xniorvoxFanatyk
9piorunówWysadzili u nas szynę, tylko na szczęście niewłaściwą i nie doszło do katastrofy. Wystrzelili drony które do nas "zbłądziły", tylko na szczęście nieuzbrojone przynęty. Wystrzelili pocisk manewrujący, ale na szczęście trafił w środek pola. Teraz w Lipsku wysłali drona żeby zaatakować ukraińskiego Antonowa, ale na szczęście urwał się zapalnik.
Coś mi podejrzanie za dużo tego szczęścia. Czy tylko ja mam wrażenie, że to były pozorowane ciosy, żeby wystraszyć opinię publiczną, ale pod żadnym pozorem nie dać powodu do wojny? Coś w rodzaju: co k⁎⁎wa speniałeś się frajerze uważaj k⁎⁎wa sobie bo ci zaraz przyjebię.

@xniorvox wybrałeś to co się nie powiodło, albo miało takim być. Niemniej przecież wiele zamachów im się udało i to na terenie niemal całej Europy.
Patrząc po rosyjskiej skuteczności w wojnie i tym jak po omacku potrafią działać - to najpewniej nie ma tu większego planu i trudno doszukiwać się jakichś zbiorczych planowanych powiązań.
Ot, część rzeczy im się udała, część nie. Wiele wskazuje, że dron wcześniej mógł być prowokacją, bo jednak nieuzbrojony, a że ta rakieta teraz faktycznie pobłądziła, zresztą tak twierdzi większość ludzi obeznanych z tematem.
Ruscy robią wiele rzeczy, ale tylko niewielka część się udaje. A my te nieudane również wpisujemy jako wielce zaplanowane działania. Śmiem twierdzić, że zapewne w ponad połowie przypadków chcieli inaczej, a wyszło jak wyszło i my sobie do tego dopisujemy teorie z d⁎⁎y.





















