WeathervaxGruba ryba
15piorunówZakładka do książki dla fanów Harrego Pottera;)
Nastepne wydruki na pewno z niższą warstwa bo z bliska detale wyglądają średnio.

jak brzmiał cytat o tej godzinie ? nie umiem se wspomnieć
WeathervaxGruba ryba
15piorunówZakładka do książki dla fanów Harrego Pottera;)
Nastepne wydruki na pewno z niższą warstwa bo z bliska detale wyglądają średnio.

jak brzmiał cytat o tej godzinie ? nie umiem se wspomnieć
WujekAlienLider
15piorunów1374 + 1 = 1375
Tytuł: Sekret
Autor: Lee Child, Andrew Child
Seria: Jack Reacher - Tom28
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: Albatros
Format: audiobook
Liczba stron: 352
Ocena: 6/10
28 tom serii z Jackiem Reacherem.
Po dość słabych poprzednich tomach, wracamy na właściwą ścieżkę. Kolejny tom z poniższej kategorii:
_Coś się dzieje w dużym mieście, a Reacher pomaga 3 literowym służbom (FBI, CIA, …) + globalne światowe akcje, latanie prywatnymi odrzutowcami po całym świecie + zagrożenie światowe (np. kilkanaście bomb atomowych)_
Z niewielką różnicą, bo tu nie ma latania po świecie i globalnego zagrożenia (albo nie obecnie, bo przeszłości było), a Reacher ze swoimi współpracownikami jest zamknięty w ciasnym biurze i jeszcze ciaśniejszym obskurnym hotelu, po to, żeby wspólnymi siłami zrozumieć motyw mordercy/morderców.
Fabularnie wygląda tak:
W roku 1969 w Indiach ulokowany został program szybkiego opracowania antidodum na dowolną broń biologiczną wymyśloną przez Związek Radziecki. Członkami tego zespołu było 8 naukowców. A obecnie ci naukowcy zaczynają być eliminowani jeden po drugim, na sposoby przypominające samobójstwa. Wypadniecie z okna, spadnięcie z klifu, poślizgnięcie się na mokrej posadzce i uderzenie o brzeg wanny, czy zatrucie spalinami auta. Jednak nasz zespół śledczych czuje, że te samobójstwa, są w rzeczywistości morderstwami kogoś, kto mści się na członkach zespołu epidemiologicznego.
Każdy z 4 członków nowego zespołu (w tym Reacher) powołanego do rozwikłania zagadki, musi wykorzystać swoje kontakty i odnaleźć mordercę, zanim on zakończy swoją misję. Tu nie ma za dużo walki, a ta, która jest jest głównie z użyciem broni palnej, więc szybka piłka, pif paf i przeciwnik ląduje w karmazynowej kałuży. Poznajemy dzięki temu kilka kolejnych osób, ale nie za wiele dowiadujemy się o samym Jacku. Historia zespołu amerykańskich naukowców ulukowanego w Indiach wydaje się też być dość prawdopodobna i z chęcią sprawdzę, czy ma coś wspólnego z rzeczywstością. Bo ten wątek był niezły.
Dalej nie jestem przekonany do tego strzelającego Reachera. Wolę go w walce na pięści, z planowaniem strategicznym odbywającym się w jego umyśle, które możemy obserwować jako czytelnicy. Przy strzelaninach, jedyne co może być zaskoczenie to przeciwnik nagle dosięgający broni, albo postrzelony przeciwnik, który wstaje. Przy bijatykach, wielokrotnie Reacher dostaje wpierdziel, bo atak, który zaplanował przeciwnikowi, się nie udał, albo przeciwnik sparował cios, choć nie ukrywam, że w większości przypadków odgrywają raczej niemal perfekcyjnie jego scenariusz.
Większość akcji to zamknięte pomieszczenia i rozmowy, przerywane iliustracjami morderstw kolejnych naukowców, bo my, w przeciwieństwie do paczki Reachera, wiemy od samego początku, kto zabija.
Czuć tu więcej Lee niż Andrew, ale dalej brakuje tej książce wiele do czasów, gdy sam Lee je pisał. Dlatego na zachętę 6/10. Może kolejne tomy będą lepsze, mocno na to liczę, bo trochę jestem zawiedziony końcówką przygód jednego z moich ulubionych bohaterów.
Do końca serii zostają 2 tomy przetłumaczone na język polski +1, który miał premierę chwilę temu i nie został jeszcze przetłumaczony z angielskiego.
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

I jeszcze cię dobiję:
https://kultura.wp.pl/lee-child-przekazal-reachera-w-rece-brata-ten-mowi-z-czego-to-wynika-6634222922894176a
@Ravm od 25 tomu piszą je razem:
* w 25 dalej było czuć więcej warsztatu Lee
* 26 i 27 to już był bardziej Andrew
* a w 28 wracamy do układu 50:50
WhoresbaneFanatyk
15piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Prószyński i S-ka zapowiada kolejne wznowienia książek Stephena Kinga. "Christine" i "Nie wymiękaj" w sprzedaży od 19 stycznia 2027 roku. Wydania w twardej oprawie liczą po 576 stron, w cenie detalicznej po 65 zł za sztukę. Poniżej okładki i krótko o treści.
"Christine"
To była miłość od pierwszego wejrzenia. Siedemnastoletni Arnie Cunningham zobaczył Christine i zdecydował, że musi ona należeć do niego. Zafascynowany nie słuchał ostrzeżeń najlepszego przyjaciela ani swojej dziewczyny, która go w końcu opuściła, pokonana przez rywalkę. Rodzice, nauczyciele i wrogowie Arniego przekonali się, co znaczy stanąć na drodze mściwej i bezlitosnej Christine.
Bo Christine to nie kobieta. To siejący zło i śmierć Plymouth Fury rocznik 1958, samochód widmo.
"Nie wymiękaj"
Policja miasta Buckeye otrzymuje list zawierający przerażającą groźbę. Wkrótce straci życie czternaście osób – trzynaście niewinnych i jedna winna. Zabójstwa mają być aktem pokuty za śmierć niewinnego człowieka.
Detektyw Izzy James nie wie, co ma o tym sądzić. Czy ktoś naprawdę ma zamiar zamordować czternastu ludzi w akcie zemsty? W miarę rozwoju sytuacji Izzy zdaje sobie sprawę, że zagrożenie jest śmiertelnie poważne, i zwraca się o pomoc do swojej przyjaciółki Holly Gibney.
Tymczasem Holly zostaje zatrudniona jako ochroniarka Kate McKay, działaczki na rzecz praw kobiet, której ktoś grozi śmiercią.
Równoległe wątki zbiegają się w spektakularnym, budzącym dreszcz finale.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

WujekAlienLider
15piorunówDzień dobry, Mamy już listopad, a tu nie było nawet podsumowania września, więc będzie razem z październikiem :wink: Zacznijmy od cyferek: Wrzesień - 18 książek i 7419 stron Październik - 22 książki i 7129 stron Łącznie 40 książek i 14548 stron Najlepsze książki: Stephen King - "Dallas

BarcolGruba ryba
24piorunów1372 + 1 = 1373
Tytuł: Poznaj Japonię
Autor: Wojciech Grabowski @MG78, Katarzyna Grabowska
Kategoria: literatura podroznicza
Wydawnictwo: Wydawnictwo Yuki
Format: książka papierowa
ISBN: 9788397252127
Liczba stron: 400
Ocena: 10/10
Miałem przepiękną recenzję na kilka paragrafów, ale mi się zopsuła przy próbie wysłania formularza z Bookmeter i nie jestem w stanie jej odzyskać, więc nowa już nie będzie taka piękna, bo nigdy taka piękna jak pierwsza nie wychodzi xD
Na wstępie zaznaczę, że zanim ta książka miała premierę, próbowałem w internecie znaleźć dokładnie identycznie to samo. Czyli wpisywałem w chata "książka, która pokrywa trochę historii Japonii, trochę geografii, trochę zwyczajów i kultury, co warto przewieźć jako pamiątkę, generalnie taki entry-level guide dla wannabe podróżnika".
Nic mi nie znajdowało, aleeeeee zamiast tego sprofilowała mnie jako target dla takiej pozycji. Niewiele później, gdy miała już premierę, to dostałem reklamą na twarz.
Ponieważ czytałem poprzednią książkę tego autora i bardzo mi się podobała, niezwłocznie ją zakupiłem. Książka przede wszystkim jest szalenie estetyczna, no bardzo ładna. Nie idzie wychwalić. Grube tomiszcze o grubych okładkach, wypełnione pięknymi zdjęciami, robi naprawdę wrażenie wow. Jako prezent jest świetna, na pewno robi wrażenie "łał!".
Jest też mocne przykładanie się do detali, na przykład taki szczegół, że zdjęcia często mają gdzieś wkomponowaną autorkę, która dodatkowo ma na sobie różowe kimono, tak pod kolor właśnie kwiatów sakury czy okresu hanami, a nawet i różowe włosy. Chociaż w kwestii włosów to nie wiem, czy nie nosi też takich na co dzień xD W każdym razie wrażenie jest fajne.
Na minus: ja częściej, chętniej oglądałbym jakieś szkice, schematy, rysunki, rzeczy, które pokazują po prostu, o czym jest mowa, bo słabo umiem sobie wyobrażać z tekstu. No ale jest to skrajnie subiektywne.
Natomiast twórcy nadrobili ten minusik z zapasem, dodając interaktywną mapę, którą można uzyskać poprzez skanowanie kodu QR na pierwszej stronie. Zaskakujące, że podobno większość osób omija tę mapę. Nie wiem, może myślą sobie: „O, mapa. Co ja nie wiem, jak Japonia wygląda. Kiedyś do tego wrócę” i po prostu zapominają, że tam był taki QR code. A ja myślę, że warto, bo tam są dziesiątki, czy może setki pozycji, takich jak odwiedzane miejsca, polecane sklepiki czy generalnie atrakcje, razem z krótkim komentarzem od twórców.
Będę się tym bardzo chętnie posiłkował. Na moją ocenę: 10/10. Nie ma wcale wpływu fakt, że autor bardzo chętnie odpowiada na dodatkowe pytania, a nawet udało nam się umówić, że w maju w Japonii zjemy sobie szaszłyka w Tokio :P Lecz fakt, że książka jest po prostu bardzo dobra, przemyślana, i na te ocene zasługuje. Przy czym trzeba pamiętać, że jest to 10/10 w jej kategorii! Jeżeli czytacie aktualnie jakieś arcydzieło, to nie warto może go rzucać na półkę i od razu sięgać po Poznaj Japonię. Chociaż jeżeli planujecie taką podróż, to myślę, że jest to obowiązkowa pozycja w TBR.
Nowa recenzja została podyktowana przez Wispr Flow, więc jeżeli gdzieś są jakieś bzdury, to proszę, zgłaszajcie. Na razie z takich oczywistości to znalazłem że tytuł spisuje mi jako "Poznań i Japonie" xdddd
Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

@Barcol dlatego recki pisze się w notatniku i dopiero potem kopiuje do bookmetera.
@Cerber108 mądry tomek po szkodzie
@Cerber108 Zawsze jak piszę tutaj dłuższego posta albo coś na fimmetera to robię to w edytorze markdown i jak skopiuje to zachowuje się nawet formatowanie w sensie pogrubienia, kursywa cytaty itp.
@Catharsis no ja sobie często w IDE pisałem jako scratch file txt ale ostatnio takie czasy dziwne że IDE nie uruchamiam, i prosto w przeglądarce pisałem
@Catharsis tak, samo, tylko w Obsidianie
@WujekAlien No ja też używam do tego Obsidiana właśnie xD
@WujekAlien @Catharsis kurde ja parę podejść do obsidiana i nie mogłem się przemóc xd ale logseq super
@Barcol mi mega siadł widok grafu i łączenie notatek ze soba ;)
@Barcol @WujekAlien Ja od dawna robiłem sobie notatki w markdown, jeszcze nawet zanim AI go tak spopularyzowało. I potem właśnie odkryłem Obsidiana więc przeniesienie ich do niego było bardzo proste. Kocham tą apkę mimo, że nie jest jakaś super odkrywcza. Powiedziałbym wręcz, że prostota jest jej mocną stroną.
WhoresbaneFanatyk
14piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo IX zapowiada zbiór opowiadań Clarka Ashtona Smitha. "Kroniki Hyperborei" w księgarniach w grudniu 2026 roku.
Wśród marmurowych wież Commoriom ludzie gonią za bogactwem, wiedzą i władzą, poeci zaś pragną piękna, którego śmiertelnik nie potrafi posiąść. Ich ścieżki prowadzą ku podziemnym otchłaniom, obcym światom i bóstwom starszym od ludzkiej pamięci. Tutaj najśmielsze marzenia mogą stać się początkiem upadku, a potęga człowieka okazuje się niczym wobec sił, dla których jego życie i pragnienia nie mają żadnego znaczenia. Tymczasem z północy nieubłaganie nadciąga lodowiec, który pogrzebie całe królestwa wraz z ich historią.
W „Kronikach Hyperborei” Clark Ashton Smith splata kosmiczną grozę, makabryczny humor i mroczną fantastykę z poetycką wyobraźnią symbolistów i dekadentów. Powstaje dzięki temu świat olśniewający i okrutny, w którym najwznioślejsze ludzkie dążenia zderzają się z obojętnością kosmosu, a piękno najpełniej rozkwita w cieniu nieuchronnego końca.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #wydawnictwoix #horror #clarkashtonsmith

@Whoresbane Kolejne wydatki (╯ ͠° ͟ʖ ͡°)╯┻━┻
BjordhallenGruba ryba
25piorunów1371 + 1 = 1372
Tytuł: Władca pierścieni - Dwie wieże
Autor: J.R.R. Tolkien
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: LiBROS
Format: książka papierowa
ISBN: 8373113703
Liczba stron: 499
Ocena: 8/10
Faramir na króla za Aragorna
10/10
Sam największy koks nad koksy
„Hełmowy Parów” xD za każdym razem widzę obrońców z parówkami na głowie
czyste złoto inaczej niż w filmie rozegrała się bitwa

„Helmowy Parów” xD
@Bjordhallen tłumaczenie Łozińskiego, co zrobisz…
@Endrevoir na okładce krzat Gimli w krzatowej zbroi, dzierży dwuręczny krzatowy topór.
@voy.Wu myślałem że to alfa z 12 małp
@Endrevoir Frodo wyruszył z Bagoszna na Włościach i spotkał Toma Bombadila spolegliwego opiekuna (ang. master xD)
saradonin_reduxGruba ryba
21piorunów1370 + 1 = 1371
Tytuł: The End and the Death: Volume II
Autor: Dan Abnett
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Black Library
Format: ebook
Liczba stron: 672
Ocena: 6/10
“Better to fight daemons as men, than become them”
IX tom cyklu The Horus Heresy: Siege of Terra
Nietrudno się domyślić, że książka podejmuje opowieść bezpośrednio po “The End and the Death: Volume I”. Wojna dociera do punktu, w którym granica pomiędzy światem rzeczywistym, a osnową zaczyna się zacierać. Pojawiają się zatem liczne anomalie w czasoprzestrzeni, a psychika staje się coraz bardziej zawodna. Znacznie trudniej mi się tą część czytało, gdyż wymagała ode mnie więcej skupienia, aby nadążyć za zmianami przenikających się rzeczywistości.
Nie do końca udana pozycja. Dan Abnett skakał z wątku na wątek co kilka stron - czasem rozdziały miały nie 10-30, a dosłownie 4 czy 5 stron. Ponadto odniosłem wrażenie, że niektóre fragmenty miały za zadanie jedynie sztucznie zwiększyć objętość, a kluczowe wydarzenia były celowo odwlekane w czasie. Mimo to, nie zszedł poniżej pewnego poziomu i zapewnił przynajmniej emocjonującą i tragiczną końcówkę.
Erebus to c⁎⁎j.
Krótko, bo nie chciało mi się robić notatek w trakcie czytania. Podsumowując - średniak, ale obowiązkowy. Teraz czas na wielki finał.
#bookmeter #siegeofterra #herezjahorusa #warhammer40k #ksiazki

Mr.MarsGURU
6piorunówKolumbijska metropolia coraz śmielej zaznacza swoją obecność na kulturalnej mapie świata. W przyszłym roku Medellín otrzyma tytuł Światowej Stolicy Książki UNESCO. Na odwiedzających czekać będą nie tylko literackie wydarzenia, lecz także niezwykłe biblioteki, księgarnie i miejsca, w których

WhoresbaneFanatyk
14piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Drugi news / 02.11.2026
Wydawnictwo Vesper przedstawia okładkę do książki Chucka Palahniuka. "Fight Club" jest planowany na pierwszą połowę 2027 roku.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

Kiepsko zestarzała się powieść o facecie, który ma stałą, stabilną pracę płatną na tyle dobrze, żeby mógł część wypłaty przeznaczać na bzdety.
@Whoresbane ładna okładka, podoba mi się
@l__p Reszta książek Palahniuka będzie utrzymana w tej konwencji
WujekAlienLider
15piorunówPolecajka od znajomej z pracy.
Jest owieczka na okładce, więc chyba nie może być zła ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
#ksiazki #czytajzwujkiem #owcaspam

Słyszałem o tej książce niedawno, daj znać jak weszła.
@Opornik pewnie z tydzień będę męczył, bo mam jeszcze inne tytuły rozgrzebane :(
@WujekAlien Nie zapomnij napisać recenzji 😛 #pdk
@Opornik żarcik kosmonaucik xD
@WujekAlien nie oceniaj owcy po okładce, tylko po dokładce!
WhoresbaneFanatyk
13piorunówNewsy książkowe od Whoresbane'a!
Wydawnictwo Czarna Owca ogłasza dodruk. Trylogia "Millennium" Stiega Larssona, na którą składają się "Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet", "Dziewczyna, która igrała z ogniem' i "Zamek z piasku, który runął", wraca do sprzedaży 12 listopada 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie zawiera 1488 stron, w cenie detalicznej 199,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.
Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
Dziennikarz i wydawca magazynu „Millennium“ Mikael Blomkvist ma przyjrzeć się starej sprawie kryminalnej sprzed czterdziestu lat, kiedy zniknęła bez śladu Harriet Vanger. Do pomocy dostaje Lisbeth Salander, młodą, intrygującą outsiderkę i genialną researcherkę. Blomkvist i Salander tworzą niezwykły team. Wspólnie szybko wpadają na trop mrocznej i krwawej historii rodzinnej.
Dziewczyna, która igrała z ogniem
Lisbeth na skutek niefortunnego zbiegu okoliczności jest podejrzana o popełnienie ciężkiego przestępstwa i ścigana przez policję. Mikael nie wierzy w jej winę i zaczyna prowadzić własne śledztwo. Zaczyna się dramatyczny wyścig z czasem...
Zamek z piasku, który runął
Życiu Lisbeth Salander znów zagraża śmiertelne niebezpieczeństwo. Mikael Blomkvist sięga w mroczną przeszłość Salander i rusza w pogoń za prawdą. Wywołuje tym samym trzęsienie ziemi w rządzie i służbach bezpieczeństwa.
#ksiazkiwhoresbane 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach
Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)
⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane
⇒ suppi.pl/ksiazkiwhoresbane
#ksiazki #czytajzhejto #czarnaowca #kryminal #thriller #millennium #stieglarsson

@Whoresbane to chyba taka cegła do stania na półce, albo ew. mordowania nią ludzi, bo raczej nie do czytania xD Co te wydawnictwa mają w głowach czasem.
Cerber108Osobistość
20piorunów1369 + 1 = 1370
Tytuł: Nowa wiosna
Autor: Robert Jordan
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Format: książka papierowa
ISBN: 9788383355702
Liczba stron: 400
Ocena: 6/10
Bo blurbie spodziewałem się historii równomiernie przeplatającej punkty widzenia Moiraine i Lana, by wreszcie w którymś momencie je scalić i zamknąć niedługo później. Ostatecznie to pierwsze w żadnym wypadku nie rozdzieliło czasu ekranowego po równo, a drugie stanowiło najgorszy element historii.
Przez pierwszą połowę książki śledzimy ostatnie dni Moiraine oraz Siuan jako Przyjętych wraz z całym dobrodziejstwem inwentarza, ich zmagań przed próbami wynoszącymi do szala oraz - co najistotniejsze - mimowolne (ale zaakceptowane bez mrugnięcia okiem) uwikłanie się w konspiracyjne poszukiwania poszlak dotyczących okoliczności narodzin Smoka Odrodzonego. Nie licząc krótkiego fragmentu na początku, perspektywy Lana powróciły dopiero w drugiej połowie książki, a potem i tak dość szybko jego ścieżka przecięła się z tą Moiraine, tym samym czasu "sam na sam" z czytelnikiem nie otrzymał on za wiele. Gdy już to jednak nastąpiło, obracało się wokół tego, co i w głównym cyklu zaprzątało mu głowę: brzemię ostatniego króla Malkieru, poczucie obowiązku wobec swego ludu oraz mieszkańców Ziem Granicznych w ogólności oraz ścisłe prowadzenie się podług litery honoru.
Niemal wszystko, co nastąpiło przed spleceniem się ich losów zostało zaprezentowane całkiem nieźle. Epizod z początku o przygodach Moiraine i Siuan stanowi - może niezbyt obszerny w odniesieniu do całości serii, ale zawsze jakiś - dodatkowy wgląd w życie Białej Wieży i zasady tam panujące dla kobiet o różnym stopniu wtajemniczenia, również w czasach burzliwych, choć pod innymi względami niż za czasów Randa. Pojawiają się także znajome twarze, ale nie opiera się wyłącznie na nich cała książka. Ich wystąpienia można podzielić na 2 kategorie: albo stanowią zwykłe mrugnięcie okiem, swoiste utwierdzenie faktu, który znaliśmy z głównej sagi, albo mają istotniejsze miejsce w przedstawionych wydarzenia, gdzie faktycznie ich wkład czyni obu dziewczynom różnicę.
Po ich spotkaniu historia obiera dziwne tory. Moiraine wchodzi na piedestał, obiera - na pół serio, na pół improwizuje - postawę potężnej, acz małostkowej siostry, traktuje grupę Lana, ale zwłaszcza jego, człowieka ze wszech miar honorowego, jak śmiecia w jakiejś żałosnej odmianie końskich zalotów, a po wypełnieniu przez nich przyrzeczonego obowiązku, chybcikiem ich opuszcza, bo jaka to ona przecież nie jest zaradna. Wbrew zdrowemu rozsądkowi oboje nie mogli wyrzucić myśli o drugim z głowy. Również okołopolityczna machina i twist na końcu dostały za mało czasu na należyte dojrzenie i wszystko wyskakuje praktycznie znikąd. A, no i Lan był ofiarą groomingu i do tego cierpi na syndrom sztokholmski.
Dowiedziałem się, że również i tutaj śmierć Jordana zebrała żniwo, gdyż historia ta miała mieć swój ciąg dalszy. Tak czy siak, książka do pewnego momentu była po prostu ciekawą lekturą i uzupełnieniem wiedzy o Wieży i postaciach, reszta natomiast wg mnie nie wyszła za dobrze. Nie była to najgorsza lektura, ale cieszę się, że ten czytelniczy epizod mam wreszcie za sobą.
Pod względem korekty nareszcie nie mam się do czego przyczepić, to bardzo miła odmiana na sam koniec. Jeden fragment przykuł moją uwagę swoją wewnętrzną sprzecznością. Z okazji nadejścia Święta Świateł (tj. ichniejszego Sylwestra) służba miała za zadanie zapalić wszystkie lampy w Wieży i utrzymać ten stan przez 2 dni, nawet w komnatach od wieków nieodwiedzanych. Jednakże, skoro jest to święto, załóżmy zuchwale, powtarzające się co rok, to jakim cudem te komnaty mogły stać puste przez tak długi czas? Choć to zapewne stylizatorska hiperbola, a ja przywalam się do głupot i szukam dziury w całym. Bodaj pierwszy raz padło w tym cyklu słowo, które można uznać za wulgarne, mianowicie "d⁎⁎⁎ka", a wyszło ono z ust - a jakże - Siuan.
Nie rozumiem obecności glosariusza w jego aktualnej formie tj. żywcem zerżniętej z głównej sagi. Po cholerę mi wiedzieć o proroku czy Mellarze w odniesieniu do tej historii? Czemu nie ma tu choćby zdania o każdej ważniejszej siostrze i szlachetnie urodzonych, którzy na kartach książki się pojawili?
#bookmeter #ksiazki #czytajzhejto #robertjordan #koloczasu #zyskiska #ksiazkicerbera

cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
21piorunów1368 + 1 = 1369
Tytuł: Dungeon Crawler Carl
Autor: Matt Dinniman
Tłumaczka: Sara Manasterska
Kategoria: fantasy, science fiction
Wydawnictwo: Czarna Owca
Format: ebook
ISBN: 9788383821917
Liczba stron: 536
Ocena: 7/10
Jakoś tak mam, że nie przepadam za rzeczami powszechnie wychwalanymi. Nie dlatego, że jestem jakimś outsiderskim snobem, który czyta wyłącznie niszowe tytuły, ale dlatego, że często nie wpadały w mój gust. Przed przeczytaniem „Dungeon Crawler Carl” pomyślałem, że jestem ciekaw, jak bardzo jest to złe, skoro tyle osób chwali. Dzięki akcji „Czytaj PL” mogłem się przekonać i... bardzo przyjemnie się zaskoczyłem.
Mimo że początek wcale tego nie zapowiadał. Na szczęście po paru stronach wsiąkłem w ogrom statystyk, zdobywanych przedmiotów i zabijanych stworków. To było moje pierwsze spotkanie z gatunkiem LitRPG, przynajmniej w postaci książkowej, bo wcześniej obejrzałem chociażby anime „Sword Art Online”, które pod pewnymi względami jest podobne do „Dungeon Crawler Carl”. Ponadto od wielu lat gram w crpgi, zdarzyły się także pisane sesje RPG, więc podobna przygoda nie była dla mnie zaskoczeniem, tym bardziej że autor pełnymi garściami czerpał z klasycznych motywów fantasy. Zdziwiłem się, że do tej pory nie trafił się ani jeden mimik w postaci skrzynki z lootem.
Humor jest jaki jest - raczej prosty, trochę nawet wyśmiewający. Mnie akurat bawi stupkarstwo, więc kilkukrotnie się uśmiechnąłem w momentach, w których autor do tego nawiązywał i chociażby podarował Carlowi zestaw do pedicure.
Jakoś w połowie powieści zadałem sobie pytanie, czy rzeczywiście formuła w tej postaci wystarczy na całą serię. Trochę się poczułem znużony kolejnymi opisami potyczek, otwierania skrzynek i tak dalej, ale na szczęście autor zdał sobie z tego sprawę i pod koniec skupił się na czymś innym, co pozwoli odetchnąć od typowego zwiedzania lochów.
Ponarzekam trochę na tłumaczkę. Odnoszę wrażenie, że nie do końca dobrze sobie poradziła i raczej nie ma doświadczenia z gierkami. Zdziwił mnie chociażby „inwentarz” w odniesieniu do posiadanych przez Carla przedmiotów. Bardziej by pasował utarty przez wiele lat „ekwipunek”. To raczej drobnostki, jednak trochę wybijające z immersji.
Za to „cholerny świat, Pączuś” uważam za urocze. Nie wiem, co doprowadziło do przetłumaczenia „Goddamnit, Donut” na te właśnie słowa, ale bardzo mi się spodobało. xD
Finał pierwszej części zostawił mnie z ambiwalentnym uczuciem. Z jednej strony bardzo ciekawią mnie różne mechaniki i to, co autor wymyślił w kolejnych częściach, z drugiej strony obawiam się, że może być tego zbyt dużo jak na jeden raz i warto byłoby zrobić sobie dłuższą przerwę pomiędzy tomami. Zatem kolejna powieść nie jest na mojej liście priorytetów, ale gdyby pojawiła się kolejna okazja do przeczytania za darmo, niewątpliwie bym z tego skorzystał.
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Dzięki za recenzję. Ta książka jest wszędzie, a nie spotkałam się z przejrzystym opisem czego można się po niej spodziewać.
Cieszę się, że opinia się przydała. : )
@cyberpunkowy_neuromantyk dobre 6/10, masówka dla masowych mas i dla normików ale fajnie opowiedziana i szybko się czyta
Tak jak wiele popularnych książek - nie bez powodu popularne książki są popularne.
cyberpunkowy_neuromantykGruba ryba
4piorunówKolega, który jest jednocześnie wydawcą, wrzucił dzisiaj na swój kanał o literaturze film na temat „ustawy o książce”.
Zachęcam do zapoznania się.

@cyberpunkowy_neuromantyk lobbying, lobbying wszędzie.. Masakra to jest.
WujekAlienLider
17piorunówKakao i książka :)
#ksiazki #czytajzwujkiem #czytajzhejto

@WujekAlien a będzie porządna recenzja? 😛
@bojowonastawionaowca to zależy czy nie będzie DNFa ( ͡~ ͜ʖ ͡°)
@WujekAlien nie no, kakałko chyba skończysz 😛
za5polnocDebiutant
14piorunów1367 + 1 = 1368
Tytuł: Pacjentka
Autor: Alex Michaelides
Kategoria: kryminał, sensacja, thriller
Wydawnictwo: W.A.B.
Format: audiobook
Liczba stron: 352
Ocena: 8/10
Thriller psychologiczny opowiadający historię Alicii Berenson, cenionej malarki, której udane życie zmienia się w chwili, gdy zostaje oskarżona o brutalne zastrzelenie męża. Od tego momentu Alicia całkowicie przestaje mówić i przez kolejne lata nie wypowiada ani jednego słowa. Trafia do zamkniętego ośrodka psychiatrycznego, gdzie jej przypadkiem zaczyna interesować się Theo Faber, psychoterapeuta przekonany, że uda mu się przełamać jej milczenie i poznać prawdę o wydarzeniach tamtego wieczoru.
Niewątpliwą zaletą książki jest pomysł na fabułę - milcząca pacjentka, tajemnicza zbrodnia i terapeuta, który coraz mocniej angażuje się w sprawę. Cały mix tworzy ciekawe połączenie. Autor umiejętnie podrzuca kolejne informacje, pozwala snuć własne podejrzenia i skutecznie odwraca uwagę od tego, co najważniejsze. Postać Theo jest świetnie skonstruowana, jego zainteresowanie Alicią stopniowo zaczyna wykraczać poza zwykłą zawodową ciekawość i czuć to podświadomie z każdą kolejną minutą. Dużym plusem jest również sposób prowadzenia narracji. Obok relacji Theo pojawiają się fragmenty pamiętnika Alicii, dzięki którym można spojrzeć na jej życie z innej strony. Autor nie spieszy się z odkrywaniem tajemnic, ale potrafi utrzymać ciekawość, a krótkie rozdziały zachęcają do dalszej lektury.
Bardzo udany debiut, świetny pomysł na thriller i dobrze poprowadzona zagadka. Bez zbędnego przeciągania, z odpowiednią dawką napięcia i finałem, który wynagradza drobne niedociągnięcia.

@za5polnoc damn, porządny debiut na hejto, to się szanuje! Witamy!
@bojowonastawionaowca ściek pseudo-polityczny zwany wykopem już mnie przerósł, szukając alternatywy znalazłem ten portal. Zobaczymy czy u was lepiej bywa ( ͡° ͜ʖ ͡°)
@za5polnoc możesz sobie od razu w takim razie zablokować tagi #polityka i #heheszkipolityczne , to w zupełności wystarcza, żeby nie widzieć treści z polskiej polityki (zagraniczna zazwyczaj znajduje się na #politykazagraniczna zgodnie z głosowaniem użytkowników), pilnujemy tego tutaj bardzo mocno
@Hjuman ogólnie społeczność, z czego się bardzo cieszę
WeathervaxGruba ryba
4piorunówCo polecacie do #audiobook #ksiazki
Edit: chodzi mi o platformę do słuchania
@Weathervax Eleven Reader, można wgrywać swoje ebooki i wybrać AI Fronczewskiego jako lektora
@Weathervax 60 dni za friko w Legimi https://www.pepper.pl/promocje/60-dniowy-okres-probny-lub-25-na-zawsze-dla-nowych-uzytkownikow-na-legimi-z-m-club-w-aplikacji-martes-sport-1365987
Pepper.pl - Weryfikujemy czy nie jesteś botemPepperRomanzholandiiFenomen
12piorunów"The rhine. From Mainz to Cologne"
Kolejna ciekawa książka, dla tych którzy lubią zwiedzać. Książka opisuje wszystkie zamki/ruiny nad renem.
Bywam tam regularnie, są to przepiękne tereny, można całymi dniami spacerować. A że większość naszej społeczności biega/chodzi/roweruje to naprawdę polecam.

l__pGruba ryba
22piorunów1366 + 1 = 1367
Tytuł: Monster
Autor: Naoki Urasawa
Kategoria: manga
Wydawnictwo: VIZ Media
Format: książka papierowa
Liczba stron: 3816
Ocena: 7/10
Prywatny licznik: 31/48
Na ostatnią pozycję w #czytelniczebingo wybrałem dość kultową mangę, której główny antagonista Johan (tytułowy Monster) często plasuje się w topce najlepszych antagonistów w mandze/anime.
Trójką głównych bohaterów są Dr. Tenma - wybitny neurochirurg, oraz bliźniacy Nina i Johan. Akcja dzieje się w Niemczech (ciekawy zabieg ze strony autora), w latach 80/90-tych. Tenma na samym początku mangi ratuje Johana, który został postrzelony w głowę. Jego siostra Nina jest w szoku i nie jest w stanie mówić, a ich przybrani rodzice zostali zamordowani. Ta jedna operacja całkowicie odmieni życie Tenmy - po latach zostanie on wrobiony w serie morderstw. Będzie zmuszony uciekać, dowiedzieć się kto i z jakiego powodu stoi za tym wszystkim, oraz próbować oczyścić swoje imię.
A dlaczego Johan jest właśnie jednym z najlepszych antagonistów?
- ot zwykły młodzieniec, który rozumie ludzkie słabości i je bezlitośnie wykorzystuje.
- jego filozofia jest kompletnym przeciwieństwem postawy Tenmy, który wierzy, że każde życie ma wartość.
- w mandze więcej Johana brakuje, niż się on pojawia. Jednak wpływa on na wszystko - dosłownie stoi za każdą śmiercią w mandze. Mimo że nie on "ciągnie za spust".
- Johan nie chce zniszczyć świata, ale zmanipuluje tobą tak, że uwierzysz, że nie warto go ratować xD
Warto przeczytać, mimo lekkiej dłużyzny :smiley:
#czytelniczebingo 25/25 - Twój wybór
Wrzucanie bingo na hejto nadrobione, teraz jeszcze 10+ innych książek trzeba wrzucić na bookmeter :smiley:
Wygenerowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Lol, to mangi są mile widziane na tagu #bookmeter ? Nie wiedziałem, to jak przeczytam kiedyś coś dobrego to może się podzielę polecajką. Btw skąd wziąłeś liczbę stron całości xd?
@Catharsis zsumowane strony wszystkich 18 tomów xD