TaxidriverGURU
30piorunówOkoło dziewiątej rano wiozłem dzisiaj dwie starsze panie, oczywiście Brytyjki.Jechaliśmy wąską, krętą drogą, z obu stron ograniczoną kamiennymi murkami ułożonymi z grubo ciosanych kamieni łupkowych. Mijaliśmy rowerzystów, inne samochody, dostawczaki, ale też autobus.Panie, widząc, jak dosłownie na centymetry przeciskamy się z autobusem pomiędzy tymi kamiennymi ściankami, stwierdziły, że praca kierowcy autobusu musi być naprawdę wymagająca w tej okolicy.Spojrzałem na nie i z uśmiechem odpowiedziałem:— Największą trudnością w pracy kierowcy autobusu jest moralność.Panie w tym momencie zaniemówiły. Dostrzegłem oznaki konsternacji na ich twarzach, więc oczywiście szybko pośpieszyłem z wyjaśnieniem:— Tak naprawdę tylko moralność sprawia, że ta praca jest ciężka. W momencie, kiedy zaakceptujemy spychanie innych samochodów na kamienne ściany, potrącanie rowerzystów i przejeżdżanie pieszych, praca kierowcy autobusu staje się dużo łatwiejsza.Chyba nie do końca trafiłem z dowcipem… ale wydaje mi się, że było w nim jednak ziarno prawdy.
Tak naprawdę tylko moralność sprawia, że ta praca jest ciężka. W momencie, kiedy zaakceptujemy spychanie innych samochodów na kamienne ściany, potrącanie rowerzystów i przejeżdżanie pieszych, praca kierowcy autobusu staje się dużo łatwiejsza.
@Taxidriver No i jeszcze trzeba się umieć bić. Raz w Londku widziałem jak kierowca piętrowca prawie wpierdolił rowerzyście, bo mu wjechał z jakiejś dziwnej strony podczas ruszania.
duzo czasu na analize zjawisk drogowych nie poswiecam, ale powiem tak - jedyny raz, kiedy widzialem na wlasne oczy, ze jakis kierowca wjezdza na czerwonym na skrzyzowanie, to kiedy jechalem autobusem miejskim w londynie. oczywiscie tym kierowca byl kierowca autobusu, ktorym podrozowalem. zgadzaloby sie to z ogolna opinia, ze oni lubia j⁎⁎ac zasady























