winiuchoLider
10piorunów
winiuchoLider
10piorunów
solly-1Fenomen
6piorunówNie mniej niz 10 lat temu, czyli w gimnazjum, postanowilem, ze zrobie sobie nostalgiczna przygode i wroce do #tibia. W koncu odwazylem sie grac na serwerze PvP, tym bardziej, ze przekonalem sie, ze konsekwencje w przypadku smierci z rak gracza staly sie bardzo lagodne. Bardzo mnie wiec zainteresowaly gildie nastawione na wojne. Z tego tyulu obserwowalem sytuacje na roznych serwerach i ogladalem na YT filmy propagandowe (fragmovie), ktore pozwalaly mi obrazowac sytuacje na roznych swiatach. Bylo to dla mnie nadzwyczaj fascynujace. Wybralem jeden z serwerow i zaczalem na nim grac. Warunki swietne, bo zaludnienie bylo spore, a sama wojna gildii trwala juz troche czasu.
Nie majac zbyt duzego pojecia zaczalem expic i okazjonalnie atakowac innych graczy, ktorzy nie byli zaangazowani w jakikolwiek konflikt. Celem byli wszyscy, ktorzy wygladali na osamotnionych i ktorych uznawalem za w miare rownego przeciwnika. Praktyka zwana jako PK (player killing) dostarczala mi sporo przyjemnosci, natomiast faktem bylo, ze taka walka byla dosc jalowa. Brakowalo mi towarzystwa, z ktorym moglem zrobic cos wiekszego. Wowczas pomyslalem, ze dobrym pomyslem jest wejscie do wojny na wlasna reke. Bylo to bardzo naiwne, poniewaz powaznie wierzylem, ze uda mi sie wkrecic do jakiegos zespolu majac 50 level. Wybor jednak zostal podjety i zaczalem troche bardziej sledzic poczynania dwoch glownych gildii rywalizujacych o wladze. Wg mnie wybor byl prosty - trzeba zmiazdzyc jedna z gildii, bo mialem z nia zle skojarzenia. Na cale szczescie(?) wlasnie ta gildia tak wlasciwie juz byla w trudnej sytuacji i i tak byla bardzo bliska poddania serwera. Ja zaczalem krecic sie wokol wiekszego teamu, zeby moc bohatersko dokladac sie runami do targetow, ktorych nigdy bym nie mial szansy nawet raz uderzyc bez natychmiastowej, smiertelnej odpowiedzi. Jesli ktos gral w te gre, to moze sie domyslic, ze dzialajac w taki sposob faktycznie moglo mi sie udac zrobic ciekawe fragi, ale bylem notorycznie atakowany i zabijany przez gildie, ktorej wlasciwie pomagalem. Zasada jest prosta - jesli ktos nie jest z nami, to mozna, a nawet powinno sie go zabic. Nie zniechecalem sie, ale uznalem, ze musze dac o sobie jakos znac, totez w nastepnych dniach napisalem do leadera gildii, ktora wojne juz praktycznie wygrala. Po kilku moich wiadomosciach w stylu "moge do was?" uslyszalem w koncu odpowiedz "lol, you are 1 maker". Moj ubogi slownik terminologii tibijskich wojen nie pozwalal mi na zrozumienie tej odpowiedzi. Teraz tylko dodam, ze w tibii "makerem" nazywalo sie drugo- lub nawet trzeciorzedna postac, ktora miala znacznie nizszy poziom i sluzyla tylko do zabijania przeciwnikow. Ludzie zaangazowani w wojne mieli kilka takich kapci o czesto wyzszym levelu (np. 3 x 60 level) i glowne postacie z np. 250 poziomem. Tymczasem ja mialem jedna postac, 50 level. To bylem caly ja. Moja historia na serwerze nie trwala po tej rozmowie zbyt dlugo, bo dotarlo do mnie, ze nie jestem chciany, a potem przekonalem sie, ze jesli jedna gildia wygrywa serwer, to ten serwer doswiadcza exodusu graczy. Dzieje sie tak dlatego, ze gildia tzw. dominando nie ma juz zadnej przeciwwagi i moze sobie wrecz bezkarnie atakowac kazdego z byle powodu. W trakcie wojny takie zachowania nie maja miejsca - trzeba oszczedzac fragi na przeciwna gildie i przeszkadzac jej czlonkom w expieniu, a nie losowym graczom. Pare tygodni na tym serwerze spedzilem na partyzantce, probujac sie zemscic zabijajac boty postawione przez gildie, ktora mnie odrzucila. Straty tej gildii oszacowano na 12 groszy xD
Pozniej dalem sobie szanse na innym serwerze. Na takim, o ktorym wiedzialem niewiele, ale byl bardzo zaludniony, co bylo sygnalem "serwer tetni zyciem". Wojny gildii odbywaly sie, natomiast populacja serwera byla tak liczna, ze nikt nie byl w stanie przejac go na wlasnosc. Moj gimnazjalny mozdzek jeszcze tego nie pojmowal, stad po wyexpieniu ok. 100 levela uznalem, ze jako wannabe zolnierz mam przed soba dwa wybory. Jeden z nich to bardzo duza gildia, ktora zrzesza duzo czlonkow o bardzo wysokim poziomie. Druga gildia, glowny rywal, miala znacznie mniej ludzi i troche mniejsze poziomy, za to "nadrabiala" siatka sojuszy z innymi gildiami. Przynajmniej tak mi to przedstawil typ, ktory chcial mnie wkrecic do jednej z tych satelickich gildii xD Ja to lyknalem bez popity i pewnego wieczoru sprowokowalem 300 levela z tej najwiekszej gildii, zeby mnie zaatakowal, a nastepnie go uwiezilem. Napisalem do kolezki, a ten wezwal ziomkow i rzeczywiscie, po kilku minutach przybiegla ekipa i koles zostal wyczyszczony. Nie ukrywam, zrobilo to na mnie wrazenie. Sam fakt, ze zlapalem i przetrzymalem takiego gagatka zapewnil mi wstep na serwer TS3 polaczkowatej gildyjki. Spotkalem sie tam z pewna forma organizacji, poradami i co najlepsze - z chamstwem. Niestety kariera w tej gildii szybko sie skonczyla, poniewaz z jakiegos powodu dwoch typow sie mocno poklocilo. Padlo duzo oskarzen i wyzwisk, jednak z jakiegos powodu doszli do wniosku, ze zrodlem calego zla byl jeden z administratorow naszego serwera. W zwiazku z tym przerzucili go na swoj kanal i powiedzieli mu, co o nim mysla, na co ten odpowiedzial im:
Jak macie tak gadac to mozecie sobie baranka w sciane j⁎⁎⁎ac
Oni uznali to za smiertelna obraze, bo przeciez tylko oni mieli prawo wyzywac. Uruchomili sie jeszcze bardziej, po czym zostali zbanowani. W efekcie gildia sie posypala, jednakze zdazylem zawiazac jakies tam przyjaznie. Admin zaoferowal mi miejsce w gildii-matce, co bylo kuszace, ale tlumaczylem sobie, ze nie jestem godzien takiego zaszczytu i odmowilem xD Odwiedzalem jednak serwer TS tej gildii i przylaczalem sie do akcji, co bylo super zabawa. Zabicie 400 levela bylo dla mnie do tamtej pory abstrakcja, a stalo sie niemal codziennoscia. I jeszcze ci, ktorym pomagalem, nie zabijali mnie! Brak "gildii na moim poziomie" zniechecil mnie jednak do gry i zrobilem sobie przerwe. Znajomosci zawarte w polskiej gildii przetrwaly, ale moglem je pielegnowac na osobnych serwerach TS.
Po dosc dlugiej przerwie odwiedzilem jeden z serwerow TS i nie dowierzalem. Polaczonych klientow bylo ok. 50, a nie 5, kanaly byly zapelnione, a przy pierwszym wejsciu na aktywny kanal slyszalem, ze dzieje sie cos grubego. To byla dla mnie wielka zacheta. Uklad sil sie przesunal i wygladalo to tak, ze obie glowne walczace gildie mialy swoje marionetki w postaci polskich gildii, co naturalnie wprowadzilo "poziomy" rywalizacji. Okazjonalnie pomagalismy gildii-matce w walce z najsilniejszym wrogiem, niemniej jednak naszym glownym zajeciem bylo lanie polakow z drugiej strony barykady. Sukcesy byly niemale i zostalem na dluzej, poczatkowo wzbudzajac jakas niezrozumiala nienawisc jednego z adminow, zeby pozniej mu czyms zaimponowac, przez co zyskalem jego ogromny szacunek. Ogolnie zrekrutowano mnostwo ludzi z ktorych niektorzy naprawde wprowadzali sporo. W poprzednich "projektach" nie moglem sie poczuc, jakby moja gildia miala cos do zaoferowania, ale wtedy widac bylo, ze naprawde robilismy roznice na serwerze i czasem to my bylismy proszeni o pomoc. Niestety nic nie moze wiecznie trwac i sporo graczy, ktorzy nie wiedzieli, jakim wysilkiem moze byc wojna, odeszlo, niektorzy admini nie mieli czasu na gre i ostatecznie gildia sporo sie skurczyla. Bylo nas wciaz na tyle duzo, zebysmy mogli o cos powalczyc. Jedna tylko rzecz nie dawala mi spokoju.
Kiedy w tej grze sie walczy, to zasada prawie zawsze jest taka - jesli ktos jest bity, to rzucasz wszystko co robisz i idziesz pomoc. Jeden z adminow nie stosowal sie do tej zasady i zazwyczaj expil, kiedy inni probowali cos robic. Niestety nie dosc, ze zaczelo mnie to gryzc, to jeszcze inny admin, ojciec gildii, byl jego kumplem z reala i od dawna przymykal oko na takie zachowania. Zniechecilo mnie to do gry i sam udzielalem sie mniej. Kiedy tlumaczylem, ze to jest jakies glupie kolesiostwo, bo normalny typ dostalby za expienie w czasie akcji bana na TS, to bylo to raczej wysmiewane. Niedlugo potem i tak wrocilem do tego smietnika, bo nie mialem gdzie sie podziac i robilem dobra mine do zlej gry. Jeden z adminkow, ten zalozyciel gildii, robil przerwe od gry i desygnowal mnie na nowego admina. Zaczalem wprowadzac swoje porzadki. Jebalem kazdego do spodu za brak pomocy i zaczalem zmuszac wszystkich do kazdorazowej, bezwarunkowej pomocy naszej gildii-matce. Spotkalem sie z uwagami zaiste polskimi w stylu:
A po co my im pomagamy, skoro oni nam nigdy nie pomagaja?
Co bylo oczywiscie bzdura, bo pomagali. Wystarczylo, ze przyszlo 5 osob od nich i bylo pozamiatane. No, kiedy tylko zapytalismy.
Mozecie sie tylko domyslec, jakie negatywne emocje to wprowadzalo, a ja w ogole nie mialem zamiaru odpuszczac. Do tej pory pamietam, jak stare dziady po trzydziestce mi burcza na kanale, ze ja jestem dzieckiem, bo mialem tylko 17 lat. Co ciekawe nikt "za mojej kadencji" z gildii nie odszedl, a wsrod najblizszych bylem chwalony za swoje "reformy" xD Przy okazji zyskalem ogromna sympatie w gildii-matce, bo ci ludzie zobaczyli, ze od kiedy ja mialem wladze, to zawsze mogli liczyc na dodatkowe 15-25 osob do pomocy.
Na moje nieszczescie wrocil ojciec gildii wraz ze swoim kolezka z reala i pozbawil mnie adminka, bo ja mialem, ze tak powiem, byc na zastepstwo. Chwile po tym rzeczy wrocily do starego porzadku, na co zareagowalem wyjsciem z gildii ale z zachowaniem przyjaznych stosunkow. W moje slady poszlo dwoch moich wiernych kumpli, wiec to z nimi glownie gralem. Dalej walczylem w wojnie, ale raczej na wlasna reke i jesli juz, to odiwedzalem TS gildii-matki.
Wtem szok. Polaczkowa gildia nr 2 zerwala sie ze smyczy naszym najwiekszym wrogom. Nie wiem, o co chodzilo, ale pewnie o jakies expowisko. Ktos nie chcial wyjsc albo nie chcial kogos wpuscic. Doprowadzilo to do fajnej sytuacji, w ktorej najwieksza i najsilniejsza gildia byla zmuszona walczyc z trzema calkiem sporymi, czyli z moja gildia-matka, moja polaczkowa gildia i druga polaczkowa gildia. Mozliwosci wykorzystania tego byly naprawde ogromne i pierwsze kilka akcji szlo swietnie. Od tej sily trzech gildii padal kazdy, kogo uznano za cel. Tymczasem ja z kolegami, nie majac sie gdzie podziac wpadlismy na pomysl:
Co gdybysmy dolaczyli do tej drugiej polskiej gildii, skoro juz jestesmy z nia w sojuszu?
Niewiele myslac porozmawialem z dwoma swoimi kolezkamk, ci byli chetni, ja sam tez, wiec postanowilem dopiac ostatni guzik. Wszedlem na TS bylej gildii i zapytalem osobiscie jednego admina, czy nie sprawiloby to jakiegos klopotu, jesli dolaczylibysmy do nowego sojusznika. Odpowiedz byla bardzo luzna i spokojna. Uslyszelismy, ze wszystko jest spoko i nie ma sie czym przejmowac. No wiec dolaczamy do drugiej gildii.
Momentalnie po dolaczeniu do niej spotkalem sie z wyzwiskami ze strony reszty adminow bylej gildii. Bylem jechany jak szmata i atakowany. Kompletnie tego nie zrozumialem i zaczalem dopytywac w czym problem. Jak sie okazalo, chyba tylko ten jeden admin, ktorego spytalem o zgode nie mial nic przeciwko dolaczeniu do innej gildii. Calej reszcie kompletnie odjebalo na moim punkcie. W ich mniemaniu wbilem im noz w plecy. Admin nowej gildii byl bardzo opieszaly, kiedy slyszal o tym, co sie dzieje. Jeden z tych, ktorzy wyszli ze mna z tamtej gildii wpadl na genialny pomysl, zeby zniechecic ludzi do atakowania mnie... Tym rozwiazaniem bylo zdoxxowanie calych rodzin tych ludzi i szantazowanie na wszystkie mozliwe sposoby. Bardzo mi sie nie podobala ta praktyka i wpadlem na jeszcze madrzejszy pomysl: podalem dane kolegi, ktory mnie "bronil przez doxxing". W moim wyobrazeniu mialo to dzialac tak, ze obie strony moga sie zdoxxowac nawzajem, wiec nikt niczego nie odjebie. Nie skonczylo sie to dobrze. Dla mnie nie mialo to sensu i po paru dniach wyszedlem z gildii i dolaczylem do gildii-matki. Pozniej na 98% bylem DDoSowany przez swoja byla gildie. Pare razy spotykalem sie na TS z nowymi oprawcami i za kazdym razem jedyne co slyszalem, to jakies wyszukane wiazanki. Do tej pory pamietam, jak spokojnie zapytalem typa:
Ale dlaczego mnie wyzywacie?
Odpowiedz na nurtujace mnie pytanie byla natychmiastowa i brzmiala:
Bo ci c⁎⁎j z d⁎⁎y wystaje.
I tyle xD Ta kwestia wypalila mi sie chyba w mozgu permanentnie. Smiecham jak po⁎⁎⁎⁎ny przypominajac sobie te wymiane zdan.
Na zakonczenie postanowilem sie pozegnac z serwerem (glowna postacia) i poszedlem na inny, a na TS pojawialem sie tylko swoja slabsza postacia okazjonalnie angazujac sie w aktywnosc gildii-matki. Jednego razu zostalem zaatakowany przez bylego kumpla, co wzbudzilo zainteresowanie na kanale. Mnostwo osob sie zdziwilo i mowilo mu "Go away", bo koles gwarantowal sobie smierc takim wyczynem. Na marginesie, nie mial realnej szansy zabicia mnie, ale byl tak wkurwiony, ze nie myslal o niczym innym. Dopytywany, o co mu chodzi odpowiadal "He's a fucking snitch". Byl to oczywiscie jeden z tych adminow-leserow, ktory wolal expic zamiast walczyc. Po tej sytuacji postanowil z innym adminem wejsc na osobny kanal, zaprosic adminow gildii-matki i przedstawic im ultimatum: albo banujecie tego frajera z TS, albo zabieramy swoja gildie (~25 osob) i dolaczamy do waszego glownego wroga. W tamtej chwili nie liczylem na cokolwiek, zwlaszcza, ze jak mowilem, moja glowna postac byla juz na innym serwerze. Mialem okazje sie jednak mocno zdziwic, poniewaz dowiedzialem sie, ze odpowiedzia na to ultimatum bylo "nie zbanujemy go, bo niczego zlego nie zrobil". Ziomki stanely po mojej stronie mimo ze juz w sumie u nich prawie w ogole nie gralem i nie mialem nic do zaoferowania. To przeciez tylko gra, ale na przestrzeni lat mialem okazje sie przekonac, jak powaznie ludzie ja traktuja. Odnosnie doxxingu, jaki wtedy mial miejsce, to do tej pory zastanawiam sie, czy to prawda, ze jednemu typowi ktos zamowil k⁎⁎wy do pracy xD
Mam nadzieje, ze jest wystarczajaco zrozumiale. A jak nie to c⁎⁎j mi z d⁎⁎y wystaje.
Coś Ci wystaje 😉
Ciekawa historia, cieszy mnie, że MMO nie chwyciło mnie w swoje szpony.
WatluszPierwszyFanatyk
68piorunówDziś na moim osiedlu akcja Służby Celno-Skarbowej. Panowie i pani wbili do budy w której były automaty do gier. Od kilku godzin słychać z tego miejsca dźwięk narzędzi elektrycznych i uderzenia czymś ciężkim. Panowie sobie chodzą. Nawet w okolicznych sklepach o coś wypytują. Najwyższy czas i kolejny krok, by osiedle się cywilizowało. To miejsce było ostatnim bastionem patologii. Po tym jak zamknęli nocny z alko, gdzie klientami w godzinach wieczornych były głownie patusy a drugi zmienił się w spożywczak, to kolejny dobry krok. To było ostatnie miejsce pod którym wieczorami bywało nieciekawie. Często się tam dobijały jakieś patusy, które później bez celu łaziły między blokami.
@WatluszPierwszy dzisiaj rano jadąc po coś tam, były jakieś służby z kogutami pod budą "naprawa telefonów", ciekawe czy w podobnej sprawie.
A 2 dni temu dowiedziałem się, że podobny lokal jest 50m od mojego bloku, w starym kiosku, ci akurat dobrze się kamuflują 😅
@WatluszPierwszy Przecież oni to mają wliczone w koszta, dziś skarbówka zabiera stare maszyny, a jutro wjeżdżają nowe ¯\\(ツ)/¯
U mnie jeden taki punkt już trzy razy wywozili..
winiuchoLider
40piorunówNo to chłop musiał się ucieszyć na widok auta, a ta co to zrobiła inteligencją nie grzeszy🙂 bardzo ciekawy sposób na rozwiązanie problemu

@winiucho na tym gruzie i tak nie widać różnicy.
@winiucho poza BMW, jaki konkretnie problem te bazgroły rozwiązują? : )
30ohmGURU
24piorunówZapytacie jak się mieszka wśród zwierząt? Ano tak

@30ohm i co? zwróciłeś im uwagę?
Earl_Grey_BlueFanatyk
89piorunów
@Earl_Grey_Blue ehhhhhhhhhhhhhh źle się musi dziać w państwie ruskim, bo ostatnio jest po prostu wysyp tego typu treści w internecie
Earl_Grey_BlueFanatyk
110piorunów
Gucio noł pamperap
Łiwgaczju pamperap
@Earl_Grey_Blue wygląda jakby planował czystki etniczne na mugolach
Earl_Grey_BlueFanatyk
29piorunówDzisiaj za ten obrazek dostałem 2 lata zawieszenia na discordzie za naruszenie bezpieczeństwa dzieci :see_no_evil: Nie dosyć, że pracuję na 800+ to jeszcze nie pozwolono mi wyśmiać patologii. Złożyłem zażalenie i prośbę o powtórną weryfikację, trochę głupio, ale nagle straciłem dostęp do całej apki.
Proszę nie piętnować, bo gorzej było i brawo bili :grinning:

@Earl_Grey_Blue k⁎⁎wa opie....
ZohanTSWFanatyk
37piorunówCzy można coś z tym typem zrobić? To jest ewidentny troll z wykopu. Najpierw obrzucał gównem kobiety jak to mają w zwyczaju wykopkowe przegrywy, potem przerzucił się na pisanie bajek o IT - że niby teraz to ma trójkę dzieci, żonę, muskuły bo chodzi na siłownię i znajomych, zarabia 30k na rękę w IT a jednocześnie nie ma pracy w IT i nowym jego wrogiem są ludzie z IT. Straszny toksyk, który pisze kontrowersyjne wpisy, czym wywołuje lawinę komentarzy wytykających mu hipokryzję lub jakieś błędy logiczne. Op wtedy ignoruje to lub odbija piłeczkę w jakiś inny kretyński sposób, a toksyczna dyskusja się toczy - mechanizm znany na wykopie, tylko tutaj mamy jednego takiego gagatka, a tam jest ich pełno.
Mało tego, pod jednym z ostatnich wpisów z serii IT przyznał się, że trolluje użytkowników z kolegami z discorda.
Prawdopodobnie multikonto @pozytywny_gosc xd
Według mnie hejto ma sporo wartościowego contentu i nie ma potrzeby uciekania się do tanich baitów by tworzyć pseudo dyskusje

rzeczywiście "pozytywny gość" - no nie ma to tamto! ;)
Just sayin'
ZohanTSWFanatyk
5piorunówStop nielegalnym imigrantom xd

@ZohanTSW dlaczego real i betis grali mecz we wroclawiu?
Miałem jakiś czas temu scysję z gościem za to, że jak to mogłem zwrócić mu uwagę, że za⁎⁎⁎ał kurteczkę przeciwdeszczową jednemu z chłopaków z mojej firmy.
Gwoli wyjaśnienia na projekcie są dwie agencje pracy z mojej branży, ale mamy mieszane zespoły, wspólną stołówkę, no generalnie firma z góry nas "wypożyczająca" równo nas traktuje (czyli średnio, ale temat nie jest o tym).
Unikaliśmy się przez dłuższy czas, tytan intelektu obrabiał mi d⁎⁎ę, gdzie się dało, wyzywał od społeczniaków itd.
Niestety dzisiaj trafiliśmy do jednego busa.
Wracamy z pracy, obok naszych baraków pracowniczych otworzyli dyskont, w linii prostej z 300-400 m ale jadąc z pracy mijamy go praktycznie, wystarczy zjechać na parking 100 m w jedną i 100 m w drugą. Jeden z pasażerów poprosił, kierowca "spoko" i zjechał, ale wtedy się zaczęło.
-Co ty robisz? Czemu zjeżdżasz?-odzywa się przygłup
-No chłopak chciał do sklepu...
-To sobie przyjdzie! Ja głodny jestem!
-No ale co za problem, wysadzę go i jedziemy, wróci sobie sam.
-Co ty odpierdalasz! Niech sobie weźmie busa i przyjedzie!
-Daj spokój- wtrąca się trzeci- ile stracisz? Minutę? Dwie?
-Ja pi⁎⁎⁎⁎le, głodny jestem, niech sobie idzie potem (i inwektywy w stronę kierowcy).
Nie wytrzymałem (a hamowałem się długo) i też mówię:
-Naprawdę nie przesadzaj, minuta cię nie zbawi a PADA DESZCZ to chociaż w jedną stronę nie zmoknie.
Burak odwraca się do mnie:
- Ty się nie odzywaj! Mówiłem ci, żebyś się do mnie nie odzywał!
- Nie będziesz mi mówił, co mogę komentować myślisz tylko o sobie i zachowujesz się jak dupek.
- Jak mnie nazwałeś?
-DUPEK.
-Zobaczysz, ja cię wyjaśnię w Polsce. -składa nierozsądnie groźbę karalną.*
-Nie obchodzi mnie, gdzie mnie wyjaśnisz, czy tutaj, czy w Polsce, ale ja cię wtedy OSKUBIĘ- mówię z uśmiechem wyraźnie artykułując- z ostatniej złotówki, c o d o g r o s z a...
-GROZISZ MI POLICJĄ?!
-Dokładnie to robię. - dodaję spokojnie.
...
...
...
Cisza, zatkało. Chwila, komórki pracują:
-Ty społeczniaku, ciesz się, że jedziesz z nami busem.
-Haha, nie będziesz mi mówił, gdzie mogę jeździć. Twoje zdanie jest warte tyle co obsranego żula.- kończę.
*Jakbym chciał, to za te słowa gościu jutro byłby bezrobotny.
Jeszcze, wchodząc do pokoju, rzucił w moją stronę, coś o społeczniaku.
Odpowiedziałem, kulturalnie: pies cię j⁎⁎ał.
#smietankaemigracji polskiej
#norwegia #pracbaza #patologia #bekazpatologii

XDDDD
wyjaśnię cie w Polsce XDD
co za pizdeczka
>*Jakbym chciał, to za te słowa gościu jutro byłby bezrobotny.
i czemu nie sprawisz prezentu typowi w postaci szybszego zjazdu na święta do polski? (. ❛ ᴗ ❛.)
takie gnidy eliminuje się z każdej brygady jak najszybciej
chyba że brygady składają się tylko z takich
OczkGruba ryba
156piorunówCzęść internetu "huczy" o zatrzymaniu #budda i jakiejś jego dziewczyny/żony/konkubiny nie wiem
Generalnie temat ciut znam, na tyle żeby wyrobić sobie opinię o typie jako o słupie mafijnym, czyli szkodniku społecznym który powinien siedzieć, a na pewno nie być promowanym celebrytą (wczoraj nawet Cezary Pazura chwalił się zdjęciem z tym typem XD).
Moje pojęcie o gościu wynika z faktu, że niestety 14-letni chrześniak-fan motoryzacji był też fanem tego patola.
Pamiętam jak się cieszył że idzie do kina na jego film.
I jak mnie wtedy d⁎⁎a piekła, że powstają produkcje o takiej patologii i że w ogóle jego rodzice się nie zainteresowali tematem treści, które chłonie ten dzieciak. Ale poza próbą wytłumaczenia kim jest "bohater" filmu, nie wskórałem nic poza wzruszeniem ramion ¯\\(ツ)/¯
Także mnie teraz bardzo cieszy, że typ został zatrzymany, znaczy że coś jest na rzeczy i miałem rację w jego ocenie XD I co ważniejsze, jest cień szansy że gościa dojadą i znajdzie się tam gdzie jego miejsce, tj w więzieniu i na śmietniku historii.
Przy okazji tej akcji usłyszałem o jego partnerce życiowej, ps "Grażynka", którą też zawinęli. Z ciekawości przejrzałem jej kontent na instagramie
I w tym momencie zmierzam do puenty tego wpisu, mianowicie
Życie pisze najlepsze memy
z dedykacją dla dzisiejszej dyskusji z @ZohanTSW o RaweCeek XD
Bohaterami poniższego zdjęcia są właśnie Budda i Grażynka, dziś zatrzymani przez CBŚP
Faktycznie, pewien etap w waszym życiu się skończył, życzę żeby ten nowy, dziś rozpoczęty, trwał jak najdłużej XDD

Nie wiem czy to on ale znam go chyba z tego że rozdawał drogie samochody?
Trochę było podejrzane ale myślałem że to bananowy dzieciak i tyle a że patus to tak jak najbardziej. 😉
@Oczk Ale kto tak naprawdę jest odpowiedzialny za "powstanie" tego typa? W większości tacy rodzice jak Ci których wymieniłeś, którzy niekontrolują tego co ich dzieci oglądają albo na co wydają kase.
Barabarabasz7312Gruba ryba
0piorunówto nie twoja walka wegański lechito
#bekazpatologii

@Barabarabasz7312
>
>Rok Pański 2024.
>Ludzie mają takie dziary że nie wiadomo czy to tatuaże czy siniaki
@Opornik niektórzy aż brodę muszą chodować żeby zakryła kutasy
Rożal po jednym redsie malinowym
@starszy_mechanik szkoda mi chłopa bo kiedyś go lubiłem a teraz sieje krindż jak to mówią
Yes_ManLider
18piorunów#heheszki #samochody #bekazpatologii
Wpis w związku z sytuacją na parkingu sklepu Lewiatan w podradomskiej wsi. Podjeżdża typu betą kombi pod sklep, opuszcza szyby i rozmawia przez głośnomówiący (WTF). Rozmowa dotyczy wymiany zawieszenia z tyłu bo mu "strasznie d⁎⁎a lata" kwitując na koniec że naprawa musi poczekać bo aktualnie nie ma kasy. Wysiada, klasyka ubioru: Adaś od stóp do głowy z czapeczką włącznie i otwiera tylne drzwi. Wyskakuje jakieś małe gówno typu pinczerek i czy inna cziłała, bierze psiaka na ręce i idzie do sklepu

@Yes_Man Jeszcze gdy chodziłem do podstawówki, to był tam taki Paweł, i ja jechałem na rowerze, i go spotkałem, i potem jeszcze pojechałem do biedronki na lody, i po drodze do domu wtedy jeszcze, już do domu pojechałem.
@ZmiksowanaFretka dużo jeździłeś
Sądząc po liczbie owiniętych bawarek na drzewach to niestety nie stoją na warsztacie xD Co z resztą udowadnia twoja historyjka.
BjornIronsideOsobistość
9piorunów
pan Jakub nie bierze jeńców