@Lukato
>Weźcie wy mi wytłumaczcie jaki jest w ogóle sens pchania się samochodem do ścisłego centrum miasta takiego jak Warszawa kiedy wiesz, że pokonanie 700-metrów może zająć Ci 100 minut?
1. mieszkasz tam i wracasz/wyjeżdżasz z domu (tak, ludzie tam normalnie mieszkają, również w okolicy tych najbardziej zakorkowanych fragmentów). Podejrzewam, że czasem nie mają wyboru.
2. NIE WIESZ, że utkniesz. To chyba najczęstszy przypadek, szczególnie wśród osób przyjezdnych lub takich które były w centrum raz parę lat temu i generalnie nie mają pojęcia jak bardzo można stanąć w miejscu bez możliwości ucieczki. Po prostu nie wiedzą w co się pakują.
3. kurierzy - jest tam MASA siedzib przeróżnych firm, do których są dostarczane paczki dzień w dzień. Zresztą, samochody kurierów są między innymi odpowiedzialne za te korki, bo jak staną w takiej uliczce to większość samochodów już dalej nie przejedzie.
4. ludzie co mają wyjebane w swój czas i wolą tkwić w furze niż przeżywać swoje życie - tych nie kumam, ale też są ¯\\(ツ)/¯
W centrum samochodem aktualnie bywam już dość rzadko, ale to wcale nie jest jakieś aj waj. Trzeba wiedzieć gdzie i kiedy są korki i po prostu omijać te miejsca lub godziny. Miejsce przedstawione w linku jest bardzo specyficzne, jest tam bardzo ciasno, zapętla się tam wiele ulic jednokierunkowych, na to wszystko remont i godziny szczytu - tak, można tam spędzić z godzinę na luzie jak ktoś się np. uprze, że tam zaparkuje xD Ale generalnie poruszanie się autem po większości ulic w śródmieściu o ile nie są to godziny szczytu nie oznacza wcale stania w wielkim korku. Nie raz się zdarzało, że nawigacja prowadziła mnie przez środek miasta zamiast obwodnicą, bo tak było szybciej.