Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#herbata

GURU

w Herbata

26piorunów

Dzisiaj herbata o której trochę zapomniałem, a którą znalazłem jak robiłem porządek na półkach i okazało się że się kończy :(

Pomelo to mieszanka zielonej herbaty chińskiej z dodatkiem wspomnianego pomelo, ale również rodzynek, jabłka, skórki pomarańczy, kwiatków nagietka oraz naturalnych aromatów. Dodatki bardzo widoczne w suszu, widać ładne kawałeczki owoców. 
Sam susz pachnie bardzo przyjemnie, słodko, owocowo. Herbatę jak to zieloną, parzyłem w okolicy 85 stopni, nie więcej. Na 250ml wody 5g herbaty. Pierwsze parzenie 2min, drugie 4min.Herbata w aromacie jest bardzo słodka, czuć dobrze te egzotyczne owocki które są w składzie. W smaku jest trochę słabiej, ale fajnie się ją pije, jest bardzo gładka, słodkawa, nie ma żadnej cierpkości. Dla osób lubiących delikatne, słodkie mieszanki zielonych herbat pozycja bardzo ciekawa.

Gruba ryba1piorunów

Świat się pomeloł

Fenomen

w Herbata

11piorunów

GIS wykupił chyba cały nakład herbaty z lokalnej żabki do badań, bo dzisiaj co chwilę któraś spada z rowerka

https://www.gov.pl/web/gis/ostrzezenie-publiczne-dotyczace-zywnosci-stwierdzenie-wysokiego-poziomu-nadchloranow-w-okreslonych-partiach-herbatki-ziolowej

Fenomen0piorunów

@kaszalot nie czytam tego bo bym musiał wywalić pewnie pół szafki :grinning:

GURU

w Herbata

31piorunów

200 post na Hejto! Ale ten czas zapierdziela. Miejmy nadzieję że to nie ostatni okrągły post w moim wykonaniu 😉

Dzisiaj przedstawiam klasyk klasyków: Ceylon Earl Grey! Czyli czarna herbata cejlońska z dodatkiem olejku z bergamotki.

Zacznijmy od tego czym jest ta bergamotka? Bo ja przez długi czas nie wiedziałem, myślałem że to jakieś zioło 😉 Otóż nie, jest to cytrus o gorzkim smaku i żółtozielonej skórce oraz miąższu. Wygląda trochę jak limonka o rozmiarach pomarańczy 😉

Sama herbata składa się tylko z czarnej herbaty cejlońskiej oraz aromatu z bergamotki(niecałe 2% w składzie) i czuć to pod każdym względem. Susz pachnie bardzo intensywnie bergamotką i tak samo jest przy parzeniu. Parzyłem w stosunku 5g/250ml, wrzątek, pierwsze parzenie 2min, drugie 4min. Herbata wyszła bardzo intensywna. Jest to najbardziej bergamotkowy Earl Grey jaki piłem w życiu! Żadna torebkowa czy liściasta z marketu do niej nie ma nawet podejścia. Bergamotka jest tutaj pełna, oblepiająca, pozostaje z nami na długo po wypiciu. Drugie parzenie wyszło troszkę bardziej cierpkie, ale nadal jest to herbata dobra!
Dla osób które nie lubią aż tak intensywnych earl greyów polecam 1g suszu mniej i również herbata będzie pyszna. Dla mnie zdecydowany nr.1 jeżeli chodzi o klasyczne herbaty Earl Grey.

Tytan2piorunów

@Endrevoir a próbowałeś już wędzonego earlgraya od Satemwy. jest zdecydowanie unikalnym przeżyciem,

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Herbata

52piorunów

Porozmawiajmy trochę o herbatach Basilur!

Basilur to firma zajmująca się produkcją różnego rodzaju herbatami, zarówno torebkowanymi jak i sypanymi, założona przez pana Gamini Abeywickrama. To firma która istnieje na rynku dość krótko, bo 10 lat, ale zdążyła sobie wyrobić markę i jest dość widoczna na półkach sklepowych, często widzę ją pod napisami w stylu “Herbaty dla koneserów”, czy “Jakość premium”. Herbata jaką sprzedają pochodzi ze Sri Lanki, więc zwykle jest to Cejlońska herbata. Do jakości przejdziemy później, bo na razie akapit o CEO Basilur. 
Pan Gamini zdaje się mieć dość duże powiązania z… rosją! Po pierwsze, studiował w latach 80/90 w rosyjskim Państwowym Uniwersytecie Medycznym. Powiecie że gdzieś studiować musiał, szczególnie że Sri Lanka  należała bardziej w tym czasie do bloku komunistycznego… To dodajmy do tego ciekawostkę, że pan Gamini stworzył markę Basilur razem z panem Andrey Mareev, który został głównym dyrektorem kreatywnym, a na każdym z opakowań które posiadam tuż pod angielskim opisem jest opis po rosyjsku.

Wracając do samego Basilura, tworzą oni herbaty czarne, zielone, oolongi, różnego rodzaju blendy herbaciane, również owocowe. Część ze Sri Lanki, a część importowana.Z tego co udało mi się znaleźć, ich zielone harbaty to blendy zielonej herbaty z Cejlonu oraz importowanych zielonych herbat z Chin. Oolongi chyba całkowice importują z Chin, ale np. ich milk oolong to… blend Cejlońskiej zielonej herbaty z mlecznym oolongiem oraz dodatkowym aromatem mlecznym…

Ja w swojej kolekcji posiadam 3 herbaty od Basilura, z czego tylko jedną sam kupiłem. Dwie są czarne z dodatkami, a jedna to oolong. Spróbujmy zaparzyć je wg tego co napisał producent :) 
Pierwszą herbatą jest  Frosty Night, czyli mieszanka czarnej herbaty z berberysem, owocami róży, chabrem, krokoszem barwierskim oraz aromatami wanilii i migdałów. I powiem wam że przy samym suszu czuć te aromaty, szczególnie ten migdałowy, bardzo intensywnie.  Parzenie zgodnie z tym co na opakowaniu, czyli 200ml, 1 łyżeczka, wrzątek. Napar wyszedł kolorystycznie bardziej brązowy niż bursztynowy. W smaku i aromacie również czuć bardzo mocno te aromaty, aromaty róży niewyczuwalne dla mnie, co jest dziwne bo podobno aż 6% miało jej być. Poza tym nie czuć bardzo nic więcej, poza tym że wyszła dość mocna, końcówka już wykrzywiała cierpkością.

Drugą herbatą jest Festive Evening, czyli kolejny blend czarnej herbaty. Tym razem dodatkami są chaber(znowu), bławatek(znowu xD) oraz aromat pumpkin spice latte. Herbata potraktowana tak samo jak poprzednia. W smaku i aromacie wyszła dużo łagodniej. Sporo słodkości, wydaje mi się że to kwestia aromatów dodanych do herbaty.

No i na sam koniec poszedł oolong Tie Guan Yin oolong, tak jak pisałem wyżej, jest to importowana herbata, tylko pakowana na Cejlonie. Tak jak pisałem już kilka razy, Tie Guan Yin to jedna z moich ulubionych herbat, więc wiem jak powinien wyglądać, pachnieć i smakować. Otóż moi państwo NIE TAK.

Zacznijmy od samego suszu, który wygląda mniej więcej tak jak powinien, poskręcane listki herbaty, są trochę ciemniejsze niż się przyzwyczaiłem być może są trochę przypalane. Z suszem jest jednak powien problem… Prawie nie ma aromatu, wyczuwalny jest tylko delikatny aromat suszonych liści. Gdzie moje kwiaty ku&$a?? Dobra, zaparzmy.Herbata zgodnie z informacją na opakowaniu parzona 80 stopni, 1 łyżeczka, 200ml, czas parzenia 2 minuty. Napar ładny, mniej więcej tak jak powinien wyglądać jasny oolong po zaparzeniu. Tylko kwiatów nie ma!! Gdzieś delikatnie czuć aromat osmantusa, poza tym płasko jak na cichym morzu. W smaku tylko trochę lepiej. 
Nie poddałem się, spróbowałem zaparzyć 3 minuty nowe liście, niestety herbata zaczęła być nieznośnie cierpka, nie do wypicia. No to spróbujmy w gaiwanie! Niestety tutaj tak samo, bardzo mało smaku, mało aromatu.

Podsumowując… blendy czarnych herbat Basilura nie są złe. Da się wypić, dają mniej więcej to czego oczekiwałem od nich. Nic rewelacyjnego, nic tragicznego. Za to Tie Guan Yin to absolutna porażka… budżetowa wersja wspaniałej herbaty totalnie dała ciała. Już lepiej dołożyć 2xtyle i kupić sobie porządne liście z dobrej herbaciarni niż mieć nadzieję na produkt premium. Ja na pewno więcej Basilura nie kupię, szczególnie biorąc pod uwagę jego powiązania z rosją.

Tytan6piorunów

@Endrevoir od początku widziałem w tym newbie trap, ale że mają powiązania z Rosją to cenna informacja.

Gruba ryba1piorunów

O, przydatna informacja. To teraz nie będę kupował tej marki jeszcze bardziej i zadowolę się Tylosem, Jonesem i TeT po +- 10 zeta za 100 gramów.

Pokaż więcej komentarzy (17)

GURU

w Herbata

19piorunów

Hej ho, hej ho, to Keamun Ya Hao!

No dobra, ta herbata się nazywa Keamun Hao Ya 😉 to całkiem fajna czarna herbata z pogranicza prowincji Anhui oraz Jiangxi z wschodnich Chin. Dostałem ją jako gratis do któregoś zamówienia, więc dziś zdjęcie suszu ze strony internetowej sklepu 😉
Za to jest zdjęcie naparu jest moje! Napar o kolorze bursztynu, taki klasyczny jeżeli chodzi o czarne herbaty. W smaku również jest dośc klasycznie, co nie znaczy że płasko. To nie Lipton 😉 Jest trochę słodkości z owoców, sporo słodowości, może trochę dymu. To co trzeba zauważyć na pewno, że przy moim parzeniu(4g/250ml, wrzątek, 1 parzenie 2min, 2 parzenie 4min) herbata jest dość intensywna. Dla osób nie lubiących ciężkich aromatów i smaków spokojnie można zjechać z długością parzenia, dzięki czemu może nawet udałoby się zrobić trzecie parzenie.
Ogółem dla mnie nieźle, ale sam dla siebie bym nie kupił. Jak ktoś chce poznać klasykę, to można spróbować.

Zawodowiec1piorunów

@Endrevoir Oj keemuna trzeba długo parzyć żeby wydobyć ten charakterystyczny smak. Polecam parzenie minimum 3 minuty a drugie 6min+. Mój ulubiony z rodziny to Keemun Mao Feng, może nawet ulubiona herbata w ogóle 😛

Pokaż więcej komentarzy (2)

GURU

w Hydepark

13piorunów

Parzenie Oolonga w czajniczku yxing to nie jest dobry pomysł :white_frowning_face:
Będąc na świętach stwierdziłem ze wyśrubuje moj nowy czajniczek yxing, który sprawiłem sobie na urodziny. Niestety, zapatrzyłem w nim Jin Xuan, którego miałem już okazje parzyc w gaiwanie i niestety w czajniczku jest niedobry. Wychodzi jakaś dziwna kwasowość, której nie miałem wcześniej. Mam jeszcze jedna herbate(czarna), to w trakcie świat spróbuje czy również będzie źle. Cóż, najwyżej pozostanie czajniczek do pu’erów 😉

Praktykant0piorunów

@Endrevoir Tak to bywa. Spróbuj go jeszcze z jakimś palonym oolongiem. Te jasne, lekko utlenione, często tracą na parzeniu w nieszkliwionej glinie.

GURU3piorunów

@Herbata nie dziękuje, nie jestem fanem palonych oolongow 😉

Pokaż więcej komentarzy (2)

Gruba ryba

w Herbata

13piorunów

Dawno nic na tagu już nie pisałem, a nie śpię w temacie . Nadal pochłaniam ją litrami i poznaję nowe smaki, ale numerem jeden niezmiennie jest Earl Grey Blue.
W końcu się zebrałem do opisania mojego nektaru bogów :grinning: Jest to mieszanka herbaty czarnej, aromatu z bergamotki i liście bławatka.

Herbata czarna - Do tej pory miałem okazję spróbować mieszanek z 3 odmian - Cejlon, Assam i Argentinian OPA i w takiej kolejności stawiam je na podium. Cejlon nadaje się zdecydowanie najlepiej, jest wyrazisty, głęboki, świetnie współgra z resztą składników. Assam trochę mniej, ostatnio dokupiłem sobie tę mieszankę, żeby przypomnieć sobie smak i dać jej drugą szansę. Argentinian OPA to smak ziemisty i "brudny", no nie pasuje mi ¯\\(ツ)
Bergamotka - Nieodłączny element earl greyów, hybryda pomarańczy i cytryny z Kalabrii i Sycylii. W earl grey blue olejku nie żałują, absolutny killer, pięknie pachnie i smakuje, nadaje ton. Częsty składnik perfum!
Bławatek - od niebieskiego koloru tego chabra herbata wzięła swoją nazwę. W zależności od producenta dodają mniej lub więcej kwiatów do mieszanki. Na pewno atrakcyjnie wygląda, smak i tak jest zdominowany przez bergamotkę, więc się nie wypowiem 😛 Na pewno płatki stosowane jeszcze w medycynie ludowej mają wiele właściwości leczniczych, ale to samo można powiedzieć o olejku z bergamotki.

Pozdrawiam i polecam Earl Grey Blue.
Earl_Grey_Blue

Tytan2piorunów
Gruba ryba2piorunów

@Fingal Mam lapsanga :grinning: uwielbiam wędzonkę, wiec tę też spróbuję, dzięki!

Tytan3piorunów

@Earl_Grey_Blue a to polecam też tą oryginalną wędzonkę z Satemwy - Malawi Thyolo Moto. Jest też Tongmuguan Lapsang Souchong, który jest wybitny (i wybitnie drogi), ale dla fanów taniego lapsanga może zawodzić, bo jest zdecydowanie bardziej subtelny.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Hydepark

18piorunów

Leniwa sobota 😉 A na sobotę najlepsza herbata!

Dzisiaj przedstawiam wam surowego pu-erha Lao Mao Green Pu-erh. Jest to ciekawy pu-erh sheng, ponieważ większość takich herbat jest od razu prasowana, a ta herbata ma liście luzem, jest to więc herbata Mao Cha, w odróżnieniu do herbat prasowanych.

Herbatę parzyłem w gaiwanie. Proporcje 5g/100ml, woda ok 95 stopni. Pierwsze 2 parzenia ok 7s, trzecie 15s, każde następne +5s. Herbata jest dość trudna do zaparzenia, jest bardzo podatna na przeparzenia i niedoparzenia. W tej sesji zacząłem za krótko, a 3 i 4 zbytnio przedłużyłem. Z tego powodu pierwsze 2 parzenia wyszły bardzo za słabe, przez co mało co było czuć, zaś znowu kolejne 2 były za długie, przez co herbata wyszła za mocna, przez co było czuć bardzo dużo ostrości. Za to kolejne wychodziły już bardzo fajnie. Herbata jest mocno ziołowa, czuć to bardzo fajnie zarówno w smaku jak i aromacie. Trochę wychodzi owoców, ale jakoś nie za mocno. Co do poprawnego parzenia, proponuję pierwsze 2 parzenia zrobić 10s, a później każde kolejne+5s, powinno wyjść dobrze.

Gruba ryba

w Hydepark

11piorunów

Miałem się wody napić...ale c⁎⁎j. Nie biorę jeńców, trampek musi być.

Gruba ryba0piorunów

Co dobrego w tym naczyniu?

Gruba ryba1piorunów

@Hajt a myślałem że będzie widać na zdjęciu etykietę - Lapsong souchong czyli wędzona herbata. Znalazłem właśnie idealną ilość zasypu aktualnej partii, bo mocno wędzona jest i jak przesadzić to język kołkiem staje i w smaku jak stare trampki.

Gwiazdor0piorunów

@wonsz jedyny wędzeniok, który piję ze smakiem to earl grey satemwa natural

Pokaż więcej komentarzy (6)

GURU

w Herbata

25piorunów

Weekend spędzam w Krakowie, korzystając z okazji, spełniam moje male marzenie i byłem z wizyta w herbaciarni Czarka na Szpitalnej, gdzie można się napić mnóstwa herbat 😉 Dzięki temu miałem możliwość wypicia oolonga którego na chwile obecna nie ma w asortymencie sklepu, czyli Dong Ding oolong.
Jest to pyszny, lekko palony oolong prosto z Tajwanu. Nie wiem dokładnie ile otrzymałem herbaty ani jaka jest pojemność gaiwana, ale odpowiednia proporcja dla parzenia w gongfu-cha to 5-6g/100ml wrzątku.
Herbate parzyłem następująco: najpierw płukanie liści, pierwsze parzenie 40s, drugie 20s, każde kolejne +10s. Napar jaki wychodzi jest jasny, pomarańczowy. Zapach przypomina bardziej te palone oolongi, całe szczęście w smaku nie jest tak ciężko. Czuć trochę tej slodowosci, ale najwiecej jest aromatów orzechowych, trochę osmantusa(to ten charakterystyczny zapach jasnych, kwiatowych oolongow). Wychodzi niestety trochę cierpkosci oblepiajacej usta, ale jednak cały czas herbata jest na plus. Dobra herbata, chyba zamówię w następnym roku żeby zobaczyć co pokaże sezon 2025.

Tytan0piorunów

Czarka, moja pierwsza porządna herbata była stamtąd. Co do dong dinga dla mnie aromat jest zdominowany przez różę damasceńską

GURU

w Herbata

18piorunów

Cześć, chciałem kupić trochę herbat, wcześniej kupowałem ze strony czajnikowy no i spodziewałem się, że może dadzą jakąś promkę na black frajer, ale no niestety nic nie dali i tak się zastanawiam czy macie może do polecenia miejsce w dobrą herbatą w miarę akceptowalnej cenie?

Głównie interesuje mnie zielona herbata, oczywiście sypana, ew. oolong. Najbardziej póki co smakowała mi chyba Gunpowder Temple Of Heaven, więc fajnie jakby mieli taką i jakieś inne ciekawe, raczej czyste. Polecicie jakiś dobry sklep cena/ jakość? A może te z allegro sprzedawane w większych paczkach też są ok jakościowo (są zauważalnie tańsze)?

Gruba ryba2piorunów

Ja kupuje z kawaiherbata24, ostatnio przyjechało do mnie 10 nowych (i starych) herbat. Zielonej często nie piję, ale cesarska perła jest miodzio.

GURU17piorunów

@Earl_Grey_Blue Ok, dzięki. Może faktycznie spróbuję od nich tym razem wziąć zestaw. Widzę, że cesarska też jest cena, ale może spróbuję, skoro faktycznie taka dobra 🙂

Gruba ryba2piorunów

@pingWIN Są jeszcze Gunpowder Hunan i ta sama w wersji Earl Grey, ale się nie wypowiem, bo nie próbowałem ich, ale może Ci przysmakują.

GURU16piorunów

@Earl_Grey_Blue Tak, ale Hunan jest po prostu aromatyzowana olejkiem z bergamotki, a Earl Grey słabo wygląda ze zdjęcia szczerze mówiąc. Zamówiłem już 250g tej klasycznej gunpowder i 6 innych po 50g, w tym Twoa polecana, zobaczymy co tam przyjdzie

Mocarz2piorunów

Czajnikowy ma najniższe ceny z e-sklepów, jeśli gdzieś są tańsze to trochę ryzykowne, np. przed kupowaniem na manu.tea niech Cię ręka boska broni.

GURU16piorunów

@Augustyn_Benc-Walski Ok, dzięki. Teraz kupiłem na próbę z tego kawaiherbata24 wyżej polecanego, zobaczymy. Raczej będzie podobne do Czajnikowy, ceny bardzo podobne. Ogólnie byłem raczej zadowolony, a myślałem, że czajnikowy jest bardziej znany stąd ceny ma wyższe i można dostać coś podobnego taniej lub w tej samej cenie lepszej jakości, ale właśnie widzę, że wcale nie jest drogi mimo marketingu chyba najlepszego z powyższych. Z tańszych to myślałem ewentualnie nad allegro, np. Kol-pol, gdzie taka Gunpowder jest za 44zł / kg, czyli wychodzi bardzo tanio, tylko no nie chcę raczej aż tyle tej samej herbaty, bo piłbym to za długo.

Pokaż więcej komentarzy (15)

Mocarz

w Herbata

12piorunów

Bi Luo Chun – strasznie zielona. Nazwę tej herbaty można przetłumaczyć jako „zielony ślimak wiosny”, należy ona do elitarnej grupy 10 sławnych herbat chińskich.

Herbata pochodzi z centrum upraw Bi Luo Chun, czyli z prowincji Jiangsu, znad jeziora Tai. Nie jest to jedynie ciekawostka, bowiem w Chinach z danym rodzajem herbaty związane jest konkretnie jedno miejsce i najlepszy napar to będzie właśnie stamtąd, potem już idzie to koncentrycznie – powiat, prowincja. Są oczywiście wyjątki. Ponad to jak już do zaparzania użyje się wody źródlanej, tej samej z której korzystają także krzaczki herbaty, to klękajcie mandaryni. Drugim ważnym wyróżnikiem jakości suszu jest czas zbiorów, odrobinę upraszczając – im wcześniejszy tym lepszy. Herbatę którą kupiłem zebrano przed końcem lutego, co gwarantować miało wysoką jakość listków, które pokryte powinny być włoskami.

Herbata jak widać na fot. 1 nie została jakoś specjalnie ukształtowana. To co widać to biały puszek, który sprawia, że listki wydają się nieco rozmyte. Listki? Lepszym słowem byłoby pączki.

Tą znakomitą znakomitość producent rekomendował zaparzać w temperaturze 80 C, przez pół minuty. Niestety nie dodał ile należało w kolejnych zaparzeniach. Sam doszedłem do wniosku, że herbata jest nieco za delikatna po tak krótkim zaparzaniu i parzyłem ją pierwsze dwa razy przez minutę, następny 2 minuty, ostatnie zaparzenie dłużej. Po zaparzeniach Bi Luo Chun lądowała w dużym czajniczku jako cold brew. Część sucha trafiała z kolei ostatecznie do jugortu.

Najważniejszy jest oczywiście smak, który jest trawiasto-fasolkowo-orzechowy. Bardzo kompleksowy i subtelny. Określiłbym go jako warzywno-słodki. Zauważyłem, że nie należy obniżać temperatury zaparzania, bowiem zamiast subtelności, otrzymamy słaby napar. Nie widzę powodu, by próbować jakoś komplekowo opisywać nuty, wrażenia i silić się na porównania. Po prostu miło się z czarką tego naparu trochę porozkoszować, tak jak ze słodyczami wysokiej jakości.

Trudno jest jakoś podsumować tą herbatę, bowiem przygotowując ten słowotok odkryłem potencjalnie interesujące metody zaparzania. Reasumując, Bi Luo Chun smakuje jak oaza.

Debiutant1piorunów

U mnie najczęściej chińska zielona wlatuje na cold brew a do picia na ciepło drobna igiełkowa sincha/sencha z JP

Pokaż więcej komentarzy (6)

Osobistość

w Ciekawostki

41piorunów

Pijesz herbatę, a nie znasz człowieka. Skromne początki Sir Thomasa Liptona

Bardziej od herbaty kochał sport, a zwłaszcza żeglarstwo. Choć miał niewiele, udało mu się stworzyć całe imperium. Dlaczego więc nazwano go „najlepszym ze wszystkich przegranych”? Fot. Thomas Lipton w 1909 r.  domena publiczna #hejto #ciekawostki #ciekawostkihistoryczne #herbata

Lider

w Hydepark

13piorunów

Plany rowerowe na dzisiaj się posypały, bo odkąd przyjechałem do Polski to zaczęło mnie coś łapać. Nie wiem, niby temperatury w Norwegii przeciętnie niższe, ale chyba wilgotność powietrza (i zapewne jego jakość) bardziej sprzyjająca układowi oddechowymu.

Poleżę w łóżku, ponadzoruje Hejto bo pańskie oko konia tuczy.
Włączyłem do relaksu polecane ostatnio mi Opeth na głośniku.

Przy okazji robienia herbaty zauważyłem, że mam dwa rodzaje cynamonu. Chyba @HolQ o tym pisałeś coś, nie ?
Jeden taki fancy, a drugi parchaty, pokręcony i faktycznie wygląda jak kora.

Z przyprawami, warzywami i owocami mam jak z ludźmi- podejrzliwy jestem do tych pięknych i wystrojonych.
Najlepsze jabłka to te pokręcone zerwane z krzywej jabłoni przy wiejskiej drodze.

Przepis na moją leczniczą herbatę:
-herbata azerçay z nagietkiem i bławatkiem
-cynamon w całości
-kardamon w całości lekko rozbity w moździerzu
-kawałek laski wanilii
-plaster cytryny i limonki
-goździki
-imbir świeży
-kilka ziaren pieprzu cubeba
-anyż gwiaździsty sztuk 1

-opcjonalnie cukier/miód/słodzik dla zbalansowania kwasowości.

Gruba ryba3piorunów

@AdelbertVonBimberstein to po prawej to nie wiem co to jest xD xD przypomina mi bardziej odkrojona i wysuszona skórkę z żytniego chleba :rolling_on_the_floor_laughing: . To po lewej to definitywnie Cassia. Chociaż wiem, że też biorą korę z korzenia. Nie wiem jak to wygląda, więc może to jest to (to po prawej)

Kurde choroba na urlopie...najgorsze co może być :expressionless: trzymaj się tam

Lider2piorunów

@HolQ to po prawej przywiozłem ze sklepu azjatyckiego z Bergen więc luj wie. Pachniało cynamonem, ale także lekko drzewnie. Generalnie przyjemne.
Masz opakowanie od tego.

Gruba ryba4piorunów

Czyli to po prawej to broken cinnamon, czyli najtańsze co może być xD

Lider2piorunów

@HolQ tak jak myślałem. Idealne do codziennego gotowania azjatyckiej kuchni. :grinning: Jak to azjatyckie babcie robią. XD

Lider1piorunów

@HolQ no i było tanie. Za takie opakowanie 400 g wyszło mnie coś koło 7-8 zł?

Gruba ryba2piorunów

@AdelbertVonBimberstein nie mam pojęcia czy to tanio czy drogo, bo nie wiem jakieś są ceny xD . Ale skoro mówisz że przyjemne to spoko. To najważniejsze IMO 😉

Lider1piorunów

@HolQ takie heheherbatkowo dobre. Jak w Norge gotowałem dużo azjatyckiej to też było dobre. Do deserów wziąłbym jednak lepszy.
A cenowo to za 3 takie obrzynki jak po lewej zapłaciłem prawie 4 zł.

Pokaż więcej komentarzy (9)

GURU

w Herbata

18piorunów

Jesień zaczęła się pełną parą.... Chyba muszę zacząć od nowa wrzucać herbatki bo za długą tą przerwę miałem 😉

Dzisiaj przedstawiam wam czarną herbatę Darjeeling Snowview FF 2024.

Przedstawiona przeze mnie herbata jest oczywiście herbatą tzw first flush, czyli pierwszym zbiorem w danym roku. Jest to uważany przez wszystkich herbaciarzy za najlepszy zbiór herbat z regionu Dardżylingu. Trwa od końca lutego do kwietnia. W tym okresie powstają przede wszystkim lekko utleniane, jasne herbaty. Drugi zbiór (second flush)  przypada na maj, czerwiec i początek lipca. Te herbaty mają napar pomarańczowy lub czerwony, liście są wyraźnie ciemniejsze niż first flush, a w smaku naparu dominują nuty dojrzałych owoców. Zbiór monsunowy, trwający od lipca do początku września, to herbaty niższej jakości. Na początku października rozpoczyna zbiór jesienny (autumnal flush) i trwa on przez około miesiąc.
Przedstawiona przeze mnie herbata jest z ogrodu Kumai położonego tuż przy granicy Indii z Bhutanem. Ogród ten jest położony na wysokości od 300 do 3000 m n.p.m. Jest to dosłownie pierwszy zbiór herbaty w tym roku z tego roku, a liście są najwyższej jakości, o klasie FTGFOP-1-organic.
Przechodząc do samej herbaty. Susz jest w postaci bardzo ładnych, różnokolorowych poskręcanych listków. Pachnie ślicznie, mi przywodzi to na myśl świeżo skoszoną trawę. Co do parzenia, to miałem dwa podejścia, zupełnie jak w przypadku pierwszego Dardżelinga którego opisywałem kilka miesięcy temu. Na początku użyłem proporcji które zaproponował sklep, czyli 5g/300ml, woda 90 stopni, 1 parzenie 2.5minuty, drugie 4min. Herbata była pijalna, ale nie miałem żadnych konkretnych skojarzeń co do jej smaku i zapachu, była po prostu cierpkawa. Przypomniałem sobie całe szczęście że nieobecny na razie kolega z tagu @TheLastOfPierogi proponował mi do Darjeelingów inne proporcje: 2.5g/250ml, 1 parzenie 2min, drugie 4. I to był strzał w 10! Herbata zyskała zarówno smak i aromat i to jaki! Dużo skoszonej trawy, kwiatów, trochę słodyczy. Ta herbata jest delikatniejsza od podstawowego blendu który proponuje sklep eherbata, jest mniej intensywna, ma mniej mocy. W smaku jest jej dużo bliżej do herbaty białej niż do czarnej.

Kosmonauta2piorunów

Tureckie filiżanki

Kosmonauta0piorunów

@Endrevoir ja właśnie czarna turecka herbatkę sączę

Pokaż więcej komentarzy (3)

Gruba ryba

w Herbata

21piorunów

Cesarska Perła Long Zhu - Znana również, jako Jasmine Dragon Pearls. Nie jestem wielkim fanem zielonych herbat, ale to jest sztos totalny. Pozyskiwana w herbacianym zagłębiu, jakim jest chińskie Fujian (ale nie tylko), jest następnie suszona i walcowana. Formuje się z nich małe kuleczki (perły). W zależności od producenta spotyka się perły zwijane z kwiatami jaśminu, liście nasączane aromatem jaśminowym, a także produkty zarówno z jaśminem, jak i dodatkowo nasączone aromatem.

Herbatę parzy się do 2 min. w 75-80 "C. Kulki pod wpływem gorącej wody zaczynają się lekko rozwijać uwalniając aromat i słomkowy kolor, który z czasem zmienia się w lekko bursztynowy. Smak jest wspaniały, bardzo delikatny i przyjemny, jakby Jezusek gołymi stópkami przebiegł po gardziołku. Dominuje jaśminowy, kwiatowy aromat, trochę podobny do tych kwietnych herbatek, których próbowałem w Azji. O właściwościach zdrowotnych nawet nie wspomnę!

GURU5piorunów

@Earl_Grey_Blue jedna z moich ulubionych herbat. Aromat i smak jest wprost niesamowity!

Fenomen0piorunów

@Earl_Grey_Blue to chyba jest klasyfikowane jako biała herbata?

Gruba ryba2piorunów

@Budo To złożony wątek. Można powiedzieć, że to herbata z pogranicza białej i zielonej. Jednak produkcja Dragon Pearls wymaga troszkę większej ingerencji niż zwykła biała herbata, dlatego sklep, z którego kupuję najwięcej herbat określił ją jako zieloną :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (8)