Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#heheszki

Lider

w Heheszki

60piorunów

Lecimy dalej ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Twórca2piorunów

Ja wiem, że będę teraz Pan maruda, ale... Wygląda na to, że jak bociany przylatują to flamingi emigrują :smiley:

* Czerwona jedynka to miejsca lęgowe flamingów (zaznaczone na zielono)

* Czerwona dwójeczka to miejsca zimowania flamingów (Zaznaczone na niebiesko)

* Zielona jedynka to miejsca lęgowe bocianów (zaznaczone na żółto)

* Zielona dwójka to miejsca zimowania bocianów (zaznaczone na niebiesko)

https://pl.wikipedia.org/wiki/Flaming_r%C3%B3%C5%BCowy

https://pl.wikipedia.org/wiki/Bocian_bia%C5%82y

Co ciekawe, zobaczcie, że nawet tak duże ptaki, jak bociany nie wybierają tras nad wodą. Oglądałem kiedyś materiał o jakimś orle, który na grzbiecie miał nadajnik z GPS-em i tam też ten sam wniosek był, że za każdym razem nadkładał drogi, ale nigdy nie latał nad wodą

Flaming_r%C3%B3%C5%BCowyWikipedia
Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

31piorunów

Teściu leży sobie w szpitalu i czeka na zabieg, na który czeka się miesiącami albo lepiej. W pokoju ma kolegę, dużo młodszego, który czeka na to samo. Znamienne dla kolegi jest to, że jest dużo młodszy niż wygląda, na pierwszy rzut oka zapewne spowodowany, wzorem pewnego prezydenta, porzuceniem rekreacyjnego przyjmowania pewnych substancji i przejściem na profesjonalizm. Różowa po pierwszej wizycie stwierdziła, że gość jakiś skacowany albo coś bierze. Ale nie oceniajmy pochopnie.

Parę dni temu była u niego różowa z kimś z rodziny. Pielęgniarki robią przegląd, jedna się kręci przy tym facecie, wychodzi, wraca i oznajmia, że trzeba mu pobrać krew do badań. Pobrała i wychodzi, teściu się pyta czy jego też będą kłuli, ale nie. Obaj zdziwieni, teść żartuje że przecież oni wszystko równo razem robią, jak "Przyjaciele" u Kaczmarskiego, a tu nagle jednego kłują a drugiego nie. Na co ten drugi rzucił, jakże trafnie jak się później okazało:

- Hehe, wie Pan, może ja byłem niegrzeczny. Pośmiali się i wrócili do rozmowy.

Za niedługo, jak moja różowa się zbierała przychodzi lekarz z pielęgniarką i wali prosto z mostu do gościa:

* Proszę Pana, czy Pan pił alkohol?

* Nie no, gdzie, co Pan doktur?

* To dlaczego ma Pan prawie 1,5 promila we krwi?

Wszyscy oczy w słup, gość nie wie co ma powiedzieć, wykręcał się że on nie wie co się stało, ale on naprawdę nic. Lekarz urwał tą farsę krótko, że niezależnie od przyczyn (no k*a zagadka nie do rozwiązania :D) to on w tej sytuacji nie może mieć podanego znieczulenia ani leków, co za tym idzie zabieg nie dojdzie do skutku.

Gość w szoku, że on nie wie jak, ale może coś się da zrobić, jakieś lżejsze znieczulenie, albo coś, on w ogóle poczeka i co złego to nie on. Lekarz uciął temat że nie ma takiej możliwości, jeżeli jest pod wpływem alkoholu to przygotowanie do zabiegu jest niemożliwe, w tym dotychczas pobrane leki, tak samo znieczulenie a o czekaniu nie ma mowy bo w kolejce są inni pacjenci. Gość jeszcze próbował się wykłócać, że on tyle czekał ale lekarz skwitował krótko że o zabiegu nie ma mowy i on idzie robić wypis xD

Teść opowiedział mi tę inbę jak byłem u niego później, żal mu było chłopaka ale jednocześnie podkreślił że niezły z niego głupek, miejsce tak zmarnować choć pochwalił go za kamuflowanie się z chlaniem :grinning: Powiedział że faktycznie, zawsze chodził do toalety z plecaczkiem xDDD A najlepsze i najgorsze zarazem jest to, że jego nikt nie odwiedzał - debil założył, że podczas kilkudniowego pobytu w szpitalu po prostu będzie chlał :confused: Najwyraźniej przyniósł w torbie pochowane flaszki i tak sobie spożywał co jakiś czas. Głupiego nie szkoda, szkoda człowieka, któremu zabieg był potrzebny a mógłby go odbyć zamiast takiego pacana.

A z teściem wszystko dobrze :smiley:

GURU9piorunów

@mannoroth Mój ojciec jak leżał w szpitalu po zawale, to jakiś typ co z nim leżał z tego samego powodu, poszedł se na klatkę schodową zapalić. Wlazł na półpięterko, tam zasłabł, ktoś go na szczęście tam leżącego zauważył i go zebrali. Fajeczki dowiózł ktoś z rodziny, bo jak cię karetka zwija do szpitala to raczej nie masz czasu na pakowanie piżamy i szczoteczki, tylko potem ktoś z rodziny dowozi...

Lider6piorunów

@GazelkaFarelka Ów teść siedział kiedyś w sanatorium, dzielił pokój z zawodowym kierowcą. Zawodowym kierowcą, który codziennie chlał do odcinki. Sercowiec. Popijał przed śniadaniem, do obiadu, do kolacji a potem jazda, w towarzystwie albo sam. Gość chyba ani razu nie dotarł sam do łóżka, najczęściej znajdowały go na korytarzu, w fotelu albo nie, pielęgniarki lub właśnie teściu który szybko stwierdził, że to piedoli, poza tym nie chrapał mu naebus w pokoju xD Koleś trzeźwiał tylko na przyjazd rodziny. I spędził tak bodaj trzy tygodnie. Podejrzewam, że takie sanatorium zdrówka mu nie poprawiło. Nie chcę zgadywać, jak facet funkcjonuje w codziennym życiu i jaki z niego kierowca. Chyba, że w domu jest pilnowany i ma szlaban na alko. Oby.

Gruba ryba5piorunów

Tak to się żyje w tych szpitalach. A jeszcze jak ktoś jest złośliwy lub niespełna rozumu, to zajmuje (kilka skierowań) dowolną ilość miejsc na tę samą dolegliwość.

Np do 5 lub 6 kardiologów na raz...

Pokaż więcej komentarzy (11)

Gruba ryba

w Hydepark

83piorunów

Osobistość0piorunów

dokarmianie chlebem, scyzoryk się w kieszeni otwiera

Pokaż więcej komentarzy (3)