Dobrze jest.
* Zjedzone: 4 700 kcal
* Spalone: 5 000 kcal
* Kroki: 25 700
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 12.7 km
* Książka: tak
Dzień konia: jadłem trochę co chciałem. XD
Dobrze jest.
* Zjedzone: 4 700 kcal
* Spalone: 5 000 kcal
* Kroki: 25 700
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 12.7 km
* Książka: tak
Dzień konia: jadłem trochę co chciałem. XD
Na bieganie się nie czuję dzisiaj. Rano w ogóle miałem dylemat czy nie wrócić na pokój i dzwonić po sickday ale zdecydowałem, że jak do 12°° mi się nie polepszy to idę zgłosić, że jestem chory... I od rana wskoczyłem w szelki i siup na rusztowanie jeb jeb rozbiórka, aż mi pot po plecach płynął i mi się lepiej zrobiło. xD
Na tyle lepiej, że poszedłem wieczorem na siłownię (bieganie nadal nie, zwłaszcza w tej pogodzie- jutro ma być ładnie) i bardzo ładny trening i nawet coś na nogi. Lało się jednak ze mnie jakbym wyszedł spod prysznica.
* Zjedzone: 4 000 kcal
* Spalone: 4 250 kcal
* Kroki: 11 700
* Rower: 14 km po zakładzie w pracy
* Trening: Upper B + cable crunch + leg press + calf raises (wyszedł prawie fbw xd)
* Książka: tak (po angielsku)
* Norweski: już robię
Trochę straciłem węch i zacząłem kaszleć, minus jest taki, że zawsze taki kaszel utrzymuje się u mnie w sezonie nawet do miesiąca. Lipa z tym.
Dzisiaj odpuszczam wszystko. Cały dzień w pracy czułem się jak po 100 km na rowerze bez jedzenia- jakbym zbombił. Zero energii, oczy przymykały mi się tak jakby były zawiane (a nie są) albo nadwrażliwe na światło. Z nosa mi leciało.
Wjeżdża teraz 1000 paracetamolu i gorąca herbata i muszę odespać bo jutro chciałbym być już sprawny. Mocna wiara w lecznicze właściwości Twarogu.
* Zjedzone: 4 500 kcal
* Spalone: 4 050 kcal
* Kroki: 13 600
* Rower: 14 km po zakładzie w pracy
* Norweski: słuchanie i ćwiczenie
Dołożyłem lekko kalorii dzisiaj (ale z wczorajszym bilansem pewnie jest zero) aby organizm miał z czego- bez dodatkowego stresu metabolicznego- walczyć z przeziębieniem.
Jest poczucie... Parcie na trening ale to byłoby niemądre. Tym razem to nie lenistwo.
Zamieniłem 1000 mg paracetamolu na 600mg ibuprofenu. Innych leków nie mam- jak d⁎⁎a taka zapomniałem zabrać.
@AdelbertVonBimberstein Albert nie autyzmuj, nie można codziennie zapierdalać, nie trzeba być ekspertem od fitnesu by to wiedzieć. Odpocznij mordo, ja wiem że #galaretkanomore itd ale chill out.
Ja od 7 miesięcy wszystko robię lewą ręką i mam łapę jak Bartek po miesiącu sam na morzu, ale wiem że to nie zdrowe, ciągle coś jest nadwyrężone, aż na przeglądzie w poniedziałek poprosiłem bo chirurg i lewą mi USG obmacał czy aby czego nie uszkodziłem.
❤️
@Opornik nie "codziennie". Robię jeden dzień w tygodniu off od wszystkiego.
@AdelbertVonBimberstein przydałby ci się z tydzień odpoczynku od chłopskiej dyscypliny 😉 Coś z rodzinką i wyjebane w treningi i liczenie żarcia. Dla odpoczynku ciała i dla głowy, oraz złapania powietrza.
Stosunkowo często widuję u ciebie różne takie zwiechy, czy zdrowotne, czy też zwykłe przetrenowanie. Ogólnie mam wrażenie, że ty możesz być cały czas na przetrenowaniu i zmęczeniu, bo chuja odpoczywasz. Plus przebodźcowana głowa wespół z adhd i jesteś napięty jak plandeka na żuku. Włącz w ten swój plan roczny jakieś konkretne luzy, bo nie masz 25 lat już 😉
@npnptcn bieganie dla mnie to nie trening.. Biegam bo lubię i mi głowa odpoczywa. Jak nie biegam albo mam mało czasu to wtedy mi nastrój siada.
I miałem w lipcu urlop tygodniowy bez liczenia kalorii i bez treningów (tyle co sobie pobiegałem małe dystanse wieczorem czasami).
A w październiku planuję wyjście solo w góry więc też odpocznę. (Chociaż to ma być wyjście na zasadzie 48 godzin intensywnego chodzenia z 12 godzinnym biwakowaniem i spaniem w namiocie). Kierunek jeszcze muszę zaplanować.
@npnptcn z resztą syty głodnego nie zrozumie
Kąpiel, herbata i spanko.
Jutro ma być deszczowo- przeżyje.
* Zjedzone: 4 600 kcal
* Spalone: 5 050 kcal
* Kroki: 26 700
* Rower: 14 km po zakładzie w pracy
* Bieg: 13 km
Nic znowu nie czytałem, nic się na uczyłem. Jestem leniem je⁎⁎⁎ym.
@AdelbertVonBimberstein Dobranoc synu.
@Opornik dobranoc tato
Nic znowu nie czytałem, nic się na uczyłem.
I c⁎⁎j. Mózg musi czasem odpocząć.
To, co zapowiadało się od kilku dni w końcu nadeszło- ból gardła narastający od rana i opuchnięte węzły chłonne szyi.
Chociaż pogoda kusiła słońcem to wygrał rozum i odpuściłem dzisiaj bieg bo wiatr mógłby mnie załatwić na amen a wiało dzisiaj pieruńsko. Jutro ma być równie ładnie ale trochę łaskawiej to spróbuję delikatnie pobiegać za to dzisiaj zrobiłem po pracy trening siłowy i weszło mocno pomimo osłabienia chociaż ryj czerwony się zrobił.
Teraz piję jakąś Indian Warming Chai, wrzucę profilaktycznie 200 ibuprofenu, 60mg cynku (normalnie biorę 15) i odpalę na chwilę Gothiczka na Unreal Engine 5 (działa bezproblemowo na Linux mint przez steama).
A pobiegam sobie jutro, chyba że nie puści to zrobię dzień off.
Kalorie liczone na oko bo dopiero wagę z bagażu wytargałem ale powinno być w miarę ok bo czuję lekki niedosyt (i tak ma być).
* Zjedzone: 4 100 kcal
* Spalone: 4 200 kcal
* Kroki: 14 800
* Rower: 16 km po zakładzie w pracy
* Trening: Upper A + cable crunch
Pierwszy dzień pracy zleciał całkiem sympatycznie.
Doleciałem, pobiegałem po Haugesund. Jedna nocka w hotelu a potem normalnie na campy przy zakładzie (tak wolę bo oszczędzam czas, żadnych dojazdów a pokoje w "barakach" pracowniczych są spoko- jutro wam pokażę).
* Zjedzone: ~4 000 kcal
* Spalone: 4 150 kcal
* Kroki: 24 200
* Bieg: 16.1 km
* Spacer: 3 km
* Książka: tak
Zjadłem sałatki po biegu takiej z kurczakiem (na oko 250 g) odrobiną fety, kalafior, brokuł, sałata, odrobina dressingu cezar więc oszacowałem ją na 650 kcal, ale ogólnie nie spinam się bo elegancko z bilansem jak na dzień w podróży. Nawet jakby wpadł lekki plus to nic bo przez najbliższe dwa tygodnie będę palił po 4-6 tysięcy kalorii dziennie.
Muszę w końcu przywieźć sobie wagę do pomiarów masy ciała.
Teraz coś obejrzę i spać.

No i chłopcy blisko
@AdelbertVonBimberstein Bunkrów nie ma ale i tak jest za⁎⁎⁎⁎ście.
@Alembik bunkry też są, tylko dalej. Przecież to Norwegia. Po to je budowali aby z bezpiecznego miejsca szybko skapitulować przed Hitlerem xd
* Zjedzone: 4 600 kcal
* Spalone: 4 550 kcal
* Kroki: 15 000
* Trening: Upper B + cable crunch + lying leg curl
* Rower: 30 km
* Basen: 1 000m
Spakowany jestem, tylko rano Twarogub dołożyć do torby i o 5°° wstaję, kawa i w drogę do roboty.
@AdelbertVonBimberstein 50 surplusa, po chłopie, koniec Adelberta. Pewnie już bęben wyjebało ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)
@npnptcn przy ponad 4.6 k kcal zjedzonych to mam ośmiopak na bojlerze xD
Do jutra zejdzie.
@AdelbertVonBimberstein ja sobie żartuję. Nie wiem czy w całym swoim życiu choć raz policzyłem dzienne kalorie z dokładnością do 50 xD Raczej nie. Za dużo robię żarcia prepowego, które ciężko mi wyliczyć bez sporych przybliżeń :grinning: A już ile se nałożyłem i czego, takiej fasolowej, to już się na obiedzie robi +/- 150 xD A to jedno danie.
@npnptcn czasami też szacuję.
@AdelbertVonBimberstein a jak jesz coś ugotowanego przez małżonkę, to ona ci jakoś tam liczy, czy mówi czego użyła, czy szacujesz na oko? No chyba, że nie gotujecie.
EDIT: aa nie truję, spać idź :grinning: Zapomniałem, że pobudka szybka. Dobrej nocy.
@npnptcn ja gotuję.
Pewnie już bęben wyjebało
@npnptcn To się Calgonem zateguje i będzie git ( ͡° ͜ʖ ͡°)
Przedwyjazdowa depresja mnie chyba gniecie.
* Zjedzone: 3 350 kcal
* Spalone: 3 550 kcal
* Kroki: 18 500
* Bieg: 10.2 km
* Spacer: 2 km
Byłem na grzybach. Zrobiłem z nich sos do polędwicy.
Wczoraj już po podsumowaniu stwierdziłem, że wrzucam kalorii do oporu aż się nasycę... i nie miałem czego zjeść. xD Wpadły jakieś 4 pralinki i odrobina płatków-może z 500 kcal. Po prostu u mnie w domu nie ma słodyczy i przekąsek.
Waga stabilne 82.4 kg bez uwzględnienia standardowych odchyleń (od 81.2kg do 83.5kg).
Mam jakieś poczucie... zmarnowanego czasu. Nie wiem czemu.
Ogólnie czuć jesień.
@AdelbertVonBimberstein największa wada bycia człowiekiem myślącym (a niewielu takich jest), to właśnie o ironio, myślenie. Overthinking, melancholia, nostalgia, poczucie przemijania, ciągła analiza, wyrzuty sumienia... Mózg potrafi robić niezłe pętle, nawet jak chcesz mu przetłumaczyć, że pi⁎⁎⁎⁎li głupoty. Niezależnie jak się zracjonalizuje, jesienna chandra musi być :confused:
@npnptcn jestem tego świadomy dlatego we wtorek zaczynam obóz pracy i spuszcze mu wpierdol. Tryb robota 12h + trening siłowy + bieganie i nie ma czasu na głupoty.
@AdelbertVonBimberstein tak, niech się głowa pierdoli, zajedziesz ją i zabierzesz resztki kalorii na jakieś nadmiarowe pierdolenie, to się obudzi jutro, a wtedy znowu wpierdol. Rach ciach i znowu dom z bliskimi, a hajsik za nadgodzinki jest, kilometry do statsów są, a energia którą chciała galareta zużyć na głupoty poszła w bicka xD Tak trzeba żyć!
Rano biegałem, potem moja mama zabrała starszych na noc więc z młodym mieliśmy dzień dla siebie.
Wziąłem go do kina ale potem pytałem to powiedział, że do kina "trochę lubi a trochę nie lubi".
Pogadaliśmy i lubi film ale mu głośno (miał słuchawki ja też miałem zatyczki) i ciemno. Doskonałe go rozumiem bo ja też wolę w domu. Następnym razem robimy wypaśne kino u siebie.
* Zjedzone: 4 100 kcal
* Spalone: 4 300 kcal
* Kroki: 26 200
* Bieg: 18.4 km
Jutro coś pobiegam z rana a potem wezmę młodego na rower w fotelik i pojedziemy na grzyby. Powinno coś być a rowerem wjedziemy w lepsze rejony niż grzybiorze samochodziarze.

Zdecydowanie za mało wody wypiłem dzisiaj. Zaraz uzupełnię.
W miarę dobrze zarządzałem dzisiaj jedzeniem a trening też fajny- bez pr ale dobra, ciężka praca.
I ogólnie to wróciłem do poprzedniego treningu myślami i zrobiłem te deadlift w trap bar niby na lekko, z zapasem po 8 powtórzeń ale w sumie... Wsadziłem 120kg na sztangę a przecież tyle wcześniej nie dźwigałem. XD i jak zawsze tyle wychodzi z mojego "lekko". No ale ten trap bar łaskawszy dla lędźwi więc mogę robić.
* Zjedzone: 3 300 kcal
* Spalone: 3 400 kcal
* Kroki: 15 200
* Trening: Upper A + cable crunch + leg extension
I ogólnie to znowu dzień na ogarnianiu dzieci i domu i wszystkiego.
Miałem takiego zamuła przez chwilę ale przełamałem swój opór i opór dzieci i poszliśmy na mały spacer i fajnie bo na powrocie złapał nas deszcz.
Jak jutro dam radę się rozruszać do 9°° to zrobię jakiś dłuższy bieg. No ale nie ukrywam, że rano zawsze mi ciężko bo zawsze byłem nocną bestią. 😉
Ogólnie rodzicielska melancholia mnie dopadła. Starszych jutro moja mama zabiera na noc ale z młodszym zostaję i pójdziemy na Psi Patrol do kina.
@AdelbertVonBimberstein ale po 10 litrach wody to już przestań. Wystarczy. 😉
@Mr.Mars 2 litry i 20g kreatyny bo dzisiaj nie piłem a mentalnie jestem średnio zebrany (5g dla mięśni reszta dla mózgu).
Ależ mnie ssie dzisiaj cały dzień. Ale przetrzymałem a niby na zero jestem.
Ogólnie chodzę jakiś nerwowy.
Patrzę w plan dzieci i ilość czasu dla mnie- spada drastycznie, a jak wypadnie jeszcze coś załatwić to nie mam go w ogóle.
C⁎⁎j tam. Najwyżej będę biegał po nocach. J⁎⁎ać. Bo samych ich nie zostawię na dłużej niż wyjść do sklepu bo się pozabijają.
I ogólnie źle śpię i plecy mnie w nocy bolały chyba mam za twarde łóżko, ech... w Norwegii się wyleżę.
* Zjedzone: 3 900 kcal
* Spalone: 3 900 kcal
* Kroki: 25 500
* Bieg: 14.1 km
* Spacer: 2.5 km
* Rozciąganie: zrobię jak będę pewien, że dzieci śpią 30 minut
Niby marudzę ale trochę trzeba a wiem, że jutro będzie lepiej. Chyba mi kortyzol wystrzeliło a słabo też się regeneruje.
@AdelbertVonBimberstein kup sanki na kółkach, usadź dzieciaki, sobie załóż chomąto czy tam uprząż i biegaj xD To ci na zime od razu zostanie.
Skończmy ten dzień. Nie wiem czemu ale wypompowany jestem z energii.
Jutro będzie lepiej.
* Zjedzone: 3 650 kcal
* Spalone: 3 650 kcal
* Kroki: 20 700
* Bieg: 10.2 km
Chciałbym jeszcze przed wyjazdem jakiś biwak zrobić i może zabiorę najmłodszego w sobotę. Zobaczymy jak przetrzyma namiot ze starym.
Ogólnie mam niedosyt z bieganiem dzisiaj ale niestety trzeba gnić z dziećmi teraz a jak zasną to i tak trzeba siedzieć.
@AdelbertVonBimberstein Ale bym zjadł tyle kalori…
@Modnar byłem w tym miejscu jak byłem na redukcji 2200-2500 kcal i już tam nie wrócę. 3600 zjadłem i lekko głodny jestem bo możliwe nawet, że spaliłem więcej- albo kortyzol w górze bo trochę na głowie mam ale takich małych gównianych problemów więc luz.
No ale jak jem tak powyżej 5 k kcal to już mi ciężko to wbić najlepiej lubię tak 4-4.5 k kcal bo mogę sobie pozwolić na co nieco ale nie muszę pchać ale to brakuje mi dzisiaj z 8-10 km biegu.
@AdelbertVonBimberstein Ja rozumiem, że dużo spalasz więc musisz nadrabiać kalorie to prosta fizyka. Ale nie obciąża to układu pokarmowego?
Dobra, co ja pierdole. Sam do niedawna żarłem po 3000-3500 kcal bez spalania. Nie było pytania. XD
Po wczorajszym longasie myślałem, że tak jak zawsze, siłownia następnego dnia to będzie takie... meh. Bez siły i godności, ale wyjątkowo dzisiaj nie!
Ja nie wiem co się stało. Czy ta zupa pho, czy kurczak na chrupko z makaronem udon czy co. Może być, że słoność i makaron. Następnym razem kupię zupę pho instant i zobaczę bo może to klucz do sukcesu po takim biegu.
Trening 🔥. W sumie dołożyłem i wyszło prawie fbw. 😅
* Zjedzone: 3 550 kcal
* Spalone: 3 300 kcal
* Kroki: 12 400
* Trening: Upper B + cable crunch + deadlift (trap bar)
Nie mam niestety czasu na bieg dzisiaj, żona za późno wróci a po nocy teraz nie chcę bo słabo śpię ostatnio.
Jutro powinienem znaleźć czas, a może i na papaton? 😛
Z formy jestem zadowolony.
Muszę coś zjeść jeszcze gęstego w kalorie. Może dorzucę z 200 g czekolady.
* Zjedzone: 3 500 kcal
* Spalone: 5 850 kcal
* Kroki: 45 000 + ok. 1 500 bo muszę z tramwaju do domu dojść
* Bieg: 33.5 km
* Spacer: 3 km wzdłuż Brdy
Spotkałem się z kolegą, zjadłem kurczaka u Chińczyka i zupę pho ale nie dałem rady dojeść (duża porcja).
@vredo dobrej
Cheat day bo byłem na kczcinach, zjadłem ciasta ale będzie paliwo na jutro.
* Zjedzone: 3 700 kcal
* Spalone: 2 600 kcal
* Kroki: 6 000
Nie spinalem się dzisiaj na aktywność. Jutro ostatni dzień lata-dzieci u teściowej to coś sobie pobiegam.
W planetarium byłem. A potem na pizzy i wróciliśmy do domu to żona pozwoliła mi na godzinkę na bieganko. I już miałem 8 km na budziku i chcę w las- jak pobiegnę tam to będzie 12... Potem dalej to 15 i gdzieś na 16 w domu... I ruszyłem ale nie. Dałem słowo godzina. Więc wróciłem najkrótszą drogą i zmieściłem się w obiecanym czasie.
* Zjedzone: ~ 3 900 kcal bo ile miała pizza i pół pączka w Toruniu, trudno powiedzieć więc na oko z górką małą
* Spalone: 3 900 kcal
* Kroki: 23 200
* Bieg: 12 km
Toruńskie żydostwo parking płatny w sobotę. Potem pojechałem zobaczyć wiatrak.

@AdelbertVonBimberstein Żona zdziwiona. Myślała, że wrócisz za 4 godziny. 😊
@Mr.Mars jakbym miał 4 godziny to bym maraton zrobił bo dawno nie było. 😆
Czasu na bieg nie znalazłem- jutro znajdę. Za to byłem na siłowni i zrobiłem pierwszy trening z nowego planu i chyba mi będzie pasować.
Odwiedziłem dziadka.
* Zjedzone: 3 350 kcal
* Spalone: 3 250 kcal
* Kroki: 10 000
* Trening: Upper A (🔥)+ knee raises + leg curl
* Rozciąganie: 30 minut
Coś mnie wstrzymywało ostatnio przed tym rozciąganiem ale poszło gładko i czas zleciał. Wracam na dobre tory i najwyższy czas.
Wakacje się skończą- kończy się laba i wracam do nauki.
Sam układasz swoje plany?
@cyberpunkowy_neuromantyk tak, przeważnie.
@cyberpunkowy_neuromantyk uścisle, to mój trzeci plan treningowy. Zacząłem od fbw potem push/pull (oba znalezione w internecie-adaptowałem je pod siebie) i teraz ułożyłem na bazie ćwiczeń push pull nowy trening upper a i upper b. Trzeci plan w ciągu dwóch lat na siłowni (niecałych bo od stycznia 2025).
Myślę, że podziałam na tym ze dwa lata może z małymi modyfikacjami.
Wycieczka z cała bandą (troje) do lekarza to zawsze jest wyzwanie bo im "po prostu odwala", chociaż dzisiaj nie było tak źle. Jednak wolę nie nadwyrężać układu nerwowego w takie dni, bo był i mechanik i lekarz i ogarnięcie innych spraw więc odpuściłem trening. To się nazywa zarządzanie zmęczeniem zwłaszcza, że wczorajszy deficyt dał mi popalić.
Pobiegłem jeszcze drugi samochód przyprowadzić bo został pod warsztatem.
* Zjedzone: 3 600 kcal
* Spalone: 3 000 kcal
* Kroki: 13 800
* Bieg: 2.50 km
Zaliczam jako dzień regeneracji.
@AdelbertVonBimberstein Za wycieczkę do lekarza możesz dopisac sobie 1000 spalonych kilokalorii.
@Mr.Mars nie dopisałem ale podjadłem wieczorem też off the record.
Jakiś czas temu pisałem, że jestem dumny z moich nóg... No i nadal jestem, ale takie rzeczy jak genetyka to jest coś czego nie można lekceważyć i dlaczego nie można się gnoić oraz w drugą stronę-wywyższać.
Spojrzałem na łydki mojego starego- 60 kilka lat, dobre 35 kg za dużo, sport to widział ostatnio jak z młodym piłkę oglądał w tv, ale zepsuł mu się traktorek i pochodził trochę z kosiarką... Ja pierdule pocięte je ma prawie jak u mnie a tłuszczu na nich prawie nic, do tego są potężne. xD
Co też pokazuje jak tragiczne nawyki żywieniowe i brak ruchu ukrywają prawdziwy potencjał.
* Zjedzone: 3 200 kcal
* Spalone: 4 850 kcal
* Kroki: 32 200
* Bieg: 26 km
Ładny bieg mi dzisiaj wpadł chociaż żałuję, że nie było czasu dobić do 30km.
Tak chyba w tym roku zrobię jeszcze jeden maraton, albo coś może mniej ale ze sporymi przewyższeniami.
Coś jeszcze zjem, ale niewiele bo nie mam dzisiaj apetytu.
@AdelbertVonBimberstein czyli mówisz, że będziesz mieć dojebane łydy na starość? ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@vrkr tylko jak dowali +35kg 😉
@Lubiepatrzec no z takim bilansem kalorycznym to ja tego nie widzę xD
@vrkr ja już mam dojebane łydy xD
@AdelbertVonBimberstein Kiedy masz wystarczająco dużą nadwagę, każdy dzień jest dniem nóg. ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@LondoMollari tyż prowda
Zrobiłem bardzo dobry trening pull jakoś tak wyszło, że na czczo, potem zjadłem goferow i poszedłem pobiegać...
I po tym bieganiu to mi się tak błogo zrobiło, że najchętniej to bym zamknął oczy i walnął z godzinę drzemki.
Niestety, nie ma spania, mam dzieci, które muszę odebrać z przedszkola. Na tym polega odpowiedzialność. xD
* Zjedzone: 3 750 kcal
* Spalone: 4 100 kcal
* Kroki: 22 300
* Trening: pull na siłowni + cable crunch
* Bieg: 14 km
Jutro może zrobię tego longaska. Powinienem mieć czas.