Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#czarnobyl

Autorytet

w Dyskusje

80piorunów

Złe doniesienia z Ukrainy, tym razem powraca sprawa Arki w Czarnobylu i jej stanu technicznego po uderzeniu drona kamikaze.
Na profilu Napromieniowani.pl w mediach społecznościowych pojawił się taki oto tekst:

Mało prawdopodobne jest, aby udało się w pełni odbudować nowy sarkofag Czarnobylskiej Elektrowni Jądrowej. To efekt rosyjskiego ataku z 14 lutego 2025.

Konstrukcję wysoką na 110 metrów zaprojektowano tak, aby mogła wytrzymać temperatury od -43°C do +45°C, tornado trzeciej klasy i trzęsienie ziemi o magnitudzie 6. Nie jest jednak odporna na uderzenia dronów bojowych z 20 kg ładunkami odłamkowo-burzącymi a właśnie takie coś zamontowane było na rosyjskim dronie Gierań-2.

Niedawno elektrownię odwiedziła delegacja Banku Światowego, która finansowała budowę nowego sarkofagu. Przy tej okazji mogliśmy się dowiedzieć kilku nowych faktów i uzyskać potwierdzenie tego, co już wcześniej wiedzieliśmy. Otóż, najważniejsze zniszczenia obejmują dziurę w konstrukcji o powierzchni 15 metrów kwadratowych i uszkodzenia perforacyjne na powierzchni 200 metrów kwadratowych. Odłamki oraz fala uderzeniowa uszkodziły dodatkowo systemy zasilania, wentylacji, sterowania i suwnicę, zaś wywołany pożar strawił membranę, która była gwarantem szczelności konstrukcji i naruszył elementy konstrukcyjne.

Jak dowiadujemy się z informacji, obecnie konstrukcja nie pełni funkcji do której została zaprojektowana. Widać to zresztą na opublikowanych fotografiach: na drugiej światło dzienne przebija się w miejscu, w którym kiedyś była membrana, zaś na trzecim zdjęciu widzimy wodę - nie powinno jej tam być. W normalnych warunkach wnętrze konstrukcji było całkowicie szczelne i suche, co oznacza, że woda z deszczu swobodnie wlewa się do środka, co z czasem doprowadzi do dalszych uszkodzeń.

Na razie trwają prace zabezpieczające nowy sarkofag w sposób doraźny - nie jest to łatwe, bo oprócz dziur wywołanych przez wybuch jest tam też 340 otworów wyciętych przez strażaków po to, by dostać się do palących się membran. Bardzo wstępnie szacuje się, że naprawy będą kosztowały 100 milionów euro (425 milionów złotych) przy czym i tak nie zagwarantują one przywrócenia konstrukcji do pełnej sprawności ani wytrzymałości. A ta przewidziana była na 100 lat.

Sytuację dodatkowo komplikuje bardzo zły stan techniczny starego sarkofagu zbudowanego naprędce w 1986 roku. Konstrukcja stalowa, którą widzicie za ludźmi na drugim zdjęciu, to odciągi postawione w latach 2005-2008, których zadaniem było przedłużenie żywotności konstrukcji o 15 lat. Termin ten minął w 2023 roku a przy obecnym stanie nowego sarkofagu, który miał przecież umożliwić bezpieczną rozbiórkę starego, oraz sytuację w Ukrainie - prawie na pewno prace demontażowe nie rozpoczną się w tym dziesięcioleciu.

Póki co, sytuacja jest stabilna, bo nie rejestruje się uwalniania pyłów radioaktywnych pomimo braku szczelności. Kolejny atak może jednak całkowicie przekreślić szanse na zabezpieczenie miejsca katastrofy z 1986 roku.

A na koniec trochę liczb:

Koszt rosyjskiego drona Gierań-2, który uderzył w sarkofag to od 100 do 300 tysięcy złotych.

Koszt budowy nowego sarkofagu wyniósł 5,42 miliarda złotych.

Kolejne naprawy powiększą ten koszt o co najmniej 0,5 miliarda złotych.

Źródła: własne, EBOR, Державне спеціалізоване підприємство «Чорнобильська АЕС», World Nuclear News

źródło: https://www.facebook.com/Napromieniowani/posts/1211030874390737?ref=embed_post


Omówienie tematu:
https://www.youtube.com/watch?v=d1_KjUiByJo

nagranie z monitoringu z chwili uderzenia
https://www.cbc.ca/news/world/ukraine-chornobyl-shelter-drone-hit-1.7459196

GURU52piorunów

Ruskie zwierzęta. Oni nie są ludźmi tylko jakaś odmianą pleśni. Pojawia się, oblezą, skażą, zniszczą i dopiero wtedy czują się jak w domu.

Autorytet18piorunów

@sireplama, jestem przekonany, że pleśń pełni jakąkolwiek pożyteczną rolę w ekosystemie. Kacapy (te dobrze nasączone) nadają się może jako paliwo do elektrociepłowni, a tak to klasyfikować można by ich było w świecie bakterii/wirusów.

Osobistość4piorunów

@Ciuplowski . Rozkład materii organicznej

* Pleśnie to saprotrofy – żywią się martwą materią organiczną.

* Rozkładają liście, drewno, resztki roślin i zwierząt, przyspieszając ich mineralizację.

* Dzięki temu uwalniają składniki odżywcze (np. azot, fosfor), które trafiają z powrotem do gleby i są dostępne dla roślin.

2. Tworzenie próchnicy

* Produkty rozkładu pleśni przyczyniają się do powstawania próchnicy – żyznej warstwy gleby.

* Próchnica poprawia strukturę gleby, retencję wody i dostępność składników pokarmowych.

3. Symbioza z roślinami

* Niektóre pleśnie (np. z rodzaju Penicillium) wspierają wzrost roślin poprzez rozkład substancji organicznych i poprawę dostępności mikroelementów.

* Współpracują z mikoryzą – grzybami korzeniowymi – wspomagając pobieranie wody i soli mineralnych.

4. Wpływ na bioróżnorodność

* Pleśnie są pokarmem dla wielu mikroorganizmów i bezkręgowców.

* Tworzą mikrośrodowiska dla bakterii, pierwotniaków i innych grzybów.

5. Naturalna kontrola biologiczna

* Niektóre gatunki pleśni konkurują z patogenami roślin, ograniczając ich rozwój.

* Wykorzystywane są także w biologicznej ochronie upraw.

Lider2piorunów
jestem przekonany, że pleśń pełni jakąkolwiek pożyteczną rolę w ekosystemie.

@Ciuplowski przede wszystkim- penicylina 😉 Kacapy to jest jebana zaraza- nie dość, że nie niesie ze sobą absolutnie żadnych wartości pozytywnych, które jeszcze możnaby było podnosić, to tylko rozprzestrzenia się i niszczy wszystko w co włoży łapy, albo sobie uroi, że im się należy "bo tak". Ruski kurwa mir- sami żyją w gnoju, bo się do tego tak przyzwyczaili, że sobie zracjonalizowali brak potrzeby zmiany, ale dalej mają mokre sny o potędze więc z rozpadającej się chałupy dosłownie wychodzą do płynącej rzeki gówna, bo kanalizacji też njet, ale za każdym razem wypinają pierś jak mówią "za sajuza to było oj za sajuza to było". Noo, było. Bo wszystkie najechane kraje okradali z zasobów.

Autorytet3piorunów

@NiebieskiSzpadelNihilizmu, dobrze ujęte. W defekacji rosyjskiej powszechnie przywykli do wegetacji w warunkach urągających jakimkolwiek standardom bytowym, szczególnie poza największymi miastami, gdzie dostęp do opieki zdrowotnej czy podstawowych usług praktycznie nie istnieje. Władze koncentrują się na polityce ekspansji i demonstracji "siły militarnej", zaś rozwój gospodarczy, modernizacje, infrastruktura, edukacja, opieka zdrowotna... to obce pojęcia.
System prawny sprzyja represjom, tam nie ma nic atrakcyjnego, pomijając walory przyrodnicze terenu, na jakim ta zaraza osiadła.
Całe szczęście ich resztkowy potencjał militarny jest sukcesywnie ścierany na Ukrainie. Gówno może w końcu przepadnie.

Lider2piorunów

@Ciuplowski i teraz tak pomijając ironię i animozje- to jest w chuj smutne jak sobie to przemyślisz. Masz jakąś rozpadającą się wiochę w jakimś Siewieropiździecku w dupie na słupie Syberii, gdzie nawet niedźwiedzie zawracają, gdzie cywilizacja i kontakt z nią kolokwialnie mówiąc wysiadły gdzieś po pieriestrojce, albo jeszcze przed nią, jak jedyny okoliczny zakład zamknęli. Jedyny kontakt ze światem to jakiś traktor jadący do pobliskiej mieściny przez kilkanaście kilometrów błota w lesie po zakupy 2 razy w tygodniu, albo inna wąskotorówka- pozostałość po niegdysiejszym tartaku, albo innej lokalnej kopalni, które trzymają się już tylko na modlitwy i desperackie próby łatania tego zalegającym wszędzie złomem. Wszędzie syf i śmieci. Jak ktoś zachoruje, to MOŻE doktor zdąży przyjechać. Może. Szkoła to taka sama historia transportu. Wiocha to w 90% same przygięte do ziemi dziadki, gdzie każdy tylko ze smutkiem w głosie powtarza, to samo- "kiedyś był przemysł, była praca, miasteczko żyło" albo "żebym to ja nie był ostatni, bo nie będzie nawet komu mnie pochować". Wypizdowo takie, że nawet słynne wcale-nie-ustawione wybory Putina tam nie docierają, bo nikomu się nie chce drzeć przez taką głuszę, żeby wymusić te kilka podpisów, które i tak można sfałszować zza biurka. A pośrodku tego wszystkiego jest rozpadająca się drewniana chałupa, którą z jednej strony już zaczęło pochłaniać zasypane niegdyś cudem gospodarki centralnie planowanej bagno, a z drugiej dach już dawno przegnił i się rozsypał, przez co woda leje się do środka. I masz tam jakąś babuszkę, która pisze listy do Putina, żeby jej przyjechał naprawić chałupę, a potem zaraz dodaje, że tyle już listów napisała, a on dalej nie przyjeżdża i nie przyjeżdża. "Ale ja rozumiem, on zarobiony człowiek jest, nie ma czasu". I tak pisze listy myśląc, że w ogóle one dojdą do Moskwy i że Putin osobiście jej przyjedzie tą ruinę remontować. W mieście obok jest taka sama sytuacja, ale z blokiem, który zaczął się rozpadać tak, że całe mieszkania są wyjęte z użytku, bo tam przez szpary to można by było wyskoczyć. I tak ci ludzie żyją. Tego już nawet nie można nazwać apatią, to już jest ostatnia faza rozkładu, gdzie po prostu pogodziłeś się ze wszystkim i czekasz na śmierć.

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Hydepark

52piorunów

Pobieranie Próbki „Stopy Słonia” z Czarnobyla

Katastrofa w Czarnobylu w kwietniu 1986 roku doprowadziła do powstania unikatowej formacji tzw. Stopy Słonia. Jest to masa korium, o warstwowej strukturze przypominającej czarne szkło, uformowana jest z mieszaniny stopionego materiału rdzenia reaktora, komponentów samego reaktora oraz elementów konstrukcyjnych elektrowni – głównie z tlenków krzemu oraz uranu, wapnia, żelaza, cyrkonu, aluminium, magnezu i potasu.

Jej odkrycie w grudniu 1986 roku w pomieszczeniu 217/2 i stanowiło przełom w badaniach nad skutkami stopienia jądrowego rdzenia. Materiał ten przemieścił się, przetapiając co najmniej 2 metry zbrojonego betonu, a następnie przepłynął przez rury i szczeliny, docierając do obecnej lokalizacji.

Naukowcy projektu Ukrycie uznali, że wartość naukowa próbki korium z tak niespotykanego zdarzenia byłaby niezwykle cenna. Jednakże, pobranie jej okazało się niezwykle trudne nie tylko ze względu na gęstość i twardość samego materiału, ale jego „dostępność”. W momencie odkrycia, czyli osiem miesięcy po uformowaniu, radioaktywność w pobliżu Stopy Słonia wynosiła około 8 000 do 10 000 rentgenów na godzinę (przeliczmy to na 100 grejów na godzinę). Oznaczało to, że śmiertelna dawka promieniowania (co wynosi 4,5 greja) mogła zostać przyjęta w ciągu 3 minut ekspozycji.

Robiono wiele podchodów narażając ludzi na wysokie dawki promieniowania – tu nie wiem czy to byli ochotnicy czy „ochotnicy”. Na początku próbowano dłut, szlifierek, młotów pneumatycznych. Udało się pobrać tylko niewielkie ilości pyłu. Zmontowano zatem specjalny zdalnie sterowany łazik z urządzeniem do wiercenia – też nie dał rady.

W obliczu niepowodzeń konwencjonalnych technik, podjęto decyzję o zastosowaniu iście sowieckiej myśli technicznej - użycia pocisków przeciwpancernych wystrzelonych z karabinu AK-47. Okazało się to dość skuteczne w odłamaniu fragmentów nadających się do badań.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Hydepark

41piorunów


Uklad rur pomiędzy reaktorem a seoaratorami.
Każde cięcie rury sprawdzane pod mikroskopem.
Kazdy spaw sprawdzany pod roentgenem.
Kilkukrotne próby ciśnieniowe każdego odcinka.
Kazdy zawór czy czujnik testowany ultradzwiekowo.

GURU7piorunów

Uklad rur pomiędzy reaktorem a seoaratorami.
Każde cięcie rury sprawdzane pod mikroskopem.
Kazdy spaw sprawdzany pod roentgenem.

Wasilij to widział xD

Pokaż więcej komentarzy (9)

Lider

w Hydepark

20piorunów

Jakby ktoś miał za sucho w domu to może będzie zainteresowany:

https://allegro.pl/oferta/czarnobylska-elektrownia-jadrowa-nawilzacz-powietrza-17049555170

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

16piorunów

Dziś 39 rocznica katastrofy w CzaES. ja dopiero wróciłem do domu. Natłok obiwiązków pracy i innych dupereli ale czuję się zobowiązany, żeby wrzucic coś od siebie z tej okazji. Zdjęcia z 2018 roku z mojej wyprawy. Na pierwszym pomnik a moze portret Anioła apokalipsy stojący w parku w Czarnobylu. na kolejnych Energoblok nr 5 nigdy niedokończony, choc prace budowlane trwały w nim do 89 roku o ile mnie pamięć nie myli.



Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Hydepark

31piorunów

GURU9piorunów

@adamszuba I c⁎⁎j, i namówił, robię rewatch Czarnobyla.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Ciekawostki

73piorunów

26 kwietnia:

* Międzynarodowy Dzień Pamięci o Katastrofie w Czarnobylu
* Dzień Zięcia
* Światowy Dzień Lekarzy Weterynarii
* Dzień Tai-Chi
* Dzień Drogowca i Transportowca
* Światowy Dzień Własności Intelektualnej

Mistrz17piorunów

@Z_buta_za_horyzont

Dzień Zięcia

No ciekawe czy kochana teściowa będzie o mnie pamiętać :)

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Hydepark

59piorunów

Z okazji 39 rocznicy katastrofy w Czarnobylu, proponuję Wam poczytać o pewnym ciekawym samochodzie.
Na niektórych ujęciach budynku 4 reaktora jest widoczny nowy...

... Mercedes LK.

Historia Mercedesa wiąże się z turbinami parowymi w reaktorach atomowych. Każdy z czterech reaktorów miał po dwie turbiny, ale nie były one takie same. Pierwsze dwie były testowe i działały lepiej, niż się spodziewano. W Związku Radzieckim pomyśleli, że kolejne mogą być gorsze i też dadzą radę – czyt. tańsze.

I ta druga seria turbin, lżejsza i tańsza, nie była już tak dobra. Często wpadała w wibracje, gdy warunki pracy się zmieniały. Aby rozwiązać ten problem, trzeba było te turbiny wyważyć. Fabryka turbin z Charkowa, Turboatom, zorganizowała specjalną ekipę inżynierów, którzy mieli za zadanie ogarnąć wszelkie wady i żeby mieli potrzebne urządzenia, postanowiono poprosić o pomoc Zachód.

Wybrano niemiecką ciężarówkę Mercedes LK. W Szwajcarii zamontowano na niej specjalne mobilne laboratorium wypełniając jego wnętrze niemal w całości w niezbędne przyrządy pomiarowe. W 1985 roku Turboatom kupił ten samochód i mobilne laboratorium zaczęło działać. Obsługiwało go czterech inżynierów. Mówiło się, że ten Mercedes był bardzo cenny – nie tylko dla zaspokojenia potrzeb turbin w całym ZSRR, chodzi tu też o pieniądze wpakowane w nowoczesne wyposażenie.

W drugiej połowie kwietnia 1986 roku ekipa od wibracji przyjechała do Czarnobyla na prośbę naczelnego inżyniera elektrowni Nikołaja Fomina, który chciał sprawdzić turbiny numer 7 i 8, czyli te z czwartego reaktora. Mieli to zrobić podczas testu wyłączenia reaktora, który planowano na 25 kwietnia 1986 roku.

17 kwietnia 1986 roku Mercedes wjechał do budynku reaktora. Potem przez korytarze dostał się do hali turbin, gdzie stał do 26 kwietnia, a inżynierowie prowadzili pomiary.

Dzisiaj na podstawie relacji świadków biorących udział w teście bezpieczeństwa wiemy, że praca tych inżynierów miała wpływ na to, co działo się w sterowni czwartego reaktora. Nie wiadomo dokładnie, jak bardzo ich pomiary przyczyniły się do katastrofy. Wiadomo natomiast, że w chwili wybuchu i zawalenia się dachu nad turbiną numer 7 załoga Mercedesa była na miejscu.
Z zeznań DIatłowa:
>Z G.P. Mietlienko omawialiśmy przygotowania do „Programu bezwładności TG” i oznaczyliśmy w jego egzemplarzu programu wykonanie pracy. Wtedy podszedł A. Akimow i zaproponował nie podnosić mocy do 700 MW, jak napisano w Programie, a ograniczyć się do 200 MW. Zgodziłem się z nim. Zastępca kierownika oddziału turbinowego R. Dawlietbaiew powiedział, że spada ciśnienie pierwszego rzędu i być może, zdarzy się zatrzymać turbinę. Powiedziałem mu, że moc już się podnosi i ciśnienie powinno się ustabilizować. Jeszcze Dawlietbaiew przekazał prośbę Charkowskiego turbinowego zakładu A.F. Kabanowa (Turboatom, przyp. Polutt) , by zmierzyć drgania turbiny na wolnych obrotach, czyli przy obniżce obrotów turbiny bez obciążenia jej generatorem. Ale to opóźniałoby pracę, więc odmówiłem mu, powiedziawszy: Przy eksperymencie reaktor wyciszamy, spróbuj złapać obroty (w przybliżeniu od 2000 obrotów/min.), pary jeszcze powinno starczyć.
>O godzinie 00:43 zablokowano sygnał AZ reaktora po zamknięciu dwóch TG. Chwilę przed tym jest przetłumaczona AZ na zatrzymane turbiny po obniżce ciśnienia w separatorze pary (w pierwszym rzędzie) z 55 do 50 atmosfer.
>O godzinie 1:03 i 1:07 uruchomiono siódmą i ósmą GCN, zgodnie z Programem.
>A. Akimow zameldował gotowość do przeprowadzenia ostatniego eksperymentu.
>Zebrałem wszystkich uczestników, z wyjątkiem operatora, który cały czas musi być przy panelu, aby pouczyć ich co czynić w razie usterki i wyznaczyłem poszczególne stanowiska. Wszyscy rozeszli się na swoje miejsca. Oprócz wacht operatorów o tej porze w centrali sterowania byli wciągnięci w eksperyment pracownicy elektrycznego oddziału (Suriadnyj, Lysiuk, Orlienko), nadzorca przedsięwzięcia (Palamarczuk), zastępca kierownika oddziału turbinowego Dawlietbaiew, oraz pozostali z wcześniejszej zmiany, Ju. Tregub i S. Gazin, którzy pozostali by popatrzyć, kierownik zmiany oddziału reaktora W. Perewaczenko i aplikanci Proskuriakow oraz Kudriawciew.
>Stan bloku: moc reaktora – 200 MW, z TG № 8 idzie zasilanie do pomp i czterech z ośmiu GCN. Wszystkie inne mechanizmy elektryczne zasilane są z rezerw. Wszystkie parametry w normie. System kontroli obiektywnie zarejestrował nieobecność zapobiegawczych sygnałów reaktora i systemów.
>Dla rejestracji niektórych parametrów elektrycznych w pomieszczeniu na zewnątrz BSzczU był ustalony oscylograf, włączany przez telefoniczny rozkaz – „Oscylograf włącz”. W instruktażu było ustalone, że po tym rozkazie również odcinana jest para na turbiny; naciska się przycisk MPA – niestandardowy przycisk dla włączenia bloku w stan samoobiegowego wzbudzenia generatora; naciska się przycisk AZ-5 dla zagłuszenia reaktora.
>Rozkaz Toptunowowi wydaje Akimow.
>…O godzinie 1:23 i 4 sekundy zarejestrował zamknięcie zaworów odcinających, które kierowały parę na turbinę. Zaczął się eksperyment wybiegu TG. Wraz z obniżką ilości obrotów generatora po wstrzymaniu dopływu pary do turbin, zmniejszyła się częstotliwość prądu elektrycznego i wydatek pomp cyrkulacyjnych zasilanych z generatora. Wydatek mocy innej czwórki pomp trochę rośnie, ale ogólne zużycie termoprzekaźnika w ciągu 40 sekund spada do 10-15%. Przy czym w reaktorze panuje dodatnia reaktywność, AR stabilnie utrzymuje moc reaktora, rekompensując reaktywność. Do 1:23 i 40 sekund nie ma wyraźnych zmian parametrów na bloku. Na BSzczU cicho, nikt nic nie mówił.
>Usłyszawszy jakąś rozmowę odwróciłem się i zobaczyłem, że operator L. Toptunow rozmawia z A. Akimowem. Znajdowałem się od nich z dziesięć metrów i nie słyszałem co mówił Toptunow. Sasza Akimow nakazał wyciszyć reaktor i pokazał palcem – wciśnij przycisk. Sam znów odwróciłem się do panelu bezpieczeństwa, z którego to obserwowałem.

Dalej już wszyscy wiemy co się stało.

Po wybuchu, pierwsze wzmianki były o pożarze w hali turbin. Inżynierowie z rzeczonego mercedesa byli przy turbinie, wyszli na zewnątrz przez wpół zawalone korytarze, przechodząc przez gruzowisko betonu i grafitu i weszli z powrotem do hali turbin i schronili się w klimatyzowanej kabinie ciężarówki. Najważniejsze dla nich było uratowanie cennego pojazdu, dlatego nie chcieli wyjeżdżać, mimo strasznej sytuacji na zewnątrz – jak dzisiaj wiemy również wewnątrz. Postanowili uciec dopiero gdy poczuli mdłości i zaczęli wymiotować.

Samochód został w zniszczonej hali turbin. Tam znaleźli go likwidatorzy. Mimo ogromnego promieniowania, silnik Mercedesa dalej działał. Zdecydowano, że wyjedzie tą samą drogą, którą przyjechał. Mercedes odpalił, a jeden z likwidatorów wyjechał nim i zaparkował na zewnątrz.
Następny raz Mercedes został przeniesiony dopiero podczas budowy sarkofagu. Mówi się, że sam odjechał na jeden z placów w pobliżu i można go zobaczyć na niektórych zdjęciach.

Po katastrofie planowano nazwać ciężarówkę imionami zmarłych inżynierów i używać jej do dalszych pomiarów. Ale w 1987 roku stwierdzono, że nie da się jej skutecznie oczyścić z promieniowania i nie będzie już używana. Nie wiadomo, co się z nim stało później.

Wielokrotnie poszukiwano Mercedesa w strefie zamkniętej, ale nikt go jak dotąd nie znalazł. Teoria mówi, że KGB lub inne służby zabrało ten samochód, do śledztwa czy pomiary wibracji turbin miały wpływ na katastrofę albo lub też ze względu na nowoczesną zachodnią technologię.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Gruba ryba

w Hydepark

24piorunów

Cerkiew św Michała Archanioła we wsi Krasne w Czarnobylskiej strefie wykluczenia.

Jako, że mój poranny wpis https://www.hejto.pl/wpis/dzien-dobry-w-ten-piekny-niedzielny-poranek-do-kawusi-zapraszam-na-rzut-okiem-na cieszył się dużym zainteresowanie to dorzucam mały album z cerkwi i kilka zdjęć z opuszczonej wsi Krasne. Sama cerkiew jest najstarszą cerkwią w zonie i

Gruba ryba

w Hydepark

130piorunów

Dzień dobry w ten piekny niedzielny poranek.
Do kawusi zapraszam na rzut okiem na opuszczoną cerkiew we wsi Krasne w Czarnobylskiej strefie wykluczenia.


Pokaż więcej komentarzy (7)

Gruba ryba

w Hydepark

9piorunów

W opozycji do wpisu @Klamra https://www.hejto.pl/wpis/o-k⁎⁎wa-ludzie-co-to-za-swieze-zloto-jeszcze-gorace-4h-ma-ja-odpadlem-iks-k⁎⁎wa-
na ukojenie nerwów łapcie kilka migawek ze strefy wykluczenia a do posłuchania zapuście sobie Kaczmarskiego
https://youtu.be/nPuHrrdMgFA?si=o6YUb4kYYpRfj0BK
btw to film którym Jacek mówi na początku klipu tez polecam, bardzo mocno.





GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

Państwowa Agencja Atomistyki: na terenie kraju nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi

Państwowa Agencja Atomistyki nie odnotowała żadnych niepokojących wskazań aparatury pomiarowej; na terenie Polski nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia ludzi oraz dla środowiska - poinformowała w sobotę Agencja na portalu X. W piątek rano prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski przekazał