Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#anime

Fanatyk

w Anime

5piorunów

Fakt, faktem. Anime już nie oglądam od jakiegoś czasu (SKS). Ale swego czasu konsumowałem namiętnie. A to te co najbardziej zasłużyły na bycie na tej liście. Choć łatwo nie było.

Berserk - majstersztyk, ale oryginał, Dark fantasy w pełnej krasie. Historia napisana genialnie. Cały czas ubolewam że autor niestety już nie żyje i nie zdążył ukończyć całości. Mimo że przekazał zakończenie.

DB - za ukształtowanie całości. Do teraz pamiętam jak mam zdjęcie zrobione przez brata jak gapie się na TV w odległości 2m i oglądam DBZ. Te przeciągnięte walki, ta zabawa z oddawaniem swojego KI Goku kiedy potrzebuje. Tak, to było to. Młodość 😉

Colorful - tytuł który mało kto w ogóle zna. Ale idealnie opisuje nas. Mężczyzn. Swego czasu ze względu na to anime miałem ksywe Steve.

FLCL - chore, dziwne z genialną ścieżką dźwiękową. Mechy z czapy, ganiax śmieje się trochu sam z siebie. W sumie to samo co TTGL który jest niżej na liście.

BECK - załapałem zajawkę na kupno gitary przez to. Full moon i specyficna wersja Rape Me Nirvany do teraz siedzi mi w głowie. Historia zwykłego gościa z talentem ale i zapałem. White falcon jako piękne wiosło. Żona kuzyna pewno do teraz nie może tego słuchać -> https://www.youtube.com/watch?v=kUV8hAn5YfM

5cm/s - wizualny majstersztyk

FMA - lepsza kreska niż w broderhood, lepsza muzyka, tylko ten odjazd od oryginału. Ale mimo wszystko bardziej zapadł mi w pamięć.

Bleach - tu miałem dylemat czy the czy Naruto, ale jednak Ichigo wygrał. Głownie przez mniejsze pajacowanie i dojrzalsze podejście.

TTGL - już wcześniej wspomniany. Podział serii na 2 przez to jak główny bohater się zmienia bardzo na plus. Cudna muzyka, walka galaktykami i inne odjazdowe mechy. Aż mam ochotę sobie odświeżyć serię.

Po tym podsumowaniu aż mam ochotę wrócić do oglądania. Tym bardziej, że obecnie pracuję dla Japończyków :smiley:

Autorytet0piorunów

W czasach +/- pierwszego FLCL pamiętam, że bardzo lubiłem takie dziwne pomysły w anime. Z pamięci na szybko wygrzebałem TRAVA, Dead Leaves i Eternal Family.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Specjalista

w Anime

19piorunów

Dobrze, jako że na tą listę o grach się nie załapałem, to przynajmniej podepnę się pod listę 9 anime które mnie ukształtowały. Szczerze nie mam tego aż tak wiele na koncie oraz nie jestem aż tak doświadczony jak inni, ale jestem w stanie taką listę zrobić, a nawet podać rzeczy które ostatecznie nie trafiły, ale chciałbym je chociaż wspomnieć. Kolejność akurat chronologiczna.

Serial Experiments Lain - serial (nomen omen) od którego na poważnie i regularnie zaczęła się moja animemania. Ukształtował moje zainteresowanie bardziej awangardowymi czy eksperymentalnymi tytułami jak Paranoia Agent, Evangelion lub Sonny Boy, sprawił że obejrzałem inne anime tych samych twórców jak depresyjny Texhnolyze czy przyjemne i refleksyjne Haibane Renmei, zdefiniował moje zainteresowanie filozofią, wiarą, symboliką oraz wpływem technologii (w tym Internetu) na świat i życie człowieka, sprawił że zacząłem zwiedzać coraz dziwniejsze krańce Internetu, a nawet sprawił że pojawiłem się na Hejto po znalezieniu wpisu dotyczącego Lain przez co postanowiłem pozostać tutaj na stałe. Są to dość mocne słowa, ale dla mnie to nie jest zwykły serial lecz spełnione proroctwo w którym dzisiaj żyjemy. Głębia, niejednoznaczność, symbolika oraz narracja sprawiają że można oglądać to anime w kółko i analizować całość pod każdym możliwym kątem, odkrywając kolejne warstwy, tworząc własne interpretacje oraz znaczenia poszczególnych elementów składowych. Nie jest to tytuł dla każdego, ale mnogość interpretacji, mroczne wizualia, oniryczny nastrój który wylewa się z ekranu, nietypowa fabuła i przede wszystkim aktualność tematów które się pojawiają dość jasno wyjaśniają dlaczego obecnie anime to przeżywa nową młodość. Był to dla mnie seans i doświadczenie wyjątkowe i niecodzienne, odmienne od jakichkolwiek wcześniejszych i późniejszych. Póki co mój ulubiony serial w ogóle, o którym mógłbym mówić godzinami, ale może kończmy bo już się strasznie rozpisałem.

Azumanga Daioh - sympatyczna i pozytywna komedyjka dziejąca się w szkole, z dozą brainrotowych gagów i charakterystycznych postaci. Chyba pierwsze moje anime dziejące się w szkole i potęgujące silne poczucie tęsknoty za przeszłością, czy to za lepszymi momentami i wspomnieniami ze szkół, czy generalnie czasami kiedy było się dzieciakiem bez większych obowiązków oraz doświadczało rzeczy których nie da się już powtórzyć. Ulubione anime tego typu, tak bardzo że jak je kończyłem to zaczynałem już tęsknić za głównymi bohaterkami.

Paprika - ex aequo z Millennium Actress. Filmy które sprawiły że moim ulubionym reżyserem jest nieżyjący od ponad 15 lat Satoshi Kon. Paprikę uwielbiam za bycie pochwałą ludzkiej wyobraźni i docenieniem roli jaką odgrywają sny, Millennium Actress zaś za hołd dla japońskiej kinematografii, począwszy od propagandówek z czasów wojny z Chińczykami przez filmy historyczne po science fiction oraz za ostatnie zdanie które pamiętam do dziś. W obu tytułach pojawia się wizytówka reżysera, czyli wątek mieszania się świata idei (w tym wypadku snów i wspomnień) ze światem rzeczywistym, oba są osobiste i zachęcające do przemyśleń, są piękne audiowizualnie oraz opowiadają intrygujące historie. Początek Papriki z magiczną piosenką Susumu Hirasawy w tle oraz słodko-gorzkie zakończenie Millennium Actress to jedne z najpiękniejszych doznań jakich doświadczyłem oglądając, zaś ten drugi film zachęcił do obejrzenia japońskich filmów aktorskich przed planowanym wyjazdem do Japonii.

Gunsmith Cats - 3-częściowa seria OVA, łącznie o długości filmu pełnometrażowego o dziewczynach które w Chicago lat 90. sprzedają broń palną i polują na przestępców. Jako OVA jest to po prostu reklama mangi opowiadająca niezależną historię, ale kurde to jest jedna z moich ulubionych serii OVA. Do dziś robiąca wrażenie animacja (zwłaszcza scena pościgu z odcinka 2), jazzowa muzyka, charyzmatyczne postacie, krótka zwięzła fabuła na jeden wieczór z prostą logiczną intrygą łączącą się w jedną całość, akcja i humor oraz umiejscowienie akcji w USA gdzie znane motywy czy sceny z amerykańskiej popkultury i kina akcji są przepuszczone przez japoński filtr dają dość efektowny i świeży efekt końcowy. Przesadna szczegółowość, pasja i znajomość broni palnej zarówno w mandze jak i anime jest tak zaraźliwa że sprawiła iż bardziej zainteresowałem się tematem, natomiast samo anime do ostatecznego sięgnięcia po mangę która choć miejscami mroczniejsza i kontrowersyjna wypada jeszcze lepiej od animacji i zachęciła do poszerzenia horyzontów w tym medium. Obejrzenie tej animki było też momentem kiedy uświadomiłem sobie że jestem fanem podgatunku akcyjniaków znanego jako "baby z gnatami" i postawiłem sobie za cel obejrzenie jak największej ilości tego typu produkcji.

Ghost in the Shell - już kiedyś się tutaj dzieliłem że moją pierwszą stycznością z GITSem był... film aktorski z 2017, który niezależnie wydaje się być co najwyżej znośnym średniakiem, ale po sięgnięciu dalej wypada naprawdę bladu. Ghost in the Shell to obecnie jedna z moich ulubionych franczyzn sci-fi. Pierwszy film z '95 to niedościgniony ideał który genialnie wykorzystuje materiał źródłowy do opowiedzenia własnej wersji, wycinając, zmieniając, dodając lub zostawiając poszczególne elementy z mangi, a także zachowując sensowny balans między akcją, ekspozycją, filozofią, muzyką i dialogami. Seria Stand Alone Complex to moim zdaniem najlepsza wersja, będąca mariażem filmu i mangi, łącząc te dwa światy w dwusezonowy serial gdzie pojedyncze sprawy mieszają się z wątkiem głównym i gdzie wymyślne intrygi oraz niestarzejące się motywy idą w parze z wartką akcją i kreatywną zabawą znanymi motywami. Do tego dochodzą mniej (SAC_2045) i bardziej (Arise) udane serie które nadrabiałem przed najnowszą wersją, a zwieńczeniem mojej przygody jest tegoroczny The Ghost in the Shell który pomimo wad bardzo mi się podobał i sam okres kiedy mogłem to oglądać na świeżo w momencie kiedy nic mi nie ciążyło będę wspominał latami. Przechodząc do konkretów - uwielbiam GITS; za postacie z którymi można się utożsamić, za intrygującą i mroczną wizję przyszłości która nie wydaje się już być aż tak odległa, za czerpanie z filozofii wschodu i zachodu oraz motywów religijnych, a nawet ten bełkot związany z technologią, geopolityką czy filozofią który ostatecznie i tak jest bardzo inspirujący. Za zachęcanie do pogłębiania wiedzy, zadawania pytań na temat siebie oraz otaczającego świata i inspirowania się. O samej serii Ghost in the Shell chciałbym się bardziej rozpisać w osobnym wpisie, ale na to jeszcze przyjdzie czas, ale podobnie sprawa wygląda z następnym anime na liście.

Bubblegum Crisis - niegdyś legenda OVA i anime sci-fi, dzisiaj zapomniana marka. Oryginał to kwintesencja lat 80. z odwołaniami do Blade Runnera, Terminatora, Obcego czy filmu Ulice w ogniu. Nietypowa i na czasie wizja w której wielka korporacja produkuje biomechaniczne AI maszyny niszczące miasto i zwala brudną robotę na specjalną jednostkę policyjną oraz samozwańcze wojowniczki w futurystycznych zbrojach. Jest to kolejne moje ulubione uniwersum, i co by nie mówić o jakości to podoba mi się ze wszystkimi dziurami fabularnymi, nieścisłościami, niedopowiedzeniami i urwanymi wątkami. Porządna animacja, świetne designy postaci, pojazdów i robotów, klimatyczna stylistyka, muzyka i piosenki które są częścią historii, wciągająca fabuła i wydarzenia na ekranie, garść dramatu i humoru oraz niesztampowy cyberpunk. Późniejsze twory z tej marki miały pod górkę, i wyszły albo słabo albo tak sobie, ale część z nich też lubię. Serial telewizyjny będący rebootem serii także uważam za dobry w przeciwieństwie do części fanów oryginału, w niektórych aspektach jest lepszy, ale w innych wolę pierwowzór. Podobnie jak w przypadku GITSa mam w planach zrobienie retrospektywy serii, ale na razie przekładam ją na później ponieważ obecnie czytam mangę A.D. Police i jak skończę to ją tam umieszczę i wtedy wrócę do tematu. Tak jak inni fani łudzę się że pewnego dnia powstanie cokolwiek nowego z tej marki.

Noir - myślałem czy nie dać tu jakiegoś romansu komediowego dla większego urozmaicenia, ale ostatecznie uznałem że dam przykład czegoś nieoczywistego czy wręcz nielogicznego. Po obejrzeniu Noir bardzo mi się podobał, ale dopiero z każdym mijającym miesiącem zacząłem czuć jeszcze bardziej pozytywne emocje. Z perspektywy czasu czuję że jest to jeden z moich ulubionych tytułów, co uważam za nieco irracjonalne: to nie jest nic wyjątkowego, podobnie jak .hack//Sign od tych samych twórców strasznie się dłuży, sceny walki potrafią być potwornie głupie, ścieżka dźwiękowa jest powtarzalna i często występują momenty które współczesna młodzież nazywa "aura farming", zaś motywacji antagonistów do dzisiaj nie do końca rozumiem. Ale jednak są powody dla których to anime wewnętrznie mocno ze mną rezonuje. Uwielbiam stereotypowy europejski setting, niejednokrotnie czułem że dany odcinek mógłby na spokojnie mieć miejsce w moim rodzinnym mieście. Utwory są nieziemskie: chórki śpiewające po włosku, skrzypce, energiczna muzyka - Yuki Kajiura tutaj oraz w późniejszym .hack'u stworzyła niebiańską ścieżkę dźwiękową której mogę słuchać do porzygu. Te dwa elementy składają się na charakterystyczny magnetyczny klimat który potęgowany jest na dodatek przez motywy ezoteryczno-gnostyckie budujące aurę tajemniczości i wiekowości głównej intrygi oraz antagonistów serii. Sama sfera wizualna też jest elementem który bardzo wpasował się w mój gust, i pomimo że obejrzałem to współcześnie to wywołuje uczucie nostalgii i sentymentu za latami dwutysięcznymi, oraz ubolewania że produkcje z takim klimatem i w takim stylu już nie powstaną. Sama fabuła zaś, opowiadająca o losach dwóch dziewczyn - Korsykanki i Japonki - uwikłanych w działalność tajnej organizacji starszej od włoskiej mafii, to inspirująca historia o lojalności, moralności i tożsamości, w której główne bohaterki mają proste ale wiarygodne problemy i motywacje, a kilka postaci wymyka się tradycyjnemu podziałowi protagonista-antagonista.

Excel Saga - przeterminowane, stara grafika, kuriozalna fabuła, urwane wątki, wątpliwej jakości humor, jednowymiarowe postacie, częsty brak przyczynowo skutkowości, wygodne wymówki aby nie martwić się scenariuszem i brakiem konkluzji w historii. Kocham. Dlaczego? Excel Saga to jak nic relikt swoich czasów i obecnie anime dość mocno zatopione w formalinie, ale kocham je za bycie tym dziwnym śmiesznym potworkiem z przełomu wieków. Zabawne postacie, genialne aktorstwo głosowe i angielski dubbing, retro wygląd, pełen wad i naiwności ale sympatyczny główny duet, mnóstwo absurdalnych sytuacji, szczyty slapsticku, głupawe odniesienia, ciągłe momenty przełamywania czwartej ściany, odcinki o kręglach i urzędzie miasta, sprytne pomysły i koncepcje, a także wpadająca w ucho muzyka. Excel Saga to moja póki co ulubiona parodia anime, i choć wiem że są zapewne lepsze rzeczy jak Gintama, tak to anime jest świetnym pokazaniem że nie wszystko musi być robione na poważnie oraz że czasami liczy się tylko dobra zabawa i mile spędzony czas. Serial robi sobie jaja z różnych gatunków, konkretnych tytułów, motywów, schematów, a nawet sam w sobie jest parodią adaptacji mang, będąc specjalnie niezbyt wierną adaptacją, zaś pod koniec staje się wręcz autoparodią, nagle znikąd stając się znacznie poważniejszym w tonie i dotykając tematów takich jak odrzucenie, nieodwzajemniona miłość czy syndrom sztokholmski. Ale wisienką na torcie jest ostatni odcinek, w którym twórcy zupełnie odpięli wrotki, specjalnie wstawiając tyle obrazoburczych i niepoprawnych politycznie żartów i gagów (krew, przemoc, seks, pedofilia, ataki sarinem w nawiązaniu do zamachów Aum Shinrikyo z lat 90.) że nigdy nie został wyemitowany w telewizji, a nie zahaczyłem nawet o szereg anegdot i ciekawostek związanych z produkcją. Kończąc zaś kwestią fabuły - ona jak na standardy jest zaskakująco sprawnie zrealizowana, przedstawiając czterowątkową historię (członków organizacji ACROSS, studentów pracujących w urzędzie miasta, uchodźcy z Ameryki Łacińskiej który przeżywa serię nieszczęść i samego reżysera anime który jest w konflikcie z autorem mangi Excel Saga), w której poszczególne warstwy umiejętnie się przeplatają przez co jest to o dziwo sensowna choć kwasowa narracja.

Orb: On the Movements of the Earth - na koniec chyba trochę naciągane. To jest anime które oglądam w chwili gdy to piszę i jeszcze kilka odcinków przede mną do końca, ale już na tym etapie mogę napisać że jest to coś dla mnie wyjątkowego. Nietuzinkowe miejsce akcji w fikcyjnej wersji Królestwa Polskiego, świetne odwzorowanie realiów, panujących doktryn, dogmatów i zachowań tamtejszego społeczeństwa i klas, różnorodne postacie które mają wiarygodne motywacje i własne racje w konflikcie geocentryzm-heliocentryzm, skłaniające do przemyśleń dialogi i postępowania bohaterów, brutalność i okazjonalne potyczki, oraz zwroty akcji z których kilku kompletnie się nie spodziewałem pomimo możliwości połączenia kropek. Orb jest porywającą sagą o poświęceniu, odkrywaniu prawdy wbrew rozsądkowi i głównemu nurtowi, wierze, sceptycyzmie, zuchwałości. Najbardziej podoba mi się morał który z tego wynika, dotyczący tego że postęp naukowy nie polega na tym że pojawia się jedna osoba i nagle coś odkrywa, tylko że nauka i badania to łańcuch zdarzeń i proces który ciągnie się latami jeśli nie wiekami i przekazywany jest w kolejne ręce, po to aby z każdą kolejną poprawką i spojrzeniem w końcu doszło do przełomu. Choć jeszcze nie skończyłem to odważę się stwierdzić że to jest moje ulubione anime z gatunku fikcja historyczna i pomimo przesadnego udramatyzowania i podkoloryzowania wydarzeń względem prawdziwej historii w celu podkręcenia dramaturgii i powagi, jest to perełka która ostatecznie w moich oczach udowadnia że pomimo narzekań na normictwo, współczesnych fanów i utracone estetyki to nawet współcześnie wychodzi szereg bardzo dobrych tytułów.

Honorowe wzmianki (już nie chronologicznie):

Canaan - moje pierwsze anime które dzieje się w konkretnym miejscu w którym byłem (jest scena w Oriental Pearl Tower w Szanghaju, a samo umiejscowienie połowy akcji w tym mieście i dostrzeżenie kilku znajomych krajobrazów jak panorama dzielnicy Pudong wywołuje dość dziwne, a zarazem przyjemne uczucia).

Black Lagoon - masa zapamiętywalnych barwnych postaci, bogata reprezentacja grup przestępczych i ludzi z różnych krańców świata, szaleństwo i odloty, przesadzona w pozytywnym sensie akcja, fabuła głębsza niż się na pierwszy rzut oka wydaje, niebanalna lokalizacja i realistyczna pół-zabawna pół-mroczna pragmatyczno-cyniczna wizja świata. Seria o której dość często myślę i która poprzez relacje między postaciami uzmysłowiła mi jak bardzo potrafię być okropny w stosunku do innych.

Desert Punk - chyba najbliższa rzecz jeżeli szukalibyśmy japońskiego odpowiednika klasycznych Falloutów; czarny humor, brutalny bezlitosny świat, erotyka, nieprzyjazne warunki naturalne, wioski zamieszkiwane przez garstkę pozostałych ludzi, mutacje i retrofuturyzm, walczące ze sobą stronnictwa i tytułowy (anty)bohater który pomoże każdemu, oczywiście za godną opłatą i z własnych cynicznych pobudek. Podobnie jak Noir bardziej mi się wygrawerowało w umyśle niż powinno.

Samurai Champloo - feudalna Japonia nie musi być nudna i wtórna, wystarczy połączyć dość zręcznie typowe dla miejsca akcji klisze z elementami współczesności. Mecz baseballa z reprezentacją Stanów Zjednoczonych które powstaną dopiero za 100 lat? Beatboxujący samuraj? Haj po marihuanie? Czemu nie!

Panty and Stocking with Garterbelt - wizualizacja tego co by było gdyby Bartosz Walaszek i Piotr Połać byli Japończykami oraz mieli zarówno większy budżet jak i chęci do pracy. Dowód na to że japońska animacja może wyglądać skrajnie inaczej, a zarazem że może być dokładnie tym czym straszyła Superniania wymachując mangowym Dragon Ballem.

Death Note - przykład tego że ultra-super-duper-hyper-uber popularne serie których raczej unikam nie są takie złe; teraz rozumiem popularność tego tytułu i rzeczywiście zasługuje na status kultowego, nawet pomimo pewnych dziur czy późniejszego spadku jakości.

Call of the Night - poszerzenie repertuaru o komedie romantyczne, które może potrafią być żenujące lub mieć dziecinne żarty, ale można je urozmaicić poprzez na przykład wstawienie elementów akcji, horroru czy thrillera, dodając do tego jasne zasady, powoli odkrywane tajemnice oraz wątki i mniej lub bardziej wyszukane postacie ze swoim bagażem opinii i doświadczeń, co wprowadza nowe perspektywy i uprzedzenia które mają rację bytu.

Welcome to the N.H.K. - anime odzierające obraz Japonii z wszelkiego romantyzmu i kawaii-sweetaśnej wizji tego kraju, czyniąc swym głównym punktem wszelkiej maści patologie czy problemy społeczne: od hikikomori, przez fale depresji i samobójstw, po naciąganie ludzi na kasę przez sekty finansowe. Bardzo gorzki obraz o niespełnionych marzeniach i próbie wyjścia z przeciętności, ale warty wspomnienia.

Dobra, bo zaraz wymienię wszystkie animce które mi się mniej lub bardziej podobały, a to nie o to tutaj chodzi XD. Na tym więc skończmy na dziś.

Osobistość2piorunów

Nie widziałem nic z tej listy ale na pewno zamierzam 3 pierwsze. Reszta mnie raczej średnio interesuje albo wgl nie wiem co to xd.

Specjalista0piorunów

@Catharsis W sumie część anime to była kwestia przypadku i odkryłem je albo bo oglądałem recenzję na YouTube (Noir) albo ktoś porównywał recenzowany tytuł do innego (Excel Saga) żeby pokazać że można coś zrobić lepiej.

Gruba ryba1piorunów

Noir to część trylogii seriali girls-with-guns.

Pozostałe to:

https://en.wikipedia.org/wiki/Madlax

https://en.wikipedia.org/wiki/El_Cazador_de_la_Bruja

Polecam. Obok Noir, i słynnej modlitwy za umierających, Madlax również na dobrą sprawę muzyczną.

MadlaxMadlax (マドラックス, Madorakkusu) is a 26-episode Japanese anime television series produced in 2004 by the Bee Train animation studio. Kōichi Mashimo directed Madlax and the soundtrack was composed by Yuki Kajiura. The DVD version was released by ADV Films in North America and the United Kingdom and by Madman Entertainment in Australia and New Zealand. The story revolves around the two young women Margaret and Madlax, who seemingly have little in common and do not know of the other's existence at the beginning. Madlax is a legendary mercenary and assassin in the fictional civil war-torn country of Gazth-Sonika, who cannot remember her past or indeed her real name before twelve years ago, when the war started. The other main character is Margaret Burton, the sole heir of a wealthy aristocratic family in the peaceful European...Wikipedia
Specjalista1piorunów

@Dzemik_Skrytozerca Madlax mam właśnie za niedługo w planach jako że mi stuknęła już rocznica Noir, a El Cazador w ramach tradycji za rok. Szczerze to właśnie o Madlax słyszałem skrajnie odmienne opinie co tylko bardziej mnie zachęca żeby osobiście zobaczyć jak mi to podejdzie.

Gruba ryba0piorunów

@Nergui-Nemo

Fabularnie najwyżej oceniam Noir. Madlax jest bardzo nierówne... Cazador de la Brujah wydaje się natomiast bardzo kompletne.

Nie mam pewności, czy mojej oceny nie stępił czas, bo odczucia mam dość mocne.

Poleciałbym natomiast znacznie bardziej szalone Read or Die. To takie dwie serie przygód (różni bohaterowie) Jamesa Bonda, gdyby:

* James Bond był kobietą maniakalnie lubiąca książki

* Czytanie, albo raczej kontakt z i miłość do... druku dawała super moce

* Swiatu zagrazali ludzie, którzy... są skrzywionymi i złowrogimi karykaturami swoich historycznych pierwowzorow

Opening:

https://youtu.be/f8lyyT0dQ9Y?is=gRBbWc2LTprpH27B

[HD]ROD OVA1 OPAuf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (13)

GURU

w Anime

13piorunów

Rozruszajmy trochę naszą społeczność i opiszcie, które anime wpłynęło na was najbardziej. Moja dziewiątka to głównie historie, które poruszyły mnie emocjonalnie bo lubię sobie popłakać.

Naruto to tytuł, od którego wszystko się zaczęło. Moje pierwsze anime oglądane ze świadomością co oglądam i mam do niego sentyment. Shippuden, a zwłaszcza wątek z Painem był moim odniesieniem w kolejnych tytułach jakie widziałem.

Clannad i szczególnie jego druga część After Story to wyciskacz łez na jakiego na początku nie wygląda. Obserwowanie życia głównego bohatera od szkoły po dorosłość była pełna emocji. W większości anime rodziców się nie pokazuje ale tutaj jedna z bohaterek ma najlepszych rodziców jakich widziałem. Piosenka o rodzince dango z endingu wżyna się w mózg i nie da się jej zapomnieć.

Assassination Classroom prawie przestałem oglądać na pierwszym odcinku bo przytłoczył mnie opening i uznałem, że to pewnie głupia komedia. Myliłem się, poza komedią poznajemy ogrom bohaterów, ich nauczyciela i dostajemy tak dużo różnych emocji. To wszystko sprawiło, że na tym tytule po jednym odcinku płakałem najdłużej.

Umamusume to seria, do której byłem uprzedzony no bo jak to koniodziewczynki są dramatem sportowym. Okazało się, że są w dodatku niezwykle wierne historiom koni wyścigowych. Fabuła drugiego sezonu i historia konia Tokai Teio to najlepsze sportowe anime jakie widziałem i stawiam je wyżej niż świetnie zrealizowane Cinderella Gray z tej samej serii. Przed seansem nie wiedziałem prawie nic o wyścigach, a teraz znam historyczne wyniki i ciekawostki o ogromie japońskich koni wyścigowych.

Attack on Titan dało mi mnóstwo satysfakcji, ta dbałość o szczegóły, suspens i plot twisty to coś pięknego. Szanuję autora za szacunek do widza gdzie miałem szanse samemu się czegoś domyślić i można było sporo nowych ciekawostek zobaczyć przy ponownym obejrzeniu. Fabuła, animacja, muzyka i gra aktorska sprawia, że to prawdopodobnie jedno z najlepszych anime jakie oglądałem.

Fullmetal Alchemist: Brotherhood od którego prawie się odbiłem bo wstęp w pierwszym odcinku jakoś mnie nie zaciekawił. Jednak obejrzenie kilku odcinków pozwoliło mi w pełni docenić historię o poświęceniu, radzeniu sobie z konsekwencjami własnych błędów i tytułowym braterstwie. To jest jedno z tych anime, które powinno się obejrzeć.

Parasyte: The Maxim ile tutaj było emocji, rozwój bohatera, strach, akcja, traumatyczne wydarzenia. Wracałem do tego anime kilka razy i za każdym razem działa na mnie równie mocno.

JoJo's Bizarre Adventure zacząłem oglądać przez memy i z szacunku do specyficznej kreski, a skończyłem płacząc już na pierwszej części. Co ciekawe całe anime nie jest podzielone na sezony tylko na części, gdzie każda ma inny klimat. Zakończenie szóstej części to najlepsze zakończenie anime jakie widziałem, wzruszam się na myśl o ostatnim wypowiedzianym tam zdaniu. To jest też źródłem mojego awatara.

Devilman Crybaby to najbardziej depresyjna, emocjonalna i brutalna historia jaką znam, pełna dobrze zrobionych postaci. Specyficzna kreska, smutek i bezwzględność świata to coś co przebiło każdy inny tytuł, a części scen nie da się zapomnieć. Według mnie bardziej wstrząsające niż Grobowiec Świetlików czy Berserk.

Osobistość1piorunów

Jedyne jakieś bardziej poruszające animce są wymienione w ostatnim zdaniu tego posta. Z tej kategorii to polecam Elfen Lied i Planetarian.

GURU3piorunów

Dragon Ball - bo bylo rozrywką dla dzieciaka przy RTL7;

Evangelion - jako zakręcone, trochę psychologiczne mechascifi, które rozbudziło sympatię do nieoczywistych dzieł;

GitS jako sci-fi pełną gębą, bo rozbudziło miłość do sci-fi :smiley:

GURU1piorunów

@sireplama Dragon Ball może i było rozrywką ale gdy sam byłem dzieckiem to oglądaliśmy to bez świadomości, że jest to anime. Widziałem ludzi, którym się podobał ten serial, a stawiających się kategorycznie jako przeciwnik tego medium.
Evangelion samo w sobie nie jest proste w odbiorze, zależy czy skupimy się tylko na mechach czy wejdziemy w ten jego symbolizm i dość trudną formę. GitS pod tym względem jest moim zdaniem łatwiejszy bo skupia się głównie nad samym człowieczeństwem.

Osobistość1piorunów

@nbzwdsdzbcps Jestem za młody żeby oglądać Dragon Balla w TV. Dla mnie odpowiednikiem tego były Pokemony a potem przez chwilę Naruto bo to leciało w TV na jakiś kanałach typu TV7 czy TV Puls bo wtedy nie miałem kablówki xD.

Pokaż więcej komentarzy (13)

Osobistość

w Dyskusje

9piorunów


Było o grach, jest o filmach, to trzeba jeszcze o chińskich bajkach.
To ja zaczynam.

Dragon Ball mocno zastanawiałem się między Dragon Ball, a Dragon Ball Z, ale jednak chyba pierwsza oryginalna seria podobała mi się bardziej, szczególnie te odcinki z treningiem u Genialnego Żółwia, czyli tworzenie się przyjaźni między Goku i Krilanem (wiem, że się inaczej nazywał, ale dla mnie to Krilan XD)
Naruto bardzo lubiłem oglądać, Shippuden podobał mi się już mniej (a końcówka w ogóle). Te nowe twory, to nie oglądałem i nie zamierzam (boruto).
Ranma 1/2 przyjemne, wychodzi akurat remaster, to oglądam ponownie.
Hajime no Ippo o boksie, sportowe anime są super motywujące do zaczęcia nowej aktywności fizycznej, która wcześniej była dla mnie kompletnie nieinteresująca.
Soul Eater - mam sentyment do tego anime, zabawne, charakterystyczna grafika.
Great Teacher Onizuka - też duży sentyment, muszę obejrzeć ponownie za jakiś czas.
Initial D - oglądaliśmy razem z dziewczyną i razem zostaliśmy fanami tego anime, świetna muzyka. Wciąż czasami szukam Toyotę AE86 na otomoto, ale nie za tyle XD Zostaje GT86 lub GR86.
Mushishi i Natsume uwzględnię w jednym opisie, bo to takie spokojniejsze anime, akurat idealne na jesień.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

19piorunów

1024 + 1 = 1025
Tytuł: Cyberpunk: Edgerunners
Rok produkcji: 2022
Kategoria: Anime / Akcja / Drama / Psychologiczny / Sci-Fi
Czas trwania: 4h
Ocena: 6/10

Format: ONA, 10 odc, 24min/odc | Źródło: Gra wideo | Studio: TRIGGER | Ocena na AniList: 8.5/10 | AniList | MyAnimeList

Kilka pierwszych odcinków było zachęcające, po tym zacząłem się zastanawiać o czym właściwie jest to anime, jakie cele ma główny bohater. Podali odpowiedź w samym zakończeniu i nie było to zbyt przekonujące dla mnie.

Z plusów to ładny artstyle, na początku trochę fajnej rozwałki, ciekawiej pokazali zjawisko cyberpsychozy niż gra. Ale nie potrafiłem dostrzec tu głębi, historia mnie nie wciągnęła, bohaterowie nie byli zbyt ciekawi.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Inspirator0piorunów

@wewerwe-sdfsdfsdf o gustach się niby nie dyskutuje, ale niekiedy przeczyta się coś takiego jak to i trzeba siłą trzymać nóż w kieszeni by się sam czasem nie otworzył, więc pozwolę sobię odpowiedzieć tylko soundtrackiem z filmu:

https://www.youtube.com/watch?v=JGkHrSa083U&list=RDJGkHrSa083U&start_radio=1

Ugory - Zurawie (Maine ep 6 song)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

1023 + 1 = 1024
Tytuł: I Want to Love You Till Your Dying Day
Rok produkcji: 2026
Kategoria: Anime / Drama / Fantasy / Romans
Czas trwania: 5h 12min
Ocena: 6/10

Tytuł oryginalny: Kimi ga Shinu made Koi wo Shitai
Format: TV, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: ROLL2, EVOLROAR | Ocena na AniList: 7.4/10 | AniList | MyAnimeList

Pierwsze anime z gatunku Yuri(romans między dziewczynami), który oglądnąłem. Niektóre sceny były dość dziwne, ale nie były przesadnie erotyczne więc dało się to oglądać. Jedynie te przytulaski były trochę cringowe, a to że czary leczenia wykonuje się przez pocałunek nawet śmieszne xD

Anime dzieje się szkole magicznej/sierocińcu. Dziewczynki są szkolone żeby później być wysłane na wojne, te bardziej utalentowane dość szybko w wieku 14 lat. Motyw wojny w tle bardzo mi się tu podobał, bo pozwolił ukazać różne spojrzenia bohaterów na wojnę, życie, stratę.


O ile samo Yuri aż tak do mnie nie trafiło to relacje między bohaterami były ok.

Do połowy mi się bardzo podobało, później bardziej skupili się na emocjach i nie wciągnęła mnie ta część.
Z plusów też dodam, że mimo, że to anime nie skupia się na walkach to te kilka, które były zaprezentowane wyglądały ładnie.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Gwiazdor2piorunów
Do połowy mi się bardzo podobało, później bardziej skupili się na emocjach i nie wciągnęła mnie ta część.

No miałem podobnie, jakoś po 6 albo 7 odcinku odpuściłem dalsze oglądanie. Pewnie bym dociągnął do końca gdyby nie to że w tym sezonie oglądałem z 15 serii xD następny sezon raczej krucho przy tym będzie.

Autorytet

w Anime

14piorunów

1020 + 1 = 1021
Tytuł: Reincarnated as a Sword
Rok produkcji: 2022
Kategoria: Anime / Akcja / Przygodowy / Fantasy
Reżyseria: Shinji Ishihira
Czas trwania: 4h 48min
Ocena: 7/10

Tytuł oryginalny: Tensei Shitara Ken Deshita
Format: ONA, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Light Novel | Studio: C2C | Ocena na AniList: 7.4/10 | AniList | MyAnimeList

Zaczynam nadrabiać tytuły, których kolejne sezony będą wychodzić w październiku.

Nie oczekiwałem zbyt wiele po tym, wyglądał jak zabawny slop, ale się zaskoczyłem. Pierwsze anime ze strukturą mmorpg (wyświetlanie atrybutów, umiejetnosci, lvla), które zrobiło to ciekawie. Zwykle wyłączałem po pierwszym odcinku.

Tytuł już zdradza główny motyw, chłop reinkarnował jako miecz i znajduje go młoda kotko-dziewczynka. Miecz pełni tu funkcję nauczyciela/opiekuna, bardzo urocza relacja między bohaterami.

Raczej standardowe fantasy, nic wybitnego, ale jako przygodowy akcyjniak z elementami komediowymi bardzo przyjemnie się ogląda. Było nawet kilka ciekawych walk.

No i świetny opening, ani razu nie skipnąłem. https://www.youtube.com/watch?v=A99OznDcZbU

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app


Gwiazdor0piorunów

Całkiem przyjemne to było, fajny odmużdżacz. 2 sezon niedługo będzie oglądany :grinning:

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Anime

12piorunów

1016 + 1 = 1017

Tytuł: Hanaori-san Still Wants to Fight in the Next Life

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Anime / Komedia / Romans / Supernatural

Reżyseria: Hideyo Yamamoto

Czas trwania: 4h 48min

Ocena: 6/10

Tytuł oryginalny: Hanaori-san wa Tensei Shite mo Kenka ga Shitai

Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: LIDENFILMS | Ocena na AniList: 7.1/10 | AniList | MyAnimeList

Fantasy isekai szkolny romcom. Główni bohaterowie to były demon lord i była bohaterka, która go zabiła w poprzednim życiu.

Jako komedia fajnie się to ogląda, humor typu slapstick, trochę zboczonych żarcików. Odcinki bardziej skupione na fantasy isekai już średnie, ale nie było ich dużo.

Taki lekki odmóżdzacz.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Gównowpis

13piorunów

GURU1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (6)

Gruba ryba

w Anime

6piorunów

https://www.filmweb.pl/serial/Lato%2C+kiedy+umar%C5%82+Hikaru-2025-10077058

Serdecznie chciałem wam polecić to anime, pod warstwą horroru kryje się opowieść o żałobie, samotności i strachu przed utratą kogoś bliskiego a i nie jest jednocześnie jakieś smutne, czasem ma nawet momenty humorystyczne. Polecam gorąco!

Pokaż więcej komentarzy (4)

Autorytet

w Anime

13piorunów

1010 + 1 = 1011

Tytuł: Draw This, Then Die!

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Anime / Komedia / Slice of Life

Reżyseria: Hiroaki Akagi

Czas trwania: 4h 36min

Ocena: 8/10

Tytuł oryginalny: Kore Kaite Shine

Format: TV, 12 odc, 23min/odc | Źródło: Manga | Studio: Shin-Ei Animation | Ocena na AniList: 7.8/10 | AniList | MyAnimeList

Historia o rysowaniu mangi opowiedziana z dwóch perspektyw. Pierwsza to dziewczynek, które przepełnia entuzjazm i inne pozytywne emocje a druga to wspomnienia byłej mangaki, które wiążą się z cierpieniem, stresem i finalnie wypaleniem.

Bardzo emocjonalna opowieść i fajnie ze sobą kontrastują te dwie perspektywy, tworzenia czegoś hobbystycznie z pasji i jak praca zawodowa potrafi zniszczyć pasję.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Gruba ryba1piorunów

Czasem tak jest, mam kumpla co hobbistycznie maluje figurki do różnych bitewniaków, przeważnie historyczne, ale inne też się trafiają. Czasem coś dla kogoś za kasę pomaluje bo robi to dobrze, ale jak sam powiedział nie utrzyma się z tego bo z pasji zamienił by to w klepanie na masę za kasę i by mu pewnie obrzydło a nie sprawiało frajdy jak teraz.

Autorytet

w Hydepark

22piorunów

1004 + 1 = 1005

Tytuł: Smoking Behind the Supermarket with You

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Anime / Komedia / Romans / Slice of Life

Czas trwania: 4h 48min

Ocena: 8/10

Tytuł oryginalny: Super no Ura de Yani Suu Futari

Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: Asahi Production | Ocena na AniList: 8.1/10 | AniList | MyAnimeList

Sasaki jest zmęczonym życiem 45 letnim korposzczurem, który pracuje do wieczora. Wytchnienie po pracy dają mu zakupy w jego ulubionym całodobowym supermarkecie i fajeczka. Tak poznaje Tayamę.

Bardzo przyjemnie się to oglądało. Nie ma tu jakiejś wielkiej historii. Po prostu codzienne spotkania i powolne budowanie relacji. Bardzo podoba mi się relacja między bohaterami. On jest trochę niezdarny, niezręczny w rozmowie, a ona często z niego żartuje, ale ogólnie to mu pomaga i lubi spędzać z nim czas.

Bardziej to slice of life niż romans.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Gruba ryba1piorunów

Dobija mnie ten ciągły motyw samotnego korposzczura.

Goście nie mają nawet znajomych...

Osobistość2piorunów

@Dzemik_Skrytozerca @Kamry Dokładnie. Robiąc anime głównie sugerują się demografią swojego kraju. Dlatego tak wiele chińskich bajeczek ma jako głównych bohaterów wszelakich przegrywów, neetów, korposzczurów bez życia itp. xD

To też wyjaśnia popularność wszelkich isekaiów czy szkolnych romcomów.

Tytan2piorunów

@Catharsis dlatego też bardzo mnie dziwiło jak niektórzy potrafią się zesrać wytykając swoją moralność do chińskiej bajki, niestety tej adaptacji też się oberwało, szczególnie przez różnicę wieku bohaterów

Pokaż więcej komentarzy (7)

Autorytet

w Anime

10piorunów

1001 + 1 = 1002

Tytuł: Dara-san of the Reiwa Era

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Anime / Komedia / Horror / Supernatural

Reżyseria: Masato Suzuki

Czas trwania: 5h 12min

Ocena: 5/10

Tytuł oryginalny: Reiwa no Dara-san

Format: TV, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: Asahi Production | Ocena na AniList: 6.6/10 | AniList | MyAnimeList

Anime opowiada o dwójce rodzeństwa, które wkroczyło na zakazany teren, którego chroni wężowe bóstwo z wielkimi cycami i zaprzyjaźniają się z nim.

Dość dziwne anime. Jest tu połączenie kilku gatunków, ale całość wydaje mi się dość niespójna. Główna część skupia się na takich anime wygłupach, które po kilku odcinkach zaczęły nudzić. Trochę zboczonych żarcików. Najbardziej nie rozumiem dlaczego wężowa pani co kilka odcinków biegała z odsłoniętymi sutami. ¯\\(ツ)/¯ Pewnie to ważny element fabularny.

Jest też część opowiadająca jej genezę i historię tego miejsca, która miała poważny ton i to było nawet ciekawe. Są duchy, jakiś japoński folklor, elementy horrorowe. Szkoda, że więcej tego nie było. Ta część mnie bardziej zainteresowała.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Anime

9piorunów

Puscilem sobie Dan da dan i total zajebioza odrazu akcja na pelnej para licealistow ja juz chcial zgangbangowac gang kosmitow gwalcicieli ale ziomek ja uratowal bo byl opentany przez turbobabayage co odgryza penisy. 10\\10

Pokaż więcej komentarzy (9)

Koneser

w Anime

13piorunów

999 + 1 = 1000

Tytuł: Nichijou - My Ordinary Life

Rok produkcji: 2011

Kategoria: Anime / Komedia / Slice of Life

Czas trwania: 9h 58min

Ocena: 8/10

Tytuł oryginalny: Nichijou

Format: TV, 26 odc, 23min/odc | Źródło: Manga | Studio: Kyoto Animation, Animation Do | Ocena na AniList: 8.3/10 | AniList | MyAnimeList

Zbiór głupich gagów opierających się głównie na absurdalnym humorze. Serię znałem z fragmentów popularnych w Internecie, w końcu obejrzałem i okazała się jeszcze głupsza niż się spodziewałem (czyli jeszcze lepsza).

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Autorytet

w Anime

13piorunów

998 + 1 = 999

Tytuł: Young Ladies Don't Play Fighting Games

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Anime / Drama

Reżyseria: Shouta Ibata

Czas trwania: 4h 48min

Ocena: 7/10

Tytuł oryginalny: Tai-Ari deshita.: Ojou-sama wa Kakutou Game nante Shinai

Format: TV, 12 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: diomedéa | Ocena na AniList: 7.4/10 | AniList | MyAnimeList

Anime opowiada o grupce dziewczyn z restrykcyjnej szkoły, w której granie jest zakazane, które potajemnie grają nocami w Street Fightera.

Ciekawy pomysł na anime. Nie sądziłem, że mnie wciągnie, spodziewałem się głupkowatej komedyjki, ale te walki w Street Fighterze wciągały jak naprawdę dobry battle shonen.

Ja o Street Fighterze nic nie wiem, nie mam pojęcia czy to co pokazywali na ekranie rzeczywiście było wybitne, ale to jak potrafili prowadzić narracje, budować napięcie i pokazywać emocje bohaterów było super.

Oprócz samej gierki jest pewna głębia, każdy z bohaterów ma jakieś motywacje, pragnienia i oprócz kilku dość przerysowanych postaci to mnie te historie ciekawiły.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app

Gruba ryba

w Hydepark

1piorunów

Jakie polecacie dostępne na ?

Osobistość3piorunów

~Szkoda, że nie ma żadnej strony która ma jakąś aktualną listę tytułów dostępnych w Polsce to bym mógł coś polecić.~

Okazuje się, że Filmweb ma taką listę lol: https://www.filmweb.pl/ranking/vod/netflix/serial/genre/66

Masz tam posortowane od najwyżej ocenionego więc logicznie że zacząłbym od tych na początku (pomijając może tasiemce).

Najlepsze anime dostępne na Netflix | Ranking Seriali FilmwebTop 100 Seriali – Ranking seriali anime – Filmweb. Sprawdź najlepsze anime według użytkowników Filmwebu. Korzystaj z możliwości filtrowania rankingów seriali wg kraju,...Filmweb
GURU0piorunów

@Catharsis lepiej zadać pytanie na społecznościówce. Niech ktoś odjebie robotę za Ciebie (° ͜ʖ °) to i tak lepsze nić zadanie pytania ai. Dziś już nic nie musisz potrafić (° ͜ʖ °)

Pokaż więcej komentarzy (13)

Autorytet

w Anime

12piorunów

996 + 1 = 997

Tytuł: The World Is Dancing

Rok produkcji: 2026

Kategoria: Anime / Drama

Czas trwania: 5h 12min

Ocena: 5/10

Tytuł oryginalny: World Is Dancing

Format: ONA, 13 odc, 24min/odc | Źródło: Manga | Studio: Cypic | Ocena na AniList: 7.1/10 | AniList | MyAnimeList

To nie jest złe anime, ale nie bardzo zrozumiałem o co w nim chodziło. Chyba jest zbyt artystyczne dla mnie.

Główny bohater jest członkiem japońskiej 14-wiecznej grupy artystycznej, jest synem lidera więc sporo się od niego oczekuje. W pierwszych odcinkach trenuje niechętnie, zastanawia się nad sensem świata i po co właściwie ludzie tańczą. I na tym etapie historia mi się podobała.

Potem historia skupiła się bardziej na występach artystycznych a ja nie bardzo potrafiłem czerpać przyjemność z oglądania tego. Ja to jestem prostak, dla mnie to oni chodzili sobie po scenie, tupali, coś tam śpiewali jakąś historię i nic z tego więcej wyciągnąć nie potrafię.

Wygenerowano za pomocą https://animemeter.vercel.app