Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#filozofia

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Wierze w społeczną harmonie, ogólną hierarchie, porządek, maszynę paranoiczną, rozwijającą się kulturę i czyste ulice, ale nie przepadam za chrześcijaństwem, nie czuje antypatii do mniejszości seksualnych, jestem proeko i wegę. Nie znoszę jednak wszelkiej maści anarchistów i podważających państwowy monopol na przemoc. W skrócie lubię bardzo Hobbesa i trochę Machiavellego i trochę Nietzschego i trochę Carla Schmitta i trochę Stachniuka.

Specjalista0piorunów

@Al-3_x

Wierze w ... maszynę paranoiczną,

jesteś nieukiem który ma za dużo czasu ale zero chęci by używać przestrzeni między uszami

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Krótko o różnych powołaniach człowieka w społeczeństwie

Prawica w moim osobistym odczuciu dostała już obsesji na punkcie tego klasycznego modelu rodziny co jest ograniczające nie tylko dla kobiet i mężczyzn. Kobieta jest według nich dopiero realizuje swoją kobiecość gdy jest matką, a mężczyzna jest prawdziwym mężczyzną gdy jest ojcem. Z jednej strony rozumiem taką narracje bo panuje silny spadek przyrostu dzieci oraz powszechna samotność. Z drugiej strony społeczeństwo nie potrzebuje jedynie ojców i matek. Nawet w tradycjonalistycznych społeczeństwach część jednostek świadomie wybierała życie w zakonach albo jako pustelnicy i prowadzili egzystencje w ascezie co też ówcześnie przedstawiano jako swego rodzaju ideał. Czasami dokonywało się też łączenie funkcji mnicha i wojownika co dało się zaobserwować zarówno w Europie (zakony rycerskie) jak i na dalekim wschodzie czy w Indiach.

Wielu filozofów czy naukowców także było często samotnikami poświęcając się bardziej swojej pracy niż zakładaniu rodziny i uważam to nie tylko za zachowanie akceptowalne, ale wręcz godne podziwu bo ci ludzie zapewniali jednak rozwój cywilizacji. W każdym razie chce powiedzieć, że choć rodzenie dzieci by społeczeństwo mogło przetrwać jest ważne o tyle egzystencja ludzka nie powinna się sprowadzać tylko do tego i nie każdy powinien się tym zajmować. Oczywistym jest, że ktoś może przywołać argument biologiczny by skrytykować moją postawę. Ja jednak jestem zdania, że człowiek odnajduje sens i wartość swojej egzystencji przekraczając to do czego jest biologicznie uwarunkowany, a nie się temu podporządkowuje. Nie jest to zresztą tylko moja teza bo i również filozof Roman Ingarden widział w tym właśnie pierwotne pragnienie ludzkości aby wyrwać się spod panowania natury co umożliwiło powstanie kultury.

Lider4piorunów

@Al-3_x prawica po prostu wali do tego twardogłowego elektoratu, który sobie skrzętnie hodowała i programowała. I może te role się sprawdzały te kilkaset lat temu... jak przywileje i obowiązki wyglądały kompletnie inaczej i opierało się to faktycznie o płeć, ale dziś się okazuje, że nie da się tego logicznie pogodzić bez zawracania kijem rzeki. Problem tylko polega na tym, że takie konserwuchy doskonale odnajdywały się właśnie w tamtych czasach i tak się dobrze w tym czuli, że jak czasy się zmieniły, to nie potrafili się dostosować i tak już zostali. Stąd potem masz tych wszystkich pisoidów i resztę konfuchowych partii, które uważają, że kobieta to powinna być przykuta łańcuchem do grzejnika w kuchni, gotować, robić dzieci jak jakaś taśma w fabryce i siedzieć cicho, a od czasu do czasu zgarniać "przypominający wpierdol", tylko dla niepoznaki nazywają to "tradycyjnym modelem rodziny", bo jednak to pierwsze nie brzmi zbyt medialnie.

Pokaż więcej komentarzy (9)

Autorytet

w Hydepark

5piorunów

Religie abrahamowe i jej świeckie dzieci (liberalizm, komunizm, wokeizm) muszą zostać przezwycienżone, a cywilizacja zachodnia musi zostać od nich uwolniona.

Gruba ryba0piorunów

Też mam dosyć katolickiego czyraka, ale z tymi świeckimi dziećmi to grubo coś popierdoliłeś.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

12piorunów

Zabawna sprawa. Dugin na swoim Twitterze zaczął oficjalnie twierdzić, że Biden był lepszym prezydentem od Trumpa. Ironia losu patrząc jak jeszcze rok temu wiązał spore nadzieje w kontekście Trumpa i pisał jak to rosja z pewnością się z nim dogada, a globalizm zostanie przezwyciężony. Naprawdę wkurzył się gdy Trump zaatakował Iran, ale w praktyce to już od pół roku na niego narzeka. Tak się kończy myślenie życzeniowe.

Ogólnie jest to według mnie jednak pewna przesłanka, że Trump nie działa faktycznie w zgodzie z interesami rosji i nie jest jakąś marionetką Putina jak twierdzą niektórzy. Wiem, że teraz co prawda skoczyły te ceny ropy, ale jeśli Trumpowi uda się wyrobić z obaleniem reżimu w trzy tygodnie to raczej nikt nie będzie o tym pamiętał. Z drugiej strony jeśli się nie wyrobi to zachód faktycznie zaliczy sporą kompromitacje.

Fanatyk1piorunów
jest to według mnie jednak pewna przesłanka, że Trump nie działa faktycznie w zgodzie z interesami rosji i nie jest jakąś marionetką Putina

Też tak uważam. Mam na temat Trumpa i jego polityki złe zdanie, ale sankcje na Łukoil i Gazprom, wyłączenie Starlinków, ataki na tankowce floty cieni i włażenie z buciorami w ruskie interesy w Wenezueli i na Bliskim Wschodzie przeczą temu, że jest on ruskim agentem.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

3piorunów

Pod koniec miesiąca powinien się pojawić dość długi artykuł który będzie chyba moim najbardziej ambitnym tekstem filozoficznym. Miał się już ukazać w Lutym, ale kilka rzeczy mi w tym przeszkodziło. Będzie poświęcony filozofii Spinozy i Deleuzego, ale nie tylko. Będzie też trochę o grozie, schizofrenii, trwodze, o tym gdzie Deleuze się moim zdaniem mylił i dlaczego Lovecraft miał racje i to strach jest najbardziej pierwotną emocją w ludzkim życiu.

Specjalista1piorunów

@Al-3_x już widzę że będzie dużo do prostowania. Przeczytałeś chociaż książkę Deleuze o Spinozie, czy sobie znowu uroisz poglądy filozoficzne?

Pokaż więcej komentarzy (2)

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Chciałem się odnieść do oskarżeń użytkowniczki @gwf-hegel-fangirl, że rzekomo nie błędnie wyjaśniałem myśl francuskiego filozofa Foucaulta. Powtórzyła ona jego tezę, że władza wytwarza wiedze jako narzędzie do panowania i tą symbiozę Foucault określił mianem „władza-wiedza”. Jej odczytanie jego filozofii jest poprawne, jednak późny Foucault w swoich wykładach zastąpił ten zwrot pojęciem Aleturgii. Aleturgia oznaczała nie tyle wytwarzanie wiedzy co stosowanie przez władze określonych rytuałów/procedur manifestowania się prawdy w świecie takich jak wyrocznie, rytuał spowiedzi czy procesy sądowe. Ten proces w swym założeniu ma wywoływać realną zmianę w podmiocie który dokonuje wyznania lub w świecie. Nadal jest to oczywiście narzędzie które umożliwiła władzy panowanie choć na przykładzie Edypa Foucault pokazał, że czasami prowadzi to też do obalenia władcy.

Później jednak inspirowany filozofiami starożytnymi zaczął stosować jeszcze jeden termin, a mianowicie Parezja oznaczająca odwagę mówienia szczerej prawdy nawet w sytuacji niebezpieczeństwa. Za przykład jednostek stosujących Parezje podawał Sokratesa czy właśnie Platona chcącego pouczać tyrana z Syrakuzy. Łatwo jednak dostrzec podobną sytuacje w przypadku chińskiego filozofa Mencjusza i dlatego go również przytoczyłem. W tym sensie objawianie prawdy staje się narzędziem oporu przeciwko tyrani i obrony własnej niezależności, a nie narzędziem panowania władcy. Jeśli chodzi o kwestie postmodernizmu to termin ten może oznaczać zarówno nurt filozoficzny, artystyczny czy architektoniczny lub jak ja stosuje ten termin pewną epokę. Filozof Bauman mówił w tym kontekście o tak zwanej płynnej nowoczesności gdzie nie ma już jasno zdefiniowanej prawdy jak kiedyś.

Postmodernistyczna dyktatura to z kolei pojęcie zapożyczone jak pisałem brytyjskiego reportera Petera Pomerantseva. Myślę jednak, że dość dobrze oddaje on dzisiejszą sytuację. Współczesne dyktatury coraz mniej koncentrują się na wytwarzaniu czy też objawianiu prawdy. Zamiast tego takiego Trumpa należy postrzegać jako agenta chaosu, a nawet Kali Purusha. W tym sensie to właśnie koncept Parezji jest kluczowy dla przeciwstawieniu się tyrani osób takich jak on. Będę jeszcze omawiał ten temat bardziej dogłębnie w przyszłych wpisach.

Gruba ryba1piorunów

@Al-3_x nie wiem o czym piszesz, ale ta baba z obrazka to by się zabiła strzelając w ten sposób

Autorytet0piorunów

@Oczk O filozofii piszę.

Specjalista0piorunów

@Al-3_x Ty jesteś zwyczajnie bezczelny. Zamiast odpowiedzieć na zarzut, że redukujesz złożony proces do jednego czynnika by go rozciągnąć ponad miarę, próbujesz wykoleić rozmowę na jakieś dyskusje o pseudosemantycznych anegdotach, która notabene jest bezpośrednim wynikiem tego co dalej pisałam we wpisie o "podmiocie przed prawem"(przed-historycznym) i jego rozwoju.

Pokaż więcej komentarzy (7)

Specjalista

w Dyskusje

7piorunów

Za każdym razem gdy @Al-3_x wypowiada się na jakiś temat, dopada mnie potworny ból głowy. Filozofii, na którą się powołuje, nie zna - wymyśla jej zawartość w oparciu o Wikipedię albo, co gorsza, ChatGPT.

Zacznijmy od sprostowania bredni o Foucaulcie i postmodernizmie.

Teorie naukowe to pragmatyczne modele służące do ujmowania i przewidywania rzeczywistości. Mój świętej pamięci wykładowca mawiał: „każdy model jest fałszywy, ale niektóre bywają użyteczne". To instrumentalizm naukowy, podstawa praktycznie całej nauki.

Foucault twierdził, że wiedzy nie odkrywamy, lecz ją tworzymy. Jego pionierska analiza filozoficznych konceptów jako ludzkich narzędzi, a nie boskich objawień, to między innymi badanie źródeł - genealogii wiedzy - co z kolei pozwala nad nimi panować. Promują pewną samoświadomość, a nie bezkrytyczność wobec narzędzi.

Weźmy choćby pojęcia homo- czy heteroseksualności. Męska czy żeńska fizyczność nie wpisuje się w proste ramy, aparycja gładkiego 20 latka czy nawet femboja, jest zupełnie inna niż brodatego 40 latka, a to co pociąga nas w różnym wieku też się zmienia. Osoba opisująca się jako lesbijka, ma preferencję, niewątpliwie wobec osób o kobiecej fizyczności, więc mogłaby za młodu nawet jakoś się odnajdywać w związkach “hetero” tak z wiekiem, ta romantyczna dynamika mogłaby przestać funkcjonować.  Stąd popularność fembojów wśród rzekomo heteroseksualnych mężczyzn.

Pożądanie to splot fizyczności i charakteru, który zmienia się z wiekiem i kontekstem. Bez prawnych ram i społecznych sankcji ludzie nie wpisują się w binarne kategorie. Terminy, język, są niezbędny do samorozumienia, ale jednocześnie wiąże się to ze wciskaniem pożądania we wąskie ramy. Foucault pokazywał, że instytucje, sankcje społeczne, kościół, państwo, rynek, kształtują owe koncepty, a zatem sposób w jaki jesteśmy zdolni myśleć o sobie i innych. Bez moralizowania: sam mechanizm jest przedmiotem analizy.

Postmodernizm tymczasem jest pojęciem niesprawiedliwie obrośniętym mitami. Modernizm to trend intelektualny i nie tylko, wywodzący się z renesansu, wiara w nieomylność rozumu, emancypacja od boga itd. Postmodernizm, jak sama nazwa wskazuje, te założenia przekracza i podważa. Naturalna reakcja na wady ślepych założeń modernistycznego myślenia. To nie jest spójny zbiór poglądów, tylko filozofowie którzy prą do przodu i badają stare. Ponieważ tworzenie konceptów tworzy cykl, w którym te koncepty są umacniane, utrwalane, a potem zdają się one być naturalne, poprzedzające instytucje które je tworzą, bardzo ciężko jest dookreślić wiedzę socjologiczną. To dynamiczny system opisywane przez, do pewnego stopnia, dynamiczne obiekty - terminy. To że teraz mamy język żeby ująć tą złożoność nie oznacza że świat sto lat temu był jakiś prostszy, a raczej my byliśmy nieświadomi procesów które nimi rządzą. Przecież sabotażu wewnętrznego, żeby mieć casus belli nie wynaleźliśmy ostatnimi laty, ludzie kochani. Kto wierzy że arystokracja to było coś więcej niż zachlane mordy które się bogato urodziły? Hipokryzja i kłamanie władzy było zawsze, no ludzie co się obecnie zmieniło?

Ludzie nie funkcjonują jak maszyny, którym wgrywa się ideologię.exe. Weźmy więźniów PRL-u i więźniów obecnie. Ci pierwsi to głównie nasi bohaterowie, a ci drudzy to kryminaliści, mimo wysiłków władzy, te mity jakoś nie przeważyły. Ideologia to jest bajka która może działać do pewnego stopnia, ale ludzie nie definiują swojego życia przez przypowieści, tylko o całkiem złożony kompleks doświadczeń, bazy konceptualnej, oczekiwań społecznych. Przepraszam dla wszystkich nieoczytanych, nie ma czegoś takiego jak ideologia. Ludzie nie mają hierarchicznego myślenia. To umarło w filozofii kilkadziesiąt lat temu.

Autorytet0piorunów

No hej Tyraxor. Miło cie znowu widzieć xD

Foucault twierdził, że wiedzy nie odkrywamy, lecz ją tworzymy.

Nie my tylko głównie władza i nie tyle wytwarza wiedze co metody aleturgii, ale to szczegół.

Foucault pokazywał, że instytucje, sankcje społeczne, kościół, państwo, rynek, kształtują owe koncepty, a zatem sposób w jaki jesteśmy zdolni myśleć o sobie i innych. Bez moralizowania: sam mechanizm jest przedmiotem analizy.

No o tym napisałem.

Badał te mechanizmy dyscyplinowania zauważając je nie tylko w więzieniach, ale też wojsku czy szkołach co pokazuje jak współczesna władza w przeciwieństwie do starej bazującej na groźbie tortur i publicznych egzekucji kontroluje jednostki poprzez nowoczesne instytucje.
Kto wierzy że arystokracja to było coś więcej niż zachlane mordy które się bogato urodziły?

Ja.

Ludzie nie funkcjonują jak maszyny, którym wgrywa się ideologię.exe.

To fajnie, ale w jaki sposób to niby odnosi się do mojego ostatniego wpisu? Nic nie pisałem o ideologii, a wręcz przeciwnie. Napisałem, że współczesna władza zamiast wytwarzać pewną spójną, wielką narracje (czyli coś co ja nazywam ideologią) wytwarza kilka mniejszych, sprzecznych narracji by wprawić potencjalnego odbiorce w poczucie dysocjacji i zagubienia, a końcowo apatii.

Specjalista1piorunów

@Al-3_x intelektualista przyszedł. Przeczytaj swój wpis, to zobaczysz błędy(może)

Autorytet0piorunów

@gwf-hegel-fangirl

mimo wysiłków władzy, te mity jakoś nie przeważyły. Ideologia to jest bajka która może działać do pewnego stopnia, ale ludzie nie definiują swojego życia przez przypowieści,

Częściowo uważam, że masz racje. Czytałem sobie nieco Margaret Archer która krytykowała takie podejście absolutyzujące panowanie określonego mitu w społeczeństwie i odbierające autonomie funkcjonujących w niej jednostek. W przypadku jednak PRL'u to opozycja wytwarzała własne mity i kontr-symbole (Ballady o Janku Wiśniewskim) więc walka dalej odbywała się na polu narracyjnym.

Specjalista0piorunów
odbierające autonomie funkcjonujących w niej jednostek

@Al-3_x odkryłeś błąd żeby popaść w winny, niesamowite.

więc walka dalej odbywała się na polu narracyjnym

Była MIĘDZY INNYMI na polu narracyjnym, ale nie odbywała się tam. Zrozumiałeś choć jedną myśl z mojego wpisu?

Autorytet0piorunów

@gwf-hegel-fangirl

Była MIĘDZY INNYMI na polu narracyjnym, ale nie odbywała się tam. Zrozumiałeś choć jedną myśl z mojego wpisu?

No zrozumiałem i częściowo się zgodziłem z twoim zarzutem, ale tylko częściowo. Czy człowiek istnieje poza polem narracyjnym? Może na jakimś poziomie biologicznym, ale człowiek raczej woli uciekać od tego stanu niż do niego wracać.

kompleks doświadczeń, bazy konceptualnej, oczekiwań społecznych

Wszystko to człowiek ujmuje tak naprawdę w formie narracji moim zdaniem.

Specjalista0piorunów

@Al-3_x A inna sprawa, jak opisujesz wszystko jako "narracje", to w zdaniu słowo "narracja" pełni rolę słowa "myśl". Niewątpliwie myśli mają wpływ na działania człowieka, ale jak pisałam, nie są one hierarchiczne, nie kontrolują one jednostronnie woli, i tym bardziej redukowanie ich do nadrzędnej myśli to bzdura. Skąd ty to wziąłeś? Brzmi jakbyś połączył kilka filozofów w jedno, nie do końca pamiętając co który miał na, nomen omen, myśli.

GURU4piorunów

@gwf-hegel-fangirl też uważam, że to jego pseudofilozoficzny bełkot. Za pomocą którego próbuje pchać swoje tezy.

Pokaż więcej komentarzy (41)

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Postmodernistyczna dyktatura czyli tyrania w świecie post-prawdy

Filozof Foucault uważał, że istnieje ścisły związek między władzą, a wiedzą. Nie chodziło tylko o kwestie, że władza wypowiada się na różne tematy z pozycji autorytetu, albo kontroluję dostęp do wiedzy co wręcz wytwarza powszechną prawdę która jest z kolei narzucana społeczeństwu. Dotyczy to zarówno władzy faszystowskiej/komunistycznej/liberalnej. Daje się wspólnocie określony paradygmat według którego ludzie są dyscyplinowani i funkcjonują. Badał te mechanizmy dyscyplinowania zauważając je nie tylko w więzieniach, ale też wojsku czy szkołach co pokazuje jak współczesna władza w przeciwieństwie do starej bazującej na groźbie tortur i publicznych egzekucji kontroluje jednostki poprzez nowoczesne instytucje.

Dziś sytuacja wydaje się jednak odwrotna i prym paradoksalnie bierze tutaj rosja. Putin choć lubi przedstawiać się jako obrońca tradycyjnego społeczeństwa w praktyce stworzył chyba najbardziej postmodernistyczny kraj świata gdzie jego obywatele od czasów nawet Jelcyna chorują na zbiorową schizofrenie. Rosyjska telewizja regularnie bombarduje bowiem widza sprzecznymi wiadomościami. Władza bardzo często zmienia narracje (jak u Orwella) i dla przykładu za epoki Miedwiediewa rosja liberalizowała się. Dopiero po Krymie wytworzono mit konserwatywnej rosji który stosunkowo łatwo można podważyć zwykłymi statystykami. Uwierzyli w to jednak nie tylko sami rosjanie, ale i zachodnia prawica.

Putin bardzo często kłamie i łatwo jest to wykazać. Zresztą nie tylko on i każdy kto posłucha nieco rosyjskiej propagandy łatwo się o tym przekona. Rzecz w tym, że te kłamstwa są często po prostu bezczelne i wzajemnie sobie przeczą. Dla przykładu w kontekście Ukrainy raz była mowa, że to nie wojna tylko zwykła spec operacja by potem gadać o konflikcie z całym NATO. Samą Ukrainą raz mają rządzić naziści, sataniści, żydzi, homoseksualni globaliści. Ogólnie nie ma w tym żadnej logiki. Większą koncentracje przykłada się do wpływania na emocje.

Autorem tego rodzaju propagandy jak już kiedyś tu chyba pisałem jest rosyjski polityk Władisław Surkow określany też mianem szarej eminencji Putina. Napisałem wtedy też, że inspirował się Science Fiction i teatrem awangardowym przy jej kreowaniu. Brytyjski reporter rosyjskiego pochodzenia Peter Pomerantsev wprost nazwał przez to rządy Putina postmodernistyczną dyktaturą. Wspomniałem wtedy, że Trump stosuje podobne techniki i dziś jest to bardzo widoczne w jego podejściu do kwestii Iranu. Z jednej strony twierdził, że wojna w Iranie jest już praktycznie skończona, a później przyznał, że konflikt może potrwać jeszcze długo by następnie znowu stwierdzić, że obie te wypowiedzi są w pewnym sensie prawdziwe.

"Wojna z Iranem praktycznie dobiegła końca". Kilka godzin później Trump mówił już coś innego

W poniedziałek wieczorem Donald Trump zapowiedział szybkie zakończenie konfliktu z Iranem, co wystarczyło, by cena ropy znacznie spadła. Prezydent USA oświadczył w telefonicznej rozmowie ze stacją CBS: "Myślę, że wojna jest w zasadzie skończona". W przemówieniu wygłoszonym przed republikańskimi kongresmanami w Doral na Florydzie dodał: "To się dość szybko skończy".
Jeśli chodzi o czas trwania wojny, Trump już kilka godzin po wywiadzie dla CBS częściowo wycofał się ze swoich słów. Zapytany, czy wojna zakończy się w tym tygodniu, odpowiedział "nie". Dodał jednak, że nastąpi to "bardzo szybko". Nie podał jednak konkretnej daty. Dodał również, że największe zagrożenie związane z wojną minęło trzy dni temu, nie wyjaśniając jednak, co miał na myśli.

Trump kilka razy zaprzeczył samemu sobie w ledwie kilka dni. Jest on dosłownie symbolem epoki która bywa określana mianem ery post-prawdy. Nie chodzi już tylko, że władza dezinformuje czy kłamie tylko właśnie zalewa ludzi sprzecznymi informacjami. Odbiorca sam przestaje wiedzieć co jest prawdą, a co nie i to paraliżuje jego zdolność decyzyjną. To jedna z odpowiedzi dlaczego rosyjskie społeczeństwo pozostaje obecnie takie bierne i trochę przerażające jest jak te same techniki próbuje się stosować na zachodzie. To pokazuje Trumpa nie jako dziadka z demencją, ale kogoś kto świadomie buduję sprzeczną narracje na użytek nowoczesnej propagandy.

W tym sensie to właśnie brak prawdy i relatywizm poznawczy stają się narzędziami poprzez które władza utrwala swoje panowanie. Jak się temu przeciwstawić? Foucault w swoich wykładach przytacza przykład Platona który udał się na Sycylię z nadzieją, że dzięki filozofii uda się wychować mądrego władcę, który przekształci tyranię w sprawiedliwe rządy. Choć próba zakończyła się porażką to pokazała jak filozofia (gr.philosophia – umiłowanie mądrości/wiedzy) staje się narzędziem które przeciwstawia lub ogranicza tyranie. W Chinach konfucjański filozof Mencjusz również pouczał władców którym doradzał jak sprawować sprawiedliwe rządy zamiast tyrani.

Wniosek końcowy jest więc taki, że postmodernistyczny relatywizm nie przyniósł wyzwolenia, a wręcz przeciwnie. Być może więc w czasach rodzących się postmodernistycznych dyktatur to właśnie święta prawda jest usilnie potrzebna by obronić cywilizacje zachodnią przed tyranią. Być może czas wrócić do korzeni bo alternatywa wydaje się być niespecjalnie miła. W końcu nikt nie chce żyć w świecie gdzie rząd wedle kaprysu będzie wpajał ludziom, że 2+2=5.

Zakończenie

Będę pewnie jeszcze chciał wracać do tego tematu w przyszłości więc pewnie jeszcze powstanie podobny wpis, ale koncentrujący się bardziej na kwestiach wpływu mediów i sieci społecznościowych.

Autorytet

w Ciekawostki

13piorunów

**Wyniki Wielkiego Quizu o Przyczynowości**

Pokaż więcej komentarzy (4)

Kompan

w Dyskusje

8piorunów

Po latach doszedłem do wniosku, że jednak nasze życie to symulacja. Wszystkie ideologie z jakimi miałem do czynienia,a którymi sie zainteresowałem zawsze trafiły na ścianę, bo po prostu wychodziło, że to ustawka dla mas, by się tym interesowały jak młodzież dołączeniem do subkultury.

Przerobiłem fascynację i liberalizmem i socjalizmem a nawet krótki czas konserwatyzmem i zawsze coś mi nie pasowało. Idee gwarantowały mało, wymagając w zamian niemal prania mózgu

Ostatni filozofowie, których przeczytałem to Max Stirner i Fredrich Nietzsche, bez jakiegoś przymusu obalili wszelkie bezsensowne doktryny i imperatywy mające rządzić społeczeństwem, aż po współczesność. Przysłowiowe nie wychylaj się, ucz się, dorośnij, zrób dzieci, weź kredyt, wegetuj parę lat podczas emerytury i umrzyj.

A każdy kto chce się nawet bez atencji wyłamać z tego od razu dostaje łatkę, szaleńca, degenerata, anarchisty, lub kogokolwiek.

Znam jedną osobę, która nie dała się ponieść szaleństwu. Mieszka w jednopokojowym małym domku działkowym z WC i bieżącą wodą, ma internet, nie spłaca kredytu przed 30 lat, nie ma żony, dzieci, nie czeka go rozwód, alimenty, utrata majątku. Pracę ma względnie lekką i mimo, że oscyluje około minimalnej nie narzeka na biedę. Facet trochę żyje jak Ricky z chłopaków z baraków i różni się tylko tym, że pracuje. Może żyje skromnie, ale nie widać by facet miał depresję czy zalążki choroby psychicznej, którą wielu nabywa przez przewlekły stres.

Dlatego patrząc na to co nas otacza to jedyną sensowną reakcją na otaczającą nas rzeczywitość to nihilizm(tylko bez jakiegoś pesymizmu czy braku etyki), anarchizm indywidualistyczny, gdzie zamiast wszczynania rewolucji, zaczynasz i konczysz ją w sobie i outujesz się na tyle ile możesz w eskapizm od tego wszystkiego.

Kosmonauta3piorunów

Właśnie odkryłeś, że rozwój intelektualny, bez odpowiadającego mu rozwoju duchowego, jest jak chodzenie na siłownię i nigdy nie ćwiczenie nóg.

Nie wszystko na świecie można pojąć i rozwiązać umysłem. Umysł sam z siebie ma backdoory, które sprawiają, że na koniec sam się zjada.

Kompan1piorunów

@Legendary_Weaponsmith Dobra metafora z tym backdoorem. Dlatego umysł musi mieć własny serwer VPN i tak filtrować treści i idee. Najważniejsze to spróbować odkryć rabbit hole.

Kosmonauta0piorunów

@MaxStirner Ciekawa metafora z VPN. Można też tu wpleść trochę więcej informatyki.

Można umysł napędzać wolnym FOSS systemem operacyjnym. Wtedy backdoory nie są problemem, bo ich praktycznie nie ma. Wtedy wiesz jakie oprogramowanie używasz, zamiast zdawać się na łaskę microsoftu. FOSS to w pewien sposób uduchowienie oprogramowania.
A przejście na Linuxa to właśnie odkrycie rabbit hole i wzięcie czerwonej pigułki.

Kiedy ostatni raz oglądaliście Matrixa?

Osobistość2piorunów

@MaxStirner jesteśmy zwierzętami z rozbudowaną świadomością. Bardzo chcieliśmy być ponad, ale jesteśmy na tym samym poziomie, tylko inaczej.

Wszystkie religie, nurty filozoficzne i nauki dobrego życia można streścić tak:

Bądź dla innych taki, jaki chciałbyś by inni byli dla ciebie. Wymagaj od siebie nieco więcej niż od innych. Żyj tak, żeby na koniec dnia bez wstydu spojrzeć w swoje odbicie w lustrze.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Autorytet

w Hydepark

2piorunów


„(…)pomimo swojego niepraktycznego idealizmu, albo może właśnie dzięki niemu, nadal znajdował pewne poparcie, tkwił bowiem korzeniami w jednej z najdonioślejszych cech charakteru Chińczyków, a mianowicie w zdolności do cierpliwego znoszenia wszystkiego, co przynosi życie. Odwoływał się zawsze do charakterystycznej dla Chińczyków niechęci wobec wszelkich drobiazgowych przepisów (…)“

No to nie mają teraz za łatwo w Chinach

Mistrz

w Hydepark

94piorunów

Czemu Nietsche pisał po niemiecku, a nie po łacinie?

Bo Übermensch brzmi lepiej niż Superhomo.

Pokaż więcej komentarzy (6)

Autorytet

w Hydepark

0piorunów

Radykalny antyesencjalizm i absolutyzowanie struktur społecznych jest w gruncie rzeczy ideologiczne i stanowi swego rodzaju wielką narrację.

Kosmonauta1piorunów

@Al-3_x możesz rozwinąć myśl? Trudno zrozumieć co chcesz przekazać.

Kosmonauta0piorunów

@iNoodles nie znam Leszka Kołakowskiego, ale wiem, że za trudnymi słowami i ich skomplikowanym użyciem często chowa się niewiedza.

Wiem bo sam czasem tak robię, chociaż teraz staram się na tym łapać i tego unikać.

Po prostu często ludzie nie chcą wyjść na głupka pytając. A w ten sposób obnażyli by niewiedzę autora słów.

Btw, to nie prztyczek @OP, ofc o ile wyjaśni co miał na myśli.

Autorytet0piorunów

@Legendary_Weaponsmith No to tak w dużym uproszczeniu krótkie wyjaśnienie terminów filozoficznych. Esencjonalizm to założenie, że byty posiadają określone właściwości które definiują czym ten byt jest sam w sobie. Strukturalistyczne podejście zakłada, że byty nie posiadają własnej esencji i definiujemy je przez pryzmat określonych struktur językowych/kulturowych/społecznych w których podmiot poznawczy uczestniczy. I teraz dla przykładu esencjalistyczne podejście zakłada, że kobiety są fizycznie słabsze od mężczyzn ze względu na różnice biologiczne, a strukturalistyczne, że to wina patriarchatu. Jest to oczywiście przykład prześmiewczy i strukturalistyczne podejście bywa często słuszne, ale absolutyzowanie tego ma charakter ideologiczny.

Pokaż więcej komentarzy (8)

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

Prawica czy lewica?

Krytykuje prawicę od kilku dobrych lat i na wykopie i tutaj tylko po to by zostać uznanym za radykalnego konserwatystę bo od jakiegoś czasu krytykuje też lewicę. W praktyce natomiast reprezentuje zwykły oświecony centryzm który czasami przechyla się w stronę umiarkowanego konserwatyzmu, a czasami w kierunku umiarkowanego progresywizmu. Jeszcze z rok temu moje stanowisko było bardziej lewicowe, ale końcowo na lewicy zawiodłem się tak samo jak na prawicy. Myślę, że śmierć Charliego Kirka, a raczej reakcja lewicowców na to wydarzenie była punktem zwrotnym gdzie zacząłem się autentycznie lewicy bać.

Pomocny też był filozof Slavoj Žižek który od jakiegoś czasu krytykuje ten słynny wokeizm pomimo opinii bycia komunistą. Nie znaczy to, że nagle stałem się sympatykiem Trumpa, Konfederacji i prawaków. Miesiąc temu w swoim długim wpisie porównałem zwolenników MAGA do bolszewików. Nie muszę sympatyzować z żadną ze stron. Nie chce jednak też bawić się w symetryzm. W moim poprzednim wpisie chciałem podkreślić, że zarówno prawica jak i lewica stanowią zagrożenie dla cywilizacji zachodniej na różne sposoby. Prawica jest współcześnie skrajnie cyniczna, prymitywna, postmodernistyczna, albo wręcz nihilistyczna i ma zapędy autorytarne. Współczesna lewica z kolei jest hipermoralistyczna, neopurytańska i totalizująca. Nawet brak opinii jest już traktowany jak grzech.

W tym sensie obie strony są złe, ale na różne sposoby. To dwie różne choroby, ale obie wyniszczają zachodnią cywilizacje poprzez wzmacnianie polaryzacji społecznej. Lekarstwem jest odrzucenie tej fałszywej dychotomii która jest narzucana przez polityczny dyskurs i podjęcie próby znalezienia trzeciej drogi!

Gruba ryba5piorunów

@Al-3_x

Niestety, też zauważyłem ten problem, że jeśli coś krytykujesz, to na pewno jesteś z „przeciwnego obozu”.

Autorytet3piorunów

@Al-3_x po pierwsze, to ludzie zapomnieli, że to partie polityczne mają im służyć, a nie na odwrót. Często w dyskusjach najważniejszym "argumentem" jest partia osoby przeciwnej. Po drugie, cancel culture (z obu stron!).

Pokaż więcej komentarzy (17)