nbzwdsdzbcpsGURU
4piorunówRozruszajmy trochę naszą społeczność i opiszcie, które anime wpłynęło na was najbardziej. Moja dziewiątka to głównie historie, które poruszyły mnie emocjonalnie bo lubię sobie popłakać.
Naruto to tytuł, od którego wszystko się zaczęło. Moje pierwsze anime oglądane ze świadomością co oglądam i mam do niego sentyment. Shippuden, a zwłaszcza wątek z Painem był moim odniesieniem w kolejnych tytułach jakie widziałem.
Clannad i szczególnie jego druga część After Story to wyciskacz łez na jakiego na początku nie wygląda. Obserwowanie życia głównego bohatera od szkoły po dorosłość była pełna emocji. W większości anime rodziców się nie pokazuje ale tutaj jedna z bohaterek ma najlepszych rodziców jakich widziałem. Piosenka o rodzince dango z endingu wżyna się w mózg i nie da się jej zapomnieć.
Assassination Classroom prawie przestałem oglądać na pierwszym odcinku bo przytłoczył mnie opening i uznałem, że to pewnie głupia komedia. Myliłem się, poza komedią poznajemy ogrom bohaterów, ich nauczyciela i dostajemy tak dużo różnych emocji. To wszystko sprawiło, że na tym tytule po jednym odcinku płakałem najdłużej.
Umamusume to seria, do której byłem uprzedzony no bo jak to koniodziewczynki są dramatem sportowym. Okazało się, że są w dodatku niezwykle wierne historiom koni wyścigowych. Fabuła drugiego sezonu i historia konia Tokai Teio to najlepsze sportowe anime jakie widziałem i stawiam je wyżej niż świetnie zrealizowane Cinderella Gray z tej samej serii. Przed seansem nie wiedziałem prawie nic o wyścigach, a teraz znam historyczne wyniki i ciekawostki o ogromie japońskich koni wyścigowych.
Attack on Titan dało mi mnóstwo satysfakcji, ta dbałość o szczegóły, suspens i plot twisty to coś pięknego. Szanuję autora za szacunek do widza gdzie miałem szanse samemu się czegoś domyślić i można było sporo nowych ciekawostek zobaczyć przy ponownym obejrzeniu. Fabuła, animacja, muzyka i gra aktorska sprawia, że to prawdopodobnie jedno z najlepszych anime jakie oglądałem.
Fullmetal Alchemist: Brotherhood od którego prawie się odbiłem bo wstęp w pierwszym odcinku jakoś mnie nie zaciekawił. Jednak obejrzenie kilku odcinków pozwoliło mi w pełni docenić historię o poświęceniu, radzeniu sobie z konsekwencjami własnych błędów i tytułowym braterstwie. To jest jedno z tych anime, które powinno się obejrzeć.
Parasyte: The Maxim ile tutaj było emocji, rozwój bohatera, strach, akcja, traumatyczne wydarzenia. Wracałem do tego anime kilka razy i za każdym razem działa na mnie równie mocno.
JoJo's Bizarre Adventure zacząłem oglądać przez memy i z szacunku do specyficznej kreski, a skończyłem płacząc już na pierwszej części. Co ciekawe całe anime nie jest podzielone na sezony tylko na części, gdzie każda ma inny klimat. Zakończenie szóstej części to najlepsze zakończenie anime jakie widziałem, wzruszam się na myśl o ostatnim wypowiedzianym tam zdaniu. To jest też źródłem mojego awatara.
Devilman Crybaby to najbardziej depresyjna, emocjonalna i brutalna historia jaką znam, pełna dobrze zrobionych postaci. Specyficzna kreska, smutek i bezwzględność świata to coś co przebiło każdy inny tytuł, a części scen nie da się zapomnieć. Według mnie bardziej wstrząsające niż Grobowiec Świetlików czy Berserk.
#my9anime #anime

Żadne
Jedyne jakieś bardziej poruszające animce są wymienione w ostatnim zdaniu tego posta. Z tej kategorii to polecam Elfen Lied i Planetarian.




















