Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#film

Lider

w Hydepark

16piorunów

690 + 1 = 691

Tytuł: Kleks i wynalazek Filipa Golarza

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Baśń / Dla dzieci

Reżyseria: Maciej Kawulski

Czas trwania: 1h 56min

Ocena: 2/10

Pierwsza część nowego Pana Kleksa potrafiła jeszcze obronić się efektem świeżości. Niestety, kontynuacja brutalnie obnaża fakt, że twórcy całkowicie pogubili się we własnej bajce. Wizualny zachwyt minął, a pod warstwą różowej trawy i jaskrawych liści nie zostało absolutnie nic poza scenariuszową pustką. To filmowa tandeta, która zamiast magii serwuje widzowi potężne rozczarowanie.

To, co w jedynce cieszyło oko – jak słonie na szczudłach czy baśniowa kolorystyka – w sequelu zwyczajnie się przejadło i zaczęło nużyć. Najbardziej ucierpiała jednak sama postać Ambrożego. Zamiast charyzmatycznego, ekscentrycznego profesora dostaliśmy jakiegoś cipowatego, irytującego faceta, na którego aż przykro się patrzy. Aktorsko film leży na łopatkach, a scenariusz jest tak koszmarnie debilny, że momentami obraża inteligencję widza.

Mimo wszechobecnej tandety, w tym filmowym chaosie trafiają się nieliczne momenty, które ratują seans przed całkowitą katastrofą, a mowa tu porządnym (w miarę możliwości) czarnym charakterze Filipie Golarz – grany przez Janusza Rewińskiego – który pojawia się na ekranie na zaledwie 10-15 minut, ale jako jedyna postać „z krwią i kośćmi” sprawia, że ten film w ogóle da się dokończyć. Obok niego błyszczy Piotr Fronczewski, który reprezentuje klasę samą w sobie; jego głos ma taką magię, że mógłby czytać książkę telefoniczną (przy okazji – wszystkiego najlepszego z okazji niedawnych 80. urodzin!), a całość dopełniają udane, nostalgiczne mrugnięcia okiem do widza, takie jak Kasia Figura wspominająca kultowy „Pociąg do Hollywood” czy Marcin Najman paradujący w swojej legendarnej niebieskiej kurtce ze słynnego mema.

Twórcy chyba sami nie wiedzieli, do kogo kierują to "dzieło". Jeśli dla małych dzieci – chaos i głupota mogłyby jeszcze przejść jako „kolorowy szum”. Jeśli jednak dla dorosłych szukających nostalgii, to film szoruje po dnie.

Najlepszym podsumowaniem tego dramatu jest finałowa „walka o bajki”. Przesłanie było piękne i potrzebne – książki i wyobraźnia ponad smartfony. Ale wykonanie? Matko Boska... Brakowało tu jakiejkolwiek dynamiki. Zamiast nudnego dreptania, twórcy mogli pójść na całość w styl Harry'ego Pottera, podkręcić tempo i rzucić jakieś widowiskowe czary. Zamiast tego dostaliśmy bezpłciowe widowisko, które potwornie marnuje kultową opowieść Brzechwy.

Ocena: 2/10 (Wyróżnienie wyłącznie za niesłabnącą magię głosu Fronczewskiego, słonie na szczudłach i resztki różowej trawy z pierwszej części). Pozostaje tylko mieć nadzieję, że budżet państwa nie dołożył do tego ani złotówki.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen1piorunów

@boogie

a całość dopełniają udane, nostalgiczne mrugnięcia okiem do widza, takie jak Kasia Figura wspominająca kultowy „Pociąg do Hollywood” czy Marcin Najman paradujący w swojej legendarnej niebieskiej kurtce ze słynnego mema.

Najman w Panie Kleksie. A myślałem, że po Tryumfie Pana Kleksa, gdzie główną rolę zagrał Jakimowicz to nic mnie w tej serii już nie zdziwi. W tygodniu odpalę paździerzolot i zmierzę się z kuriozum.

Lider1piorunów

@BapitanKomba Najman jest na ekranie prze 5 sekund. Tylko stoi w przejściu pomiędzy wagonami czy coś takiego. Słowem się nie odzywa. Kasia Figura i jej żart z samej siebie bardzo fajny, choć tylko dla starszego widza bo, który <30 latek kojarzy "Pociąg do Hollywood"?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Hydepark

3piorunów

Nie moge sobie przypomnieć Obraz Uczeń w ławce wstaje na zapytanie psora co może przytoczyć z Mickiewicza, zaczyna redute ordona. psor spanikowany ale pozwala mu mówic jeden z chłopakoów staje i idzie do drzwi pilnowac...

z jakiego to było filmu...

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

41piorunów

You know it, motherfucker

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Dyskusje

2piorunów

Oglądam sobie film za frajer na tv z aplikacji ninateka, tnie go strasznie, co chwilę buforowanie, ładowanie.. zatrzymasz na minutę, startujesz tak samo ładuje się chyba od początku. Podobnie jakość nie wpływa na jakość a tym bardziej na brak zacięć.

Kurde że za darmo to można tak torturować, ale czy ninateka = audiowizualny instytut nie jest finansowany z podatków? Czy płacąc podatki nie należy mi się kiepskiej jakości transmisja, ale płynna ?

Osobistość0piorunów

Korzystałeś z iptv od chińczyka? @KC5emtz

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

597 + 1 = 598

Tytuł: Żużel

Rok produkcji: 2020

Kategoria: Dramat / Sportowy

Reżyseria: Dorota Kędzierzawska

Czas trwania: 1h44m

Ocena: 1/10

Lubię dawać drugą szansę filmom i książkom. Może widziałem je/czytałem w złym momencie, może byłem za głupi żeby zrozumieć? Ale tym razem to nie pomogło.

Z perspektywy fabularnej: W tym filmie wątki nie mają ani początku, ani końca, mimo że był potencjał w kilku z nich na naprawdę niezłe historie. W efekcie nie wiemy, o czym film jest i jaką historię nam opowiada. Bohaterowie nie mają celu, który realizują, historia donikąd nie zmierza. Nie wiemy nic o głównych bohaterach, nie ma żadnego tła historii, wstępu, nie wiemy nic o miejscowej drużynie, o ambicjach, celach. Nawet wątek romantyczny został jakoś popierdzielony. Niby jest główny bohater, jakaś dziewczyna, która się kręci, ale czy mają się ku sobie, czy może trafiają po prostu na siebie? W jednej scenie on ją chyba gw*łci, ale w sumie niewiadomo. W ostatniej on patrzy, jak ona się wyprowadza i widać żal w ich oczach. Są jakieś sceny z dzieckiem podpatrującym głównego bohatera przez okno, ale kim jest to dziecko? Co ono robi? No i tak właśnie wyglądają wszystkie wątki i postacie w filmie. W tym filmie rzeczy się po prostu zdarzają, ale nie ma to wpływu na nic. Do tego motyw znany z cut scenek w grach czy tureckich seriali - kadr z dystansu na miejsce, w którym dzieje się akcja, kilka scen wewnątrz, powrót do kadru na miejsce, w którym działa się akcja. Kiepskie efekty specjalne, poziomem porównywalne do ostatniej produkcji Techlandu z 2015. Bardzo zła muzyka (to film o żużlu, a nie impreza w hobbitonie!). Ten film powstawał przeokropnie długo i miał problem z dystrybucją i myślę , że każdy, kto go obejrzy, zrozumie, dlaczego.

Sportowo: Nic się tu nie zgadza. Począwszy od wyniku 15:17 na tablicy w jednym momencie, przez logikę, bo główny bohater jest przedstawiany jako wybitny żużlowiec, a z drugiej strony nie ma kasy na silniki i próbuje ją pożyczać od "gorszych" kolegów. Koledzy z drużyny w zawodach drużynowych rywalizują między sobą na smierć i życie, przez co nie do końca wiadomo, czy w sumie oglądamy zawody drużynowe, czy indywidualne, właściwie o co jadą i z kim. Realia są jakieś zamazane, bo stadion, kombinezony, otoczka zawodów sugerują lata 2010-obecnie, tymczasem styl życia zawodników - mieszkanie po suterenach, dojeżdżanie na zawody rowerem, dostawanie punktówki do kieszeni po zawodach, posiadanie garażu gdzieś w jakiejś spelunie, chodzenie na piwo po zawodach i unikanie oklepu od kibiców za słaby wynik, to takie w sumie lata 70. Da się tu odnaleźć odniesienia do rzeczywistych zdarzeń. Kibice mogą rozpoznać wątek śmierci Lee Richardssona i wydarzeń z meczu Gorzów-Zielona Góra z 2012 roku, ale oczekiwałbym nieco więcej, biorąc pod uwagę produkcję, przy której pracowali żużlowcy, a ekipa regularnie odwiedzała różne stadiony.

W sumie, biorąc pod uwagę, że przy produkcji dużo do powiedzenia miał Jacek Hugo-Bader, autor najbardziej nierzetelnego reportażu-artykułu o żużlu, który w 2006 opisał całą dyscyplinę jako tę, gdzie dzieci z rodzin z marginesu społecznego, degenerackich domów próbują wyrwać się z nędzy ryzykując życie na torach, i albo giną na torze ku uciesze gawiedzi, albo popełniają samobójstwa, to można zrozumieć, czemu ona wygląda jak wygląda.

Trzy rzeczy podciągają ocenę z 0 do 1: Gra Ziętka – według mnie to jeden z lepszych polskich aktorów, robił, co mógł (trochę jak Linda w "Powidokach"), gra Tadeusza Kostro – jak na amatora, to według mnie on ratował ten film w scenach, w których był, oraz zdjęcia – Artur Reinhart zrobił z Przemyśla Florencję.

Żużlowy laik nie wyniesie z tego filmu nic, żużlowy kibic wyniesie zawód i poczucie zmarnowanego czasu.

Fenomen

w Wszechrzecz

28piorunów

Filma u mnie na osiedlu kręcą.

Inspirator3piorunów

@Arkil możesz podejść i porozmawiać z Arkiem Jakubikiem, fajny ma look w tym filmie

Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Wiadomości Polska

4piorunów

Dokument o polskiej top modelce powalczy o nagrodę na Tribeca Film Festival

Słynna polska top modelka wraz z mężem, reżyserem Branislavem Jankicem, nakręciła krótkometrażowy film o swojej drodze na szczyt i – jak sama mówi – „odzyskiwaniu kontroli nad własnym życiem”. Produkcja dokumentalna „White Belt”, poświęcona Monice „Jac” Jagaciak, znalazła się w oficjalnej selekcji

Gruba ryba

w Hydepark

10piorunów

Węglarczyk o zakazie publikacji artykułu o Krauze: sąd nawet nie widział artykułu, bo ten wtedy jeszcze nie istniał

"To jest w tej sprawie absolutnie fascynujące: nie mam pojęcia, skąd sąd wiedział, że taki tekst powstaje. Sąd na pewno nie wiedział, co jest w tym artykule, ponieważ w momencie wydawania decyzji jeszcze po prostu nie istniał. Nie braliśmy udziału w posiedzeniu, nie widzieliśmy akt." To nieco

Fanatyk

w Dyskusje

28piorunów

W sobotę odwiedziłam kino, pierwszy raz od października. Na "Michaela" sobie poszłam. Nie spodziewałam się wielkich emocji i mega przeżycia, toteż nie wyszłam z kina rozczarowana.

Fajne filmidło, ale bardziej telewizyjne niż kinowe. Ukazuje życie wielkiego artysty i biednego człowieka. Ojciec przemocowiec, matka bierna. Pogubiona istota, choć przy tym sprytny przedsiębiorca.

Opowiadać fabuły nie będę.

Aktor odtwarzający rolę króla popu, który jest jednocześnie jego bratankiem w prawdziwym życiu zagrał dobrze, ale ja, oglądając go, nie czułam Michaela w Michaelu. Jakoś tak, no, nie pykło jak dla mnie.

Generalnie piękna laurka. Nie było o nim niczego złego.

Ma podobno powstać druga część. Ciekawe czy tam poruszą kwestie kontrowersyjne, które do tej pory poruszają opinię publiczną.

7/10 jak dla mnie, bo cenię jego kawałki i tupalam nóżką na seansie. Ale ogólnie to takie 6 naciągane.

Osobistość3piorunów

@Kaligula_Minus czyli było tak, jak powinno być na biograficznym dramacie muzycznym. Fabuła z grubsza znana, bez wielkich uniesień, za to parę kawałków wpada w ucho. Ja byłem tydzień temu na "Dramie" i polecam, przyjemny film.

Fanatyk6piorunów

@aarahon niby tak, ale przy Bohemian Rhapsody jakoś bardziej miałam "ciary". A tu to wszystko grzeczne, ułożone... Biedny bity chłopiec, który cały czas był taki sam, choć ciało dojrzewało. Wszystko dla fanów, światło dla ludzi, niemal boska istota. Brakowało mi tam elementów zwykłego ludzkiego "kurestwa" (wykluczam z tej wypowiedzi ojca głównego bohatera)

Osobistość2piorunów

@Kaligula_Minus czyli miałaś takie odczucia z tych filmów, jakie ja mam z ich muzyki. Gdyby ktoś mnie (czy nawet innego normika) zapytał o hity Queen, to padłoby tam Bohemian Rhapsody, We Are the Champions, We Will Rock You, ktoś mógłby wspomnieć o Radio Ga Ga, czy Don't Stop Me Now, a jeśli chodzi o dorobek Jacksona, to przeważającą odpowiedzią byłoby "Keczuoki".

Fenomen2piorunów

nie rozumiem obsesji ludzi na punkcie muzykow.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Mistrz

w Filmy

44piorunów

Szokujące zachowanie polskiej reżyserki Joanny Kos-Krauze: "Leżałem na podłodze i płakałem a ona krzyczała na mnie, kopała, szturchała nogą"

Leżałem na podłodze i płakałem, a ona krzyczała na mnie, kopała, szturchała nogą. Mówiła, że mam wypier*****, że jestem złym człowiekiem, pijakiem. I że nigdy nie znajdę pracy — o polskiej reżyserce Joannie Kos-Krauze mówi Gilbert Sezirahiga, ocalały z ludobójstwa w Rwandzie. Tekst miał zostać

Fenomen

w Hydepark

17piorunów

Niedługo w kinach o moderacji

GURU2piorunów

@kainserezc Ta z lewej biała mnie urzekła

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Filmy

15piorunów

A wy co dalej płacicie 2137 zł co miesiac za srimigi?

Tymczasem w serwisie imdb wystarczy wpisać "play"przed adresem filmu i leci.

Przykladowo jest sobie film Donnie Darko

https://www.imdb.com/title/tt0246578/

Wpisujemy

https://playimdb.com/title/tt0246578/

I oglądamy

XdDddd

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

Moment, w którym 66% filmów animowanych wykonanych w technologii CGI było o mrówkach.

Kolejność wyglądała tak:

* Toy Story (1995) - Pixar

* Mrówka Z (październik 1998) - DreamWorks

* Dawno temu w trawie (listopad 1998) - Pixar

Skąd ten wysyp owadów? To nie był przypadek, tylko gruba inba biznesowa w Hollywood.

Jeffrey Katzenberg pokłócił się z szefostwem Disneya, trzasnął drzwiami i założył konkurencyjne DreamWorks. Doskonale wiedział, że Pixar (robiący filmy dla Disneya) dłubie akurat nad "Dawno temu w trawie". Żeby utrzeć nosa byłemu pracodawcy, na szybko odpalił własny, bliźniaczy projekt.

DreamWorks narzuciło grafikom mordercze tempo i przesunęło premierę tak, żeby wypuścić "Mrówkę Z" na miesiąc przed premierą Pixara. Ekipa Pixara (w tym Steve Jobs) wpieniła się o kradzież pomysłu.

Dzięki tej dramie dostaliśmy w krótkim czasie dwie klasyczne, ale zupełnie różne animacje: lekką i familijną od Pixara oraz dość mroczną, egzystencjalną od DreamWorks.

Pokaż więcej komentarzy (3)