Hejto.pl
Dodaj post

Wpisz coś do wyszukania (minimum 2 znaki)

#ksiazki

Mistrz

w Książki

24piorunów

912 + 1 = 913

Prywatny licznik: 21+1=22

Tytuł: Krew, pot i piksele. Chwalebne i niepokojące opowieści o tym, jak robi się gry

Autor: Jason Schreier

Kategoria: reportaż

Wydawnictwo: Sine Qua Non

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381292436

Liczba stron: 336

Ocena: 7/10

Tytuł książki mówi wszystko :grinning: 10 historii o tym, jak tworzone były gry (Pillars of Eternity, Uncharted 4, Stardew Valley, Diablo III, Halo Wars, Dragon Age: Inkwizycja, Shovel Knight, Destiny, Wiedźmin 3 i Star Wars 1313). Opowieści oczywiście w większości stojące pod znakiem crunchu, ale na szczęście na tyle różnorodne, że dobrze i szybko się je czytało :smiley: Bardzo dobra pozycja jak ktoś ma absolutnie zerowe pojęcie o biznesie robienia gier albo dla poczytania o ciekawostkach dotyczących paru znakomitych gier 😉

Fanatyk1piorunów

@bojowonastawionaowca

Bleh, Schreier jest trochę skompromitowany jako dziennikarz growy - coś jak Żemła o polskiej zbrojeniówce.

Fanatyk3piorunów

@cyberpunkowy_neuromantyk Schreiera czy Żemły? Jak znasz jeden wątek to możesz widzieć paralele z drugim - osoba z osobistymi powiązaniami w branży, która posiada sporo wiedzy insiderskiej i co jakiś czas rzuca artykuły pod tezy wybierając pod to fakty które się zgadzają pomijając lub dezawuując resztę. Żemła wypłynęła jak stolec kilka lat temu przy okazji krytyki starej wersji Grota, kiedy była już nowa - Schreier chyba najbardziej z okazji GamerGate kilkanaście lat temu. Generalnie mają ten sam problem - zamiast opisywać rzeczywistość, próbują ją kurować/kreować - jednym się to podoba, innym nie. Mi się podoba wtedy kiedy: a) zgadzam się z ich tezami, bo tak. b) nawet jeśli się nie zgadzam, ale przynajmniej widzę że przed wydaniem swojej (w sensie ich) jedynej słusznej opinii, najpierw rzetelnie opisali całość, aby każdy mógł skonfrontować ich (dziennikarza) opinię z faktami - tutaj jedno i drugie padają na głupi ryj. W ogóle nie znam żadnego rzetelnego dziennikarza growego (ale nie dlatego że ich nie ma - po prostu przestałem się interesować ich opiniami), ale jak coś mogę polecić sporo z tematyki militariów.

Pokaż więcej komentarzy (4)

Mistrz

w Książki

30piorunów

911 + 1 = 912

Prywatny licznik: 20+1=21

Tytuł: Jak wychować zająca

Autor: Chloe Dalton

Kategoria: pamiętnik

Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie

Format: książka papierowa

ISBN: 9788308086889

Liczba stron: 272

Ocena: 8/10

Pandemia koronawirusa musiała być szokiem dla doradczyni politycznej, która praktycznie z dnia na dzień z powodu lockdownu opuściła tętniący miejskim zgiełkiem Londyn i przeniosła się do domu na wsi. Cisza, spokój, niewiele do zrobienia... No, chyba że tuż przy domu natrafi się na małego opuszczonego zajączka, który został porzucony przez matkę. I tak to pojawiło się nowe zadanie w życiu, zupełnie odmienne od wszystkiego innego, co w życiu się robiło.

Książka fantastyczna pod wieloma względami: raz to próby uratowania i wychowania zajączka możliwie w zgodzie z naturą, mimo że fachowej literatury nie ma zbyt wiele i czasem trzeba było sięgać nawet do XVIII-wiecznych ksiąg, by znaleźć możliwe rozwiązanie pojawiających się problemów. Szczególnie dla królikarza takiego jak ja, fascynujące były te opisy autorki zmagania się z "problemem" i stopniowym oswajaniem zajączka z życiem "w cywilizacji", ale jednocześnie daniem mu takiej opieki, by czuł dużą swobodę i by finalnie bez większych problemów mógł finalnie wrócić do natury i do swojego normalnego, zajączkowego życia.

Ale dodatkowym, a może nawet większym smaczkiem było to, jak zmieniała się perspektywa autorki na otaczający ją świat. Jak stała się dużo bardziej uważna na ukształtowanie okolicy pod człowieka, co często niekoniecznie jest tożsame z korzyściami dla zwierzęcia. Jak trochę dostroiła się do zajączka i stała się dużo bardziej wyczulona na dobiegające z zewnątrz szmery, szumy i inne odgłosy. Naprawdę fajnie widoczny proces wyciszania się i przystosowywania do życia w zupełnie odmiennych warunkach.

Pewnie by się można było śmiać, że to kolejne z wieeeeeelu literackich "odkryć" mieszczuchów, jaka to natura jest fajna i że warto czasem wrócić do korzeni i że autorka się zupełnie temu oddała z całą intensywnością i że czasem by chciała podporządkować też życie innych mieszkańców wsi dla dobra małych zajączków - no tak to już bywa, co tu więcej dodać xD Mimo to naprawdę świetna lektura na wakacyjny wyjazd i do czytania na łonie natury.

A że zajączek z czasem okazał się zajęczycą i pojawiają się nowe małe zajączki - myślę, że więcej zachęt nie potrzeba 😛 I przy tym naprawdę warto oddać honor autorce, że starała się możliwie mało ingerować w tm fakcie poza po prostu udostępnieniem swojej przestrzeni życiowej - owca z głowy!

GURU1piorunów

Oho widze w koncu jaka dywesyfikacja a nie tylko kroliki

Pokaż więcej komentarzy (2)

Mistrz

w Książki

20piorunów

910 + 1 = 911

Prywatny licznik: 19+1=20

Tytuł: Cztery pory roku w Japonii

Autor: Nick Bradley

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Znak

Format: książka papierowa

ISBN: 9788324068593

Liczba stron: 384

Ocena: 7/10

Książki o Japonii mogą być dwóch rodzajów: albo przepełnione magią i dziwnymi wydarzeniami, albo są po prostu przyjemnymi książkami do czytania (choć autor wcale Japończykiem nie jest, tak ewidentnie japoński styl książek do niego przeniknął). Tutaj mamy do czynienia z tym drugim rodzajem. W sumie mówi o tym już sama okładka, oczywiście z kotem.

Opowieść toczy się dwutorowo: w jednym wątku mamy starszą panią Ayako, która przyjmuje do swojego poukładanego świata wnuka Kuo świeżo po niezdanym egzaminie wstępnym na studia medyczne. Babcia od samego początku jest bardzo oschła, surowa i zamknięta w sobie, co wyraźnie daje odczuć wnukowi. W sporej części wynika to z osobistej tragedii, jaką nosi w sercu, czyli samobójczej śmierci swojego syna (a ojca wnuka). Przymusowy pobyt na prowincji po paru trudnych perypetiach jednak odmienia obojga.

Drugim wątkiem jest ten dotyczący mieszkającej w Tokio Amerykanki Flo. Po rozstaniu z partnerką i poddaniu w wątpliwość wszystkiego, co w życiu robi, włącznie z pracą tłumaczki, przypadkiem natrafia na porzuconą powieść i postanawia poddać się przeznaczeniu i podążać jej śladem. By uzyskać zgodę autora na przetłumaczenie książki na angielski, udaje się do niewielkiej górskiej miejscowości, gdzie oba wątki stopniowo zaczynają się ze sobą splatać.

Książka jest bardzo ciepła i subtelna, z wyraźnym morałem: aby być szczęśliwym i spełnionym nie można się bać. Trzeba znaleźć w sobie odwagę do spełniania marzeń i krok po kroku dążyć do realizacji życiowych celów - swoich, a nie kogoś innego i szukać w ten sposób jakichś kompromisów, by wszystkich zadowolić. Ponadto na stronach książki można znaleźć regularnie umieszczane japońskie symbole, które z czasem zaczynają nabierać nieco większego sensu. Doceniam takie dopracowanie i polecam smakowanie książki w całości: nie jest może jakoś wybitnie zmieniająca życie, ale jest po prostu bardzo dobra.

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak ogłasza wielowymiarową biografię. "Czterech zuchwałych. Od piasków Afryki do serca III Rzeszy" Alexa Kershawa w księgarniach od 1 lipca 2026 roku. Wydanie w miękkiej oprawie liczy 368 stron, w cenie detalicznej 59,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Gdzie diabeł nie mógł, tam ich posyłał



Nieopowiedziana dotąd historia najbardziej uhonorowanych amerykańskich żołnierzy II wojny światowej.

Jedna dywizja, ponad sześćset dni walk i cztery legendy stworzone jeszcze za życia. Były zawodowy futbolista Maurice Britt – pierwszy Amerykanin, który uzyskał wszystkie możliwe odznaczenia za męstwo w jednej wojnie. Michael Daly, który odszedł z West Point, by wziąć udział w prawdziwej walce – tej jego decyzji wielu towarzyszy broni zawdzięcza swoje życie. Keith Ware – przyszły generał, który ocalał dzięki odwadze najlepszego żołnierza, jakim przyszło mu dowodzić, niepozornego Teksańczyka Audie Murphy’ego. Od plaż francuskiego Maroka po serce nazistowskich Niemiec każdy z tej czwórki udowadniał, że zasługuje na najwyższe odznaczenie – Medal Honoru. Czy byli w stanie udźwignąć jego ciężar?

Kiedy szli na wojnę, nie mieli pewności, czy uda im się ją wygrać. Nie wiedzieli, czy wrócą z niej żywi. Żaden z nich nie przypuszczał, że zostanie bohaterem.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Inspirator2piorunów

Zapowiada się ciekawie. Chętnie przeczytałbym książkę na wzór Kompanii Braci.

Gruba ryba

w Książki

16piorunów

908 + 1 = 909

Tytuł: Potępieńcy

Autor: Graham McNeill

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: Copernicus Corporation

Format: książka papierowa

Liczba stron: 536

Ocena: 4/10

“Czasami jedyne zwycięstwo, jakie można osiągnąć, polega na uniemożliwieniu zwycięstwa przeciwnikowi.”

XVII część cyklu Herezja Horusa

Graham McNeill sprowadza czytelnika na ziemię albo raczej Terrę. Tym razem akcja dzieje się nie w odległych zakątkach galaktyki, a w miastach przylegających do pałacu Imperatora: Mieście Wizji (siedzibie astropatów) oraz Mieście Suplikantów (ogromnych slumsach). Nie ma więc kosmicznych bitew, ani naziemnych starć potężnych armii. Zamiast tego mamy opowieści o kulisach pracy astropatów, następstwach wybryku Magnusa, więźniach i przypadkowych ludziach uwikłanych w skomplikowaną intrygę.

Pomysł jest ciekawy, taka zmiana perspektywy na pewno ma potencjał, ale coś tu nie pykło. Pierwsza połowa książki, będąca niejako przygotowaniem gruntu, dłużyła mi się niemiłosiernie. Później na szczęście nabiera tempa. Najbardziej jednak przeszkadzała mi w “Potępieńcach” pomieszana chronologia niektórych wydarzeń w odniesieniu do innych książek, głównie “Fulgrima” i “Tysiąca synów”.

Na plus mogę zaliczyć kreację postaci i sporadyczne przebłyski czarnego humoru. Najbardziej przypadły mi do gustu dwie postaci: Tagore - sierżant Pożeraczy Światów o zaskakującej samoświadomości oraz Antioch - stary medyk-alkoholik ze slumsów, który przed Astartes nie klęka.

Niestety Graham McNeill nie odrobił lekcji i wyszło miernie oraz bez znaczenia dla całokształtu Herezji.

Fanatyk

w Książki

17piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Drugi news / 01.06.2026

Wydawnictwo MAG ujawnia okładkę do finału trylogii w serii Uczta Wyobraźni. "Córka Edenu" Chrisa Becketta jest zaplanowana na 30 czerwca 2026 roku.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

       

Gruba ryba

w Książki

22piorunów

905 + 1 = 906

Tytuł: Dragon's Egg

Autor: Robert L. Forward

Kategoria: fantasy, science fiction

Wydawnictwo: The Ballantine Publishing Group

Liczba stron: 345

Ocena: 9/10

Hmmm jak by to bez spoilerów opisać...

Tytułowa Dragons Egg, to gwiazda neutronowa o grawitacji 67 miliardów razy większej niż ta na ziemi, przepotężnym polu magnetycznym, i kręcąca się 5 razy na sekundę.

I na tejże gwieździe pojawiło się inteligentne życie, zwane Cheela. Te ludki, (a w zasadzie miniaturowe placki xD) traktują swój dzień jako normalny dzień, w sensie nasze 0.2s to dla nich pełnoprawna doba, więc zanim my dokończymy dobrze myśl, to oni już mają nowe pokolenie na świecie xD Przez to ich ewolucja cywilizacyjna zasuwa jak po⁎⁎⁎⁎na, milion razy szybciej od naszej, polecam zwracać szczególną uwagę na czasoznaczniki w książce (pełnią funkcje rozdziałów, ale czasem skaczą o ledwie sekundy).

Nie jest spoilerem, że ludzkość w tej historii również się pojawia, bo smocze jajko zasuwa swoją trajektorią przez nasz uklad słoneczny, i w pewnym momencie jest całkiem blisko tej niebieskiej plamki, którą zasiedlamy. Wysyłamy więc załogę na orbitę Dragons Egg, żeby zebrała nieco danych o gwieździe neutronowej - kosmonauci nie spodziewają się zupełnie co tam zastaną.

Książka jest napisana przez fizyka, i pod względem naukowym jest na bardzo wysokim poziomie. Wszystko zostało skrupulatnie przemyślane i uwzględnione. Jeśli Wasza pierwsza reakcja jest taka jak moja ("życie na gwieździe neutronowej? DEBILE! tam som złe warunki!!!") to muszę Was uspokoić - wszystko jest za⁎⁎⁎⁎ście rozpracowane. Oczywiście, to nadal "fiction", więc i pewne spekulatywne założenia mają miejsce, książka nie jest podręcznikiem do fizyki :P

Niesamowite, że gdy czytałem jak zmyślony ludzik-glutek odkrywa, że da się coś położyć na czymś innym żeby nie musieć tego nieść to aż mi serce szybciej biło na podniosłość tego odkrycia - pod tym względem książka również jest świetna. Tę cywilizacje po prostu świetnie się śledzi. A ostatnia 1/3 książku jest mega satysfakcjonująca,

Miałem do książki jeden zarzut - że urywa się za szybko. I dosłownie teraz, w trakcie pisania poprzedniego akapitu, odkryłem że to ma sequel xD Elegansio.

Niestety z jakiegoś powodu książka nie doczekała się tłumaczenia na nasz język, czytałem w oryginale, więc w 1/3 nie rozumiałem nowych nazw biologicznych, w 2/3 naukowych, w 3/3 tych typowo sci-fi xd No ale odrobina tłumacza deepl i jakoś to szło.

Z mojej strony mega polecajka.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Osobistość2piorunów

@Barcol brzmi ciekawie, ale przy braku tłumaczenia nawet nie patrzę.

Pokaż więcej komentarzy (3)

Twórca

w Książki

17piorunów

904 + 1 = 905

Tytuł: Emil czyli O wychowaniu

Autor: Jean Jacques Rousseau

Kategoria: Książka pedagogiczno-filozoficzna

Wydawnictwo: Ossolineum

Format: ebook

Liczba stron: 366

Ocena: 7/10

Czym zdaje się być wychowanie? Naśladowaniem naszych rodziców plus dodaniem własnej inwencji udoskonalającej do tego - nie zawsze jest ona skuteczna i rozsądna. Dla imć Jana Jakuba cel to większy. Wszelkie paskudztwa, jakie mogą się przydarzyć podczas chowania dzieci później kończą na rachunku społeczeństwa. Zaś ono nie pozostaję bez grzechu. Narzucone barkiem systemowego utylitaryzmu mocuje się z jednostką jak ze szczęką bobasa niby w służbie jego zdrowiu, by potem mieć ukształtowanego obywatela, gotowego do poświęcenia czegokolwiek trzeba, przy czym wzruszającego się stoicko na osobiście ponoszone straty: normalnie Niobe na znieczuleniu. Temu nie daję się chęć akceptowania. Dlatego trzeba wychować "człowieka".

Emil jest wyimaginowaną personą autora, służącą do zademonstrowania jego poglądów na kwestie wychowania dziecka tak, jakby tego chciała nasza kochająca matka natura. A miłościwa natura kocha tych najsilniejszych, tak więc biały, zdrowy, majętny Francuz z włościańskich regionów sam rzecz jasna się narzuca do prezentacji. Najlepiej trzymany na wiosce z dala od skrzywionych mieszczuchów, co mówić sprawnie nie potrafią i do tego otoczeni są występkami wynalazków ludzkich. Mieć z wychowawcą relację bardzo osobistą, byle był jeden pan dla dzieciątka wiedzącego, kto jest ten drugi po Bogu. Niech unika bulionu mięsnego dla nienabawienia się robaków, lekarzy mordujących i uzależniających od siebie, gorącej wody oraz zostania krawcem, gdyż to babski zawód.

Jakkolwiek dla Jana Jakuba ostatni syn chłopski jest potężniejszy od pierwszego syna miasta, nie jest zdecydowanie oderwany w obserwacjach od rzeczywistości. Jest tu mnóstwo poglądów, z jakimi dzisiaj można się zgodzić. Przede wszystkim kładzie nacisk na dzieciństwo i na to, jak rozumuję dziecko, wybijając z sensu starania osób, pragnące już mu wbijać do głowy odpowiedzialności dorosłego. Wie, że dziecko nawet rozumujące inaczej nie jest zwolnione z konsekwencji własnych czynów i musi samemu zrozumieć, że coś dokonanego złego wymaga od niego reakcji. Uczy jak wzbudzić ciekawość praktykowania pewnych rzeczy i bycia samodzielnym. Podobał mi się fragment o piórach hełmu Hektora, służącego do nauki o radzeniu ze strachem. Nie jest obcy na stanowiska, jakie musi obierać wychowaca - niech przepala czas, by potem już tylko go zyskiwał. To i wiele można tu odnależć, a kto wie? Czy nie jest tu też coś dla naszego "wewnętrznego dziecka".

Tak, wiem o tych oddanych dzieciakach do sierocińca. Parę oddanych lepsze od jednego rozkapryszonego syna lorda.

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

19piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Znak szykuje interesującą nowość. "Przewodnik po nocnym niebie. Mity i opowieści zapisane w gwiazdach" Annette Giesecke pojawi się 1 lipca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie obejmie 256 stron, w cenie detalicznej 119,99 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

Zatrzymaj się i spójrz w górę – odkryjesz bezkresny świat bogów, bohaterów i stworzeń, których historie świecą jaśniej niż niejedna gwiazda.

Od wieków ludzie z zachwytem i tęsknotą spoglądali w rozgwieżdżone niebo. Dla starożytnych Greków i Rzymian Słońce, Księżyc i Ziemia były bóstwami. Helios przemierzał niebiosa swym ognistym rydwanem: wynurzał się rankiem spośród morskich fal, by następnie skryć się w nich wieczorem. Selene (przez Rzymian zwana Luną) przebywała tę samą drogę – tyle że nocą. Gwiazdom spoza naszego układu słonecznego nadawano imiona herosów, heroin, zwierząt i potworów, których na niebie bogowie umieścili w ramach nagrody lub wiecznej kary. Stąd Kallisto zamieniona w niedźwiedzicę, Hydra zgładzona przez Herkulesa i ulubieniec muz – Pegaz.

W tej pięknie zaprojektowanej i wspaniale zilustrowanej książce Annette Giesecke snuje opowieść o gwiazdozbiorach – od tych skatalogowanych po raz pierwszy przez astronoma Ptolemeusza w II wieku n.e. po konstelacje opisywane przez uczonych w XVI–XVIII wieku. Znajdziesz tu także mapy, które pomogą ci odnaleźć położenie każdej konstelacji.

Przewodnik po nocnym niebie to nowe odczytania klasycznych mitów i ponadczasowych historii – dla wszystkich, którzy lubią patrzeć w gwiazdy.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

Mistrz

w Książki

28piorunów

903 + 1 = 904

Prywatny licznik: 18+1=19

Tytuł: Historia zaginionej dziewczynki

Autor: Elena Ferrante

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381102285

Liczba stron: 592

Ocena: 8/10

I ostatnia część tetralogii "Cykl neapolitański". Zaczyna się od potężnego przewrotu w życiu, acz dosyć szybko okazuje się, że miało być pięknie i wyszło jak zawsze. Elena upada, Lila rośnie, ale w chwili, gdy ta pierwsza tego najbardziej potrzebowała, przyjaźń wraca do życia. Nawet jeśli dalej jest trudna, rywalizująca, posiniaczona, poddawana kolejnym próbom. Wraz z dojrzewaniem obu bohaterek pojawiają się także nowe, dojrzalsze problemy. Znowu pojawia się Neapol, ale już zupełnie inny, dużo mniej niewinny niż w pierwszej części. Co krok czyha mniejsza i większa włoska polityka, w którą obie już dawno się wplątały i wciąż ona wraca. Dzieje się dużo i Owca to lubi.

Końcówka... Trudno mi osądzić, nie była w pełni satysfakcjonująca, ani w pełni rozczarowująca.

Jak nie jestem wielkim miłośnikiem powieści obyczajowych (szczególnie że te starsze często starzeją się jak mleko postawione na grzejniku podczas zimnej lutowej nocy), tak tu bawiłem się przednie. Kilka dni po skończeniu ostatniej części stwierdziłem, że trochę mi brakowało opowieści o dwóch przyjaciółkach z Neapolu. Spędziłem z nimi jakieś 2,5 tygodnia i naprawdę dobrze się bawiłem i emocjonowałem ich losem. W związku z tym ocena dla całej serii to solidne 8/10, a że ciężko jest mi wybrać jedną najlepszą książkę, to taką ocenę dostanie ostatnia część 😛

Mistrz

w Książki

25piorunów

902 + 1 = 903

Prywatny licznik: 17+1=18

Tytuł: Historia ucieczki

Autor: Elena Ferrante

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381102278

Liczba stron: 520

Ocena: 7/10

Trzecia część tetralogii "Cykl neapolitański" kontynuująca przebieg życia dwóch przyjaciółek będących na dwóch różnych kolejach losu: Eleny i Liny. Zaczynamy około 22-23 roku życia, w momencie spotkania przez jedną z nich starego bardzo dobrego znajomego, który w końcu książki przewróci jej życie do góry nogami.

Część dla mnie osobiście odrobinę słabsza od poprzednich, acz dalej w okolicy 7/10 się mieści. Dużo polityki i konfliktów na poziomie wręcz krajowym czy globalnym (jak na lata 70. ubiegłego wieku przystało) i w tym wszystkim Elena, która z jednej strony ma określone poglądy na świat i rolę kobiet, a z drugiej coraz mocniej osadza się w życiu, które sama dla siebie wybrała. Acz coraz częściej zaczyna się zastanawiać, czy to na pewno ona sama, czy może świat tak jej życie urządził. Coraz więcej w życiu chaosu, coraz więcej popełnianych błędów, nawet jeśli poza ogniskiem domowym wygląda na coraz więcej sukcesów.

Z drugiej zaś strony Lina, która otrzepuje się po znalezieniu się w największym grajdole swojego życia i zaczyna je budować na nowo, na nowych fundamentach, w pełnej niezależności od innych. Kontakt obu ze sobą stał się praktycznie sporadyczny, acz jak już był, to jak zawsze intensywny. Obie bohaterki stały się jak ogień i woda, mimo wywodzenia się z podobnych środowisk podjęły zupełnie różne decyzje życiowe i znalazły się na zupełnie dwóch różnych trajektoriach życia.

W czytaniu było niewielkie zmęczenie materiału w tej części, ale i tak jak na 3 część powieści z tymi samymi bohaterkami, to było naprawdę bardzo dobrze.

Mistrz

w Książki

24piorunów

901 + 1 = 902

Prywatny licznik: 16+1=17

Tytuł: Historia nowego nazwiska

Autor: Elena Ferrante

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: książka papierowa

ISBN: 9788382308310

Liczba stron: 600

Ocena: 7/10

Druga część tetralogii "Cykl neapolitański" kontynuująca przebieg życia dwóch już nieco oddalających się od siebie przyjaciółek: Eleny i Liny. Zaczynamy tam, gdzie skończyliśmy poprzednią (ok. 16 roku życia), kończymy zaś około 22-23 roku życia, w pełni życia młodych kobiet.

A życie kobiet na południu Włoch zdecydowanie nie było usłane różami. Obie przechodzą przez własne dramaty, ich przyjaźń napotyka na wiele problemów i przerw (na koniec trochę się zdziwiłem, że to wszystko wydarzyło się w raptem 6 lat). Generalnie jednak życie obu poszło zupełnie innymi ścieżkami: jednej z nich zaczyna się zdecydowanie komplikować, a świat gwałtownie się kurczyć, zaś drugiej życie zaczyna rozkwitać i opuszcza ona rodzinne miasto na rzecz budowania siebie w innych, lepszych miastach Włoch.

Nie oznacza to jednak, że Elena wyzbywa się swojej chorobliwej zazdrości - nawet jeśli stopniowo zaczyna przygasać, gdy bohaterka koncentruje się na swoim życiu, to przy każdej okazji kontaktu ze swoją przeszłością zazdrość budzi się na nowo, bo nawet osiągnięte sukcesy (szczególnie w porównaniu z przyjaciółką) nie potrafią zbudować jej samooceny. Coraz więcej decyzji podejmuje ze względu na to, co myśli, że on niej się oczekuje i narasta w niej zmęczenie tym faktem. A kolei Lina na koniec tej części jest już po momencie podobnego buntu, w wyniku czego ląduje praktycznie na dnie i musi budować swoje życie praktycznie od nowa.

Coraz większe znaczenie w życiu obu zaczyna pełnić polityka - o ile w pierwszej części pojawiała się głównie w dyskusjach z rówieśnikami (a przynajmniej tak im się wydawało), tak w drugiej zaczyna realnie wpływać na ich życie.

Kontynuacja naprawdę dobrego poziomu, mimo grubości ta część weszła szybciutko.

Mistrz

w Książki

25piorunów

900 + 1 = 901

Prywatny licznik: 15+1=16

Tytuł: Genialna przyjaciółka

Autor: Elena Ferrante

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Sonia Draga

Format: książka papierowa

ISBN: 9788381102254

Liczba stron: 480

Ocena: 7/10

Pierwsza z trzech tetralogii, które ostatnio pojawiły się na półce. Autor/ka nie jest publicznie znany, publikuje książki pod pseudonimem Eleny Ferrante. Całość historii ma w zasadzie charakter szkatułkowy, gdzie główna bohaterka Elena Greco z perspektywy już podeszłego wieku opisuje swoje życie, nieustannie przeplatane z osobą najbliższej przyjaciółki: Lily/Liny Cerullo. Pierwsza część skupia się na okresie dziecięcym obu dziewcząt żyjących w Neapolu, symbolicznie zakończonym w okolicy 16 roku życia (postaram się w ramach recenzji za dużo nie spoilerować, co będzie trudne...).

Absolutnie rozumiem skąd taka popularność cyklu powieści wśród kobiet - życie obu bohaterek jest bardzo intensywne, zarówno pod względem wydarzeń, jak i przeżywanych emocji. Relacja między nimi jest bardzo niejednowymiarowa i rozwija się wraz z kolejnymi częściami: ze strony bohaterki będącej narratorką widać wręcz chorobliwą zazdrość i uwielbienie wynikające z tytułowej genialności przyjaciółki, relacja w drugą stronę jest dużo trudniej możliwa do uchwycenia i będziemy ją odkrywać wraz z kolejnymi częściami. Mimo bardzo licznych podobieństw czy wręcz naśladowania siebie wzajemnego w niektórych kwestiach, szybko zaczyna być widać różnice między nimi na zasadzie opozycji wynikające z podejmowanych życiowych decyzji.

Na mnie jednak zdecydowanie największe wrażenie wywiera opisywany świat. W pierwszej części jest to świat widziany oczami dojrzewającego dziecka, zamykający się w granicach osiedla zamieszkanego przez przyjaciółki (bardzo ciekawie opisana próba samodzielnego wyjścia poza jego granice) czy wakacyjnej miejscowości na wyspie nieopodal miasta. Dziejące się wokoło konflikty polityczne czy życiowe są widoczne, ale zdecydowanie znajdują się na dalszym planie wobec "poważnych" (z punktu widzenia dzieci) problemów dziejących się w ich życiu.

Początek książki dla mnie był nieco niemrawy, ale szybko rozkręciło się i nie mogłem się doczekać kolejnej części.

Lider0piorunów

@bojowonastawionaowca muszę kiedyś coś przeczytać tej autorki, odkładam i odkładam od dłuższego czasu

Mistrz4piorunów

@WujekAlien też odkładałem, ale zachęciła mnie do przeczytania okazja na Vinted w postaci całej tetralogii za 40 PLN xD No i w prawilnym wydaniu, bo te nowe okładki są koszmarne

Pokaż więcej komentarzy (2)

Lider

w Książki

18piorunów

899 + 1 = 900

Tytuł: Czynnik alchemiczny

Autor: Tomasz Stawiszyński

Kategoria: literatura piękna

Wydawnictwo: Wielka Litera

Format: ebook

Liczba stron: 192

Ocena: 6/10

Mam z tą książką dokładnie ten sam problem, co z wieloma eksperymentami literackimi: przez większość czasu nie byłem pewien, czym ona właściwie jest. Powieścią? Esejem filozoficznym? Zbiorem intelektualnych ćwiczeń myślowych? A może wszystkim po trochu? I paradoksalnie właśnie ta niejednoznaczność jest jednocześnie jej największą siłą i największą słabością.

Punktem wyjścia są wydarzenia rozgrywające się na Korfu, ale bardzo szybko okazuje się, że fabuła nie jest tutaj najważniejsza. Stawiszyński tworzy kolejne historie, warianty historii, a czasem nawet hipotetyczne sytuacje osadzone wewnątrz innych hipotetycznych sytuacji. W pewnym momencie trudno już rozstrzygnąć, co jest opowieścią, co komentarzem do opowieści, a co jedynie eksperymentem autora. Dla jednych będzie to fascynujące, dla innych irytujące.

A jednak książka ma w sobie coś, co nie pozwala jej odłożyć. Mimo że wielokrotnie łapałem się na myślach "dokąd to właściwie zmierza?", "jak się zakończy?" cały czas chciałem czytać dalej. Jest w tym jakaś przewrotna umiejętność autora - nawet jeśli czytelnik nie do końca rozumie reguły gry, to nadal chce uczestniczyć w kolejnych rozdaniach/partiach.

Najciekawsze są oczywiście filozoficzne rozważania. Tytułowy "czynnik alchemiczny" staje się próbą uchwycenia tego, co wymyka się racjonalnym opisom świata. Stawiszyński nieustannie pyta o sens, przypadek, przeznaczenie, znaczenie zbiegów okoliczności i o to, czy w otaczającej rzeczywistości istnieje coś więcej niż tylko suma zdarzeń. Problem w tym, że często bardziej interesują go same pytania niż poszukiwanie odpowiedzi. To książka, która nie prowadzi czytelnika za rękę i nie daje mu komfortu domknięcia większości wątków.

Momentami miałem też wrażenie, że autor celowo zaciera granicę między opowieścią a filozoficzną dygresją. Niektóre fragmenty przypominają klasyczną powieść, inne niemal wykład lub rozmowę prowadzoną przy stole przez ludzi próbujących zrozumieć świat. Efekt jest interesujący, ale również sprawia, że książka bywa nierówna i trudna do uchwycenia jako całość. Mnóstwo tu też powtórzeń, nie zliczę ile razy słyszymy, jakby w tle, głos sprzedawcy owoców, którego studium zajmuje się autor. Jakby tylko on, a właściwie oni, on i członkowie wycieczki, którą odbywa, jako jedyni go widzieli i słyszeli. Ale nawet raz nie spróbował czegoś od niego kupić, żeby rozwiać te wątpliwości, co ostatecznie robią za niego inni turyści - brytyjczycy siedzący przy stole obok, którzy zaczynają przedrzeźniać jego owocowe nawoływania.

Ostatecznie bardziej doceniam "Czynnik alchemiczny", niż go lubię. To książka inteligentna, pełna ciekawych tropów i pytań, ale jednocześnie momentami zbyt zagubiona we własnych konstrukcjach. Czytałem ją z zainteresowaniem, lecz po zakończeniu bardziej zostałem z poczuciem obcowania z eksperymentem niż z pełnoprawną powieścią. To jedna z tych książek, które bardziej prowokują do myślenia niż dostarczają satysfakcji z samej historii. I być może właśnie taki był jej cel.


2222 wpis ( ͡~ ͜ʖ ͡°)

Opublikowano za pomocą https://bookmeter.xyz

Fanatyk

w Książki

16piorunów

Newsy książkowe od Whoresbane'a!

Wydawnictwo Literackie ogłasza dodruk historyczny. "Imperium. Jak Wielka Brytania zbudowała nowoczesny świat" Nialla Fergusona ponownie w księgarniach od 3 czerwca 2026 roku. Wydanie w twardej oprawie liczy 500 stron, w cenie detalicznej 89,90 zł. Poniżej okładka i krótko o treści.

U szczytu swojej potęgi Imperium Brytyjskie zajmowało blisko czwartą  część świata, zamieszkiwała je czwarta część ludzkości. W jaki sposób deszczowa wysepka zwana Brytanią przerodziła się w Imperium? Jakie były przyczyny jego upadku? Chociaż Imperium jako najważniejszy produkt zachodniej cywilizacji kładło podwaliny pod dzisiejszy świat - współcześnie, nawet w Anglii, panuje moda na demonizowanie jego dorobku. Na szczęście Niall Ferguson nie ulega poprawnym politycznie modom.

Międzynarodowy bestseller Nialla Fergusona to opowieść przewrotna, pełna pasji, zaskakująca jasnością myśli i obalająca obiegowe mity. Od XVI wieku po współczesność – cała pasjonująca historia Imperium Brytyjskiego w jednym tomie.

 'a - tag, pod którym chwale się nowymi nabytkami oraz wrzucam newsy o książkach

Chcesz mnie wesprzeć? Mój Onlyfans ( ͡° ͜ʖ ͡°)

⇒ patronite.pl/ksiazkiWhoresbane

suppi.pl/ksiazkiwhoresbane

   

GURU

w Rodzicielstwo

31piorunów

Dziwne te książki dla dzieci ( ͡° ͜ʖ ͡°)

Pokaż więcej komentarzy (3)

GURU

w Dyskusje

27piorunów

898 + 1 = 899

Tytuł: Kosogłos

Autor: Suzanne Collins

Kategoria: literatura młodzieżowa

Format: ebook

ISBN: 9788372784919

Liczba stron: 376

Ocena: 7/10

Prywatny licznik: 14/30

Trzecia część igrzysk śmierci. Tutaj, pojawia się już sporo wątków politycznych, rebelii i wojny.

Dalej trzyma poziom, nawet przeczytana drugi raz po 10 latach. Nie mogę się doczekać, aż sięgnę po raz pierwszy raz po "Balladę ptaków i węży" oraz "Wschód słońca w dniu dożynek". To dla tych pozycji, przeczytałam trzy pierwsze części ponownie. I bawiłam się jeszcze lepiej niż za pierwszym razem. 😁

Gruba ryba0piorunów

jak w porównaniu do filmu?