Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#grybezpradu

Osobistość

w Gry Fabularne

5piorunów

Kółko różańcowe? Nie, dziękuję – kółko kryminalne. Jesteś emerytką. Masz styl, masło klarowane, kubek z napisem „Najlepsza Babcia 2017” i… ciało w salonie sąsiadki. „Brindlewood Bay” to RPG, w którym starsze panie z klubu książki rozwiązują morderstwa i przypadkiem odkrywają pradawne zło czające się pod miasteczkiem.

Nie pytaj, co zrobiły emerytki dla tego miasteczka. Pytaj, czemu znowu znalazły rytualny pentagram w sklepie z pasmanterią.
-> https://rgfk.pl/podrecznik-glowny-brindlewood-bay-rpg/48701.html

Gruba ryba2piorunów

Gorąco polecam. Świetne także i do poczytania.

Osobistość

w Gry Fabularne

6piorunów

W tamtych czasach nikt jeszcze nie przypuszczał, że to właśnie ta gra zapoczątkuje zupełnie nowy gatunek rozrywki – oparty na narracji, odgrywaniu ról i wspólnym tworzeniu przygód.

Fanatyk2piorunów

Kontr-ciekawostka.
Za to pierwsza edycja Warhammer'a Fantasy Battle opisana była jako "The Mass Combat Fantasy Roleplaying Game"

Lider

w Hydepark

20piorunów

Kilka spraw, zanim będzie recenzja:

4/150 <- zredukuję ilość tylko do tytułów wartych opisania (np. warcabów czy szachów raczej nie będę recenzował :P)

Ankieta: czy robić ankietę z przypadkowymi grami z mojej kolekcji pod każdym tekstem, czy raz ja jakiś czas i tylko pisać o kolejnych tytułach jak już opiszę wszystkie (zgodnie z kolejnością z ankiety)?

Ojciec Chrzestny: Imperium Corleone – czyli jak zostać Alem Pacino w godzinę (no, może dwie)
Czołem, mafiosi i mafioski! Dziś na warsztat bierzemy grę, która pozwoli Wam poczuć się jak głowa jednej z Pięciu Rodzin – mowa oczywiście o "The Godfather: Corleone's Empire". Jeśli na dźwięk słów "propozycja nie do odrzucenia" dostajecie gęsiej skórki (z ekscytacji, rzecz jasna!), a Waszym ulubionym filmem jest ten, w którym Marlon Brando mamrocze o szacunku, to dobrze trafiliście. Zapnijcie pasy, bo jedziemy do Nowego Jorku lat 40. i 50. ubiegłego wieku!
Co w pudełku piszczy, czyli "zostaw broń, weź cannoli"... i te wszystkie figurki!
Otwierając to słusznych rozmiarów pudło, od razu czuć klimat. Wydawca, Portal Games (w Polsce), nie oszczędzał na jakości. Co znajdziemy w środku?

Plansza Nowego Jorku:* Solidna, klimatyczna, podzielona na dzielnice, o które będziemy toczyć boje. Wygląda tak, że aż chce się na niej rozkładać swoje interesy.
Figurki członków rodziny i gangsterów:* I to jakie! Plastikowe, ale szczegółowe. Każda rodzina ma swoje unikalne pionki "Donów" i "Konsylierów", a do tego całą armię "Mięśniaków" (Thugs) i "Rodziny" (Family Members). Serio, wyglądają jak miniaturowi twardziele gotowi do brudnej roboty. Jest nawet figurka konia... tfu, znaczy się, znacznik pierwszego gracza w kształcie głowy konia. Subtelne, prawda?
Metalowe walizki:* Tak, dobrze czytacie! Zamiast nudnych żetonów pieniędzy mamy tu małe, metalowe walizeczki. Brzęczą tak przyjemnie, że od razu człowiek czuje się bogatszy (i bardziej podejrzany).
Karty:* Cała masa! Mamy karty haraczu (Ally cards), karty zadań (Job cards) i karty specjalnych akcji. Wszystkie klimatycznie zilustrowane.
Żetony kontroli terytoriów, biznesów i wiele innych:* Wszystko, co potrzebne do przejęcia miasta.
Woreczek na gangsterów:* Bo jak inaczej rekrutować nowych "pracowników"?
Instrukcja:* Jasna i przejrzysta, choć jak to w grach Erica M. Langa, trochę zasad do przyswojenia jest.

Powiem Wam, że samo wypakowywanie tego dobra to już frajda. Czuć, że to produkt premium.
O co w tym całym zamieszaniu chodzi? "To nic osobistego, Sonny. To czysty biznes."

W "The Godfather: Corleone's Empire" wcielamy się w jedną z rodzin mafijnych walczących o wpływy i pieniądze w Nowym Jorku. Cel jest prosty: na koniec gry mieć najwięcej kasy w swoich (metalowych) walizkach. Jak to osiągnąć? No cóż, na pewno nie sprzedając lemoniady.
Będziemy wysyłać naszych gangsterów do różnych dzielnic, żeby przejmować kontrolę nad biznesami (legalnymi i tymi mniej), wymuszać haracze, wykonywać zlecenia (czasem krwawe) i ogólnie pokazywać, kto tu rządzi. Gra toczy się przez cztery akty (rozdziały), a każdy akt to kilka rund, w których będziemy zagrywać karty, wykonywać akcje i, co najważniejsze, zbierać łupy.
Kluczowe jest tutaj mądre zarządzanie swoimi ludźmi i pieniędzmi. Trzeba wiedzieć, kiedy zainwestować w nowy biznes, kiedy wysłać "chłopaków" po haracz, a kiedy pozbyć się konkurencji (tak, tak, można "wysadzać" biznesy rywali, a nawet posyłać ich gangsterów na dno rzeki Hudson – oczywiście w przenośni... chyba).

Główne mechaniki, czyli jak to działa pod maską

Worker Placement (Rozmieszczanie Robotników):* Podstawa gry. Wysyłamy naszych członków rodziny i mięśniaków na planszę, by zajmowali pola akcji i przynosili nam korzyści. Im silniejsza postać (Don > Konsyliere > Mięśniak), tym lepsze efekty, ale też większe ryzyko.
Area Control (Kontrola Terytoriów):* Walczymy o dominację w poszczególnych dzielnicach. Kto ma więcej "wpływów" (czytaj: gangsterów) na danym terenie, ten zgarnia profity z tamtejszych biznesów. Proste i brutalne.
Hand Management (Zarządzanie Ręką Kart):* Karty zadań i haraczu dają nam cele do zrealizowania i potężne jednorazowe efekty. Trzeba mądrze wybierać, które zagrać i kiedy, bo ich liczba jest ograniczona.
Set Collection (Zbieranie Zestawów):* Niektóre karty zadań punktują za zebranie odpowiednich zestawów symboli z kontrolowanych biznesów.
Take That (Element Negatywnej Interakcji):* Oj tak, jest tego sporo! Możemy podkładać sobie bomby, eliminować gangsterów przeciwnika z planszy (trafiają do rzeki Hudson, skąd mogą zostać wyłowieni... albo i nie). To gra o mafii, więc uprzejmości nie ma co się spodziewać.

Dla kogo ta impreza? A kto powinien zostać w domu?
"The Godfather: Corleone's Empire" to gra, która spodoba się, jeśli:

* Kochasz klimat filmów o mafii. Serio, ta gra nim ocieka.
* Lubisz gry z negatywną interakcją. Tutaj nie ma głaskania się po główkach. Będziecie sobie nawzajem szkodzić i to jest część zabawy.
* Cenisz połączenie mechanik worker placement i area control. To działa tu naprawdę dobrze.
* Nie przeszkadza Ci odrobina losowości (dociąg kart, niczym rzuty kością przy niektórych akcjach).
* Podobają Ci się gry z dużą ilością figurek i ładnymi komponentami.
* Masz stałą ekipę, która nie obrazi się za kilka "ciosów poniżej pasa" (na planszy, oczywiście!).

Możesz nie być zachwycony/a, jeśli:

* Preferujesz czyste eurogry, gdzie interakcja jest minimalna, a losowość ograniczona do zera.
* Nie lubisz, gdy ktoś psuje Twoje starannie zaplanowane akcje.
* Tematyka mafijna Cię odrzuca.
* Szukasz bardzo głębokiej, strategicznej rozgrywki na wiele godzin. "Godfather" jest raczej średnio-ciężki i dynamiczny.

Coś podobnego, ale innego? Sugestie Don Corleone
Jeśli "Ojciec Chrzestny" przypadł Ci do gustu, albo szukasz czegoś w podobnym klimacie lub z podobnymi mechanikami, rzuć okiem na:

"Blood Rage":* Również od Erica M. Langa, również z figurkami i walką o terytoria, ale w klimacie wikingów i mitologii nordyckiej. Bardzo dużo negatywnej interakcji i świetny system draftu kart.
"Rising Sun":* Kolejna gra Langa, tym razem w feudalnej Japonii. Piękne figurki, sojusze, zdrady i kontrola terytoriów. Bardziej strategiczna i "polityczna" niż "Godfather".
"Scythe":* Choć klimat zupełnie inny (Europa Wschodnia lat 20. XX wieku z mechami), to też mamy tu worker placement, area control, ulepszanie swojej frakcji i potencjalne konflikty. Mniej bezpośredniej negatywnej interakcji, ale napięcie jest.
"Lords of Waterdeep":* Klasyczny worker placement w świecie Dungeons & Dragons. Mniej konfrontacyjny, ale równie satysfakcjonujący, jeśli lubisz realizować zadania i zbierać punkty.

Podsumowując: Propozycja nie do odrzucenia!

"The Godfather: Corleone's Empire" to kawał solidnej, klimatycznej gry, która dostarcza mnóstwo frajdy, zwłaszcza jeśli lubicie trochę poszarpać się z innymi graczami. Wykonanie stoi na najwyższym poziomie, a mechaniki są ze sobą dobrze splecione. To nie jest może najcięższy tytuł na rynku, ale dzięki temu jest bardziej przystępny i dynamiczny. Jeśli macie ochotę na wieczór w towarzystwie Dona Corleone i walkę o wpływy w Nowym Jorku, to śmiało – ta gra to propozycja, której trudno odmówić. Tylko pamiętajcie: trzymaj przyjaciół blisko, a wrogów jeszcze bliżej... najlepiej na dnie rzeki. 😉

Ankieta pod każdym tekstem z grami, czy raz na jakiś czas?

  • Zawsze.38%
  • Jak się wyczerpią odpowiedzi z poprzednich ankiet63%

8 głosów

Fanatyk1piorunów

Figurki są fabrycznie pomalowane czy malowałeś sam?

Lider5piorunów

@SpokoZiomek sam malowałem. Na jednym ze zdjęć są obok siebie pomalowane i szare (nie pomalowane).

Fanatyk1piorunów

@boogie Popracuj nad cieniowaniem. Wash jest fajny ale nie załatwia całkiem sprawy

Lider5piorunów

@SpokoZiomek bardzo rzadko maluję i to jest szczyt moich umiejętności xD

Fanatyk1piorunów

@boogie Ważne aby sprawiało Ci to przyjemność.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Osobistość

w Gry Fabularne

2piorunów

Jak to powiedział stary Wojsław spod Dębu: „W Slavii to nie ma, że boli – jak kruk krzyczy, to znaczy, że się dzieje.” I dzieje się. Oj, dzieje.

Ten podręcznik to nie jakiś tam dodateczek do poszurania po lesie i pogadania z rusałką. Nie. To burza, wichura i polityczne tsunami w jednym, ubrana w słowiańskie runy i krwawe wybory moralne.

WYOBRAŹ SOBIE, ŻE JESTEŚ W LESIE. 
-> https://rgfk.pl/slowianie-mitologiczna-gra-fabularna-slowianie-rok-kruka-edycja-erpegowa/56008.html

Lider

w Gry Planszowe

25piorunów

Ciekawa gra którą mogę polecić do miłego spędzenia czasu:

**Tajniacy**

Rozgrywka polega na rywalizacji dwóch drużyn, które muszą zidentyfikować swoich agentów zanim zrobi to przeciwnik, jednocześnie unikając zabójcy. Robią to poprzez wskazówki słowne oparte na skojarzeniach i synonimach. Jest też wersja dwuosobowa.

Niby od 14 lat, ale moje bąble 7 i 10 lat już sobie dobrze radzą.

Fanatyk8piorunów

@bori również polecam, z zastrzeżeniem tylko że naprawdę fajnie się robi od 6 osób :smiley:

Fenomen5piorunów

Jeśli lubicie takie gry to sprawdźcie Decrypto, u nas wygrała z tajniakami.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Lider

w Hydepark

28piorunów

3/150 :slightly_smiling_face:

Dziś na tapet biorę grę, która zajmuje specjalne miejsce na mojej półce wstydu... tfu, chwały! Mowa o Brass: Lancashire, czyli tytule, przy którym poczujecie się jak prawdziwi XIX-wieczni przemysłowcy, tylko bez konieczności noszenia cylindra i wąchania fabrycznego smogu (chyba że akurat odkurzacie).

Muszę się przyznać – to jedna z moich absolutnie ulubionych gier. Tak, wiem, mówię tak o wielu, ale tym razem to szczera prawda, jak to, że zaraz po partii mam ochotę na herbatę z mlekiem i narzekanie na pogodę. A dlaczego tak ją kocham? Cóż, zacznijmy od tego, co rzuca się w oczy jako pierwsze.

Grafika, co cieszy oko (i duszę estety)

Pamiętacie oryginalnego Brassa? Tego z grafiką, która wyglądała, jakby ktoś ją narysował w Paincie podczas przerwy na lunch? No cóż, nowa edycja od Roxley Games to zupełnie inna para kaloszy! Plansza jest mroczna, klimatyczna, a ilustracje na kartach i kafelkach to małe dzieła sztuki. Widać, że ktoś tu włożył serce (i pewnie sporo funtów szterlingów) w to, żeby gra wyglądała jak milion dolarów... a przynajmniej jak solidny brytyjski funt. Poważnie, różnica jest kolosalna – to jak przesiadka z furmanki na parowóz! Nagle budowanie tych wszystkich kopalń i portów stało się jakieś takie... bardziej epickie.

Żetony tak przyjemne, że chcesz nimi płacić za zakupy (serio!)

A skoro już przy pieniądzach jesteśmy... Jeśli mieliście szczęście załapać się na wersję z Kickstartera (lub po prostu lubicie wydawać pieniądze na rzeczy, które błyszczą), to wiecie, o czym mówię. Te ciężkie, pokerowe żetony pieniędzy! Och, jaka to jest przyjemność! Stukanie nimi, układanie w stosiki, rzucanie o stół, gdy bierzesz kolejną pożyczkę, bo przecież "jakoś to będzie"... Czysta poezja. Zwykłe tekturowe pieniążki mogą się schować. Te żetony są tak satysfakcjonujące, że czasem łapię się na tym, że chcę nimi zapłacić za bułki w sklepie. Kasjerka patrzy wtedy dziwnie, ale co ona tam wie o prawdziwym bogactwie przemysłowca!

O co w tym całym Brassie biega? (Krótko i na temat, bo zaraz fajrant)

Dla niewtajemniczonych: w Brass: Lancashire wcielamy się w przedsiębiorców w czasach rewolucji przemysłowej w Anglii. Budujemy kopalnie węgla, huty żelaza, przędzalnie bawełny, porty i stocznie. Łączymy to wszystko siecią kanałów, a później kolei. Brzmi jak praca domowa z historii? Może trochę, ale uwierzcie mi, jest w tym więcej emocji niż na trybunach podczas meczu Manchester United z Liverpoolem (a przynajmniej równie dużo strategicznego myślenia).
Gra dzieli się na dwie epoki: kanałów i kolei. Musisz mądrze zarządzać kartami (które pozwalają budować konkretne rzeczy w konkretnych miejscach lub po prostu budować), kasą (której zawsze jest za mało) i swoimi zasobami. Interakcja? Owszem, jest! Możesz korzystać z węgla czy żelaza przeciwnika (za co on dostaje punkty i dochód – sprytne!), a także rywalizować o najlepsze miejsca na planszy i dostęp do rynków. Czasem trzeba komuś podłożyć świnię... znaczy, zbudować kanał tam, gdzie on bardzo chciał. Ups!

Co jest w tym najlepsze? To, że każda decyzja ma znaczenie. Każda pożyczka to krok w stronę bankructwa albo... wielkiego zwycięstwa. Każdy wybudowany kafelek to potencjalne punkty i dochód. Gra potrafi nieźle rozgrzać szare komórki, a satysfakcja z dobrze przeprowadzonej akcji, która przynosi krocie (albo chociaż kilka punktów więcej od rywala), jest nie do opisania.

Dlaczego moja żona już nie chce w to grać?

Cóż, może dlatego, że ostatnim razem, gdy budowałem swoje bawełniane imperium, tak bardzo wczułem się w rolę, że zacząłem do niej mówić "Szanowna Pani Inwestor" i próbowałem ją przekonać do sprzedaży jej udziałów w przędzalni za symboliczną kwotę. Albo może dlatego, że gra potrafi być dość... intensywna. Planowanie, liczenie, optymalizacja – to nie jest lekka, familijna gierka przy niedzielnej kawce. To raczej ciężka artyleria dla tych, co lubią, gdy mózg paruje. Po kilku partiach, gdzie tłumaczyłem jej zawiłości rynku zamorskiego i dlaczego musi mi oddać swój węgiel, stwierdziła, że woli jednak układać pasjansa. A ja? Ja wciąż poluję na kolejnych chętnych, by pokazać im, kto tu rządzi w Lancashire!

Werdykt końcowy, czyli brać czy nie brać?

Jeśli lubisz gry ekonomiczne, gdzie trzeba trochę pogłówkować, a do tego cenisz sobie piękne wykonanie i satysfakcjonujące komponenty (te żetony!), to Brass: Lancashire jest pozycją obowiązkową. To klasyk, który w nowej szacie graficznej lśni jak świeżo wybity pens. Tylko uważajcie – może wciągnąć tak, że zapomnicie o bożym świecie. I może się okazać, że Wasi współgracze zaczną Was unikać. Ale czego się nie robi dla kilku dodatkowych punktów zwycięstwa, prawda?

Fenomen3piorunów

Mi osobiście ta gra nigdy nie podeszła, ale ja to jestem graczem Ameri i Area Control.
Niemniej feeling tej gry - za to grę doceniłem, nawet jako kompletny eurocienias.

Lider5piorunów

@Pawelvk gra nie należy do najłatwiejszych i budowanie kanałów i później kolei to dla nowego gracza koszmar (zrozumieć połączenia jest niezłym wyzwaniem:) Poza tym, jak jesteś ameritrashem to się nie dziwię :slightly_smiling_face:

Fenomen3piorunów

Piorun za "tapet". Rzadkość!

Pokaż więcej komentarzy (11)

Tytan

w Gry Planszowe

16piorunów

Uwielbiam robienie podstawek : D. To jest ten moment przy tworzeniu figurki, kiedy nie liczy się aż tak precyzja, a nagle wszystko może stać się elementem scenografii, ogranicza Cię tylko miejsce na podstawce : ). Zawsze w głowie mam jakąś historię, czy to postaci czy sceny, dlaczego to jest tu a tamto się świeci itp. Figurka po czymś takim maluje się prawie sama.

Lider12piorunów

Ja jestem ograniczony i mam zero wyobraźni. Nie umiem tak wymyślać :(

Tytan1piorunów

@boogie to też nie tak, że z każdą mam dobry pomysł : /. Wymyśl historię danej postaci, skąd pochodzi, gdzie pracuje, co ja pchnęło do tego żeby być tu gdzie jest, a to miejsce często samo się wymyśli : )

Pokaż więcej komentarzy (2)

Osobistość

w Gry Fabularne

3piorunów

Korpo zżera korpo, a androidy mają więcej człowieczeństwa niż twój szef. Wchodzisz do windy – nie byle jakiej, tylko tej, która sięga gwiazd. Chcesz być gliną z moralniakiem, zbuntowanym robotem, korpo-szczurem z bronią w walizce?

W tej grze jesteś tylko jedną decyzję od bycia trupem. Albo legendą.
-> https://rgfk.pl/genesys-rpg-android-cienie-new-angeles/56007.html

Tytan

w Gry Planszowe

13piorunów

Dzisiaj z dzieciakami wieczór z Myszy i Magia!

Wprawdzie pomalowane grają lepiej, ale być może błędem było malowanie nie tylko bohaterskich myszy ale też złoli, bo w końcu nas wykończyli : /. Będzie trzeba powtórzyć piąty rozdział..

Grę zdecydowanie polecam ale to sporo cięższy kaliber niż Talisman, dorosły robi za speca od zasad co może być męczące. Natomiast moje dzieciaki uwielbiają; )

Lider9piorunów

Pamiętam, że ta gra strasznie mi nie przypasowała. Jak rzuty kośćmi nie idą dobrze, to zegar serowy się kończy i coraz więcej pojawia się tych pająków czy szczurów. Porobame to było xD

Pokaż więcej komentarzy (7)

Kosmonauta

w Gry Planszowe

12piorunów

Właściwie nie wiem czy dobra społeczność, w razie co wiecie co zrobić z postem.
Zacząłem się wgłębiać w Basic Impetus, ktoś grał, jakieś wrażenia?
Jakie armie najlepsze na start- zaznaczam, że będę pewnie grał z kumplem który wypadł z innego hobby wspólnego- to nasz nowy sposób na spędzanie wspólnie czasu, a który nie wymaga podróży na drugi koniec kraju/kontynentu na tydzień czasu.
Myśleliśmy o parach Cesarski Rzym- Germanie, Późny Rzym- Sasanidzi, Francja- Anglia, Samurajowie- Ikko-ikki.
Czy polecicie jakieś tutoriale względem malowania figurek- ostatni raz robiłem to dobre 20 lat temu- zapewne trochę się w biznesie zmieniło 😉

Tytan1piorunów

@QvintvsCornelivsCapriolvs systemu nie znam, ale jeśli chodzi o malowanie to i owszem, pozmieniało się, nawet ostatnie 10lat : D. Wszystko zależy na czym Ci zależy, no i czy jak dobrze znasz angielski, bo większość wiedzy jest tam - głównie na YouTube.
Więc: co chcesz osiągnąć w kwestii malowania : )?

Kosmonauta1piorunów

@baklazan eh tak czułem, że minęła epoka 😉 angielski no problemo, raczej chodzi mi o podstawy i w miarę szybkie malowanie, na konkursy modelarskie się nie wybieram 😉 no i raczej mniejsze skalę 15 i 20mm.

Tytan4piorunów

@QvintvsCornelivsCapriolvs podstawy podstaw: https://youtu.be/FXctnwW8Vt0?si=4N0_dtiW2CWcDSG_ - polecam jego kanał, jak będziesz szukał jakiejś konkretnej techniki, świetny gość
Nie mam na to konkretnego tutorial, ale wrzuć w wyszukiwarkę co to jest slapchop : ) - rozmiar miniaturek nie powinien raczej mieć znaczenia.

Basics of Miniature Painting (Start Here)Auf YouTube findest du die angesagtesten Videos und Tracks. Außerdem kannst du eigene Inhalte hochladen und mit Freunden oder gleich der ganzen Welt teilen.YouTube
Autorytet2piorunów

@QvintvsCornelivsCapriolvs podepnę się, bo miałem 25 lat pauzy od malowania

Lubię kanał „tabletop minions” - nawet 12h temu wypuścił film „ dla ciebie „

A lubię bo ma podejście takiego naukowca i np podkład czarny+ gabka do makijażu żony z białym akrylem plus farbki speedpaint to złoto ! Może nie artystycznie , ale szybko ladnie i schludnie

Autorytet1piorunów

@QvintvsCornelivsCapriolvs ostatnio pierwszy raz zastosowałem - super ! Teraz w action kupiłem gąbeczkę - zobaczymy jak wyjdzie

Pokaż więcej komentarzy (10)

Osobistość

w Gry Fabularne

5piorunów

Pięć Odcieni Nieba to zestaw RPG dla każdego, kto lubi mieć kości pod ręką, kieszenią i pod poduszką, bo „może się przydadzą”. Cztery pełne zestawy kości – bo przecież zawsze ktoś zapomni swoich, ktoś rzuca pod stół, a ktoś inny twierdzi, że jego „dziś źle rzucają”.
-> https://rgfk.pl/piec-odcieni-nieba-niebieski-zestaw-prezentowy-rpg/59271.html

Tytan

w Gry Planszowe

8piorunów

Vincy V wrzucił pięćsetny (!) filmik ze swojej serii Hobby Cheating o malowaniu figurek:
https://www.youtube.com/watch?v=J7A3My9WWjc

(Polecam jego cały kanał. Gość jest moim guru jeśli chodzi o malowanie figurasów, nie dość że jest rzeczowy i nie bawi się w jutubowy gównostyl robienia wrażenia i przykuwania uwagi, to jeszcze do tego jest naprawdę dobry w tym co robi i ciekawie opowiada, połowa rzeczy których się nauczyłem pochodzi od niego)