Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Słyszałem kiedyś teorię, że nie należy wstrzymywać bąków, bo – zgodnie z prawami fizyki – gazy unoszą się do góry, trafiają do mózgu i stąd się biorą posrane pomysły. Może podobny wpływ na nasze myśli ma i skład powietrza, którym oddychamy? No a w Kielcach ostatnio wiało. Niby nic nowego, ale wiało od Krakowa.:

*

Sonet o Krakowie, ale za to z morałem

Powietrze (rzec można) kolor ma mleczny

(o ile jest to mleko od kozy

i rozpuszczone w nim kozie boby)

w mieście (jak by nie patrzeć) to ex-stołecznym.

W takich okolicznościach (chyba?) przyrody

(mnóstwo jest o niej relacji sprzecznych,

przez widok zaćmiony – niedostateczny)

rzuciła się kiedyś Wanda do wody.

Że niby Grudziądz i topielica?

Nie – trup na miejscu, później kostnica

i kurhan, który dla niej wzniesiono.

A morał z wiersza, pro wasze bono,

niech zapamięta, dyrektor czy woźny:

w Krakowie nie smok, a smog jest groźny.

*

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dzień dobry bardzo! Kolega (tsa, kolega.... koledzy się tak nie zachowują!) @fonfi wywyższył mnie i uczynił zwyciezcą 131 edycji , tak więc pora na rozpoczęcie jej CXXXII czyli 132 edycji!!

Zacznijmy sobie od tego do czego będziemy rymować. Zapraszam!

Leopold Staff

SONET SZALONY

Włóczęga, król gościńców, pijak słońca wieczny,

Zwycięzca słotnych wichrów, burz i niepogody,

Lecę w prześcigi z dalą i złudą w zawody,

Niewierny wszystkim prawdom i sam z sobą sprzeczny.

Pod gwiezdnym niebem w polu rozkładam gospody.

Snem i płaszczem nakryty, śpię wszędzie bezpieczny.

U głowy mej zatknięty kij, jak krzew jabłeczny,

Rodzi mi kwiat marzenia i owoc swobody.

Lekkomyślność śpi ze mną, płocha weselnica,

Sakwę, gdziem mądrość chował, przedarła psotnica...

W drodze szczęśliwiem zgubił swą mądrość znużoną.

Proszę cię, duszo moja, bądźże mi szaloną,

Bo ukradłem nadzieję gdzieś w karczmie przydrożnej!

Ciesz się zgubą! Niech będzie przeklęty ostrożny!

Pogodę mamy szaloną, jesienną a nie letnią. Zróbmy proszę na hejto trochę lata!! Powodzenia wszystkim i czekam na soneciki!

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Chryste, jak ja nie lubię zdalnej pracy. Niby fajnie, niby w domku, niby dojeżdżać nie trzeba, ale wszystko się rozsynchro… rozsynchronizowywyuwy… no rozjeżdża się. Tak jak mnie piątkiem zaskoczył koniec tygodnia, tak samo wczoraj, niedzielą zaskoczył mnie koniec weekendu. A zaskoczył mnie przed samą północą słowami małżonki: “chodź spać, bo jutro trzeba wstać do roboty”. Jak to do roboty?! I wtedy dotarło do mnie, że nie dość, że mój sonet na bieżącą CXXXI (słownie: 131) edycję leży rozgrzebany (a teraz to już nawet pogrzebany) to jeszcze należałoby tę CXXXI (słownie: 131) edycję zakończyć. Jako że szans na sklecenie podsumowania w kilka minut, a co za tym idzie zakończenie jej w terminie, który sam sobie i Państwu narzuciłem, nie było, więc z poczuciem winy położyłem się spać aby rano podejść do tematu ze “świeżą głową”. Niestety rzeczone poczucie winy spowodowało u mnie zaburzenia snu, więc ze świeżością u mnie dzisiaj na bakier. Ale spróbujmy.

Edycja była długa, bo trwała prawie dwa tygodnie. W tym czasie swój akces zgłosiło trzech (słownie: 3) poetów, którzy napisali w sumie osiem (słownie: 8 ) wytworów. A oto one.

Nessie po Brexicie by @George_Stark :zap:️10

Utwór kolegi @George_Stark operuje bogatą metaforyką. Tytułowy Brexit w zestawieniu z ukrytym pod postacią legendarnej Nessie podmiotem, mówi nam o przekraczaniu granic. Lecz ostrzega jednocześnie, że są granice, których przekroczenie może zderzyć nas z brutalną i twardą rzeczywistością. Na przykład z rzeczywistością o konsystencji krakowskiego smogu. Wychodzi na to, że o losie mitycznych bestii decydują bardziej wskaźniki PM2.5 niż prawa natury. A to jest dla nas kiepska prognoza. Oj kiepska.

Prawie jak Dante by @George_Stark :zap:️8

Kolejny utwór kolegi stanowi interesującą reinterpretację motywu piekła, przenosząc go z obszaru metafizyki do rzeczywistości administracyjno-księgowej. Albo na odwrót - nie jestem pewien. Faktem pozostaje natomiast to, że ani tu, ani tam, na żadne negocjacje miejsca nie ma.

Anetka by @George_Stark :zap:️7

Poprzez postać Anetki autor - zaskoczę Państwa: @George_Stark - podejmuje uniwersalny problem współistnienia ludzi w przestrzeni biurowej. Wygląda na to, że cywilizacja osiągnęła etap, na którym wojny o temperaturę skutecznie wyparły spory ideologiczne. Może to i dobrze?

Anetka II by @George_Stark :zap:️8

Kolejny utwór kolegi @George_Stark, to fenomenalna, intertekstualna synteza dwóch wcześniejszych wizji – dantejskiego piekła oraz biurowej epopei o Anetce, przy czym na szczególną uwagę zasługuje inkluzywny wymiar utworu - Anetkowy „siusiak”, który subtelnie podważa niebinarne schematy interpretacyjne. It’s beautiful!

Prokrastynacja by @George_Stark :zap:️7

O! - a ten wiersz to akurat jest o mnie. 😎

Po śmierci by @splash545 :zap:️18

W swoim utworze Pan @splash545 próbuje pogodzić tradycyjną eschatologię z filozofią stoicką. Charon, piekło i niebo pełnią tu rolę rekwizytów, których znaczenie zostaje skutecznie zneutralizowane przez zdrowy brak zainteresowania: “Powiewa mi wszystko to mocno i lata. Nad życiem po śmierci nie dla mnie debata.” I trzeba przyznać, że trudno z tym dyskutować.

Mewa by @splash545 :zap:️12

Kolejny utwór kolegi @splash545 wchodzi w przewrotny dialog z piosenką „_Tupot białych mew_” Kabaretu Dudek. Tam mewy zwiastowały romantyczny nastrój, tutaj stają się akustycznym ekwiwalentem młota pneumatycznego i skutecznie dekonstruują marzenie o spokoju. A wszystko opakowane w stoickie refleksje o śmierci nad gnijącym ptasim truchłem.

Sonet o byciu zmęczonym by @Endrevoir :zap:️12

Cytując klasyka - jak kolega @Endrevoir obieca sonet, to nie ma… I to rozumiem. No to przeanalizujmy. Wygląda na to, że autor podejmuje próbę rewizji klasycznej formy sonetu, podporządkowując ją doświadczeniu skrajnego zmęczenia. Herbata oraz mata do masażu przestają pełnić funkcję zwykłych przedmiotów, urastając do rangi ostatnich filarów podtrzymujących współczesną cywilizację. Aż strach pomyśleć, jak wyglądałaby sztuka renesansu, gdyby taki Petrarka z Kochanowskim mieli taki wybór herbat i rzeczone maty masujące.

A teraz najważniejsze. Zwycięzcą obecnej edycji zostaje kolega @Endrevoir.

Moje najszczersze kon... znaczy się gratulacje 😅

GURU4piorunów

@fonfi ej! Co to ma być? Dżordzu napisał 5 (słownie PIĘĆ!!!!1111ONEONE), Pajonk 2, ja jeden malutki i ja wygrałem? Toż to skandal! Żądam ponownego przeliczenia głosów!!

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Jak obiecałem tak zrobiłem… omsknęło mi się pióro XD

Sonet o byciu zmęczonym

Dzisiaj nic nie robię! Tak oto rzekłem.

I ucieszę się kubka herbaty ciepłem.

Nie będę myślał o trudach jutra jeszcze,

Tylko męki dnia dzisiejszego wam streszczę.

Choć ledwo dech po robocie łapię,

Na wygodnej kanapie sobie klapnę.

Na zaparzenie herbaty tylko czekam,

I że wyszła strasznie słaba narzekam.

Do jakich dziwnych dożyłem czasów,

Że herbata miast słodko ma zapach kwasu?

Lecz czy to dziwne gdy obowiązków mam mrowie?

Nie wytrzyma tyle żaden normalny człowiek.

Chyba wzywa mnie do masażu mata.

Może dzięki niej znajdę siłę do świata?

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Mewa

Idę pod blokiem, leży pisklę zdechłe,

a mewy na dachu wciąż skrzeczą zaciekle.

Życie... tak bywa, że bywa bezwzględne –

tak myślę, wciąż patrząc w te piórka rozmiękłe.

Psa ciągnę do domu, bo na truchło sapie.

Na fotelu siadam, bo nie na kanapie.

A mewy wciąż skrzeczą – nie będę narzekał,

choć przy medytacji coś drży mi powieka.

By posiedzieć sobie, nie mam dziś czasu.

Chcę rześki wstać z rana, nie jak na kacu.

Dziś mewy, miast owiec, w swej liczę głowie.

Liguryjską plażę wyobrażam sobie...

Wnet o słońca brzasku za oknem dziobata,

skrzecząca mewa sen z oczu mych zmiata.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

18piorunów

Po śmierci

Czy kiedy umrę, to znajdę się w piekle,

i będę wygrzewać się tam w ognia cieple?

A może przekonam przed Charona srebrem,

by wwiózł mnie do nieba pod jakimś brezentem?

Ja jednak tym wszystkim się wcale nie trapię.

Zrobiłem sam sobie skuteczną terapię.

Co ma być, będzie, nie będę dociekał,

i gdzie wyląduję, nie będę narzekał.

Pewnego razu najadłem się kwasów,

uderzył mnie wtedy ten życia absurd,

że co będzie dalej, czasem się głowię,

a może ten koniec jest w dziurze lub rowie?

Powiewa mi wszystko to mocno i lata.

Nad życiem po śmierci nie dla mnie debata.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Dzień dobry wieczór się z Państwem,

Jest niedziela, 5 dzień lipca, czyli najwyższa pora na podsumowanie CXXXI edycji zabawy . Ale jak bym nie sumował, odejmował, czy różniczkował to wychodzi mi, że wszystkie pięć (słownie: 5) zgłoszonych utworów jest autorstwa kolegi współorganizatora @George_Stark.

Ja rozumiem, że sezon urlopowy, upały, krótki termin (bo od wtorku) - no jakby nie patrzeć, to pod górkę.

W związku z tym, wychodząc naprzeciw Państwa - oczywistym, choć niewypowiedzianym - oczekiwaniom, ogłaszam iż bieżąca edycja zostaje przedłużona o kolejny tydzień, czyli do 12.07.2026. A zatem do roboty!

Rzekłem 😎

i nie całkiem

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Jednak udało się chyba zdążyć. Na czas:

*

Prokrastynacja

Gdyby się chciało, tak jak się nie chce

może nie byłoby tylu spraw jeszcze

do załatwienia? I może wolne by było wreszcie,

gdyby się chciało, tak jak się nie chce?

Gdyby załatwić we właściwym czasie

to, co bez trudu załatwić wszak da się,

więc gdyby załatwić, a nie z tym zwlekać

może bym nie czuł, że czas mi ucieka?

Choć czasem naprawdę mało mam czasu,

a czas ma czasami pretensje zawczasu,

że czas już na coś, a ja nic nie robię,

a ja po prostu poleżałbym sobie! –

leżnie nie w cenie w dzisiejszych czasach,

ale czy wszystko się musi opłacać?

*

Fenomen

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dobra dobra, przyznaje się, znów zapomniałam ale cóż, od tygodnia co dzień to jeszcze gorszy.

W każdym razie jedziemy z tym wtorkiem

Temat:

Rymy: wkurwienie - pretensje - nastawienie - pensje

Gruba ryba5piorunów

Ogólnopracowe trwa wkurwienie

wokół krzyki, płacz i pretensje

zmienić trudno będzie nastawienie

gdyż księgowy zniknął, ukradł pensje

GURU5piorunów

We wtorek zmęczenie goni wkurwienie

Stres rodzi wzajemne żale i pretensje

Szef mówi uśmiech, zmieńcie nastawienie

A nam nie do śmiechu biorąc takie pensje.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Nie prowokował, a sprowokował:

*

Anetka II

W piekle coraz częściej słychać głosy wściekłe:

– Kto tu, do cholery, zarządza tym ciepłem?!

Ja wszystko rozumiem: wiecznej kary miejsce,

ale z ciepła zdechnąć, kiedy raz już zdechłem?

A Anetka w górze, na swoim tarasie

pilnie nadzoruje temeraturografię

i choć sam Belzebub nawet już się wścieka,

ani drgnie jej brewka (czy inna powieka).

Żadnego urlopu i żadnych wagarów,

żadnego wolnego, ani tych dni paru –

ciągle przy robocie! Niczym stachanowiec!

I przy tej robocie tak powtarza sobie:

– Choćbyście pocałowali nawet mnie w siusiaka,

dalej będę grzała! Taki w końcu nakaz.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Specjalnie dla kolegi @bojowonastawionaowca. Nie zapytał wprost, ale przecież na pewno chciał.

*

Anetka

Ja bym chciała zmienić miejsce!

Ja tam lubię siedzieć w cieple!

Ja tu osiem godzin jestem,

i ja marznąć więcej nie chcę!

Jeszcze przeziębienie złapię!

Gardło mam wrażliwe takie,

że na abonament LEK-AM

zamiast Multisporta czekam!

A w ogóle, panie Jasiu,

choć ten wentylator skasuj!

Już zatoki czuję w głowie,

mam tak delikatne zdrowie!

Już mnie chyba łapie katar!

Na L4! – nie ma bata!

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

8piorunów

Prawie jak Dante

Zapraszam państwa na tournée po piekle!

Kotłów przed państwem zdejmiemy dekle,

niejeden państwo poznacie sekret,

i przekonacie się, co to za miejsce.

Mamy ostatnio tu niezły zapieprz –

przychodzą, rzec można, całe parafie!

Jeden za drugim, tynkarz czy lekarz –

cali są w grzechach! Lecz nie narzekam,

ale nie przypisuję też sobie zasług,

ja kuszę tylko od czasu do czasu,

głównie zaś swoją robotę robię –

za przewodnika. I za księgowę.

Słucham? Nie, nie da się płacić w ratach.

Rachunek przyjdzie, później zapłata.

*

Pokaż więcej komentarzy (10)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Mówią, że w literaturze dobrze jest budować sytuację narracyjną na zasadzie kontrastu. No a na północy Szkocji podobno mają czyste powietrze:

*

Nessie po Brexicie

Te stalaktyty w jaskini naciekłe

są jak kły bestii, bestii oślepłej,

oślepłej przez toksyczne powietrze,

które zastała ta bestia w mieście.

W oczy ją szczypie i w gardło drapie,

dym w mieście, które ukochał papież,

które wydało wielkiego człowieka,

o którym to dym przekazał przekaz.

A dym w powietrzu pH ma kwasu,

dymu stężenie wzrosło w trójnasób

w ostatnim czasie w mieście Krakowie

i ledwo co może wytrzymać to człowiek,

a co dopiero bestia z wielkiego świata,

co zwykła kiedyś nad Loch Ness latać.

*

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

7piorunów

Dzień dobry.

Jest wtorek, a właściwie jest już wtorkowe popołudnie, czyli jest już dość późno na to, żeby rozpocząć kolejną CXXXI edycję zabawy [#nasonety](/tag/nasonety) w kawiarni [#zafirewallem](/tag/zafirewallem). Nie opóźniając więc sprawy jeszcze bardziej poprzez silenie się na jakieś pseudoelokwencyjne popisy, od razu przedstawiam Państwu tekst:

*

Anna Piwkowska

Sonet psa o imieniu Wtorek

Gdzie jest słońce co rano gryzło mnie w nos wściekłe?

Gdzie pchła, która się karmi moim własnym ciepłem?

Gdzie ta chwila gdy byłem? Teraz tylko jestem!

Gubię się w was, umieram, wszystkie czasy przeszłe.

Moja jest teraźniejszość. Władam nią gdy w łapie

utkwi kolec. Gdy swędzi, to żyję, bo drapię.

A kiedy głód odczuwam, złoszczę się i szczekam,

a czas przyszły rozumiem, gdy na miskę czekam.

O zawiłości mowy, filozofii, czasów,

jak pięknie pachnie trawa, sarna wyszła z lasu,

gonię ją, z nosem w chmurach pewnie jej nie złowię


I nie myślę o sobie, jako o osobie.

Wolę gryźć gorzki patyk, mieć w tym burym brata,

co jak ja jest psem tylko i dzieckiem wszechświata.

*

To tyle. Dobrej zabawy!

Ale zaraz! Zaraz, Jureczku! A terminy? A zasady? A no powinny być jakieś, ale za ocenianie, zamykanie, wyłanianie i inne tego typu rzeczy odpowiada w tym tygodniu kolega @fonfi, to niech on się o to wszystko martwi. Sam tak chciał. 😉

Fanatyk2piorunów

To ja od siebie dodam, że zasad tym razem nie ma - pełna dowolność. A bawimy się do niedzieli (05.07.2026), kiedy to w godzinach popołudniowo-wieczornych sklecę podsumowanie. A zwycięzcę jakoś tam wylosujemy 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

Ja to się dopiero przed chwilą zorientowałem, że koleżanka @Evivalarte, to nam konkretne tematy prac do napisania zadała. Pewnie dlatego bieżąca edycja wciąż trwa. No więc wybrałem sobie jeden z brakujących tematów i zapraszam do lektury wytworu, który w bardzo luźny sposób nawiązuje do "szklanki z wodą".

Krótka historia o nawadnianiu

Za oknem pogoda - rzec można barowa,

Lecz bar był się trafił nasłoneczniony,

Więc patrząc w lustro, epitet "spalony",

Wiernie oddaje znaczenia słowa.

Bo chociaż miała być skóra brązowa,

To przez to, że z kremem przegnałem precz żonę,

Ramiona i nogi mam teraz czerwone,

I wiem już - wieczorem będę żałować…

Lecz resztką rozsądku (choć niezbyt zdrowego),

By głowy mi całkiem tu nie przegrzało,

- wszak głowa poety to coś cennego -

Ze szklanki z wodą nawadniam swe ciało.

A teraz od wody tej znacznej ilości,

Choć nie mam udaru - i tak mam mdłości.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Twaróg

Najgorzej gdy zacznie twarogu brakować.

Ja każdą ilość jego pochłonę.

Mógłby więc klinek mieć nawet tonę!

Choć ciężko by było na talerz go podać.

Pamiętaj, że twaróg należy szanować.

Więc jedz go dużo – to dozwolone.

Mięśnie twe będą tym zachwycone.

Gdy twaróg będzie ich wygląd kształtować.

Módl się codziennie do sera białego!

Wyznacz do tego swą porę stałą.

W misce z twarogiem rozpuścisz swe ego.

Niczego nie będzie Ci już brakowało.

Niech twaróg w Twym wnętrzu na zawsze zagości!

On jest zbawieniem dla całej ludzkości!

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Dzień dobry się z Państwem,

W tych pięknych okolicznościach przyrody, i ten… no… niepowtarzalnej, przychodzę do Państwa z wytworem sonetowanym. Wytworem co miał być miłosny, a wyszło - jak zwykle :face_with_rolling_eyes:

Sonet w domyśle miłosny

Pełna mętnych myśli puchnie moja głowa,

Składać się próbują świeżo rozbudzone,

W coś na kształt idei - nagiej, zawstydzonej,

Którą trzeba ubrać w odpowiednie słowa.

A że ja się lubię w słowach rozsmakować,

Więc je wpierw próbuję: ostre, wyważone,

Gorzkie i subtelne, sensu pozbawione -

Aż się jedno z drugim zaczną komponować.

Stawiam sobie pierwsze, drugie obok niego,

Potem jeszcze rymy - już mam strofę całą,

Jeszcze mała pomoc od Kopalińskiego,

Jest już sonet cały? Chyba się udało!

I fakt nawet taki wcale mnie nie złości,

Że wyszedł o niczym - choć miał o miłości…

Gruba ryba1piorunów

O! To jest bardzo dobry wiersz! Nie dość, że z gatunku tych, jakie lubię najbardziej, bo nie dość, że zaskakujący i o niczym, to jeszcze świetnie obrazuje, jak wygląda pisanie według planu! :grinning:

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

12piorunów

Cholernie gorąco, aż poci się d⁎⁎a,

lecz zamiast narzekać na nieznośny upał

czy też zamiast biadać, że planeta płonie

lepiej usiąść w cieniu i napisać sonet.

A że tak wynika z praw fizyki treści,

że z temperaturą się objętość zwiększa

sonet się nie zmieścił

w przepisowych wersach.

*

Szesnastowersowy sonet o liczeniu

Taką miał przypadłość – wszystko chciał rachować.

Zaczął od wartości banknotów i monet,

później ziarnka piasku, na pastwiskach konie –

to nerwica natręctw, tyle że liczbowa.

Tak bardzo cyfrowa była jego głowa!

Liczby naturalne, chociaż nieskończone

już nie wystarczały, dodał urojone –

nic więc w tym dziwnego, że w końcu zwariował.

W mieście do liczenia nie miał już niczego,

porachował wszystko, lecz było mu mało:

– Liczyć, jeszcze liczyć! – ciągle mu się chciało,

poszedł więc na plażę Morza Bałtyckiego.

Za liczenie wody zabrał się tam śmiało

liczył przez dni dziesięć, wciąż się nie zgadzało!

Od nowa zaczynał, mylił się i złościł –

nie umiał odróżnić liczby od ilości.

*

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Jak wczoraj rozmawiałem z @Evivalarte na temat tematu (xd) sonetu na jej edycję to pewnie myślała że to żart ( ͡ʘ ͜ʖ ͡ʘ) a tu niespodzianka! Zapraszam xD

Kiciusioreizm

Każdy wie, kiciusie trzeba miłować

Nie zliczone są kocie kawiarnie odwiedzone

Bo tak piękne i słodkie są one

Nie wytrzymię, muszę je wycałować!

Każdy wie, kiciusie trzeba miłować

Do tego przez Boga są stworzone

Moje ramiona ich nienasycone

Chcę je głaskać, tulić i całować!

Mojej mało tego kota naszego

Ku następnym wyrywa się jej ciało

Chciałaby kolejnego, równie słodkiego

Ale takich okazów jest wyjątkowo mało!

Bo Kiciusioreizm to kult piękności

Oraz do kotów niezwykłej miłości!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Się Jerzy postarał –

wytwór o komarach:

*

Elegia wędkarska

Od komarów, Panie, zechciej mnie zachować.

Już mnie pokąsały, nawet wewnątrz dłonie!

To początek lata – tak odległy koniec,

czy gdzie indziej by nie mogły trochę pożerować?

Bo wiesz przecież, Panie, tak lubię wędkować,

tak lubię w sobotę z oczu zniknąć żonie,

wszystko lubię łowić – płotki i okonie,

a raz to złowiłem nawet i węgorza.

Spojrzyj więc łaskawie na sługę swojego,

spraw by tam, nad rzeką, DEETem zapachniało…

Lecz Pan nie wysłuchał głosu pobożnego –

całą noc mnie milion komarów kąsało,

tyle właśnie wyszło z mojej pobożności:

byłem z krwi i kości, teraz tylko z kości.

*