rodzina bardzo patologiczna, wiec kontakty byly mocno ograniczone z jakimikolwiek wujkami i ciotkami. ja i moi bracia nie moglismy nawet poznac dziadka od strony ojca, bo zmarl zanim sie urodzilismy.
poznalem drugiego dziadka, ktory zawsze oferowal mi delicje szampanskie, kiedy do niego przychodzilismy. bylo to dla mnie bardzo wazne, bo kochalem slodycze i zapamietalem go przez to jako za⁎⁎⁎⁎⁎tego.
potem sie dowiedzialem, ze to on wychowywal moja matke.
to on ja lal w dziecinstwie z byle powodu i w duzej mierze dlatego jest taka okropna xD jak sie dowiedzialem, ze on sie nia zajmowal, to stracilem jakikolwiek powod, zeby chodzic na groby. tak naprawde nawet jakby ktos byl dla mnie wazny, to bym nie chodzil, ale no.
tak naprawde to najwazniejsza znana mi osoba, ktora juz nie zyje, jest ziomek z gry, ktory postanowil sie powiesic.
ale moze to i dobrze, bo nie mam za czym tesknic w tej kwestii.