Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filmmeter

Fenomen

w Filmy

18piorunów

88 + 1 = 89

Tytuł: La La Land

Rok produkcji: 2016

Kategoria: Melodramat / Musical

Reżyseria: Damien Chazelle

Czas trwania: 2h 6m

Ocena: 5/10

W oczekiwaniu na sławę i bogactwo początkująca aktorka i pianista grający do kotleta wchodzą ze sobą w związek.

Pamiętam jeszcze hype towarzyszący tej produkcji w czasie jej premiery i później, gdy zgarnęła parę Oscarów.

Zapewne widać to po ocenie, imo jeden z najbardziej przehype'owanych filmów tego wieku (ofc do chwili obecnej).

Największą zaletą tego dzieła są oczywiście przepiękne, przywodzące na myśl obrazy zdjęcia.

A co do reszty:

1. Fabuła i akcja - historia tak banalna, że bardziej już się nie dało, w dodatku z końcówką naciąganą jak guma od gaci - myślę, że takie samo przesłanie filmu można by zapodać bez maxowania karier głównych bohaterów, czyli np. w sytuacji, gdzie ona nie jest gwiazdą kina, ale ma stałą rolę w serialu Netflixa, a on jest dalej miszczem keyboardu.

2. Romans - nie dość, że banalny do granic jak reszta scenariusza, to jeszcze zagrany bez szczypty chemii. Na dodatek kończy się nie z winy kolei losu, a prezentowanej przez Mię toksycznej logiki różowych pasków.

3. Wstawki musicalowe - patrząc okiem laika, to numery dobrze zatańczone, jednak powiązane z nimi piosenki nie zapadają w pamięć. Sceny śpiewu i tańca były wplatane do filmu na rympał, co było aż na zbyt dobrze widoczne i co odjęło dziełu naturalności - Chazelle naoglądał się starych musicali, ale nie wyniósł z nich nauki, że śpiewanie i taniec powinny wyglądać na spontaniczne popisy postaci. Najnaturalniej i najlepiej wyszły pozbawione pląsania sceny jazzowe. Dodatkowo muszę zauważyć, że Stone i Gosling raczej nie mają warunków wokalnych do musicali - może nie miauczą jak Sanah, ale gdyby mieli zagrać w podobnym dziele w latach 50., wytwórnia na bank załatwiłaby zawodowych wokalistów by podłożyli głosy w postprodukcji.

W pewnej scenie na początku pojawiła się kobieta, którą mylnie wzięłam za Ditę von Teese i weszłam sobie na stronę La La Land na angielskiej Wiki sprawdzić obsadę. Przy okazji zerknęłam też na resztę artykułu i zdziwiłam się czytając, jak to film ten uznawany jest za "współczesnego klasyka" i doczekał się czczącego go fandomu. Jakoś nie spotkałam jeszcze osoby, która autentycznie jarałaby się tym filmem i myślę, że za parę dekad przepadnie on w mrokach niepamięci. A to dlatego, że La La Land zdaje się cierpieć na podobną przypadłość, co recenzowany już przeze mnie na łamach tagu Mank Finchera - Chazelle tak mocno zapatrzył się w kino Złotej Ery (w tym przypadku musicale) i tak mocno do niego nawiązywał w swoim dziele, że wyszedł mu w tym względzie niewypał, nijak nie mogący rywalizować z dziełami, dla których jest hołdem.

Dostępny na filmanie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba2piorunów

Jezu ten film to dla mnie był jeden z większych WTF - wszyscy z zachwytu pierdzieli a to taki gniot, że aż zęby bolą. I nigdy nie zapomnę tych fatalnie zdubbingowanych fragmentów wokalnych XD

Pokaż więcej komentarzy (12)

Fanatyk

w Filmy

15piorunów

87 + 1 = 88

Tytuł: Moje własne Idaho

Rok produkcji: 1991

Kategoria: Melodramat

Reżyseria: Gus Van Sant

Czas trwania: 1h 42min

Ocena: 7/10

Dwóch przyjaciół wyrusza w podróż, której celem jest odszukanie matki jednego z nich.

Początek to było jedno wielkie WTF? Im dalej tym normalniej się robiło i nudno

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fenomen

w Filmy

9piorunów

86 + 1 = 87

Tytuł: Blady strach / High Tension

Rok produkcji: 2003

Kategoria: Horror

Reżyseria: Alexandre Aja

Czas trwania: 1h 31m

Ocena: 4/10

Jak widać miałam wczoraj wieczór z horrorami. Z czego jeden film okazał się być tylko dramatem w szatach horroru, a drugi? No cóż, jest to pełnoprawny slasher, więc tutaj gatunkowo wszystko się zgadza. Ale czy był dobrym horrorem?

Może w 2003 roku taki film zrobiłby na mnie wrażenie, ale dziś, gdy takich slasherów jest już cała masa, to jest ledwie "meh".

Zapowiadało się nawet ciekawie. Dwie kumpele jadą do rodziny jednej z nich. Już pierwszej nocy na chatę włazi jakiś psychol i morduje rodziców i zaczyna się polowanie i gra na czas by uratować życie. Jednak jak z czasem się dowiemy psychol nie do końca jest zwykłym psycholem, tylko pewnego rodzaju psychologiczną zagrywką. Co nie zmienia klimatu filmu - czyli brutalność, przemoc i mnóstwo krwi.

Żeby to jeszcze spłodził jakiś nieznany nawiedzony umysł, a to Alexandre Ajo - jednak widać, że ten film wtedy robił wrażenie, bo potem już Ajo kręcił horrory w USA.

Niestety, worek doświadczenia na plecach mam w związku z horrorami, i nie udał mi się przez to ten spóźniony seans.

Uważam jednak, że tutaj mogę się mylić w tym sensie, żem zblazowana nieco, podejrzewam, że wielu z was mógłby się spodobać ten slasher, jest tam wszystko czego ten gatunek potrzebuje + owa rozgrywka psycho. Więc nie odradzam jak coś, kto ciekawy - niech zerknie. Chętnie sama bym poczytała opinie innych i zweryfikowała je ze swoją, niezbyt przychylną jak widać.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba1piorunów

Meh, mi też ten film nie podszedł, chyba go nawet włączyłem na 1.5 prędkości odtwarzania od połowy, bo zwyczajnie mnie nudził

Fanatyk1piorunów

widzę ze będę musiał się zadowolić 2 miejscem w rankingu . nie ma szans bym dogonił ciebie

Fenomen1piorunów

@TyGrySSek przyjedzie wiosna/lato to zamiast wykorzystywać wolny czas na oglądanie filmów to będę chodzić na rowerek, - to moja druga pasja- więc nie poddawaj się jeszcze!

Pokaż więcej komentarzy (8)

Fenomen

w Filmy

19piorunów

85 + 1 = 86

Tytuł: Good boy

Kategoria: Horror

Reżyseria: 2025

Czas trwania: 1h 13m

Ocena: 8/10

Co to jest? Wygląda jak horror, pachnie jak horror, smakuje jak horror a horrorem nie jest? Tak, proszę hejtowskiego państwa - to "Good Boy".

Nie wiedziałam czego się spodziewać, gdzieś tam wyczytałam, że to taka filmowa historyjka o Chojraku, tchórzliwym psie. I w sumie się zgadza - nasz główny bohater, pies imieniem Indy, przeprowadza się ze swoim panem do domku po dziadku na odludziu. Tam piesek zacznie widzieć dziwne rzeczy i postacie, i naprawdę będzie się bał.

I tu UWAGA spoilery - to co widzi Indy, to nie duchy, to nie demony, to żadne nienaturalne zło, nie ma też opętania pana, jak przez chwilę podejrzewałam. Kiedy wreszcie skumałam o co chodzi rozryczałam się jak głupia - pokazanie śmierci bliskiego z perspektywy ukochanego psa - tego jeszcze chyba nie grali.

Powinny być chyba jakieś oscary dla zwierząt (oczywiście żartuję, chociaż trenerzy pewnie by polubili) - wtedy piesek grający "good boya" na pewno by wygrał. Świetna robota, pies reaguje jak pies, ale zbliżenia kamery nadają mu lekki ludzki rys, by każdy widz mógł się łatwiej wczuć.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Filmy

35piorunów

84 + 1 = 85

Tytuł: Wielki Szu

Rok produkcji: 1982

Kategoria: Dramat / Psychologiczny / Sensacyjny

Reżyseria: Sylwester Chęciński

Czas trwania: 1h 35m

Ocena: 8/10

Całe wieki nie oglądałem polskich filmów. Mam jakiś taki uraz, niechęć, tudzież awersję. Niemniej już parę razy słyszałem o Wielkim Szu, chyba też na Hejto się przewinęło. Tak leżał i leżał w zakładkach, że zdecydowałem się obejrzeć.

Opowiada on niezbyt uczciwym pokerowym graczu - szulerze, który wyszedł z więzienia i chciał wyjść na prostą, ale szybko wrócił do grania w karty. Poznaje on pewnego taksówkarza, dzięki któremu wraca do świata hazardu i któremu pokazuje parę sztuczek w jaki sposób osiągnąć fortunę. Poza magicznymi sztuczkami widać, że jest jakimś stoickim fanem filozofowania. Czegoś z pogranicza stoicyzmu oraz realizmu i stoicyzmu (w filmie pojawia się książka Kanta) @splash545 - może dalsza rodzina :D?

Ogólnie ciekawe kino lat 80, choć trochę "kisłem" z bogactwa jak wylewające się dolary, niezłe fury i bogate domy. Przeszkadzało mi też tam trochę golizny. Szczerze dałoby radę obejść się bez tego. Film trochę daje do myślenia, ale też zostawia mały niedosyt. Interesujące kino.

Śmiechłem z prztyczka w nos komunizmowi, kiedy była pokazana scena jak dwie panie czekają aż faceci przestaną grać w innym pokoju, oglądają jakieś przemówienie w telewizji, które mówi o dobrobycie w kraju i jedna stwierdza, że się zasiedzieli, a druga zadaje pytanie retoryczne, że nie wiadomo kiedy skończą. Było to niby do grających, ale równocześnie taki perfidny easter egg w stronę władzy xD.

Ogólnie polecam. Film łatwo dostępny... na YouTube.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Sum3piorunów

Jeden z moich ulubionych filmów. Najbardziej utkwiły mi w pamięci sceny z hoteli, w których grali. To był standard top of the top, a oglądamy wystrój 110% PRL :grinning:

Fanatyk11piorunów

@MuojemuKotu tak, choć nad hotele bardziej mi się podobał widok miasta, typowych budynków itp. rodem z PRL. Aczkolwiek te "bogate i nowoczesne" rozwiązania także fajnie wyglądają z perspektywy lat :smiley:

Fanatyk2piorunów

@Atexor W polskim filmie z tamtych lat musiałby być co najmniej gołe cycki. Ja się często zastanawiam po co? O ile jest to niezbędne dla fabuły, pokazania charakteru bohatera, jego relacji z jakąś kobietą itp. to super, ale ot tak?

A co do samego filmu, to oglądałem go jako nastolatek i bardzo mi się podobał. Później już do niego nie wróciłem.

Fanatyk11piorunów

@WatluszPierwszy Jako nastolatek I cycki? I see what you did there ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Kinematografia za PRL była rozwinięta, sporo szkół filmowych I filmów więc może czymś musiały się wyróżniać, tym bardziej że tutaj mamy cycki w pierwszych minutach.

Fanatyk2piorunów

@Atexor No niby tak. Chociaż przyznam, że jak byłem nastolatkiem, to ta golizna w polskich filmach jakoś mi nie pasowała. Była taka szaro-bura i smutna. Pamiętam, że mając może 13-14 lat trafiłem na jakiejś satelitarnej stacji na bodajże włoski czy francuski film. Nie pamiętam fabuły, ale była tam scena w której para zakochanych uprawia seks w kajucie na statku czy jachcie. Nic szczególnego ale... oni byli przy tym bardzo radośni, uśmiechnięci. Pamiętam, że sobie pomyślałem, że ten seks to super musi być, skoro ludzie się tak dobrze bawią. A w polskich filmach zawsze jakoś na smutno i ta szarzyzna.

Pokaż więcej komentarzy (11)

Fanatyk

w Filmy

14piorunów

82 + 1 = 83

Tytuł: Madadayo

Rok produkcji: 1993

Kategoria: Dramat / Psychologiczny

Reżyseria: Akira Kurosawa, Ishirô Honda

Czas trwania: 2h 14min

Ocena: 8/10

Rok 1943. Profesor Uchida oświadcza swoim studentom, że rezygnuje z nauczania i od tej pory będzie pracował jako pisarz. Każdego roku, studenci odwiedzają go i urządzają urodzinowe przyjęcie, na którym dziękują mu za całą wiedzę, którą im przekazał. Zgodnie z tradycją, zadają mu pytanie: Mada kai? (Czy jesteś gotowy?), na co profesor odpowiada Mada da yo! (Jeszcze nie!).

Ostatni film mistrza Akira Kurosawy i Ishirô Hondy

Dostępny na CDA

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Filmy

17piorunów

81 + 1 = 82

Tytuł: Misery

Rok produkcji: 1990

Kategoria: Thriller

Reżyseria: Rob Reiner

Czas trwania: 1h 47m

Ocena: 8/10

Postać Annie zagrana fenomenalnie - już od pierwszej sceny odczuwałem niepokój i ponawiał się za każdym razem, kiedy tylko pojawiła się na ekranie. Nie dziwię się, że Kathy Bathes dostała Oscara za tę rolę, w pełni zasłużona nagroda.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

18piorunów

80 + 1 = 81

Tytuł: Kret / El Topo

Rok produkcji: 1970

Kategoria: Surrealistyczny / Western

Reżyseria: Alejandro Jodorowsky

Czas trwania: 2h 5m

Ocena: 9,5/10

I kolejny Jodorowsky nadrobiony. I zapewne nie ostatni. Znów rewelacja!

Film przypomina spaghetti western. Bezimienny rewolwerowiec (którego będziemy nazywać Kretem, druga część wyjaśnia czemu) przemierza pustynię ze swoim synem-uczniem. Poznaje pewną kobietę i za jej namową porzuca syna i zacznie się polowanie na czterech najlepszych rewolwerowców - kobieta oferuje swoją miłość jeśli nasz bohater pokona ową czwórkę. Każdy z rewolwerowców przedstawia swoją filozofię życia i nasz Kret z czasem przestanie czuć w sercu swoją misję a bardziej przejmować ich wizję świata, w końcu jednak cała czwórka ginie, a zła kobieta i tak odchodzi z inną rewolwerowczynią.

Nasz bohater zostaje ranny i sam. Mija wiele lat, Kret budzi się jako wyzwoliciel ludzi mieszkających w jaskini - ludzi kalekich, skazanych na ubogą egzystencję. Kret postanawia wykopać tunel, który połączy jaskinię z pobliskim miasteczkiem. Wraz z kobietą-karłem wyruszają do miasteczka by zarobić występami komediowymi i żebraniem środki na wykopanie tunelu. Miasteczko jednak jest zdegenerowane w swoim bogactwie. Przemoc, zabijanie, gwałty i niewola - to ulubiona rozrywka mieszkańców. Tymczasem nasz bohater przechodzi przemianę i nie jest już tym samym człowiekiem z pierwszej części filmu - ale jego już dorosły syn, nadal trzyma urazę. Pozwala skończyć ojcu kopanie tunelu, ale potem ma zamiar go zabić.

Typowy film o odkupieniu, prawda? Tylko, że podany w tym jorodowskim sosie niekoniecznie może być strawny dla każdego. Odniesienia religijne są tu bardzo mocne - każdy rozdział ma tytuł związany z Biblią, jak np. Psalmy, Prorocy czy Apokalipsa. Sama religia też występuje w filmie w postaci takiej jak na przykład - Kret-wyzwoliciel, który niby umarł na pustyni po pojedynkach z rewolwerowcami, a jedna wyszedł zmartwychstały z jaskini. Albo sam Kret przedstawiony niczym oświecony buddyjski mnich.

Znowu - podobnie jak "Święta góra" to film, w których odniesień filozoficznych, religijnych, albo ogólnie - duchowych - jest cała masa. Przy tym Jorodowsky bawi się stylistyką gatunku, jakim jest western i bardzo dobrze się w tym odnajduje. Niektórych scen pozazdrościłby sam Sergio Leone.

Cudo! Poczułam ten rytm, poczułam przygody, poczułam zabawę - a to najważniejsze jest czasem w oglądaniu filmów. Dalej nie wiem czemu tak unikałam filmów meksykańskiego surrealisty-myśliciela. Dla mnie totalnie zrozumiałe, są wciągające, i są poryte na swój bajkowo-brutalny sposób.

Możliwe, że te tytuły nie będą strawne dla początkującego lub niedzielnego kinomana, ale średniozaawansowany oglądacz powinien poczuć klimat i bez problemu spróbować się z takim kinem. Dla mnie o wiele trudniejszy jest inny surrealista - Bunuel, ale on z kolei szuka porytych odmian realizmu w nieco innych sferach niż Jodorowsky.

W każdym razie polecam spróbować się z takim kinem. Niezwykła przygoda!

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Twórca0piorunów

Dla mnie to bardziej film na 0,5/10 niż 9,5. Mi się wydał kompletnie słaby a wracać do niego nie zamierzam. Nie lubię filmów tego twórcy podobnie jak chociażby Larsa von Triera. Mają coś odpychającego.

Porównanie do spaghetti westernu to dla mnie zniewaga dla tego ciekawego, szczególnie w wykonaniu Sergio Leone gatunku filmowego.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

13piorunów

79 + 1 = 80

Tytuł: Dersu Uzala

Rok produkcji: 1975

Kategoria: Dramat / Przygodowy

Reżyseria: Akira Kurosawa

Czas trwania: 2h 24m

Ocena: 8/10

Kapitan Arseniew wyrusza na badania w tajgę. Tam poznaje kirgiskiego myśliwego Dersu Uzałę. Dersu całe życie spędził w tajdze, miał kiedyś żonę i dziecko, ale umarli na ospę. Starszy mężczyzna żyje więc samotnie. Przypadkowe spotkanie z badaczem zapoczątkuje wielką przyjaźń. Dersu pomaga żołnierzom w tajdze, przeżywają wiele przeróżnych przygód, często na granicy śmierci, które tylko wzmacniają przyjaźń dwóch mężczyzn.

Sprawa się komplikuje, gdy Dersu odkrywa, że zdrowie nie pomaga mu już być dobrym myśliwym i korzysta z oferty przyjaciela i opuszcza tajgę, by zamieszkać z mieście. Oczywiście miasto jest kompletnie niezrozumiałe dla starego Dersu i myśliwy powoli traci duszę.

Piękny film o wielkiej przyjaźni, którą skuła przyroda i natura, czasami piękna, czasami brutalna. Tutaj kapitan uczy się szacunku do świata, do zwierząt i roślin, przy boku doświadczonego Dersu.

Chyba najbardziej wzruszający film Kurosawy w jego dorobku.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fanatyk1piorunów

Dersu nie!!!!!!

Fanatyk1piorunów

@Mahjong nie chce spoilerowwc. :upside_down_face: Ehh. Wspaniały film dużo lepszy niż książka która była całkiem fajna choć za dużo opisów terenów itp było.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Filmy

11piorunów

78 + 1 = 79

Tytuł: Appropriate Behavior

Rok produkcji: 2014

Kategoria: Dramat / Komedia

Reżyseria: Desiree Akhavan

Czas trwania: 1h 30m

Ocena: 5/10

Nie podszedł mi ten przypadkowy seans na Mubi - kiedyś w sumie lubiłam takie nowojorskie komedyjki dla intelektualistów 20+. Może stąd ten seans.

Shirin to właśnie taka bohaterka, szukająca swojego miejsca w życiu. Właśnie rozstała się z dziewczyną, przez to, że nie potrafi wyjść z szafy przed swoimi pochodzącymi z Iranu rodzicami. Do tego nie może znaleźć pracy, a jak znajduje, to nie okazuje się to, co myślała. W poszukiwaniu nowych romansów (ale głównie po to by wzbudzić zazdrość ex), relacje z rodziną i w końcu upragniony coming-out, nic nie kończy się tak jak zazwyczaj kończy się w amerykańskich filmach.

Typowe, niezależne, amerykańskie kino dla młodych dorosłych, który szukają własnego miejsca w życiu i lubią oglądać podobne rozterki na ekranie. Niestety, poza obszar gatunku, ten film nigdzie nie wybiega, stąd taka a nie inna ocena.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

77 + 1 = 78

Tytuł: Avatar: Ogień i popiół

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Sci-Fi

Reżyseria: James Cameron

Czas trwania: 3h 17min

Ocena: 8/10

Wybrałem się ostatnio na nowego Avatara (3D IMAX, bez HFR).

Jak ktoś widział drugą część, to tutaj może spodziewać się więcej tego samego. Fabularnie nie ma tutaj nic zaskakującego ani porywającego, jest kontynuacja tego samego konfliktu który już znamy. Pojawia się nowe plemię Na'vi z fajną postacią przywódczyni Varang i to w sumie największa nowość. Ale nie po to się chyba idzie do kina na Avatara - a przynajmniej mnie nie na tym najbardziej zależało.

Film jest przepiękny wizualnie i robi ogromne wrażenie. To jest pieprzone kosmiczne National Geographic - natura Pandory wygląda obłędnie, wszystko to podbija świetne 3D (to w sumie jedyna seria filmów w której to widziałem zrobione dobrze). Można się zatopić w tym świecie i go chłonąć przez te ponad 3 godziny.

Jeśli ktoś oczekuje czystej rozrywki w pięknej odsłonie, a nie głębokiej filozoficznej fabuły to bardzo polecam i w takiej kategorii go oceniam.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen2piorunów

@Vakarian Podpisuję się rękoma i nogami! To jest wizualne niebo, nie ma co szukać skomplikowanej fabuły czy czegoś odkrywczego - magia świata ma nas porwać. Mnie porwała po raz trzeci i mam nadzieję, że nie ostatni.

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Seriale

11piorunów

76 + 1 = 77

Tytuł: Burn Notice / Tożsamość szpiega S:1-7

Kategoria: Akcja / Komedia / Thriller

Ocena: 8/10

Czy jest to serial który zmienia historię i o ktorym ludzie będą pamiętać? Nie, nie jest. Szczególnie że minięlo 12 lat od końca emisji i nikt nie pamięta. Czy jest to serial, który zdecydowanie trafia w mojego sweet spota. O k⁎⁎wa, jak bardzo.

Michael Westen jest spalonym szpiegiem. Był gwiazdą w CIA, ale nagle z dnia na dzień zostaje wyrzucony. I dalej jest tak jak przypominają w każdej czołówce - wykonuje mniejsze zlecenia by się utrzymać na wodze, próbuje zbadać dlaczego w ogóle został spalony, a wszystko to z pomocą ostatnich ludzi jacy się jeszcze do niego odzywają. W tym jest jego była dziewczyna Fiona, Irlandka z przeszłością w IRA (która na pewno była inspiracją do postaci Rico w Pingwinach z Madagaskaru, bo odpowiedzią na wszystko jest KABOOM), a także Sam kumpel z dawnych lat, co jest też poza agencją i rozkoszuje się emeryturą jako utrzymanek bogatych kobiet. I jest jeszcze rodzina, jeśli jest zdesperowany. A wszystko to w klimatach Miami i ogolnie Karaibów.

Nie jest to serial bardzo na poważnie. Nie jest to mroczny, brutalny świat agentów i morderstw - choć w każdym odcinku jest sporo strzelania, wybuchów i przemocy to jest to dość luźny serial, z dużą dawką humoru. Sama fabuła jest powtarzalna - są miniquesty na jeden odcinek (tu na plus, że choć podobne to jednak większość na swój sposób unikalne), a poza tym Westen robi dużo by odkryć kto stoi za jego spaleniem. I oczywiście tutaj cebula - za każdym razem jak odkrywa coś dużego to potem się okazuje, że za tym jest coś jeszcze większego - kolejna organizacja, kolejny skorumpowany agent, kolejny zabójca, haker czy podpalacz. Ostatnie dwa sezony są jednak już mroczniejsze - wyraźnie widać że coraz mniej jednoodcinkowych sidequestów, skupia się jedynie na głównej fabule, dzieją się już też mroczniejsze rzeczy. Widać, że serial dązył do końcówki, nie został urwany (choć trochę przyspieszony jednak był) tylko zakończył się tak, jak się zakończyć musiał.

Jest to połączenia trochę Rambo, dużo Mac Gyvera, trochę Policjantów z Miami. Serial który raczej nie zmusza do refleksji, ale też po obejrzeniu jego nie czuję konieczności się wykąpąć by zmyć moralny brud - jak najczęściej mam przy bardziej realistycznych produkcjach z tego tematu. Tutaj po obejrzeniu masz tylko ochotę na jogurt, najlepiej jagodowy :smiley:

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba

w Filmy

23piorunów

74 + 1 = 75

Tytuł: Dziki robot

Rok produkcji: 2024

Kategoria: Animacja / Przygodowy

Reżyseria: Chris Sanders

Czas trwania: 1h 41m

Ocena: 8/10

Wizualnie przepiękny film - zachwyciłem się już pierwszym kadrem. Z czasem strona wizualna mi „spowszedniała”, ale i tak wciąż zdarzały się momenty, w których pojawiał się zachwyt.

Ponadto byłem przekonany, że to animacja dla dzieci, ale pierwsze kilkanaście minut skutecznie wybiło tę myśl z mojej głowy. Zaskoczyła mnie brutalność niektórych scen - może to źle zabrzmi, ale pozytywnie, ponieważ rozbawiły mnie kilkukrotnie. W pewnym momencie odniosłem wrażenie, że twórcy jednak się opamiętali i stwierdzili, że resztę filmu spokojnie mogą obejrzeć dzieciaki. Fabuła stała się naiwnie optymistyczna, siła miłości i przyjaźni wszystko zwyciężyła, nawet technologiczne bariery et cetera. Szkoda, że poszło to w tę stronę i za to odjąłem dwa punkty.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen

w Filmy

24piorunów

73 + 1 = 74

Tytuł: Służąca (oryg. Ah-ga-ssi, ang. The Handmaiden)

Rok produkcji: 2016

Kategoria: Czarna komedia / Erotyczny

Reżyseria: Chan-wook Park

Czas trwania: 2h 24m

Ocena: 7/10

Korea, lata 30. Młoda złodziejka zgadza się pomóc sprytnemu oszustowi uwieść japońską arystokratkę, by potem oboje mogli przejąć jej majątek, i w ramach owej pomocy zatrudnia się jako pokojówka wybranej ofiary. Sytuacja komplikuje się, gdy obie panie zaczynają czuć do siebie miętę.

Porypany, co nie powinno mnie było zaskoczyć, bo to koreańskie kino xD Sama intryga lvl 10/10, ale ten lesbijski romans trochę za grubymi nićmi szyty. Żal mi było Hrabiego.

Dodatkowe propsy za piękne zdjęcia i retro egzotykę.

Dostępny na filmanie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen1piorunów

@Vampiress to na podstawie powieści brytyjskiej pisarki od les-branżówek Sarah Watsan, więc niesprawiedliwie zrzucasz wszystko na koreańskie kino :grinning: a sama realizacja? to wook Park, ten od Oldboya tak swoją drogą, topka światowa jeśli chodzi o koreańskich twórców

Pokaż więcej komentarzy (3)

Fenomen

w Seriale

9piorunów

72 + 1 = 73

Tytuł: To: Witajcie w Derry

Rok produkcji: 2025

Kategoria: Horror

Reżyseria: Brad Kane

Ocena: 6/10

It: Welcome to Derry

No cóż, nie było pierdolnięcia, ale w sumie oglądało się. Lubie bardzo film ostatni "To" i Billa Skarsgarda w roli klauna. Historie dzieciaków ledwie poprawne, była wczutka w ich przerażające przygody, ale jednak więcej emocji i więzi na przykład wywołały we mnie dzieciaki z strangerthingsowego Hawkins lub oryginalnego "To".

Dużo wątków dodanych do "uniwersum Derry", jak działalność wojska czy mur ochronny zbudowany wiele lat temu dla ochrony przed potworem. Są też nawiązania do filmu (bip bip Richie).

Widzę, że będzie drugi sezon, co mnie cieszy - jednak lubię ową historię i mam nadzieję, że nie zmienią aktora-klauna. Zabrakło tego czegoś - co by mnie przykuło do ekranu jak ostatnio "Jedyna" czy nawet właśnie "Stranger Things". Nie szło mi za dobrze z oglądaniem odcinków - ale udało się do końca wreszcie gdy inne seriale mnie nie rozpraszały. Liczę na to, że drugi sezon będzie lepszy.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Gruba ryba0piorunów

@Mahjong o, teraz się połapałem że Bill Nordname grał też w Boy kills world, gdzie też odwalił kawał świetnej roboty, a i sam film genialny.

No to mam chyba nowego aktora nowego pokolenia do śledzenia, bo chyba umi i rozumi w co się pakuje. Taki ktos pelni rolę papierka lakmusowego dla dobrego filmu. Tak kiedyś z edziem Nortoncommanderem mialem i się za bardzo nie sparzylem nigdy.

Fenomen1piorunów

@plemnik_w_piwie to jeśli lubisz Billa to zapisz sobie to: "Desperat". Już widziałam na AFF i to chyba jego najlepsza rola jak na razie - sam film też dobry, ale nie jakiś rewelacyjny - właśnie gra Billa dodaje wiele plusów. Trzyma za gardło swoim graniem całą akcję!

https://www.filmweb.pl/film/Desperat-2025-10074524

Desperat | Film | 2025Desperat (2025) Dead Man's Wire - Tony Kiritsis bierze na zakładnika doradcę kredytowego, grożąc mu obrzynem, który przymocował do ich ciał, co uniemożliwiało pojmanemu ucieczkę, a policji...Filmweb
Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Filmy

20piorunów

69+3=72

Będzie od razu 3 w 1, bo zapomniałem po każdej części postować.

Tytuł: Hobbit: Niezwykła podróż - wersja reżyserska

Rok Produkcji: 2012

Kategoria: Fantasy/Przygodowy

Reżyseria: Peter Jackson

Czas trwania: 3h 2 min.

Ocena: 10/10

Tytuł: Hobbit: Pustkowie Smauga - wersja reżyserska

Rok Produkcji: 2013

Kategoria: Fantasy/Przygodowy

Reżyseria: Peter Jackson

Czas trwania: 3h 6 min.

Ocena: 8/10

Tytuł: Hobbit: Bitwa Pięciu Armii - wersja reżyserska

Rok Produkcji: 2014

Kategoria: Fantasy/Przygodowy

Reżyseria: Peter Jackson

Czas trwania: 2h 44 min.

Ocena: 9/10

"-Kochanie, ale obejrzymy Hobbita?
-Obejrzymy

-W wersji reżyserskiej?

-W wersji reżyserskiej."

Po 9h godzinach (3 seanse, nie usiedziałbym 9h przed telewizorem. Inaczej z kompem ( ͡° ͜ʖ ͡°)) mogę stwierdzić, że Hobbit to dzieło nie tak wybitne jak LOTR, ale bardzo dobre. Przyznam, że najbardziej mi się podobała pierwsza część. Przy dwójce za każdym razem się nudzę (nie, że przez cały film, ale po prostu jakoś tak zamulam). Przy trzeciej części zastanawiałem się, czy dać 8 czy 9, ale podoba mi się fakt, że Legolasowi w końcu skończyły się strzały. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Lider5piorunów

@ArmandoNumber5 widać różnicę w efektach specjalnych - w LOTR było dużo efektów rzeczywistych a w Hobbicie CGI, green screen. Widać po latach jak wszystko tam świeci i odpycha momentami.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Fenomen

w Filmy

18piorunów

67 + 1 = 68

Tytuł: Milczenie

Rok produkcji: 2016

Kategoria: Dramat historyczny

Reżyseria: Martin Scorsese

Czas trwania: 2h 41m

Ocena: 5/10

Japonia, XVII w. Dwóch portugalskich misjonarzy przybywa na wyspy by odnaleźć księdza, który w czasie prześladowań chrześcijan wyparł się swojej wiary.

Na Milczenie czaiłam się już jakiś czas, ale niestety, film mnie zawiódł. Piękne zdjęcia, ciekawa historia, lecz nudny jak flaki z olejem. Scorsese zrobił kino artystyczne, ale bez artyzmu, który zrekompensowałby niepotrzebnie wydłużoną o dobre 30-45 min historię.

Jest to moje osobiste wrażenie, ale ani przez moment nie odczułam dramatyzmu wydarzeń. Dla mnie równie dobrze na początku mogli zaszlachtować obu jezuitów, tyle mnie obchodzili. Dodatkowo, irytowała mnie gra Andrew Garfielda - w roli Sebastiana, jak na początku pobytu w Japonii się rozkleił, tak całą resztę filmu zagrał na tej samej, płaczliwej nucie. Może to właśnie sprawiło, że nie odczułam tak jego osobistej tragedii, gdy przyszło mu dokonać wyboru, który zaważył na reszcie jego życia, bo typ niemal cały czas miał łzy w oczach.

Jeśli szukacie filmu, po którym się nawrócicie, to na pewno nie będzie nim Milczenie.

Dostępny na filmanie.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Fenomen2piorunów

@Vampiress krytyczna ocena. U mnie ma 7/10 minimum, doceniam historię i rozterki głównego bohatera, nie było dla mnie dłużyzn, choć fakt, że film się lekko ciągnie, jest długi, też sądzę, że parę cięć nie zaszkodziłoby ale to mistrz Scorsese, więc w sumie oglądanie więcej jego twórczości to nie minus. Sama w sumie w trakcie oglądania zastanawiałam się czy to film o wierze, czy może bardziej o uporze,.

Zresztą zawsze to ciekawie zobaczyć represje wobec katolików, a nie na odwrót jak np. w "Misji". 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fanatyk

w Filmy

13piorunów

66 + 1 = 67

Tytuł: Kochaś

Rok produkcji: 1989

Kategoria: Komedia

Reżyseria: Joan Micklin Silver

Czas trwania: 1h 38min

Ocena: 7/10

Dorabiający jako dostawca pizzy student po otrzymaniu zamówienia z pewnym dodatkiem wykonuje całkiem inną usługę, specjalnie dla pań.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Pokaż więcej komentarzy (2)

Fenomen

w Filmy

23piorunów

65 + 1 = 66

Tytuł: Biedne istoty

Rok produkcji: 2023

Kategoria: Dramat / Przygodowy / Fantasy

Reżyseria: Yórgos Lánthimos

Czas trwania: 2h 21m

Ocena: 8,5/10

Wstyd się przyznać, ale jakoś omijałam ten tytuł, mimo że miałam go na liście "must watch". Nawet kiedyś zaczęłam oglądać, ale chyba po kwadransie wyłączyłam.

Mam taką misję na 2026 rok - zaprzyjaźnić się z Lanthimosem na nowo, dlatego czeka mnie jeszcze jeden seans, powtórny - "Rodzai życzliwości", bo ja za bardzo życzliwa nie byłam dla tego tytułu, i czuję w głębi siebie, że niesprawiedliwie.

W każdym razie "Biedne istoty" weszły mi, mimo obaw (skoro kiedyś tam próbowałam oglądać ale mi nie wyszło), i to całkiem dobrze.

Bella to praktycznie żywy twór. Młoda kobieta znaleziona martwa, zostaje ożywiona przez Godwina Baxtera, lekarza-eksperymentatora o licu potwora Frankensteina (chociaż to on sam jest tu Frankensteinem). Bella ma umysł dziecka umieszczony w ciele dorosłej kobiety, a my będziemy przez cały film obserwować jej dojrzewanie i ewolucję.

Bella, gdy zaczyna wkraczać w próg dojrzałości, wciąż jeszcze ogarnia to umysłem dziecka, ale gdy pojawia się okazja by odejść od ojca - Boga, jak go nazywa (God, skrót od Godwina, fajny zabieg), to jest sfokusowana na tym by wynieść się z domu i ruszyć w świat. Jej przewodnikiem po świecie będzie przystojny, cwany i hedonistyczny kobieciarz Duncan. Jeszcze nie podejrzewa, że Bella zniszczy mu życie, a może raczej on sam pogrąży się w samozagładzie nie potrafiąc poradzić sobie z uczuciami wobec tej dziwnej kobiety.

Piękne zdjęcia i scenografia, kostiumy. Aktorstwo TOP - Emma Stone w prime time - jej najlepsza rola jak na razie? Zapewne. Sama historia leci na złamanie karku wraz z dojrzewaniem Belli a my razem z nią doświadczamy przygód, często tych łóżkowych. Ale gdy Bella uwolni się z okowów permanentnego pożądania będzie potrzebowała nowych bodźców, a przede wszystkim będzie chciała wrócić do domu, niczym w Biblii jako córka marnotrawna.

Bardzo dobry seans. Wszystko tam współgrało. Sama nie wiem czy może to nie jest 9/10? Jeszcze będę się zastanawiać, w każdym razie przygoda udana. Czekam aż gdzieś wpadnie Bugonia a tymczasem szykuje się na rewatch Rodzai Życzliwości.

Wygenerowano za pomocą https://filmmeter.vercel.app

Tytan3piorunów

@Mahjong film, który mnie prawie przekonał, że znęcanie nad zwierzętami jest w porządku. Im dłużej o nim myślę, to mniej mi się podoba.

Pokaż więcej komentarzy (6)