Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazki

Lider

w Książki

4piorunów

1329 + 1 = 1330

Tytuł: Gra w chowanego

Autor: Chris Carter

Kategoria: literatura obyczajowa, romans

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: ebook

Liczba stron: 480

Ocena: 9/10

Jestem wielkim fanem autora i jego serii z Robertem Hunterem. Nigdy tego nie ukrywałem, dlatego byłem lekko zdziwiony gdy dowiedziałem się, że Chris Carter napisał książkę bez detektywa, makabrycznych morderstw i psychopatów prześcigających się w wymyślaniu coraz bardziej wyrafinowanych sposobów zadawania cierpienia. Nie do końca wiedziałem, czego się spodziewać. Tymczasem dostałem książkę, która okazała się świetnym mariażem thrillera psychologicznego i powieści obyczajowej. Połączeniem, które na papierze może brzmieć trochę dziwnie, ale w praktyce sprawdza się znakomicie.

Główną bohaterką jest Sam Stewart, kobieta, której udaje się wyrwać z toksycznego małżeństwa i doprowadzić do skazania znęcającego się nad nią męża. Nelson Stewart trafia do więzienia, ale chwilę wcześniej, tuż po ogłoszeniu wyroku, obiecuje żonie, że ją odnajdzie i się zemści. Sam otrzymuje więc nową tożsamość i jako Mary Smith próbuje rozpocząć życie od początku na drugim końcu kraju. I całkiem sprawnie jej się to udaje, poznaje mężczyznę, w którym się zakochuje, i z którym jak jej się zdaje, jest szczęsliwa.

Problem w tym, że od przeszłości nie zawsze da się uciec, nawet jeśli zmieni się nazwisko, adres i całe dotychczasowe życie.

I właśnie tutaj Carter pokazuje zupełnie inne oblicze swojego rzemiosłą. Przez sporą część książki obserwujemy codzienność bohaterki. Jej próby odnalezienia się w nowej rzeczywistości, budowania relacji, podejmowania kolejnych decyzji i odzyskiwania kontroli nad własnym życiem. Z nieustannym oglądaniem się za siebie po każdym kroku. Chwilami bliżej tej historii do powieści obyczajowej (nawet delikatnego erotyka) niż klasycznego thrillera. Tyle że gdzieś z tyłu głowy cały czas pozostaje świadomość, że zagrożenie nie zniknęło i gdzieś się czai.

I Carter doskonale potrafi o tym przypominać, gdy czytelnik raczy zapomnieć. Kilka razy naprawdę miałem poczucie, że życie bohaterki wisi na włosku. Autor bardzo sprawnie buduje napięcie, pozwala nam na chwilę uwierzyć, że sytuacja się uspokoiła, po czym przypomina, że bezpieczeństwo Mary może być tylko złudzeniem. Co ciekawe, nie potrzebuje do tego makabrycznych scen, z których jest przecież tak dobrze znany.

Jeszcze bardziej spodobało mi się jednak to, jak stopniowo zmienia się nasze postrzeganie głównej bohaterki, gdy autor odkrywa karty.

Początkowo wydaje się, że mamy do czynienia z dość prostą historią kobiety uciekającej przed brutalnym mężem. Z czasem zaczynamy jednak dostrzegać, że Mary wcale nie jest tak krystalicznie czysta, jak mogłoby się wydawać. Coraz więcej szczegółów budzi wątpliwości, pojawiają się pytania o jej przeszłość, decyzje i prawdziwe motywacje. W pewnym momencie trudno już jednoznacznie stwierdzić, ile właściwie wiemy o osobie, której przez kilkaset stron kibicowaliśmy.

I to jest dla mnie jedna z największych zalet tej książki.

Carter bardzo umiejętnie rozgrywa informacje, które przekazuje czytelnikowi. Nie zdradza zbyt wiele, ale też nie mam poczucia, że celowo ukrywa przed nami wszystko tylko po to, żeby na koniec wyciągnąć z kapelusza absurdalne rozwiązanie. Kolejne elementy układanki pojawiają się stopniowo, a pełniejszy obraz sytuacji otrzymujemy dopiero w ostatnich rozdziałach.

Zwroty akcji są naprawdę świetne. Kilka razy wydawało mi się, że wiem już, w jakim kierunku zmierza historia, tylko po to, żeby na kolejnej stronie przekonać się, że jestem zagubiony.

Największym zaskoczeniem pozostaje jednak to, że Carterowi udało się stworzyć tak angażującą historię bez korzystania ze swojego najbardziej rozpoznawalnego przepisu na sukces. Zamiast kolejnego brutalnego śledztwa dostajemy opowieść o budowaniu życia od nowa, strachu, tajemnicach i konsekwencjach wcześniejszych wyborów. A wszystko to podszyte nieustannym poczuciem, że coś jest nie tak. Choć w pewnym momencie jakby dostajemy pomysł rodem z serii z Hunterem, to jest on również pewnego rodzaju zmyłką.

Gra w chowanego udowodniła mi, że Carter nie potrzebuje Roberta Huntera ani wyjątkowo pomysłowego seryjnego mordercy, żeby napisać znakomity thriller. Wystarczy ciekawa bohaterka, dobrze poprowadzona historia i umiejętność odkrywania kolejnych kart dokładnie wtedy, kiedy czytelnik najmniej się tego spodziewa.

Nie można dawać połówek, a dla mnie ta książka to 8,5/10, więc dodaję te 0,5 za ulubionego autora i wychodzi 9/10.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet

w Hydepark

9piorunów

1328 + 1 = 1329

Tytuł: Atlas Chmur

Autor: David Mitchell

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Mag

Format: ebook

Liczba stron: 592

Ocena: 7/10

Dawno temu oglądałem film na podstawie tej książki, skuszony Tomem Hanskem wyzierającym z materiałów promocyjnych, ale niestety albo stety absolutnie nic z niego nie zapamiętałem, oprócz tego że był jakiś dziwny. Nie pomogło że z połowę filmu przedrzemałem xD Po książkę sięgnąłem więc z lekką rezerwą, no ale skoro warto było zrobić na jej podstawie film to chyba coś tam musi być ciekawego.

No i cóż, bawiłem się całkiem nieźle, ale niestety nie przez cały czas 😛 Największym bajerem całej książki jest jej niecodzienny format, cała historia rozpoczyna się bowiem w czasach agresywnej kolonizacji okolic Morza Karaibskiego i ciągnie się długo długo w przyszłość ludzkości. Tak naprawdę jest to 6 oddzielnych opowiadań osadzonych w coraz to późniejszych okresach historycznych i łączących się ze sobą czasem w dość subtelny a czasem całkiem bezpośredni sposób. Żeby jednak nie było za nudno każde z owych opowiadań jest jakby przerwane w połowie i kiedy docieramy do ostatniego, wiatr zaczyna wiać w drugą stronę i autor leci z zakończeniami każdego z nich, w odwrotnej kolejności.

Nie powiem jest to dość niecodzienny zabieg i trochę nie mogłem skumać co właściwie czytam bo pierwsze kilka historii zdaje się nie mieć ze sobą nic wspólnego, potem całość zaczyna nabierać rumieńców i sporo rzeczy wskakuje na miejsce. Niestety nie wszystkie historie trzymają równy poziom, wątek Cavendisha mnie strasznie wymęczył i nie jestem nawet pewien po co on się tam znalazł bo jest chyba najbardziej oderwany od reszty wydarzeń. Trzeba też zwrócić uwagę na bogactwo językowe bo Mitchell pisze albo stara się pisać w stylu w jakim pisano w danych okresach historycznych, no pod względem różnorodności nie da się tu niczego zarzucić. Jednocześnie format ten sprawia że brakuje jakiejś kulminacji całości, a raczej znajduje się ona no cóż, mniej więcej w połowie książki. Całą historię się przez to dość ciężko śledzi i mam wrażenie że potencjał tego ciekawego zabiegu nie został w pełni wykorzystany, bo wszystko powinno się przeplatać i łączyć ze sobą o wiele bardziej.

Ciężko też jednoznacznie przypisać gatunek tej pozycji, jest tu trochę powieści historycznej, trochę sensacji, szczypta dramatu i sporo sci-fi z posypką fantasy. Jeśli ktoś szuka niecodziennych pozycji no to tutaj raczej się nie zawiedzie.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

9piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Prószyński i S-ka ogłasza jeszcze jedno wznowienie ze Świata Dysku. "Złodziej czasu" Terry'ego Pratchetta ukaże się 14 stycznia 2027 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 488 stron, w cenie detalicznej 64,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Czas jest zasobem – wszyscy wiedzą, że trzeba nim gospodarować. Na Dysku zadanie to przypada mnichom historii, którzy magazynują go i przepompowują z miejsc, gdzie się marnuje (na przykład spod wody – ile czasu potrzebuje dorsz?), do miast, gdzie nigdy nie ma go dość. Ale konstrukcja pierwszego na świecie naprawdę dokładnego zegara staje się dla Lu-tze i jego ucznia Lobsanga Ludda początkiem wyścigu… no, z czasem. Ponieważ ten zegar zatrzyma czas. A to będzie dopiero początek kłopotów.

„Złodziej czasu” prezentuje także komplet postaci drugoplanowych – bohaterów i złoczyńców, yeti, mistrzów sztuk walki oraz Ronniego, piątego Jeźdźca Apokalipsy (który odszedł, zanim stali się sławni).

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Gruba ryba

w Książki

14piorunów

1328 + 1 = 1329

Tytuł: Podziemie
Autor: Haruki Murakami
Kategoria: reportaż
Wydawnictwo: Czarne
Format: e-book
Liczba stron: 476
Ocena: 7/10

Książka podzielona na dwie części - w pierwszej autor zapoznaje nas z wybranymi osobami, które przeżyły atak sarinu w Tokio (1995), ich losy przeplatają się niekiedy między sobą, są dotknięci tragedią w różnym stopniu. W drugiej części autor przeprowadza wywiady z osobami, które należały do sekty, która przeprowadziła atak (i nie jest już tak biernym słuchaczem, wdaje się z nimi w trochę głębsze rozmowy).

Jeśli chodzi o mnie, to książka mnie zaciekawiła. Daje niezły przekrój społeczeństwa, którego część doświadczyła niespodziewanego ataku terrorystycznego, a dodatkowo możemy potem zerknąć na drugą stronę i poznać życia członków sekty. Te drugie wywiady trochę mniej mnie pociągały.

Lider

w Hydepark

5piorunów

Testowaliście już audiobooki w Spotify?

Dziś zobaczyłem, że się pojawiły, na ten moment część książek pokrywa się ze Storytel.

GURU1piorunów

Ta, katalog eng jako taki, mi po pl prawie nic nie pokazoje Wiec pewnie regionalizacja, z « normalnym » premium spotify mozna chyba z jedna na miesiac a jak chcesz wiecej to premium premium i to ten model ze masz dostep do wszystkiego jak placisz a jak utniesz to do niczego, audible zjada d⁎⁎a ten gowno deal.

Pokaż więcej komentarzy (2)

Twórca

w Książki

13piorunów

1327 + 1 = 1328

Tytuł: Złota gałąź

Autor: James George Frazer

Kategoria: antropologia

Wydawnictwo: Vis-á-Vis/Etiuda

Format: ebook

ISBN: 9788378580263

Liczba stron: 517

Ocena: 7/10

Przechowaniec wyobrażeń ludzkich wykutych w odprawianych uprzedzeniach i zabobonach tak niegdyś goszczące różniste cywilizację w ich wczesnych stadiach rozwojowych. Można rzec kopalnia kreatywności i must-have, jeżeli ktoś pragnie zgłębiać coś takiego jak magia człowiecza, a nie chcę pytać Sanjayi czy wróżbity z Polsatu, nie spodziewając się pełnej wiarygodności odnośnie tego tematu. Rozpoczęta historią krwawej sukcesji w gaju Diany Nemorentis autor próbuję znależć to "dlaczego" powodów powstawania takich wybryków sprzecznych z powszechnym rozsądkiem, w końcu zawsze będącym jednomyślnym ostrzegaczem, gdy bijąc ziemię wiara z nadzieją próbuje przekonać, że dokopiemy ku Chinom. Jest tu naprawdę mnóstwo przykładów z różnych części świata i nawet dziewiętnastowieczna Europa nie odrzekła się od ludowych wierzeń. Tyle tylko, że jest ich tak dużo, że nie da się połknąć na hejnał tej książki w tydzień i będzie trza przedzierać się przez rzeczy typu "Gdy para pragnęła spłodzić blondwłosą dziewczynkę przed stosunkiem zakładali peruki ze słomy, kładli obok dziewczęce ubranko, a mąż skrapal swój penis miodem, by tak jak bochen chleba w piecu nabrała żywszego koloru żółci od tego". No może nie aż tak zboczone przykłady, ale zaczniesz zauważać, jak to szło.

Nie każ księdzowi odprawiać mszy świętego Sekariusza.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Autorytet

w Książki

22piorunów

1326 + 1 = 1327

Tytuł: Czarna chmura

Autor: Fred Hoyle

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Rebis

Format: ebook

ISBN: 9788383388137

Liczba stron: 233

Ocena: 8/10

Po Solarisie na warsztat wleciała w sumie nieco podobna tematycznie pozycja, która mimo że nie opuszcza fabularnie naszej niebieskiej kulki na obrzeżach Drogi Mlecznej, traktuje o w sumie podobnym temacie lecz zgoła odmiennym podejściu.

Książkę tą wygrzebałem kiedyś na tagu i leżała ona odłogiem czekając na swój moment, nie wiem który Tomek ja polecił ale trafił w moje gusta dość dobrze. Fred Hoyle który jest autorem tego czytadła sam był naukowcem a dokładniej astronomem i to bardzo mocno czuć podczas lektury. Jest sporo opisów technicznych (chociaż nie jakoś szczegółowych, da się wszystko ogarnąć na luzie) i mocno skupia się na podejściu naukowym do zjawiska które zostaje przypadkiem odkryte przez jednego ze stażystów w obserwatorium Palomar w LA. Mianowicie w stronę układu słonecznego zbliża się z głębokiego kosmosu tytułowa Czarna Chmura gazów i kosmicznych śmieci a wstępne obliczenia wykazują że trafi dokładnie w Słońce. Jakie to będzie miało konsekwencje i co można zrobić aby temu zapobiec pozostawiam do odkrycia czytelnikowi 😉

Dość powiedzieć że książka ta powstała w 1957 roku, ale absolutnie tego nie czuć. Technologia którą posługują się naukowcy jest na poziomie tego co było dostępne w latach 60, więc komputery muszą być programowane perforowanymi kartkami, a naukowcy prowadzą długie debaty i robią obliczenia przy tablicach. Nie zalatuje to jakims retrofuturyzmem a autor z racji tego że sam pewnie posługiwał się podobnymi narzędziami w swojej pracy naukowej doskonale wie o czym pisze.

Akcja jest dość wartka i obfituje w wiele zwrotów akcji. Chociaż da się trochę wyczuć do czego to wszystko zmierza to zakończenie jest dość niespodziewane. Trochę kłuje w oczy błysktoliwość i niemal nieomylność głównego bohatera i generalnie jest tutaj przemycone trochę poglądów autora który mocno hołduje nauce, zestawiając badaczy z politykami na mocną niekorzyść tych drugich którzy jawią się jako ograniczona i obawiająca się o jedynie o swoje dupska grupa. Nie jest to jednak jakieś dalekie od prawdy i wydaje mi się że nawet teraz (a może zwłaszcza teraz) takie postawienie sprawy jest aktualne, już bardziej niewiarygodna jest postawa naukowców którzy bohatersko opierają się próbom utrzymania ich pod politycznym buciorem, no ale bez tego nie było by książki 😛

Polecam, dla fanów hard sci fi super pozycja która w ogóle się nie zestarzała i nadal jest całkiem przystępna.

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo MAG dodrukowało książkę ze świata Pierwszego Prawa. "Mądrość tłumu" Joe Abercrombie ponownie w księgarniach od 21 października 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 752 strony, w cenie detalicznej 79 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Chaos. Furia. Zniszczenie.



Niektórzy mówią, że chcąc zmienić świat, trzeba go najpierw spalić. Teza ta zostanie za chwilę poddana weryfikacji w tyglu rewolucji: Destruktorzy i Podpalacze przejęli stery władzy, dym zamieszek wyparł przemysłowy smog i wszyscy są zmuszeni podporządkować się mądrości tłumu.



Nie mając nic do stracenia, obywatel Brock zamierza stać się bohaterem na miarę nowej ery. Obywatelka Savine musi swój talent do interesów przekuć w zdolność przetrwania, zanim będzie mogła walczyć o odkupienie win. Orso przekona się, że kiedy świat staje na głowie, nikt nie upada równie nisko jak dawny monarcha. Na krwawej Północy stojąca na czele kruchego Protektoratu Rikke stopniowo traci przyjaciół, gdy tymczasem Czarny Calder gromadzi sojuszników i snuje plany zemsty.



Banki upadły, słoneczne sztandary Unii zostały zerwane z masztów, a w zalegających za kulisami mrokach wątki demonicznego planu Tkacza powoli zaczynają się ze sobą splatać…

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

     

Lider

w Książki

18piorunów

1325 + 1 = 1326

Tytuł: Przymknięte oko sprawiedliwości

Autor: Jeffrey Archer

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Rebis

Format: audiobook

Liczba stron: 336

Ocena: 6/10

No i mamy kurcze kłopot. To co było zaletą w 2 pierwszych tomach, tu stało się niestety odgrzewanym kotletem.

William jest dalej sobą, jego ojciec i siostra brylują na sali sądowej, a żona właśnie urodziła im bliźniaki. I niby każda z tych historii wygląda ok, ale jakoś tak po zebraniu tego w całość czuję, jakbym już o tym czytał. Dalej jest to mega wciągająca książka, ale nie cieszy już tak jak pierwsze tomy.

Fabularnie:

Nasz bohater, świeżo awansowany na inspektora, zajmuje się korupcją w szeregach londyńskiej policji. Jak się okazuje, niektórzy funkcjonariusze znacznie lepiej radzą sobie z pomnażaniem własnego majątku niż przestrzeganiem prawa. A William dostaje tajne zadanie odkrycia kto, ile i kiedy podebrał z dowodów rzeczowych. Dalej dostajemy baronów narkotykowych i dalej mamy wątek Faulknerów (trochę już do porzygu) niestety.

O ile jeszcze wątek narkotykowy całkiem nieźle łączy się z dodatkową rolą inspektora, bo gdzie wielka kasa tam jeszcze większa korupcja, to wątek skaczących sobie do gardeł małżonków, wydaje mi się zbędny. Bo łączą się głównie z żoną Warwicka i jej pracą w muzeum sztuki, a to jest mega nudnie poprowadzone. Rozprawy na salach sądowych mają dziwny przebieg, w większości przypadków opierają się na łatwopodważalnych zeznaniach, a dowody albo nie istnieją, albo wpadają same na ostatniej prostej na stół. Wiem, że to lata 80. ale czuję, że policja mogła jednak trochę lepiej udowadniać winę oskarżonych.


Okrutny spoiler:

A przypomnę, że ta seria jest pisana tak, że wydarzenia kończące 1 tom, rozpoczynają dość naturalnie tom 2 itd.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

13piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 20.10.2026

Wydawnictwo MAG uaktualnia zarys planu wydawniczego na I kwartał 2027 roku

STYCZEŃ

---------------------------

R.J. Barker - "Bogowie Dziwnolasu"

William Gibson - "Neuromancer" (dwa wydania, nowe i filmowe)

Yoon Ha Lee - "Fortel kruka" (Uczta Wyobraźni)

Christopher Ruocchio - "Imperium ciszy"

Brandon Sanderson - "Wyspy Ciemnożaru"

Martha Wells - "Telemetria zbiegów / Zapaść systemu"

LUTY - MARZEC

---------------------------

Leigh Bardugo - "Dead Beat"

Laird Barron - "Cykl imago / Okultacja" (seria grozy)

Octavia E. Butler - "Clay's Ark" (Artefakty)

James Dashner - "Kompleks bogów"

William Gibson - "Graf Zero" (dwa wydania, nowe i filmowe)

William Gibson - "Mona Lisa Turbo" (dwa wydania, nowe i filmowe)

Ken Liu - "Dobroć królów"

Walter Moers - "13½ życia kapitana Niebieskiego Misia"

Rebecca Roanhorse - "Lustrzane niebiosa"

Alastair Reynolds - "Płomień Elizjum"

Brandon Sanderson - "Elantris" (nowe wydanie)

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Gruba ryba

w Książki

24piorunów

1322 + 1 = 1323

Tytuł: Garro: Knight of Grey

Autor: James Swallow

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Black Library

Format: ebook

Liczba stron: 144

Ocena: 3/10

“Only in death does duty end”

Nowela będąca częścią cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra chronologicznie umiejscowiona gdzieś pomiędzy IV a VI tomem (?)

Nathaniel Garro dowiaduje się, że na terytorium opanowanym przez wroga jeden z bastionów, wbrew wszelkim przewidywaniom, wciąż opiera się przeważającym siłom najeźdźców. Wśród obrońców znajduje się jego dawna znajoma Euphrati Keeler.

Charyzmatyczny kapitan Nathaniel Garro jest jedną z najciekawszych postaci uniwersum HH. Nie powinno więc dziwić, że skoro Graham McNeill romantycznie zakończył przygody załogi Sisypheum w “Sons of the Selenar”, tak też i James Swallow postanowił dokończyć historię Garro w ramach niniejszej noweli. Zakończenie pod względem fabularnym raczej nikogo nie zaskoczy, a można nawet stwierdzić, że było mu przeznaczone od samego początku.

Problem w tym, że jeśli by prześledzić wątki Mortariona oraz Keeler, to niestety widać, że autor zignorował przy tym chronologię wydarzeń podstawowych powieści Siege of Terra. Natomiast Astartes szarżujący z mieczem na przemienionego przez moce Chaosu prymarchę jest przegięciem, które mogłoby być opisane jednym zdaniem (zgon na strzała), a zamiast tego przeistacza się w płaczliwy melodramat niedorzeczny nawet jak na standardy Black Library. Słabo.

Fanatyk

w Książki

15piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Olesiejuk ogłasza drugi tom Komandosów Republiki w Kolekcji Legend. "Potrójne zero" Karen Traviss w sprzedaży od 25 listopada 2026 roku. Wydanie w dwóch wersjach - miękkiej oprawie i twardej z barwionymi brzegami - ma 656 stron, w cenie detalicznej 69,99 za miękką i 139,90 zł za twardą. Poniżej okładki (miękka z lewej, wizualizacja twardej z prawej) i krótko o treści.

TRWAJĄ WOJNY KLONÓW. DRUŻYNA OMEGA – ELITARNA JEDNOSTKA KOMANDOSÓW – WALCZY W OBRONIE REPUBLIKI.

Po wybuchu krwawych wojen klonów podczas bitwy o Geonosis obie strony konfliktu znalazły się w impasie. Może go przełamać jedynie elitarna jednostka komandosów, taka jak drużyna Omega – oddział o ogromnym doświadczeniu militarnym, wyposażony w śmiercionośny arsenał. To zaprawieni w bojach żołnierze, dla których operacje specjalne – sabotaż, szpiegostwo, zasadzki i zabójstwa – stanowią codzienność.

Gdy jednak drużyna Omega zostaje przerzucona na Coruscant, nowe zarzewie konfliktu, odkrywa, że nie jest jedyną jednostką działającą w samym sercu wroga.

Nasilające się ataki separatystów powiązano z siecią komórek operujących w stolicy Republiki, kierowaną przez kreta w naczelnym dowództwie. Zidentyfikowanie i zlikwidowanie szpiega oraz siatki terrorystycznej w mieście pełnym cywilów wymaga wyjątkowych umiejętności i precyzji.

Komandosi Republiki przy wsparciu dwóch rycerzy Jedi, oddziału Delta oraz pewnego niesławnego żołnierza ze Zwiadu Wyspecjalizowanego zastawiają pułapkę. A choć sukces ich akcji nie gwarantuje zwycięstwa w wojnach klonów, porażka będzie oznaczała nieuchronną klęskę.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

      

Lider

w Książki

16piorunów

1320 + 1 = 1321

Tytuł: Ukryte na widoku

Autor: Jeffrey Archer
Seria: Wiliam Warwick - Tom2

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Rebis

Format: audiobook

Liczba stron: 312

Ocena: 8/10

Po przeczytaniu "Nic bez ryzyka" miałem ochotę na więcej przygód Warwicka. Jeffrey Archer stworzył sympatycznego bohatera, któremu zdecydowanie bliżej do eleganckiego brytyjskiego dżentelmena niż zgorzkniałego detektywa z problemem alkoholowym. Drugi tom nie tylko utrzymuje poziom poprzednika, ale moim zdaniem jest od niego jeszcze lepszy.

William, który jako jedyny w rodzinie prawników postanowił stanąć po drugiej stronie sali sądowej, trafia do wydziału zajmującego się przestępczością narkotykową. Jego nowym celem jest Assem Rashidi, tajemniczy baron narkotykowy znany jako Żmija, kontrolujący znaczną część londyńskiego rynku. Problem w tym, że choć wszyscy wiedzą o jego istnieniu, prawie nikt nie wie, jak wygląda i jak się do niego dostać.

A złapanie człowieka, którego nikt nie potrafi rozpoznać, jest jednak pewnym utrudnieniem w pracy policjanta.

Równolegle powraca Miles Faulkner, w pakiecie z żoną, z która już na całego drą koty o resztki majątku, jaki im zostały. Miles jest przekonany, że odpowiednio duża suma pieniędzy potrafi rozwiązać każdy problem, a jego głównym problemem jest interesujący się nim wymiar sprawiedliwości. Tym razem jednak William zamierza wykorzystać jego zainteresowanie narkotykami, żeby wreszcie doprowadzić go przed oblicze sądu i nie dać mu się wykpić wyrokiem w zawieszeniu, na który został skazany w I tomie.

I właśnie to podoba mi się w tej serii najbardziej. Archer nie zapomina o swoich bohaterach po zakończeniu poprzedniego tomu. Wątki powracają, relacje się rozwijają, a antagoniści dalej dają o sobie znać. Dzięki temu nie mam wrażenia, że czytam kolejną niezależną zagadkę kryminalną, jak to ma miejsce w innych seria, ale obserwuję fragment znacznie większej historii. I po rozpoczęciu III tomu mogę śmiało powiedzieć, że ten motyw jest dalej kontynuowany.

Ciekawym aspektem historii są sądowe potyczki. Rodzina Warwicków ponownie ma okazję pokazać, że znajomość prawa bywa równie skuteczną bronią jak policyjna odznaka. William może i zdecydował się na inną ścieżkę kariery, ale od rodzinnego dziedzictwa tak łatwo nie ucieknie. Zwłaszcza gdy ojciec i siostra mogą pomóc mu zamknąć za kratkami człowieka, którego tak bardzo chciał złapać.

Do tego dochodzi życie prywatne Williama i przygotowania do ślubu z Beth. Oczywiście nawet tak ważne wydarzenie nie może przebiec całkowicie spokojnie, szczególnie kiedy po Londynie chodzą ludzie, którzy mają z naszym bohaterem rachunki do wyrównania.

W porównaniu z I tomem akcja jest bardziej dynamiczna, a sama historia lepiej korzysta z już narysowanych bohaterów. Mamy policyjną obserwację, informatorów, przestępcze układy, rozprawy sądowe i kilka naprawdę udanych zwrotów akcji. Wszystko to podane w charakterystycznym dla Archera stylu - lekko, szybko, z humorem i bez niepotrzebnego epatowania brutalnością.

Nie jest to może kryminał szczególnie realistyczny. William nadal ma wyjątkowe szczęście do spotykania właściwych ludzi we właściwym momencie, dowodów, które się wręcz materializują przed nim, a niektóre wydarzenia układają się niemal zbyt idealnie.

"Ukryte na widoku" utwierdziło mnie w przekonaniu, że William Warwick to bohater, o którym chcę czytać więcej, ale na szczęscie mam w zanadrzu kilka kolejnych tomów.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

GURU

w Wiadomości Polska

10piorunów

„Uwaga: drugi człowiek”. Ruszają Międzynarodowe Targi Książki w Krakowie

Już wkrótce Kraków ponownie stanie się stolicą literatury. W dniach 22–25 października EXPO Kraków zgromadzi tysiące miłośników książek, ponad 500 wystawców i aż 1000 autorów z Polski i zagranicy. Na uczestników czeka rekordowa liczba 1250 wydarzeń – od spotkań autorskich i premier, przez warsztaty

Autorytet

w Książki

33piorunów

1318 + 1 = 1319

Tytuł: Solaris

Autor: Stanisław Lem

Wydawnictwo: Interart

Format: ebook

Liczba stron: 198

Ocena: 8/10

Urlop to jak zawsze czas na czytanie książek, zwłaszcza ten który właśnie się zakończył a spędzony w dużej mierze na podróżach więc warunki były sprzyjające i pyknąłem 5 pozycji xD

Na pierwszy ogień wybrałem klasykę czyli Solaris Lema. Miałem jakieś małe romanse z jego twórczością ale jedyne co ukończyłem (a i to nie w całości) to pamiętniki pilota Pirxa, które zapamiętałem jako lekturę dość trudną i toporną. Sięgnąłem więc po jeden z jego największych "hitów" no i nie zawiodłem się. Bezspojlerowo książka opowiada perypetie naukowca który przybywa na tytułową planetę Solaris celem kontynuowania badań nad ową planetą w założonej przez ludzkość ruchomej stacji planetarnej. Z racji mizernych efektów dotychczasowych badań stacja ta jest dość zapomniana, można by rzec zapuszczona a obsługują ją zaledwie trzy osoby.

Czyta się to naprawdę nieźle, retrofuturyzm Lema który cechuje książki Sci Fi powstałe kilka dekad temu nie jest zbyt męczący bo i też nie on stanowi tutaj głównej osi fabuły. Jest za to dość sporo mocno technicznych opisów świata Solaris i musiałem nieźle się nagimnastykować żeby wyobrazić sobie struktury tych mimoidów, symetriad i innych dziwności. Jednym zdaniem można ją podsumować że jest to bardzo nietypowa książka o kontakcie z obcą... inteligencją, bo raczej nie cywilizacją, podlana sporą ilością psychologicznych wkrętów.

Jedyne do czego mogę się przyczepić to dialogi, nie wiem czy specjalnie są takie drętwe żeby pasowały do reszty książki czy po prostu Stasiek nie umie w dialogi (przekonam się pewnie jak sięgnę po kolejne pozycje) ale w większości wyglądały one mniej więcej tak:

- A Ty wiesz?

- Co?

- No że ten...

- Wiem

I teraz sobie myślę że to jest zrobione specjalnie bo cała książka jest jakby jednym wielkim niedopowiedzeniem, wyjaśnia niektóre rzeczy dość szczątkowo a inne może i zbyt dogłębnie. Zakończenie jest otwarte na interpretacje i większość wątków jest praktycznie nie zamknięta. Jak dla mnie jest to spoko, ale no nie każdemu się to może spodobać. Książka nieco trudniejsza i bardziej dla fanów hard Sci Fi, ale zdecydowanie rozbudziła mój apetyt na więcej Lema.

Gruba ryba

w Książki

26piorunów

1317 + 1 = 1318

Tytuł: Uczta dla wron. Sieć spisków

Autor: George R.R. Martin

Tłumacz: Michał Jakuszewski

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Zysk i S-ka

Format: książka papierowa

ISBN: 9788375069907

Liczba stron: 528

Ocena: 9/10

Przez całą pierwszą część zastanawiałem się, dlaczego Martin nie napisał ciągu dalszego przygód moich ulubionych bohaterów (Tyriona i Jona). Wyjaśnienie znajduje się na końcu drugiej części - chciał przedstawić „całe” historie postaci, żeby nie urywać ich w połowie. Chociaż w przypadku Brienne i Cersei zdecydowanie tak zrobił.

Pieśń rozrosła się do tego stopnia, że ten tom, podzielony na dwie części, i następny, również podzielony na dwie części, rozgrywają się mniej więcej w tym samym momencie. No nie udałoby się upchnąć tego wszystkiego w jednym tomie, co jest zrozumiałe, i co niestety prowadzi do tego, że napisanie kolejnych jest pewnie mocno utrudnione. Chociaż w dobie AI, które mogłoby pomóc przy organizacji notatek i sprawdzaniu, czy autor przypadkiem nie pomylił jakichś faktów, Martin mógłby się pokusić o dokończenie historii.

Ponownie przyszło mi się zachwycać, jak autor sprawnie potrafi przedstawić różne charaktery i perspektywy. Szczególnie dobrze wyszło mu to w wątku Cersei, która stworzywszy swoją sieć spisku, sama się w nią zaplątała. Myślała, że jest „synem” swojego ojca, ale mocno się przeliczyła.

Uwielbiam Martina także za masę drobnych sugestii, szczegółów, które pozornie nie mają znaczenia, a okazują się bardzo ważne. Chociażby przepowiednia, którą otrzymała Cersei - kobieta była na tyle pewna swojej interpretacji, że nie brała żadnej innej pod uwagę. Na przykład, że młodszym bratem, który doprowadzi do jej śmierci, na pewno jest Tyrion, a równie dobrze może to być Jaimie, który urodził się parę minut po siostrze.

Mimo że nie przepadam za nią, to jej wątek był najciekawszy spośród innych obecnych w tej części.

Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Gruba ryba4piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk

Chociaż w dobie AI, które mogłoby pomóc przy organizacji notatek i sprawdzaniu, czy autor przypadkiem nie pomylił jakichś faktów, Martin mógłby się pokusić o dokończenie historii.

AI agenta nie odpali na MS-DOSie i to jeszcze bez dostępu do internetu :v Bo na takim sprzęcie Martin pisał do tej pory ASOIAF.

A obawiam się, że powodem niedokończenia serii niestety nie jest "chaos wątkowy" a fakt, że wszyscy już znają zakończenie (o którym GRRM wypowiadał się że jest "właściwe"), a odebrane zostało fatalnie XD Oczywiście cała droga do punktu finalnego pewnie byłaby inna, motywy i przyczyny wydarzeń też, ale koniec końców miałoby się skończyć tak samo.

Chłop stracił wenę ¯\\(ツ)/¯
Ja tam spodziewam się Wichrów Zimy innego autora (kiedy, o ile, dojdzie do przekazania praw autorskich...), a zdecydowanie bardziej liczę na kolejne opowiadania o Dunku, bo tej historii jeszcze w pełni nie znamy :grinning:

Gruba ryba

w Hydepark

7piorunów

Będzie ktoś z was na targach książki w Krakowie w sobotę?
Ja będę, można się spotkać :D

GURU4piorunów
Pokaż więcej komentarzy (9)

Fanatyk

w Książki

18piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Dom Wydawniczy REBIS ogłasza następny dodruk ze świata Diuny. "Mentaci Diuny" Briana Herberta i Kevina J. Andersona wracają do księgarń 3 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie z obwolutą ma 600 stron, w cenie detalicznej 119 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Wygrana wojna z myślącymi maszynami uratowała ludzkość, ale też postawiła ją w trudnej sytuacji – kuleją wszystkie dziedziny, w których dużą rolę odgrywały komputery.
Na niechęci do zaawansowanej technologii zyskuje Szkoła Mentatów, w której ludzie uczą się technik mentalnych dawniej zarezerwowanych dla maszyn. Gilbertus Albans, założyciel szkoły, balansuje jednak na cienkiej linie – przeciwnicy technologii nie przebaczyliby mu przywiązania do robota Erazma, którego pamięć wciąż przechowuje.
Przywódca tych fanatyków, Manford Torondo, zagraża – jak wcześniej maszyny – wszystkim. I wszyscy muszą podjąć wyzwanie, bo inaczej ludzkość na zawsze pogrąży się w mrokach niewiedzy...

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

       

Gruba ryba1piorunów

@Whoresbane kurde, ta seria ma tyle książek, wątków, a ten świat mnie tak pociąga, żeby go bardziej poznać i wsiąknąć, ale jednocześnie jakbym miał zacząć czytać kolejną kobyłę, której akcja dzieje się x tysięcy lat wcześniej/później i w trakcie książki też skacze jak szalona, to mi się odechciewa XD Przynajmniej takie są moje odczucia w głównej serii, a póki jej nie skończę nie chciałbym się zabierać za te wszystkie poboczne.

W skali "makro" niesamowity świat i jego ewolucja, w skali akcji książkowej wydziwione i momentami okrutnie nudne XD

Gwiazdor0piorunów

@Oczk nie przeczytałem wszystkich tych dodatkowych opowiadań, ale jeśli jakościowo podchodzą pod jihad butlerianski to szkoda czasu i nie ma czego żałować :smiley:

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

15piorunów

1316 + 1 = 1317

Tytuł: Nic bez ryzyka

Autor: Jeffrey Archer
Seria: Wiliam Warwick - Tom1

Kategoria: kryminał, sensacja, thriller

Wydawnictwo: Rebis

Format: audiobook

Liczba stron: 336

Ocena: 8/10

Twórczość Archera zacząłem doceniać niestety po jego śmierci. O serii z Wiliamem Wawickiem wiedziałem tylko tyle, że pierwszy tom jest dostępny co najwyżej na chomiku, ale pozostałe są już obecne na niemal wszystkich platformach.

W rodzinie Warwicków przyszłość zawodowa wydawała się właściwie przesądzona. Ojciec jest cenionym prawnikiem, siostra właśnie wkroczyła na tę samą ścieżkę kariery, a przed młodym Williamem otwierają się drzwi do świata sal sądowych, paragrafów i całkiem przyzwoitych zarobków. Problem w tym, że William postanawia zostać policjantem.

Uznał, że skoro cała rodzina zajmuje się bronieniem przestępców, to ktoś powinien wreszcie zacząć łapać tych, których ojciec i siostra będą później bronić.

I właśnie tak rozpoczyna się "Nic bez ryzyka", pierwszy tom serii Jeffreya Archera o Williamie Warwicku, młodym policjancie, który zamiast korzystać z rodzinnych znajomości, zaczyna karierę od patrolowania londyńskich ulic. Z czasem trafia do Scotland Yardu, gdzie jego zainteresowanie sztuką okazuje się bardzo przydatne podczas śledztwa dotyczącego kradzieży bezcennego obrazu Rembrandta.

Na drodze Williama staje Miles Faulkner, niezwykle bogaty kolekcjoner sztuki, dla którego posiadanie drogocennych obrazów jest równie ważne jak umiejętność omijania prawa. Jeszcze ciekawsza okazuje się jednak jego żona Christina. Małżeństwo Faulknerów zdecydowanie nie należy do udanych, a ich wzajemne relacje coraz bardziej przypominają wojnę, w której amunicją są prawnicy, pieniądze i kolekcja dzieł wielkich mistrzów.

Bo przecież można się rozwieść jak cywilizowani ludzie, ale po co, skoro można jeszcze powalczyć o kilka Rembrandtów?

To właśnie ten wątek podobał mi się najbardziej. Obserwowanie bogatego małżeństwa, które próbuje przechytrzyć siebie nawzajem, wykorzystując przy tym Williama, prawników i kolejne fortele, jest momentami znacznie ciekawsze niż samo śledztwo. Szczególnie że żadna ze stron nie zamierza łatwo odpuścić, a granica między współpracą z policją, a realizowaniem własnych interesów, bywa wyjątkowo cienka.

Archer bardzo sprawnie łączy klasyczny kryminał z powieścią obyczajową i prawniczą. Oprócz poszukiwania skradzionego obrazu dostajemy pierwsze kroki Williama w policji, jego relacje rodzinne, romans z Beth Rainsford oraz sporo sądowych potyczek. Te ostatnie wypadają szczególnie dobrze, zwłaszcza kiedy do głosu dochodzą członkowie rodziny Warwicków.

Nie jest to oczywiście kryminał, który próbuje wymyślić gatunek na nowo. Niektóre wydarzenia układają się zaskakująco wygodnie, bohaterom zdarza się mieć wyjątkowe szczęście, a całość momentami przypomina bardziej elegancką przygodę niż brutalną policyjną rzeczywistość. Ale totalnie mi to nie przeszkadzało, powiem więcej, miałem ochotę na właśnie taką książkę. Prostą, łatwą, lekko humorystyczną z delikatnie zarysowanym wątkiem kryminalnym.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobisty licznik: 195/128

Osobistość1piorunów

@WujekAlien zobaczyłem okładkę i już chciałem cię ochrzanić za dokładanie mi książek na półkę, ale potem doczytałem, że akcja dzieje się w niedalekiej przeszłości, a nie w XIX wieku i odetchnąłem z ulgą, bo jednak wolę Londyn tamtych czasów.

Pokaż więcej komentarzy (2)