Jadę do Gdańska jak zawsze czensie, kolega ze Sromu fuszerkę zrobił i tylko, żeby mi się jakiś kuweciarz na przejazd nie pakował obozować bo śniło mi się, że nie zdążyłem na samolot. xD
Czytam sobie urodzinowy prezent (dopiero za jakiś czas ale jakoś z żoną nigdy nie daliśmy sobie prezentów chyba na czas).
Zaplanowałem bieg po Haugesund, ma padać coś tam ale mam deszczówkę więc ze 20 km wpadnie to nie będę się ograniczał z jedzeniem w podróży.
Zapomniałem zrobić goferów Twarogowych na drogę, ech...





















