WujekAlienLider
22piorunówByła kawka, to na szybko turecka herbatka :)
#herbatacodzienna

@WujekAlien mam takie same szklaneczki 😉
WujekAlienLider
22piorunówByła kawka, to na szybko turecka herbatka :)
#herbatacodzienna

@WujekAlien mam takie same szklaneczki 😉
EndrevoirGURU
16piorunówJakoś ostatnio mi się nie chce pisać o herbatkach, pora to zmienić 😉
Przedstawiam wam dziś kolejną herbatę z Gruzji, która jest jednym z moich ulubionych herbacianych krajów. Dzisiaj Dzika Gruzińska, czyli czarna klasyczna dla tego kraju herbata.
Susz ma delikatny, słodowo-owocowy aromat. Herbatę parzyłem wrzątkiem, 5g suszu/250ml wody. I parzenie 4min, II 8min. Po zaparzeniu napar ma w sobie bardzo dużo słodowości, mi ta herbata w smaku i aromacie przypomina trochę wytrawne wino. Czuć te owocki, ale nie jest gorzko, nie jest kwaśno. Herbata jest delikatnie słodkawa, bardzo dobra. Zdecydowanie polecam tą herbatkę.

EndrevoirGURU
21piorunówDzień dobry bardzo! W dzisiejszym odcinku #herbacianyalfabet przechodzimy do literki C. A skoro C, to Chiny!
Chiny są tak naprawdę kolebką herbacianą, to tam ponad 2 tysiące lat temu, w okolicy II-III w p.n.e. Na początku liście tej rośliny nie były wykorzystywane jako napój, ale jako lek, były gotowane, często z innymi składnikami. Nazywana była wtedy “tu” czyli dosłownie “gorzkie zioło”. Stopniowo się to zmieniało, aż do czasów dynastii Tang, czyli okolic VII w n.e. Wtedy herbata stała się napojem codziennym, pojawiły się pierwsze herbaciarnie. Mieliśmy wtedy również pierwszego herbacianego mistrza, pana Lu Yu, który napisał pierwszą książkę dotyczącą herbaty, Chajing - “Księga herbaty”. Następne wieki przyniosły rozwój kultury herbacianej aż do postaci znanej dziś.
Chiny mają mnóstwo regionów herbacianych, z których najważniejszy jest Yunnan, czyli miejsce gdzie najprawdopodobniej po raz pierwszy spróbowano przygotować liście herbaciane. Dziś jest to stolica i tradycyjnie JEDYNY NA ŚWIECIE region w którym produkuje się herbaty pu-erh. Poza pu-erhem produkuje się również sporo czarnej herbaty i sporadycznie zieloną/białą.
Kolejnym ważnym regionem jest Fujian, czyli region z najważniejszymi w Chinach miejscem dla oolongów - góry Wuyi w których produkuje się słynne m.in. Da Hong Pao oraz miejscowość Anxi czyli ojczyzna Tie Guan Yin. Ale Fujian to nie tylko oolongi, ale również bardzo dobre białe herbaty jak Bai Mu Dan czy jedna z najsłynniejszych czarnych herbat - Lapsang Souchong.
Nie mógłbym nie wspomnieć o prowincji Zhejiang w której produkuje się jedną z najsłynniejszych herbat zielonych - Long Jing.
Mógłbym tak jeszcze długo, bo Chiny są ogromne i mają w sobie wiele zakamarków herbacianych, więc tutaj przestanę tą wyliczankę 😉 Wspomnijmy sobie więc o znaczeniu herbaty w historii Chin. A ta jest ogromna! W Chinach herbata nie była tylko napojem, lecz jednym z filarów państwa. Przez ponad tysiąc lat służyła jako waluta, podatek i towar strategiczny. To nią płacono za konie na granicach imperium, to nią wynagradzano garnizony w Tybecie i Azji Centralnej, to ona wędrowała karawanami jako sprasowane cegły przez góry i pustynie. Dochody z herbaty zasilały skarb wszystkich dynastii począwszy od wspomnianej przeze mnie wcześniej Tang, a kontrola nad jej produkcją była elementem władzy równie ważnym jak kontrola nad solą czy żelazem. Gdy Europa w XVIII wieku uzależniła się od chińskiej herbaty, do Chin zaczęły płynąć ogromne ilości srebra, co na chwilę uczyniło je centrum światowej gospodarki — aż do momentu, gdy konflikty wokół tego handlu doprowadziły do wojen opiumowych i dramatycznego otwarcia kraju na świat. W tym sensie historia herbaty jest jednocześnie historią potęgi i kruchości Chin.
A jak jest dzisiaj w Chinach? Herbatę pije się codziennie, tak naprawdę wszędzie i zawsze. Do posiłków, w pracy, podróży, samemu i z przyjaciółmi. Nie ma co się dziwić, to ich dziedzictwo. To w końcu chińczycy wymyślili podział herbat na 6 kolorów, styl parzenia Gongfu Cha również jest ich!
@Endrevoir muszę spróbować :smiley:
@WujekAlien zapraszam ;))
EndrevoirGURU
23piorunówŚrodowe popołudnie to herbaty czas xD
Dzisiaj zaparzyłem herbatę Sencha Owoce Leśne i Figi. Nazwa mówi dosłownie wszystko: mamy tutaj do czynienia z zieloną herbatą z dodatkiem liofilizowanych jeżyn, malin, fig i truskawek. Do tego aromaty i płatki róży. Herbata ma typowy dla takich mieszanek słodki, landrynkowy zapach. Parzyłem również tradycyjnie, w 80 stopniach, 5g/250ml wody, I parzenie 2min, II 4min. No i tutaj niespodzianka, bo herbata jest… cienka jak woda. Bardzo mało aromatu oddała, w smaku to samo. Totalny niewypał. Spróbowałem drugi raz, tym razem z większą temperaturą, ok 85-90 stopni. No i dużo lepiej. Jest słodko, trochę owocowo. Taka typowa owocowa mieszanka zielona. Fajna na takie zwykłe picie smacznej herbaty ;)

A przy okazji, bo sobie przypomniałem że miałem wrzucić - dwie jakościowe herbatki co mnie zmiotły z planszy: japońska czarna z wiśniowym vibem i tak ciasteczkowy oolong że w całym mieszkaniu pachniało, aż dzieciaki przyleciały (i taki zawód :stuck_out_tongue_winking_eye: )
Dorzucę do najbliższego zamówienia.
@wonsz uuu to tego oolonga będę brał!!
@Endrevoir ja nie jestem jakimś zaawansowanym smakoszem...ale o kurwa jakie to było dobre
Właściwie dla mnie Earl Grey z bławatkiem i co druga taka z mlekiem i jestem kontent...ale coś tam próbuję.
@wonsz Próbowanie najważniejsze ;)ja mam swoje smaki ale też czasami chcę spróbować czegoś spoza mojej strefy komfortu
Już z roboty wróciła?
EndrevoirGURU
27piorunówNiedzielna herbatka :grinning: Dzień dobry!!
Dzisiaj w końcu przedstawiam wam ostatnią herbatę z zeszłorocznego zestawu klubowego. To Darjeeling Giddapahar Delight FF 2025, który zdecydowanie za długo czekał na swój wpis 😉
Region Darjeelingu ma bardzo ciekawą historię herbacianą. Wszyscy dobrze wiemy że całe Indie, a więc również i Darjeeling były w XIX wieku pod panowaniem Brytoli, którzy uwielbiają pić herbatę z mlekiem. Do tego celu herbata musi być przede wszystkim mocna - wcale nie musi być dobra. Takie herbaty były produkowane tam jeszcze 50 lat temu. Jednak ze względu na duże wysokości, trudny klimat, ciężko było finansowo konkurować z ogrodami herbacianymi położonymi niżej, na przykład w Asamie. Dlatego region w latach 60 XX wieku zaczął pod względem herbacianym przechodzić transformację w inną stronę. Punktem zwrotnym w historii tego regionu była współpraca dwóch panów - Ranabira Sen oraz Berndta Wulfa, czyli plantatora z Dardżelingu i kupca z Niemiec. Dzięki tej współpracy powstał nowy standard zbioru, zmieniono sposób obróbki i w 1968 roku poleciała do naszych zachodnich sąsiadów pierwsza partia współcześnie znanych nam herbat Darjeeling. Warto podkreślić słowo poleciała, ponieważ w tamtych czasach wysyłanie herbat samolotami nie było rozpowszechnione, a to od niemieckiego słowa flugtee powstało określenie herbat lotniczych. Ci niemcy muszą mieć zawsze swoje słowo na wszystko 😉
Sama dzisiejsza herbata powstała z drzew kultywaru AV2(skrót od Ambari Vegetative), charakteryzujący się nutami kwiatowymi oraz smakiem owoców tropikalnych. Pierwsze sadzonki tego kultywaru powstały w ogrodzie Ambari jeszcze w 1967 roku, czyli na samym początku prac nad nowym stylem obróbki herbaty w tym regionie 😉
Przejdźmy do herbaty. Sam susz jest klasyczny dla dardżelingów, małe, biało-zielono-brązowe listki, pachnie świeżą łąką, delikatnie jakimiś cytrusami. Parzyłem w 85 stopniach, 4g/250ml, I parzenie 2.5min, II 5min. Napar jasno żółty, ślicznie pachnie łąką. W smaku bardzo delikatnie, w 2 parzeniu trochę lepiej. Ale klasycznie, świeżo, łąkowo, trochę cierpko. Jak dla mnie delikatny zawód, bo liczyłem na trochę więcej, ale może to kwestia tego że chwilę przeleżał najpierw w sklepie, później u mnie. Spróbowałem dorzucić 1g więcej przy zachowaniu długości parzeń i jest lepiej, co ciekawe herbata nie wyszła cierpka, więc nie przeparzyłem, a intensywność naparu dużo lepsza. Cóż, dużo jej nie dostałem więc szybko się skończy ;)

EndrevoirGURU
25piorunówZapraszam dziś na degustację kolejnej herbaty z zestawu klubowego od eherbaty. Dzisiaj testujemy Banzhang Gushu Sheng Pu-erh 2007, czyli bardzo dobrego pu-erha, który dojrzewał… na Tajwanie!
Tak jest, Tajwanie. Tajwańczycy zainteresowali się pu-erhami już w latach 70 XX wieku, jednak wtedy na wyspie tej herbaty prawie że nie było. Tajwańscy kupcy zaczęli sprowadzać z Hong-Kongu czy Malezji i je składowali. Dzięki doświadczeniu jakie zyskali, oraz podróżach do Yunnanu(ojczyzny pu-erhów) udało im się doprowadzić składowanie oraz dojrzewanie ciastek herbacianych do perfekcji. I jednym z dzieci jest ta herbata!
Przyszło do mnie 12g tej herbaty, więc idealnie na 2 seanse gongfu cha. Herbata była prasowana w ciastka o wadze 357g, do mnie przyszło kilka ładnych kawałeczków tego ciastka. Liście bardzo ciemne, z pojedynczymi jaśniejszymi, czerwono-brązowymi tipsami. Pachną obłędnie, starym drewnem i apteką. Klasa parzyłem jak wspomniałem, w gongfu cha, jako że to surowy pu-erh to wybór był prosty i wybrałem czajniczek yxing o pojemności ok 100ml. Do niego 6g herbaty, zalewane wrzątkiem. Ze względu na wyjątkowość herbaty, najpierw ogrzałem czajniczek, później przez 10s budziłem liście. Długość parzeń: I: 20s, II-IV: 10s, V:20s, VI, VII:30s, VIII: 40s, IX:50s;
Jednym słowem: SZTOS. Panie i panowie, rewelacja. Herbata obłędnie wręcz pachnie i smakuje starym drewnem, kadzidłem, apteką. Pierwsze 5,6 parzeń na końcu ma świetną, owocową nutę. Herbata jest cierpka, ale ta cierpkość nie przeszkadza. Świetna herbata!

Długość parzeń: I: 20s, II-IV: 10s, V:20s, VI, VII:30s, VIII: 40s, IX:50s;
Jakieś czary widzę trZeba odpierdala
@TyGrySSek troszeczkę :stuck_out_tongue_winking_eye:
EndrevoirGURU
23piorunówDzień dobry bardzo, zapraszam na kolejny wpis! #herbacianyalfabet przenosi się do Japonii 😉 Parzymy dziś Banchę!
Bancha nie należy do najdroższych herbat na świecie. Jeżeli chodzi o jej popularność, to mało kto o niej w Polsce słyszał. Nie ma co się trochę dziwić, bo nie jest super smaczna, droga czy wykwintna. No ale my się dziś przenieśliśmy do Japonii, gdzie jest najpopularniejszą herbatą codzienną, pitą praktycznie do każdego posiłku. Od tego właśnie wzięła się jej nazwa, bo słowo Bancha można tłumaczyć jako “codzienna”.
No to czym jest bohaterka dzisiejszego wpisu? Jest to zielona herbata, której okres zbierania jest późniejszy niż dla popularniejszej oraz droższej Senchy. Powstaje z dużych, dojrzalszych od Senchy liści a również czasami łodyg. Dzięki temu Bancha jest herbatą o dużo mniejszej ilości kofeiny, przez co może być pita wieczorem. Chętnie jest również podawana dzieciom czy osobom starszym.
Jak więc parzymy Banchę? Zwykle w temperaturze 85 stopni, ale zdarzają się partie które parzy się w 90 albo i więcej. Daje ona jasno żółty/zielony napar, warzywny, morski. Jest mniej umamiczna oraz bardziej cierpka od Senchy.
Bancha jest bardzo często wykorzystywana w tworzeniu herbaty Genmaicha - czyli zielonej herbaty z prażonym ryżem. Również ciekawym sposobem zagospodarowania tej herbaty jest jej ukiszenie, powstaje wtedy Awa Bancha - niszowa herbata tworzona tylko w kilku miejscach w Japonii.
Bancha to może zwykła herbata ale w kraju kwitnącej wiśni jest niezwykle ważna. Polecam przetestować, bez niej nie sprobujecie wszystkiego!
@Endrevoir Saga Japan ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
EndrevoirGURU
40piorunówPiątek, czuć wiosnę. To najlepsza pora na skarby z #ogolnopolskiehejtopiwo !
Będąc na 5 urodzinach Hejto miałem przyjemność spotkać się z kolegą z tagu, @Earl_Grey_Blue . Dostałem od niego w prezencie 2 paczuszki z liśćmi, które niestety nie okazały się Marichuanen 😒 Ale po zaparzeniu też są niczego sobie! Przedstawmy sobie pierwszą z nich!
Jest to, zgodnie ze słowami @Earl_Grey_Blue zielona herbata naturalnie aromatyzowana kwiatem lotosu. Parzyłem zgodnie z jego zaleceniami, czyli najpierw przepłukać wrzątkiem, a później również wrzątkiem 3min. Proporcje jakie użyłem: niecałe 5g/250ml wody. Wyszła z tego delikatna, ale ciekawa herbata. Czuć wyraźnie tą kwiatowość. Bardzo fajny prezent, polecam hejtowicza!

Herbatę kupiłem w Wietnamie i wg lokalsów zielona herbata z dodatkiem lotosu jest ich specjalnością. Liście herbaty są ręcznie zbierane, a później pozwala im się naturalnie absorbować aromat kwiatów lotosu. Smacznego!
@Earl_Grey_Blue tak podejrzewałem, czyli proces produkcji podobny do Phoenix Pearl. Jeszcze raz dzięki :grinning:
EndrevoirGURU
25piorunówNowy rok, nowy zestaw klubowy! Choć jeszcze nie skończyłem pokazywać herbat z poprzedniego xD (jedna została)
Zaczynamy od zielonej herbaty, mianowicie Sencha Mieuejima 2025. Jest to oczywiście japońska, bardzo dobrej jakości zielona herbata, której nazwa wzięła się od nazwy kultywaru Mieuejima. Nie jest on bardzo popularny, jego historia sięga 2003 roku, kiedy powstał z ziaren krzewu yabukita - najpopularniejszego krzewu herbacianego w Japonii. Nazwa to połączenie członów Mie - prefektura w której kultywar powstał oraz nazwiska jego twórcy - pana Uejima.
Przejdźmy do herbaty. Wygląd - standard, ciemnozielone igiełki. Za to w aromacie niespodzianka - ewidentnie czuć cytrusowe nuty. Jest to typowe dla tego kultywaru. Parzyłem ok 7g suszu na 250ml wody, parzenia szły tak:
I: 75 stopni, 1min
II: 80 stopni, 20s
III: 85 stopni, 1min
Nie, nie, nie. Wiedziałem że tak będzie, ale niestety zestawy klubowe takie są, zawsze się musi pojawić ta sencha której nienawidzę… Osoby które lubią japońskie zielone będą zachwycone bo herbata jest intensywna, morsko-umamiczna. Ta cytrusowość mi zanikła w smaku, ale w aromacie naparu nadal jest. Cóż, mam nadzieję że pozostałe 4 herbaty z zestawu klubowego mi odpłacą za tą senchę ;)

@Endrevoir tak coś kojarzyłem że akurat klasycznych zielonych nie jesteś fanem 😛
EndrevoirGURU
24piorunówNo to weekend 😉 Napijmy się herbaty!
Ostatnio przyszło mi sporo herbat które warto by wypić jak najszybciej, ale po co skoro mogę coś luźniejszego ale smacznego? :stuck_out_tongue_winking_eye: Dzisiaj zaparzyłem sobie herbatę Bai Mu Dan Rose, czyli białą herbatę Bai Mu Dan z dodatkiem płatków róży oraz aromatu różanego. Czyli proszę państwa, wabik na @Umypaszka!
I to jaki dobry! Bai Mu Dan jest sama w sobie dobrą herbatą, powstaje z pąka i dwóch (czasem jednego) młodych liści. Liście w tej herbacie są trochę połamane, pąków też wizualnie mało. Ale w tej herbacie główną rolę odgrywa róża i ja czuć od pierwszego otwarcia torebki. Bardzo ładny aromacik. Pełny, nienachalny. Herbatę parzyłem wrzątkiem który przestał bulgotać, 4g suszu/250ml. I parzenie 2min, II 4min. Herbata bardzo dobra, głęboko różana w każdym względzie, zarówno aromacie jak i smaku. Nie jest wcale gorzka,, wchodzi bardzo dobrze. Było mi tej herbaty tak mało że spróbowałem zrobić III parzenie, trzymałem liście 9 min. I powiem tak, że od biedy można wypić, ale z dwoma pierwszymi parzeniami to podejścia nie ma. Ale 2 pierwsze parzenia są na tyle dobre że ta herbata wejdzie do mojego stałego zestawu herbacianego :D
#herbata #hejtoherbata #herbatacodzienna #recenzjerozanychrzeczy

Róża najlepsza!
@Evivalarte no jasne! Dodatek dla starych ludzi xd
@Endrevoir a ja już jestem stara 😅😅
EndrevoirGURU
25piorunówDzień dobry bardzo! Przed wami kolejny wpis z cyklu #herbacianyalfabet Przenosimy się do kolejnej literki, czyli B! A jak B to zapraszam do zaparzenia herbaty Białej!
Biała herbata to najmniej przetworzona herbata ze wszystkich. Nie oznacza to że jest to najprostsza herbata do zrobienia, bo wymaga mnóstwo doświadczenia.
Jak wszystkie herbaty, biała herbata pochodzi z Chin, dokładnie z prowincji Fujian. W dzisiejszych czasach właśnie stamtąd pochodzą najlepsze białe herbaty. Biorąc pod uwagę prostotę produkcji, prawdopodobne jest że mogła być pierwszą produkowaną herbatą. Dzisiaj oczywiście białą herbatę produkuje się na całym świecie, np. Indiach, Japonii, Tajwanie, Gruzji, ale również w Afryce, np. Kenii czy Malawi.
Zacznijmy od tego, co zbieramy z drzewek herbacianych do przetworzenia. I tutaj odpowiedź brzmi: zależy! Tradycyjna klasyfikacja chińskich herbat białych wyróżnia cztery główne stopnie jakościowe, zależne przede wszystkim od sposobu zbierania i selekcjonowania liści:
Yin Zhen 银针
Znana jako „Srebrne Igły” – to ekskluzywna biała herbata składająca się wyłącznie z młodych, jeszcze nierozwiniętych pąków liściowych, pokrytych delikatnym, srebrzystobiałym meszkiem. Najbardziej renomowaną wersją jest Bai Hao Yin Zhen z prowincji Fujian, choć jej produkcję można spotkać także w Hunan, Yunnan, a nawet poza Chinami, np. w niektórych krajach Afryki.
Bai Mu Dan 白牡丹
Polska nazwa tej herbaty to „Biała Piwonia”. Powstaje z pąka i dwóch (czasem jednego) młodych liści. W idealnym przypadku, liście te powinny być młode i delikatne, a pąk – wyraźnie dłuższy od otaczających go liści. Bai Mu Dan łączy w sobie subtelność pąków i większą głębię smaku liści.
Gong Mei 贡眉
Choć technicznie zbliżona do Bai Mu Dan (również pochodzi z pąka i dwóch liści), zbierana jest później, co sprawia, że liście stają się większe i bardziej dojrzałe niż sam pąk. Gong Mei często pozyskuje się z jesiennych zbiorów. Nazwa ta jest coraz rzadziej używana – wiele herbat tego typu trafia na rynek po prostu jako Bai Mu Dan. Ze względu na swój charakter, Gong Mei jest często wykorzystywana do produkcji prasowanych form białej herbaty, idealnych do długiego dojrzewania.
Shou Mei 寿眉
To herbata wytwarzana z pąka i trzech (lub więcej) liści, a czasem nawet bez pąków. Chociaż uznawana jest za najniższy stopień wśród białych herbat, nie brakuje jej zwolenników. Jej smak jest wyraźniejszy i mocniejszy, napar ciemniejszy, a sam susz dobrze nadaje się do wieloletniego przechowywania i dojrzewania.
To jak wiemy już co zbieramy, to przejdźmy do tego, KIEDY. To bardzo ważne w procesie produkcji białej herbaty! Liście herbaty zbiera się bardzo wczesną wiosną, nawet od 1 marca, więc teoretycznie w trakcie kalendarzowej zimy. Zbiór najlepszych białych herbat odbywa się oczywiście tylko i wyłącznie ręcznie! Dzięki temu wszystkiemu młode listki mają bardzo dużo aminokwasów.
Po zbiorze następuje etap więdnięcia liści. Świeże liście układa się cieniutką warstwą na bambusowych matach, sitach. Proces ten trwa od kilku godzin do maksymalnie 3 dni. W trakcie tego procesu, liście zaczynają tracić wodę. Może się również odbywać w liściach delikatnie utlenianie. Gdy liście już więdną, następuje suszenie. Najbardziej ortodoksyjne herbaciarnie suszą swoją herbatę na słońcu, ale częściej wspomaga się suszenie delikatnym ciepłym powietrzem. Suszenie ma na celu zatrzymanie enzymów,ustabilizowanie aromatu oraz zabezpieczenie herbaty przed psuciem.
Teoretycznie, po etapie suszenia mamy gotową białą herbatę! Jednak najlepsze białe herbaty można sezonować i przechowywać przez wiele lat, dzięki czemu mogą uzyskać nowy i zupełnie inny charakter. Świeża biała herbata jest jasna, lekka, kwiatowo-trawiasta. Te bardziej utlenione mogą być delikatnie ciemniejsze. Za to po odpowiednim sezonowaniu, naturalna, wolna oksydacja postępuje, napar z takiej herbaty ciemnieje, a aromaty zmieniają się w miód, owoce, suszone kwiaty.
No to zadajmy sobie pytanie jak się parzy białą herbatę? Utarło się że jest to najdelikatniejsza herbata z produkowanych więc powinno się ją parzyć w chłodniejszej wodzie, 85 stopni albo i mniejszej.
A D⁎⁎A!! W takiej temperaturze to parzyć można te udawańce od Liptona czy innego Irvinga które można spotkać w dyskontach. Porządna, dobrej jakości biała herbata nie boi się wrzątku. Zdarzają się herbaty które rzeczywiście potrzebują 85-90 stopni, ale większość parzy się wrzątkiem. W Chinach oczywiście najczęściej parzy się ją w stylu Gongfu Cha, ale parzenie w stylu europejskim to również nie zbrodnia.
To teraz pozostaje tylko zaparzyć sobie jakąś dobrą białą herbatę :D
Ya Bao - młode pąki dzikiej odmiany drzew herbacianych rosnących w prowincji Yunnan. Jej wygląd, aromat i smak sprawiają, że wiele osób zastanawia się, czy te liście, a właściwie same pąki, w ogóle pochodzą z krzewów herbacianych. Pochodzą, lecz są to pąki spoczynkowe i pąki kątowe wielu yunnańskich odmian wielkolistnych, a w rzadszych przypadkach pąki szczytowe niektórych odmian dzikich.
@Augustyn_Benc-Walski bardzo lubię ten typ herbaty :grinning:
EndrevoirGURU
25piorunówDzisiaj zapraszam was do kolejnej herbaty z zestawu klubowego 😉 Dzisiaj przenosimy się do Tajwanu, będziemy pić Pinglin “Dong Ding” Oolong 2021.
Jest to ciekawy oolong, z kilku powodów. Pierwszym jest to, że frazy “Pinglin” oraz “Dong Ding” zwykle się nie łączą. Miejscowość Pinglin jest domem bardzo dobrych oolongów, ale nie Dong Dingów tylko Baozhongów. Są to trochę inne herbaty, Baozhongi są zwykle lekko utleniane, Dong Dingi co najmniej średnio. Tutaj mamy do czynienia z klasycznym, mocno palonym Dong Dingiem robionym przez mistrza Baozhongów - pana Fenga Huaijina.
Przejdźmy do herbaty. Liście są w kształcie drobniutkich, czarnych kuleczek ciasno zwiniętych liści. Nie pachną te listki jakoś specjalnie intensywnie, może delikatnie słodowo, pieczono. Herbatę parzyłem w gaiwanie, niecałe 6g/100ml, wrzątek, obowiązkowe podgrzanie gaiwana i kilkusekundowe budzenie liści. Długość parzeń: I:60s, II:30s, III:40s, IV:50s, V:70s, VI:90s, VII:2min
Napar wyszedł bursztynowy, czerwony. Taka dobra czarna herbata z wyglądu. W aromacie znowu wiele się nie dzieje, za to w smaku… Herbata mocno pieczona, cierpka. Sporo słodowości, trochę dymu. Pomimo tego że jest to oolong pieczony, to nie ma tragedii dla mnie. Niestety, wszelkie słodkie, kwiatowe nuty zostały z niego usunięte, więc nie jestem targetem tej herbaty. Nie zmienia to faktu że herbata w swojej klasie jest naprawdę dobra i nie mam poczucia że piję coś niesmacznego, tylko niekoniecznie pasującego MI.

Szykuje Ci działki na jutro 😛
@Earl_Grey_Blue tylko nie przesadź za bardzo bo będzie mi głupio xd
@Endrevoir luz, tak na kilka degustacji
EndrevoirGURU
27piorunówDzień dobry bardzo! Zapraszam do kolejnego wpisu z serii #herbacianyalfabet ! Pozostajemy jeszcze na chwilę przy literce A. Dzisiaj zapraszam na wycieczkę do Indii!!
A konkretnie do Assamu, czyli regionu w północno-wschodnich Indiach. Jest to bardzo malowniczy stan, leży z jednej strony w dolinie rzeki Brahmaputra, a z drugiej graniczy bezpośrednio z Himalajami. Panuje tam gorący i wilgotny klimat, idealny dla prowadzenia plantacji herbacianych. Jest to największy region herbaciany nie tylko w Indiach, ale na całym świecie! Assam jest odpowiedzialny za ponad 50% produkcji herbaty w całych Indiach! Dominują tam wielkie plantacje czarnej herbaty, ale powstaje coraz więcej małych ogrodów herbacianych, które starają się ze swoich drzewek herbacianych wyciągnąć coś więcej.
W Assamie herbatę zwykle zbiera się dwa razy do roku, wiosną oraz latem.
Assam jest również ojczyzną jednego z najważniejszych szczepów herbaty, mianowicie Camellia sinensis var. assamica. Została odkryta w lasach tropikalnych i zyskała bardzo dużą popularność wśród plantatorów na całym świecie. Uprawiana jest nie tylko tam, ale również na Cejlonie, w Afryce, Indonezji, Tajlandii, Wietnamie, Laosie. Na Tajwanie Assamica została wykorzystana do stworzenia kilku kultywarów z których powstają pyszne tajwańskie oolongi.
Assamica charakteryzuje się większymi liśćmi niż jej chińska kuzynka, krzewy są również wyższe. W smaku jest to mocna, ciemna herbata o silnych słodowych, karmelowych, często owocowych aromatach. Ma w sobie dużo teiny, więc jest bardzo dobrym zamiennikiem kawy! Jej liście są również częścią bardzo znanej mieszanki czarnych herbat English Breakfast, a także mniej znanych Irish Breakfast oraz Scottish Breakfast.
Czarna herbata z Assamu bardzo dobrze pasuje do bawarki, tradycyjny indyjski Chai Massala z dużą ilością przypraw korzennych(cynamon, kardamon, imbir itd.) również opiera się na niej.
@Endrevoir moje ulubione hasło w krzyżówkach, szkoda, że ich autor nie może się zdecydować czy powinno się pisać Assam czy Asam :grinning:
@bojowonastawionaowca a wystarczy tylko spojrzeć na mapę... albo do #herbacianyalfabet xD
Pozwolę sobie zawołać pod wpisem @kris @ebe... bo jest bug na tagu #herbacianyalfabet, tag wpisany poprawnie, wyrzuca do odpowiedniego a jednak posta nie ma na stronie tagu.
@Endrevoir a spróbuj dodać spacje miedzy tagiem a wykrzyknikiem
@roadie a zadziałało... ale pewnie powiadomienia obserwującym w takim wypadku nie wysłało 😒
@Endrevoir a to prawda, znak interpunkcyjny po tagu "anuluje" ten tag
EndrevoirGURU
26piorunówWszyscy się emocjonują wyborami na największego hejcioszka, to sobie popatrzę na to wszystko z kubkiem herbaty w ręce xD
Zapraszam dzisiaj do przetestowania ze mną zielonej herbaty Granat Grejpfrut. Nazwa trochę myląca bo grejpfruta w składzie nie ma xD Ale oprócz chińskiej zielonej są pestki granatu, płatki róży oraz jagody goji. No i oczywiście aromaty. Herbata bardzo ładnie pachnie, słodziutko, jak landrynka. Parzyłem ją w 80 stopniach, 5g/250ml wody, I parzenie 2min, II 4min. Wyszła z tego bardzo fajna herbatka, słodka, cytrusowa. Przystępna, fajna jako codzienna herbatka, czy do podania gościom. Polecam bo bardzo ciekawa pozycja.

Zaraz se robie herbatke
EndrevoirGURU
27piorunówNiedziela wieczur się zbliża, to trzeba sobie humor poprawić 😛 Ja tradycyjnie będę to robił z herbatą w ręce!
Dzisiaj próbuję kolejną herbatę z Gruzji - mojego ulubionego kraju herbacianego. Tym razem padło na czarną herbatę Gruzińska Gomi 2025. Jest to ciekawa herbata wytwarzana w pobliżu wzgórza od którego wzięła swoją nazwę - Gomi. Sam ogród ma typową historię, która sięga czasów ZSRR. Później został porzucony, ale kilka lat temu został przywrócony do działalności, gdzie grupa zapaleńców eksperymentuje mocno się w tym nawiązując do Tajwańskich stylów herbacianych.
Przechodząc do samej herbaty. Liście są czarne, poskręcane, nie są długie, dodatkowo są trochę połamane. Zapach nie jest jakiś intensywny, jest delikatnie pieczony,. Herbatę parzyłem wrzątkiem który przestał bulgotać, 4g/250ml, 1 parzenie 2min, 2 parzenie 5min. Napar wyszedł jasnobrązowy, wręcz bursztynowy. W zapachu i aromacie czuć mocną słodowość, pieczoność. To zupełnie inna herbata gruzińska - te mnie przyzwyczaiły do owocowych, słodkich aromatów. To nie jest herbata zła, ale nie tego szukam jak sięgam po torebkę z herbatą z Gruzji. Myślę że więcej nie kupię.

Spoko ... ale jakaś taka blada wyszła ...
EndrevoirGURU
37piorunówDzień dobry bardzo! Dzisiaj zapraszam do pierwszego posta z mojego nowego cyklu #herbacianyalfabet :grinning: Na początek literka A, jak Aromat!
Aromat jest nieodzowny w każdym(no, może oprócz wody 😉 ) napoju, również w herbacie. W tym konkretnym przypadku aromat zaczyna się już od samych liści herbacianych, ale umówmy się, najważniejszy jest w przypadku już zaparzonej herbaty. Jest to przecież pierwsza rzecz jaką odczuwamy, nawet przed spróbowaniem naparu!
No dobra, to skąd bierze się aromat? Podczas parzenia, z liści uwalniają się mnóstwo lotnych związków aromatycznych. W przypadku herbat jest ich ponad 600, czyli więcej niż w przypadku kawy czy wina! Jakie to są związki?
* aldehydy i alkohole - odpowiadają głównie za kwiatowe, łąkowe aromaty, ale również odpowiadają za aromat migdałowy
* estry - również kwiatowe, owocowe aromaty
* ketony i laktony - grupa związków o cięższych, głębszych nutach: orzechowych, mlecznych, maślanych
* Terpeny - naturalne olejki eteryczne, odpowiedzialne za aromaty drzewne, żywiczne
* Pirazyny i furany - Pojawiają się podczas prażenia i suszenia – nadają prażone, orzechowe, karmelowe nuty
* związki siarkowe - odpowiedzialne za umami, aromaty morskie
No dobra, wiemy już co nam pachnie. Ale skąd w jednej roślinie bierze się tyle aromatów? Składowych jest wiele:
* odmiana herbaty - roślin z rodziny Camelia jest ponad 200, różnią się rozmiarem, wielkością liści, miejscem występowania….
* terroir - czyli miejsce z którego pochodzi herbata. W tym punkcie liczy się klimat, wysokość upraw, gleba w jakiej herbata rośnie, ale nie tylko! Również to czy i jakie nawozy były użyte, czy podcinamy drzewka czy pozwalamy im zdziczeć
* pora zbioru - herbaty zebrane wczesną wiosną, szczególnie te pierwsze listki będą zupełnie inne, lżejsze i zwykle najcenniejsze. Co nie oznacza że zbiory letnie czy jesienne nadają się tylko do kosza!
* pogoda - herbaty potrzebują odpowiednich warunków żeby wydać z siebie najlepsze, najbardziej aromatyczne
sposób obróbki* - jeden z najważniejszych punktów. To jak będziemy suszyć, czy będziemy prażyć, wędzić, czy będziemy je przechowywać w pojemnikach po winie, czy pozostawimy je na kilkanaście lat w magazynie zmienia charakter herbaty!
Odpowiedzieliśmy na pytania co, i dlaczego pachnie. To teraz zostało jeszcze pytanie, jak?
* biała - najdelikatniejsza ze wszystkich, również w aromacie. Dominują aromaty kwiatowe, owocowe, siano.
* czarna - tutaj mamy większą rozpiętość, ponieważ mogą to być aromaty kwiatowe, łąkowe, dymne, wędzone, dominują jednak aromaty słodowe, owocowe, pieczone
* oolong - Tutaj dużo zależy od sposobu obróbki. Jasne, utleniane oolongi mają aromaty kwiatowe, owocowe, miodowe. Te palone mają cięższe, palone, kadzidlane, pieczone aromaty
* pu-erh - od aromatów drzewnych, ziemnych, rybnych, przez kadzidło, bibliotekę, zioła, owoce
* zielona - świeże, morskie, warzywne, umami, częste prażone lub orzechowe
* żółta - aromaty pieczone, orzechowe, kwiatowe
No to teraz pozostało jedynie zaparzyć kubek dobrej herbaty i próbować wyczuć te wszystkie aromaty :smiley: I nie ma co się frustrować że nic się nie czuje, bo trzeba trochę nos wytrenować. Bardzo ciekawym ćwiczeniem jest zaparzenie sobie różnych herbat, np czarną, białą i oolonga i porównanie ich aromatów. W ten sposób na pewno odróżnicie w ciemno jaką herbatę macie przed sobą!
To by było na tyle w pierwszym odcinku z serii 😉 Mam nadzieję że się podobało, dajcie znać co sądzicie i o czym byście chcieli poczytać, postaram się spełnić wasze prośby ;)
Raz miałem wątpliwą przyjemność spróbować pu-erh i do końca życia nie ruszę więcej tego smaku herbaty na wodzie z piaskiem :nauseated_face:.
@Z_buta_za_horyzont No bo różne som, na pewno próbowałeś nie tego co trzeba!
I serio mówię, bo akurat pu-erhy to dość szeroka paleta smaków i aromatów. Pewnie nie będziesz chciał próbować znowu, ale jakbo coś to mogę pomóc 😉
@Endrevoir lubię dziwne herbaty ale do phu-erh nie wrócę :man-shrugging:.
Czekam na literę E.
@Earl_Grey_Blue doczekasz się!!
@Earl_Grey_Blue A tam English Breakfast :smiling_face_with_tear:
EndrevoirGURU
25piorunówW zeszłym roku naprodukowałem 32 posty herbaciane wg #hejtowrapped2025 😉 W tym roku postaram się ten wynik pobić! No to zaczynamy!
Dzisiaj zapraszam was na otwarcie kolejnego zestawu klubowego z eherbaty który przyszedł w sumie z 2 miesiące temu ale wtedy się przeprowadzałem i nie było czasu. No ale czas się znalazł więc zaczynamy 😉 na początek Sencha Princess Haruna 2025!
Jest to herbata pochodząca z ogrodu Houkouen w prefekturze Shizuoka w Japonii. Jest to ogród z którego pochodzi kilka znanych i podobno(bo żadnej nie piłem) bardzo dobrych sench. Herbata pochodzi z nowego kultywaru Haruna, który został tak nazwany na cześć córki właściciela ogrodu.
Jest to herbata przetworzona w stylu asamushi, czyli z wykorzystaniem krótkiego działania pary wodnej. Dzięki temu herbata najlepiej pokazuje cechy charakterystyczne kultywaru.
Przechodząc do samej herbaty. Liście są bardzo ciekawe bo mają kształt długich, bardzo cieniutkich igiełek. Kolor bym określił na ciemnozielony, przechodzący w czarny. Co ciekawe, po zaparzeniu liście zmieniają kolor na dużo jaśniejszy. W zapachu susz jest słodkawy, delikatnie warzywny. Parzenie wyglądało tak: 250ml wody/7g liści i:
I: 75 stopni, 90s
II: 80stopni, 20s
III:85 stopni, 50s
Zaparzona herbata ma jasnozielony kolor, w zapachu jest bardzo świeża, coś jakby mleczna. Smak ma bardzo ciekawy. Jest bardzo umamiczna, cierpka, a smak…. coś pomiędzy ogrodem warzywnym a wiaderkiem świeżo wydojonego mleka. Herbata bardzo ciekawa, nie jest to jest do końca mój smak, ale na pewno ma swój charakter. Nie byłem w stanie wypić wszystkiego, dobrze że żona pomogła 😉

Ale mleczna coś w stylu mlecznego oolonga, czy to zupełnie inny rodzaj mleczności? Kurcze, nie mogę sobie tego wyobrazić z warzywnością.
@Earl_Grey_Blue coś zupełnie innego. No dziwne to było połączenie, nie pasowało mi bardzo. Jak będziesz w Łodzi na 5 urodzinach hejto to mogę Ci wziąć xD
@Endrevoir O, zróbmy tak. Ja Ci przyniosę jakieś dwa dziwactwa i Ty mi też na wymianę, deal? 😛
@Earl_Grey_Blue No to oficjalnie jadę na hejtopiwo xD Tylko muszę wymyślić drugie dziwactwo!
@Endrevoir to faktycznie smakuje warzywnie 😂
@Earl_Grey_Blue mówiłem!! XD czy to dla Ciebie coś smacznego? XD
@Endrevoir Ani to złe, ani dobre, jest... inne. Pani dietetyczka zaleciła mi raz dziennie spożywać warzywa, więc na dzisiaj mogę mieć odhaczone 😅
@Earl_Grey_Blue 100 % racji masz! Tak czy inaczej smacznego ;))
vrkrGruba ryba
176piorunówPora na popołudniową herbatkę na odstresowanie ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Brakuje jeszcze po oderwaniu rogu, oderwanie opakowania torebki razem z torebką
DzejZiOsobistość
15piorunówJak śpiewał Łona reż tę herbę! Zaskakująco mocny aromat po otwarciu. Spore liście, czekam na pierwsze przechylenie kubka....

Też mam ten dzban z Ikei, aż sobie herbatki zaraz zaparzę 😁
EndrevoirGURU
19piorunówTrzeba sobie osłodzić niedzielę wieczur, to napiję się hebraty 😉
Dzisiaj przedstawiam wam herbatę Jin Xuan Oolong 2025. Jest to bardzo dobry, tajwański jasny oolong o naturalnym śmietanowo-mlecznym aromacie. Jest to herbata wysokogórska, jej krzewy rosną na wysokości ok 1000m n.p.m
Parzenie tej herbaty w stylu innym niż Gongfu Cha zaparza o herbaciany kryminał, więc dziś duży gaiwan o pojemności ok 100ml, do którego wrzuciłem 6g suszu. Suszu który wygląda tradycyjnie dla oolongów, małe, ręcznie zwijane kuleczki o ślicznym kwiatowo-osmantusowym zapachu. Parzenie wrzątkiem, długości: I:45s, II:45s, III:60s, IV:80s, V:105s, VI:150s, VII:4min
Wyszła pyszna, lekka, śmietanowo-kwiatowa herbata. Bardzo gładka, wchodzi świetnie. Ostatnie dwa parzenia nie były jakoś bardzo intensywne, nie jest to bardzo wydajna herbata. Ale jej jakość, jej smak i aromat wynagradzają mi to! Polecam tą herbatkę :D Miałem ją z rocznika 2024, rocznik 2025 również jest bardzo dobry.
