kitty95Gruba ryba
4piorunówW treningu zwierząt jest coś takiego jak pozytywne wzmocnienie (positive reinforcement). Polega to z grubsza na tym, że chcąc nauczyć jakiegoś zachowania, czy sztuczki, nagradza się każdą udaną próbę, np. smakołykiem - utrwalając (wzmacniając) skojarzenie wykonania danej czynności z czymś przyjemnym. Jedną z odmian tej metody jest wzmacnianie rekacji jakimś zewnętrznym impulsem, np. urządzeniem wydającym "klik", gwizdkiem, czy odpowiednią intonacją głosu.
I czemu to na zwierzęta dobrze działa?
Ano temu, że nie są intencjonalnie złośliwe jak podgatunek człowieka.
@kitty95 to na wszystkich dobrze działa. Dlatego jak dzieciak coś narysuje i powiesisz na lodówke, to zapierdala narysować jeszcze. Dlatego Jak pochwalą cię w szkole czy w robocie, to poprawia ci się humor.
Rzecz cała w tym, że w świecie ludzkim częściej używa się pozytywnej kary, bo "powinieneś to już umieć, rozumieć"
W przypadku zwierząt się od tego odchodzi, ludzi nadal się opierdala jakby jutra miało nie być.
I dlatego też, jak robisz, w swoim mniemaniu, swoje w robocie, a ktoś cię opierdala, to tylko bardziej ci się nie chce. Bo dostałeś krytykę nie do końca wiesz z czego, bo robiłeś normalnie i jest źle. To po co się starać?
W przypadku i psów, i ludzi, korzystanie z metody awersyjnej jako głównej osi wychowania porwadzi do wycofania, zamknięcia w sobie i gromadzenia się negatywnych emocji i lęku przed zrobieniem czegoś nie tak, aż do "nagłego" wybuchu (ugryzienie, pierdolnięcie papierami)














