@lexico Japończycy znacznie wcześniej osiągnęli możliwość jazdy swoimi pociągami powyżej 600 km/h na dłuższych odcinkach. Francuskie TGV pobiło barierę 574 km/h w 2007 roku, ale w pasażerskich relacjach i tak nie stosuje się pociągów mogących jechać więcej niż 320-350 km/h. Po prostu nie ma to sensu.
Pociąg jest konkurencją dla samochodu i ma gwarantować szybkie połączenia między Gdańskiem a Krakowem, Hamburgiem a Monachium itp. Co masz jechać 140 km/h autostradą i koncentrować się jako kierowca wybierasz pociąg jadący 300 km/h i pijesz kawkę oraz oglądasz film.
Dla samolotu nigdy nie stanie się konkurencją, ponieważ samolot bezproblemowo przeleci nad oceanami albo morzami do USA, Kanady, Japonii, Egiptu, Arabii itp. A torów tam nie wybudujesz. Z punktu widzenia praktycznego jest to tylko szpan dla maniaków technologii tak samo jak i auta mogące jechać 400 km/h. Nigdzie tego na publicznej drodze nie wykorzystasz. Ewentualnie zrobisz to co Majtczak przy 100 km/h mniej albo zabijesz siebie na barierkach. Wszystko fajnie, że są bite kolejne bariery, liczby itp. Natomiast w pewnym momencie poza rywalizacją na cyfry przestaje mieć to jakiekolwiek zastosowanie. To tak jak i światłowody 2,5,10 Gb/s. Jakieś 98 % użytkowników nie wykorzysta nawet 1 Gb/s.