Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#bekaztransa

Gruba ryba

w Hydepark

68piorunów


Telefon z góry, poniedziałek 7.00 (uprzejmie z ich strony że nie w nocy)
-Dzień dobry Sebastian Głaz Kamyczek (dwojga nazwisk, to dodaje splendoru!)
Chciałbym poinformować pana że w dniu tym i tym, na depo tam i tam, pański kierowca SZCZAŁ pod płotem! Wyobraża sobie pan? SZCZAŁ POD PŁOTEM!
Sebastian niewątpliwie był tak zbulwersowany tym zdarzeniem że od piątku nie mógł się doczekać aż zadzwoni do mnie. I ten nacisk na "SZCZAŁ". Jebaniutki akcentiwał to tak że można pomyśleć że dziadek plac cały zalał.

-Dobrze, porozmawiam z kierowcą aby taka sytuacja się nie powtórzyła i przepraszam w jego imieniu.

-Ja oczekuję że pan wyciągnie konsekwencje wobec tego człowieka! On tam SZCZAŁ!

W międzyczasie sprawdzam kim że jest Sebastian dwojga nazwisk. Jakiś przydupas kierownika na owym depo..

Nie powiem, zaczął mnie typ irytować. Grzecznie panu wyjaśniłem że w ogóle nie powinien do mnie dzwonić, ma pisać do LH departament i oni do mnie się zgłoszą a poza tym czym się różni jego ulubione SZCZAŁ od oddawał mocz? Może o czymś nie wiem ale na przykład Ci z jednoczłonowym nazwiskiem szczają a ci z podwójnymi robią siusiu?

-Ja tego tak nie zostawię!!
Jeb słuchawką.

Nie pochwała zachowania dziadka, nawet jak go przycisnęło to wie że wszędzie są kamery i mógł się gdzieś schować ale Sebastian ewidentnie ma coś z deklem.

Ps: Konsekwencje?
Żadne. LHD ma w d⁎⁎ie takie problemy, oni nie mają czasu na takie rzeczy.

GURU26piorunów

Wez teraz tak tylko dla sportu przejedz sie na to depo wyszczac pod plot

Fanatyk27piorunów

@Fishery chłop chce się wykazać, karierę kierowniczą robić, poczuć się kimś ważnym, a tu wszędzie kłody... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

103piorunów


Trzeba wstawać i jechać serwisu szybowego szukać.
Ptaszek ciut większy miał jakiś koszmar senny i wy⁎⁎⁎⁎⁎olił z krzaków prosto przed busa. A tyle się qrwa gada o zakazie lotów nocą...

Fanatyk6piorunów

Zapierdalasz po mieście 40kmh to teraz masz.

Gruba ryba4piorunów

@Fishery ostatnio musiałem zdechłego gołębia z balkonu wyrzucać, bo wziął i pierdolnął na pełnej w szybę od zamkniętych drzwi balkonowych, skutkiem czego wyzionął ducha.

Ale głupie te ptaszyska.

Najśmieszniejsze, że całe wydarzenie przeszło niezauważone (ot, jakieś łup, potem cisza, myślałem że u sąsiada coś spadło) i wyczaiła go dopiero po jakichś 2-3 godzinach roczna córka. Bardzo chciała pójść na balkon go pogłaskać jak sobie leżał do góry łapkami xD

Pokaż więcej komentarzy (7)

Mistrz

w Hydepark

38piorunów

Dla niewtajemniczonych chodzi o wysokość wiaduktu xD

GURU7piorunów

@cebulaZrosolu nie wiem co kierowcy mają we łbach ale ja kiedyś jak nie miałem pewności czy busem przejadę na 2,2 m to wysiadłem żeby sprawdzić

Fanatyk1piorunów

@cebulaZrosolu nie ma tygodnia żeby tam któryś Janusz nie cofał. A to nie jest nowy wiadukt, on tam jest od dziesięcioleci 😉

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

19piorunów

Omg, Matt i Trey dropnęli chyba właśnie wycinek z nowego sezonu z Trumpem https://www.youtube.com/watch?v=Q1xR3Xidq84

Osobistość3piorunów

I cyk south park będzie zakazany

Pokaż więcej komentarzy (5)

Mistrz

w Hydepark

32piorunów

Ależ ofertę znalazłem XD 1400 brutto, własne auto i spanie w kabinie XD

GURU11piorunów

to ja mam tyle samo za bycie korposzczurkiem i opierdalaniem sie pol dnia
i to w p0lsce

Pokaż więcej komentarzy (10)

Fanatyk

w Hydepark

266piorunów

Kurde, przypał trochę w

Złapałem w tym roku dodatkową fuchę żeby mieć nieco ekstra pieniędzy na hobby typu nadpłacanie hipoteki czy jedzenie w lodówce ( ͡~ ͜ʖ ͡°) No ale do brzegu - jeżdżę ciężarówką co drugą sobotę i rozwożę po Oslo świeże bułki, wędliny itd. Praca może i średnio płatna ale też średnio prestiżowa. Mógłbym powiedzieć, że życie klasy średniej-niższej mnie rozpieszczało... aż do zeszłej soboty kiedy spotkałem JĄ - norweską Karen xD

Sytuacja mniej-więcej taka: dostawa na dość ciasnej ulicy jednokierunkowej. Po obu jej stronach stoją zaparkowane samochody i jeśli nie stoją przy samym krawężniku to czasami szeroką na 2,6m ciężarówką mija się je się na centymetry. Zrzut towaru odbywa się przy krawężniku pod sklepem, gdzie akurat jest zakaz postoju (nie dotyczy dostaw). Ogólnie sklepik mały, kilka wózków, zazwyczaj szybka akcja, zamykam się z dostawą w 5-8min. No ale jeśli ja na tej ulicy jadę między samochodami i mam po kilka(/naście) cm z każdej strony to kiedy zaparkuję przy samym krawężniku to kierowcy osobówek też tyle mają a ciężarówki zwyczajnie muszą czekać aż skończę.

Na szczęście jest sobota rano, ruch prawie zerowy, odbezpieczyłem ładunek, ustawiam na windzie. Na to ktoś na mnie trąbi i coś pokrzykuje. Odwracam głowę i oto jest ona - babka w okolicach 45lvl, w tesli x (SUV a jak!), coś tam marudzi, że ona chce przejechać. Patrzę, zaparkowany jestem na centymetr do krawężnika, miejsca na przejazd wystarczająco (po 10cm minimum z każdej strony). No to zaczynam uprzejmie gadkę, że przepraszam za utrudnienia ale jest wystarczająco miejsca żeby przejechać a jeśli nie czuje się pewnie to niech poczeka bo jestem w połowie dostawy i za 5min skończę. Na to ona MUSI już teraz natychmiast przejechać bo się spieszy i żebym odjechał. Ruszyła mi nerwa, nie powiem. Jednak dalej z kulturą mówię, że jeśli nie potrafi sama przejechać to mogę to zrobić za nią a w przeciwnym razie musi poczekać. "NIE BĘDZIESZ DOTYKAŁ MOJEGO SAMOCHODU NATYCHMIAST ODJEDŹ!!!". Tu już odpowiedziałem stanowczo, że nie odjadę a nawet jeśli bym chciał to zabezpieczenie ładunku i manewr zajmie praktycznie tyle samo co dostawa. Na to ona oczywiście typowe norweskie "Hvor er du fra?" czyli "skąd jesteś" (w domyśle chodzi o kraj). Tu już mnie niestety poniosło bo takie pytanie to zawsze kończy się pierdoleniem typu "ja wiem lepiej bo p⁎⁎da, z której wylazłam na świat miała norweski paszport". Odszczeknąłem, że nie jej pierdolony interes, żeby się nauczyła jeździć i że kończę rozmowę bo nie będę słuchał rasistowskich zaczepek. Ona na to się aż zapowietrzyła, podniesionym głosem że chce rozmawiać z moim szefem i zaczęła szczekać coś o cholernych imigrantach (no kto by się spodziewał xD) Wyciągnąłem więc telefon, włączyłem googla, znalazłem numer i jej podałem ze słowami "tam ci pomogą". Ch.. jej w oko.

Ignorując ją totalnie wziąłem się za swoją pracę. Karen zaczęła dzwonić (powodzenia dodzwonić się do kogokolwiek w sobotę o 9.00 rano xD) w międzyczasie otrąbiła mnie kilka razy budząc zapewne ludzi w okolicznych kamienicach. Skończyłem dostawę, zamknąłem pakę, pojechałem.

Koniec historii? Absolutnie nie. Dzisiaj telefon od koordynatora transportu (Polak). Spodziewam się, że przyjemnie nie będzie ale odpowiedzieć trzeba. Mówi, że pisemna skarga wpłynęła, że zablokowałem ulicę na pół godziny, nie chciałem odjechać, lżyłem biedną Heddę (okazuje się, że tak na imię ma Karen) i ją okłamałem. Wspomniał też, że jeśli to prawda to on musi konsekwencje wyciągnąć. Roześmiałem się tylko, wyjaśniłem jak sytuacja wyglądała z mojej perspektywy, wysłałem mu też zdjęcie jak wyglądał przejazd (na szczęście podumałem i cyknąłem fotkę) i zaoferowałem, że mogę podrzucić mu kartę z tacho do sczytania to zobaczy, że postój trwał max 8min. Oczywiście przeprosiłem, że mnie poniosło ale uzasadniłem, że to był ksenofobiczny atak i musiałem zareagować. Przyjął to bez problemu, zapytał nawet czy chciałbym ją zgłosić, mówię, że jest ok, szkoda czasu.

Na koniec już się śmiejąc powiedział "ale z tym numerem do szkoły jazdy to dojebałeś".
Nieskromnie powiem, że tak, ten żart mi się udał ( ͡° ͜ʖ ͡°)

PS. Jakby ktoś się zastanawiał jak się skontaktowała z firmą skoro dostała zły numer to odpowiadam: tak się zacietrzewiła, że potem wróciła do tego sklepu i zapytała chłopa o dane firmy.
PS.2 To pierwszy taki przypadek w mojej karierze, zazwyczaj nawet kiedy całkowicie blokuję ulicę to jeśli ktoś podjeżdża to mówię tylko "max 5min, przepraszam za utrudnienia" i wszyscy są ok.

Gruba ryba4piorunów

@Stashqo
> Na koniec już się śmiejąc powiedział "ale z tym numerem do szkoły jazdy to dojebałeś".
> Nieskromnie powiem, że tak, ten żart mi się udał ( ͡° ͜ʖ ͡°)
złoto, zrobiłeś mi dzień :grinning:

Twórca0piorunów

@Stashqo ja miałem kiedyś pracę dodatkową na której mi nie zależało i zajechałem komuś wyjazd z Podwórka. No może nie powinienem ale nie było gdzie się zatrzymać. Przylazł angol prując się żebym odjechał mówię grzecznie daj panie paczkę podrzucę i już jadę. A ten że zaraz sam mnie przestawi. A ja mówię a to proszę bardzo. Ale tylko zwiesił głowę i poszedł do samochodu. Fajowo jest jak Ci na pracy nie zależy bo mówisz co chcesz

Pokaż więcej komentarzy (31)

GURU

w Hydepark

16piorunów

Gruba ryba4piorunów

@Half_NEET_Half_Amazing już ja wiem jak to było.
Jego różowa przy składaniu pojebała szuflady, a ubierał gdy było ciemno i nie widział.
Sam kiedyś w czerwonych skarpetach różowej popierdalałem.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Heheszki

70piorunów

Podobno kolega @fishery został odnaleziony, bardzo ciężko przeżył rozstanie z hejto i musiał się zrelaksować.

Fanatyk21piorunów

eh, a tak lubiłem te jego wpisy z pracy

Autorytet5piorunów

@RogerThat Też bardzo je lubiłem i jest mi szkoda, że już go z nami nie ma. Jednak w ostatnim czasie można było zauważyć zmiany, że będzie domykał cykl hejtoblogera. Początkowe wpisy były powściągliwe. Ostatni tydzień to już ekspresja kilku osobistych dziennie.

Lider0piorunów

@RogerThat Nikt nie miał takiego żurawia jak on ❤️

Fanatyk1piorunów

@bori nie pamiętam, co to był za żuraw damn it

Pokaż więcej komentarzy (9)

Gruba ryba

w Hydepark

97piorunów

Skoro Fishery kasuje konto to chyba czas zapełnić w jakikolwiek sposób lukę.
Może opowieści nie będą aż tak górnolotne, ale poopowiadam trochę jak to wygląda z drugiej strony - tej która męczy się na co dzień z kierowcami i spedytorami.

Otwieram zatem tag ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Przewijało się tutaj sporo opowieści o dobrych Areczkach i niedobrych starych dziadach.
Dobrych Areczków zostawię w spokoju.
Skupię się głównie na spedytorach i kierowcach, którzy są wrzodem na d⁎⁎ie lub zwyczajnie chciałbym o nich wspomnieć.

No to lecimy.

Zacznę może od samych kierowców, bo to temat rzeka.
Spotkałem na swojej ścieżce zawodowej niejednego dobrego kierowcę, z którym szło się dogadać i często się szło takiemu na rękę. Bywali tacy, któremu się zapominało spóźnienia na załadunek, tacy, których wpychało się między załadunki, bo ma ślub/kawalerski/kot mu zmarł/babcia mu zmarła czy po prostu dobry ziomek, który zawsze dzień dobry mówił. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ale bywają też tacy, po których nie potrzebujesz kawy.

Spoiler: Jeśli jesz - to najpierw skończ, a później czytaj. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Drugi spoiler: Będą wulgaryzmy.

* Śmierdziele - temat rzeka. Rzeka smrodu. Najpierw go czujesz, później go widzisz. W 90% są to nie-Europejczycy. Możecie wierzyć lub nie, ale koleżanki potrafiły stać z odruchem wymiotnym na drugim końcu biura, a ja na wdechu próbowałem wytłumaczyć, że ma czekać w aucie. Śmierdzieli można podzielić na lekkich, średnich i ciężkich. Lekki śmierdziel to taki, który zwyczajnie jest ciągle w trasie i po prostu nie miał kiedy się umyć. Średni śmierdziel, to taki, który prysznica nie widział od kilku dni. Zazwyczaj wali od niego też tanimi szlugami, a niekiedy i "kacem". Ciężki śmierdziel to taki gość, po którym tapeta odchodzi od ściany, okna płaczą, Szatan ucieka z piekła, a Jezus odpada z krzyża. Po takim gościu smród w biurze pozostaje jeszcze przez dłuższą chwilę. I czasem na takiego schodzi puszka odświeżacza powietrza.

* Brudasy - nie mylić ze śmierdzielem. Goście przychodzą po odbiór dokumentów z żałobą pod paznokciami i z dłońmi w kolorze niemniej czarnym jak moje koszulki. Po prostu dłubią w aucie i nie myją po tym rąk. Mnie nie ruszało, ale niejedną kobietę odrzucało. Niegroźny przypadek.

* Ciamajdy - zazwyczaj nowi kierowcy, niegroźni, ale bywają męczący. Podstawiają się pod rampę 40 minut, nierzadko prosząc o pomoc innego kierowcę. Zazwyczaj grzeczni i ułożeni. Trochę przerażeni potencjalną zjebą od spedytora, ale często to dobre chłopaki.

* Gamonie - Ciamajda po ewolucji (w złą stronę). Kierowca, który jeździ już jakiś czas. Dalej się podstawia pod rampę 40 minut, ale nagle zapominają o "dziękuję" czy "dzień dobry". Nie raz zapierdoli w rampę, czy stojący stos drewnianych palet euro.

* Krzykacz - Chyba mój ulubiony. Kierowca, który od wejścia już krzyczy. Najchętniej wyżywa się na kobietach z biura. Gdy magazynier czy jakikolwiek inny chłop go "prostuje" - gość nagle robi się bardzo grzeczny. Bardzo często się spóźnia i uważa, że mu się należy załadunek od ręki. Nieważne czy spóźnił się godzinę, cztery godziny czy kurna cztery dni. Najłatwiej go uspokoić groźbą "to sobie postoisz 24h". ( ͡° ͜ʖ ͡°)

* Fajter - Krzykacz w wersji pro. Nie rusza go, gdy pojedynczy magazynier mówi mu, że ma się ogarnąć. Bardzo chętnie wyskoczy do takiego z pięściami. Bardzo rzadko się zdarza (dosłownie jeden na tysiąc), ale potrafi napsuć krwi. Uspokaja go grupa ludzi. Zazwyczaj typ macho z przerośniętym ego. Chociaż zdarzył się i taki, który nie był ani krzykaczem, ani macho. Tyle, że chciał spuścić łomot innemu kierowcy.

* Kłamca - szybko uczy się tego co działa. "Babcia mi zmarła" - powiedział gość czwarty raz w roku.

* Bajkopisarz - kłamca w wersji "haha". Opowiada bajki z kosmosu, ale w taki sposób, że wydaje Ci się, że to może być prawda. Jak masz czas na wygooglowanie prawdy i wygarnięcie mu jej - kończy wypowiedź na "Yyyy" i wychodzi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

* Lowelas - chyba mimo wszystko najbardziej uciążliwy typ dla kobiet z biura. Nierzadko gada o seksie. Męczybuła z wygórowanym ego.

* Dziwkarz - 50/50, że jest też lowelasem. Zdarza mu się chwalić, że w drodze na rozładunek zajedzie spuścić z krzyża. Zazwyczaj oblech po 50tce.

* Bo mnie się należy - przyjechałem na załadunek, czemu nie jestem ładowany - rzekł koleś po 5 minutach od wjazdu. Uważa się za świętą krowę, myśli, że będą go całować w sygnet. Zamienia się w krzykacza, gdy załadunek się przedłuża. Zazwyczaj gość co jeździ od czasów PRL. Bardzo łatwo go wkurwić, ale bycie brutalnie szczerym i jednocześnie miłym dla takiego sprawia, że da się z takim porozmawiać.

* Oblech - nie przeszkadza mu wchodzenie do biura w stroju Borata czy bez koszulki, z wielkim bandziochem na wierzchu. Nie przejmuje się tym, że kamery go widzą. Potrafi wyciągnąć siurka i lać kawałek od tira. 50 metrów od toitoia. 200 metrów od toalety. Nierzadko korzysta z damskiej toalety. Nierzadko śmierdzi w stopniu lekkim. Zdarza mu się zostawić niespodziankę w toalecie.

* Straszak - niegroźny typ, który bardziej śmieszy niż straszy. Gość potrafi zagrozić, że zadzwoni na policję, bo nie wpuszczają go pod rampę. Czasem straszy spedytorem, czasem sądem ostatecznym.

Jak coś jeszcze sobie przypomnę - dopiszę w następnym wpisie.
Jeśli gramatycznie jest fuj i ble - przepraszam. Następnym razem się nie poprawię. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Fanatyk7piorunów

Pracowałem jako magazynier i kierowca więc znam ten świat z dwóch perspektyw. Moim zdaniem częściej to z magazynami lub hubami logistycznymi jest coś nie tak. Niejasne oznaczenia, słabe zarządzanie czasem. Główny problem magazynierów jest taki że siedzą tam codziennie i wydaje im się że każdy kto przyjedzie ma wszystko wiedzieć o tym miejscu tak jak oni. Główny problem kierowców jest taki że przyjeżdzają i chcieli by być wyjątkowo traktowani. Kiedyś powiedziałbym że obie grupy to głównie prości ludzie i dlatego mają problemy z dogadaniem ale teraz gdy moimi klientami często są lekarze wstrzymam się od takich osądów bo tu też buraków nie brakuje.

Osobistość2piorunów

Bardzo dobrze. A nawet celująco. Kierownikowie też mogliby dorzucić swoje trzy grosze do tego obrazka. Ale oni nieprzesadnie często są zdolni do ułożenia tekstu nawet w połowie tak smakowitego.

Pokaż więcej komentarzy (12)