Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#botanika

Tytan

w Natura

10piorunów

Żeniszek Meksykański - Ageratum Houstonianum / Fotografujemy Przyrodę

Żeniszek Meksykański - Ageratum Houstonianum / Fotografujemy Przyrodę żeniszek meksykański, kwiaty, ageratum houstonianum, kwiat, botanika, florystyka, ogród , piękno natury, fotografujemy przyrodę https://www.instagram.com/photobrunokrajski/p/DMcLVtTI3jd/ #kwiaty #ogrodnictwo

Autorytet

w Hydepark

200piorunów

Nie wiem czy jest się czym chwalić, ale z 10 lat temu kupiłem razem z żoną w Biedronce kaktusa za chyba 5zł. Był wielkości kciuka.
(Palma madagaskaru).
Przeżył już kilka przeprowadzek i teraz w okolicach listopada, jak się znów będziemy przenosili to będę musiał go nieść w rękawicach spawalniczych, bo kolce ma jak gwoździe.
#chwalesie #kwiaty #botanika

Gruba ryba3piorunów

@SST82 jak sie kiedyś na kogoś przewróci to będzie przez kolejne 50 lat robił za ciekawostkę darwinowską xd

Autorytet0piorunów

Nie boisz się, że was zje w nocy?

Pokaż więcej komentarzy (33)

Gruba ryba

w Ciekawostki

28piorunów

Roślina jak żabka :herb: :frog: Wiele gatunków roślin wodnych preferuje spokojne, stojące lub wolno płynące wody, ale są też takie rośliny, które nie boją się wartkiego nurtu i najlepiej czują się w szybko płynących, czystych strumieniach i rzekach – do takich właśnie roślin należy jaskier rzeczny (_Ranunculus fluitans_), zwany też włosienicznikiem rzecznym.

Rozmaite gatunki jaskrów lubią ogólnie rosnąć w pobliżu wody lub w wodzie, stąd też łacińska nazwa jaskra: _ranunculus_. Może to brzmieć trochę jak jakieś zaklęcie z uniwersum Harry’ego Pottera, ale tak naprawdę to tylko zdrobnienie od łacińskiego słowa _rana_ oznaczającego żabę – a zatem _ranunculus_ oznacza „malutką żabę” lub po prostu żabkę.

Jaskry rzeczne rzeczywiście lubią wodę niczym żabki. Ich długie, splątane łodygi o nitkowatych liściach często tworzą w rzekach i strumieniach długie na wiele metrów, kołyszące się z nurtem podwodne pasma. Późną wiosną i latem zakwitają, a ich niepozorne, białe kwiaty są widoczne nad powierzchnią wody.

Jaskry rzeczne rzadko rozrastają się nadmiernie, a ich obecność w płynącej wodzie jest częściej dobroczynna niż szkodliwa – tworzą schronienie dla ryb i innych wodnych stworzeń, a także natleniają wodę, co jest szczególnie istotne latem, gdy poziom wody w mniejszych ciekach wodnych spada.

#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #lacina
:herb: tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Gruba ryba6piorunów

Gdyby Żabki wymyślono w starożytnym Rzymie:

Osobistość1piorunów

@Apaturia podoba mi się ten sklep ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Ciekawostki

33piorunów

Podwodna pułapka :herb:💀 Dość częstym widokiem w wodach stojących, szczególnie w stawach, starorzeczach i na bagnach, są wyrastające ponad powierzchnię wody kwiaty pływacza (_Utricularia_) przypominające trochę lwie paszcze lub miniaturowe storczyki o intensywnym kolorze. Jednak w przypadku tej rośliny dużo bardziej interesująca jest jej część podwodna.

Pływacze to bowiem rośliny mięsożerne. Nie mają korzeni, ich pędy pływają więc swobodnie pod powierzchnią wody. Na swoich nitkowatych liściach wytwarzają liczne, wyraźnie widoczne pęcherzyki – początkowo uważano, że są to po prostu pęcherze wypełnione powietrzem, które pomagają roślinie unosić się w wodzie. Po jakimś czasie jednak odkryto, że to tak naprawdę jedne z najciekawszych, najbardziej złożonych struktur pułapkowych w królestwie roślin.

Pęcherze pływacza mają kształt fasolek o cienkich, przejrzystych ściankach. Każdy pęcherz ma otwór zaopatrzony w miniaturową, ruchomą klapkę. Komórki w zewnętrznych ściankach pęcherza produkują śluz, który w pobliżu klapki jest szczególnie obfity i dodatkowo zawiera cukry – to wabik na ofiary.

Przy klapce każdego pęcherza rośnie kilka długich, sztywnych włosków, które działają jak wyjątkowo czułe na dotyk dźwignie uruchamiające pułapkę. Jeśli w pobliże pęcherza podpłynie ofiara i choćby dotknie takiego włoska, klapka się otwiera, pęcherz pływacza nadyma się i zasysa do swojego wnętrza wodę razem z upolowanym stworzeniem – po czym klapka natychmiast się zamyka. Wszystko to trwa zaledwie jedną setną sekundy.

Ofiara wewnątrz pęcherza jest rozpuszczana przez enzymy i trawiona, co zwykle zajmuje kilka godzin, choć w przypadku niektórych bardziej odpornych organizmów trwa to nawet kilka dni.

Pływacz żywi się głównie planktonem zwierzęcym i drobnymi stworzeniami wodnymi, takimi jak rozwielitki. Na wszystkich gałązkach jednej rośliny może znajdować się nawet dwieście pęcherzy-pułapek, a każdy z nich po schwytaniu jednej ofiary jest gotowy do schwytania następnej w ciągu maksymalnie pół godziny.

A tutaj filmik: https://www.youtube.com/watch?v=EpsrwfXEnhE

#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika
:herb: tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

GURU5piorunów

@Apaturia heh, kolejny śmiertelny wróg larw komarów. I w Polsce też występuje. :smiley:

Gruba ryba4piorunów

@Opornik A owszem :smiley: W Polsce mamy kilka gatunków pływaczy - chyba wszystkie są w jakimś stopniu objęte ochroną.

GURU1piorunów

@Apaturia Chyba nigdy żadnego nie widziałem, patrzę na kwiaty i nie kojarzę.

Gruba ryba1piorunów

@Opornik W niektórych częściach kraju można go łatwo spotkać, ale w niektórych w ogóle nie występuje, więc dużo zależy od regionu.

GURU1piorunów
Pokaż więcej komentarzy (5)

Gruba ryba

w Ciekawostki

52piorunów

Z Argentyny do Arktyki :herb::earth_africa: Pochodząca z Ameryki Południowej moczarnica argentyńska (_Egeria densa_), znana też popularnie jako moczarka argentyńska, to kolejna roślina wodna, która wskutek działalności człowieka rozprzestrzeniła się poza naturalnym obszarem występowania i stała się gatunkiem inwazyjnym. Przy tym może poszczycić się niemałym osiągnięciem – zapędziła się tak daleko na północ, że dotarła aż do granic Arktyki.

W styczniu 2004 roku na południu Islandii, w jednym ze stawów wypełnionych ciepłą wodą ze źródeł geotermalnych, nieoczekiwanie odkryto skupisko moczarnicy argentyńskiej. Sądząc po tym, jak bujnie była rozrośnięta, musiała tam rosnąć już od jakiegoś czasu. W tym samym stawie kilka lat wcześniej odnotowano obecność popularnego ślimaka akwariowego – jest więc wysoce prawdopodobne, że moczarnica trafiła do zbiornika razem ze ślimakiem. Wydaje się, że ktoś po prostu wylał do stawu zawartość akwarium.

W ciepłych wodach termalnych islandzkich stawów moczarnica poczuła się zapewne jak w domu i zaczęła się rozrastać. Z czasem skolonizowała także inne lokalne zbiorniki wodne, w kolejnych latach rozprzestrzeniając się dalej i docierając aż na północ Islandii. W ten sposób stała się pierwszym obcym gatunkiem rośliny słodkowodnej, który dotarł w region Arktyki.


:herb: tag serii:

Gruba ryba

w Ciekawostki

37piorunów

Wodna zaraza :herb::pouring_liquid: Do popularnych roślin akwariowych, które z czasem rozprzestrzeniły się poza terenami, na których występują naturalnie i stały się gatunkami inwazyjnymi, należy między innymi moczarka kanadyjska (_Elodea canadensis_). Pochodzi z Ameryki Północnej, jednak bardzo szybko zadomowiła się także na innych kontynentach.

Podbój Europy zajął moczarce kanadyjskiej nieco ponad sto lat. Po raz pierwszy została odnotowana w 1836 roku w stawie w Irlandii, a w ciągu kolejnej dekady zaobserwowano ją także w Szkocji i w środkowej Anglii. Była również uprawiana w ogrodach botanicznych na kontynencie – a ponieważ w takich uprawach rozrastała się bardzo szybko, często ją przycinano, a następnie wyrzucano fragmenty przyciętych pędów do miejscowych rzek. Był to poważny błąd, ponieważ z takich fragmentów wyrastały później nowe rośliny.

W XX wieku moczarka kanadyjska rozprzestrzeniła się także w Europie Środkowej, stając się tam jedną z najpowszechniej spotykanych roślin wodnych. Ponieważ często zachwaszczała zbiorniki wodne, określano ją nawet jako „wodną zarazę”. Pomimo inwazyjności, na naszych terenach jest zwykle trzymana w ryzach przez inne gatunki roślin wodnych – dzięki czemu nie rozwija się na tyle masowo, żeby stwarzać poważne problemy.

#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #historia
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

Gruba ryba

w Ciekawostki

49piorunów

Rogatek w kosmosie :herb::rocket: Niektóre rośliny wodne miały już swoje pięć minut w przestrzeni kosmicznej, stanowiąc część przeprowadzanych tam eksperymentów. Należą do nich między innymi rogatki (_Ceratophyllum_) – pospolite wodne byliny o sztywnych, rosnących w okółkach liściach, spotykane w zbiornikach wodnych niemal wszystkich kontynentów.

Wydawałoby się, że niepozorny rogatek nie ma do zaoferowania człowiekowi zbyt wiele, bo chociaż świetnie sprawdza się jako roślina do akwariów i oczek wodnych, to poza tym nie ma specjalnie istotnych zastosowań.

Mimo wszystko to właśnie rogatki świetnie nadają się do badań nad roślinami wodnymi w warunkach misji kosmicznych – są wytrzymałe, szybko adaptują się do nowych warunków, łatwo się rozmnażają i nie potrzebują podłoża, a do tego sprawnie natleniają wodę i jednocześnie usuwają z niej zanieczyszczenia, działając jak naturalne filtry.

Jak dotąd, rogatki były wyprawiane w kosmos już kilka razy: najpierw w zaprojektowanym w latach 90. systemie C.E.B.A.S. (_Closed Equilibrated Biological Aquatic System_) przeznaczonym do długoterminowych eksperymentów z wykorzystaniem roślin i zwierząt wodnych, a później także w systemie Omegahab, który w 2013 roku został wysłany na orbitę w ramach misji satelity Bion-M1.

W tym drugim przypadku rogatek niestety nie przetrwał trwającej trzydzieści dni misji, ponieważ doszło do awarii urządzeń pokładowych – niemniej wszystko wskazuje na to, że przed awarią roślina radziła sobie dobrze.

Drugie zdjęcie: dwukomorowe akwarium systemu Omegahab, bioregeneracyjnego systemu podtrzymywania życia w warunkach mikrograwitacji, zaprojektowane przez badaczy z uniwersytetów w Erlangen i Hohenheim. Po lewej stronie widać rogatka. Źródło: DLR (Niemieckie Centrum Lotnictwa i Kosmonautyki)


tag serii:

Fanatyk6piorunów

@Apaturia Każdy akwarysta miał kiedyś rogatki w swoim zbiorniku.

Gruba ryba2piorunów

@WatluszPierwszy świetnie się sprawdzają do usuwania azotu. Wystarczy je przyciąć raz na jakiś czas jak szybko rosną i poziom azotu jest niski

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Ciekawostki

42piorunów

Z kontynentu na kontynent :herb::earth_africa: Niektóre rośliny, dopóki pozostają na swoich naturalnych terenach występowania, rosną sobie spokojnie i nie wadzą nikomu – ale kiedy już wyruszą na podbój nowych terytoriów, nie biorą jeńców. Do takich roślin należy wywłócznik (_Myriophyllum_ L.), roślina wodna o charakterystycznych, pierzastych liściach. Na pewno znają ją miłośnicy akwarystyki, bo rozmaite gatunki wywłóczników to jedne z najstarszych i najpopularniejszych roślin akwariowych.

Wywłócznik rośnie szybko, obficie, łatwo się rozmnaża z oderwanych kawałków pędów i potrafi zadomowić się w większości wód stojących lub wolno płynących. Jego gałązki tworzą schronienie dla ryb, małych płazów i wodnych bezkręgowców, dodatkowo jest też ważnym pożywieniem dla ptactwa wodnego i natlenia wodę. Jednak jako roślina inwazyjna działa w zasadzie na odwrót: tworzy w pobliżu powierzchni zbitą gęstwinę, która nie przepuszcza światła głębiej i dławi inne rośliny wodne, a w skrajnych przypadkach blokuje przepływ wód w ciekach i kanałach. W takiej postaci staje się problemem także dla ludzi korzystających ze zbiorników wodnych.

Jest kilka gatunków wywłóczników, które poza obszarem naturalnego występowania mają status gatunków inwazyjnych. Wywłócznik kłosowy (_Myriophyllum spicatum_) naturalnie występuje w Eurazji i północnej Afryce, jest jednak gatunkiem inwazyjnym w obu Amerykach i południowej Afryce. Wywłócznik brazylijski (_Myriophyllum aquaticum_) pochodzi z Ameryki Południowej i Środkowej, ale został zawleczony także do Ameryki Północnej i na inne kontynenty. Podobnie inwazyjny jest wywłócznik różnolistny (_Myriophyllum heterophyllum_) z Ameryki Północnej, który rozprzestrzenił się w Ameryce Środkowej, Europie i Azji.

Można by więc rzec, że kontynenty wymieniły się swoimi lokalnymi wywłócznikami i teraz wszyscy mają problem. Nie wiadomo dokładnie, w jakich okolicznościach doszło do tej wymiany – ale przypuszcza się, przyczynili się do tego akwaryści oraz miłośnicy ogrodów wodnych, którym egzotyczne wywłóczniki „uciekły” z upraw.

#ciekawostki #przyroda #natura #rosliny #botanika #akwarium #akwarystyka
tag serii: #7ciekawostekprzyrodniczych

GURU2piorunów

@Apaturia ciekawe co sprawia, że raptem jakaś inna odmiana może być tak inwazyjna na krzyż. Spodziewałbym się, że na każdym kontynencie coś sobie z nimi radzi, więc i z tymi nowymi da radę

Gruba ryba1piorunów

@radziol Niestety, to nie jest takie proste. Takie inwazyjne gatunki często nie muszą sobie radzić w nowych ekosystemach z tymi samymi zagrożeniami, z którymi musiałyby sobie radzić w swoich rodzinnych stronach (drapieżniki, patogeny itp.). Nie mając naturalnych wrogów, mogą rozwijać się i rosnąć szybciej niż ich lokalni krewniacy, a to już często wystarczy do zdobycia przewagi. Do tego rośliny takie jak wywłócznik są z natury wytrzymałe i dobrze adaptują się do nowych warunków, więc już na starcie dostają duży bonus.

Są też jednak gatunki, które "wprosiły się" do naszych ekosystemów, ale mimo wszystko nasza lokalna flora i fauna trzyma je w ryzach na tyle, że nie stanowią dużego problemu.

GURU2piorunów

@Apaturia nie jest dla mnie niczym niezwykłym kiedy to idzie w jedną stronę, bo twardszy gatunek ma eldorado w nowym środowisku. Ale tu to idzie na krzyż.
Jak to się dzieje, że ani patogeny, ani roślinożerny nie potrafią sobie poradzić ani tu ani tam

Gruba ryba1piorunów

@radziol To są czasem bardzo delikatne i bardzo regionalne zależności. Zbadano kiedyś na przykład, dlaczego w części jezior na północy Ameryki inwazyjny wywłócznik radzi sobie lepiej niż miejscowe gatunki i wyszło na to, że w zbiornikach jest po prostu za mało roślinożernych gatunków jak na jego tempo wzrostu i rozprzestrzeniania.

Te konkretne jeziora miały dodatkowo sporą populację ryb drapieżnych (jakiś gatunek bassa), które utrzymywały populację ryb roślinożernych na niskim poziomie. Dopóki ekosystem był w równowadze, to działało, ale inwazyjny wywłócznik zaburzył tę równowagę. Więc wychodziłoby na to, że żeby utrzymać go w ryzach, trzeba by podbić w tych zbiornikach populację roślinożerców i / lub zmniejszyć populację drapieżnych bassów - taki system naczyń połączonych. Tylko że długoterminowe skutki takich ingerencji są często trudne do przewidzenia.

Wprowadzanie do zbiorników zwierząt, które żywią się inwazyjnym zielskiem wodnym, np. ryb lub chrząszczy wodnych, to jedna z metod zwalczania wywłócznika - ale przy jego tempie wzrostu i rozprzestrzeniania trudno go "zrównoważyć" owadami i rybami, które skutecznie go eliminują.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Fanatyk

w Owady

34piorunów

Aktualizacja tematu.
Parę dni temu chciałem uratować ważkę, jak @Seele dzisiaj trzmiela. Niestety woda z cukrem nie pomogła.
Killer is death
Już wtedy mi się wydawało że coś z nią nie tak, na skrzydłach nie ma błony tylko sam ciemny szkielet.
Może jakąś ramkę ogarnę i sobie powieszę na ścianie. Wraz z 4 listną koniczynką. Bo znalazłem i mam 😁, teraz tylko czekać na szczęście.
#wazki #botanika #rosliny

Koneser4piorunów

A w Rosji zatrzęsło.
Efekt ważki.

Fanatyk1piorunów

Chyba wiem co z nią zrobić. Zatopię ją w żywicy.
Razem z koniczynką.

GURU3piorunów

@myoniwy Zatop ją z myszą w żuwaczkach, za milion lat ktoś znajdzie i będzie miał zagwozdkę.

Fanatyk2piorunów

@Kronos Aż tak wielka to nie jest, ale jakiegoś pasikonika albo muchę może dołożyć.
To jest myśl, muchę podłożę pod żuwaczki.

GURU3piorunów

@myoniwy Mucha nie wzbudzi sensacji, daj chociaż kijankę.

Fanatyk1piorunów

@Kronos kijankę ciężko ususzyć, żeby nie zgniła.

Fanatyk2piorunów

@Kronos ewentualnie osa/szerszeń lub jakiś pająk. Tylko trzeba by już martwego znaleźć, bo ose i szerszenia to sam ubije.

Pokaż więcej komentarzy (15)

GURU

w Nauka

11piorunów

Łukasz Łuczaj: niebezpieczny dla człowieka może być nawet kontakt z konwaliami

Niebezpieczne rośliny łatwo jest pomylić z tymi, które nie stanowią zagrożenia dla człowieka. Zimowit wiosenny i konwalie są gatunkami śmiertelnie trującymi, a wyglądem przypominają niegroźny czosnek niedźwiedzi - powiedział PAP prof. dr. hab. Łukasz Łuczaj. Rośliny niebezpieczne