Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#katastrofylotnicze

Fanatyk

w Hydepark

23piorunów

Niestety jednego DROMADERA mniej...

https://www.lublin112.pl/tragedia-podczas-gaszenia-lasu-na-roztoczu-rozbil-sie-smiglowiec-jedna-osoba-nie-zyje/?fbclid=IwY2xjawRnLopleHRuA2FlbQIxMQBzcnRjBmFwcF9pZA80MDk5NjI2MjMwODU2MDkAAR62y4KSzWC_g96OLxgaQ8pW06wr9yjfDH86srLp8f3v9nMQm5ydGZ6Z6VHmNg_aem_AIT-A0EL6VxuliisLSWo_g

Do pożaru lasu doszło około godziny 15:00 w okolicach miejscowości Kozaki, na terenie gminy Łukowa w powiecie biłgorajskim. Ogień pojawił się na obszarze Nadleśnictwa Józefów i objął powierzchnię około 100 hektarów.

Na miejscu od wielu godzin prowadzone są intensywne działania ratowniczo-gaśnicze. W akcji uczestniczy około 300 strażaków oraz 70 pojazdów ratowniczo-gaśniczych. Do gaszenia pożaru skierowano również cztery cysterny, które dowożą wodę na teren objęty ogniem.

Działania strażaków wspierały śmigłowce oraz samoloty gaśnicze zadysponowane przez Regionalną Dyrekcję Lasów Państwowych. Podczas akcji doszło jednak do tragicznego zdarzenia. Rozbił się jeden ze samolotów typu Dromader uczestniczących w gaszeniu lasu. Jedna osoba poniosła śmierć.

Na miejscu trwa akcja służb. Strażacy nadal walczą z ogniem, a równolegle prowadzone są działania związane z katastrofą samolotu. Okoliczności tego tragicznego zdarzenia będą wyjaśniane przez właściwe służby.

AKTUALZIACJA: 21:44

Początkowa informacja od służb o katastrofie dotyczyła śmigłowca. Po dotarciu ratowników na miejsce okazało się, że rozbił się samolot Dromader. Pilot niestety nie przeżył.

GURU

w Hydepark

41piorunów

Pojawił się wstępny raport z katastrofy na lotnisku LaGuardia.

Na zmianie było dwóch bardzo doświadczonych kontrolerów w pierwszej godzinie pracy, ale naziemny ogarniał sprawę samolotu, do którego zostały wezwane służby (po przerwanym starcie załoga poczuła swąd spalenizny w kabinie), więc drugi kontroler przejął część jego obowiązków. Wysłano w sumie 7 pojazdów: 4 wozy strażackie, schody, ciągnik i "policję" lotniskową. Pierwszy wóz przejął komunikację z wieżą i stanął na czele konwoju. Dostali zgodę na przecięcie pasa, gdzie wcześniej ten sam kontroler udzielił zgody na lądowanie samolotu. Ale przed wjazdem na pas paliły się czerwone światła. Z tego co rozumiem: nie wolno ich przekraczać pod żadnym pozorem. Żaden z pojazdów nie miał transpondera, więc czerwone światła były jedynym zabezpieczeniem - są one częścią automatycznego systemu i świecą się wtedy, kiedy pas jest faktycznie zajęty. Tutaj zapaliły się na 5 sekund przed tym, kiedy kontroler udzielił konwojowi zgody na przejazd - pierwszy wóz ustawił się 140 m przed linią zatrzymania, więc te czerwone światła zapaliły się na jego oczach.
Lotnisko jest wyposażone w radar naziemny, ale on ma opóźnienia i wyświetlił 2 kropki reprezentujące te 7 pojazdów. System ASDE-X jednak bez transponderów tego nie widział.
W momencie udzielenia zgody na przecięcie pasa samolot był ok. 1/2 - 1/4 mili przed progiem pasa. Wozy ruszyły. Kiedy samolot znajdował się nad pasem kontroler nakazał wozowi nr 1 zatrzymać się. Ciężarówka jednak przyśpieszała dalej. Czy polecenie "go around" do samolotu uratowałoby sytuację? Być może (a może by się skończyło gorszą katastrofą). Samolot w tym momencie jeszcze nie przyziemił.
5 sekund później samolot przyziemił, a kapitan natychmiast przejął kontrolę (co jest nietypowe), włączył rewersy i wdrożył mocne hamowanie - być może widział kolumnę pojazdów. 3 sekundy później kontroler drugi raz nadał komunikat "stop" do wozu nr 1 - wóz był 30 metrów przed pasem i miał 46 km/h. Sekundę później czerwone światła zgasły, a wóz był już na progu pasa. Czerwone światła były wygaszane przez system, który wykrył, że samolot wylądował i zaczynał je wygaszać sekwencyjnie wzdłuż pasa (ewentualne stojące przed czerwonymi światłami pojazdy zaczęłyby ruszać w momencie, kiedy samolot je minął). Pojazdy jednak były cały czas w ruchu - wóz strażacki miał 49 km/h, samolot 167 km/h. Wóz w końcu odbił, ale już było za późno. Kapitan również odbił w lewo uderzając samolotem w tył ciężarówki, zamiast w kabinę, co prawdopodobnie uratowało strażaków.
Kolejne pojazdy w konwoju widziały samolot, pierwszy wóz słyszał komendę stop, ale nie sądził, że była do niego. Wóz nr 7 zeznał, że widząc sytuację również nadał komendę "stop" na przód konwoju swoim radiem, ale te częstotliwości nie są nagrywane.

Tl;dr klasyczny dziurawy system, gdzie zawiodło wszystko, co mogło: tragiczna pomyłka kontrolera, system bezpieczeństwa, który nie widział pojazdów, wjazd straży na czerwonym świetle bez cienia wahania, brak reakcji na komendy stop, brak komendy "go around" (choć trudno powiedzieć jak by się to mogło skończyć).

Fanatyk0piorunów

@Nemrod

Czy polecenie "go around" do samolotu uratowałoby sytuację? Być może (a może by się skończyło gorszą katastrofą). Samolot w tym momencie jeszcze nie przyziemił.
5 sekund później samolot przyziemił, a kapitan natychmiast przejął kontrolę (co jest nietypowe), włączył rewersy i wdrożył mocne hamowanie - być może widział kolumnę pojazdów.

Oczywiście, że by uratowało sytuację. To jest przecież rutynowy manewr.

A jeśli faktycznie załoga widziała, że pas jest zajęty, to dlaczego kontynuowała lądowanie i sama nie zdecydowała się na odejście?

GURU20piorunów

@MostlyRenegade Ale to nie jest gra komputerowa. Musisz nadać komunikat, piloci zareagować, a silniki muszą się rozpędzić, bo lądujesz "na biegu jałowym". Same silniki potrzebują zwykle dobrych 7-8 sekund, żeby się rozkręcić. Więc i tak by przyziemili i po chwili zaczęliby dźwigać nos, żeby ponownie wystartować. Pytanie, czy samolot zdążyłby się całkowicie oderwać i przelecieć nad strażą, czy może by zahaczył tyłem o wóz i runął na pas zabijając wszystkich?
W momencie pierwszego stop samolot był 10 m nad pasem.

GURU5piorunów

@MostlyRenegade To nie załoga miała czerwone światła, tylko wozy strażackie na swojej drodze - jest załączona mapka. Pas był zajęty, ale właśnie dla lądującego samolotu. Z perspektywy pilotów pas był pusty, a światła działały prawidłowo - te czerwone zabezpieczały aktywny pas, żeby nikt na niego nie wjechał. No niestety jednak wjechał.

Fanatyk0piorunów

@Nemrod nic podobnego. Touch-and-go to jest standardowa procedura i można ją wykonać błyskawicznie. W samolotach jest nawet specjalny przycisk na takie właśnie okazje (TOGA switch). Lądowanie możesz przerwać w dowolnym momencie, w zasadzie dopóki nie zaczniesz hamować. Zderzenie nastąpiło w okolicach połowy pasa, więc mieli całkiem sporo czasu i miejsca na odejście.

GURU1piorunów

@MostlyRenegade 9 sekund przed zderzeniem padło stop do wozu. Licz, że kolejna sekunda na kolejną komendę i kolejna sekunda na reakcję pilotów. A potem są silniki. Na jałowym biegu. Napisałem ile trwa ich rozkręcenie do pełnej mocy - tego nie przeskoczysz. To jest fizyka, a nie gra komputerowa (pewnie nigdy nie jeździłeś dieslem?). Pełną moc by dostali po ok. 7-8 sekundach. Czy by przeskoczyli da się sprawdzić wyłącznie na symulatorze.
Tu nie chodzi o to, czy mogli (bo mogli), tylko o to czy samolot by dał radę. Ja też mogę sobie wyskoczyć na czołowo przy wyprzedzaniu, pytanie czy moje auto zdąży wyprzedzić na czas - nie każdemu się to udaje nawet z butem w podłodze. A tu i tak jest różnica, bo rozpoczynając wyprzedzanie już ciśniesz gaz, a oni byli na luźnych obrotach, bo lądowali.
@FoxtrotLima potrzebna konsultacja, bo kolega myśli, że po włączeniu guzika silniki magicznie dają pełną moc natychmiastowo

Fanatyk0piorunów

@Nemrod

pewnie nigdy nie jeździłeś dieslem?

No nie. Nawet nie pisałem ostatnio, że kupiłem skodę w dieslu, a ty nie komentowałeś

( ͡° ͜ʖ ͡°)

Silniki na podejściu nie pracują na jałowych obrotach. Masz wysunięte klapy na ostatnią pozycję, a one stawiają duże opory. Silniki muszą generować ciąg. To jest jak jazda pod górę na pierwszym biegu.

Zresztą, tłumaczę po raz trzeci: to jest standardowy manewr i jego wykonanie to nic szczególnego. Znajdziesz na ten temat dziesiątki, jeśli nie setki nagrań i za każdym razem samolot reaguje niemal od razu. Możesz nawet dotknąć ziemi i od razu polecieć w górę. Na pewno nie potrzeba do tego połowy pasa.

Co innego gdyby już zaczęli hamowanie.

GURU1piorunów

@MostlyRenegade A ja tłumaczę po raz trzeci: tu nie chodzi o manewr, tylko o fizykę. Silniki muszą się rozkręcić, podobnie do turbiny w aucie. Tu jednak różnica jest taka, że o ile turbina w samochodach nie jest duża, to w samolotach cały silnik jest właściwie turbiną. Sygnał idzie natychmiast, ale potem to już trwa, jak w każdym takim silniku. Jazda pod górę na pierwszym biegu oznacza wysokie obroty silnika. Przy lądowaniu masz poniżej 30%?, więc to nie jest to samo.

"Jet engine lag is the time delay between a pilot moving the thrust levers (throttle) and the engine producing the requested power, often taking 5-8 seconds from idle to full power. This occurs because the engine's massive internal rotating components (compressor/turbine) take time to accelerate, or "spool up"."

Here is what happens to the engines before and during landing:

Approach Phase (Before Landing): The engines are usually set to a lower thrust setting, often a "flight-idle"* or "approach-idle," which is higher than ground-idle. This allows them to stay warm and respond instantly if the pilot needs to increase power.

Final Approach: Engines are adjusted to maintain speed, often around 20% power* or slightly higher, which can produce a noticeable decrease in noise compared to cruising, making it seem like they are off.

Touchdown: Just before or upon touchdown, the engines are brought to idle*

Fanatyk0piorunów

@Nemrod no a ja ci tłumaczę, że w praktyce ten manewr to nic trudnego i samoloty nie maja problemów ze zrobieniem touch-and-go. Nawet biorąc pod uwagę opóźnienie silników, jego wykonanie nie zajmie połowy długości pasa. Tym bardziej, że samolot lądujący z rozłożonymi klapami ma już dostateczną prędkość by się odbić.

GURU2piorunów

@MostlyRenegade Tu nie chodzi o trudność! Wyprzedzanie to też nie jest nic trudnego. Ale nie zawsze but w podłodze jest w stanie przekonać samochód, żeby odpowiednio szybko przyśpieszył (a but na hamulcu, żeby się nagle zatrzymał).

I skończ z tą "połową długości pasa", bo proste mapy google to weryfikują. Od strefy przyziemienia (to nie jest próg pasa) do miejsca wypadku jest 500 m. Pas ma 2134 metry.
Zweryfikowanie, czy faktycznie by byli w stanie się wznieść ponad wóz strażacki wymaga symulatora. Dlatego napisałem, że to wcale nie jest takie pewne, że uniknęliby kontaktu lub katastrofy. Może tak, a może nie. Ale to nie działa magicznie, że wciskasz guzik, od razu pełna moc i od razu sobie odlatujesz, bo przecież nie ma żadnych lagów w silnikach, a ty nie siedzisz na lądującym 25 tonowym samolocie z silnikami na "idle" i konfiguracją do lądowania (czyli z pełnymi oporami).
Przypomina mi to spór z kumplem w klasie, który twierdził, że droga hamowania samochodu ze 100 km/h to jest kilka metrów. No przecież to nic trudnego wcisnąć hamulec do oporu! xD

Pokaż więcej komentarzy (24)

Lider

w Hydepark

30piorunów

Awaryjne lądowanie samolotu pasażerskiego.

21 września 2005 r. samolot A320 linii JetBlue Airways odbywał lot z Kalifornii do Nowego Jorku. Na pokładzie znajdowało się 140 pasażerów i 6 członków załogi.

Dwie godziny i czterdzieści minut po starcie A320 wylądował na pasie startowym z prędkością 222 kilometrów na godzinę. Podczas lądowania samolot był pilotowany przez kapitana, który starał się utrzymać nos samolotu w podniesionej pozycji tak długo, jak to możliwe, aby uniknąć zapadnięcia się kolumny nosowej. Z tego powodu nie zastosowano rewersu i hamulców aerodynamicznych.

Przy prędkości 167 km/h dowódca uruchomił konwencjonalne hamulce, a przy 111 km/h wyłączył silniki. Podpora nosowa dotknęła betonu, opony pękły, a następnie zapaliły się, ale płomienie zostały szybko ugaszone. Piloci niemal w pełni wykorzystali długość pasa startowego (3382 metry) i zatrzymali samolot 305 metrów od jego końca. Nie doszło do pożaru i nikt na pokładzie nie został ranny.

Osobistość7piorunów

@boogie

222 kilometrów na godzinę.

To mniej więcej standardowa prędkość jeśli chodzi o lądowanie. Zgaduję, że problemem tutaj była masa. A320 nie mają możlwości zrzucania paliwa.

Pokaż więcej komentarzy (5)

Fanatyk

w Hydepark

38piorunów

Nagranie dzisiejszego wypadku do tego wpisu

https://streamable.com/m4w5on

https://www.hejto.pl/wpis/katastrofylotnicze-lotnictwo-samoloty

Pokaż więcej komentarzy (10)

GURU

w Rosja

55piorunów

To nie jest dobry czas by być cywilnym pilotem w RoSSiji. :P


— Rosyjska OPL nie działa:
— Rosyjska infrastruktura jest niszczona

— Rosyjska OPL działa:
— Rosjanie giną


Win-Win!


GURU21piorunów

A, i plotka głosi że A-50 też jednak został zestrzelony przez swoich, sami ruscy tak mówią.

GURU1piorunów

@xniorvox i paranoja, ale ona ich musi, i tak paranoików z natury od czasów CCCP, niszczyć i destabilizować od środka. 😛

Kurwa jak ja Ukrom zazdroszczę wywiadu.

Pokaż więcej komentarzy (5)

GURU

w Wiadomości Polska

8piorunów

Prokuratura częściowo umorzyła śledztwo ws. tzw. zdrady dyplomatycznej dotyczącej katastrofy smoleńskiej

Prokuratura częściowo umorzyła śledztwo prowadzone m.in. w sprawie tzw. zdrady dyplomatycznej w związku z katastrofą smoleńską. Chodzi o wątki odstąpienia od „ustnej umowy” między Polską a Rosją ws. wspólnego prowadzenia śledztwa oraz niezawnioskowania przez polską stronę o

GURU

w Wiadomości Świat

24piorunów

Amerykański tankowiec powietrzny rozbił się nad Irakiem. Nie żyje czterech żołnierzy

Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) poinformowało w piątek, że potwierdzono śmierć czterech z sześciu członków załogi amerykańskiego tankowca powietrznego KC-135, który rozbił się w czwartek w zachodnim Iraku. Trwa akcja poszukiwawczo-ratunkowa. Dowództwo odpowiadające za siły USA na

Gruba ryba

w Hydepark

18piorunów

Wyszedł kolejny, 26 już sezon . Polecam bardzo mocno. Do obejrzenia na National Geographic lub też na Dailymotion. Wrzucam pierwszy odcinek sezonu, kolejne są w powiązanych na Dailymotion. Na tym kanale są chyba kompletne wszystkie sezony Katastrofy w Przestworzach.

https://www.dailymotion.com/video/x9y7nz6

Gruba ryba2piorunów

zawołał bym kolegę co robi lotnicze uprawnienia ale oczywiście nicku nie pamiętam.

Osobistość2piorunów

@Hoszin @fisti ja od zawsze bardzo lubię tego typu programy. Szczególnie te sezony Katastrofy w przestworzach, których tłumaczenie merytorycznie konsultował Klaudiusz Dybowski. One są prawie pozbawione wpadek we frazeologii itd. Myślę, że większość osób z branży częściej lub rzadziej ogląda, bo często na szkoleniach są przywoływane różne wypadki i często referuje się do takich odcinków i ludzie wydają się je znać. Szczególnie często wraca się do Tenryfy w 1977, katastrofy Heliosa, zderzenia nad Jeziorem Bodeńskim, czy do wypadku gdzie samolot zatankowano w funtach zamiast w kilogramach.

Pokaż więcej komentarzy (4)

GURU

w Ciekawostki

30piorunów

Hawker, czyli jak spaść z nieba

https://admiralcloudberg.medium.com/the-most-dangerous-line-behind-the-hawker-stall-test-crashes-85f1c79f1e0d

Admiral Cloudberg, a właściwie Admirałka , opisuje dwie katastrofy Hawkerów, w których zwykłe loty po‑remontowe zamieniły się w nieplanowane „loty doświadczalne”. Operatorzy, zamiast zatrudnić pilota doświadczalnego, wysyłali do takich zadań zwykłe załogi, które miały wykonać test przeciągnięcia wymagany po pracach przy skrzydłach. Problem w tym, że Hawker ma dość podstępną aerodynamikę: przy dużym kącie natarcia ogon wpada w zawirowania od skrzydeł, ster wysokości traci skuteczność i nagle samolot przechodzi w głębokie przeciągnięcie, z którego praktycznie nie ma wyjścia, zwłaszcza jeśli zaczynasz manewr z za małym zapasem wysokości.

Trochę poważniej robi się, gdy Admirałka pokazuje szerszy kontekst: przepisy i dokumentacja formalnie każą robić testy przeciągnięcia, ale nie mówią wprost, że to de facto loty testowe, wymagające specjalnego szkolenia i odpowiedniego profilu pilota. W symulatorach uczy się raczej, żeby do przeciągnięcia w ogóle nie dopuszczać i przerywać wszystko przy pierwszych ostrzeżeniach, więc gdy w realu odzywa się shaker, potem wchodzi „pusher”, a samolot zaczyna zachowywać się brutalnie inaczej niż w normalnym locie, załoga jest bardziej zaskoczona niż przygotowana. „Najbardziej niebezpieczna linia” to właśnie ten moment, kiedy z pozornie rutynowego testu robi się pełnoprawny aerodynamiczny horror – i dopóki szkolenie, procedury i mentalność operatorów tego uczciwie nie uwzględnią, Hawker będzie miał nieproporcjonalnie dużo bardzo głupich, ale śmiertelnych wypadków.

Autorytet2piorunów

Zwyklacka załoga też powinna ogarnąć jak się wyciąga maszynę z przeciągnięcia i że się nie robi tego na 20 metrach

GURU6piorunów

@Fox Robili to (w jednym z przypadków) na 26k stóp. I pierwszy pilot był specjalistą od przeciągnięć. Ale zagrały emocje, a później było już za późno. Plus specyficzna aerodynamika tego samolotu, która nie wybacza przeciągnięć zasłaniających skrzydło ogonowe.
Generalnie - wiele czynników, jak w każdej katastrofie, które wystąpiły wspólnie. Ale autor słusznie zauważa, że jednym z nich był bezsensowny nacisk na częste testowanie przeciągnięć po wymianie pracy przy odmrażaczach.

Autorytet3piorunów

@ataxbras Troche bessęsu takie obloty na przeciągnięcie po wymianie elementów które zawsze powinny być takie same z tej samej fabryki z tego samego samolotu. Jakie niby miały być inne efekty?? Głupota jakaś czy ja gupi jestem i czegoś nie wiem? Przecież i tak wiadomo że należy zachowywać jakąś sporą rezerwę prędkości dla takiej cegły ze skrzydełkami wielkości podpaski, po kiego mają tam komp pokładowy.

Osobistość5piorunów

@Fox

1. Niektóre elementy związane z krytycznym bezpieczeństwem trzeba oblatać, bo chociażby dany egzemplarz zmienionej części może być uszkodzony albo źle zamontowany;

2. Mieli sprawdzić przeciągnięcia, a przypadkowo nie udało się zadziałać stick-pusherowi (z mniej lub bardziej jasnych przyczyn), który powinien nie dopuścić do tak głębokiego przeciągnięcia;

3. Problem był taki, że piloci nie ćwiczyli na prawdziwym samolocie tego jak on się przeciąga, bo to było zbyt niebezpieczne przy takiej konfiguracji płatowca (układ T);

4. Ćwiczenia takie odbywali tylko na symulatorze;

5. Samolot przeciąga się nie tyle co ze względu na prędkość, co na przekroczenie krytycznego kąta natarcia, a mniej ma znaczenie tutaj wielkość skrzydeł, a ich profil (przekrój) i rodzaj (skrzydło prostokątne, eliptyczne etc.).

Osobistość2piorunów

@Fox w art. jest napisane, że minimalnie różni się jednak każdy samolot i dlatego inaczej muszą być ustawione wywoływacze przeciągnięcia (tłum. moje. Oryginalnie - ang. Stall Spoilers). Bez nich było ryzyko, że separacja powietrza od skrzydła zacznie się z dala od bocznych pow. kontrolnych i wtedy samolot wpadnie w niekontrolowany roll w razie przeciągnięcia.

A po jakimś wypadku stwierdzono, że jest ryzyko, że ktoś stuknie i przestawi te części w czasie demontażu przodów skrzydeł. To tam znajdują się wyloty systemu przeciw oblodzeniom.

A tak poza tym, wychodzi na to, że mimo starań, to każdy samolot się jednak nieznacznie różni. Ale ta mała różnica w mm daje dużą różnicę w tym jak samolot się zachowuje.

A do pierwszego wypadku doszło przez ilość lodu poniżej 1mm, która już wystarczy, żeby znacznie zmniejszyć lotność samolotu.

Wszystko przeczytane u tej babki, tak to znam się o tyle ile widziałem na mentour pilot, gdzie z resztą ona pisze scenariusze (nie wiem czy wszystkie).

Pokaż więcej komentarzy (12)

Lider

w Wiadomości Świat

31piorunów

Somalia: Samolot tuż po starcie rozbił się na plaży, ale nikt nie zginął

Samolot pasażerski linii StarSky z 55 osobami na pokładzie musiał awaryjnie lądować krótko po starcie z Międzynarodowego Lotniska Aden Adde w stolicy Somalii, Mogadiszu. Tuż po starcie załoga napotkała poważne problemy techniczne. Według relacji świadków maszyna leciała bardzo nisko

GURU

w Historia

24piorunów

ZSRR zestrzelił samolot pasażerski. Zginęło 269 osób

1 września 1983 roku miała miejsce katastrofa samolotu pasażerskiego koreańskiej linii lotniczej Korean Air. Przerażający wypadek, w którym zginęło 269 osób, miał miejsce na powietrznym terytorium ZSRR. Samolot pasażerski Boeing 747 zboczył z kursu, czym od razu zaniepokoił się ZSRR

Lider

w Wiadomości Świat

22piorunów

Katastrofa samolotu w Kolumbii. Zgineło 15 osób, w tym poseł i kandydat do parlamentu

W środowej (28 stycznia) katastrofie samolotu pasażerskiego w Kolumbii niedaleko granicy z Wenezuelą zginęło 15 osób. Nikt nie przeżył wypadku — poinformowały kolumbijskie państwowe linie lotnicze Satena, cytowane przez agencję Reutera. Samolot typu Beechcraft 1900 wystartował z miasta

GURU

w Wiadomości Świat

31piorunów

Katastrofa samolotu Azerbaijan Airlines. Baku oburzone decyzją Moskwy

Rosyjskie władze formalnie zamknęły śledztwo w sprawie katastrofy samolotu Azerbaijan Airlines. Maszyna rozbiła się 25 grudnia 2024 r. w pobliżu Aktau w Kazachstanie. Rosjanie twierdzą, że nie dopatrzono się podstaw do dalszego prowadzenia sprawy. Decyzja ta wzbudziła głębokie