Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#afryka

Lider

w Historia

114piorunów

Na zdjęciu Dylann Roof, który 17 czerwca 2015 w Karolinie Południowej zastrzelił 9 modlących się osób w kościele dla czarnoskórych.

Naszywka na dole to flaga Rodezji, państwa które już nie istnieje. Roof określał się jako "ostatni Rodezyjczyk".

Jakieś trzydzieści lat przed przyjściem Dylanna na świat brytyjscy kolonialiści przyjęli do wiadomości nieuchronność niepodległości całej Afryki. Lecz jedna kolonialna administracja w południowej Afryce nie chciała ustąpić.

W odróżnieniu od Afryki Zachodniej w południowej Afryce panował klimat, w którym kolonialiści mogli czuć się komfortowo. Eksploatowali surowce naturalne i zaanektowali całą ziemię – wprowadzając formę białego supremacjonizmu, która wytworzyła system kastowy, brutalnie uciskający czarną społeczność. Był to terroryzm.

Pod koniec XIX wieku ta forma rządów została wprowadzona przez Brytyjczyków kolonizujących skrawek południowej Afryki nazwany przez nich Rodezją Północną i Rodezją Południową. Potem nastały lata sześćdziesiąte, kiedy ruchy czarnych nacjonalistów w regionie żądały wolności – pokojowo i na inne sposoby – od rządów białej mniejszości. Władze Rodezji Północnej w końcu uległy, zgadzając się na niepodległość w 1964 roku. Nacjonaliści zmienili nazwę kraju na Zambia.

Biali z Rodezji Południowej jednakowoż odmówili oddania władzy – niewzruszeni w swej wierze, że czarni nie są w stanie rządzić się sami, że jest im lepiej pod władzą białych. A skoro nie musiało się już odróżniać od swoich północnych sąsiadów, państwo odrzuciło niepotrzebny przymiotnik i przyjęło nazwę Rodezja. Brytyjski rząd zażądał, aby rodezyjski rząd zrzekł się władzy na rzecz rządów większości. Lecz biali osadnicy twardo odmawiali. Rasistowskiemu ruchowi przewodzili polityk Ian Smith i jego biała nacjonalistyczna partia Front Rodezyjski. Premier Smith przysiągł, że tak długo, jak będzie żył, i jeszcze setki lat po jego śmierci, Afrykańczycy nigdy nie przejmą Rodezji.

Smith był niezwykle przywiązany do tego kredo białych rodowitych Rodezyjczyków. Do tego stopnia, że w 1965 roku Front Rodezyjski proklamował niezależność od Zjednoczonego Królestwa tylko po to, żeby móc kontynuować rasistowską politykę bez kontroli Londynu. Zadziałało. Brytyjski rząd był wściekły, ale niewiele mógł zrobić.

Opór ze strony społeczności międzynarodowej słabł, więc Smith mógł się skupić na tłumieniu wszelkich czarnych powstań w Rodezji. Czarne partie narodowe zostały zakazane, a ich liderów aresztowano i osadzono w więzieniach na dekady. Dziewięćdziesięciu procentom czarnej populacji odebrano prawo do głosowania w wyborach. Najbardziej opresyjne i brutalne – jako forma przemocy sankcjonowana przez państwo – były działania Selous Scouts, regimentu rodezyjskiej armii specjalizującego się w wyłapywaniu buntowników. „Biały jest panem w Rodezji – oświadczył Smith. – On ją zbudował i zamierza ją utrzymać w swoich rękach”.

Międzynarodowa społeczność mogła jedynie potępić rodezyjską administrację. Sankcje nie przynosiły skutku przez całe lata sześćdziesiąte, podobnie jak próby negocjowania z reżimem. Tymczasem rasistowskie nieposłuszeństwo Smitha zapewniało mu coraz większą popularność pośród białych supremacjonistów i neonazistów w USA – grup, które faktycznie wiodły prym, jeśli chodzi o propagowanie idei rasowego podporządkowania swoich współobywateli. Fanatyków, których zachwycało to, jak daleko chce się posunąć Rodezja, żeby utrzymać rządy białych.

Czarni działacze narodowi walczyli o godność. W 1972 roku wypowiedzieli wojnę partyzancką rodezyjskiemu rządowi. Dwa lata później w celu stłumienia buntowniczego ferworu rząd zgodził się uwolnić kilku więźniów politycznych zamkniętych od ponad dekady. Pośród uwolnionych znajdował się Robert Mugabe - twarz ruchu rewolucyjnego, pięćdziesięciojednoletni były nauczyciel, który lącznie spędził za kratami jedenaście lat.

W więzieniu Mugabe wraz z innymi liderami rewolucyjnymi spiskował na rzecz wyzwolenia swojego kraju – ośmioletnia wojna partyzancka rozpoczęła się w 1972 roku. Przełom nastąpił w 1975 roku, kiedy Portugalczycy utracili kontrolę nad Mozambikiem. Bojownicy o wolność, w tym Mugabe, zdołali przedostać się z Rodezji do Mozambiku, aby stamtąd koordynować ruch wyzwoleńczy. Smith i Front Rodezyjski byli więc atakowani z różnych stron.

W połowie lat siedemdziesiątych Smith już tylko opóźniał to, co było nieuniknione. Rodezja utraciła poparcie wielu swoich sąsiadów, szczególnie RPA, a USA zaczynały coraz mocniej naciskać. Lecz Smith nie miał zamiaru łatwo rezygnować. Przez lata starał się negocjować w kwestii podzielenia się władzą, co zapewniłoby białym Rodezyjczykom utrzymanie większości instytucji. Byli skłonni zrobić krok w tył, jednocześnie nie ruszając się z miejsca.

W wyniku trwającego konfliktu trzydzieści tysięcy ludzi straciło życie. Rząd brytyjski starał się doprowadzić do zawieszenia broni i w 1979 roku zaprosił wszystkie zainteresowane strony do Londynu. Spotkanie wypracowało Porozumienie w Lancaster House, które ostatecznie wytyczyło drogę do niepodległości dla nowego rządu wybranego przez większość, dzięki nadaniu prawa wyborczego czarnym. W zamian biali mogli utrzymać dwudziestoprocentową reprezentację w parlamencie. Smith nienawidził tego porozumienia, niemniej jego pole manewru zostało bardzo ograniczone.

Cztery miesiące później czarna większość została ostatecznie uwolniona od ucisku mniejszościowego rządu. Nazwę kraju zmieniono na Zimbabwe.

Robert Mugabe był postrzegany jako bohater ruchu wolnościowego. Walczył, żeby przynieść ulgę narodowi, który bardzo długo czekał na wyzwolenie od fanatycznej doktryny Smitha. W pierwszych wyborach legislacyjnych partia Mugabego zdobyła większość miejsc w parlamencie. Robert Mugabe został pierwszym czarnym premierem. Został nawet uhonorowany tytułem szlacheckim przez królową brytyjską Elżbietę II w 1994 roku.

Mugabe doprowadził kraj do ruiny, a świat go później potępił, ale to już inna historia.

Mugabe patrzył sfrustrowany, jak świat zakochuje się w innym wcześniej uwięzionym bojowniku o wolność, który został okrzyknięty – tak jak on kiedyś – symbolem postkolonialnego przywództwa, a jego imię stawało się synonimem wielkości.

Ponad flagą Rodezji na kurtce Dylanna Roofa widniała flaga innego głęboko rasistowskiego kraju: apartheidu Republiki Południowej Afryki.
W 1948 roku RPA przyjęła swój osławiony, trwający czterdzieści sześć lat system apartheidu, zinstytucjonalizowanej segregacji rasowej.

Ruchowi działającemu na rzecz zrównania praw czarnoskórych mieszkańców przewodził Afrykański Kongres Narodowy (ANC). Jego walka o sprawiedliwość rasową sprawiła, że Nelsona Mandelę i innych działaczy ANC uznano na Zachodzie za terrorystów i rząd uwięził ich w kolonii karnej. Dopiero po ich wypuszczeniu po dwudziestu siedmiu latach, kiedy Mandela odrzucił zemstę, został okrzyknięty międzynarodowym symbolem.

Tak jak Mugabe w Rodezji, Mandela został wybrany prezydentem w pierwszych powszechnych wyborach w RPA. Lecz podobieństwa na tym się kończą, bowiem obaj obrali bardzo różne sposoby rządzenia swoimi państwami i złagodzenia zaduchu fanatyzmu. Mandela wybrał prawdę i pojednanie, pokazując, że istnieje inna droga, i odszedł ze stanowiska po jednej kadencji. Mugabe wybrał przemoc. Choć tak różne były te podejścia, żadne z nich nie zdołało w pełni rozwikłać mocno splątanych nici segregacji na siłę wplecionych w tkaninę ich narodów.

Ian Smith twierdził, że czarni nigdy nie będą rządzić w Rodezji. Jednak zarówno on, jak i inni kolonialiści z czasów apartheidu zapomnieli dodać, że celowo rozsypali potłuczone szkło, które utrudni chodzenie, bez względu na to, czy wybierzesz pokój, czy zemstę – że wysłali przekaz tak rasistowski, że nawet dekady później i w oddalonych o tysiące kilometrów częściach świata wciąż będzie wzbudzać przemoc przeciwko czarnym, spokojnie skłaniającym głowy w modlitwie.

Z książki Afryka to nie państwo.

Gruba ryba11piorunów

Na wstępie disclaimer - nie jestem rasistą, a to co za chwilę przeczytasz, jest tylko skrótowym i odartym z moralnych rozważań podsumowaniem europejskich działań kolonialnych.

Afryka jest niewątpliwie kolonialną porażką Europejczyków. Gdy porównamy to jak dziś wygląda Ameryka Północna, Australia i w większości Ameryka Południowa do Afryki - to widzimy, że to w zasadzie jedyny kontynent, w którym utrzymała się rdzenna ludność. Czynników które do tego doprowadziły jest kilka: czas, wielkość terytoriów i bariery geograficzne. Ameryka została silnie spenetrowana, gdy jeszcze nie było lekarstw i szczepionek - miejscowa ludność w dużej mierze wymarła z nieznanych wcześniej chorób przywiezionych przez Hiszpanów. Ci co przetrwali zostali bezlitośnie dobici przez osadników. Tak było w USA - gdzie cały XIX w. to czystka etniczna na Indianach. Była możliwa do zrealizowania, bo kontynent jest dużo mniejszy niż Afryka i do tego nieźle ułożony pod względem barier geograficznych - dwa oceany od wschodu i zachodu, pustynia od południa, tundra od północy. Do tego góry i duże rzeki idące na linii północ-południe - można było Indian rugować kawałek po kawałku bez groźby zewnętrznej interwencji i bez dopływu ludów z innych rejonów. Jeszcze łatwiej było w Australii, w której lokalsów było dużo mniej, a teren było totalnie odcięty od innych części świata.

A Afryka - zupełnie inna historia. Duży teren bliski geograficznie wielu graczom - późno XIX-wieczny wyścig o Afrykę nie ma nic wspólnego z Objawionym Przeznaczeniem (Manifest Destiny) w imię, którego dokonano czystki etnicznej w Ameryce Północnej i na dobre skolonizowano USA. Po pierwsze za późno, po drugie za duży teren ze zbyt dużą populacją, po trzecie za wielu chętnych... Rezultat to zupełnie inny model kolonizacji - niewielkie znaczenie osadników (dla osadników liczy się pokój), a duże znaczenie eksploatacji lokalnej ludności i zasobów naturalnych...

Atrakcyjne klimatycznie dla Europejczyków tereny Afryki Południowej przyciągały co prawda osadników, ale nie możliwe było dokonanie takiej czystki, jak w USA. Zbyt dużo lokalnych ludzi i bliskość zarówno obcych mocarstw (brytyjska rywalizacja z Niemcami i Francją oraz w mniejszym stopniu z Portugalią), a także bliskość innych kolonii, z których bez problemu mogli napływać ludzie...

To wszystko sprawiło, że biali są skazani w Afryce na wyginięcie albo emigrację. System apartheidu spowolnił proces, do dziś w RPA żyją biali - ale ich udział maleje i jakoś nie wierzę w to, że akurat tam uda się stworzyć wieloetniczne, multikulturowe państwo demokratyczne. To kwestia czasu, kiedy biali stamtąd wyjadą - sami lub zostaną wypędzeni tak jak w Zimbabwe.

A wracając do artykułu - z jego przekazem generalnie się zgadzam, poza jednym elementem. Jako pokazuje przykład Mugabe i Zimbabwe rasizm to nie jest wyłączna domena białych. Lokalna ludność wcale nie składa się wyłącznie z osób "spokojnie skłaniającym głowy w modlitwie". Wydaje mi się nawet, że gdyby przeprowadzić badania na ten temat - to pewnie okazałoby się, że poglądy rasistowskie w Zimbabwe ma dużo większy odsetek ludzi niż gdziekolwiek w Europie, czy też w USA.

Pokaż więcej komentarzy (48)

Lider

w Książki

56piorunów

Dwie odmiany afrykańskiej niepodległości na przykładzie Somalii

W Wyścigu o Afrykę Brytyjczycy starali się wynegocjować dla siebie kontrolę nad północnym regionem dzisiejszej Somalii, podczas gdy Włochy zapewniły sobie południe. Oba państwa w zgoła odmienny sposób zarządzały swoimi koloniami.

Wielka Brytania – która chciała mieć ten region tylko po to, żeby nie dostała go Francja – trzymała się na dystans i zostawiła rządy lokalnym grupom etnicznym. Taki układ był o tyle łatwiejszy, że brytyjski Somaliland zamieszkiwała głównie jedna grupa etniczna: Issak.

Włochy jednakowoż uważały przejętą część Somalii za kluczową dla swojego dość skromnego imperium i agresywnie angażowały się w zarządzanie kolonią, która była domem dla dziesiątek różnych grup klanowych.

Zaledwie kilka tygodni po uzyskaniu niepodległości w 1960 roku oba te obszary połączyły się ze sobą, żeby stworzyć zjednoczoną Somalię. Zjednoczoną wszakże w najluźniejszym możliwym znaczeniu.

Po dekadzie trwania już z założenia niestabilnej równowagi politycznej krajem wstrząsnął wojskowy zamach stanu, w którego wyniku władzę przejął Siad Barre, południowiec. Przez następne dwie dekady brutalne rządy reżimu faworyzowały własną grupę klanową. Siłą rzeczy wykluczeni i pozostający niejako pod rzeczywistą okupacją Issak utworzyli narodowy ruch obrony. Sprawy szybko wyewoluowały w kierunku brutalnej wojny domowej, kiedy Barre użył całej mocy państwa, żeby ukarać Issak za ich ewidentną niesubordynację. Ocenia się, że w zaledwie dwa lata, od 1987 roku, reżim Barrego zamordował dwieście tysięcy ludzi.

W 1991 roku północna Somalia, pod nazwą Somaliland, ogłosiła się niepodległym państwem. Takim jest do dziś, mimo że społeczność międzynarodowa odmówiła jego oficjalnego uznania ze strachu, że mogłoby się to stać zarzewiem secesjonistycznych ruchów. Mimo to Somaliland posiada dziś własną flagę, jednostkę monetarną, wojsko, system sądowniczy, zapewnia pokojowe demokratyczne wybory i przestrzeganie konstytucji. Niektórzy eksperci uważają, że państwo cieszy się obecnie większą stabilnością polityczną niż jego południowi sąsiedzi z racji korzystnych uwarunkowań, jakich próżno szukać w większości państw afrykańskich: jest to państwo utworzone przez jedną grupę klanową i byli kolonialiści angażują się w jego sprawy w minimalnym stopniu.

Somalia tymczasem, z jej mnogością grup klanowych, jest trapiona przez niekończące się wojny domowe między klanowymi frakcjami i grupami terrorystycznymi, przy dodatkowym zaangażowaniu innych państw Afryki Wschodniej.

Z książki Afryka to nie państwo

Inspirator1piorunów

Somaliland! Dzięki za ten rys historyczny, to ulubiony region mojego syna Podejrzewam, że może być jednym z nielicznych Polaków, którzy znają hymn Somalilandu na pamięć ༼ ͡° ͜ʖ ͡° ༽
A ja jakoś nigdy nie zmobilizowałam się na tyle, by zgłębić historię tego "państwa". Now I know.

Lider

w Wiadomości Świat

169piorunów

Turysta z Czech aresztowany w Zimbabwe

Czech przebywał na wakacjach w sąsiedztwie ruin Wielkiego Zimbabwe, jednej z największych atrakcji turystycznych kraju. W pewnym momencie usłyszał hałas dobiegający z zewnątrz hotelu, więc wyszedł, by zobaczyć, co się dzieje.

Okazało się, że zamieszanie spowodowała grupa osób, których krewny został przed chwilą potrącony przez samochód. Wyjął telefon i zaczął nagrywać film z miejsca zdarzenia, dzieląc się przy okazji swoimi opiniami na temat Zimbabwe.

Na nagraniu powiedział m.in., że Zimbabwe doświadcza ciągłych niedoborów wody i prądu, że ceny w kraju są niezwykle wysokie z powodu trudnej sytuacji gospodarczej. Narzekał w języku angielskim. Jak się okazało, w grupie dyskutującej głośno o wypadku byli miejscowi policjanci, którzy natychmiast zakuli turystę w kajdanki, oskarżyli o rozpowszechnianie kłamstw i doprowadzili do sądu.

W czasie rozprawy w budynku sądu zgasło światło, bo w mieście zabrakło prądu. Adwokat zapytał sędziego: "czy byłoby kłamstwem, gdyby ktoś teraz stwierdził, że w sądzie nie ma prądu?". Dodał, że ośrodek, w którym przebywał Czech, rzeczywiście pozbawiony był przez kilka dni wody i prądu. Sędzia odroczył rozprawę, która ma być kontynuowana w tym tygodniu.

https://tvn24.pl/swiat/zimbabwe-turysta-narzekal-na-niedobory-wody-i-pradu-zostal-aresztowany-st8032338

Autorytet48piorunów

Zasądzona kara: 150.000.000.000.000.000 dolarów Zimbabwe. W przeliczeniu 2 korony czeskie :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Czarna Dziura Intelektu

50piorunów

Najbardziej samotna roślina na Ziemi. Partnerka pilnie poszukiwana

Krytycznie zagrożona wyginięciem roślina szuka partnerki! Sztuczna inteligencja pomaga w namierzeniu osobnika żeńskiego gatunku, który pamięta czasy dinozaurów i jest uważany za wymarły na wolności. Zespół naukowców z University of Southampton wykorzystuje drony i sztuczną inteligencję do

Lider

w Wiadomości Świat

14piorunów

Gruba ryba0piorunów

@smierdakow Tam w ogóle coś jest? Z nazwy brzmi jak duża piaskownica

Lider11piorunów

@cweliat

Jednak pod jego glebą znajdują się obfite zasoby fosforanów —, istotnego składnika produkcji nawozów, który po wojnie na Ukrainie stał się towarem o strategicznym znaczeniu. Terytorium to posiada również bogate wody rybackie wzdłuż wybrzeża Oceanu Atlantyckiego.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Hydepark

79piorunów

Po pokonaniu kilkudziesięciu Rosjan z PKW Wagner w Mali, tuarescy powstańcy sfotografowali się z ukraińską flagą - Kyiv Post.

„Ukraińska Prawda” pisze, że jej źródła w Siłach Obronnych Ukrainy potwierdziły autentyczność zdjęcia.

Wcześniej przedstawiciel Głównego Zarządu Wywiadu Ukrainy, Andrij Jusow, powiedział, że „powstańcy otrzymali niezbędne informacje i nie tylko informacje, które pozwoliły im przeprowadzić udaną operację przeciwko rosyjskim zbrodniarzom
wojennym” i obiecał kontynuację.

Fanatyk19piorunów

Choc nie lubię specjalnie teorii spiskowych to mam wrażenie że kolesie trzymający ukraińska flagę mówią płynnie po francusku

Fenomen2piorunów

@kodyak Nawet jeśli to bardzo dobrze. Niech Macron ma jaja i dba o interesy w Afryce. Dla wszystkich lepsza będzie "francuska okupacja" niż "rosyjscy wyzwoliciele".

GURU23piorunów

Ukraińcy słusznie próbują kąsać kacapów tam gdzie ich boli finansowo. W kacapstanie atakują rafinerie, niestety mają tam związane ręce przez idiotyczne ograniczenia ze strony zachodnich państw. Teraz zwrócili uwage na Afrykę, którą ruscy eksploatują w zamian za broń dla miejscowych reżimów. Tam raczej nikt im nie będzie rąk wiązał, na pewno mogą liczyć na przychylność Francji której nie w smak jest rozpychanie się orków w tamtym rejonie.
Nawiasem mówiąc trochę smutne że nawet biedna i uwikłana w wojnę Ukraina potrafi dbać o swoje interesy na poziomie globalnym a my nawet lokalnie nie mamy praktycznie żadnej polityki zagranicznej.

Fanatyk7piorunów
a my nawet lokalnie nie mamy praktycznie żadnej polityki zagranicznej

@Kronos Mocne słowa jak na mieszkańca kraju, który w trzydzieści lat z żebraka i pijaka Europy zmienił się w lidera gospodarczego, politycznego i militarnego wschodniej flanki i jeden z filarów UE i NATO. I kraju, z którego Polacy spierdalali we wszystkie strony świata, a teraz trzy czwarte świata chciałaby w nim mieszkać.

Mnie, pysznemu Lechicie, nie musisz wierzyć, ale sami ruscy opowiadają o odbudowie Rzeczpospolitej, Orban oskarża nas o zmianę osi politycznej Europy, a Łukaszenka straszy Polakami białoruskie dzieci.

GURU2piorunów

@xniorvox w punkt, wiadomo, że obecnie jeszcze przeciętny niemiec czy francuz zarabia lepiej od nas, ale my dążymy do tego, żeby ich dogonić. Wczoraj gadałem z kumplem, że jak chcę to on mi załatwi robotę na saksach ale ja się nigdzie nie wybieram, mi tu jest dobrze chociaż mieszkam w małej mieścinie

Pokaż więcej komentarzy (14)

Osobistość

w Hydepark

15piorunów

Bogaci ruscy na pirackie safari się udają

GURU2piorunów

Śmierdzi fejkiem bo skąd niby mają wypożyczać te jachty? Z Dżibuti? Z Erytrei? A może z Jemenu? Poza tym ochrona którą normalnie pływa na statkach w tamtych rejonach regulowana jest prawem morskim i np mają obowiązek strzelać tak aby nie trafić napastników a ich przestraszyć. No i k⁎⁎wa oni nie mają na wyposażeniu granatników xDDD

Pokaż więcej komentarzy (5)

Wirtuoz

w Dyskusje

2piorunów

„Krwawe minerały”: UE oskarżana o podsycanie konfliktu umową z Rwandą

W obliczu krytyki za podsycanie kryzysu humanitarnego Bruksela stara się wyjaśnić cele stojące za paktem wydobywczym z Kigali. Oburzenie wywołała strategiczna umowa dotycząca minerałów, którą Komisja Europejska zawarła 19 lutego z Rwandą, która graniczy z Demokratyczną Republiką Konga. #polityka

GURU

w Medycyna

3piorunów

"Science": leczenie malarii coraz trudniejsze

Konieczne są pilne działania w celu zwalczania rosnącej oporności na leki przeciwmalaryczne w Afryce – informuje „Science”. Malaria to występująca w tropikalnych i subtropikalnych strefach klimatycznych choroba pasożytnicza, wywoływana przez pierwotniaki (zarodźce malarii). Przenoszona jest przez

GURU

w Czarna Dziura Intelektu

68piorunów

**O MOŻLIWEJ PRZYCZYNIE POWROTU MALARII**
W zasadzie to jednej z wielu, ale ciekawej. Tłumaczenie na prawie szybko, więc polecam angielski artykuł, jak znacie ten język. Przez moskitierę rozumiemy to, co macie niżej na zdjęciu, pewnie nr 2.

----------------------------------------

Przez dziesięciolecia moskitiery nasączane środkami owadobójczymi i spryskiwanie tymi środkami wnętrz pomieszczeń, były ważnymi - i powszechnie skutecznymi metodami zwalczania komarów przenoszących malarię. Przez pewien czas zabiegi te usuwały także niepożądane owady domowe, takie jak pluskwy, karaluchy i muchy.

Nowe badanie North Carolina State University, w którym dokonano przeglądu literatury naukowej na temat zwalczania szkodników w pomieszczeniach, pokazuje, że wraz z rozwojem odporności owadów domowych na środki owadobójcze skierowane przeciwko komarom, powrót pluskiew, karaluchów i much do domów doprowadził do nieufności i często porzucenia tych metod zwalczania - a także pośrednio do wzrostu zachorowań na malarię.

Krótko mówiąc, moskitiery i środki owadobójcze, które były tak skuteczne w zapobieganiu ukąszeniom komarów - a tym samym malarii - są coraz częściej postrzegane jako przyczyny odradzania się szkodników domowych.

"Te moskitiery nasączone środkami owadobójczymi nie były przeznaczone do zabijania szkodników domowych, takich jak pluskwy, ale były w tym naprawdę dobre" - powiedział Chris Hayes, współautor pracy. "To było to, co ludzie naprawdę lubili, ale środki owadobójcze nie działają już tak skutecznie na szkodniki domowe".

"Efekty uboczne są zwykle szkodliwe, ale w tym przypadku były korzystne" - Coby Schal, współautor.

"Wartość dla ludzi niekoniecznie polegała na ograniczeniu malarii, ale na zabijaniu innych szkodników" - dodał Hayes. "Prawdopodobnie istnieje związek między stosowaniem tych moskitier a powszechną odpornością szkodników domowych na środki owadobójcze, przynajmniej w Afryce".

Naukowcy dodają, że do wzrostu zachorowań na malarię mogą przyczyniać się również inne czynniki - na przykład głód, wojny, podziały między wsią a miastem oraz przesiedlenia ludności.

W jednej z prac - na podstawie ankiety przeprowadzonej w 2022 roku w 1000 gospodarstw domowych w Botswanie - stwierdzono, że podczas gdy 58% z nich najbardziej martwiło się komarami w domach, ponad 40% najbardziej martwiło się karaluchami i muchami.

"Istnieją pewne dowody na to, że ludzie przestają używać moskitier, gdy te nie zwalczają szkodników"

Myślę, że ciekawy temat. Autorzy sugerują dwa rozwiązania, z których jedno wydaje się być zarówno proste, jak i potencjalnie skuteczne. Dodatkowy środek owadobójczy stosowany na dole moskitiery. Ogólnie sama **PRACA NAUKOWA** była na podstawie 28 innych, które wyselekcjonowano z puli 1200, tak by pasowały do tematu.

----------------------------------------

No, znowu godzinka zmarnowana, dlatego dajcie znać, czy info jest spoko.

Tego typu rzeczy ode mnie, choć niekoniecznie w formie artykułu do czytania można szukać w społeczności **CZARNA DZIURA INTELEKTU** .

Lider28piorunów

.. albo jeszcze się nie obudziłem, albo mam wrażenie, że połowa tego to jest powtarzanie jednego i tego samego zdania "tak żeby facetka się nie skapnęła" 😅

GURU4piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu pewnie dałoby się to sklecić w kilka linijek mniej, ale trudno mi wycinać same cytaty, stąd pewnie takie wrażenie, bo o ile moim zdaniem każdy z nich dodaje coś do tematu, jak motyw ludzkiego działania, tak faktycznie zaczynają się od stwierdzeń, które już padły w opisie na początku.

Mistrz6piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu

Czy najbliższa niedziela będzie niehandlowa? Niektórzy myślą, że ta niedziela może być handlowa. Sprawdź, czy ta niedziela będzie handlowa. Czy można będzie zrobić zakupy w tę niedzielę? Przekonaj się, czy sklepy będą otwarte w niedzielę!
Lider1piorunów

@Wrzoo eksperci wypowiedzieli się na temat niedziel handlowych. Co ludzie myślą o powrocie handlowych niedziel? Czy ten sklep obszedł niehandlowe niedziele? (zobacz jak!), TO NIE BAIT- NIEDZIELE HANDLOWE...

Gruba ryba1piorunów

@Dziwen muchy i karalucha nie zabije. To sobie oleje temat całkowicie i pewnie zachoruje na malarię... No logika cudowna. Tam naprawdę potrzeba chociaż szczątkowej edukacji:/

Pokaż więcej komentarzy (11)

GURU

w Archeologia

2piorunów

Polskie odkrycie nominowane w międzynarodowym konkursie [ODDAJ GŁOS!]

Unikatowe malowidła ścienne, odkryte w Starej Dongoli przez polski zespół badawczy, zostały nominowane do prestiżowej nagrody International Archaeological Discovery Award „Khaled al-Asaad“. Internauci mają możliwość oddania głosu na swojego faworyta do 1 października. Zwycięzców głównej nagrody

Lider

w Wiadomości Świat

14piorunów

Policja otworzyła ogień do demonstrantów próbujących szturmować parlament Kenii w Nairobi. 10 osób zginęło. Doszło do pożaru budynku - informuje Reuters. Protesty w stolicy wybuchły po uchwaleniu ustawy o nowych podatkach.

https://streamable.com/ush8mx

https://tvn24.pl/swiat/pozar-w-parlamencie-policja-otworzyla-ogien-do-protestujacych-st7978508

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Hydepark

42piorunów

43 lata temu, w maju 1981 r. Leonid Breżniew przyjął na Kremlu kongijskiego przywódcę Denisa Sassou-Nguesso. W tym tygodniu przyjmie go Putin. Cóż za znakomita trwałość relacji. I znakomita trwałość kongijskiego przywództwa.

https://x.com/labuszewska/status/1805488386032996771?t=vEQLVYI89nHuAK49NRjxpg&s=19

Inspirator7piorunów

@smierdakow Ta wizyta Breżniewa w Kongo (maj 1981) miała miejsce na 1,5 roku przed jego śmiercią (listopad 1982). Zresztą Breżniew to już w tym czasie był żywym trupem. Jak w tym żarcie: "- Od czego towarzysz Breżniew zaczyna dzień? - Towarzysz Breżniew zaczyna dzień od reanimacji."

Być może jest to dobry prognostyk w kontekście putina...

Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Polityka

3piorunów

Ktoś wie co robi tam ta asystentka w czerwonym?

https://streamable.com/8punih

Gruba ryba0piorunów
Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Historia

6piorunów

Dzieci polskie w Afryce 1944-1948

W 1942 roku w związku z nieprzychylną postawą władz sowieckich wobec tworzącej się w ZSRS armii gen. Andersa, podjęto decyzję o ewakuacji Polaków do Iranu. Szacuje się, że opuściło wówczas Związek Sowiecki ponad 115 tys. obywateli polskich. Wśród nich było około 40 tys. cywili, w tym prawie 15 tys.

GURU

w Podróże

1piorunów

Bijilo Monkey Park

Bijilo Monkey Park. Doskonałe miejsce żeby zobaczyć gerezy rude (Red monkey) i kotawce jasnonogie (Green monkey) w Gambii. To ma być spokojny dzień. Zamierzamy wybrać się na krótki spacer po rezerwacie Bijilo Monkey Park, gdzie można spotkać gerezy rude (Red monkey) i kotawce jasnonogie (Green