Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#historia

Lider

w Hydepark

9piorunów

<-- Tag do obserwowania

Miasto: [Luboń](https://pl.wikipedia.org/wiki/Lubo%C5%84) – miasto w Polsce, położone w województwie wielkopolskim, w powiecie poznańskim, nad rzeką [Wartą](https://pl.wikipedia.org/wiki/Warta), w jej [Poznańskim Przełomie](https://pl.wikipedia.org/wiki/Poznański_Przełom_Warty). Według danych GUS z 2022 r., miasto liczyło 32 848 mieszkańców. Miasto utworzono 13 listopada 1954 roku, w wyniku nadania gromadzie Luboń praw miejskich(w skład której wchodziły [Luboń](https://pl.wikipedia.org/wiki/Stary_Luboń), [Żabikowo](https://pl.wikipedia.org/wiki/Żabikowo_(Luboń)), [Lasek](https://pl.wikipedia.org/wiki/Lasek_(Luboń))). Miejscowość ma metrykę [średniowieczną](https://pl.wikipedia.org/wiki/Średniowiecze) i istnieje co najmniej od pierwszej połowy XV wieku. Pierwszy zachowany zapis o miejscowości pochodzi z łacińskiego dokumentu z 1316 r., miejscowość pierwotnie związana była z [Wielkopolską](https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkopolska) i początkowo była własnością szlachecką należącą do lokalnej szlachty polskiej z rodu Lubońskich, którzy od nazwy wsi przyjęli odmiejscowe nazwisko. W 1709 roku panująca [zaraza](https://pl.wikipedia.org/wiki/Epidemia) wyludniła niemal całkowicie wieś. Od 1719 roku osiedlali się w niej rolnicy z [frankońskiego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Frankonia) [Bambergu](https://pl.wikipedia.org/wiki/Bamberg), nazywani przez poznaniaków [_bambrami_](https://pl.wikipedia.org/wiki/Bambrzy). Wskutek [I rozbioru Polski](https://pl.wikipedia.org/wiki/I_rozbiór_Polski) w 1772, miejscowość przeszła pod władanie [Prus](https://pl.wikipedia.org/wiki/Królestwo_Prus) i jak cała ziemia chełmińska znalazła się w [zaborze pruskim](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zabór_pruski). Na początku XX wieku wraz z intensywnie rozwijającym się przemysłem nastąpił duży wzrost liczby mieszkańców Lubonia – powstały trzy duże zakłady przemysłowe: [krochmalnia](https://pl.wikipedia.org/wiki/Krochmalnia) i [drożdżownia](https://pl.wikipedia.org/wiki/Drożdże), przekształcone po II wojnie w [Wielkopolskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Ziemniaczanego](https://pl.wikipedia.org/wiki/Wielkopolskie_Przedsiębiorstwo_Przemysłu_Ziemniaczanego), a także zakład chemiczny produkujący między innymi [nawozy fosforowe](https://pl.wikipedia.org/wiki/Nawozy_fosforowe) – obecnie [Luvena](https://pl.wikipedia.org/wiki/Luvena) (dawniej [Zakłady Chemiczne Luboń](https://pl.wikipedia.org/wiki/Zakłady_Chemiczne_Luboń)). Przez Luboń przebiega [linia kolejowa nr 271](https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_kolejowa_nr_271) Poznań – Wrocław, a także ma tu swój początek [linia kolejowa nr 357](https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_kolejowa_nr_357) Sulechów – Luboń, oraz [towarowa](https://pl.wikipedia.org/wiki/Pociąg_towarowy) [linia kolejowa nr 802](https://pl.wikipedia.org/wiki/Linia_kolejowa_nr_802) Luboń – [Poznań Starołęka](https://pl.wikipedia.org/wiki/Poznań_Starołęka). [Dworzec kolejowy](https://pl.wikipedia.org/wiki/Luboń_koło_Poznania) znajduje się w północno-wschodniej części miasta, przy ulicy Dworcowej. Zabytki:* poewangelicki kościół parafialny pw. św. Barbary z plebanią, zbudowany w latach 1909–1912, przyklasztorna Kaplica Najświętszego Serca Pana Jezusa (z 1922 roku) Zgromadzenia Sióstr Służebniczek NMP przy Placu E. Bojanowskiego 6, w której od 1930 roku znajduje się sarkofag Edmunda Bojanowskiego, teren niemieckiego nazistowskiego obozu, obecnie Muzeum – Miejsce Pamięci Narodowej przy ul. Niezłomnych 2, zespół zabudowy fabrycznej Zakładów Przemysłu Ziemniaczanego, zespół fabryki chemicznej, obecnie Zakłady Chemiczne Luvena S.A., wybudowany w latach 1909–1914, Pomnik Siewcy - Dzieło artysty rzeźbiarza Marcina Rożka wpisało się na stałe w krajobraz parku przy ulicy Armii Poznań, Kościół św. Jana Bosko. W Luboniu odbywa się Festiwal Polskiej Piosenki im. Janusza Kondratowicza.

Wieś:* --

Data wykonania zdjęcia:* 27 lutego 1996

Opis zdjęcia:* Stacja Luboń. Źródło

Zwycięzca losowania:* @bori

Jak chcesz wziąć udział w losowaniu kolejnego miasta kliknij w ten link

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

5piorunów

<-- Tag do obserwowania

Codziennie lub w miarę możliwość będę wrzucał jakieś historyczne zdjęcie z jakiejś miejscowości w Polsce.*

Aby wziąć udział w losowaniu miejscowości wystarczy wygrzmocić ten wpis.*

O nazwę miejscowości będę pytał po wylosowaniu pioruna z tego wpisu poprzez [hejto los](https://hejto-los.pl/) .*

Losowanie odbywać się będzie po godzinie 20, jeśli osoba biorąca udział w losowaniu wie, że może być niedostępna po tej godzinie, proszę niech profilaktycznie zostawi komentarz z nazwą miasta lub wsi w tym wpisie.*

* Nie ma ograniczeń dla użytkowników, można plusować ten wpis za każdym razem nawet jeśli już wygrałeś, i można cały czas prosić o zdjęcie z tego samego miasta nawet jeśli już zostało wylosowane, a jeśli się zdarzy że nie ma już zdjęć z danej miejscowości to użytkownik zostanie poproszony o podanie nazwy innej miejscowości.

* Dopuszczam możliwość wpisania nazwy jakiejś wsi, ale nie obiecuje że znajdę zdjęcie z tej miejscowości oraz proszę o podanie dokładniejszych danych jak np. powiat i województwo.

* Dziś pod wieczór zrobię losowanie, a jutro z rana dodam zdjęcie z opisem.

Brak odpowiedzi i brak podania nazwy miasta przez wylosowaną osobę w godzinach między 20 a 9 rano*, będzie skutkował tym że OP sam wybiera za wylosowanego miejscowość albo nie wybiera i nic nie ma.

Lider

w Heheszki

58piorunów

.

Gruba ryba8piorunów

Czytałem kiedyś pewną książkę żydowki której rodzina posiadała bank we Wrocławiu w latach przedwojennych, posiadali też dużo ziemi nieruchomości etc.

Moją uwagę przykuł fragment jak opowiadała o swoim "papcio" jako to on był dobroduszny i dobroczynny, dodatkowo była wzmianka że mieli jakichś "pracowników" wywnioskowałem że bardziej niewolników którzy im spierdolili ale że czasy były jakie były to ich ktoś powinął i oddał temu papciowi i że ogólnie to opisywała że dziwne że chcieli uciekać skoro byli wolni i sobie mogli iść kiedy chcą. Dziwnie to było opisane.

Potem w trakcie wojny zawijali się i papcio wagon wynajął czy kupił by spakować rodzinkę bo się niemców przestraszyli.

Było jeszcze kilka innych smaczków podanych chyba nie do końca przemyślanie.

Np izolowali swoje dzieci od dzieci lokalnych jeździli na wycieczki do stanów finansowali budowle kościołów, połączeni byli tunelami z kościołami etc

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Hydepark

10piorunów

Boski zając

W Europie występuje sześć gatunków zajęcy (Lepus europaeus, L. timidus, L. granatensis, L.  castroviejoi, L. corsicanus i L. capensis). W przeciwieństwie do swoich bliskich krewnych – królików, nigdy nie zostały one udomowione. Choć obecnie ich populacja znacznie zmalała, to niegdyś zające stanowiły powszechny widok, szczególnie na terenach wiejskich. Nic więc dziwnego, że pojawiały się również w niemal wszystkich antycznych kulturach i mitologiach – od Brytanii przez Rzym oraz Grecję po Egipt i Persję.

W starożytności zając był popularnym celem polowań; miał opinię zwierzęcia stworzonego, by być ofiarą dla innych stworzeń i którego jedyną szansą na przetrwanie jest niezwykła płodność. Szczególnie to ostatnie zagadnienie rozpalało ciekawość takich starożytnych badaczy i myślicieli jak: Herodot, Arystoteles czy Pliniusz Starszy. Zaobserwowali oni i opisali bardzo rzadkie zjawisko występujące m.in. u zajęcy, które współcześnie nazywamy superfetacją (oznacza zapłodnienie komórek jajowych w różnych fazach cyklu – pozwala samicy wydawać na świat młode w różnych porach roku). Oczywiście ówczesny poziom wiedzy nie pozwalał im zrozumieć jego natury, dlatego podejrzewali, że zające posiadają zdolności magiczne.

Według Juliusza Cezara Celtowie uznawali zające za święte i nie spożywali ich mięsa, zaś Kasjusz Dion wspomina, że królowa plemienia Icenów Boudika wykorzystywała zająca, jako wieszcza – to, dokąd poszło zwierzę miało wskazywać jej kierunek działań podczas dowodzonego przez nią antyrzymskiego powstania (60-61 r. n.e.).

Również według samych Rzymian zając miał boskie konotacje – kojarzono go z boginią Wenus/Afrodytą oraz Erosem. Wierzono, że spożycie jego mięsa sprzyja atrakcyjności, zachowaniu młodego wyglądu i sprawności w alkowie (warto też nadmienić, że dania z zająca uchodziły za towar luksusowy). Ponoć możni Rzymianie próbowali hodować zające, lecz tutaj nie ma pewności, czy nie dotyczyło to bardziej królików, które, jak wspominam wyżej, udało się oswoić.

Zając licznie pojawiał się również w sztuce starożytnej – na mozaikach, monetach, naczyniach, broszach i pierścieniach. Co, niezaskakujące biżuteria z wizerunkiem zająca, będącego symbolem płodności miała sprzyjać w tej sferze noszącemu i była popularnym prezentem dla nowożeńców.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/boski-zajac/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

12piorunów

Podwodne odkrycie włoskich rybaków

Włoski rybak Giacomo De Mola nie mógł uwierzyć własnym oczom, gdy to, co uważał za podwodną skałę, okazało się wrakiem 2000-letniego rzymskiego statku transportowego u wybrzeży Sycylii.

De Mola i jego kolega łowili ryby u wybrzeży Mazara del Vallo gdy zobaczyli coś, co uznali za zwykłą skałę 40-50 metrów pod powierzchnią wody. Rybacy następnie powiadomili jednostkę ochrony dziedzictwa Karabinierów, zajmującą się zabytkami. Karabinierzy potwierdzili, że zatopiony statek pochodzi z okresu między II a I wiekiem p.n.e. Na pokładzie znajdowały się setki glinianych amfor używanych do transportu wina i oliwy z oliwek - poinformowało Ministerstwo Kultury w poście na swojej stronie internetowej.

Na dnie morskim znajdują się setki amfor, dwa ołowiane trzony kotwiczne i kolejna konstrukcja wykonana z tego samego materiału.  Giuli nazwał to „jednym z najważniejszych podwodnych odkryć archeologicznych ostatnich lat”. Na filmie opublikowanym przez ministerstwo widać nurków mierzących i dokumentujących znalezisko.  Amfory ułożono w stos o wysokości prawie dwóch metrów, o długości ponad 20 metrów i szerokości sześciu metrów. Jak podaje Ministerstwo Kultury, niektóre z dzbanów były typu używanego w Afryce Północnej, a jeden z nich jest starszą, neopunicką amforą.

https://imperiumromanum.pl/odkrycie-rzymskie/podwodne-odkrycie-wloskich-rybakow/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Fanatyk

w Hydepark

11piorunów

Nocni strażacy Nerona. Jak vigiles walczyli z żywiołem i zbrodnią

Gęsto zaludniony Rzym był miastem permanentnie zagrożonym przez ogień. Wysokie i ciasno ustawione budynki mieszkalne oraz powszechne używanie ognia w życiu codziennym sprawiały, że pożary należały do największych zagrożeń dla mieszkańców. Plutarch opisywał nawet, jak Marek Licyniusz Krassus wykorzystywał pożary do pomnażania majątku, skupując płonące lub zagrożone budynki za bezcen.

Przełom nastąpił za panowania Augusta. W 6 roku n.e. cesarz utworzył cohortes vigilum – zorganizowaną formację przeznaczoną przede wszystkim do walki z pożarami i nocnego patrolowania miasta. Kasjusz Dion podaje, że została ona podzielona na siedem oddziałów i początkowo rekrutowała się z wyzwoleńców. August początkowo zamierzał ją rozwiązać, jednak szybko przekonał się, że jej pomoc jest zbyt cenna, by z niej zrezygnować.

Vigiles nie byli jednak wyłącznie strażakami. Ich zadaniem było również nocne patrolowanie ulic Rzymu i reagowanie na zagrożenia pojawiające się po zmroku. Łapali złodziei, likwidowali burdy uliczne, a poważniejsze sprawy trafiały do prefekta miasta. Byli więc połączeniem straży pożarnej i nocnej służby porządkowej, formacji szczególnie potrzebnej w ogromnym, zatłoczonym mieście.

Największy sprawdzian przyszedł za panowania Nerona. W 64 roku n.e. Rzym ogarnął Wielki Pożar, który przez wiele dni niszczył kolejne części miasta. Walka z ogniem wymagała nie tylko gaszenia płomieni, lecz także usuwania budynków stojących na drodze żywiołu. Pożar pokazał, że nawet zorganizowana służba pożarnicza ma ograniczone możliwości, gdy ogień rozprzestrzenia się w niezwykle gęstej zabudowie.

Katastrofa doprowadziła jednak do istotnej przebudowy miasta. Tacyt opisuje, że podczas odbudowy zastosowano szerzej wytyczone ulice, ograniczono wysokość budynków, pozostawiono otwarte przestrzenie i wprowadzono portyki chroniące fronty zabudowy. Część konstrukcji miała być wykonywana z kamienia odpornego na ogień, budynki miały mieć własne ściany zamiast wspólnych przegród, a w dostępnych miejscach należało przechowywać środki potrzebne do walki z ogniem. Zadbano również o lepszy dostęp do publicznej wody.

W ten sposób największa katastrofa pożarowa epoki Nerona wpłynęła nie tylko na losy mieszkańców Rzymu, lecz także na wygląd miasta. Vigiles byli pierwszą linią obrony przed ogniem, ale dopiero połączenie ich pracy z odpowiednio zaprojektowaną przestrzenią miejską mogło naprawdę ograniczyć ryzyko kolejnej katastrofy.

https://imperiumromanum.pl/ciekawostka/nocni-strazacy-nerona-jak-vigiles-walczyli-z-zywiolem-i-zbrodnia/

-----------------------------------------------------------------------------

Jeżeli podobają Ci się treści, jakie gromadzę na portalu oraz, którymi dzielę się na social media, wdzięczny będę za jakiekolwiek wsparcie: https://imperiumromanum.pl/dotacje/

Sum

w Dyskusje

13piorunów

Ostatnia wielka krucjata. Tak Francja straciła kwiat swojego rycerstwa

W wyprawie Zygmunta Luksemburskiego przeciwko zagrażającej Konstantynopolowi armii sułtana Bajazyda I wzięło udział wielu ochotników z całej Europy, a zwłaszcza z Francji, reprezentowanej przez kwiat rycerstwa. Jak potoczyła się ich wyprawa?\ #historia #ciekawostkihistoryczne #wojna

Kosmonauta

w Hydepark

7piorunów

Szanowni Hejterzy i Hejterki.

Ostatnio przewija się sporo wpisów odnośnie starszego kina. Są to różne gatunkowo produkcje, ale ze swojej strony chciałbym polecić Wam dwa świetne seriale. Takie, których dzisiaj już chyba się nie produkuje. Otóż oba są produkcji amerykańskiej. Oba z roku '64. Mianowicie - Addams Family (oryginał) w swojej pełnej krasie jako czarno-biały serial, co nadaje mu swoistego dodatkowego uroku, że nikt nie próbował go pokolorować. Oraz serial Bewitched, z tegoż samego roku, który jest obecnie zremasterowany i dostępny w kolorze. Zarówno pierwsza jak i druga pozycja moim zdaniem jest w 100% uzasadniona. Zdaje sobie sprawę, że w jednym jak i w drugi rodzaj humoru jest dosyć specyficzny, nie mniej jednak zachęcam chociaż do próby podejścia do obu. Ja się na żadnym z nich nie zawiodłem.

Gorąco polecam - enderwiggin (to zdrobnienie od Bob)

Specjalista0piorunów

Oryginalna Rodzina Adamsów mega klimatyczna. Fajnie są wszystkie postaci zrobione, a no i taka mała Wednesday jest bardzo urocza

Autorytet

w Hydepark

193piorunów

SR-71 Blackbird. Samolot z 1964 roku, którego do dziś właściwie nie zastąpiono

Są takie maszyny, które nawet po kilkudziesięciu latach wyglądają nowocześnie. SR-71 Blackbird jest chyba najlepszym przykładem. Pierwszy lot odbył w 1964 roku, a mimo to nadal wygląda jak coś, co dopiero ma wejść do służby.

To nie był jednak przypadek, że wyglądał tak dziwnie. W SR-71 praktycznie wszystko podporządkowano jednemu celowi: miał latać tak wysoko i tak szybko, żeby przeciwnik miał bardzo mało czasu na reakcję. I przez większą część swojej kariery ta koncepcja naprawdę działała.

Blackbird był samolotem rozpoznawczym. Nie woził bomb, nie miał działka, nie miał też uzbrojenia do samoobrony w klasycznym rozumieniu. Jego główną bronią była prędkość.

Przy normalnym locie operacyjnym SR-71 przekraczał Mach 3. To ponad 3 tysiące kilometrów na godzinę. Oficjalny rekord ustanowiony w 1976 roku wynosił około 3530 km/h. Do tego samolot latał na wysokościach rzędu 24-26 kilometrów, czyli znacznie wyżej niż zwykłe samoloty pasażerskie i większość myśliwców.

To właśnie tutaj zaczynają się najciekawsze rzeczy, bo przy takich parametrach lotu problemy robią się zupełnie inne niż w zwykłym samolocie.

Przy Mach 3 kadłub nagrzewał się do temperatur liczonych w setkach stopni Celsjusza. Aluminium, które było wtedy podstawowym materiałem lotniczym, nie nadawało się do tego zadania, dlatego duża część konstrukcji SR-71 była wykonana z tytanu.

Sama budowa samolotu była przez to ogromnym problemem technologicznym. Tytan jest lekki, odporny na temperaturę i bardzo wytrzymały, ale trudniej się go obrabia. W latach 60. jego użycie na taką skalę było czymś wyjątkowym.

Do tego dochodzi jedna z najlepszych historii związanych z Blackbirdem. Stany Zjednoczone nie miały wtedy wystarczającego dostępu do odpowiedniej ilości tytanu, więc część materiału kupowano przez pośredników między innymi ze Związku Radzieckiego.

Czyli w pewnym uproszczeniu ZSRR sprzedawał Amerykanom materiał do budowy samolotu szpiegowskiego, który później miał obserwować ZSRR.

Zimna wojna w pigułce.

Temperatura podczas lotu była tak wysoka, że konstrukcja samolotu fizycznie się rozszerzała. Poszczególne elementy musiały mieć odpowiednie luzy, bo dopiero po nagrzaniu wszystko osiągało właściwe wymiary.

Przez to SR-71 na ziemi nie był idealnie szczelny i zdarzały się wycieki paliwa. Nie był to efekt fuszerki ani źle zaprojektowanych zbiorników. Samolot był po prostu zaprojektowany przede wszystkim do lotu z prędkością około Mach 3, a nie do stania na płycie lotniska.

Samo paliwo też było nietypowe. Stosowano JP-7, które miało bardzo wysoką temperaturę zapłonu. Było to konieczne ze względu na temperatury panujące w samolocie. Paliwo pełniło przy okazji rolę elementu systemu chłodzenia i odbierało ciepło z różnych podzespołów.

Silniki Pratt & Whitney J58 były osobną historią. Przy bardzo dużych prędkościach ogromną część pracy wykonywał cały układ dolotowy, a nie tylko sam silnik w klasycznym sensie. Powietrze wpadające do maszyny trzeba było odpowiednio spowolnić i skompresować, zanim trafiło dalej. Charakterystyczne stożki wlotowe przesuwały się w zależności od prędkości, żeby utrzymać odpowiednie warunki pracy.

Najbardziej znany aspekt jego służby dotyczy jednak reakcji na pociski przeciwlotnicze.

W dużym uproszczeniu wyglądało to tak: radar wykrywał samolot, przeciwnik odpalał pocisk, załoga dostawała ostrzeżenie, a jednym ze sposobów ucieczki było zwiększenie prędkości.

Brzmi jak żart, ale dokładnie na tym polegała przewaga Blackbirda. Leciał tak wysoko i tak szybko, że okno czasowe na skuteczne przechwycenie było bardzo małe. Pocisk musiał znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie i jeszcze mieć wystarczająco dużo energii, żeby dogonić cel.

Przeciwko SR-71 odpalano bardzo dużo pocisków przeciwlotniczych. Żaden Blackbird nie został zestrzelony w walce.

Samoloty były tracone w wypadkach, bo przy tak ekstremalnych parametrach lotu margines błędu był mały, ale przeciwnikowi nigdy nie udało się strącić SR-71 podczas misji bojowej.

Warunki pracy załogi też bardziej przypominały lot kosmiczny niż zwykłe lotnictwo. Na wysokości ponad 20 kilometrów samo podawanie tlenu przez maskę nie wystarcza. Piloci i operatorzy systemów używali pełnych kombinezonów ciśnieniowych podobnych do tych stosowanych przez astronautów.

W przypadku dekompresji kabiny na takiej wysokości człowiek bardzo szybko traci możliwość normalnego funkcjonowania. Dlatego wyposażenie załogi SR-71 było tak rozbudowane.

Blackbird ustanowił również rekordy, które do dziś robią wrażenie. W 1976 roku osiągnął oficjalnie ponad 2193 mile na godzinę, czyli około 3530 km/h. Jeden z lotów z Los Angeles do Waszyngtonu trwał nieco ponad godzinę.

I teraz chyba najciekawsza rzecz.

Od pierwszego lotu SR-71 minęło ponad 60 lat. W tym czasie powstały nowoczesne samoloty stealth, drony, satelity rozpoznawcze, zaawansowane systemy radarowe, GPS, internet i cała masa technologii, które w latach 60. wyglądałyby jak science fiction.

A mimo to nie pojawił się normalny, operacyjny następca SR-71, który robiłby dokładnie to samo, tylko szybciej i wyżej.

Nie dlatego, że obecnie nikt nie potrafiłby zbudować takiej maszyny. Zmienił się przede wszystkim sposób prowadzenia rozpoznania. Dużą część zadań przejęły satelity, drony i systemy elektroniczne. Utrzymywanie bardzo drogiej floty samolotów latających Mach 3 przestało mieć taki sens jak w czasach zimnej wojny.

Dlatego SR-71 nie tyle został zastąpiony lepszym samolotem, co cały jego sposób wykonywania misji przestał być potrzebny.

I właśnie dlatego Blackbird nadal robi takie wrażenie.

Nie był projektem typu "zróbmy samolot o 20 procent szybszy od poprzedniego". To była maszyna zbudowana praktycznie od podstaw wokół bardzo konkretnego wymagania: ma latać ekstremalnie wysoko, ekstremalnie szybko i przeżyć tam, gdzie przeciwnik będzie próbował ją zestrzelić.

W wielu miejscach konstruktorzy musieli wymyślać rozwiązania, których wcześniej po prostu nie było.

Czy SR-71 jest najlepszym samolotem w historii? Pewnie zależy, kogo zapytać. Wright Flyer był ważniejszy historycznie, Boeing 747 miał większy wpływ na transport lotniczy, Concorde był bardziej niezwykły z punktu widzenia pasażerów, a wiele myśliwców miało większe znaczenie militarne.

Ale jeśli pytanie brzmi, jaki samolot najlepiej pokazuje, co się dzieje, kiedy inżynierowie dostają ogromny budżet, ekstremalnie trudne wymagania i możliwość przesunięcia granic technologii, SR-71 jest bardzo mocnym kandydatem.

Najlepsze jest chyba to, że powstał w latach 60., wygląda jak samolot z przyszłości i nadal trzyma rekordy.

No i miał jedną z najlepszych koncepcji obrony w historii lotnictwa:

Wystrzelili do ciebie rakietę? Leć szybciej.

Gruba ryba0piorunów

Wystarczyło kilka zdań tekstu żeby widzieć że wypluł je ChatGPT. Pamiętaj że obowiązuje AI Act więc masz obowiązek oznaczać treści wygenerowane przez LLM.

Pokaż więcej komentarzy (36)

Fanatyk

w Książki

14piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak zapowiada nowość historyczną. "Arabowie. 3000 lat historii" Tima Mackintosh-Smitha ma ustaloną premierę na 23 września 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 848 stron, w cenie detalicznej 139,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Tim Mackintosh-Smith odmalowuje niezwykły pejzaż historii Arabów – od starożytnych plemion i królestw, poprzez narodziny islamskich imperiów, aż po rewolucje, konflikty i sukcesy współczesnego świata arabskiego.


Zagłębiając się w 3000 lat historii Arabów, autor prowadzi nas przez opowieść o kalifach, prorokach i zdobywcach, a także o poetach, podróżnikach i kupcach. Przybliża nam dzieje ogromnej wspólnoty, którą dzielą geografia, polityka i zwyczaje, za to jednoczy wspólny język.


Mackintosh-Smith dostrzega różnorodność Arabów, podkreślając równocześnie rolę języka arabskiego jako ogniwa łączącego ich historię i teraźniejszość, a zarazem nośnika wspólnych opowieści, tradycji i tożsamości.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

    

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

Mundurowi motocykliści wyruszyli szlakiem „Czarnej Brygady” [ZDJĘCIA+WIDEO]

Z Placu Marszałka Józefa Piłsudskiego wyruszył 2. Mundurowy Rajd Motocyklowy. W pożegnaniu motocyklistów wziął udział wicepremier, minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz. W kilkusetkilometrowy szlak bojowy „Czarnej Brygady” udało się blisko 50 maszyn. Uczestnicy rajdu