Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#nasonety

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Z wielkiej trójki naszych sztandarowych polskich poetów romantycznych najwyżej cenię tego najmniej, tak mi się wydaje, cenionego przez ogół, to jest pana Cypriana Kamila Norwida. Ten to właśnie pan Cyprian Kamil Norwid napisał kiedyś taki ładny wiersz _Nad grobem Julii Capuletti w Weronie_ i być może to właśnie tym wierszem jakiś się zainspirowałem chcąc podjąć kolejną próbę reinterpretacji (bo chyba każdy już to kiedyś robił, być może nawet i ja sam już to kiedyś wcześniej zrobiłem, tylko o tym nie pamiętam) stworzonej przez pana Szekspira tragicznej historii miłości Romea i Julii.

I tylko zastanawiam się czy w tej LVIII edycji zabawy w kawiarni podświadomie poddaję się sugestii kolegi-organizatora dotyczącej jej tematu przewodniego (podświadomie, bo przecież on ma prawo ustanowić zasady jakie chce, a ja mam prawo mieć te zasady w d⁎⁎ie), czy też może to ja mam jakiś tydzień geograficzny (może marzą mi się jakieś podróże w związku z nieuświadomionym jeszcze noworocznym postanowieniem?), bo każdy z wytworów, który dziś napisałem jednako traktuje tak o śmierci, jak i o jakimś konkretnym mieście.

*

W Weronie
czyli _Nawet i śmierć nas nie rozłączy_
albo _W zdrowiu i w chorobie_

Najromantyczniejsze porywy młodzieży
jak najsmutniejszy znajdują koniec –
tak się zdarzyło też kiedyś w Weronie,
gdzie Julia obok Romea leży.

Pomimo rody dzielącej rubieży
rozgrzał ich serca miłości płomień
i splotły się w śmierci kochanków dłonie
bo Romeo długo już wcale miał nie żyć.

A Julia by także bez niego nie żyła,
i nie o to idzie, by była zazdrosną,
gdy się wydało, że trawi go kiła,

chodziło jej wówczas wyłącznie o to
że niechże i w niej się krętki rozrosną:
„Więc kończże Romeo, we mnie, idioto!”

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Lata długie minęły już o czasu, kiedy to ostatni raz miałem przyjemność być w Pradze (w zasadzie to wybrałbym się tam znowu – może jest to jakiś pomysł?), a było to tak dawno, że wymieniało się jeszcze wtedy gotówkę w kantorze i z taką wymienioną gotówką jechało się za granicę, a zanim się jeszcze tę granicę przekroczyło, to trzeba było się na niej poddać kontroli. Ale faktycznie, już wtedy kiedy ostatni raz tam byłem, to gdy płaciło się w sklepie, rachunki były zaokrąglane do pełnej korony. Jak jest teraz, to nie mam pojęcia, bo później, kiedy miałem okazję bywać w jakichś przygranicznych czeskich miejscowościach, w sklepach płaciłem już kartą.

*

Autodefensteracja

Zrezygnowali Czesi z halerzy,
zaokrąglają ku pełnej koronie –
w Czechach halerzy nastąpił koniec.
Niektórym ciężko było to przeżyć.

Jak pewien Honza, który na wieży
hradczańskiej stanął raz na balkonie
i w dół popatrzył, pomachał żonie.
Był ateistą – poniechał pacierzy.

Negocjatorka zaś go namówiła
żeby z balkonu tego się cofnął
i kiedy już w sukces swój uwierzyła

to naraz zrobiło się wtedy głośno:
bo Honza, z miną nie bardzo radosną,
praskim zwyczajem skoczył przez okno.

*


Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Niedziela niedzielą, ale obowiązki poetyckie podjąć należy, szczególnie, że są to obowiązki poetyckie względem miasta Grudziądza.

*

Czasami bywa i tak, że mimo chęci czy mimo nawet wewnętrznego przymusu zachowania jakiejś tradycji, bo tradycja to rzecz jest święta przecież, nie mamy możliwości zachować się tak jak zachować by się należało. I wtedy, żeby uspokoić sumienie, robimy coś obok. Robimy rzecz bardzo zbliżoną: na wigilijną wieczerzę zamiast karpia przygotowujemy dorsza albo halibuta, bo jakoś nigdzie nie dało się tego karpia kupić, a nawet jak się go kupić dało, to były te karpie albo za małe, albo za duże, albo za bardzo śmierdziały mułem. Albo jeszcze inny przykład: odwiedzamy, zgodnie z tradycją, groby naszych bliskich w dniu Wszystkich Świętych (co zgodnie z doktryną powinniśmy robić raczej w dniu zadusznym; doktrynę jednak należałoby zrozumieć, tradycji za to rozumieć nie trzeba) i, również zgodnie z tradycją, chcemy na tych ich grobach zapalić znicze. Limity emisji dwutlenku węgla nie pozwalają nam jednak upamiętnić naszych zmarłych żywym ogniem, kupujemy więc te nowoczesne, ekologiczne znicze elektryczne, takie z bateryjką. I stawiamy je na nagrobkach, i włączamy ten uporządkowany przepływ elektronów, i mamy poczucie, że jesteśmy w zgodzie z tradycją, choć tak naprawdę jesteśmy tej tradycji obok. Tak jak i obok tradycji (a również i obok rzeki) był kiedyś jeden z mieszkańców wspaniałego miasta Grudziądza. I również zmusiły go do tego okoliczności:

*

Pochówek nie do końca zgodny z tradycją

Powiedzmy, że miał on na imię Jerzy,
powiedzmy, że miał on powód by żonie
śmierć zadać, że zrobił to w samoobronie,
w co nawet w końcu sąd mu uwierzył.

Powiedzmy, że z ciałem nad Wisłę pobieżył,
i że obciążył mu stopy i dłonie,
że chciał zobaczyć jak ono tonie,
że pewność chciał mieć, że ono leży
na dnie, że wodna je skryła mogiła,
że ryby je zjedzą lub glony obrosną...

Lecz niespodzianka tam się zdarzyła,
bo stanął nad rzeką i patrzy: – A co to? –
miejsc brak: w wodzie od trupów aż tłoczno,
więc, wbrew tradycji, cisnął je w błoto.

*


Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Dziendobrywieczór się z Państwem,
Wszyscy się rozsiedli? Kawa zaparzona? To przejdźmy do rzeczy.

Już wczoraj czułem pismo nosem, że ta tragedia (moja wygrana) się wydarzy. Siada sobie człowiek wieczorem, skleca kilka niepoważnych rymów - bo jak tu brać na poważnie istnienie Kenijskiej Agencji Kosmicznej i budzi się rano żeby zobaczyć, że dowcip dostaje więcej piorunów niż sonetowy debiut pana @bojowonastawionaowca . Zupełnie tego fenomenu nie rozumiem. Mając do wyboru tak wybitne wytwory, postanowiliście zagłosować właśnie na ten mój? Poważnie? :face_with_rolling_eyes:

No dobrze, ale skoro tak już się stało to jest mi niezmiernie przykro rozpocząć kolejną, pierwszą w tym 2025 roku, a ogółem LVIII (słownie 58) edycję .

Niniejszym zadecydowałem ex cathedra, iż tematem przewodnim tejże edycji będzie “makabreska”. A z nią: groza, trupy, zwłoki - a wszystko polane krwią i czarnym humorem. Albo samą krwią. Albo samym czarnym humorem.

Zmierzymy się z rymami z sonetu dawcy pana Jerzego Żuławskiego, pt. Róża, a zasady oceniania ustalimy jak zawsze w trakcie :man-shrugging:

Róża

Spojrzyj — róża zeschnięta u stóp twoich _leży_.
Wczoraj rankiem rozkwitła w róż siostrzanych _gronie_,
wczoraj pierwszy raz słońce pieściło jej _skronie_, —
w pocałunku omdlałą wietrzyk cucił _świeży_.

Wczoraj, ledwie wyjrzała z zielonej _odzieży_,
młody chłopak ją zerwał i przypiął na _łonie_
dziewczęcia. Tu szczęśliwa rozsiewając _wonie_
nie wiedziała, że śmierć ją czeka po _wieczerzy_...

Ach! nie żałuj tej róży! Wszak szczęśliwa _była_!
Nad kolebką jej słowik śpiewał pieśń _miłosną_,
później skronie do piersi przesłodkiej _tuliła_

a konała zwarzona rozkoszną _pieszczotą_
w miękkich dłoniach dziewczyny. Czyż nie lepiej _wiosną_
śniąc o raju umierać, niż jesienną _słotą_?

Zasady - jak zawsze: układamy sonet, w którym rymy w poszczególnych wersach zgadzają się z rymami w tych samych wersach w powyższym sonecie "dawcy".

PS.
A może edycja anonimowa? Na głosy czekam do północy, żeby nie blokować ewentualnych sprinterów, którzy chcą jak naszybciej podzielić się z nami swoimi wytworami.

Czy życzą sobie Państwo, żeby edycja była anonimową?

  • Tak33% (5 głosów)
  • Nie67% (10 głosów)

15 głosów

Pokaż więcej komentarzy (28)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Przepraszam, że tak na odwal się i do tego spóźniony, ale zupełnie mnie ta sobota zaskoczyła i to, że w ogóle prowadzę obecną edycję na sonety również! Już się zdążyłem od tego odzwyczaić. 😅

Gratuluję wszystkim uczestnikom z ich wspaniałymi wytworami wierszowymi, czyli:
@George_Stark
@pingWIN
@RogerThat
@fonfi
No i oczywiście @splash545 :upside_down_face:

A cały konkurs wygrywa [@fonfi](/uzytkownik/fonfi) za ilość piorunów, a także napracowanko i próbę wysłania Kenii w **kosmos**!
Gratuluję i współczuję! Więc jak już się nacieszył to proszę nadganiać teraz moje zaległości. :stuck_out_tongue_winking_eye:

@splash545

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

32piorunów

Dzieńdobrywieczór się z Państwem,
Artura Andrusa można lubić, można go też nie lubić. Ja jednak zawsze podziwiałem i zazdrościłem panu Arturowi niesamowitej zdolności przekształcania, wydawałoby się błahych newsów prasowych w satyryczne wierszyki. Dlatego jak dzisiaj zobaczyłem na jednym z portali internetowych poniższą notkę prasową, którą pozwalam sobie dla kontekstu przytoczyć w całości, pomyślałem, że lepszego materiału chyba nie znajdę.
Zapraszam zatem najpierw do zapoznania się z wydarzeniami prosto z Afryki, a jeszcze niżej prezentuję moje podsumowanie tejże sensacji.

**Półtonowy metalowy krąg spadł z kosmosu na wioskę. "Trwa dochodzenie"**

W Kenii w jednej z wiosek spadł ogromny metalowy krąg o średnicy około 2,5 metra. Fragment jest badany przez Kenijską Agencję Kosmiczną, ustalono już prawdopodobne pochodzenie obiektu. Co wiadomo o zdarzeniu?

W poniedziałek 30 grudnia w Kenii w wiosce Mukuku w hrabstwie Makueni spadł fragment metalowego kręgu. Kenijska Agencja Kosmiczna (KSA) poinformowała, że obiekt ma średnicę około 2,5 metra i waży ponad pół tony. 

KSA, współpracując z innymi agencjami i lokalnymi władzami, zabezpieczyła obszar zdarzenia i odzyskała fragmenty kręgu. Lokalni urzędnicy przekazali, że "pod nadzorem KSA trwa dochodzenie" w związku z tajemniczym obiektem. Ustalono, że najprawdopodobniej obiekt to pierścień separacyjny rakiety nośnej. Jest on zaprojektowany tak, żeby spalić się w atmosferze lub spaść na niezamieszkane obszary.

Policja z Kenii poinformowała, że nikt nie został ranny, a obiekt nie zagraża bezpieczeństwu mieszkańców. Zdarzenie nie spowodowało też żadnych szkód. Huk od uderzenia metalowego obiektu był tak głośny, że był słyszalny z odległości 50 kilometrów.

Kenijska Agencja Kosmiczna

Pod koniec grudnia, w pewien poniedziałek,
Gdzieś w państwie Kenia (to kraj afrykański),
W wiosce Mukuku, gdzie lud chrześcijański,
Mwambe przykucnął zawiązać sandałek.

Gdy walczył z rzemykiem ten śniady śmiałek,
(a lewy rzemyk miał troszkę dziadowski),
Coś nagle huknęło! - wrzask słychać z wioski...
Okrągły z nieba spadł blachy kawałek!

Szamani się zbiegli, jak do miodu pszczoły,
Choć każdy w paciorkach i poza tym goły,
Orzekli, że nośnej rakiety to klocki.

I śmiać się możemy, że to lud prostacki,
Lecz kiedy polski progam stelarny piszczy,
- Kenijska Agencja Kosmiczna błyszczy!

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

9piorunów

Gra w klasy

Biegnę na oślep, stosuję serię zmyłek
Wymijam po kolei, wchodzę na grunt grząski
Butelki, zapalniczki, rinopanteina w noski
Odwiedziłem wszystkie bary i żadnej z wielu siłek

Coś próbuję rzeźbić, a wciąż tworzę obłą bryłę
Mam problemy pierwszego świata i sam sobie wymyślam troski
Nikomu niepotrzebne dramy i jakieś wewnętrzne foszki
Moje życie składa się z braku konsekwencji i pomyłek

Chciałbym chyba jednak wrócić do szkoły
Tylko dlatego, że wtedy wierzyłem w sokoły
I orły, anioły i luźne letnie kiecki

A teraz rozczarowanie, szarówka, ciężko wyjść z niecki
Podatek od dorosłości za wysoki, jeśli sobie popuszczę
Podciągnę się na drążku i bez użycia rąk opuszczę

Poeto, godności! - pamiętaj o społeczności.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Ostatni mój sonet w starym roku, chyba. :stuck_out_tongue_winking_eye:

Dyscyplina

Z prochu powstałem, obrócę się w pyłek
Niech ta świadomość odegna me troski
Z tej to sentencji wyciągnąłem wnioski:
Robić wciąż swoje, nie bać się pomyłek

Od nowego roku znów znój i wysiłek
Będę harował tak jak majtek morski
Lecz efekt mych starań będzie bajoński:
Powiększę na mięśniach mych kolekcję żyłek

Wiem, nie będzie lekko, czekają też doły
Lecz prąc wciąż przed siebie odegnam chochoły
Wtem znikną jak mara, jak Związek Radziecki

Stoickie techniki to sposób mój świecki
By dbać o swój rozum, a także o duszkę
Rutynę utrzymam, już się jej nie puszczę

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Kawiarnia "Za Firewallem"

26piorunów

Rok w rok...

Pod koniec roku dopada dołek
Z nowym rokiem plan wręcz boski
Teraz na pewno odejdą troski
Wystarczy tylko ruszyć tyłek

Na nowy rok nie będzie pomyłek
Me życie jak z instagrama fotki
Będę piękny i słodki jak te kotki
Będzie ze mnie nie byle osiłek

Tylko praca, nie jakieś pierdoły
Do tego stoicyzm, nie żadne kościoły
Aureliusz i Seneka od deski do deski

Lecz życie staje się jak film czeski
Naprawdę myślałeś, że Ci się uda głupcze?
Ledwo zacząłeś, a już wpierdalasz tłuszcze

   

Pokaż więcej komentarzy (16)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Święta już minęły, zbliża się Sylwester. A Sylwester, to wiadomo: eksplozje i wybuchy. Boją się ich psy, boją się ich i klawisze. A już szczególnie boją się ich psy i klawisze w żeńskim zakładzie karnym w Grudziądzu:

*

Tęsknota za Wisłą

W grodzie, w którym rzeka stanowi mogiłę
(choć płynie tamtędy przeciw rozsądności),
mąż się na swą żonę tak kiedyś rozzłościł,
że zakończyć zechciał małżeńskie chwile.

By rozwiązać sprawę sposobów miał tyle:
mógłby wziąć z nią rozwód – byłby koniec troski,
albo ją utopić – rzecz w stylu grudziądzkim;
on był jednak macho, więc zawierzył sile

i pamiątkę po dziadku wyjął ze stodoły,
to kaliber gruby, nie żadne pierdoły:
Stielhandgranate – porządny. Niemiecki.

I wybuchło. I żonę cisnęło do rzeczki.
Wiśle wszystko jedno – ciało skryła lustrem.

Mężowi w Szczecinie Odra teraz pluszcze.

*


*

@splash545! Ale żeś rymy powymyślał! Aż trudno tak to nawet ja nigdy nie zrobiłem! 😉

Poza tym to coś Ci się ta miejska legenda wykoślawiła chyba (albo Cię okłamali, w końcu to Grudziądz, więc wszystko możliwe – i tak dobrze, że Cię tam nie utopili!), ale na szczęście zrobiłem risercz i dotarłem do, że się tak wyrażę, źródeł.

No i proszę mnie zdyskwalifikować jakby co, ale nie mogłem przecież tego „pluszcze” nie wykorzystać. 😉

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

14piorunów

Pora rozpocząć kolejną edycję , a która to już jest? Nie mam pojęcia. edit. 57 edycja, już wiem. :stuck_out_tongue_winking_eye:
Bez zbędnego kombinowania wybrałem coś od mojego ulubionego klepacza sonetów Leopolda Staffa.

GRA W PIŁKĘ

W grodzie, gdzie drzew szczyty złoci słońca schyłek
Różowiąc nienaganny, czysty błękit włoski,
Dziewczęta w białych szatach, wśród śmiechów beztroski,
Rozbawione rzucają krągłe śnieżki piłek.-

Białe kule szybują bez wahań i myłek,
A letni wiatr, dziewczęcych kształtów rzeźbiarz boski,
Grę ciał ujawnia, którym, jak nimfom z pogłoski
Zamierzchłych bajek znanym, obcy jest wysiłek.

Zda się, że marmurowych dryjad lud wesoły
Ożył nagle, rzuciwszy kamienne cokoły,
I wskrzesił na chwil kilka cudowny sen grecki.

A lubieżny, zbudzony z snu sylen zdradziecki
Oklaskuje je, skryty w poplątane bluszcze,
Gdzie fontanna, spadając, jak oklaski pluszcze...

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

16piorunów

Witam, Pora podsumowań, a wstyczka od @entropy_ mi padła więc kuje to na piechotę,

w kolejności wrzucania pod tagiem diriposta w pojawiły się

@splash545 - Mary Jane - 11 Piorunów
https://www.hejto.pl/wpis/wrzucam-od-razu-zebym-znow-nie-zapomnial-diriposta-nasonety-mary-jane-nie-sadzil

@George_Stark - Krótka historia równie krótkiej miłości - 10 Piorunów
https://www.hejto.pl/wpis/podchodzac-jak-to-mamy-w-naszej-kawiarni-zafirewallem-w-zwyczaju-do-zasad-z-peln

@George_Stark - Panu Andrzejowi Poniedzielskiemu (z pewną jednak zazdrością)- 17 Piorunów
https://www.hejto.pl/wpis/wydaje-mi-sie-ze-kiedys-juz-o-tym-wspominalem-polzartem-byc-moze-ale-tylko-pol-z

@RogerThat - Miłość Tematem - 15 Piorunów
https://www.hejto.pl/wpis/milosc-tematem-sroda-wody-czas-nie-mylic-z-ta-okazja-swieta-bede-kochac-ja-nawet

@moll - trzy gwiazdki - 20 Piorunów
https://www.hejto.pl/wpis/nie-potrafie-dlugo-patrzec-z-mina-zacieta-na-ciebie-milosc-mi-nie-pozwoli-by-swi

@fonfi - Prawdziwa Miłość - 11 Piorunów
https://www.hejto.pl/wpis/zdazylem-face-with-rolling-eyes-prawdziwa-milosc-nie-dla-mnie-milosc-w-epitety-u

oraz rzutem na taśmę

@RogerThat - Proszę, tak - 11 piorunów
https://www.hejto.pl/wpis/prosze-tak-deg-za-szybko-za-glosno-za-duzo-niech-mnie-skreca-jesli-jakas-sila-mn

Co następuje, jako stronniczy zwolennik legalizacji, ogłaszam że tą edycje wygrywa [@splash545](/uzytkownik/splash545)
Przesyłam wyrazy współczucia.
Nagranie na dniach - lektor stracił głos.

p.s. dziś tak późno bo po 17 położyłem się na drzemke, nie był to zbyt dobry pomysł XD

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Proszę, tak ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Za szybko, za głośno, za dużo, niech mnie skręcą
Jeśli jakaś siła mnie zatrzyma, nie pozwoli
1000 lat zajmie, nim się wojska przeszkoli
Które mnie powstrzymają przed tą duszą ponętną

Niby wszystkie miejsca w kolejce dawno już zajęto
Niby dusza ta jest lepsza niż hera koka molly
No ale jak będzie trzeba - Roger prz⁎⁎⁎⁎⁎doli
Od tej owczej pięknej duszy już mnie nie przepędzą

Będziem hasać po tych łąkach wiosną oraz w lecie
Będziem patrzeć jak się objawia jako boże dziecie
Będziem patrzeć jak każdy wróg w konwulsjach ginie kwiczy

Albo piekło albo niebo - na pewno nie czyściec
Tylko miłość albo miłość i ich owoców kiście
Aż się nawet zatwardziały najbardziej poryczy

trochę

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

13piorunów

Zdążyłem? :face_with_rolling_eyes:

Prawdziwa miłość

Nie dla mnie miłość w epitety ujęta,
Mnie puste słowo nie zadowala,
Bo gdy nas życia proza zniewala,
Prawdziwa miłość jest w rutynie zaklęta.

W twej głowie wtulonej w moją rękę zgiętą,
Nad ranem, gdy z łóżka nie chce się gramolić,
W tej zupie co zawsze za mało w niej soli,
Z łyżeczką śmietany na środku ciapniętą.

We wspólnym milczeniu na spacerze w lecie,
Memów oglądaniu razem na tablecie,
Nawet w sposobie jak się ze mną handryczysz.

W spojrzeniach, grymasach i w każdym geście -
Tam, autentyczną miłość znajdziecie, byleście
dali jej tak bezgłośnie krzyczeć…

Pokaż więcej komentarzy (10)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

21piorunów

*

Nie potrafię długo patrzeć z miną zaciętą
Na Ciebie; miłość mi nie pozwoli,
By świat się kręcił wokół gniewu i uporu woli.
Żal bardziej niż siebie, patrzeć na Twą minę smętną,

Która zakłada mi na serce swej władzy pęto.
I tak się ulatnia - złość ze mnie - powoli,
Aż spojrzeć spokojniej na wszystko pozwoli,
Ten war wzburzenia, zniknę to…

Nam niepotrzebne swarów stulecie,
Nić zrozumienia wnet to rozplecie,
Co teraz pasją z wewnątrz tak krzyczy.

Lecz nie pretensją, pędzącą potoczyście,
A szmerem wdechów i wydechów, naprzemiennie, parzyście,
Pozbędziemy się ostatków, tlących się, goryczy.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fanatyk

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Miłość tematem

Środa, wódy czas, nie mylić z tą okazją świętą
Będę kochać ją nawet, jesli mi nie pozwoli
Miłości platonicznej nikt mi nie zabroni
A jej odmowa wówczas nawet kurcze zachętą...

Kojarzy mi się ze wszystkim. Patrzę, kiełby pęto
Myślę tylko o niej i mej zmiennej niedoli
Chyba ją poproszę, a niech mnie przeszkoli
Żebym nie rezygnował, nawet gdy mnie dziabnięto

Kolcem niepewności. Bo to tylko gniecie
I tak źle i tak niedobrze, jak na jakiejś diecie
A moje serce wówczas wciąż tam ckni i krzyczy

Miał być sonet o miłości, a jak zwykle liście
Opadają, butwieją, a przecież wiem, że byście
Poczytali coś miłego miast wpisów z więziennej pryczy.

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

17piorunów

Wydaje mi się, że kiedyś już o tym wspominałem, półżartem być może (ale tylko pół!), że kiedy byłem mały, to chciałem być Andrzejem Poniedzielskim. I, mam takie podejrzenia, że w jakiejś części – być może w połowie? – nawet mi się to udało. Zastanawiam się tylko dlaczego jest to ta mniej satysfakcjonująca mnie połowa.

*

Panu Andrzejowi Poniedzielskiemu
(z pewną jednak zazdrością)

Z tą dynamiką od Mistrza przejętą
na siebie (choć trochę pomimo woli)
w duchu epoki (gdzieś paleolit)
wiersz recytuję. Staram się prędko.

Ale na scenie nogi mi miekną,
od tremy jeszcze żołądek mnie boli,
struny głosowe nie chcą mi stroić...
Więc schodzę ze sceny. Eee – macham ręką.

I tak skończyło przygodę dziecię
w tym artystycznym, kuszącym świecie,
choć czasem bywa – coś jeszcze w nim krzyczy:

tak wiele przecież wy dwaj dzieliście!
W tym samym mieście się kształciliście!
Cóż – mówię – jeśli w innej dzielnicy.



GURU10piorunów

Komentarz usunięty

Gruba ryba4piorunów

@UmytaPacha

Dlatego ja raczej nie chodzę na spotkania z ludźmi, których twórczość cenię. Niech sobie oni będą w tej mojej głowie tak fajni, jak to ja ich sobie wyobrażam. Po co się ewentualnie rozczarowywać? 😉

Tak jak ostatnio, miałem superważne i superpilne pytanie do pana Twardocha i nawet się przemogłem i pojechałem, i nawet udało mi się mu je zadać, choć po pewnych trudach.
A pan Twardoch, choć bardzo uprzejmie, odpowiedział mi tylko "Nie wiem". 😉

Gruba ryba3piorunów

@UmytaPacha Ale ja panu Twardochowi tez nie mam za złe, żeby nie było!

A sytuację trochę rozumiem. Nie rozumiem tylko czemu nikt tej pani nie zwrócił uwagi, choćby z organizatorów. Choć nie wiem, czy sam bym zwrócił, czy czekał "niech ktoś".

A tak naprawdę to teraz, tak dla pewności, nie zostalbym na takim spotkaniu. 😉

Gruba ryba3piorunów

@UmytaPacha Napiszę Ci jak siądę do komputera, bo to wymaga wstępu i na telefonie toto pisać, jeszcze w tym małym okienku na tym portalu, to katorga by była.

To znaczy napiszę, jak nie zapomnę. :smiley:

Gruba ryba2piorunów

@UmytaPacha

Dalej nie rozumiem.

To znaczy wiem co to jest trwała ondulacja (wiem też co to jest zalotka, balejaż i fiszbiny nawet, nie te wielorybie, choć to też wiem, jak już jest okazja żeby się pochwalić), ale w dalszym ciągu nie mam pojęcia jaki ta trwała ondulacja ma związek z rozmową.

Gruba ryba2piorunów

@UmytaPacha

Aaa! Bo tam tego cytowania nie było (albo go nie zauważyłem) i ja myślałem, że ta trwała to w temacie siadania do komputera!

Ale i tak nie jest to dobry pomysł, bo przy bujności mojego owłosienia na głowie, a zwłaszcza w tylno górnej jej części, zwanej cieminiowo-potyliczną, to ja prędzej już jakiejś pani znajdującej mnie na śmierć sobie poszukam. Oby tylko smakołyki przynosiła.

Pokaż więcej komentarzy (32)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

10piorunów

Podchodząc, jak to mamy w naszej kawiarni w zwyczaju, do zasad z pełnym i całkowicie im należnym szacunkiem, napisałem kolejny sonet w konkursie . Tym razem jednak napisałem ten sonet całkowicie na temat, bo to sonet o miłości jest, tak jak, zgodnie z zasadami, o miłości ten sonet miał być.

I tylko się zastanawiam czy to jest już turpizm, czy jeszcze nie jest?

*

Krótka historia równie krótkiej miłości

Zaczyna palcami, a kończy się piętą,
jest w typie egipskim , a ty ten typ wolisz.
No więc się sposobisz: i włosy ogolisz,
i sam sandał wzujesz. Z skarpetą ściągniętą.

Najpierw długi spacer: ścieżką polną, krętą
szliście w tych sandałach wśród maków, kąkoli.
Ach! Dźwięk jej podeszwy! – jak gdyby gumolit?
Więc się w dół spojrzałeś. A tam: miłość! Piękno!

A cóż tam za zapach! Ale to nie kwiecie
tak ci tam pachniało, to aromat przecież
inny się rozchodził od oblubienicy.

Lecz długo się sobą nie nacieszyliście
bo wtedy na randkę na basen poszliście,
a klapków nie wzięliście. Dostała grzybicy.

EDIT:

I jeszcze mi teraz, już po publikacji, więc nie będę zmieniał tam wyżej, a tylko tutaj dopiszę, przyszedł do głowy alternatywny tytuł, być może lepszy nawet, a brzmi on Miłość podologiczna

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Kawiarnia "Za Firewallem"

15piorunów

Każde miasto ma jakieś swoje własne legendy i podania przechowane w zbiorowej pamięci jego mieszkańców i ustnie przekazywane z pokolenia na pokolenie. Dlaczegóż więc i Grudziądz, choć miastem jest, jakim jest, trzeba to jednak przyznać, nie miał by również mieć i swoich własnych? Kontynuując więc mój bieżący cykl tematyczny chciałem Państwa zaznajomić z pewnym podaniem ludowym, przekazywanym w tym Grudziądzu z pokolenia na pokolenie (to tak zwana historia mówiona, jak opowiadają jedni, albo, jak mówią inni, historia opowiadana) bo być może jesteście Państwo ciekawi jak się tam to wszystko zaczęło. A mówią, że było to tam kiedyś właśnie tak:

*

Co ma wisieć nie utonie?

W mieście położonym nad rzeką przeklętą
(nad tą co się wije wedle własnej woli)
była i przestępczość, i był alkoholizm.
By to wszystko zwalczyć – uchwałę podjęto.

Tak więc nad tą rzeką budowę zaczęto,
parę tylko godzin: szubienica stoi,
a miast wiechy na niej, co budowy stroi,
linę tam na koniec w pętlę zaciągnięto.

I czekają pod nią przestępcy, obwiesie,
słowem jednym rzekłszy: wszechgrudziądzkie kwiecie.
A kolejka dłuuuga do tej szubienicy!

O budowniczowie! Coś pomyliliście!
Lina się urwała! Ciało w wodę bryźnie!
I skazany tonie, a nie, jak miał: wisi.

*


Lider2piorunów

@George_Stark cykl grudziądzki zapadnie mocno w pamięć :grinning:

Gruba ryba2piorunów

@moll To chyba muszę z nim trochę zbastować, bo jednak wolałbym być z mojego wpaniałego poematu zasranego zapamiętany. Aż sobie wyobraziłem taki nagrobek z granitowym stolcem na nim!

Gruba ryba2piorunów

@moll Ale coś jednak w tej pamięci zbiorowej zawsze będzie wiodące. Nawet język jest tak zbudowany, zawsze trzeba wymienić coś jako pierwsze, nie da się równolegle. No i mam pewne obawy, że jednak z Grudziądzem będę kojarzony.

Gruba ryba2piorunów

@moll Nic co ludzkie nie jest mi obce. Temat wiodący Pana Jerzego to jednak potrzeba fizjologiczna, więc, jakby na nią nie patrzeć, czysto ludzka. Co innego mieszkanie w Grudziądzu. Kto ma taką potrzebę? 😉

Gruba ryba2piorunów

@moll No nic. Z siostry na wszelki wypadek nie będę się śmiał. Przekaż jej tylko ode mnie, proszę, tak z okazji świąt, życzenia wszelkiej wyporności.

Lider1piorunów

@George_Stark liczyłem na tego typu końcówkę 😁

Lider3piorunów

@George_Stark no są i to całkiem sporo :stuck_out_tongue_winking_eye: A tak to nie wiem. Z ciekawszych akcji to była ucieczka z więzienia i gościu się granatem w więzieniu wysadził. 😛

Pokaż więcej komentarzy (17)

Lider

w Kawiarnia "Za Firewallem"

11piorunów

Wrzucam od razu, żebym znów nie zapomniał

Mary Jane

Nie sądziłem, że miłość ta tak mnie opęta
Wciąż będzie trwać ze mną przez lata niedoli 
Me cierpienia zagłuszy i żyć mi pozwoli
Za to duszę mą, wolę i sprawczość tak spęta

Zarzuciła na losy me straszne swe pęto 
Zatraciłem się przez nią, w tym resztki mej woli 
Nawet nie wiem kiedy, działo się to powoli
Dla niej głowę straciłem, całkiem ją odcięto

Wpierw z nią się tak czułem jak po dobrej fecie
Nie myślałem, że prawie to z planszy mnie zmiecie 
Bo niech inni się martwią, mnie to nie dotyczy

A później nie było wcale tak wykurwiście
Jak w licznych utworach to przedstawialiście
Lecz się w końcu zerwałem z tej suki smyczy

Pokaż więcej komentarzy (8)