RagnarokkGURU
12piorunówMam podobne przemyślenia. Wielu ludzi mitologizuje zyski jakie ma nauka szachow. Jasne - jak zaczynasz to przez pierwszy rok-dwa uczysz glownie mozg myslenia. Ale czym dluzej, tym bardziej uczysz sie suwania drewna, a mniej ogolnego myslenia. Jak robisz to juz 10 lat to rozwijasz sie wylaczenie w szachach, nie robisz sie od tego ani troche madrzejszy
Koles chyba nie jest putinowcem, z tego co kojarze (A bardzo wielu najlepszych ruskich szachistow bardzo jest, co tez udowadnia teze)

Chciałbym znaleźć swoje szachy zatem xd
No nic odkrywczego tu nie ma. Jeśli ktoś przez całe życie maxuje jedną umiejętność/talent do poziomu mistrzowskiego, to raczej ciężko oczekiwać by jednocześnie zgłębiał inne dziedziny. Tak jest zresztą w każdej pasji/zawodzie. Pamiętam ze studiów typa co uchodził za genialnego matematyka, ale jak żona mu koszuli w spodnie nie wsadziła, to mu wisiała spod swetra...
Nie zmienia to faktu że w topie szachistów raczej nie ma przygłupów. To są ciągle bardzo inteligentni ludzie, zdolni przewidywać i analizować na daleko ponad przeciętnym poziomie. Po prostu swoje talenty pchnęli w szachy :slightly_smiling_face:
@wiatrodewsi Nie twierdze, ze odkrywcze, ale nie raz widze "jest arcymistrzem, musi byc geniuszem"














