Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#konowalposting

Osobistość

w Hydepark

8piorunów

Jak pogadasz z Mariuszem pracującym w kołchozie i spytasz ile zarabia to ci normalnie powie:

- minimalna krajowa i pięć stówek w kopercie, jakoś się kręci.

Pogadasz z Anetką w korpo, to też normalnie odpowie:

- No, średnia krajowa, czasem premia wpadnie, jest okej.

A lekarz? Ja pieolę… Lekarz w Polsce to jest zupełnie inny gatunek człowieka, kua.

Zapytasz go, to nie usłyszysz:

- A, osiemdziesiąt, sto tysięcy, zależy od miesiąca.

Nie, kua. Od razu zaczyna:

- Jak pan śmie pytać? A wie pan ile ja się uczyłem, kua? A wie pan ile mam odpowiedzialności? A wie pan, że mam trzy etaty, dwa kontrakty, cztery dyżury i jeszcze prywatny gabinet?

Gruba ryba0piorunów

jak w kazdej tak znajonalizowanej branzy (chyba ustepujacej tylko wymiarowi sprawiedliwosci) w sluzbie zdrowia wszystko zbudowane jest na hierarchii politycznej, gdzie kumoterstwo sie szerzy i najwazniejszym wyznacznikiem powodzenia nie jest swiadczenie jakosciowych uslug, tylko to z kim pijesz wutke. ustawione dziady kosza miliony, a rezydenci bez znajomosci zapierdalaja za miske ryzu. not all doctors are bastards

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Hydepark

15piorunów

Serce roście patrząc na te czasy, w których społeczeństwo wreszcie zauważa przewały w grupie zawodowej lekarzy, a raczej konowałów (bardzo szanuję lekarzy, bardzo nie szanuję konowałów). Nareszcie ludzie łapią, że konowały potrafią być w wielu miejscach jednocześnie, dyżury są często wirtualne, a najgłośniej mówią, że mało zarabiają (szczególnie po studiach, gdzie na start na samym stażu mają tyle co specjalista w korpo).

Piękne, naprawdę piękne :face_holding_back_tears:

Oczywiście uprzedzając ewentualne niezrozumienie - NIE GENERALIZUJE, NIE KAŻDY LEKARZ JEST KONOWAŁEM. Mówię o cwaniakach, którzy ru⁎⁎⁎ją nas wszystkich, ale zwracam też uwagę, że środowisko lekarskie udaje, że problem nie istnieje, ewentualnie to jednostkowe przypadki.

Gruba ryba6piorunów

@maximilianan już na poziomie dentysty potrafią naciągać na kasę wbijając liczbę wykorzystanych gazików zgodnie ze sztuką, a stosując minimalną ilość i dorzucać dodatkowe czynności, których nie robili. Ogólnie to można sobie gdzieś podejrzeć deklaracje lekarza co robił.

Do kolegi z pracy przyjechała kiedyś policja i pytała czy był u pewnego dentysty. Kolega mówi, że tak, prywatnie. Lekarz wpisywał sobie, że na NFZ, że niby ze znieczuleniem. Kolega zapłacił za wizytę z własnej kieszeni, a znieczulenia nie było. To było małżeństwo. Naciągnęli NFZ na ponad milion zł.

W sumie konkretnie szukam w wiadomościach co to za ludzie byli to mi pokazuje wiele przypadków z całej Polski

Gruba ryba2piorunów

Społeczeństwo wiedziało o tym ale mieli to gdzieś, dopóki jakoś się dało dostać do lekarza. No ale teraz jest taki dramat, że już nawet najbardziej mający w d⁎⁎ie problemy się z tym zetknęli xD

Pokaż więcej komentarzy (9)