłowie, ponieważ owe cytaty to właściwie prawie całe listy, z drobnymi ustępami w treści. Macham już ręką na problem czy taki zabieg to już nie naruszenie praw autorskich, ale do k⁎⁎wy jasnej – list, zwłaszcza miłosny, to rzecz bardzo delikatna, poruszająca bardzo osobiste relacje pomiędzy nadawcą a adresatem. Nawet jeśli Weiss dostał zgodę od wielu poprzednich dziewczyn Beksińskiego to z szacunku do samego Beksińskiego powinien zachować treść tych listów dla siebie i uniemożliwić ich wydanie w jakiejkolwiek formie, przynajmniej na czas, gdy... nie wiem, żyją wszyscy ludzie, z którymi znał się Tomasz i gdzie nowe pokolenia mogłyby na chłodno zbadać te listy? W książce jest trochę listów, których adresatką jest partnerka Beksińskiego, która kilka lat po nim popełniła samobójstwo. Nieznane są powody jej śmierci, nie będę bawić się w analizę, bo nie jestem osobą mają do tego jakiekolwiek prawo. Zmierzam do tego, że jeden z osobistych listów, zajmujących ponad osiem stron książki (!) jest datowany na 5 listopada 1999 (niecałe dwa miesiące przed śmiercią) i mógł stanowić jakiś punkt, po którym Beksiński zdecydował się popełnić samobójstwo. Weiss nie miał moralnego prawa publikować listów o tak delikatnej treści, nie mając zgody Beksińskiego. Napluł swojego przyjacielowi do urny i zarobił na tym pieniądze. Nawet jeśli robił wszystko w dobrej wierze.

Mając „Beksińskich. Portret podwójny” Grzebałkowskiej i „Tomka Beksińskiego. Portret prawdziwy” Weissa polecę poprzedni reportaż. Nie wiem, czy Grzebałkowska zniekształciła obraz Beksińskich, nie mam na to żadnych dowodów, ale jako osoba z zewnątrz jest po prostu wiarygodniejsza.

Szkoda, że ten strasznie skrzywiony obraz został podbity przez laurkowy biogram Beksińskiego na Wikipedii (opisany w zasadzie wyłącznie na książce Weissa, przy całkowitym pominięciu "Beksińskich" Grzebałkowskiej!), który będzie przez lata stanowić punkt odniesienia dla wielu osób, którzy po raz pierwszy zainteresują się jego życiem. Smuci mnie również, że na to oszustwo nabrało się setki osób, którzy na lubimyczytac chwalą tytuł i piszą, że dopiero Weiss zrobił dobrą robotę. Absolutnie nie zależy mi, żeby teraz pisać, jaki to z Tomasza Beksińskiego choleryk, egocentryk itd., bo nie chodzi teraz o wyciąganie brudów i walenie w człowieka dla samego walenia. Nie lubię po prostu, jak nieszczere hagiografię skutecznie zakrywają bardziej skomplikowany obraz, który może być niewygodny, skomplikowany, ale uczciwszy.

Ja nie dołączam do tej błazenady chwalącej tę książkę, brzydzę się hagiografiami opakowanymi w prawdę, pustymi frazesami o odkłamywaniu historii, gdzie to odkłamywanie to wyłącznie zamiecenie pod dywan niewygodnych spraw poruszanych w poprzednich dziełach i cynicznym wyciąganiu sekretów. Co mi po tych wszystkich ciekawostkach muzycznych i filmowych, jak książka jest tak toksyczna?

Prywatny licznik: 32/50

(nie zostanę zjedzony za tag, poświęcony de facto wyłącznie ojcu Zdzisławowi?)

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Media Rodzina ogłasza wznowienie pierwszego tomu Opowieści z Narnii. "Lew, Czarownica i stara szafa" C.S. Lewisa w księgarniach od 9 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 224 strony, w cenie detalicznej 49,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Łucja pierwsza odkrywa sekret szafy w pełnym zakamarków, starym domu Profesora. Na początku bracia i siostra nie wierzą jej słowom, gdy opowiada o swojej wizycie w Narnii. Ale wkrótce Edmund, a potem Piotr i Zuzanna sami przekraczają próg zaczarowanej szafy i odkrywają kraj pogrzebany pod panowaniem okrutnej Białej Czarownicy. Kiedy spotykają lwa Aslana, zdają sobie sprawę, że zostali powołani do wielkiej przygody i odważnie dołączają do walki, by wyzwolić Narnię spod władania Czarownicy.

Wydanie specjalne ponadczasowej powieści w twardej oprawie i z barwionymi brzegami.

Opowieści z Narnii autorstwa C.S. Lewisa to najwspanialsza seria fantasy wszech czasów, która od ponad siedemdziesięciu pięciu lat rozbudza wyobraźnię czytelników. Niniejsze kolekcjonerskie wydanie zawiera ilustracje oryginalnej ilustratorki książek o Narnii, Pauline Baynes.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Osobistość0piorunów

@Whoresbane ale to będą dmuchać, przecież oni to wcześniej wydali w małych broszurowych książeczkach albo całą serię w dwóch książkach o normalnym rozmiarze.

Gruba ryba

w Książki

15piorunów

1150 + 1 = 1151

Tytuł: Wrony
Autor: Petra Dvorakova
Kategoria: literatura piękna
Wydawnictwo: Stara Szkoła
Format: ebook
Liczba stron: 182
Ocena: 8/10

Nie pamiętam, kiedy ostatnio przeczytałem książkę na raz. Mocna pozycja o życiu w toksycznej rodzinie.

Dvorakova napisała ją w pamiętnikowym stylu. Powieść czytamy z perspektywy dwóch bohaterek - córki i matki. Każda sytuacja, każdy wątek są opisane z perspektywy jednej i drugiej, co daje poczucie obserwowania czyjegoś życia z boku. A historia jest przytłaczająca i znana wielu ludziom urodzonym w domach, gdzie miłość była skąpo porcjowana na bardzo surowych warunkach, jeden rodzic był cholerykiem i pedantem, a drugi statystą gdzieś w tle, do tego każda czynność była obwarowana nie do końca zrozumiałymi wymaganiami i oczekiwaniami.

Czesi mają jakiś taki fajny sposób na pokazywanie scen z życia, tak że czytelnik książki, czy widz filmowy wchodzi w środek akcji, ale nie brakuje mu jednocześnie początku. Pewnie dzięki temu książka wciąga od pierwszej strony i nie puszcza do końca.


O pozycji pisali wcześniej:

@l__p : https://www.hejto.pl/wpis/977-1-978-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnic
@JapyczStasiek : https://www.hejto.pl/wpis/387-1-388-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnic
@saradonin_redux : https://www.hejto.pl/wpis/92-1-93-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnictw
@WujekAlien : https://www.hejto.pl/wpis/92-1-93-tytul-wrony-autor-petra-dvorakova-kategoria-literatura-piekna-wydawnictw

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Olesiejuk zapowiada drugi tom X-Wingów w Kolekcji Legend. "Ryzyko Wedge'a" Michaela A. Stackpole'a w księgarniach od 30 września 2026 roku. Wydanie w dwóch wersjach - miękkiej oprawie i twardej z barwionymi brzegami - obejmuje 464 strony, w cenie detalicznej 49,99 za miękką i 129,90 zł za twardą. Poniżej okładki (miękka z lewej, wizualizacja twardej z prawej) i krótko o treści.

LEGENDARNA ESKADRA ŁOTRÓW POD DOWÓDZTWEM WEDGE’A ANTILLESA SZYKUJE SIĘ DO OSTATECZNEGO STARCIA Z IMPERIUM.

Zwinne, szybkie i zabójczo skuteczne – takie właśnie są X-wingi. To one stanowią trzon sił Sojuszu Rebeliantów w walce z Imperium i to w nich piloci ryzykują życie podczas zaciekłych bitew kosmicznych. Teraz ci dzielni śmiałkowie muszą podjąć się niebezpiecznej misji w samym sercu wroga, aby unieszkodliwić bezlitosnego przeciwnika!

Celem jest Coruscant, złowrogie centrum chylącego się ku upadkowi Imperium, z którego monumentalnych wież dowództwo prowadzi wojnę i skąd sprawuje rządy. Rebelianci zamierzają zdobyć tę silnie bronioną planetę, aby zadać przeciwnikowi śmiertelny cios. Eskadra Łotrów pod dowództwem Wedge’a Antillesa ma przeniknąć na Coruscant, zdobyć dane wywiadowcze i zneutralizować generator pola siłowego. Straceńcza misja może jednak skończyć się śmiercią lub jeszcze gorzej – uwięzieniem, bowiem na straży Imperium stoi bezwzględna Ysanne Isard, znana jako „Iceheart” – kobieta, która sprawuje władzę niemal absolutną, rządząc strachem i manipulacją.

A wśród Łotrów ukrywa się zdrajca, działający z jej rozkazu, gotowy pogrążyć misję i sprzedać swoich towarzyszy.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Kompan2piorunów

Chyba największy scam obecnie jeśli chodzi o edycje, w gówno pudełeczku w twardej za 130zł, śmiech na sali XD

Bym zrozumiał gdyby to była jakaś rzeczywiście fajna edycja od Rebis, Vesper czy Zysku z jakimiś ilustracjami ale dawno takiego scamu nie widziałem od czasu edycji "kolekcjonerskiej" Problemu trzech ciał, czyli twarda z pomalowanymi jednym kolorem brzegami XD

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Książki

15piorunów

1149 + 1 = 1150

Tytuł: Raj nie istnieje

Autor: Michael Robotham

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: HarperCollins Polska

Format: ebook

Liczba stron: 480

Ocena: 8/10

Michael Robotham po raz kolejny udowodnił mi, że potrafi pisać thrillery, które nie potrzebują mordercy wyskakującego zza każdego rogu, żeby trzymać czytelnika w napięciu. "Raj nie istnieje" jest historią przede wszystkim o ludziach. A właściwie o dwóch kobietach, które próbowały zbudować dla siebie coś na kształt raju, tyle że fundamenty obu tych konstrukcji od początku były zdecydowanie zbyt kruche.

Losy obu bohaterek poznajemy naprzemiennie. To dwie różne historie, dwa życia i dwa sposoby radzenia sobie z rzeczywistością, ale nad obiema od początku wisi poczucie nadchodzącej katastrofy. Wiemy, że coś się wydarzyło. Wiemy, że ten pozorny raj nie przetrwał. Nie wiemy tylko, jak do tego doszło i w którym momencie wszystko zaczęło się rozpadać.

I właśnie ta konstrukcja narracji sprawdziła się tutaj znakomicie.

Robotham bardzo dobrze dawkuje informacje. Kończy jeden fragment historii dokładnie wtedy, kiedy chcemy dowiedzieć się więcej, po czym przerzuca nas do drugiej bohaterki. Początkowo można mieć swoją „ulubioną” linię fabularną i czekać na powrót właśnie do niej, ale z czasem obie zaczynają wciągać równie mocno. A im więcej wiemy, tym wyraźniej widzimy, że pozory normalności skrywają znacznie więcej, niż początkowo przypuszczaliśmy.

Najbardziej podobało mi się obserwowanie powolnego rozpadu świata obu kobiet. Nie ma tutaj jednego momentu, w którym ktoś naciska czerwony przycisk i wszystko eksploduje. To raczej seria decyzji, przemilczeń, kłamstw, przypadków i błędów, które stopniowo odbierają bohaterkom kontrolę nad własnym życiem.

Tytułowy raj nabiera przez to bardzo ciekawego znaczenia. Każda z kobiet próbuje stworzyć jego własną wersję – bezpieczeństwo, rodzinę, stabilność, miejsce, w którym wreszcie można przestać uciekać. Problem polega na tym, że raj zbudowany na wąskim i niestabilnym gruncie nie potrzebuje wielkiego trzęsienia ziemi. Czasem wystarczy kilka niewielkich pęknięć. U jednej z bohaterek są nimi zdrady, u drugiej oszustwa, a w konsekwencji porwanie dziecka.

Robotham świetnie radzi sobie również z bohaterkami. Nie są kryształowe i nie zawsze podejmują decyzje, którym chciałoby się przyklasnąć. Momentami można się na nie wręcz irytować. Jednocześnie rozumiemy, skąd biorą się ich zachowania. Autor nie próbuje na siłę wzbudzić naszej sympatii – znacznie bardziej zależy mu na tym, żebyśmy zrozumieli ludzi postawionych w coraz trudniejszej sytuacji.

I chyba właśnie za to najbardziej cenię jego warsztat. Po kolejnych przeczytanych książkach Robothama nadal jestem pod wrażeniem tego, jak sprawnie potrafi połączyć thriller z bardzo mocną warstwą psychologiczną. Napięcie nie wynika wyłącznie z pytania „co się wydarzy?”, ale również „jak daleko człowiek jest w stanie się posunąć, kiedy zaczyna tracić wszystko?”.

"Raj nie istnieje" jest to bardzo dobry thriller psychologiczny, świetnie skonstruowane dwie linie narracyjne i kolejny dowód na to, że Michael Robotham doskonale wie, jak prowadzić czytelnika przez historię.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Dolnośląskie ogłasza wznowienie numer pięćdziesiąt dziewięć. "Cienie nad Londynem" Agathy Christie pojawią się 26 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 240 stron, w cenie detalicznej 49,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Ciemne zaułki, tajemnicze budynki, niebezpieczne ulice…

Agatha Christie jest znana z kryminalnych intryg osadzonych w wiejskich rezydencjach, ale tłem wielu jej utworów jest miasto, które przez lata było jej domem: Londyn.

W zebranych w tym tomie opowiadaniach królowa kryminału odsłania mroczne sekrety miasta mgły. Tu ofiarą intrygi może zostać każdy, od kucharki po ministra. Zatem gdy pewnego dnia otrzymasz zaproszenie pod nieznany londyński adres, dobrze się zastanów, czy z niego skorzystać.

Możesz trafić na niewinną angielską herbatkę albo… na miejsce zbrodni.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Gruba ryba

w Książki

25piorunów

1145 + 1 = 1146

Tytuł: Legacies of Betrayal

Autor: praca zbiorowa

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 448

Ocena: 6/10

“I think that you should laugh when you are killing.”

Antologia stanowiąca XXXI część cyklu Herezja Horusa zawiera następujące opowiadania:

Chris Wraight - Brotherhood of the Storm - 7/10

John French - Serpent - 4/10

Guy Haley - Hunter's Moon - 6/10

David Annandale - Veritas Ferrum - 5/10

John French - Riven - 8/10

Guy Haley - Strike and Fade - 5/10

Gav Thorpe - Honour to the Dead - 5/10

Aaron Dembski-Bowden - Butcher's Nails - 8/10

John French - Warmaster - 6/10

Graham McNeill - Kryptos - 5/10

Chris Wraight - Wolf's Claw - 7/10

Graham McNeill - Thief of Revelations - 5/10

Gav Thorpe - The Divine Word - 7/10

Graham McNeill - Lucius: The Eternal Blademaster - 6/10

Anthony Reynolds - Khârn: The Eightfold Path - 8/10

Gav Thorpe - Cypher: Guardian of Order - 6/10

Aaron Dembski-Bowden - Heart of the Conqueror - 8/10

Nick Kyme - Censure - 7/10

Chris Wraight - Bjorn: Lone Wolf - 6/10

Kolejna książka, którą początkowo chciałem pominąć, ale przed lekturą “Karmazynowego Króla” oraz “Wolfsbane” chciałem uzupełnić pewne luki fabularne w wątkach dotyczących postaci Luciusa i Bjorna, a skoro już przeczytałem kilka wybranych, to wypadało dokończyć pozostałe.

Zbiór jak zwykle był zróżnicowany pod względem zarówno formy jak poziomu. “Brotherhood of the Storm” to krótka powieść, przedstawiająca okoliczności, w których do Szram dołączył Targutai Yesugei oraz Ilya Ravallion, a więc na pewno wartościowa lektura dla fanów V Legionu. Z drugiej strony niektóre opowiadania miały tylko kilka stron. Znów dobrze mi się czytało opowiadania o Pożeraczach Światów i bawiła relacja Angrona z kapitan Lotarą Sarrin.

Zbiór jak zbiór: znalazło się miejsce zarówno na nic nie wnoszące zapychacze, jak i ciekawe fabularne smaczki dotyczące m.in. trzech popularnych łobuzów z okładki.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MG zapowiada dodruk. "Myśli o dawnej Polsce" Pawła Jasienicy wracają do księgarń 26 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 288 stron, w cenie detalicznej 69,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Czy dla nas - zwykłych czytelników, czytaczy historii - jest coś bardziej frapującego niż odpowiedź na pytanie - co by się stało, gdyby…

A jeszcze większą przyjemnością jest, gdy takie nasze rozmyślania zostają podparte ogromną historyczną wiedzą, jaką prezentuje nam Paweł Jasienica w książce Myśli o dawnej Polsce. Dla każdego, kto choć odrobinę smakuje polską historię, zastanawia się, dlaczego losy potoczyły się tak, a nie inaczej - to doprawdy prawdziwa rozkosz zagłębić się w owe dywagacje światłego i mądrego autora, wybitnego znawcy Polski Piastów i Jagiellonów i popłynąć z nim w wartki nurt wydarzeń tamtych czasów oraz przyjrzeć się procesom, które doprowadziły Polskę do miejsca, gdzie dziś się znajduje.

'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Fenomen

w Hydepark

21piorunów

1141 + 1 = 1142

Tytuł: Oni

Autor: Terea Torańska

Kategoria: historia, wojna

Wydawnictwo: Świat Książki

Format: papierowa

ISBN: 8371294735

Liczba stron: 720

Ocena: 5/10

Książka jest zbiorem wywiadów z komunistycznymi dygnitarzami okresu PRL, który sprawowali władzę w latach 40. i 50. XX wieku. Wikipedia podaje, że „Oni” przetłumaczono na kilkanaście języków, a w niektórych uniwersytetach znajduje się wśród lektur dla studentów nauk społecznych i politycznych. No niech będzie, chociaż źródła w artykule są słabe.

Kompletnie nie rozumiem fenomenu tej książki. Największy problem? Na każdym kroku czuć, że rozmówcy „Oni” majtczakują.

Torańska w uzupełnieniu do książki sama przyznała, że po latach nie napisałaby książki w ten sposób. Wszyscy rozmówcy usprawiedliwiają swoje decyzje, obrażają się, jak Torańska nie zgadza się z czymś, w przypadku Julii Mincowej byłem zażenowany jej wyjątkowo niskim poziom inteligencji i jestem pełen podziwu dla cierpliwości Torańskiej. Wszelkie relacje o początkach kariery komunistów, doświadczeniach z II wojny światowej i życiu prywatnym rzecz jasna należy odebrać z wyjątkową rezerwą. Część historii mogła być z premedytacją przeinaczona podczas wywiadu, inne po prostu spłowiały po kilkudziesięciu latach. Z drugiej strony Torańska zbyt słabo wierciła dziurę w brzuchu, zdecydowanie poświęcając zbyt dużo czasu na wspomnienia o partyzantce, trudach wojennych, prywacie, relacjach z innymi komunistami, a nie na samych czynach.

Skalę sensacji, jaką ta książka wywołała w drugim obiegu uważam za wyolbrzymioną. Rozumiem, że mógł zaskoczyć sam fakt, że wybrani komuniści zgodzili się na taką rozmowę, ale z samych rozmów niewiele wynika: tu jeden wyraża swoje zdanie o innych, tu wypiera się udziału w jakiś zbrodniach, tu usprawiedliwia się swoją uległość wobec ZSRR itd. Nic specjalnego. To że komuniści są cyniczni, ulegli i ubodzy intelektualnie? Szok, zwłaszcza dla ponad 30 milionów Polaków, którzy wiedzieli o tym od dawna. Dobór rozmówców? No pogrzebiemy po śmietniku historii tych, którzy zdążyli się skompromitować, damy im ostatnią szansę i posłuchamy, co mają do powiedzenia.

No ale książka stanowiła sporą sensację i jak ktoś interesuje się historią powojenną to powinien przeczytać tę książkę. Nie dlatego, że treść tych wywiadów jest interesująca, tylko dlatego, że Torańska pokazuje palcem setki dowodów na kłamstwa i manipulacje ludzi, który po wojnie budowali totalitarny kraj. Na studiach historycznych pojedyncze fragmenty (zwłaszcza z Bermanem) należy obowiązkowo omawiać, by pokazać mechanizm władzy i mentalność komunistów. Nie mniej czytanie przez ponad pięćset stron, jak komuniści wybielają się ze swoich czynów po prostu nuży. Do tego stopnia, że książkę czytałem przez trzy miesiące, podczas gdy międzyczasie przeczytałem kilkanaście innych tytułów, znacznie ciekawszych lub potrzebniejszych.

Prywatny licznik: 31/50

Fenomen3piorunów

Uzupełnienie do recenzji: ma tę świadomość, że Torańska wykazała się sporą odwagą, bo jednak rozmowy przeprowadzono w latach 80., gdy Polska była wpółtotalitarnym krajem i takie rozmowy mogły być odebrane bardzo źle. Tego absolutnie nie odbieram i jestem pełen szacunku za odwagę. Tylko niestety nie dostrzegam w tym zadaniu sensu. Wydaje się być, że książka z góry była skazana na pisanie pod tezę 😒

Fanatyk

w Książki

23piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 09.08.2026

8 sierpnia zmarł John Crowley, autor wielu powieści fantasy i science-fiction. Miał 83 lata.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

  

Lider

w Książki

23piorunów

1140 + 1 = 1141

Tytuł: Uniesienie

Autor: Stephen King

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Albatros

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-8125-422-9

Liczba stron: 171

Ocena: 3/10

Pewnego dnia Scott Carey odkrywa, że zaczyna tracić na wadze. Ze względu na dotychczasową nadwagę powinien się cieszyć, ale wraz z kilogramami nie znika mu brzuszek, co gorsza waga nie zmienia się nawet wtedy, gdy trzyma ciężkie rzeczy w ręku. Czy wraz z zaprzyjaźnionym lekarzem uda mu się rozwiązać zagadkę nim straci ostatni kilogram?

Ciężko powiedzieć o czym w zasadzie jest ta książka. Główny wątek jest potraktowany mocno po macoszemu, tło społeczno-obyczajowe jest słabe i cukierkowe, a zakończenie rozczarowuje. Nie jest to ten King co kiedyś, bardziej nieudolny recykling pomysłu z "Chudszego". Do tego samo wydanie powieści zdecydowanie przesadzone od strony estetycznej, przypomina bardziej referat szóstoklasisty niż powieść z dreszczykiem.

Licznik : 12/12

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

23piorunów

1139 + 1 = 1140

Tytuł: Ratownik

Autor: Tomasz Mitra

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Akurat

Format: książka papierowa

ISBN: 978-83-287-1447-2

Liczba stron: 384

Ocena: 6/10

Opowieść byłego już ratownika medycznego o ratowaniu życia ludzkiego w bliżej nieokreślonej miejscowości, przypadkach z którymi się spotyka, realiach pracy w systemie, współpracownikach oraz o życiu prywatnym w cieniu pracy.

Zdecydowaną zaletą tej książki jest język jakim została napisana - niezwykle żywy, mięsisty ale też i mocno wulgarny, sprawiający, że kolejne strony pochłania się niezauważenie. Narracja jest bardzo wartka, bez jakichkolwiek dłużyzn. Minus to przesadnie "barwie" odmalowany świat, przez co nie do końca wiadomo co wydarzyło się rzeczywiście, a co jest tylko fantazją autora.

Licznik : 11/12

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Mistrz4piorunów

@bori czytałem inny reportaż o ratownikach i też to samo - mięsisty i wulgarny język, tempo bardzo duże. Człowiek przeczyta jedną, to po inne sięgać nie musi

Fanatyk

w Książki

21piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS przygotowuje nową książkę historyczną. "Idący na śmierć. Gladiatorzy w starożytnym Rzymie" Harry'ego Sidebottoma wylądują w księgarniach 8 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie ma 416 stron, w cenie detalicznej 99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

24 godziny z życia rzymskiego gladiatora

Jak naprawdę wyglądało życie na bezlitosnej arenie starożytnego świata

 Wznoszący skrwawioną broń gladiator to jeden z głównych symboli starożytnego świata. Dziś fascynuje, ale w swoich czasach był postacią kontrowersyjną ‒ przez jednych idealizowaną, przez innych nienawidzoną, lecz niezmiennie tkwiącą głęboko w rzymskiej kulturze.

Jakie było jego prawdziwe znaczenie dla Rzymian? Jak postrzegali oni gladiatorów i ich krwawe igrzyska? I co nam to mówi o rzymskim stylu życia?

Doskonale napisana i oparta na rzetelnych źródłach książka Sidebottoma opowiada o gladiatorach i tych, którzy śledzili ich popisy. Objaśnia i analizuje powszechną namiętność mieszkańców imperium rzymskiego do krwawych widowisk, a jednocześnie przybliża ich poglądy na wszelkie sprawy, od wolności i niewolnictwa po seks i pożądanie, od odwagi i tchórzostwa po śmierć i życie pozagrobowe.

Idący na śmierć zabierają czytelnika w niezapomnianą, rozpisaną na dwadzieścia cztery godziny przygodę, która rozpoczyna się w noc poprzedzającą igrzyska, a kończy z nastaniem kolejnego wieczora.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Pokaż więcej komentarzy (4)

Lider

w Książki

20piorunów

1138 + 1 = 1139

Tytuł: Poza możliwe. Jeden żołnierz, czternaście szczytów - moje życie w strefie śmierci

Autor: Nimsdai Purja

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Bezdroża

Format: ebook

Liczba stron: 360

Ocena: 6/10

Książkę zacząłem na początku lipca, gdy himalaista jeszcze żył, ale odbiłem się wtedy od rozdzałów poświęconych jego wojskowemu szkoleniu. Gdy dowiedziałem się, że zginął, pomyślałem, że warto ją jednak dokończyć i tak też zrobiłem.

Są książki, które zachwycają formą. Są takie, które wciągają historią. I są też takie, które czyta się przede wszystkim dla człowieka stojącego za opowieścią. "Poza możliwe" zdecydowanie należy do tej trzeciej kategorii. Nie jest to książka idealna, ale trudno przejść obok niej obojętnie, kiedy uświadomimy sobie, czego dokonał jej autor.

Nimsdai Purja opisuje drogę, jaką przebył: od wojskowego szkolenia, przez życie żołnierza elitarnej jednostki Gurkhów i brytyjskich sił specjalnych, by stać się jednym z najwybitniejszych himalaistów współczesnych czasów. Osią książki jest oczywiście Project Possible - projekt zdobycia wszystkich czternastu ośmiotysięczników w rekordowym czasie. Cel, który wielu uważało za kompletnie nierealny, Purja zrealizował w zaledwie nieco ponad sześć miesięcy (189 dni), całkowicie zmieniając sposób myślenia o tym, co w himalaizmie jest możliwe.

I właśnie ten upór robi największe wrażenie.

Niezależnie od tego, co można powiedzieć o samej książce, trudno nie podziwiać determinacji autora. Purja nie uznaje słowa „niemożliwe”. Gdy pojawiają się problemy finansowe, szuka rozwiązania. Gdy pogoda uniemożliwia atak szczytowy, czeka lub zmienia plan. Gdy inni zawracają, on próbuje znaleźć jeszcze jedną drogę. Oczywiście można dyskutować z jego podejściem do ryzyka, ale nie sposób odmówić mu konsekwencji i niezwykłej wiary we własne możliwości.

Mam jednak wrażenie, że sama książka jest bardzo nierówna:

Są fragmenty, które czytałem z ogromnym zainteresowaniem. Opisy wspinaczki, funkcjonowania w strefie śmierci, czy podejmowania decyzji na wysokości ponad ośmiu tysięcy metrów, naprawdę robią wrażenie. Szczególnie mocno wybrzmiewają momenty, w których Purja opisuje akcje ratunkowe i sytuacje, gdy zamiast walczyć o własny rekord, decyduje się ratować życie innych himalaistów. A takich momentów jest sporo. Bo wyznaje żołnierską zasadę - nie zostawiamy swoich. To właśnie wtedy najlepiej widać, jakim jest człowiekiem.

Z drugiej strony są też rozdziały, które sprawiają wrażenie bardziej raportu z kolejnych zdobytych szczytów niż opowieści. Kolejne wyprawy momentami zaczynają się ze sobą zlewać, a narracja traci tempo. Brakuje mi też większej liczby refleksji. Purja jest człowiekiem czynu i to czuć na każdej stronie. Znacznie mniej miejsca poświęca temu, co dzieje się w jego głowie, niż temu, co zrobił następnego dnia.

Nie zmienia to faktu, że książka świetnie pokazuje, jak ogromnym przedsięwzięciem był cały projekt. To nie tylko wspinaczka, ale również logistyka, zdobywanie sponsorów, organizacja transportu, walka z pogodą, biurokracją i własnym organizmem. Do tego walki o ludzkie życie i z dezinformacją, która kilkukrotnie krzyżuje mu szyki i niemal doprowadza do śmierci. Dopiero wtedy widać skalę wyzwania i łatwiej zrozumieć, dlaczego osiągnięcie Purji przeszło do historii himalaizmu.

"Poza możliwe" to książka, którą bardziej się podziwia, niż przeżywa. Nie zachwyciła mnie literacko i momentami była wyraźnie nierówna, ale jednocześnie przypomniała mi, jak niezwykłe rzeczy potrafią osiągać ludzie, którzy nie godzą się na ograniczenia narzucane przez innych. Dla których określenie "nie da się" nie istnieje, którzy nigdy się nie poddają, nawet gdy są na dnie. I wreszcie którzy nie traktują himalaizmu jak zarobku, ale jak szansy na przekraczanie kolejnych granic i bicie nierealnych rekordów.

To nie jest najlepsza książka o górach, jaką czytałem. Jest natomiast książką o człowieku, którego determinacja, upór i konsekwencja budzą ogromny szacunek. I chyba właśnie dla tego warto po nią sięgnąć.

Niestety autor nie żyje - zginął pod lawiną na Broad Peak, 30 lipca tego roku, robiąc to, co kochał. Niestety po raz drugi - jego rekord w wejsciu na wszystkie ośmiotysięczniki został już pobity i nie wynosi 189, tylko 92 dni. Natomiast jego rekord w wejścu na Mount Everest, a później na Lhotse (w 12h) dalej nie został pobity.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość

w Książki

18piorunów

1136 + 1 = 1137

Tytuł: Piekło jest puste

Autor: Remigiusz Mróz

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Czwarta Strona

Format: audiobook

ISBN: 9788368479911

Ocena: 6/10

Pan Mróz znalazł nowego ghostwritera i zaczął nową serię

Teraz świat dziennikarstwa (śledczego), działania telewizji, itp. Wszystko oczywiście przy zagadce kryminalnej. Jak to u Mroza trochę humoru, trochę akcji, charakterystyczne postacie. Może być.

Licznik prywatny: 42/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Książki

16piorunów

1135 + 1 = 1136

Tytuł: Alfa

Autor: Grzegorz Brudnik

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Mroczna Strona

Format: audiobook

ISBN: 9788384410325

Ocena: 7/10

Komisarz Lichy się jednak nie zabił i wziął i wrócił. I bardzo dobrze. Lichy nie pije, Sierść do niego nie mówi (co akurat jest niefajne), ale fajnie że wrócili. Tym razem akcja się toczy na Mazurach, znów są morderstwa, znów jest powrót do pracy w policji, znów są oryginalne śmiechowe wstawki (np. Rozdział 16), no fajnie całkiem jak to w tej serii.

Licznik prywatny: 41/52

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba

w Książki

17piorunów

1133 + 1 = 1134

Tytuł: Czarny Wygon. Słoneczna Dolina

Autor: Stefan Darda

Kategoria: horror

Wydawnictwo: Videograf

Format: książka papierowa

ISBN: 9788326827884

Liczba stron: 272

Ocena: 5/10

Dobry pomysł na historie, ale według mnie calkowicie zmarnowany potencjał. Jest to bardzo przewidywalna książka, pisana jakby dla jakiegoś dziecka, nastolatka w dodatku ogłupiałego. Gdyby autor dawkował informacje, coś w tej historii dłużej ukrywał byłaby to na prawdę dobra powieść grozy, a tak to mamy wszystko od razu podane na tacy, co odbiera cały urok.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Państwowy Instytut Wydawniczy zapowiada następne wznowienie w serii Rodowody Cywilizacji. "Imperia Jedwabnego Szlaku" Christophera Beckwitha w sprzedaży od 24 sierpnia 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 530 stron, w cenie detalicznej 85 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Dla Europejczyka jedwab to zawsze luksus, a i trochę egzotyki. Prawie każdy wie, że ta szlachetna tkanina trafiała do nas gdzieś z dalekich Chin, na grzbietach jucznych zwierząt idących cierpliwie setki kilometrów w karawanach. Kto czytał Marco Polo to jeszcze dołoży do tej wizji brodatych wschodnich kupców. I niewiele więcej. Reszta ginie w kolorowej mgle egzotyki.

Christopher Beckwith z zacięciem odkrywcy rozwiewa tę mgłę aby ukazać nam realia Jedwabnego Szlaku, kto wie, czy nie bardziej fascynujące niż owa romantyczna mgła. Spod jego pióra wychodzą jak żywi i wojownicy scytyjscy z epoki brązu jeszcze, i cienie Czyngis-chana i jego pobratymców, i wielkie imperia niezmierzonych azjatyckich stepów, niegdyś świetne i potężne, których istnienia nawet nie podejrzewaliśmy, i chińscy cesarze, i ich dostojnicy, i surowe góry, i gwarne szlaki, i pustynie, i step. A nawet w dzisiejszej erze globalizacji na odradzającym się Jedwabnym Szlaku rysuje autor i cień Putina i chińskich komunistów, i mizerię dzisiejszej stepowej Azji republik postsowieckich.

Ta książka to nieczęste połączenie wielkiej erudycji i pasji badacza z umiejętnością pisania i zapalania wyobraźni czytelnika. Kto raz zajrzy do książki idzie przez kilka tysiącleci i setki kilometrów prowadzony przez Beckwitha jak za rękę, zafascynowany klarownym i barwnym obrazem, jaki mu z zadrukowanego papieru rozwija się w głowie.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Mistrz1piorunów

@Whoresbane mam mieszane uczucia wobec tej książki, niezbyt pozytywne opinie zarówno na goodreads jak i na LC mówią wiele - chłop podjął się zadania zbyt wielkiego, nie do końca zgodnego ze swoim wykształceniem (jest lingwistą) i dopasował argumenty do swojej tezy

Gruba ryba

w Książki

20piorunów

1132 + 1 = 1133

Tytuł: Pamięć zwana Imperium

Autor: Arkady Martine

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: ebook

Liczba stron: 540

Ocena: 3/10

Prywatny licznik: 23/48

Skończyłem wczoraj i mimo to, że mam kilka zaległych pozycji do dodania na , to muszę napisać o tej książce.

Jak można wydać i napisać takiego gniota? Miała być space opera (wg tagów na goodreads) pod , a dostałem opowieść która dzieje się na jednej planecie! Miała być epicka science fiction, a wyszły popłuczyny "Modyfikowanego Węgla".

Światotwórcze brednie i niespójności logiczne znacząco wpłynęły na moją ocenę i odbiór tej książki:

- Ambasadorka ze stacji Isle jest w stolicy imperium sama xD Nie ma budynku ambasady, z biurami itd., nie ma pracowników ambasady, nie ma innych ludzi ze stacji Isle, które reprezentują stację w Imperium, nic. Jest sama ambasadorka i jej "łączniczka kulturowa" xD To, że łączniczka jest funkcjonariuszką ministerstwa informacji, to nic... Mahit nawet przez myśl nie przeszło, że ta może szpiegować i nie wolno jej ufać. Trzy Trawa-Morska powiedziała: "Trust me sis" i już wszystko jest ok.

- Pamiętaj, masz podróże kosmiczne, imperium gwiezdne, ale komunikujesz się jedynie przez fizyczne listy, zabezpieczone lakiem. Nie komunikacja elektroniczna, czy mail, po co? Infofiszki wysyłasz fizycznie kurierem!

- Podróż ze stacji do stolicy Imperium trwał miesiąc. Wszędzie jest to podkreślane, jednak jak Mahit wysyła zaszyfrowaną wiadomość w infofiszce na stację, to dostaje odpowiedź następnego dnia! No co za problem?

- Ej, ale wiadomości są szyfrowane! W normalnej korespondencji polega to na pisaniu wierszem, a w wiadomościach do stacji, to Mahit stosuje szyfr podstawieniowy! Ponadto jest jeszcze transformacja macierzowa xD xD xD xD Po co kryptografia, niepotrzebna xD

- Pamiętaj, jesteś ambasadorem w największym Imperium w znanym Ci kosmosie, nie wiedz kto jest dziedzicem, kim są najważniejsze osoby w państwie, itd. Najważniejsze, że znasz się na poezji!

- Pamiętaj, lekarze i szpitale są dla słabych, bohaterka nie potrzebuje wizyty lekarza po przeżyciu zamachu bombowego, czy próby otrucia xD W łazience opatrzymy rękę, którą dotykałaś najsilniejszej trucizny (ot kwiatka) i to wystarczy. Marmurowa bryła przyjebała Ci w biodro? Nawet nie trzeba prześwietlenia robić, ot boli tylko troszkę...

- Maszyny imago to wielka tajemnica stacji, nikt innych ich nie ma. Nikt poza stacyjnymi nie wie, że istnieją. Imperium nigdy tego nie wyszpiegowało, bo po co? To nie jest potrzebna technologia, o której Imperium musi wiedzieć.

- Oryginalne imago wszczepione Mahit zostało uszkodzone po lekkim zadrapaniu paznokciem. Jak jest takie delikatne, to przed samym wszczepieniem powinno być kilkukrotnie sprawdzone, czy jest sprawne. Ale z drugiej strony, imago Yskandra wycina z trupa jakiś random, Mahit podróżuje z nim w kieszeni i nie zwraca na nie uwagi, a po wszczepieniu wszystko działa sprawnie xD

Jest tego więcej, ale nie chce mi się już pisać. Nie polecam, trzeba szukać innej space opery!

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Pokaż więcej komentarzy (4)